Nr 48 z 29 listopada 2017

Tomasz Sakiewicz
Polska ma dzisiaj w Europie bodajże najbardziej stabilną sytuację polityczną. W Niemczech ciężki kryzys rządowy podszyty jest jeszcze poważniejszym problemem politycznym wokół islamskiej emigracji. Jeżeli sytuacja się szybko nie zmieni, pewnie wcześniej czy później odbije się to na niemieckiej gospodarce. Francja wprawdzie ma stabilny rząd, ale prezydent tego kraju, wylewnie witający polską premier, jest chyba najmniej popularnym politykiem na tym urzędzie po tak krótkim czasie rządów. Dzisiaj pokazanie się z przedstawicielami polskich władz, mimo ataków na nasz kraj, to dla polityka atut. O sytuacji w Hiszpanii wie chyba każde dziecko. Zagrożenie rozpadem, bijatyki na ulicach. Drugi kraj UE, Wielka Brytania, jest na drodze do wyjścia z Unii, a polityczne elity tego państwa są mocno...
Piotr Lisiewicz
W rozpiskach ekspertów mediów III RP, w dziale „młodzież” i „bunt”, liczne redakcje wpisane mają „Maleńczuk”. Skutki obsadzania w tej roli gościa przed 60-tką bywają zabawne. Oto Maleńczuk ogłosił w „Rz”, że Marsz Niepodległości zorganizowali… gitowcy. I zarzucił byłemu hipisowi Ryszardowi Terleckiemu ich wspieranie: „hipisów gitowcy - ogolone na łyso bandziory, prali po pysku... A teraz się okazuje, że ten sam hipis wspiera te łyse, faszystowskie hordy”. Ja rozumiem, że Maleńczuk miał zatargi z gitowcami w latach 70. i do dziś ma traumę. Ale jego wypowiedź zdaje się mieć tyle sensu, co przypisywanie organizacji marszu słynnym „sztyletnikom” z Powstania Styczniowego. Miał być kolejny medialny show o likwidacji niezawisłych sądów, tymczasem zawiódł front medialny! Zamiast nużących...
Dorota Kania
W latach 80. był szefem świetnie prosperującej firmy polonijnej i utrzymywał bliskie kontakty z ludźmi służb specjalnych PRL-u. W III RP stał się jednym z najbardziej znanych „kolekcjonerów” warszawskich gruntów i nieruchomości. Człowiek, o którym mowa, to Marek Mossakowski, którego działalność aktualnie bada Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. W historii Marka Mossakowskiego i jego rodziny przewijają się znane nazwiska – m.in. wysokich funkcjonariuszy SB, a później UOP i byłego prezydenta Warszawy Pawła Piskorskiego, od którego ojciec Marka, czyli Zygmunt Mossakowski, miał kupić kolekcję dzieł sztuki wartości miliona złotych. Pochodzący z Krakowa dziadek Marka Mossakowskiego, Michał Rusinek, znany literat, zaraz po wojnie był dyrektorem Departamentu Kadr Ministerstwa Kultury i...
Piotr Lisiewicz
„Bardzo lubi zwierzęta, a przede wszystkim 6,5-letniego kota, zwanego Busiem… W czasach, gdy był »na pensji«, przeznaczał 1/3 zarobków na schroniska dla zwierząt” – tak zespół byłego pułkownika SB Jana Lesiaka charakteryzował rozpracowywanego przez siebie Jarosława Kaczyńskiego. W dokumencie UOP dominowały pochwały Kaczyńskiego, a wadę wymieniano w zasadzie jedną: „skrajny brak troski o image polityczny w mass mediach”. Światowa sensacja, jaką stał się fakt, że Jarosław Kaczyński przeglądał w ubiegłym tygodniu w Sejmie album o kotach, nie uśpiła czujności Adama Szostkiewicza, który opublikował na stronie tygodnika „Polityka” tekst pod mrożącym krew w żyłach tytułem: „Polska demokracja gaśnie, a my o kotach”. „Te nieszczęsne koty… Część ludzi na te koty się coraz chętniej nabiera. Nie...
Grzegorz Wierzchołowski
Czy już niedługo liczba „15” w nazwie klubu Pawła Kukiza oznaczać będzie liczbę posłów wspierających piosenkarza? Po odejściu Adama Andruszkiewicza Paweł Kukiz zapowiedział „porządki wewnętrzne” i zmiany personalne we władzach klubu. I dokonał ich, wywołując kolejne napięcia wewnątrz swojego ruchu. Trzy tygodnie temu klub Kukiz’15 opuścił poseł Adam Andruszkiewicz, dołączając do koła poselskiego Wolni i Solidarni. Na decyzję parlamentarzysty Paweł Kukiz zareagował w swoim stylu, czyli bardzo emocjonalnie i obraźliwie. „Adam Andruszkiewicz zdradził nas, zdradził wyborców, zdradził ideały, zdradził generalnie wszystko to, i takich Andruszkiewiczów mamy w sejmie 80 proc. i dlatego mamy takie państwo, jakie mamy” – stwierdził w Polsacie. Nerwowa atmosfera ponownie zapanowała u...
