Felieton

Marcin Wolski
Wiem, że błądzenie jest rzeczą ludzką, i że „kto jest bez grzechu, niech pierwszy...”, ale jakoś trudno mi współczuć Stefanowi N. Mimo że doceniam jego zasługi z przeszłości, predyspozycje intelektualne, a nawet dawno temu swoisty wdzięk. Ma lud polski takie określenie: „nagrabił sobie”. I ono pasuje jak ulał do sytuacji. Libertyn przyłapany w domu publicznym nie budzi większego zainteresowania, co innego moralista, ongiś działacz katolicki z twarzą pełną moralizatorskich frazesów. Jeśli u kogoś zdiagnozują alkoholizm czy seksoholizm, to powinien przynajmniej uważać. Ćwierć wieku temu nasz jurny bohater otrzymał pierwsze poważne ostrzeżenie w postaci niejakiej Anastazji P. – prowokatorki ze stajni Urbana. Opinia potraktowała go ulgowo, jako ofiarę. A sam zainteresowany? Chyba nie...
Tomasz Łysiak
Zalew nieprawdopodobnych informacji, jakich doświadczyliśmy w ostatnich dniach, mógłby zasilić niejedną pełnometrażową komedię o politykach żyjących w jakimś kraju. Od dinozaurów i rzucania w nie kamieniami po Stefana, który miał ponoć w ramach korzyści przyjmować usługi różnych pań, zarwać przy tym nie tylko niejedną noc, ale i łóżko, a do tego wszystkiego zamawiać jeszcze fasolkę po bretońsku. Właśnie wątek tejże fasolki zaciekawił mnie bardziej. Nie znałem bowiem cudownych mocy owej potrawy. Czyżby nowy afrodyzjak? Już nie sproszkowany róg nosorożca, już nie kisiel z baobabu, lecz zwykła fasolka miałaby tak ożywcze działanie na ciała poselskie, nawet te zmęczone wieloma dekadami sejmowych sporów? Zerknąłem w przepisy. A tu ciekawostki. Na przykład to, że może być kiełbaska, ale nie...
Wszystko jasne. Owsiak Jerzy do Pokojowej Nagrody Nobla, Petru Ryszard, który wzbogacił język polski niczym Bob Dylan „American-English” – do Literackiej Nagrody Nobla , a Rostowski Jan Vincent – do Nagrody Nobla z Ekonomii – i będzie komplet, święto Trzech Króli. Upps, sorry, święto Sześciu Króli... Król Jurek „róbta, co chceta” , król Rycho „Kamerun”, wreszcie król Jaś Fasola Vincent z Bydgoszczu „ni ma piniendzy”. Jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary: „To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść...”. To wręcz pachnie Sejmem Głuchym, by zacytować Petru Ryszarda. Na arenie międzynarodowej też ciekawie. Prezydent Macron, który we włosiennicy i z głową posypaną popiołem ma przybyć w przyszłym miesiącu do Polski, zażądał od prezydenta Wenezueli, Maduro, żeby ten podał...
Idea podatku VAT (skrót od Value Added Tax, w Polsce PTU – Podatek od Towarów i Usług) została ogłoszona w 1920 roku przez niemieckiego przedsiębiorcę Carla Siemensa, ale za jego twórcę uważany jest francuski ekonomista Maurice Laure. W Polsce wprowadzono go 25 lat temu, 5 lipca 1993 roku. Zastąpił podatek obrotowy, który był naliczany przy każdej operacji sprzedaży. Podatek VAT jest podatkiem pośrednim i przedsiębiorca musiał go zapłacić jako część różnicy między ceną sprzedaży i ceną zakupu. Ostatecznym płatnikiem podatku VAT jest klient w sklepie, który nie mógł go sobie już odliczyć, jednak płatności do budżetu państwa w jego imieniu dokonuje sklep. Idea tego podatku jest ustawiona tak, że jego stawka podstawowa nie może być niższa niż 15 proc. (w Polsce ustalono 23 proc., a np...
Robert Tekieli
Jeśli zobaczycie Państwo swego ulubionego aktora albo polityka robiącego rzeczy, o które byście go nie podejrzewali, poczekajcie z oceną. Ostatnio widziałem przemawiającą na scenie Jennifer Lawrence z rysami Steve’a Buscemi. Wrażenie wstrząsające. Ciało było aktorki, twarz, z charakterystycznie wyłupiastymi oczami, aktora. DeepFake to realistyczne filmy, których bohaterami są najczęściej znani aktorzy i politycy, mówiący lub robiący coś, co nie miało miejsca. Zanim dowiedziałem się o tej nowej formie manipulacji obrazem, ze zdumieniem przyglądałem się krótkiemu filmikowi, na którym prezydent Obama przemawiał w charakterystycznej scenerii biura prasowego Białego Domu, a następnie wychodząc, kopnął drzwi do sąsiedniego pomieszczenia. Absurdalność sytuacji porażała. Nie mogła być to...
Piotr Lisiewicz
Ubiegły tydzień należał do takich, w których krzyżówka pisze się nam sama, bo nagromadzenie prawdziwych i wydumanych afer podpowiada wiele pomysłów na krzyżówkowe hasła. Większość pomysłów Państwa i moich okazało się więc wspólnych. Na fali awantury wokół krzyżówki przybyło nam wielu nowych Czytelników przysyłających rozwiązania – serdecznie ich witam. Niektórzy nawet od razu zasłużyli na nagrody! W dzisiejszej krzyżówce nagrodą główną są „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego. Hasło krzyżówki-wojskówki sprzed tygodnia to oczywiście tytuł książki Wiktora Suworowa „Akwarium” – nagrody przyznam za tydzień. Z kolei nagrody główne za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem „Murem za Rachoniem”, czyli książki Macieja Marosza „Resortowe togi”, otrzymują: Jerzy Bizunowicz z Lubska oraz...
