Felieton

Tomasz Sakiewicz
Oceny Okrągłego Stołu dzielą dzisiaj mocno życie polityczne. Co ciekawe, jego przeciwnikami często stają się ci, którzy wtedy tamte rozmowy popierali, a zwolennikami ówcześni ostrzy krytycy. Nie można jednak narysować linii: ten, kto rozmawiał, zdradził, a ten, kto nie rozmawiał, miał rację. Zawsze miałem na to swój pogląd i w miarę upływu czasu się w tym utwierdzam. Sam fakt negocjacji z przeciwnikiem nie jest niczym złym. Inaczej wojny kończyłyby się wyłącznie unicestwieniem jednej ze stron albo całkowitą kapitulacją. Większość kończy się jednak porozumieniem. Przy Okrągłym Stole rozmawialiśmy z przedstawicielami naszego okupanta. Okupant miał dosyć broni, by dalej utrzymywać się przy władzy, ale nie był w stanie jej skutecznie sprawować. Jemu chodziło o to, by polepszyć warunki...
Niezłe notowania partii Wiosna mogą spowodować, że plany Grzegorza Schetyny, by zostać premierem, spełzną na niczym. A przecież Schetyna poświęcił dla tych planów wiele. Bardzo wiele. Nawet śnieżnobiałe zęby sobie wprawił mimo przekonania, że robi z siebie małpę. I teraz zostanie z tymi błyszczącymi zębami jak Himilsbach z angielskim. Olga Tokarczuk w wywiadzie dla niemieckiego „Die Zeit”: „Akcje WOŚP umożliwiły Polakom – dość ponurym ludziom – ogrzanie się w ogniu społeczności. Nie miałabym nic przeciwko temu, by WOŚP ogłosiła się narodem. Chętnie zostałabym jego obywatelką”. I to jest bardzo dobry pomysł! Gdyby Olga Tokarczuk zrezygnowała z obywatelstwa polskiego, dokonałby się cud. My, ponurzy Polacy i ponure Polki, ucieszyliśmy się tak, że zaczęlibyśmy tańczyć na ulicach. Bawić się...
I dokładnie tak, a nie inaczej należy podejść do tematu Wiosny w wydaniu homoseksualnym, z robociarskim poczuciem humoru i szacunkiem dla przewodniej roli partii. Biedroń i jego antyklerykalny teatrzyk, połączony z ideologicznym przewrotem „moralnym”, działa na środowiska prawicowe jak czerwona płachta na byka. Niepotrzebnie, bo to strata energii i brak politycznego wyczucia. Wiadomo od dawna, że na byka wcale nie działa czerwień, ale energiczne ruchy matadora, które wykonuje za pomocą płachty. Jakim matadorem jest Biedroń, to każdy, nie tylko byk, widzi. Nie ma czym się podniecać, stare gesty, stare okrzyki bojowe, był czas przywyknąć, jak mawiał skrajny konserwatysta Kazimierz Pawlak. Średnio mi się też podoba, w wymiarze ściśle politycznym, lustrowanie finansów pana Roberta i jego...
Jacek Liziniewicz
Podczas żałobnej mszy świętej premiera Jana Olszewskiego biskup Antoni Dydycz sięgnął po fantastyczny tekst, który jest umieszczony na nagrobku Agatona Gillera. „Przechodniu! Obyś w Polskę jak ten zmarły wierzył! / Idź w czyn! Dobry przykład serce twe ośmieli. / Twój brat wygnaniec drogi syberyjskie przemierzył. / Prześladowanie długo cierpiał w cytadeli, / A przecież dobre serce w wichrach nie ochłódło, / Ani je południowe żary nie wypiekły. / Podziwiaj nieprzebrane cudowne źródło, / Z którego myśli wzniosłe i łzy czyste ciekły / A jeżeli już w Polskę zwątpiłeś bez końca, / Odejdź i cieniem swym nie zasłaniaj słońca” – głosi epitafium autorstwa Teofila Lenartowicza. Ile razy zdarzało się nam psioczyć na nasz kraj. Że słaby. Że na kolanach. Że nic nie znaczy, a nawet najprostsze...
Tadeusz Płużański
W tych dniach odszedł od nas mecenas Jan Olszewski. Komuniści opluwali go, Polacy podziwiali. Dla mnie był autorytetem, mężem stanu, który pozostał wierny ideałom przedwojennej Rzeczypospolitej. Ideałom Powstania Warszawskiego, w którym brał udział jako członek konspiracyjnego harcerstwa – Szarych Szeregów, czy PSL Stanisława Mikołajczyka, w kampanii którego brał udział w styczniu 1947 roku – w wyborach do Sejmu Ustawodawczego sfałszowanych przez komunistów. Wychowanie w patriotycznej rodzinie o tradycjach PPS-owskich i wartości AK miały wpływ na jego dalszą działalność, jednak kluczowe wydaje się pewne osobiste wydarzenie. Bliski kolega Jana Olszewskiego poszedł po 1945 roku do lasu walczyć z bronią w ręku z komunistycznymi okupantami. Olszewski również rozważał taki krok, jednak...
Wojciech Mucha
Miesiąc temu moi znajomi chcieli wybrać się na dancing w jednej ze znanych warszawskich restauracji, takiej z rzekomymi „tradycjami”. Normalna sprawa w karnawale. Niestety w tym czasie doszło do mordu na prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu, prezydent ogłosił żałobę narodową i oczywistą konsekwencją było to, że wszelkie huczne imprezy zostały odwołane. Moi znajomi – prawi patrioci – przyjęli to ze zrozumieniem. Nawet nie przyszło im do głowy, by mieć pretensje do kogokolwiek. Postanowili przełożyć spotkanie i wybrać się ponownie w okolicy Walentynek, 15 lutego. Zamówili stolik i uznali sprawę za załatwioną. Niestety – i teraz okazało się, że w dzień zaplanowanego spotkania trwać będzie żałoba narodowa, tym razem w związku ze śmiercią Jana Olszewskiego. Moim przyjaciołom wydało się...
