Nr 40 z 4 października 2017

Tomasz Sakiewicz
Po raz kolejny widać ogromną siłę polskiej diaspory na świecie. Z Polakami musi liczyć się prezydent USA, zaczynają też odgrywać oni rolę polityczną w krajach Unii Europejskiej, a nawet na wschodzie Europy. Za oceanem stanowią tak ważną grupę, gdyż jest tam najwięcej naszych rodaków mających obywatelstwo kraju emigracji. Do tej pory podział głosów w Stanach był taki, że Polacy mieli niewielki wpływ na tamtejszą politykę. Zmieniło się to w ostatnich latach. Kluczem do sukcesu okazały się tzw. swing state, które dają wystarczającą ilość głosów do zwycięstwa. Niewielkie wahnięcia poparcia na tym terenie zmieniają sytuację. Dziesięć miesięcy od wyborów widać, że sami politycy amerykańscy są przekonani o decydującej roli Polonii. Widzą to też różne lobbies, które chcą dogadywać się z...
Piotr Lisiewicz
Kosmiczne złodziejstwo – jeśli establishment III RP obrażał się za taki opis swoich rządów, to teraz są dowody, że jest to określenie matematycznie precyzyjne! Otóż jeden z najbogatszych ludzi na świecie Elon Musk zapowiedział, że zorganizuje prywatną wyprawę na Marsa szybciej niż rządowa amerykańska agencja NASA. Koszt? 10 mld dolarów. Czyli mniej więcej tyle, ile za rządów PO-PSL wyłudzano z podatku VAT (i kilku innych) w ciągu trzech kwartałów. Z moich wyliczeń wynika, że za sumę uzyskaną dzięki uszczelnieniu podatków w ciągu pięciu kwartałów stać będzie nas, Polaków, na zrealizowanie programu 500 plus w przyszłym roku, jak i dodatkowo na wysłanie Tuska oraz jego złodziejskiej bandy na Marsa bez prawa powrotu. Serio. Kosmiczne jaja, co? Wreszcie rozwiązali Platformę! Na razie...
Katarzyna Gójska
Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli – mówi Jarosław Kaczyński. Panie Premierze, czy bez zmian rewolucyjnych można dogłębnie zmienić oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości? Rewolucję można oczywiście bardzo różnie definiować – ograniczać do sytuacji, w której mamy do czynienia z walką, barykadami, ofiarami śmiertelnymi, czyli użyciem przemocy na wielką skalę....
Michał Rachoń
Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli – mówi Jarosław Kaczyński. Panie Premierze, czy bez zmian rewolucyjnych można dogłębnie zmienić oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości? Rewolucję można oczywiście bardzo różnie definiować – ograniczać do sytuacji, w której mamy do czynienia z walką, barykadami, ofiarami śmiertelnymi, czyli użyciem przemocy na wielką skalę....
Piotr Lisiewicz
W Sądzie Najwyższym nadal orzekać będą sędziowie, którzy wsadzali opozycjonistów do więzienia, jednak będzie ich mniej, bo 30–40 proc. sędziów może niebawem odejść na wcześniejsze emerytury – wynika z projektu reformy wymiaru sprawiedliwości, przygotowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę. Podobnie ma być z innymi zmianami: jest niemało plusów, ale nie ma rewolucji. Mamy za to niemal rewolucyjne poszerzenie władzy samego prezydenta. Już pierwsze wypowiedzi polityków po ogłoszeniu przez prezydenta projektów nowych ustaw pokazały, że są one tylko punktem wyjścia do dyskusji nad ich ostatecznym kształtem. Prezydent zaproponował rozwiązania, które są rezygnacją z rewolucji kadrowej, a przeprowadzenie rewolucji ograniczonej uzależniają od jego przyszłych personalnych decyzji. Prezydent...
Dorota Kania
7 marca 2011 r. Las Kabacki w Warszawie. Spacerujący człowiek natrafia na makabryczne znalezisko: zwęglone ludzkie szczątki. Po badaniach genetycznych okazuje się, że jest to Jolanta Brzeska, poszukiwana od kilku dni działaczka społeczna walcząca z tzw. dziką reprywatyzacją. Prokuratura Regionalna w Gdańsku właśnie przedłużyła śledztwo w sprawie jej zabójstwa. Pod koniec minionego tygodnia Prokuratura Krajowa przychyliła się do wniosku Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, by śledztwo w sprawie zabójstwa Jolanty Brzeskiej przedłużyć do 30 marca 2018 r. Jej postać stała się symbolem walki z nieuczciwą warszawską reprywatyzacją. – Dość łamania prawa i gnębienia mieszkańców. Człowiek, który dostał prawa do naszej kamienicy, straszy mnie eksmisją. Procesuje się ze mną. Nawet zameldował...