Katarzyna Gójska
„Gazeta Wyborcza” robi wszystko, by „taśmy Kaczyńskiego” zrównać z „taśmami prawdy”, na których zarejestrowano rozmowy polityków Platformy. Tych nagrań nie da się jednak zestawić w jednym szeregu, i to z wielu powodów. Po pierwsze, prezes PiS nie rozmawia o sprawach państwowych, lecz o prywatnych – w pełni legalnych – przedsięwzięciach, które nieraz były już obiektem zainteresowania mediów, a dokumenty ich są dostępne opinii publicznej. Nie ma tu zatem nic tajnego. Wszyscy wiedzą, iż spółka Srebrna działa od lat, jakim majątkiem dysponuje i kto jest jej właścicielem. Politycy PO rozmawiali albo o sprawach publicznych – oceniając różne ich aspekty – albo o interesach, ale robionych na majątku publicznym lub nielegalnie. Jarosław Kaczyński na ujawnionych nagraniach nie występuje w roli...
Michał Rachoń
Z jakichś powodów środowisko „Gazety Wyborczej” i opozycji totalnej nigdy nie nazywało Jerzego Owsiaka „biznesmenem”. Autorzy i promotorzy ostatniej głośnej publikacji „GW” muszą się na coś zdecydować. „Gazeta Wyborcza”, a w ślad za nią politycy totalnej opozycji, ogłosili, że fakt prowadzenia przez Jarosława Kaczyńskiego spraw fundacji, której jest założycielem, czyni z niego „oligarchę obracającego miliardowym majątkiem” – to słowa Krzysztofa Brejzy, posła PO. Zdaniem innego z polityków PO, Michała Szczerby, Kaczyński to „pragmatyczny, bezwzględny biznesmen”. Z kolei na Twitterze autor tekstu, dziennikarz „Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, podał dalej następującą treść: „Z #TasmyKaczynskiego wyłania się obraz, na którym nie ma ideowego polityka, jest biznesmen, który mataczy i...
Tomasz Sakiewicz
Ostatnio publikowane badania Uniwersytetu Warszawskiego pokazywały, że poziom niechęci i uprzedzeń wśród Polaków występuje w większym stopniu w elektoracie opozycji niż wśród zwolenników obecnego obozu władzy. Ten wynik badań nie jest dla mnie zaskoczeniem. Byłem tego świadkiem wielokrotnie. Rzadko zdarza się, by ludzie, których znam, zrywali więzy przyjacielskie czy kontakty rodzinne na przykład ze względu na to, że ktoś głosował na PO. Słyszałem za to o bardzo wielu wypadkach, kiedy tracili przyjaciół, bo głosowali na PiS. To nie był przypadek, lecz zabieg socjotechniczny polegający na izolowaniu tego elektoratu od reszty społeczeństwa. Ten plan ogłaszano publicznie i realizowano. Miał wytworzyć szklany sufit poparcia, który nie pozwoli PiS-owi na przejęcie władzy. Kaczyński ograł...
Piotr Lisiewicz
Lemingi, chcecie ostro walczyć z hejtem, poniżaniem przeciwników oraz tworzeniem atmosfery nienawiści? Tak? No, to wszystkie grzecznie stawać rządkiem i składamy przysięgę (oczywiście bez „Tak mi dopomóż Bóg”). Będę czytał urywkami, a wy powtarzajcie chórem: „Ja, leming, przyrzekam uroczyście, że nigdy nie będę już twierdził, sugerował ani mrugał okiem, że Antoni Macierewicz jest świrem, ma urojenia oraz jest chory psychicznie”. Wszyscy powtórzyli? Dziękuję. Co to był za tydzień! W poszukiwaniu faszyzmu dobrano się do mojej „Oburzającej krzyżówki”. Zaszczyt kopnął mnie niezwykły, bo pierwsza oburzyła się sama madame Dukaczewska, żona prawdziwego władcy III RP. Normalnie rozwiązała krzyżówkę, jak jakiś ciemny element czytający „GP”. Zagotowała się, że źle o ich Jurku Owsiaku...
Tadeusz Płużański
O Stefanie W. powiedział: „W więzieniu nasłuchał się [jak wiemy nie w TVP, ale w TVN i Polsacie] o zdradzieckich mordach. Uznał, że to jego ostatnia misja jako Żołnierza Wyklętego” – za takie stwierdzenie nie tylko morderca Pawła Adamowicza, lecz także autor tych słów Władysław Frasyniuk powinien zostać zbadany przez lekarza. Ale były opozycjonista i były szef UW nie jest w opluwaniu Żołnierzy Wyklętych odosobniony. Mamy jeszcze nieocenionego Radka Sikorskiego, który działalność opozycyjną skończył na liceum, ale podczas studiów w Oksfordzie miał się chwalić, że pochodzi z rodziny premiera i naczelnego wodza Władysława Sikorskiego. Tym razem pochwalił się wiedzą historyczną: „On [Stefan Bandera] jest czczony, jak rozumiem, tak jak u nas Narodowe Siły Zbrojne. To znaczy, nie za to, że...