Jerzy Targalski
Polityka ustępowania wszystkim we wszystkim, gdy mamy do czynienia z konfliktem interesów, prowadzi donikąd. Nie można czynić starań o budowę Międzymorza, które ma wzmocnić i uniezależnić gospodarczo region, i jednocześnie zapraszać do tego Niemcy, które chcą go przekształcić w Mitteleuropę. Nie można z jednej strony wspierać USA w polityce antyirańskiej, której elementem jest osłabienie Niemiec wspierających Iran przeciw amerykańskim sankcjom wymierzonym w ten kraj, a z drugiej deklarować pełną uległość wobec niemieckiej Unii Europejskiej. Staranie się o Fort Trump i jednocześnie o inwestycje Chin, które umożliwią temu konkurentowi Stanów Zjednoczonych kontrolę nad cyberprzestrzenią, dowodzi chaosu w głowie decydentów. Podobnie jak wskazywanie na zagrożenie rosyjskie i pomysł...
Dawid Wildstein
Patrząc na pogrzeb Jana Olszewskiego, ciężko nie myśleć o drodze, jaką musiał przejść ten człowiek. W tym o dniach, w których obalono jego rząd. Ciężko też nie myśleć o scenach z filmu „Nocna zmiana”. Ze słynną kwestią Donalda Tuska: „Policzmy głosy”. Mam oczywiście świadomość, jakie ryzyko niesie gdybanie „a co by było, gdyby?”. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że gdyby wtedy udało się utrzymać władzę Janowi Olszewskiemu, niektóre patologie, jakie do dziś trawią nasze państwo, mogłyby zostać zduszone w zarodku. Nigdy się już tego nie dowiemy. I podobnie jak ze snuciem wizji alternatyw w historii, warto uważać z analogiami historycznymi i szukaniem punktów stycznych między wydarzeniami oddalonymi od siebie o wiele lat. Tylko znów – wrażenie pewnych podobieństw między tym co teraz a...
Tomasz Terlikowski
Czasem nie trzeba kolejnej wojenki i warto w felietonie spojrzeć wstecz. Tak będzie tym razem. Zamiast walczyć w starciu cywilizacji, proponuję wrócić do przeszłości, do nauczycieli, którzy mnie (ale przecież nie tylko mnie) formowali. Tak jest ze zmarłym niedawno redemptorystą ojcem profesorem Edmundem Morawcem. Nie widziałem ojca profesora już z dziesięć lat. Nie było okazji, nie wiedziałem, czy on sam by chciał, bo z moimi publicystycznymi poglądami i ocenami nie zawsze było mu po drodze. Nie zostałem naukowcem, filozofię porzuciłem (i wciąż tego żałuję) na rzecz publicystyki i pisania, nie było już okazji do spotkań. Ale bardzo wiele mu zawdzięczam. Bez niego nie zostałbym doktorem, nie napisałbym ani magisterium, ani doktoratu z mojej ukochanej filozofii rosyjskiej. On dzwonił...
Jan Pospieszalski
W wojnie narracji o postawach Polaków wobec Holocaustu ponosimy klęskę za klęską. Jeszcze nie wybrzmiały echa ubiegłorocznej awantury zapoczątkowanej wypowiedzią w obozie w Auschwitz ambasador Azari, a zakończona właśnie konferencja w Warszawie stała się okazją do kolejnych oskarżeń Polaków o udział w Zagładzie. Nieprecyzyjne lub wręcz nieprawdziwe słowa najważniejszych polityków, prowokacyjne relacje dziennikarzy, selektywnie dobierane źródła w publikacjach naukowych – to stały już arsenał środków. Wzmacniane jest to produkcjami kultury masowej. Przykład pierwszy z brzegu. Na 17 maja zaplanowano światową premierę filmu „Painted Bird” nakręconego według powieści Kosińskiego pod tym samym tytułem. Kolejny raz, mimo zdemaskowania kłamstwa, nieprawdziwa opowieść będzie kolportowana na...
Ryszard Czarnecki
W lipcu we Francji w miejscowości Le Dorat (Haute-Vienna) odbędą się światowe mistrzostwa w... strzyżeniu owiec. Cóż, można i tak. Ja nie wystartuję, ale nikomu nie zabraniam. Jak jakiemuś juhasowi się zachce, to mu ani baca, ani gazda nie zakaże. I odwrotnie. Ponieważ nie jestem felietonistą ani „Owcy Polskiej”, ani też „Barana Obywatelskiego”, to nie zamierzałem się na ten temat rozpisywać. Bo i po co? Nie mój cyrk, nie moje małpy, nie moje zawody i nie moje owce. Ale musiałem zmienić zdanie, jak tylko zobaczyłem w budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu (Francja) plakat zapraszający na wystawę poświęconą owym mistrzostwom w Le Dorat. Zapraszała francuska europosłanka, niech ją Pan Bóg kocha. Osłupiałem byłem. Co ma parlament reprezentujący ponad pół miliarda Europejczyków do...
