Nr 10 z 7 marca 2018

Tomasz Sakiewicz
Z legend morskich możemy się dowiedzieć, że piękne stwory – pół kobiety, pół ryby – zwabiały swoim śpiewem żeglarzy, a nawet nadbrzeżnych gapiów, hipnotyzując ofiary, a potem często je zabijały. Prawdę, że nieszczęśnicy mieli do czynienia w połowie z zimną rybą, skrywała morska toń. Na powierzchni bowiem podziwiali obfite, kuszące kształty niewiasty. Dzisiaj Rosja mami syrenim śpiewem elity narodowe, nie tylko zresztą w Polsce. Często wspiera dyskretnie lub całkiem jawnie narodowców z państw kłócących się o konkretne problemy. Agentura rosyjska na Ukrainie robi, co może, żeby rozwinął się tam ruch neobanderowski. Rosja ma tu zresztą ogromne pole do działania, bo poza werbunkiem zwykłych agentów może dać medialne wsparcie konkretnym organizacjom, wskazując je jako… najgorszych wrogów...
Piotr Lisiewicz
Radosny tytuł na portalu Tomasza Lisa po przywróceniu certyfikatu generałowi Jarosławowi Kraszewskiemu: „Potwierdzenie »ubeckich metod« Macierewicza! Jest decyzja ws. generała Kraszewskiego”. No to czas, by wystrzeliły korki szampana u Dudaczewskiego i w redakcji Lisa. A może jakaś wspólna imprezka? Na której poplotkujecie sobie o tym, że za Macierewicza za dużo w MON płacono kartą. Może i z rządu wpadnie parę osób? Sensacyjna teoria Sylwii Chutnik w „GW” na temat tego, dlaczego „na ulicach Warszawy czy Gdańska” widać mniej kolorowych niż w Stanach: „Jest tylko mniejsza różnorodność etniczna niż w Nowym Jorku czy Los Angeles, bo Polacy nie lubią imigrantów, uchodźców i turystów, bo tamci nie są Polakami, a to każdego może wyprowadzić z równowagi”. Gratulujemy wnikliwej analizy procesów...
Dawid Wildstein
Dlaczego środowisko Michnika nie może zgodzić się na prawdę o Marcu ’68? Dlatego, że z zasady zależy mu na każdym możliwym zdeprecjonowaniu polskiej walki antykomunistycznej. Dlatego, że w tym momencie opłaca mu się to, by jeszcze intensywniej opluć Polskę i nielubiany przez siebie rząd za granicą. Ale także dlatego, że Michnik i spółka są bezpośrednio odpowiedzialni za ochronę i wpływy środowiska, które wydało z siebie marcowych antysemitów. Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację. Świętujemy kolejną rocznicę powstania Solidarności. Znaczna część polskich mediów robi okładki z Jaruzelskim bądź Kiszczakiem podpisane „Sierpień ’80”, potem rozpoczyna debatę: czy Polska poradziła sobie z dziedzictwem przemocy wobec robotników? Następnie przez tydzień trwa festiwal pokazywania czołgów, ciał...
Piotr Lisiewicz
„Prawo i Życie”, którego redaktorem był Kazimierz Kąkol, było najbardziej zajadłym pismem w czasie „antysyjonistycznej” nagonki z 1968 r. Nie chce się dziś pamiętać, że było ono jednocześnie wizytówką prawników w PRL, organem Zrzeszenia Prawników Polskich, a w kolejnych latach pisma nie spotkał bynajmniej ostracyzm – u Kąkola publikowały takie autorytety III RP jak Włodzimierz Cimoszewicz czy Mirosław Wyrzykowski. Tropiciele polskiego antysemityzmu dla tysięcy uczestników nagonki z 1968 r. stosują wyraźnie taryfę ulgową. Syn pyta ojca: „Tato, jak się pisze »syjonizm«?”. Pada odpowiedź: „Nie wiem, ale przed wojną pisało się przez »Ż«”. Taki dowcip krążył w PRL w 1968 r., gdy trwała kampania przeciwko Żydom nazywana „antysyjonistyczną”. 5 maja 1968 na łamach „Tygodnika Kulturalnego”...