Wojciech Mucha
Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się tu mój felieton, to wiedzcie Państwo, że zapewne spadł mi na głowę fortepian albo podczas wizyty w drewnianym kościele z dachu wywaliła na mnie cegłówka, albo do redakcji „GP” wpadł piorun kulisty i mnie powalił. Nie żartuję, zostałem przeklęty. Ale po kolei. Oprócz pisania do „GP” prowadzę od jakiegoś czasu programy w TVP3. W nadawanym w paśmie ogólnym programie „Twój wybór” rozmawiam z politykami i publicystami o tym, co tam w Polsce piszczy. Zapraszamy wszystkie strony debaty publicznej, nikogo nie czołgamy, nie zadajemy pytań o rzeczy nieistotne. Ostatnio przestała przychodzić ekipa z PO, cóż, to „ich wybór”. W zamian za nią od pewnego czasu (dziwnie zbiegło się to z bojkotem) przed budynkiem TVP przy warszawskim placu Powstańców zaczęła...
Jerzy Targalski
Od dawna spodziewałem się, że z powodu śmierci Nowoczesnej i zużycia Kukiz’15 pojawią się nowe partie. Przy okazji każdych wyborów trzeba zaoferować coś nowego głosującym, by ich nadzieja, że wreszcie obudzą się w normalnym państwie, nie odeszła do Szeolu. Winnicki widzi w partii Gwiazdowskiego „niewidzialną rękę” Morawieckiego, natomiast jego koalicyjny kolega Korwin chciał mieć profesora u siebie, dopóki nie dowiedział się, że sam jest niepożądany. Michalkiewicz wypowiada się pozytywnie z powodu liberalnego programu gospodarczego. Marek Jakubiak prowadzi rozmowy z koalicją trzech Irańczyków, ale na przeszkodzie porozumienia stoi hasło polexitu w kraju, gdzie 70 proc. społeczeństwa chce pozostania w Unii. Zwolennicy i przeciwnicy UE muszą mieć osobne oferty. Czy rzeczywiście partia...
Dawid Wildstein
Pozwolę sobie przytoczyć niegłupią wypowiedź Rogera Scrutona na temat tzw. mowy nienawiści. Jest bardzo adekwatna także do tego, co obecnie dzieje się w Polsce. Otóż uważa on tzw. walkę z mową nienawiści za przypisywanie własnej nienawiści swoim oponentom. Ta pełna hipokryzji sytuacja, gdy ci, którzy piętnują pewne zjawiska, jednocześnie są ich głównymi twórcami czy wręcz beneficjentami, dotyczy nie tylko wspomnianej „nienawiści”. Podobnie jest przy okazji awantury o rozdział władzy i Kościoła. Tak naprawdę ci, którzy najgłośniej wołają, by zakończyć „sojusz ołtarza z tronem”, właśnie o tym sojuszu marzą. O tym, by Kościół i religia stały się jednością z władzą, z państwem. Oczywiście tylko pod warunkiem, że to oni będą rządzić. Stąd zachwyt swego czasu nad ks. Sową, nad bp. Pieronkiem...
Powtarzania nigdy dość, szczególnie w tym przypadku, zatem powtarzam. Owsiak ma na koncie pięć wyroków za „mowę nienawiści” z trzech kodeksów. Prawomocny wyrok karny za zniesławienie Piotra Wielguckiego. Prawomocny wyrok za używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym. Trzy wyroki cywilne za naruszenie dóbr osobistych, dwa po przegranych procesach z Krystyną Pawłowicz i jeden z Piotrem Wielguckim. Do tego należy dołożyć 14 wyroków wydanych przez WSA Warszawa i Naczelny Sąd Administracyjny, w których stwierdzono, że prezes zarządu WOŚP łamie ustawę o dostępie do informacji publicznej. Za łamanie ustawy WOŚP została dwukrotnie ukarana przez NSA. Wreszcie mamy przypadek szczególny, tragiczna śmierć Adamowicza, która miała miejsce w czasie zbiórki publicznej organizowanej przez WOŚP. Według...
Jacek Liziniewicz
W 2013 roku przeżywaliśmy już dyskusję o psychuszkach. Wtedy przestrzegaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”, że odwrócenie logiki karania i prewencyjna izolacja doprowadzą do tego, że będę kolejne kroki w ograniczaniu wolności w Polsce. Dziś partia rządząca w konsensusie z opozycją, na kanwie wstrząsającego zabójstwa Pawła Adamowicza, zastanawiają się, jak doprowadzić do tego, aby niebezpieczni ludzie zamknięci w więzieniu już nigdy z niego nie wychodzili. Takie myślenie jest szalenie niebezpieczne, bo w praktyce oznacza, że tworzymy nad osadzonymi sąd psychiatrów. Zrzucamy odpowiedzialność za sprawiedliwe osądzenie z sędziów, obarczając nią lekarzy. Nie musi to być nieskuteczne, bo przecież zamknięty w Gostyninie przestępca jest niegroźny, ale jednak to nadal walka ze skutkami, a nie...
Ryszard Czarnecki
W Brukseli, olaboga, spadł śnieg. Zrobiło się biało. Całkiem biało. Duże zdziwienie miejscowych. Lokalsi przyzwyczajeni do tego, że przez 300 dni w roku (albo niewiele mniej) pada deszcz, są w stanie egzystencjalnego szoku. Skoro już o pogodzie mowa, zawsze dużą radość sprawiają mi cudzoziemcy, którzy uwiedzeni stereotypem o mroźnej Polsce, krainie lodowców i białych niedźwiedzi, pytają mnie, jak bardzo zimno jest w naszym kraju. Kiedyś takie pytania słyszało się nierzadko w Europie, teraz głównie poza naszym kontynentem. Gdy słyszę powielanie stereotypu o Polsce skutej lodem, wstępuje we mnie diabeł i odpowiadam, że tak, owszem, jest u nas w stolicy co prawda „tylko” minus paręnaście stopni (wtedy słychać głośne „och”), za to na północnym wschodzie bywa, że jest ponad minus...
