Nr 44 z 31 października 2017

Tomasz Sakiewicz
Czytałem ostatnio przemyślenia kilku publicystów nerwowo broniących premier Szydło, tak jakby jakiś potwór czyhał na jej stanowisko i chciał wysadzić całą „dobrą zmianę” w powietrze. Jedyną osobą, która może dzisiaj dokonać takich zmian, jest Jarosław Kaczyński. Nie mając odwagi powiedzieć wprost, o co chodzi, de facto ostrzegają opinię publiczną przed decyzjami szefa PiS. Nie wiem, czy w dworskich klimatach salonów dziennikarskich zaszła zmiana co do środka ciężkości w polskiej polityce, czy też jest to histeria ludzi, którzy sobie coś poukładali, a teraz trzeba będzie układać od początku.To ma znaczenie drugorzędne. Głównym twórcą obecnego zwycięstwa PiS jest Jarosław Kaczyński. To on znalazł kandydata na prezydenta, który pokonał Bronisława Komorowskiego, namaścił Beatę Szydło na...
Piotr Lisiewicz
Możemy być dumni! Polski naukowiec odkrył nową formę ustroju – neoautorytaryzm demokratyczny! Dokonał tego socjolog Maciej Gdula z Krytyki Politycznej w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, gdzie powiedział o rządach Jarosława Kaczyńskiego: „Z jednej strony klasyczny autorytaryzm, czyli budowanie więzi z liderem, który daje wzrost poczucia siły i doświadczenie wspólnotowe. Ale autorytaryzm kojarzy się z ucieczką od wolności, a Kaczyński daje swoim zwolennikom wolność – do spychania ludzi na margines. Przedrostka »neo« używam dlatego, że nie jest to autorytaryzm antyparlamentarny, ale demokratyczny”. Dodajmy, iż świetne lekarstwa na uzurpacje potencjalnych demokratycznych autokratów znał ojciec Macieja Gduli, Andrzej Gdula, były sekretarz PZPR ds. rolnych w Żywcu i Bielsko-Białej, a od 1984 r...
Magdalena Piejko
Milionowe nakłady książek opisujących doświadczenia śmierci klinicznych, bestsellerowe podręczniki uczące, jak umierać. Co o współczesności mówi nam swoista moda na literaturę dotyczącą tego tematu? „Czy on miał Jezusa w sercu?” – takie pytanie zadał kiedyś niespodziewanie czteroletni Colton Burpo, bohater bestsellerowej książki (pierwsze miejsce m.in. na liście bestsellerów literatury faktu „The New York Timesa”), a potem filmu „Niebo istnieje naprawdę”, gdy ze swoim ojcem, pastorem, uczestniczył w pogrzebie. Powtarzał je bardzo często z wielką gorliwością, co bardzo zdziwiło rodziców. Odwiedzając z tatą hospicja, do niczego nieprzymuszany, przekonywał jednego z umierających pacjentów, że pierwszą osobą, którą ujrzy po śmierci, będzie Jezus Chrystus. Wkrótce okazało się, że chłopiec...
Porozrzucane po najdalszych zakątkach świata. Te duże, liczące klika wieków, z pięknymi nagrobkami, i te niewielkie, często zniszczone i zapomniane – polskie cmentarze poza granicami współczesnej Polski. Każdy z osobna i wszystkie razem tworzą zazwyczaj dramatyczną opowieść o naszych dziejach. W tych historiach odnajdujemy zesłańców syberyjskich i emigrantów, którzy po przegranych powstaniach uciekali na „paryski bruk”. Są więc ci, których wyrzucono z własnych domów i wysiedlono w głąb sowieckiej Rosji, i ci, którzy wyjeżdżali za chlebem do obu Ameryk. Obok legionistów ginących za Niepodległą w okopach wielkiej wojny, a później w walce z bolszewicką nawałą, mamy oficerów mordowanych strzałem w tył głowy w lesie katyńskim i innych miejscach. Są to wreszcie historie tych, którzy wyszli z...
Tomasz Terlikowski
Reformacja, przynajmniej z punktu widzenia katolika, nie jest szczególnym powodem do świętowania. 500. rocznica powstania ruchu wywołała dyskusję wśród samych katolików, która ujawnia podziały wewnątrz Kościoła katolickiego. Kilkanaście dni temu sekretarz Konferencji Episkopatu Włoch bp Nunzio Galatino oznajmił, że reformacja Marcina Lutra była „wydarzeniem Ducha Świętego” i jest ona prawdziwym wyrazem zasady „Ecclesia semper reformanda”. Na te słowa natychmiast zareagował były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller, który zdecydowanie zaznaczył, że jeśli reformacja miała coś wspólnego z Duchem Świętym, to raczej to, że była rewolucją przeciw Niemu i nie miała nic wspólnego z reformą, ale była w istocie „totalną zmianą fundamentów wiary katolickiej”. „Luter odrzucił...