Dorota Kania
Pięćdziesiąt lat temu komuniści przeprowadzili antysemickie czystki, których ofiarą padli mieszkający w Polsce obywatele narodowości żydowskiej. Dziś opozycja nie chce przyjąć uchwał, które dotyczą odpowiedzialności władz PRL za tamte wydarzenia. A część środowisk sprzyjających totalnej opozycji dąży do zakłamania historii. W tygodniu poprzedzającym tragiczną rocznicę w obydwu izbach parlamentu doszło do awantury wywołanej przez opozycję w związku z projektami uchwał opracowanych przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Atmosferę przed obchodami Marca ’68 podgrzewały media sprzyjające totalnej opozycji, a przede wszystkim środowisko Adama Michnika, jak celnie zauważył Krzysztof Wyszkowski, członek kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Awantura w Sejmie Symboliczny wymiar całej...
Piotr Lisiewicz
– To Tusk stał za decyzją Adamowicza o kandydowaniu na prezydenta Gdańska wbrew Schetynie – twierdzą nasi rozmówcy w PO. W ten sposób widowiskowo ośmieszył on Schetynę, który kilka dni wcześniej ogłosił, że „Adamowicz ma inne plany”. Ponieważ Tusk do Polski wracać nie zamierza, jego zwolennicy „rezerwowym Tuskiem” chętnie mianowaliby Trzaskowskiego, jednak ta operacja nie powiedzie się, bo strach przed utratą miejsc na wyborczych listach skłania działaczy PO do posłuszeństwa wobec Schetyny. – Grzegorz Schetyna to gracz, a nie lider, dlatego był świetnym sekretarzem generalnym, ale jest znacznie gorszym przewodniczącym PO. Przed wyborami samorządowymi, które PO prawdopodobnie przegra, zmiany w partii nie zajdą, bo kandydaci na radnych walczą o swoją pozycję na listach, a gracz Schetyna...
Poseł Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny PO, któremu prokuratura postawiła pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym, jako linię obrony przyjął powtarzanie tezy, że śledztwo „ma charakter polityczny na zlecenie prokuratury Ziobry”. Niemal od razu dziennikarze z kilku mediów wspierających PO zaczęli szukać „dowodów” na prawdziwość tezy Gawłowskiego. Ostatnio posunęli się dalej. Nachodzą osoby obciążające Gawłowskiego w ich domach. – Chcę podkreślić, że pan poseł [Gawłowski – przyp. red.] wykorzystuje media do rozmowy z prokuraturą. Każdy inny obywatel nie ma takiej możliwości – mówiła w ubiegłym tygodniu podczas Komisji Regulaminowej Sejmu Beata Marczak, zastępca Prokuratora Generalnego. Podczas tego posiedzenia członkowie komisji wyrazili zgodę na zatrzymanie i...
Grzegorz Wierzchołowski
Jako filia Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Dąbrowskiej w Słupsku działa Centrum Kultury i Języka Rosyjskiego. Finansowane jest ono przez fundację Russkij Mir, jedną z najpotężniejszych agend propagandy Kremla. Na jej czele stoi były wiceszef KGB i wnuk słynnego zbrodniarza Wiaczesława Mołotowa. Po tym, jak PO utraciła w Polsce władzę, Rosjanie pozbawieni zostali możliwości bezpośredniego wpływania na strategiczne obszary gospodarcze, polityczne i militarne polskiego państwa. Cały ciężar oficjalnego poszerzania strefy wpływów przerzucono więc na odcinek tzw. soft power, a więc oddziaływania na Polaków poprzez sferę kultury, historii i edukacji. Szczególną rolę w tej dziedzinie Kreml wyznaczył fundacji Russkij Mir. Kto daje ruble na Centrum? W rządzonym od 2014 r. przez...