Przedstawiciele branży budowlanej od lat wskazują na szereg przepisów powodujących, że uzyskanie wszelkich pozwoleń na inwestycję bardzo się wydłuża. Obecne przepisy nie są korzystne dla nowych inwestycji. Generują je m.in. urzędnicze procedury, których nie ma w innych europejskich krajach. Dużym problemem jest też brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Obecnie MPZP obowiązują, niestety, tylko na terenach stanowiących niewiele ponad 30 proc. powierzchni kraju. Na przykład w Warszawie według danych na 31 grudnia 2018 r. obowiązuje 279 miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego na obszarze 19 258 ha (37,23 proc. powierzchni m.st. Warszawy). „Budownictwo mieszkaniowe jest w Polsce na trzecim miejscu po budownictwie infrastrukturalnym i komercyjnym....
Robert Tekieli
Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło właśnie w pierwszym czytaniu poprawkę, która sankcjonuje „homorodzicielstwo”. W formularzach szkolnych mają być używane rubryki „rodzic 1” i „rodzic 2” zamiast „ojciec” i „matka”. Powiecie Państwo: ale rodziny homo się nie rozmnażają. Jest na to sposób. W Norwegii w latach 2011–2015 Barnevernet, urząd do spraw dzieci, odebrał rodzicom ponad 60 tys. dzieci (6 proc. wszystkich małoletnich). Rodziny zastępcze otrzymują równowartość około 4000 dolarów miesięcznie na wychowanie. Mogą być hetero- lub homoseksualne. Niektórzy norwescy komentatorzy zauważają, że najbardziej na kradzież dziecka narażone są wielodzietne rodziny białych imigrantów. W ten sposób homozwiązki mogą mieć dzieci, na jakie tylko mają ochotę. Tak oto przez niszczenie języka i...
Piotr Lisiewicz
Kto domyśla się, kim jest niedouczony babsztyl z telewizji MSNBC, kim włoski polityk o upodobaniach podobnych do Niesiołowskiego oraz jaka formacja w Warszawie rządzonej przez Rafała Trzaskowskiego jest bardziej godna nazwy ulicy od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, może startować do rozwiązywania nowej krzyżówki, w większości wymyślonej przez Państwa. Nagrodą jest film DVD „Ślady stóp” w reżyserii Juana M. Cotelo – twórcy „Mary’s Land”. To film drogi, w którym dziesięciu ochotników wyrusza na starożytny szlak i decyduje się przejść 800 km w 40 dni do Santiago de Compostela. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to NIEPODLEGLI POLACY, nagrody za tydzień. Nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni z hasłem WIOSNA NASZA NIE BIEDRONIA, czyli „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego, otrzymują...
Marcin Wolski
Abstrahując od faktu, że pani doktor Kopacz pomyliły się dinozaury z mamutami, sama zalecona przez nią technika obrzucania przeciwnika kamieniami („może wreszcie się zmęczy”) może przynieść efekty, pod warunkiem że wystarczy kamieni, a mamut w końcu się nie zdenerwuje. Poza tym niebagatelnym problemem jest celność, a z tym opozycja ma kłopoty. Ale może nie chodzi o to, żeby trafić, tylko żeby zmobilizować się przy rzucaniu? Technikę tę można obserwować w przypadku tzw. afery Srebrnej. Nie chodzi przecież o wykrycie przekrętu, którego nie było, tylko o wyrobienie w społeczeństwie odruchu warunkowego, jak u psa Pawłowa. Zestaw słów: „Austriak, pieniądze, wieżowce, Kaczyński, Srebrna”, ma wystąpić w charakterze dzwoneczka, po którym społeczeństwo zacznie się ślinić. Jeszcze się nie ślini...
Tomasz Łysiak
Wypowiedź amerykańskiej korespondentki telewizyjnej Andrei Mitchell nie wynikała w mojej opinii z niewiedzy. To nie ignorancja leżała u podstaw stwierdzenia, że Żydzi walczyli w trakcie powstania w getcie z „polskim i nazistowskim reżimem”. Myślę, że to raczej efekt prowadzonej od wielu już lat akcji, mającej na celu „utytłanie” naszej historii w szambie pomówień, a której autorami są szeroko rozumiane środowisko intelektualno-polityczne „Gazety Wyborczej” czy dawnej Unii Demokratycznej wraz ze wspierającymi je przedstawicielami „elyty kulturalnej”. Od zachwytów nad „Malowanym ptakiem”, książkami Grossa, „Pokłosiem” i artystycznie świetną, lecz krzywdząco niesprawiedliwą z punktu widzenia wrażenia, jakie kreuje wokół rzekomego powszechnego polskiego antysemityzmu, „Idą” Pawlikowskiego...
Katarzyna Gójska
Kilkanaście dni temu powstało coś, co ma być polityczną zapowiedzią szerokiej koalicji antyPiS na wybory europejskie – jak szeroką, to się jeszcze okaże. Wiemy już, że zapewne z SLD. Na konferencji inicjującej ten nowy wyborczy wehikuł Grzegorza Schetyny pojawił się były premier wskazany przed laty przez Prawo i Sprawiedliwość – Kazimierz Marcinkiewicz. Tydzień przed tym wydarzeniem odbyło się inne – konwencja Koalicji Obywatelskiej poświęcona prawom kobiet. Jej gwiazdą była Barbara Nowacka. Podpisano wówczas specjalny dokument, w którym uznano za priorytet sprawę ściągalności zasądzonych kobietom alimentów. Podkreślono – skądinąd słusznie – że uciekanie przed wywiązywaniem się z płacenia świadczeń zasądzanych przez sąd jest niegodne i uderza w kobiety. Jak to zatem jest, że pod koniec...