Chiny mogą być bardzo dobrym partnerem gospodarczym dla Polski – zarówno pod względem eksportu, jak i inwestycji. Stoimy przed ogromną szansą zdobycia znaczącego partnera, musimy przełożyć to na szczegółowe działania oraz zapewnić narzędzia wsparcia. Państwo Środka coraz bardziej otwiera się na świat – rozszerza dostęp do swojego rynku i stwarza lepsze warunki do inwestycji. Jest drugą co do wielkości gospodarką świata. Wartość PKB Chin to 16 proc. ogólnoświatowego PKB. Nic dziwnego, że poszukują partnerów właśnie w Europie Wschodniej – jednym z najszybciej rozwijających się regionów świata. Chiny zaproponowały krajom Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) współpracę regionalną w formule „16+1” w 2012 roku. Pekin dostrzegł wzrost znaczenia państw tego regionu Unii Europejskiej, zarówno w...
Tomasz Terlikowski
Pewne idee, niestety, nie umierają. I choć wydawać by się mogło, że skompromitowały się one już ostatecznie, to jednak wciąż wracają. Tak jest z eugeniką. Kilka dni temu do najgorszych eugenicznych pomysłów nawiązał przewodniczący belgijskiej Socialistische Partij Anders John Crombez, który zaproponował wprowadzenie w Belgii przymusowej antykoncepcji dla par, które nie są przystosowane społeczne i których potencjalne dzieci miałyby cierpieć z powodu zachowań, działań czy stylu życia ich rodziców. Chodzi oczywiście o narkomanów, alkoholików czy osoby chore. Antykoncepcję nakazywać miałby sąd, a dzięki temu – jak podkreśla socjalista – chroniłoby się dzieci przed narodzeniem w nieodpowiednim środowisku. Kłopot z tym pomysłem jest tylko taki, że został on już w XX wieku przetestowany. W...
Jan Pospieszalski
O nadużyciach norweskiego urzędu Barnevernet pisano wielokrotnie. Problem jest powszechnie znany ze świadectw polskich rodzin, które musiały uciekać z Norwegii, by ochronić dzieci przed przekazaniem ich, pod byle pretekstem, do rodzin zastępczych. Ostatnio władze Norwegii użyły sił policyjnych, aby zmusić polskiego konsula do opuszczenia mieszkania, do którego udał się wraz z polskimi rodzicami na przysługujące im widzenie, aby spotkać się z odebranymi im dziećmi. Na opublikowanym w sieci filmiku widać, jak czwórka funkcjonariuszy wypycha polskiego dyplomatę z mieszkania. Konsul spokojnie tłumaczy, powołując się na immunitet dyplomatyczny, na Konwencję Wiedeńską, oponując wobec naruszenia jego nietykalności cielesnej. Dla napakowanych osiłków w mundurach (również funkcjonariuszek)...
Robert Tekieli
My tu sobie siedzimy, czasami nawet gadamy, a w takiej Norwegii Barnevernet poucza polskich rodziców, aby nie ćwiczyli z pierwszoklasistą kaligrafii, ponieważ dziecko ma prawo pisać, jak chce, i nie można go „stresować” kształceniem charakteru pisma. Czyli wyrzucamy akademię i liceum, Platonowi i Arystotelesowi mówimy „bye, bye” i tworzymy nowy, wspaniały, bazgrzący świat. W Montrealu za to odmówiono białemu komikowi występu, bo nosi dredy kojarzone z ruchami murzyńskimi, co stanowi przywłaszczenie kulturowe będące według organizatorów zabawy formą rasizmu. Nawet w najciemniejszych latach stalinizmu w Polsce nie udało się zapanować nad sposobem strzyżenia się młodych ludzi. Aksamitny totalitaryzm współczesności oprócz bazgrania nakazuje się strzyc pod strychulec. Młodzi rewolucyjni...
Piotr Lisiewicz
Działo się, gdy chodzi o naszą krzyżówkę, oj, działo! A zaczęło się od tego, że do Państwa grona dołączyła sama małżonka Marka Dukaczewskiego, pani Magda Fit-Dukaczewska, która rozwiązała naszą krzyżówkę sprzed dwóch tygodni i mocno ją nagłośniła. A po niej na „Oburzającą krzyżówkę” oburzyła się PO i lawina ruszyła przez media! Jako prawdziwy gentleman mogę odwdzięczyć się pani Dukaczewskiej tylko w jeden sposób: cała dzisiejsza krzyżówka poświęcona jest historyczno-służbowo-towarzysko-biznesowemu środowisku Państwa Dukaczewskich! Nazwijmy ją roboczo „Krzyżówka-Wojskówka”. Wiem, że tym samym trochę faworyzuję w rywalizacji o nagrody Panią Dukaczewską, która na kolanie, bezbłędnie rozwiąże tę krzyżówkę w 5 minut, ale w pełni sobie na to zasłużyła. Pani Magda, jak również Państwo, mogą...