Piotr Nisztor
Ponad 500 osób jest obecnie podejrzanych w głośnym skandalu SKOK Wołomin. Jednak cały czas do wyjaśnienia pozostaje bardzo wiele wątków, w tym rola tajemniczej, ostródzkiej notariusz, głównego wierzyciela upadłej kasy. To niewątpliwie obok Amber Gold i SK Banku w Wołominie jedna z najbardziej skomplikowanych afer, nad której rozwiązaniem od lat głowią się organy ścigania. Śledztwa dotyczące upadłego na początku 2015 r. SKOK Wołomin prowadzą: Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim i Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W sumie zgromadziły one ponad 840 tomów akt i 3 tys. tomów załączników. W obydwu postępowaniach podejrzanych jest obecnie ponad 500 osób (dotychczas wobec ponad 220 skierowano akty oskarżenia, niespełna 100 osób zostało już skazanych). Śledczy zarzucają im...
Koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie polskich złóż wartych miliardy dolarów w niejasnych okolicznościach za rządów PO-PSL trafiły do zagranicznych koncernów. Z pierwszym związani są ministrowie z czasów, gdy premierem był Donald Tusk, z drugim – biznesmen kojarzony z SLD, stypendysta niemieckiej fundacji. Kilka miesięcy temu do warszawskiej prokuratury trafiły dwa zawiadomienia dotyczące możliwych nieprawidłowości w postępowaniach koncesyjnych na rozpoznawanie złóż węgla kamiennego, miedzi oraz srebra, które były udzielane w latach 2012–2014. Autorem zawiadomień jest obecny wiceminister środowiska i główny geolog kraju prof. Mariusz Orion Jędrysek. Decyzją Prokuratury Krajowej sprawa trafiła na Dolny Śląsk, gdzie pracują nad nią prokuratorzy ze Świdnicy. Doradcy z...
Grzegorz Wierzchołowski
Wywołująca oburzenie wyprzedaż narodowego majątku, działalność w organizacjach sponsorowanych przez Niemców, wreszcie europejska kariera polityczna, która znalazła ukoronowanie w „durnych klipach” dla polskiego elektoratu oraz brukselskich atakach na Warszawę – chyba nikt nie uosabia lepiej polskiego pseudoliberała niż Janusz Lewandowski. Mało kto pamięta, że to właśnie Janusz Lewandowski był pierwszym przewodniczącym Kongresu Liberalno-Demokratycznego – partii kojarzonej przede wszystkim z prezesurą Donalda Tuska. Z przyszłym „królem Europy” Lewandowski poznał się w połowie lat 80., gdy Tusk wydawał podziemne pismo „Przegląd Polityczny”. To Lewandowski wprowadził do grona młodych trójmiejskich liberałów późniejszego premiera i prominentnego członka dworu Tuska – Jana Krzysztofa...
Pamiętam takie czasy, gdy nawet zatwardziali „kaczyści” widzieli w Pawle Kukizie fantastycznego koalicjanta dla PiS i chcieli zabijać każdego, kto krzyczał, że król jest nagi. Dokładnie w tamtym czasie popełniłem tekst, który stał się kultową skarbnicą wiedzy na temat towarzystwa, jakie Kukiza wywindowało i jakie on sam za sobą pociągnął. Tekst Bogu dzięki stracił na aktualności, co więcej, śmiem twierdzić, że zmienił – i to w sposób zasadniczy – listy wyborcze obecnego klubu Kukiz’15. Lubińskie i wrocławskie kliki samorządowe powiązane ze Schetyną Kukiz zastąpił „narodowcami” i paroma postaciami znanymi z oryginalnych poglądów: Kornel Morawiecki, Marek Jakubiak czy Liroy. Warto też przypomnieć, że Kukiz po ujawnieniu powiązań z PO i całej grupy osobliwości, nie wyłączając byłych...
Jacek Liziniewicz
Dzięki tytanicznej pracy opozycji opinia publiczna dzisiaj jest już odporna na wieści o końcu demokracji, dyktaturze, przychodzących o 6 rano agentach ABW i wielu innych dowodach na istnienie w Polsce faszyzmu i nazizmu. Metoda PO i .N nie działa. Jedynym, który jeszcze w nią wierzy, jest Tomasz Lis, którego entuzjazm przywodzi na myśl atmosferę Führerbunkra w 1945 r. Niezłomny obrońca sędziów nigdy niezlustrowanych i duszących się w swoim sosie nie jest jednak w swoich działaniach konsekwentny. Wzywając do protestów w kluczowym dla Polski momencie, jednocześnie na okładce swojego periodyku umieszcza Jarosława Kaczyńskiego i po raz kolejny zastanawia się, czy będzie on premierem. Robi to w sytuacji, gdy zasadniczo powinno mu to być obojętne, bo już ogłosił przecież lidera PiS-u...