Michał Rachoń
Jeszcze zanim rozpoczęła się w Polsce konferencja bliskowschodnia, z Moskwy płynął w stronę Polski jeden przekaz: „Ta konferencja jest niepotrzebna”. Można to było wyczytać w nagłówkach putinowskiego megafonu w Polsce – agencji Sputnik. To stamtąd słyszymy nad Wisłą, że Polska, dyskutując o Iranie, konfliktuje się z tradycyjnymi przyjaciółmi i pakuje się w kłopoty. Ton tego sączonego od lat przekazu ma jeden cel: osłabić proamerykańskie nastroje w Polsce. Dlaczego? Dlatego że obecność USA na Nizinie Środkowoeuropejskiej to realizacja czarnego snu moskiewskich strategów. Biorąc pod uwagę to, jak ściśle Federacja Rosyjska współpracuje od lat ze swoim głównym europejskim partnerem, Niemcami, jasne staje się, dlaczego nasi zachodni sąsiedzi nie są zachwyceni ani dostawami amerykańskiego...
Piotr Lisiewicz
Wiosna to nowoczesność, a nie postkomuna? No to fragment tekstu Iwony Szpali w „Gazecie Wyborczej” z 2013 r., poświęconego jednemu z liderów Wiosny: „Ulubiony bohater historyczny to Gierek. Chciał mu dedykować rok 2013 i rondo w Warszawie przy Dworcu Centralnym. Kim jest Krzysztof Gawkowski? Krzysztof Gawkowski to ten, który na czerwcowym kongresie lewicy zdjął marynarkę i czerwony krawat, podciągnął rękawy koszuli i zaintonował »Międzynarodówkę«. Występ był niezgodny ze scenariuszem, ale porwał część sali”. Czy pod adresem innych towarzyszy Gawkowski śpiewał również czwartą zwrotkę „Międzynarodówki”, archiwum „GW” milczy. A idzie ona tak: „Rządzący światem samowładnie/Królowie kopalń, fabryk, hut/Tym mocni są, że każdy kradnie/Bogactwa, które stwarza lud!”. Tak poza wszystkim, to...
Natury ludzkiej nie oszukasz, choćbyś nie wiem jak się starał. A przyznaję, że gdzieś z tyłu głowy zawsze majaczyła mi pewna myśl. Widać gołym okiem, że Jarosław Kaczyński jest politykiem unikatowym, bo całkowicie obojętnym na dobra materialne, ale… Gdyby tak potajemnie nagrać Kaczyńskiego, zgodnie z autorską regułą: „Uczciwi nie mają się czego bać”, to co by z tego wyszło? Ujawniłem kawałek swojej wrednej natury, ale taki już jestem, kłamać nie umiem. Na 95 proc. wyceniałem uczciwość Jarosława Kaczyńskiego, w końcu tylko człowiek szalony wierzy politykom w 100 proc. – i dotyczy to każdej kwestii przez polityka poruszonej. Chodziłbym z tą pięcioprocentową zgryzotą do końca świata i jeden dzień dłużej, gdyby nie dar z niebios, a właściwie tylko z Czerskiej. Z cyklu publikacji, jaki...
Jacek Liziniewicz
Jeszcze pięć lat temu temat ekologii na prawicy praktycznie nie istniał. Zamknęliśmy jako środowisko ten aspekt życia publicznego na marginesie, a od dyskusji zwalniał nas epitet „lewacki”. Tymczasem od 2015 r. widać, że na tym polu prawica również powinna działać i się wykazywać, bo po prostu jest to temat szalenie aktywizujący, zwłaszcza ludzi młodych. Wielką szansą, aby odebrać ten temat lewicy, była nowa Ustawa o ochronie zwierząt, zakładająca m.in. likwidację przemysłu futerkowego i zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrku. Proszę sobie wyobrazić, jaką możliwość reagowania np. na kryzys związany z materiałem TVN24 o nieprawidłowościach w rzeźniach dałoby przyjęcie takiej ustawy. Jestem pewien, że podjęcie tych samych działań, jakie wykonał teraz minister Jan Krzysztof Ardanowski,...
Jerzy Targalski
To niemieckie wyrażenie oznacza radość z cudzego nieszczęścia. Właśnie odczułem Schadenfreude, gdy usłyszałem, jak Kapciowy Angeli Merkel stara się zasłużyć kosztem Anglików – zwolenników brexitu – i wysyła ich do piekła. Ale chcącemu nie dzieje się krzywda. Przypomnijmy głosowanie: 27 do 1. To wtedy Brytyjczycy zdradzili Polskę i podlizali się Niemcom, głosując za wybraniem kandydata kanclerzycy na „króla Europy”. Mają więc za swoje. Mają, czego chcieli, i można tylko żywić nadzieję, że inni członkowie Unii, głosujący wówczas przeciwko Polsce, zostaną tak samo wynagrodzeni. Pryncypałowa Tuska najpierw stwierdziła, że państwa narodowe dzisiaj powinny być przygotowane do zrzeczenia się suwerenności, a wkrótce dodała, iż pomiędzy Niemcami i Japonią jest tylko Rosja. Widocznie uznała, że...