Marcin Wolski
Trudno opisać skalę złych emocji, jakie wywołuje w Polsce polityka. Fala hejtu jest porażająca. A ogrom zarzutów miotanych przez totalną opozycję – naprawdę nie do policzenia. A przecież jeśli ktoś ma odpowiednio mocne nerwy, jest w stanie to wszystko wytrzymać, ba, nawet skwitować zjawisko gromkim śmiechem. Cała bowiem czarna propaganda ma jedną wspólną cechę, która powoduje jej nieskuteczność – jest bezdennie głupia. Działa wyłącznie na emocje, których przecież nie sposób podgrzewać w nieskończoność, ale co gorsza, obraża inteligencję elektoratu. Przeciwnik jest opisywany na podobieństwo Niemca w filmie PRL-owskim, który musiał być równocześnie sadystycznym zbrodniarzem i kompletnym idiotą. Podobnie przypisywanie rządzącym wszystkich możliwych złych cech, często nawzajem się...
Tomasz Łysiak
W trakcie tzw. prób czytanych sztuki szykowanej do wystawienia na scenie aktorzy wraz z reżyserem poddają tekst interpretacji. Innymi słowy, każde zdanie wypowiadane przez postać dramatu jest rozbierane na czynniki pierwsze w poszukiwaniu sensu, jaki autorzy przedstawienia chcą mu nadać. Co ciekawe, nie musi, chociaż może, być on zgodny z intencją autora. Powiedzenie „kocham cię” może oznaczać zarówno wyznanie miłości, jak i na odwrót – ironicznie i sarkastycznie wypowiadaną niechęć (tak naprawdę „nienawidzę cię”) lub też na przykład rozczulenie („jesteś taki zawsze, lubię cię nawet z twoimi wadami”). Tak oto tymi samymi słowami, w zależności od intencji twórców, można wyrazić dziesiątki różnych stanów, myśli, zamiarów i uczuć. To jest wielka potęga interpretacji. Kiedyś wykonano...
Katarzyna Gójska
Ze zdziwieniem przyglądam się histerii pod tytułem: „Narasta nienawiść w polskim życiu publicznym”. Otóż nienawiść, pogardę, odbieranie godności mamy na co dzień od komuny. Nie liczę lat II wojny światowej, bo to zupełnie inny czas. Sowiecka władza w naszym kraju m.in. w ten sposób utrzymywała swe totalitarne i zbrodnicze rządy. Przemocy fizycznej zawsze towarzyszyło pohańbienie: porównywanie przeciwników do robactwa, które ma być wybite, zgniecione; fotografie ukazujące ich tuż po zabiciu z wykrzywionymi twarzami, leżących pod ścianami lub płotami, jakby byli pijani; czy w końcu odbieranie prawa do człowieczego pochówku – wrzucanie do bezimiennych dołów śmierci. Wymieniam tylko najczęściej stosowane metody, bo arsenał nienawiści i dehumanizacji był znacznie szerszy. A wszystko to było...
Michał Rachoń
Kluczowym podobieństwem pomiędzy Smoleńskiem a Gdańskiem są świadomie podejmowane przez polityków Platformy Obywatelskiej działania, których celem jest wykorzystanie tragedii i zbrodni do eskalacji napięć i konfliktów wśród Polaków. Na Bronisława Wildsteina spadły gromy, bo w czasie gali konkurencyjnego tygodnika był łaskaw powiedzieć kilka oczywistych słów o odwracaniu znaczeń i pojęć. Wildstein w mało poetyckich słowach wspomniał o kurtyzanach zatroskanych stanem publicznej moralności. W mediach salonu III RP dostało się również Andrzejowi Zybertowiczowi, który w jednej z „zaprzyjaźnionych telewizji” – jak powiedział kiedyś nieodżałowanej pamięci Andrzej Wajda – rozwinął wątek kreowania „świeckich świętych” przez środowiska, którym z przyczyn politycznych nie bardzo opłaca się...
Tomasz Sakiewicz
Morderstwo na Pawle Adamowiczu jest ogromną tragedią, tragedią jego bliskich i przyjaciół, ale także tragedią państwa. Nie wiem, czy można było tego uniknąć, lecz wiem, że są media, które przed takim scenariuszem ostrzegały, i właśnie je oraz ich dziennikarzy próbuje się dzisiaj zastraszyć, nazywając każdą niewygodną debatę, a nawet każdą niekorzystną informację – mową nienawiści. Mam ogromne podejrzenie, że oprócz zwykłego wykorzystywania nieszczęścia do osiągnięcia krótkotrwałych celów politycznych, chodzi również o zatkanie ust tym, którzy mogą coś w tej sprawie przypomnieć. Zdarzyła się tragedia, ale będzie jeszcze większa, gdy wraz z prezydentem Pawłem Adamowiczem umrze w Polsce wolność słowa. Okres żałoby i pogrzebu wymaga od nas, by bliskim zmarłego zaoszczędzić dodatkowego...
Piotr Lisiewicz
Świadectwo wyobrażeń tamtej strony na temat naszej strony. Łukasz Rogojsz w sumie optymistycznie na portalu Gazeta.pl: „Nawet Jarosław Kaczyński zaskoczył wszystkich, gdy tuż po informacji o śmierci Adamowicza złożył kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego”. Totalne zaskoczenie, normalnie szok. Jerzy Owsiak po ataku na Pawła Adamowicza zachował się jak… Jerzy Owsiak. Mimo niestosownego czasu akurat Owsiaka chciałbym obrazić nawet teraz, bo na to po tysiąckroć zasługuje, np. poprzez jakieś wyjątkowo poniżające porównanie, ale nie potrafię, bo do najbardziej obrzydliwej postaci porównałem go już powyżej. Przypomnijmy, że tuż po ranieniu Adamowicza Owsiak bredził w stylu „pani Barbara Piela, bardzo mnie pani uraziła, poczułem się jak w Auschwitz”, „nazistowskie pomysły, z plasteliną...
