Nr 14 z 6 kwietnia 2011

Marcin Wolski
A jeśli takie przedsięwzięcia podejmowane są od wewnątrz? „Biada ludom, co własne niweczą tradycje”. Podobna inicjatywa w starożytności kosztowała Chiny kilka stuleci regresu i zapewne na długo pozbawiła ten najludniejszy naród szans na objęcie światowej hegemonii. Przynajmniej do połowy XXI wieku. Pamięć bywa, i owszem, niewygodna, potrafi wypominać władcom nieprawe pochodzenie, jest wyrzutem sumienia dla ludów, które swoje powodzenie opierały na podboju i grabieży, ale zarazem dopóki trwa wspomnienie przeszłej wielkości i małości, błędów i dokonań, póty istnieje szansa, że przyszłość będzie rozumna. A przynajmniej, że części błędów uda się uniknąć. Jednak współczesny, wysoko rozwinięty świat ucieka od pamięci – zapomnienie minionych konfliktów, różnic, sporów wydaje się najlepszą...
Tadeusz Święchowicz
Wszyscy byli w szoku i czas katastrofy wydawał się bez znaczenia. A jednak pierwszy kwadrans po katastrofie jest najważniejszy. Ten czas może decydować o życiu i śmierci wielu osób. W Smoleńsku ten krytyczny kwadrans zniknął i do dziś go nie odnaleziono. Moment katastrofy ma ogromne znaczenie, bo od tej chwili nie było już dwóch stron w tych wydarzeniach. Nie było polskich pilotów, którzy rzekomo popełniali seryjnie błędy, nie było polskiego generała, który rzekomo wymagał od podwładnych niemożliwego, nie było polskiego prezydenta, który rzekomo wywierał presję na załogę i pchnął ją do desperackiej próby lądowania. Za to, co działo się tuż po katastrofie, Polacy nie ponoszą już odpowiedzialności. Od tego momentu pozostali na placu tylko gospodarze, czyli oficerowie rosyjskich Sił...
Marek Nowakowski
Nie wszystkim niewolnikom hordy los tak zaszczytny został przeznaczony. Większość do posług najniższych przypisana została. Katorżnicze bytowanie zamieniło ich w bydlęta/ których jedynym pragnieniem był pełny brzuch i sen w cieple do syta. Bywali wśród brańców i tacy, co wolą ucieczki żyli przez lat dziesiątki. W okienkach twierdz i kazamatów wystawali, przeklinając wraży widok. Marzyli o ojczyźnie dalekiej. Niektórzy piłowali grube kraty. Przychwyceni na próbie ucieczki, wtrąceni zostawali do ciemnic i tam, przykuci łańcuchami, ślepnąc, swego męczeńskiego życia dożywali. Mało komu z ziem hordy zbiec się udawało. Śmiałkowie tacy niezwykłymi przymiotami ducha i ciała musieli być obdarzeni. Dla sprawiedliwości należy powiedzieć że swoim horda nie o wiele lepszy los zgotowała. Zawsze był...
Marcin Wolski
Co to za przyjemność? To tak, jakby na meczu naganiać się, nafaulować i nie przekroczyć linii środkowej boiska. O wiele lepiej jest stanąć niedaleko bramki i czekać, aż wyłożą mu piłkę na nogę. Emocji bynajmniej nie brakuje, przecież i w takiej sytuacji czasami nie trafia. Przerabiałem to w dzieciństwie, pamiętam, wygrałem raz wyścig rowerowy z rówieśnikami. Tylko ja jechałem na normalnym rowerze, a oni na trzykołowcach. Prawdziwa rozkosz – śniadanie z mistrzami od innych konkurencji. Nawet ja mogę wygrać z Zimmermanem, na fortepianie... w karty! Sytuacja, w której na eksperta od polityki wybiera się Małysza, jest niezwykle wygodna. Chyba że nasz as chciałby podyskutować wyłącznie w czasie lotu nad Wielką Krokwią.  Panowie Kukiz czy Hołdys mogą znakomicie dyskutować z premierem o...
Jacek Kwieciński
Czyli wtedy, gdy jak najliczniejsza obecność w życiu publicznym obrońców, strażników – znowu użyję wielkiego słowa – polskości w jej wszystkich wymiarach jest niezbędna, bezcenna. Uczczenie pamięci wybitnych Polaków, z prezydentem RP na czele, jest imperatywem, którego waga stale wzrasta. Uczczenie i kontynuacja ich dziedzictwa. Po największej tragedii narodowej zaczęła się rodzić nowa wspólnota Polaków. Ale zbyt mało powszechna, wielce niepełna. Skreślenie paru słów abstrahujących od niewyjaśnionych przyczyn tragedii czy postawy obecnych czynników oficjalnych nie jest łatwe. A wbrew wszystkiemu trzeba ponieść w przyszłość ważny składnik patriotycznej postawy tych, których już wśród nas nie ma – wiarę w Polskę. Pamięć po tych, którzy odeszli, pozostanie na zawsze w naszej polskiej...