Dawid Wildstein
Okrągły Stół. Data i termin, które część prawicy doprowadzają do furii. Zupełnie niesłusznie. Więcej. Gdy my jako prawica alergicznie reagujemy na samo wspomnienie tego momentu, de facto dajemy wciągnąć się w postkomuszą wizję dziejów. Ale od początku. Bitwa pod Grunwaldem albo pod Wiedniem. Wielkie zwycięstwo? Tak. Powód do dumy narodowej? Tak. A w ostatecznym rozrachunku – czy faktycznie te zwycięstwa zostały przez Polskę we właściwy sposób wykorzystane? Delikatnie mówiąc – nie bardzo. Kolokwialnie rzecz ujmując, można było z nich wycisnąć zapewne więcej. Przy wszystkich różnicach momentu historycznego sprawa z Okrągłym Stołem była podobna. To było wycofanie się komunistów. Może taktyczne i zaplanowane, ale otworzyło ono znacząco większą przestrzeń wolności niż ta, która była dana...
Tomasz Terlikowski
Są takie wypowiedzi, których nie da się już cofnąć i które uruchamiają burzę. Tak jest ze słowami Ojca Świętego Franciszka na temat św. Jana Pawła II i chronienia przez niego osób promujących „niewolnictwo seksualne”. Te słowa muszą wywołać burzę, a wypowiadający je papież musiał wiedzieć, że niszczy w ten sposób autorytet św. Jana Pawła II, którego – notabene – wcześniej kanonizował. Przypomnijmy te słowa. „Jest taka anegdota: kardynał Joseph Ratzinger miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do niego, ale natrafił na przeszkody i nie mógł tam dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy...
Jan Pospieszalski
Będąc jesienią we Włoszech, spotkałem emerytowanego profesora, byłego pracownika ważnej watykańskiej instytucji. W Rzymie znalazł się, jak wielu innych Polaków, w pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II. Był w dobrych relacjach z papieżem, współpracował z nim w wielu ważnych przedsięwzięciach. Ten stateczny, poważny mężczyzna w pewnym momencie poprosił mnie na bok i z troską na twarzy zwierzył się, że dotarł do informacji, która napawa go przerażeniem. Dowiedział się, że w samym centrum Watykanu przygotowywane jest uderzenie, które ma zniszczyć autorytet i dobre imię polskiego papieża. To ma być potężny wstrząs, który może zburzyć przekonanie o świętości Jana Pawła II. Polacy, mówi profesor, muszą teraz okazać siłę. Nie możemy dawać wiary oszczerstwom. Atak bowiem, twierdził mój...
Tadeusz Płużański
Adrian Zandberg chce zlikwidować Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, bo według niego nie byli to żadni polscy żołnierze, walczący wcześniej w szeregach Armii Krajowej, ale… faszyści. Na domiar złego – zdaniem lidera Partii Razem – są dziś czczeni przez współczesnych neofaszystów! Widzieć wszędzie faszystów, a tolerować komunistów – największych zbrodniarzy XX w. – to już niezły odjazd. Ale zdaniem Zandberga mordercami byli nie komuniści, lecz właśnie faszyści, których utożsamia z… wyklętymi przez komunistów Żołnierzami Niezłomnymi. Całkowite pomieszanie pojęć, wartości, tego, kto jest ofiarą, a kto katem, kto Polakiem, a kto okupantem. Bzdura podstawowa: polski faszyzm. W RP faszyzmu nigdy nie było i nie ma do dziś. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że Polacy z faszystami walczyli,...
Wojciech Mucha
Warszawskie Powązki Wojskowe to szczególne miejsce. Spoczywają tu najwybitniejsi synowie i córki polskiego narodu. Ziemia skrywa wciąż nieodkryte kości bohaterów podziemia niepodległościowego – Żołnierzy Wyklętych, a kolejne tablice wołają do nas nazwiskami ludzi, dzięki którym żyjemy dziś w wolnej Polsce. Nie powinno więc nikogo dziwić, że to właśnie tu spoczął dobry i skromny Antoni Zambrowski, którego pogrzeb odbył się w Warszawie w ubiegłym tygodniu. To jednak trochę bardziej skomplikowane. Kochany Antoni spoczął bowiem w rodzinnym grobie, a więc obok swojego ojca – Romana Zambrowskiego, jednego z najjaskrawszych orędowników budowy w Polsce totalitaryzmu na wzór sowiecki. Kolejne wieńce – od prezydenta, parlamentarzystów, kwiaty składane przez twardych antykomunistów – spoczęły...
Marcin Wolski
Śmierć premiera Jana Olszewskiego przenosi moje myśli do epoki, która dla mnie oznacza niedawne wczoraj, ale dla młodych wydaje się zamierzchłą przeszłością. Osobiście wspominam te lata jako czasy zabawy w „Polskie Zoo” i mimowolnie porównuję stan umysłów, nastrojów, kultur. Wtedy i dziś. Dziwne, ale odnoszę wrażenie, że mimo całego trwającego sporu politycznego łatwiej przychodziło rozmawiać ludziom z ludźmi, a politycy potrafili śmiać się z siebie. Kiedy przy okazji setnego odcinka „Polskiego Zoo”, jesienią 1993 roku, zrobiliśmy sondę wśród polityków, prawie wszyscy zaakceptowali swoje zwierzęce wizerunki. Oczywiście każdy wolałby być lwem (choć Suchocka zamiast lamą – żyrafą), ale nikt jakoś się nie obrażał, nawet Rokita (diabełek Boruta), a Niesiołowski wypożyczył sobie niegdyś...