Grzegorz Wierzchołowski
Europoseł Jerzy Buzek, były szef BBN gen. Stanisław Koziej, były wicepremier Janusz Steinhoff, znany adwokat Jan Widacki i prezes Związku Banków Polskich zasiedli w radzie programowej trzydniowej Konferencji Bezpieczeństwa Narodowego, rozpoczętej 4 października. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że imprezę tę organizują były oficer WSW szkolony przez KGB oraz były esbek likwidujący strajki w latach 80. Między 4 a 6 października w hotelu „Dębowiec” w Bielsku-Białej odbywa się Konferencja Bezpieczeństwa Narodowego. Jak piszą organizatorzy, jest ona „skierowana do kadry kierowniczej i zarządzającej przedsiębiorstw zobowiązanych do ochrony infrastruktury krytycznej, podlegających obowiązkowej ochronie, szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa oraz jego obywateli, o...
Piotr Nisztor
Część dawnych gwiazd polskiej piłki było zatrudnionych na fikcyjnych etatach w MSW czy wojsku. Inni w kopalniach czy fabrykach. Wszyscy znajdowali się pod czujnym okiem bezpieki, która decydowała o ich karierach sportowych. Piłka nożna była w PRL najpopularniejszą dyscypliną sportu. Wpływ na to miały sukcesy osiągane przez reprezentację Polski szczególnie w latach 70. i 80. Złoty medal olimpijski oraz dwukrotnie trzecie miejsce w Mistrzostwach Świata to największe z nich. Zawodnicy mieli więc w kraju status gwiazd. Cieszyli się ogromną popularnością. W ich blasku lubili ogrzewać się PZPR-owscy dygnitarze. W efekcie najlepsi piłkarze mogli liczyć na wiele przywilejów niedostępnych wówczas zwykłym Polakom. Talony na samochody, nieograniczone wyjazdy zagraniczne i bardzo duże jak na...
Jeśli teraz, za rządów PiS-u, nie zbudujemy realnych fundamentów niepodległości Polski, to przyjdzie nam na nią czekać może nawet przez okres życia całego następnego pokolenia. To już czwarta – w najnowszym okresie polskich dziejów – próba ustanowienia polskich porządków nad Wisłą. Poprzednie trzy albo były mistyfikacją, albo też z góry były skazane na niepowodzenie i stanowiły rodzaj wentyla bezpieczeństwa – dzięki któremu system III RP zmniejszał społeczne ciśnienie i łagodził rosnące napięcia. Bo III RP nie tylko nie była państwem niepodległym, bardziej była imitacją państwa niż organizmem państwowym. Mechanizm założycielski III RP sprawiał, że przez ostatnie lata Polska była krajem, gdzie zwalczano polską kulturę, najpopularniejszą gazetą była kosmopolityczna i neomarksistowska „...
Dawid Wildstein
Całą Polskę obiega wstrząsająca wiadomość. Zaszczuty, młodziutki homoseksualista Kacper popełnia samobójstwo. Dziecko właściwie, ma dopiero 14 lat. Oprawcy – jego koledzy ze szkoły. Kolejna ofiara polskiej zaściankowości – krzyczą tytuły wiadomych mediów, jeszcze kolejne autorytety. Po kilku dniach okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopak był gejem, ba, nawet na to, że skarżył się na prześladowania. I wszystko może byłoby po prostu groteskowe, gdy nie stała za tym śmierć niewinnego dziecka, które odebrało sobie życie. Oczywiście, co najważniejsze – w świat informacja już poszła. Za czasów homofobicznego reżimu dzieci-homoseksualiści się zabijają. Wątpliwe, delikatnie rzecz ujmując, aby ktokolwiek teraz zajął się jej dementowaniem. A cały tabun autorytetów ogrzał się w...