Ryszard Czarnecki
Dziś w Waszyngtonie, Paryżu, Berlinie (przypadek szczególny) kalkuluje się w podobny sposób. Nie ma już Związku Sowieckiego, ale mechanizmy rosyjskiego kłamstwa i zachodniego oportunizmu są w nowych okolicznościach te same. Ostatnio znany francuski dziennikarz i doświadczony belgijski dyplomata w prywatnych rozmowach nie pozostawiali wątpliwości, kto ich zdaniem odpowiada za tragedię pod Smoleńskiem. Pierwszy był korespondentem w Moskwie, drugi od lat siedzi w polityce zagranicznej, swoje wiedzą i w towarzyskich rozmowach mówią otwartym tekstem: Rosjanie. Ale nie powiedzą tego publicznie, bo „ nie trzeba głośno mówić”. To nieprawda, że o zbrodni katyńskiej świat nie wiedział. A może ściślej – nie wiedziała opinia publiczna, ale elity wiedziały, tylko nie chciały o tym głośno mówić....
Krzysztof Wyszkowski
Niszczenie pamięci o bohaterach to może najbardziej swoista cecha rosyjsko-sowieckiego stosunku do polskości. Rosja zawsze miała i nadal posiada liczne zastępy polskich polityków, dziennikarzy, historyków, którzy wypełnią najpodlejsze zlecenie, będą od rana do wieczora gloryfikować najhaniebniejsze zaprzaństwo. Nie było miejsca na krzyż dla Traugutta przy Cytadeli i nie ma miejsca na krzyż dla Prezydenta Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim. Nie ma miejsca, bo tam, gdzie stał pomnik carskiego namiestnika Iwana Paskiewicza, przywracana jest pamięć tych gospodarzy Pałacu Namiestnikowskiego, którzy służyli carowi w sposób „wierny, czynny i sprawny, jak knut w ręku kata”. Zadeptywali Leopolda Okulickiego, Kazimierza Pużaka, Emila Fieldorfa, Witolda Pileckiego, chcą zadeptać Lecha...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Janusza Krupskiego poznałem w 1978 r., gdy związałem się z niezależnym wydawnictwem „Spotkania”, którego on, jako absolwent historii na KUL, był redaktorem naczelnym. W 1980 r. brałem udział w obozie dla osób niepełnosprawnych, zorganizowanym w Małym Cichym na Podhalu przez tworzącą się warszawską wspólnotę „Wiara i światło”, nazywaną popularnie „Muminkami”. Obóz prowadziła przyszła żona Janusza, Joanna, córka prof. Jadwigi Puzyniny. W wiosce przebywał też Janusz, który codziennie przychodził na spotkania. Mogłem go wówczas lepiej poznać. Był typowym konspiratorem, oszczędny w słowach, opanowany i dobrze zorganizowany. O polityce i historii mógł jednak mówić bez końca. Przez następne lata spotykaliśmy się wielokrotnie zarówno ze względu na sprawy konspiracyjne, jak i działalność wspólnot...
Rafał Ziemkiewicz
Tak, otóż, dokładnie wbrew insynuacjom pani Paradowskiej, my nie wiemy i domagamy się tej wiedzy. To oni wiedzą. Wiedzą od pierwszych minut po tragedii, kiedy to w ślad za mediami rosyjskimi powtarzali opowieści o czterech próbach lądowania. Wiedzą na pewno i nic ich z tej pewności nie jest w stanie wyrwać, żaden fakt, żaden najoczywistszy nawet argument. To nie ma znaczenia, że na kopiach zapisów z „czarnej skrzynki” nie ma ani słowa o „debeściakach”. Nie przeszkodzi to po raz enty powołać się na nie kolejnemu, powtarzającemu z politowaniem słowo „przecież” salonowemu autorytetowi. To nic, że wcale nie ma na tych taśmach przypisanych pilotowi słów „jak tu nie wyląduję, to on się będzie mnie czepiał”. Nie przeszkodzi. Ani fakt, że rzekomej kłótni pilota ze śp. generałem Błasikiem,...
Nagrajcie swoje osobiste świadectwa. Użyjcie wszelkich dostępnych środków – kamer wideo, kamer w aparatach telefonicznych czy fotograficznych. Róbmy to w całym kraju i za granicą. W rodzinach, w grupach czy samotnie. Podczas manifestacji, w drodze na nie, w domach przed wyruszeniem czy po powrocie. Jeśli ktoś nie potrafi filmować, to niech swoje świadectwo po prostu napisze. Będziemy Wasze relacje gromadzić, aby powstał z nich film, który to narodowe przesłanie jasno ukaże i utrwali. Wszystkie świadectwa będą jednocześnie dostępne w internecie, na specjalnym portalu www. swiadectwo.tv. CHCEMY WYDARZENIA 10 i 18 KWIETNIA 2011 ROKU ZOBACZYĆ OCZAMI TYSIĘCY UCZESTNIKÓW. KAŻDY MA SWOJĄ HISTORIĘ I MOŻE JĄ OPOWIEDZIEĆ (SFILMOWAĆ). NASZA AKCJA TO ZAPIS ZBIOROWEGO DOŚWIADCZENIA...