Jan Pospieszalski
Jednym z argumentów za przystąpieniem Polski do UE była obietnica awansu technokratycznego i cywilizacyjnego polskich instytucji tkwiących w szemranym postkomunizmie. Towarzyszyła temu naiwna wiara, że choć tyle rzeczy nie działa i wymaga naprawy, nie ma co się przejmować – wejdźmy do Unii, a ona narzuci nam swoje standardy. Jednocześnie trwały wysiłki, aby prześlizgnąć się przez kryteria UE, spełniając warunki akcesji w kluczowych obszarach funkcjonowania państwa. Jednym z nich była transparentność. Wydatkowanie publicznego grosza miało się odbywać pod kontrolą nie tylko audytorów, ale też pod okiem mediów. Mimo obecności w UE lata rządów PO-PSL, zawłaszczając państwo przez jedno towarzycho (także służby i wymiar sprawiedliwości) oraz przez jaskrawo niesymetryczny układ sił w mediach...
Piotr Lisiewicz
Gdy rozpadł się związek Dody z jej narzeczonym Emilem Haidarem, były ukochany zażądał w sądzie zwrotu wręczonych jej prezentów. Po rozprawie Doda ogłosiła, że wygrała – nie musi zwracać mu ubrań. Zaprzeczył temu Haidar i powiedział, że to on zwyciężył, bo Doda musi mu oddać pierścionek. Gdyby zostali oni potraktowani jak Krzysztof Wyszkowski, musieliby potem oboje zostać skazani za poniżenie byłego partnera poprzez ogłoszenie, że się z nim wygrało. Powyższą anegdotę można by uznać za zabawną, gdyby wyrok wydany z takich przyczyn, w wypadku jego wykonania, nie oznaczał pozbawienia środków do życia człowieka, który wymyślił nazwę Solidarność i należy do najbardziej zasłużonych ludzi w walce z komuną. Po rozprawie Krzysztof Wyszkowski zadedykował ten wyrok prezydentowi Andrzejowi Dudzie,...
W grudniu minie rok od zamachu w Berlinie, w którym zginęło 12 osób. Pierwszą ofiarą był polski kierowca ciężarówki Łukasz Urban – kuzyn Ariela Żurawskiego, właściciela firmy transportowej, do którego należała ciężarówka użyta w zamachu. Do dziś Żurawski nie dostał odszkodowania. Niemcy zaproponowali mu kwotę, która jedynie w 10 procentach pokrywa jego straty. Do zamachu doszło 16 grudnia. W tłum ludzi robiących zakupy na jarmarku bożonarodzeniowym wjechała ciężarówka, zabijając 11 osób i raniąc ponad 50. Prowadził ją 24-letni Tunezyjczyk Anis Amir, który wcześniej zadał kierowy pojazdu – Łukaszowi Urbanowi – kilka ciosów nożem, a następnie go zastrzelił. Parę dni później włoska policja zastrzeliła terrorystę w Mediolanie. Odpowiedzialność za berliński zamach wzięło na siebie Państwo...
Dorota Kania
Poprzednie władze Muzeum II Wojny Światowej nie zgadzają się na zmianę stałej wystawy i grożą sądem, jeżeli dojdzie do jakiejkolwiek modernizacji ekspozycji. Obecne kierownictwo jest jednak zdecydowane na gruntowną modyfikację – tak, by wystawa prezentowała polski punkt widzenia II wojny światowej. Doktor Karol Nawrocki, obecny dyrektor muzeum, jest zdecydowany, by w muzeum doszło do zmian. – Przede wszystkim chodzi o to, by odejść od pedagogiki wstydu. Chcemy być dumni ze swojej historii i to jest naszym celem – mówi dyrektor. – W tym muzeum nie może zabraknąć odpowiedzi na pytanie: co my, Polacy, chcemy opowiedzieć o naszym doświadczeniu z II wojny światowej, o ponad czterdziestu latach sowieckiej okupacji i ponad dwudziestu latach niesprawiedliwości transformacyjnej w III...
Tadeusz Płużański
Wystawa w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku jest zakłamana. W polskim muzeum zbudowanym za około 450 mln zł (!) nie jest podkreślone polskie tragiczne doświadczenie jako ofiary dwóch totalitaryzmów (niemieckiego i sowieckiego), nie ma też wyjątkowości polskiego oporu – Armii Krajowej. Jeden z największych narodowych bohaterów, dobrowolny więzień Auschwitz rtm. Witold Pilecki, doceniany na świecie, tu został sprowadzony do małego zdjęcia i krótkiej notki, a Irena Sendlerowa, która pomogła uratować około 2,5 tys. dzieci z warszawskiego getta, wciśnięta w kąt. Autorzy wystawy, powstałej za rządów PO–PSL z inspiracji samego Donalda Tuska, „zapomnieli” o wielu innych faktach. Także o tym podstawowym, że Polacy nie kolaborowali z III Rzeszą i pomagali swoim żydowskim sąsiadom. To kolejny...