Tomasz Łysiak
Odszedł były premier Jan Olszewski. Ta smutna wiadomość przyszła do nas zaledwie kilka dni po tym, jak w Polsce rozpoczęto celebrację trzydziestej rocznicy obrad Okrągłego Stołu. Można się tu doszukać niezwykłej symboliki – bo właśnie premier Olszewski, wieloletni działacz opozycyjny, zwolennik lustracji i przeciwnik polityki „grubej kreski”, stał się obiektem nieprawdopodobnych wręcz ataków ze strony środowiska sankcjonującego miękką transformację, w ramach której byli agenci i współpracownicy służb mieli zostać objęci ochroną. Nie bez kozery ciskano na niego gromy, nazywano „olszewikiem”, ukazywano prawie jak szaleńca, który wspólnie z Antonim Macierewiczem dokonuje kowbojskich i „nieodpowiedzialnych” rozliczeń. Był bowiem pierwszym prawdziwie wolnym premierem Polski, która miała...
Ryszard Czarnecki
Ludzie są okrutni. Ludzie to bestie, bo tylko bestiom mógł przyjść do głowy pomysł, aby tak niegodziwie spostponować Donalda Tuska. Chodzi o przerobienie jego billboardów z logo Platformy Obywatelskiej, podpisem byłego przewodniczącego PO i już niedługo (we wrześniu) byłego przewodniczącego Rady Europejskiej poprzez dodanie tekstu: „Polska zasługuje na lepsze afery”. Cóż, Tusk Donald na zdjęciu jest szeroko uśmiechnięty, gdyby jednak zobaczył, jakie hasło firmuje, pewnie by mu mina zrzedła, a uśmiech przemienił się w grymas. Grymas wskazujący na mowę – tę najbardziej popularną dziś w mediach, zaczynającą się na literę „n”, tak jak np. wyrazy „nic” i „nicość”. Zresztą od litery „n”, która w przeciwieństwie do „v” jest w polskim alfabecie, zaczynają się też charakterystyczne w opisie ...
Plaga oszustw VAT-owskich, na czele ze słynnymi karuzelami VAT-owskimi, spowodowała, że ten podatek w ostatnich latach zrobił oszałamiającą karierę medialną. Ukoronowaniem tej kariery jest działanie sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, która dostarcza nam regularnie nowych ciekawostek dotyczących tego, jak nasze państwo (teoretyczne?) radziło sobie z falą patologii w zakresie funkcjonowania tej najważniejszej dla dochodów budżetowych daniny. Niestety, wydaje się, że dotychczasowe prace komisji idą w złym kierunku, tzn. oddalają nas od poznania prawdy co do rzeczywistej przyczyny braku skuteczności w zwalczaniu oszustw VAT. Króluje narracja, zgodnie z którą organy państwa pod naciskiem grupy lobbystów doprowadziły do rozszczelnienia systemu VAT, co umożliwiło mafii wyłudzenia. To...
Robert Tekieli
W Rosji zebrały się wiedźmy i odprawiły rytuał, magicznie wspierając prezydenta Putina. Wiedźmostwo jest w Rosji legalne, Świadkowie Jehowy na przykład – nie. Na naszej dawnej wschodniej granicy, na linii zasięgu barokowych kościołów, rozciąga się jedna z granic naszej cywilizacji. Za tą linią panuje cywilizacja stepowa, w której liczy się tylko siła, w której Cerkiew podlega władzy politycznej, w której kult wodza jest powszechny. Do tego Putin próbuje się stylizować na przywódcę konserwatywnego. Konserwatysta wspierany przez wiedźmy. No ale w końcu pogaństwo było przed chrześcijaństwem i chyba chodzi o jego konserwowanie. Druga granica zachodniej cywilizacji przebiega wewnątrz Starej Europy. Okazuje się na przykład, że odsetek cudzoziemców w niemieckich więzieniach w niektórych...
Piotr Lisiewicz
W dzisiejszej krzyżówce nie sposób nie przypomnieć zasług premiera Jana Olszewskiego, także tych z czasów, których większość z nas nie pamięta. Oprócz tego polityczna proza życia – od Biedronia po Niesiołowskiego. Nagrodą główną będzie tym razem książka prof. Bohdana Huda pod tytułem „Ukraińcy i Polacy”. A propos Biedronia, to hasło naszej krzyżówki sprzed tygodnia brzmiało WIOSNA NASZA NIE BIEDRONIA. Nagrody za tydzień. Tymczasem za krzyżówkę-wojskówkę sprzed dwóch tygodni z hasłem AKWARIUM nagrodę główną, czyli książkę Tomasza Sakiewicza „Partyzant wolnego słowa”, otrzymują Krystyna Nowicka z Gorzowa Wielkopolskiego oraz Michał Gorczyca z Lipska. Nagrody niespodzianki trafiają do Artura Adamskiego z Wrocławia, Laury V. Sanchez z Kani, Michała Kowary z Warszawy oraz Janiny Firli z...
Katarzyna Gójska
„To jest ten dzień zwycięstwa Solidarności i od tego momentu mamy niepodległe państwo” – mówił w ostatnim wywiadzie telewizyjnym (udzielonym Telewizji Republika w 2013 roku) świętej pamięci Jan Olszewski, mając na myśli wybory 4 czerwca 1989 roku. I po chwili dodał: „Tak, można powiedzieć, że to był dzień, w którym po czterdziestu paru latach polskie społeczeństwo mogło zademonstrować swoją rzeczywistą wolę i tę wolę okazało. Ale jednocześnie to był dzień, który podważył moralny mandat naszej strony do dalszego uczestniczenia w tym porozumieniu” – stwierdził, odnosząc się do ustaleń Okrągłego Stołu. I tłumaczył: „Praktycznie rzecz biorąc, tak zwana strona opozycyjno-solidarnościowa przy Okrągłym Stole działała w imieniu społeczeństwa, ale samozwańczo. W tamtym momencie było to...