Jeden z ulubionych sportów braci dziennikarskiej to personalne wojenki, czyli tani magiel przeniesiony na łamy gazet i głos antenowy. Jest to jedyny powód, dla którego nie zamierzam w niniejszym felietonie używać nazwisk, po prostu mierzi mnie to. Natomiast nie mogę zostawić bez komentarza postawy, bo ta mierzi jeszcze bardziej. Po tragedii w Gdańsku napisałem na Twitterze, że za chwilę Owsiak zrobi z tego ideologiczny biznes i pranie mózgu. No i wylała się fala ścieku. Że takie fale zalewają mnie z lewej strony, zdążyłem się przyzwyczaić, uderzenie z prawej strony mimo wszystko zaskoczyło, tym bardziej że ci sami „prawi” zakochali się w „koncyliacyjnym” komentarzu Durczoka. Moje „proroctwo” sprawdziło się po 14 minutach i trwa do dziś, romans „prawych” z Durczokiem trwał nieco dłużej...
Jacek Liziniewicz
Polskie społeczeństwo ma, chyba jak żadne inne, skłonność do przesady. Każda dyskusja jest wyolbrzymiona i przejaskrawiona. Może nie byłoby w tym nic denerwującego, jeśli prowadziłaby ona do konstruktywnego konsensusu, ale niestety tak nie jest. Niemal zawsze efektem jest wylanie dziecka z kąpielą w ramach późniejszego zarządzania kryzysowego. A w przestrzeni publicznej żyjemy od kryzysu do kryzysu. W tym roku mieliśmy już walkę z „Escape Roomami”, batalię o dziki, ale teraz zapowiada się brutalna rozprawa z mową nienawiści. Oczywiście nie chodzi o to, żeby realnie dyskutować na argumenty i rezygnować z obrzucania się epitetami. Tego nikt już w Polsce nie potrafi, a już na pewno taki dyskurs nie opłaca się opozycji. Bo o czym mają rozmawiać w kampanii wyborczej? O niskim deficycie? O...
Tadeusz Płużański
Józef Bandzo był wielki nie tylko swoją niezłomną walką, lecz także niezwykłą wręcz skromnością. Choć mainstreamowe media wciąż o nim milczą, to właśnie „Jastrząb” mógłby podpisać się pod słowami innego kresowego żołnierza dwóch okupacji: „Nic dla siebie. Wszystko dla Ojczyzny”. Tak było od początku, kiedy jako członek 11. Wileńskiej Drużyny Harcerzy w wieku 19 lat wstąpił do AK. Służył w oddziale partyzanckim kpt. Gracjana Fróga „Szczerbca”, który przekształcił się w słynną 3. Wileńską Brygadę AK. Dowodził drużyną w 1. kompanii szturmowej por. Romualda Rajsa „Burego”. W lipcu 1944 roku brał udział w powstaniu wileńskim – w operacji „Ostra Brama”. Od września 1945 roku walczył u boku mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” – w odtworzonej na Białostocczyźnie 5. Wileńskiej Brygadzie AK,...
Wojciech Mucha
To było w środę, 16 stycznia. Szedłem sobie ulicą Ordynacką. To ścisłe centrum Warszawy, ulica odchodząca od Nowego Światu. Pełno tu restauracji i knajpek. Przed jedną z nich zobaczyłem grupkę roześmianych mężczyzn kierujących się do zaparkowanego samochodu. Humory wyraźnie im dopisywały, o czym świadczyły podniesione głosy. „Zaraz wracamy” – zakrzyknął któryś z nich do kolegi palącego przed restauracją papierosa. Wsiadając do auta okazało się, że za wycieraczką znajduje się mandat, prawdopodobnie za parkowanie w strefie bez odpowiedniej opłaty. Jeden z wesołych delikwentów wyjął go i nie tracąc rezonu, machnął przed oczami pozostałym. „Daj spokój, wiesz, gdzie to trafia” – odpowiedział jego towarzysz. Mandat powędrował pod klapę maski. Panowie wsiedli, a ja minąłem ich i poszedłem w...
Jerzy Targalski
Niezależnie od tego, czy spektakularne morderstwo w Gdańsku było dziełem człowieka chorego psychicznie czy egzekucją mafijnych porachunków, czy ktoś mordercą sterował czy nie, straż miejska nie gasiła później wodą zniczy, nie było też sikania na znicze ku uciesze celebrytów ani pikiet pod hasłem „zimny budyń”. Naczelny Sąd Administracyjny nie stwierdzi, że zabójstwo Adamowicza „nie nosiło znamion wyjątkowości...”, ale było jednym z 916 zabójstw. Marek Rosiak nie miał przecież 34 kont bankowych i 30 mieszkań ani spraw w prokuraturze, więc padł ofiarą zwykłego zabójstwa. Wkrótce kraj pokryje się pomnikami i konserwator zabytków nie będzie stwarzał problemów, a celebryci nie będą wzywali do oddawania na nie moczu. Wstępem do deifikacji będzie ściganie winnych mowy nienawiści. Sądy...