Jakub Augustyn Maciejewski
Gdy za rządów Donalda Tuska wyrywano laptopy dziennikarzom, sędziowie byli dyspozycyjni na telefon władzy i także miały miejsce samospalenia, Bruksela była głucha na te wydarzenia. Władza Platformy była postrzegana może nie jako wystarczająco postępowa, ale taka, która idzie w dobrym kierunku – mówi prof. Zdzisław Krasnodębski. Panie Profesorze, wraz z przegłosowaniem w Parlamencie Europejskim rezolucji za zastosowaniem artykułu 7 traktatu o UE wobec Polski istnieje możliwość, że na nasz kraj zostaną nałożone sankcje. Co to oznacza? Mogą nas spotkać trzy rodzaje konsekwencji. Najbardziej znana, związana właśnie z zastosowaniem artykułu siódmego, może w dalszej perspektywie pozbawić nas prawa głosu i współdecydowania o sprawach Unii oraz Polski w Unii. Czyli na przykład w...
Polska kultura jest zawłaszczona przez krzykliwą garstkę uzurpatorów, którzy nie mają zamiaru budować pozorów kultury narodowej. Nadeszła pora na głębszą refleksję nad tym, kto i jak opowiada o naszych czasach, co pozostanie po naszych pokoleniach dla potomnych. W polskiej przestrzeni publicznej dyskurs publicystyczny zaczyna się powoli równoważyć. Niepodległościowi publicyści z łatwością radzą sobie z propagandowymi konstruktami kosmopolitów. O wiele gorzej jest w polskiej kulturze. Surogat kultury – stworzony w PRL – znakomicie został uzupełniony przez tzw. salon Trzeciej RP i do dziś sfera polskiej kultury zawłaszczana jest przez garstkę ludzi wstydzących się Polski i polskości. Kultura została bezczelnie zawłaszczona przez środowiska Adama Michnika i Jerzego Urbana. Tradycyjnie...
Joanna Lichocka
Wygląda na to, że Polacy ostatecznie odwrócili się od „targowicy”. Mimo wielkiego nawoływania i wysiłku organizacyjnego na protesty opozycji przychodzi niewiele osób. Boleśnie przekonano się o tym w zeszłym tygodniu, gdy wzywano protestujących pod sejm, gdzie trwało pierwsze czytanie ustaw reformujących sądownictwo. Przyszło… kilkadziesiąt osób. To dlatego w piątek wieczorem, gdy przed Pałacem Prezydenckim demonstrowało rotacyjnie około 1500 osób, opozycja i „Gazeta Wyborcza” ogłaszała wielki sukces. Jednak widać wyraźnie (chyba że od soboty, gdy powstaje ten tekst, wydarzyło się coś znaczącego), że zaklinanie opozycji idzie w próżnię. Nie są wiarygodni i ciężko na to zapracowali. Widać też, że sami to czują – podczas debaty w sejmie rutynowo wyczytują z kartek te wszystkie androny o...
Wojciech Mucha
Okazuje się, że poglądy polityczne mają wpływ nie tylko na częstotliwość powielania „fejków” w sieci, lecz także na to, jakiego typu informacje są rozpowszechniane. Jak dowodzą analitycy z think tanku Warsaw Institute, „dezinformacja jako element wojny informacyjnej dysponuje szeregiem narzędzi, wykorzystujących powszechne błędy poznawcze i specyfikę współczesnego środowiska informacyjnego. Techniki używane w poszczególnych przypadkach będą się od siebie różniły w zależności od grupy docelowej i kanału dystrybucji. Należy nadmienić także, że wiedza rosyjskich służb na temat sposobu działania danego państwa, znajomość kwestii ważnych dla jego obywateli, kultury, funkcjonujących stereotypów i wewnętrznych podziałów jest niezwykle rozległa”. By zrozumieć to od strony użytkowania, warto...
Jerzy Targalski
Polacy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy niepodległość jest bezcenna, a więc będziemy o nią walczyć, czy też ma cenę, której nie zapłacimy, bo jest dla nas za wysoka i lepiej uciec lub wybrać niewolę. Czy bezpieczeństwo jest bezcenne, czy ma swoją cenę, której nie zapłacimy, bo niewola opłaci się bardziej. Dotąd sprawa była jasna – dominująca część mieszkańców Polski uważała, że nie zapłaci ani grosza za bezpieczeństwo i niepodległość kraju, a bycie landem i samoupodlenie kłamstwem smoleńskim rozwiąże nasze problemy. Opłaci się i wyjdziemy na swoje. Sowiecki duch zaszczepiony w 1944 i wzmocniony w 1989 r. zwyciężał. Nadal też koryfeusze ekranowi przekonują nas, że najbardziej opłaci się zabicie duszy narodu, bo do tego sprowadza się teza o braku oporu jako najlepszej recepcie na...

Pages