Michał Rachoń
Żadne małpy nie były w stanie obrazić Jana Olszewskiego. Ani w czasie PRL, ani tym bardziej po jego upadku. Co nie znaczy, że nie próbowały. „To był przedwojenny sędzia w Siedlcach, Zdzisław Łukaszkiewicz, spotkaliśmy się w toalecie, wtedy było jeszcze takie przekonanie, że tam nie ma podsłuchów. I on do mnie podszedł, przedstawił się i powiedział: »Kolego – obserwuję kolegę od dwu tygodni, kolega tu jest nowy, widzę, że kolega ciągle nie może się zorientować, co się dzieje i z czym mamy do czynienia. Ja koledze dam dobrą radę. My tu jesteśmy po prostu w niewoli u małp. I proszę pamiętać. Małpa może Panu zrobić wszystko. Każdą krzywdę. Może sponiewierać, pobić, skopać, nawet może pana zabić. Tylko małpa jednej rzeczy nie może Panu zrobić. Nie może Pana obrazić. Po prostu dlatego, że...
Tomasz Sakiewicz
Zeszły tydzień pokazał, jak może wyglądać życie polityczne w najbliższych miesiącach. Myślę, że to jeszcze niestety nie koniec. Taśmy, na których nagrano prezesa PiS, a przynajmniej to, co ujawniono do ostatniej soboty, w pewnym sensie oddają Kaczyńskiemu przysługę. Bardzo słaby atak i zerowe powody do oskarżeń uodpornią go na następne ciosy. PiS ma tylko jedną nauczkę – by z jakiejkolwiek działalności gospodarczej nie robić czegoś podejrzanego. W normalnym państwie biznesem zajmują się niemal wszyscy, byle nie łamali prawa, a prawo ma być takie, by uczciwym ludziom pomagać i wręcz zachęcać ich do robienia pieniędzy. Kraje, w których wyborcy potrafią doceniać przedsiębiorczość, a państwo w niej nie przeszkadza, mają szansę na prawdziwy rozwój. Od dawna zachęcam PiS do próby pozyskania...
Piotr Lisiewicz
„Lenin! Czy ty wiesz, że ja poznałem twoją żonę?” – tym zaskakującym pytaniem powitał mnie Antoni Zambrowski w naszej redakcji na Filtrowej. Musiało być to jakoś w okolicach 2001 r., gdy stawałem przed sądem pod zarzutem: „Umyślnie wprowadził funkcjonariusza policji w błąd co do tożsamości własnej, informując, że nazywa się Włodzimierz Iljicz Lenin”. Z żoną Lenina Nadieżdą Krupską Antoni zetknął się jako małe dziecko, góra 5-letni synek prominentnego działacza komunistycznego. Jeszcze nie triumfującego, bo Krupska zmarła w 1939 r. Antoni był żywym dowodem na to, że będąc z resortowej rodziny, ba, mając ojca na wyżynach komunistycznych hierarchii, można było w życiu iść drogą będącą wzorem dla innych. Oczywiście jeśli było się gotowym nie tylko na odsiadkę za działalność opozycyjną, ale i...
Minęło kilka tygodni od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza i kto jeśli nie oszołom z Biskupina może ponazywać rzeczy po imieniu, a nazbierało się tego trochę. Zamiast kultu „męczennika” mamy kompletny brak zainteresowania zmarłym. Nikt o Adamowiczu nie mówi w kontekście bohaterskiej śmierci na służbie. W ogóle mało się mówi o całej tragedii w jakimkolwiek kontekście. Wyjątek stanowi „zrozpaczona” wdowa, która zdążyła zaliczyć tournée po mediach i znalazła czas na wycieczkę do Brukseli. Miała się zmienić rzeczywistość, świat i polska polityka, ale jak widać, nie zmieniło się nic. Parafrazując średniowieczne przysłowie: „Umarł król, niech żyje król”, łatwo gdańską tragedię sprowadzić do cynicznego biznesu, co POKO w swoim stylu zrobiła. Nie ten Adamowicz, to będzie następny, tyle...
Jacek Liziniewicz
Kilka tygodni temu Jarosław Kaczyński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość powinno stać się dla Polaków partią marzeń. Nie wiem, jaki jest odbiór PiS-u przez jego wyborców, ale wiem, że opozycja zmienia się w partię marzeń lidera Zjednoczonej Prawicy. Oto w jednym szeregu stanęli obok siebie Kazimierz Marcinkiewicz i Włodzimierz Cimoszewicz, Radosław Sikorski i Ewa Kopacz, Jerzy Buzek i Leszek Miller. Dali tak wspaniały pokaz jedności narodu, że nawet trudno powiedzieć, kogo zabrakło. Może prezydenta Bronisława Komorowskiego? Marszałka sejmu Stefana Niesiołowskiego? Romana Giertycha? Przy okazji politycy Koalicji Obywatelskiej potwierdzili wszystko, o czym środowisko Jarosława Kaczyńskiego mówi od niemal 30 lat. W Polsce pluralizm partyjny był fikcją, a przy tworzeniu ugrupowania...
Tadeusz Płużański
8 lutego 1951 r. wieczorem oprawcy sprowadzili ich do piwnicy. Pierwszy o godz. 19.45 strzałem w tył głowy uśmiercony został (przez pijanego kata Mokotowa Aleksandra Dreja) Henryk Borowski, o godz. 19.55 Lucjan Minkiewicz, o godz. 20.05 Antoni Olechnowicz i o godz. 20.15 Zygmunt Szendzielarz. Wymienionych żołnierzy wileńskiej konspiracji bezpieka aresztowała w lecie 1948 r. 2 listopada 1950 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie skazał ich na karę śmierci sędzia Mieczysław Widaj. Kpt. Henryk Borowski, ps. Trzmiel, rocznik 1913, to przedwojenny prawnik, po 1939 r. kontrwywiadowca, wiosną 1945 r. współorganizował przerzut żołnierzy na Zachód. W ostatnim słowie powiedział: „Czuję się uczciwym człowiekiem i dobrym Polakiem”. Ppor. Lucjan Minkiewicz, ps. Wiktor, rocznik...