Dawid Wildstein
Adamowicz był uczestnikiem polsko-polskiego sporu. Czasem bardzo aktywnym. Co do jego działalności politycznej można mieć szereg jak najbardziej uzasadnionych zastrzeżeń. Więcej – można uznać jego prezydenturę w Gdańsku za zły czas dla tego miasta. Tyle że w obliczu jego śmierci są to sprawy drugorzędne. Ten atak na demokratycznie wybranego kandydata, głosami większości wyborców z Gdańska, był atakiem na państwo. Czyli, de facto, na nas wszystkich. Na nasz kraj, na nasze wartości. I dlatego to państwo, jego instytucje i przedstawiciele są w stanie jako jedyne stworzyć przestrzeń, w której wspólnota obywateli pokaże swój sprzeciw wobec tego barbarzyństwa i tym samym uczci pamięć o ofierze. Niestety, czołowi politycy PO oraz ich media odrzuciły taką możliwość. Można to nawet w pewnym...
Ryszard Czarnecki
Już dwóch premierów w Europie – i to z unijnej Big Four − wyleciało w powietrze, gdy z własnej woli wdepnęli na minę z napisem „referendum”. Jednym z nich był przedstawiciel słonecznej Italii, socjalista Matteo Renzi, drugim reprezentant deszczowego Albionu, David Cameron. Obaj młodzi – Włoch miał wtedy 41 lat, a Anglik − 49. Jednak między Republiką Włoską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest taka różnica, że włoskie głosowanie powszechne w sprawie reformy państwa katapultowało Renziego, a jego następca Paolo Gentiloni też poległ w wyborach. W odróżnieniu od Italii następczyni Camerona, premier Jej Królewskiej Mości Theresa May, jeszcze się trzyma, choć przegrała dwa kluczowe głosowania w House of Commons w sprawie brexitu. Wygrała jednak votum zaufania...
Artykuł 2 Konstytucji RP ustanowionej w 1997 roku stanowi: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Z tego można wysnuć wniosek, że nie prawo, lecz jakieś zasady są podstawą ustroju naszego państwa. Jakie to zasady? Niestety, tego ustawa zasadnicza nie precyzuje. Co może się kryć pod pojęciem „zasady sprawiedliwości społecznej”, nie wiadomo. Sięgnę jeszcze do historycznego tekstu Konstytucji PRL, w której w art. 4 zapisano: „Prawa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej są wyrazem interesów i woli ludu pracującego”. Jak widać, różnica między tym, co zapisano w dokumencie z 1952 roku, i tym, co zaproponował prezydent Kwaśniewski, jest niewielka. Tam i tu prawo ma być przestrzegane. Tam i tu prawo ma odzwierciedlać...
Tomasz Terlikowski
Śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zdaniem wielu, ma być początkiem pojednania. Ale ja niestety nie wierzę w możliwość zakończenia wyniszczającego nas sporu. Nie wierzę, bo tak się składa, że wojna polityczna, jaka nas dotyka, wcale nie dotyczy poglądów, lecz jest smutnym dowodem ich braku. Podział polskiej sceny politycznej ufundowany jest nie na tym, za czym jestem, również nie na tym, w co wierzę, ale na tym, przeciwko komu jestem. Własne poglądy nie są mile widziane, bo zawsze może się okazać – tak jak to miało miejsce w przypadku aborcji – że jej dawni polityczni przeciwnicy nagle uznają, iż dotykanie tego tematu przynosi same straty, i zaczną atakować tych, którzy nadal są wierni swoim poglądom, że nakazują im milczenie albo po prostu ich blokują. Poglądy są więc...
Jan Pospieszalski
Tylko siedem dni potrzeba było, by radykalni przeciwnicy Orszaku Trzech Króli i oburzający się na obecność kapłana podczas firmowych, przedświątecznych spotkań opłatkowych, w momencie zamachu na Pawła Adamowicza nagle doznali olśnienia, przypominając sobie o sile modlitwy, o potrzebie zawierzenia, o tym, że Polska to chrześcijański kraj. W nadprzyrodzonej perspektywie gwałtowne nawrócenia są możliwe. Historia zna spektakularne przemiany ludzkich serc, od świętego Pawła poczynając. Czy jesteśmy więc świadkami nagłego, zbiorowego nawrócenia owych hałaśliwych antyklerykałów? Jak to się stało, że ci, którzy próbowali nakręcać histerię o Polsce jako państwie wyznaniowym, o tym, że rozdział Kościoła od państwa jest fikcją, nagle zgodnie uczestniczą w nabożeństwach, nie przeszkadzają im...
Marcin Wolski
Coraz bardziej podziwiam Brytyjczyków. Może nie wszystkich, lecz przynajmniej tę większość, która bierze odpowiedzialność za rządzenie krajem. Z jednej strony stać ich, by w głosowaniu odrzucić narzuconą treść traktatu, co wielu mylnie traktowało jako próbę obalenia rządu, by zaraz udzielić temu samemu rządowi votum zaufania. Stało się jasne, że nie chodziło o podważenie pozycji pani premier, lecz o pokazanie brukselskim eurokratom, że nie mają co liczyć na potęgę dyktatu i dążenie do kompromisu za wszelką cenę. Brytyjczycy przez kilkaset lat tradycji demokratycznych przyswoili parę zasad. Pierwsza to szacunek dla własnych decyzji i niezmienianie ich w rytm wahań koniunktury. Wyrazili swe zdanie o brexicie i nie widzą powodu, by je zmieniać. Mogliby organizować drugie referendum, potem...