Katarzyna Gójska-Hejke
W burej smoleńskiej glinie straciliśmy nie tylko najwspanialszych i najdzielniejszych z nas, ale także honor. Każdy z pokwietniowych miesięcy udowadniał nam, jak tragiczne skutki przynosi zgoda na obdarcie z godności. Oddanie śledztwa Putinowi, włączenie się instytucji RP w bezwzględną walkę z pamięcią o Prezydencie Lechu Kaczyńskim, celebrowanie w mediach hord wypinających się przed Krzyżem Pamięci. Spustoszenie posmoleńskie, jakie dokonało się w przestrzeni publicznej, jest niemal tak straszliwe jak sama katastrofa. Honor. Czy ma dziś znaczenie? Przez kilkadziesiąt lat wmawiano pokoleniom Polaków, iż jest tylko balastem. Abstraktem, który utrudnia zapełnienie garnka. Komunizm wyklucza honor i godność. Jest zaprzeczeniem człowieczeństwa, zatem by istnieć, musi najpierw zbrutalizować...
Marcin Wolski
Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej. Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą. Na kolana, łajdaki, sypać popiół na głowę! Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą! 11 kwietnia 2010 r.
Wojciech Wencel
Przez ostatni rok prawda była w Polsce kluczowym problemem. Przychodziliśmy pod krzyż na Krakowskim Przedmieściu nie tylko dlatego, by jednoczyć się wokół prawdy Chrystusowej. Także po to, by upomnieć się o prawdę o katastrofie smoleńskiej, wyrazić prawdę o naszej historii i kulturze, a także dać świadectwo własnego wykluczenia. Ale może w życiu publicznym dążenie do prawdy nie ma sensu? Może jest dobrze, gdy prawda funkcjonuje jako element politycznej układanki i można ją zmieniać bądź przestawiać w zależności od partyjnego interesu? Może mają rację główne media, które pomijają prawdę milionów Polaków, kreując wizerunek Polski jako państwa kroczącego w awangardzie postępu, wolnego od balastu tradycji i od nieufności wobec sąsiadów? Niestety, są to pytania – mówiąc eufemistycznie –...
Anita Gargas
Kontrolę nad śledztwem w sprawie katastrofy szybko przejęła strona rosyjska. Jak Pani ocenia działania rosyjskich śledczych? Jeżeli chodzi o stronę rosyjską, to mogę powiedzieć, że gdybym była zdrowa, zrobiłabym wszystko, aby żaden z moich synów nie pojechał do Smoleńska. Czy coś bym uzyskała – nie wiem. Ale ja tej ziemi się boję. Jeśli chodzi o Rosjan, to po prostu nie mieści mi się w głowie, że można im wierzyć. Nawet przez sekundę. Tam żyją różni ludzie, ale są okropnie zastraszeni. Byłam kiedyś sześć tygodni w Związku Radzieckim – takiego zastraszenia w życiu nie widziałam. Szczególnie Rosjanie w otoczeniu miedwiediewowsko-putinowskim – oni chyba inaczej nie potrafią myśleć. Boją się. Nie daję żadnej wiary temu, co robi gen. Anodina. Ona symbolizuje całą nieprawdę w tym śledztwie...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Ale ojczyzna ma w naszej cywilizacji jeszcze inny wymiar, nie historyczny, lecz ponadhistoryczny. Jan Paweł II w swojej ostatniej książce „Pamięć i tożsamość“ pisał: „Odejście Chrystusa otwarło pojęcie ojczyzny w kierunku eschatologii i wieczności ojczyzny, ale bynajmniej nie odebrało niczego jego treści doczesnej. Wiemy z doświadczenia polskich dziejów, na ile inspiracja wiecznej ojczyzny zrodziła gotowość służenia ojczyźnie doczesnej, wyzwalała w obywatelach gotowość do wszelkich poświęceń dla niej – poświęceń niejednokrotnie heroicznych. Święci, których Kościół wyniósł na ołtarze w ciągu dziejów, a zwłaszcza w ostatnich stuleciach, świadczą o tym w sposób szczególnie wymowny”. Nie trzeba być chrześcijaninem, jak większość Polaków, by móc odczuwać tę inspirację, nie trzeba być nawet...
Tomasz Sakiewicz
W 2007 r. udał się kontratak sił zainteresowanych utrzymaniem statusu politycznego, wypracowanego w 1989 r. Te siły przejęły władzę. Jednak znaczna część urzędów pozostawała pod kontrolą zwolenników IV RP. Elity polityczne były przerażone możliwością powrotu do idei nowej republiki. Bez względu na wyniki wyborów dokonywały się zmiany w świadomości ludzi. Katastrofa sprzed roku postawiła na ostrzu noża sprawę dalszego kierunku rozwoju kraju. Pogodzenie się ze śmiercią elity narodu, która w większości reprezentowała kierunek zmian, spowodowałoby, że Polska pozostanie państwem zarządzanym przez wąskie grupy interesów, mające często umocowania poza granicami, szczególnie w Moskwie. Miliony ludzi uczestniczących w żałobie narodowej płakały nie tylko po swoim prezydencie, ale też chciały dać...