Wojciech Mucha
Zapewne nie ma wśród naszych Czytelników zbyt wielu dobrowolnych słuchaczy Radia TOK FM. Będą więc pewnie Państwo zaskoczeni, że w jedną z ostatnich niedziel z własnej woli wybrałem się do tego radia, mającego siedzibę na ul. Czerskiej w Warszawie (dokładnie tam, gdzie mieści się „Gazeta Wyborcza”). Wiem doskonale, jak są odbierane tego typu wycieczki. Zazwyczaj zostaje się podejrzanym o „niebezpieczny symetryzm światopoglądowy” albo (co częstsze) o „powolne zmienianie frontu”, „szukanie drogi ucieczki” lub inne grzechy główne. Nic podobnego nie chodzi mi po głowie. Zgodziłem się dlatego, że po zamordowaniu Pawła Adamowicza istotnie coś mnie poruszyło. Każdy z Państwa może sobie odsłuchać tę audycję. Co ważne, nie zabrakło telefonów od słuchaczy. Jedna Pani zadzwoniła, mówiąc: „...
Jerzy Targalski
Dmitrij Kisielow, czołowy propagandysta Kremla i szef Federalnej Państwowej Agencji Informacyjnej „Rossija Siegodnia”, oskarżył 2 grudnia USA o wywołanie buntu „żółtych kamizelek” we Francji. „W Paryżu powstanie (…). Wygląda jak »kolorowa« rewolucja w amerykańskim wykonaniu eksportowym. I wszystko po tym, jak prezydent Macron stwierdził o konieczności utworzenia armii europejskiej. Wszystko jak gdyby według podręcznika (…) plus koordynacja w sieciach społecznościowych (…) i miła nazwa ruchu »żółte kamizelki«. Czyż Amerykanie mogą tolerować alternatywę wobec NATO w Europie? (…) Pierwsza fala buntów paliwowych przetoczyła się przez Francję już w tydzień po oświadczeniu Macrona o konieczności stworzenia armii europejskiej”. Już trzy dni później wybitny felietonista Stanisław Michalkiewicz...
Dawid Wildstein
Wydaje się, że z kapiszona „Wyborczej” (zwanego szumnie taśmami Kaczyńskiego) można się tylko śmiać. Nie dość, że zrobili ze swoich czytelników kompletnych idiotów (co skądinąd jest ich standardem), to jeszcze za darmo wsparli sprzedaż fatalnego gniota spłodzonego przez Lisa, na wyrost nazywanego książką. Mieli pokazać prezesa Prawa i Sprawiedliwości jako demona zła? Zamiast tego udowodnili, że w przeciwieństwie do jego konkurentów politycznych jest on uczciwym człowiekiem, więcej – sprawnym prawnikiem, a także osobą znającą się na interesach. Funkcjonariusze medialni PO z dumą oświadczyli, że obalili kłamstwo o tym, że Kaczyński jest ekonomicznym ignorantem bez wiedzy i konta? Tylko zapomnieli przy tym dodać, że sami to kłamstwo stworzyli, byle tylko zohydzić swojego głównego...
Tomasz Terlikowski
Wbrew temu, co wydaje się niektórym współczesnym myślicielom i ogromnej większości współczesnych nam ludzi, istnieją sytuacje, z których nie ma dobrego wyjścia. Każde jest złe, jeśli chodzi o skutki, ale tylko jedno – choć może prowadzić do tragicznych skutków – jest dopuszczalne moralnie. I mimo że ogromna większość ludzi uznać może, że trzeba wybrać inaczej, to z chrześcijańskiego punktu widzenia innego wyjścia nie ma. O czym mówię? A choćby o sytuacji, w jakiej znalazły się bliźniaczki syjamskie Ndeye i Marieme, pochodzące z Senegalu. Trzyletnie dziewczynki są zrośnięte w dolnej części brzucha. Mają oddzielne mózgi, serca i płuca, ale współdzielą wątrobę, pęcherz i układ trawienny. Marieme jest słabsza, jej serce nie jest w stanie utrzymywać jej przy życiu, a prognozy medyczne dla...
Jan Pospieszalski
W pogoni za pełnią wolności ideolodzy liberalnej demokracji próbują usunąć wszelkie ograniczenia, które krępują jednostkę. Kajdanami mającymi według nich zniewalać dziś człowieka są religia, rodzina i przynależność do wspólnoty narodowej. Skoro udało się uśmiercić Boga, zdemolowano rodzinę, a więź z narodem i jego historią to faszyzm, jedynym sensownym zadaniem jest przebóstwienie jednostki. Obserwując większość krajów zachodnioeuropejskich, odnoszę wrażenie, że rewolucja, przynajmniej częściowo, odniosła sukces. Ale zapał budowniczych nowego porządku świata nigdy nie gaśnie, stąd przymus niszczenia wszelkich silnych tożsamości sprawia, że znaleziono nowy cel. Ograniczeniem, które należy teraz zdemontować, jest płeć. Na przeszkodzie stoi co prawda natura, ale drogą kosztownych i...

Pages