Tomasz Łysiak
Dowiedziałem się właśnie, że siostra mojego przyjaciela, mieszkająca od lat w Kanadzie, dostała niedawno mail ze szkoły, w którym ostrzegano, by nie przyszło jej do głowy przebrać dziecko za Indianina na bal karnawałowy. Teraz w Kanadzie, rządzonej przez ultraliberalnego Justina Trudeau, obywatele doznają szczególnego szczęścia – życia w lewicowym raju, w którym wszystko urządzane jest według ideałów liberalnych. Wolność według Trudeau oznacza dajmy na to, że dziecko białe nie może się przebrać za Indianina (mogą to robić tylko indiańskie dzieci), ale dziecko o pochodzeniu indiańskim może się przebrać za kowboja. To jasne. Zakazany jest także przyjęty jeszcze w wieku XIX zwyczaj malowana sobie twarzy na czarno przez białych aktorów – makijaż w stylu „blackface” uznawany jest za rasizm...
Robert Tekieli
Prawda jest mową nienawiści dla tych, którzy kłamią. Herbert Marcuse, ideolog rewolucji ’68 roku, napisał wprost: tolerancja to tolerancja dla lewicy i nietolerancja dla prawicy. – Jest pan przeciw mowie nienawiści? – To zależy, kto mówi. Próba wprowadzenia do polskiego prawa kategorii „mowa nienawiści” przy okazji potężnych emocji społecznych wywołanych publicznym zamordowaniem znanego polityka, jest krokiem ku aksamitnemu totalitaryzmowi, który niezauważalnie opanował kraje Starej Europy. Mowa nienawiści, koncept grup dominujących w UE, polega na eliminowaniu z przestrzeni społecznej wypowiedzi sprzecznych z poprawnością polityczną. W ten sposób wprowadza się twardą ideologię. Przy pomocy cenzury. We Francji do więzienia idzie się za mówienie, że aborcja to zło, za niezgodę na...
Piotr Lisiewicz
Posmutniała nam Polska i spoważniała, a najlepiej bieg wydarzeń widać po poprzedniej krzyżówce. W innych nastrojach byliśmy, gdy krzyżówka powstawała, w zupełnie odmiennych, kiedy się ukazała, a w jeszcze innych, gdy ogłaszam listę nagrodzonych. Afera z dzikami znikła jednego dnia, a to do dzików odnosiło się hasło sprzed tygodnia „Totalne świnie” (nagrody za tydzień). Z kolei dwa tygodnie temu były zimowe „Totalne bałwany” i to za tę krzyżówkę rozdaję dziś nagrody. Te główne, czyli koszulki „Reforma sądownictwa”, otrzymują Piotr Chołys z jedynego w Polsce Podgórcza oraz Wiesław Dubaniowski z Wrocławia. Nagrody niespodzianki trafiają do Bogusława Binkiewicza z Warszawy, Adama Michalaka z Wołomina, Anny Chmielowiec z Warszawy i Antoniego Ślęzaka z Wrocławia. Przypominam, że...
Katarzyna Gójska
Trzeba jasno nakreślić granice – pokazać, czym jest nienawiść i pogarda w życiu publicznym, a czym dozwolona, a wręcz pożądana krytyka prasowa. Trudno bowiem nie odnieść wrażenia, że na fali szoku po tragedii w Gdańsku zaktywizowało się środowisko polityczne, które podjęło próbę wymuszenia na dziennikarzach zaprzestania publikowania niewygodnych dla niego informacji. Jasno i wprost – informowanie opinii publicznej o wątpliwościach wobec majątku polityka czy jego problemach z prawem, o stawianych zarzutach, powiązaniach z ludźmi kojarzonymi z grupami przestępczymi, NIE JEST HEJTEM. Przeciwnie – jest OBOWIĄZKIEM każdego dziennikarza. Po to są media, by powiadamiać ludzi o tych sprawach, by patrzeć politykom, osobom publicznym na ręce i tym samym dać obywatelom narzędzie do kontrolowania...
Michał Rachoń
Tucker Carlson, gwiazda amerykańskiej telewizji Fox News, w swoim monologu otwierającym program „Tucker Carlson Tonight” na początku roku 2019 zadał serię pytań, które rozpoczęły gorącą dyskusję wśród amerykańskiej prawicy. Główne i najważniejsze zagadnienie, jakie poruszył, dotyczy tego, czy amerykańskie elity polityczne i biznesowe dbają o szczęście Amerykanów. Te pytania nie mają bynajmniej charakteru lokalnego i nie odnoszą się wyłącznie do USA: „Wyborcy w wielu państwach świata podejmują decyzje, które jeszcze kilka lat temu byłyby nie do pomyślenia. Francja, Niemcy, Brazylia, Filipiny, również USA. Ludzie odrzucają elity, które odmawiały szerokim masom prawa do polepszania własnego bytu”. Carlson uważa wynik amerykańskich wyborów za część dużo większego trendu. „Czy Donald...
Tomasz Sakiewicz
Już kilkakrotnie wskazywałem, gdzie PiS może szukać dodatkowych głosów. Tradycyjny elektorat partii prawicowych to około 10 procent społeczeństwa. Są to ludzie o konserwatywnych poglądach, nastawieni patriotycznie, często wywodzący się z rodzin akowskich czy z tradycjami NSZ i Żołnierzy Wyklętych. Przy pięćdziesięcioprocentowej frekwencji daje to około 20 procent głosów. Mam wrażenie, że ten elektorat nawet się obecnie powiększa, za sprawą młodych ideowych ludzi. Stąd też wciągnięcie do rządu Adama Andruszkiewicza uważam za ruch dalekowzroczny, pozwalający przyciągnąć część nowego pokolenia prawicy. Drugą część wyborców PiS-u stanowi tzw. elektorat socjalny. To ludzie, których III RP wykluczyła, skazując na społeczną i ekonomiczną depresję. Oni na Dobrej Zmianie zyskali najwięcej. Ale...

Pages