Joanna Lichocka
Sejm uchwalił zmiany w prawie prasowym. System III RP nie ma powodów do radości – jednym z jego fundamentów jest to, że media są narzędziem sprawowania władzy i kontrolowania postaw politycznych Polaków. Wzmocnienie pozycji dziennikarzy wobec szefów i właścicieli wydawnictw jest dla niego zagrożeniem. Prawo prasowe uchwalone w 1984 r., zaraz po stanie wojennym i weryfikacji dziennikarzy przez reżim Jaruzelskiego, obowiązuje do dziś. Ustawa, która miała nawet odwołanie do konstytucji PRL, nikomu z „autorytetów” medialnych ani z polityków partii „demokratycznych”, „wolności” i „obywatelskich” nie przeszkadzała. Politycy dzisiejszej opozycji, w różnych konfiguracjach sprawujący – z małymi przerwami – rządy przez cały okres III RP, mają pełne usta frazesów o wolności prasy. W praktyce...
Jerzy Targalski
Pięknoduchy, które lubią analizować sytuację idealną, a nie rzeczywistą, głoszą, iż najważniejsza jest zmiana mechanizmów funkcjonowania państwa. Dobre mechanizmy sprawią, że jednostki zdeprawowane uciekną zawstydzone lub zostaną na anioły przerobione. Pięknoduchy oczywiście wiedzą, jaka jest rzeczywistość, i właśnie dlatego głoszą te banialuki. Zapewnia im to bezpieczną etykietę wyważonych ekspertów i stałą obecność na ekranach, zwłaszcza jako obowiązkowy punkt odniesienia dla oszołomów, co to jątrzą z zapałem, czyli głupków, którym na karierze nie zależy. Przeciwnicy powołują się na klasyka i powtarzają: „Kadry rieszajut wsio”. Łatwo sobie przecież wyobrazić, iż w Izbie Dyscyplinarnej winnych będzie sądziła, tzn. uniewinniała, jakaś Gersdorf z jakimś Żurkiem. Opozycja: mechanizmy–...
Dawid Wildstein
Niedawno umarł nie byle kto, bo sam twórca „Playboya”, ikona przemian obyczajowych nie tylko w USA, lecz właściwie na świecie. I posypało się w mediach na całego. Ku mojemu zdziwieniu – w większości przypadków – podsumowanie dorobku tego faceta było pozytywne. Że zrewolucjonizował świat, że wyzwolił ludzką seksualność, że ogólnie fajny chłop był i zabawny i umiał się bawić. Bo sprzedawał czasopismo z gołymi babami, lansował zaś model relacji z kobietami polegający na tym, że za pieniądze można sobie utrzymać, wyłącznie de facto na potrzeby seksualne, kilkanaście młodych kobiet. Te wszystkie peany – w mediach, które same siebie lubią określać mianem liberalno-lewicowych. A komentarze użytkowników? Najczęściej w duchu, że w naszym katolandzie nikt by tej wielkiej postaci nie zrozumiał…...
Tomasz Terlikowski
Są takie dane, które niszczą spokój i nie dają spać. I właśnie takie zostały opublikowane, niejako przy okazji innych badań, przez Światową Organizację Zdrowia i Guttmacher Institute. Badaczom z obu tych organizacji bynajmniej nie chodziło o poruszenie sumień, lecz jedynie o to, by spopularyzować ideę tzw. bezpiecznej aborcji. Dlaczego? Bo podali liczbę wykonywanych w świecie aborcji. Ile ich jest? Według WHO rocznie około 55,7 mln, z czego połowa ma być – ich zdaniem – niebezpieczna… Ujawnione dane wskazują więc, że w wyniku aborcji, według samej WHO, ginie rocznie 55,7 mln dzieci. To trochę mniej niż wynosi liczba wszystkich mieszkańców Włoch (ponad 60 mln) i trochę więcej niż wszystkich obywateli Hiszpanii (48 mln), i mniej więcej tyle, ilu jest mieszkańców Południowej Afryki. I to...
Jan Pospieszalski
Według danych Frontexu i Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej tylko 2 proc. imigrantów, którzy docierają do Europy szlakiem śródziemnomorskim, to uciekinierzy z terenów objętych wojną. Skoro więc okazało się, że przytłaczająca większość przybyszów (zwanych uchodźcami) to imigranci ekonomiczni, Angela Merkel, a za nią europejskie elity, musiały inaczej uzasadnić politykę otwartych granic. W debacie publicznej uderzono w wysokie tony moralne. Nagle ta jawnie chrystofobiczna Unia Europejska zaczęła odwoływać się do chrześcijańskiego miłosierdzia, solidarności i odpowiedzialności za los bliźnich. W tej narracji można było wyczuć traumę związaną z poczuciem winy za Holocaust w przypadku Niemiec i odpowiedzialność za wyzysk kolonialny dotyczącą pozostałych krajów...

Pages