Wojciech Mucha
Zadzwonił Pan Rafał, Czytelnik. Tak się czasem zdarza, że Czytelnikom uda się przebić przez zasieki sekretariatu lub sekcję „kontaktu”. Zasieki muszą istnieć, bo choć lubię te telefony, to gdyby człowiek chciał ze wszystkimi rozmawiać, to nie starczyłoby czasu na pisanie. No ale Panu się udało, więc pogadaliśmy a w zasadzie dostałem ochrzan. Bura dotyczyła mojego tekstu z „Codziennej”, w którym opisałem rosyjskie wojaże Leszka Millera i jego śpiew w propagandowym chórze Putina (wspominamy o tym także w tym numerze „Gazety Polskiej”). Pan Rafał w żołnierskich słowach wytknął mi, że nie dość stanowczo opisałem byłego premiera, a wcześniej wysokiego funkcjonariusza komunistycznego reżimu, którym Miller był do 1989 r., a jak pokazuje jego sympatia do wschodniego reżimu, mentalnie pozostaje...
Piotr Nisztor
Twórca Amber Gold doskonale wiedział o działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która – jak się okazało – doprowadziła do utraty istotnego materiału dowodowego w sprawie tej największej w Polsce piramidy finansowej. Nie zabezpieczyła nie tylko serwera z nagraniami rozmów z telefonów stacjonarnych pracowników Amber Gold, lecz także monitoringu z kamer przemysłowych w siedzibie spółki. Ponad rok prac sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold potwierdził, że niektórzy funkcjonariusze służb specjalnych za rządów PO–PSL swoimi działaniami chronili interesy Marcina P., twórcy i szefa największej w Polsce piramidy finansowej. Oszukanych zostało blisko 20 tys. osób, które straciły 850 mln zł. Sam P. potwierdził podczas drugiego przesłuchania (pierwsze miało miejsce pod koniec czerwca br...
Jacek Liziniewicz
Inwentaryzacja roczna Puszczy Białowieskiej to ponad 5 milionów złotych i zatrudnionych 200 specjalistów od różnych gatunków zwierząt. Ze strony KE otrzymaliśmy opinię grupy czterech ekspertów, z których żaden nie był specjalistą w zakresie przyrody, a jeden z nich twierdził, że nie zna się na ekologii, ale na pewno puszcza jest nietknięta ręką człowieka – mówi prof. Jan Szyszko. Zacznijmy od pytania politycznego. Wymienia się Pana jako potencjalnego ministra, który może stracić stanowisko w ramach rekonstrukcji. Jak Pan do tego podchodzi? Muszę powiedzieć, że gdyby nie dziennikarze, to bym tego nie zauważył. Pani premier ma gabinet, do którego ma zaufanie, i wyłącznie od niej zależy, kto będzie w nim pracował. Staram się realizować wszystko, co znajduje się w programie Prawa i...
Czyli jak członkowie rządu premier Beaty Szydło przepracowali pierwsze dwa lata swojej władzy. Wyraźnie widać, że w rządzie pracują ministrowie należący do ekstraklasy, solidni średniacy oraz maruderzy, którzy ‒ jeśli nie zmienią obrazu swoich ministerstw ‒ to powinni zostać wymienieni na ludzi bardziej zdolnych i zaangażowanych. Oczywiście przeprowadzona przeze mnie klasyfikacja jest wysoce subiektywna, pozbawiona naukowych podstaw i po części zapewne dyktowana sympatiami, od których nie potrafię się skutecznie uwolnić. Pani premier Powołanie Beaty Szydło na urząd premiera RP było pewnym zaskoczeniem. Zapewne przesądziło o tym świetne zorganizowanie kampanii prezydenckiej, w czasie której Beata Szydło wykazała dobry zmysł strategiczny, opanowanie i skuteczność w realizacji...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Mijają dwa lata od wyborów do Sejmu i Senatu, które przyniosły samodzielną większość koalicji, której rdzeniem jest PiS. 16 listopada owego roku ukonstytuował się wyłoniony przez tę większość rząd pani premier Beaty Szydło. Mamy więc obecnie niemal półmetek kadencji parlamentarnej. To dobry moment, by pokusić się o bilans działań dyplomacji RP w okresie dwóch ostatnich lat. Zostanie on przedstawiony w serii czterech artykułów, poświęconych kolejno: bilansowi otwarcia – tzn. sytuacji zastanej w chwili przejmowania rządów w 2015 r., dynamice sytuacji międzynarodowej w latach 2015‒2017, bilansowi dokonań z lat 2015‒2017 z rozbiciem na politykę wschodnią i zachodnią oraz liście wyzwań wciąż stojących przed Polską w dziedzinie polityki zagranicznej. Oceniając pracę MSZ RP, należy...

Pages