Dziś chce zostać prezydentem Szczecina. Oburza się na dawnego kolegę Michała Dziębę, który wytknął mu, że jego żona dostarczała kruszywa do gazoportu w Świnoujściu. Twierdzi, że to bezczelne kłamstwa. I bardzo nie lubi, jak przypomina mu się, że sam kłamał z premedytacją po to, aby zdyskredytować kandydatkę PiS w wyborach na prezydenta Szczecina. Zaczęło się od niewygodnego wpisu na portalu społecznościowym. Michał Dzięba, nazywany kiedyś „złotym chłopcem PO”, współpracownik Donalda Tuska i ministra skarbu Aleksandra Grada, ujawnił kilka informacji niewygodnych dla Rafała Trzaskowskiego, kandydata PO na prezydenta Warszawy. Według Dzięby Trzaskowski przyjął na kampanię wyborczą 150 tys. zł od lobbysty pracującego dla ukraińskiego oligarchy. Miał romans z asystentką i zażywał narkotyki...
Wojciech Mucha
Sowieci od początku zaszczepiali w Polsce antysemityzm. Ambasada sowiecka w Warszawie wielokrotnie sterowała nastrojami partyjnymi tak, by przeświadczenie o knowaniach żydowskich rosło. Breżniew przekonywał Gomułkę, że towarzysze żydowscy krytykują politykę ZSRS wobec Izraela, a towarzysz Wiesław zapewniał, że nie dopuści do głosu żydowskiej V kolumny – mówi Antoni Zambrowski. Rozmawiają Jakub Maciejewski i Wojciech Mucha Co właściwie zaszło w marcu 1968 roku? Była to jedna z kilku wewnętrznych wojen, którą rozpoczął Władysław Gomułka. Pierwszą była wojna z Kościołem w 1966 roku, skoncentrowana na osobie kardynała Stefana Wyszyńskiego i biskupach polskich, którzy z ław soborowych napisali list do biskupów niemieckich ze słynną frazą: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Później...
Dziś o marcu 1968 roku mówi się nie tyle z perspektywy Warszawy, nie tyle nawet oczami studentów Uniwersytetu Warszawskiego, ile wręcz jednego środowiska tej uczelni. Tymczasem w całej Polsce miały miejsce wydarzenia, o których jest cisza, a które nie wpisują się w oficjalny mit założycielski „opozycji demokratycznej”. Pracowałem wówczas jako asystent na Politechnice Gdańskiej i nagle zaczęły mnie odwiedzać tłumy studentów, pytając, jak należy postępować, gdy sytuacja robi się gorąca. Przychodziła młodzież z różnych uczelni Trójmiasta, wyczuwając moje poglądy na rzeczywistość. To po raz kolejny potwierdza tezę, że studenci wiedzą o swoich prowadzących więcej, niż wypada. Niektórzy narzekali na zajęcia z ekonomii politycznej, która była tępą propagandówką marksizmu, i ciężko było tego...
Spodziewam się jasnych gromów z wielkiego prawicowego nieba, ale i tak napiszę, że nie widziałem nic bulwersującego w „sztuce”, która trafiła do ramówki TVN. Główny powód jest taki, że wytrzymałem 5 minut w „Fabryce patriotów”. Po drugie, całe to nowoczesne dzieło rozbawiło mnie do łez, i to nie jest zabieg retoryczny, ale reakcja fizjologiczna. Jak się nie ubawić, gdy się widzi na scenie i na widowni dziennikarzy TVN, jedni odgrywają codzienność stacji na Wiertniczej, drudzy pieją z zachwytu przy kotlecie. W prawdziwej sztuce lepienie postaci z nawozu nazywamy personifikacją, ale Czytelnik może wyłapać rozbieżność w mojej ocenie. Skoro było takie śmieszne, to dlaczego wytrzymałem zaledwie 5 minut? Wbrew pozorom rzecz jest prosta, ubawił mnie sam pomysł przedstawienia serwisów...
Jacek Liziniewicz
Opozycja parlamentarna przez ostatnie ponad dwa lata przystosowywała się do swojej roli. Zapłaciła za to bardzo wysoką cenę, w tym m.in. ośmieszenia liderów i wystawienia ugrupowaniu niepoważnej opinii. Taktyka totalnej negacji i tupania na ulicy w zasadzie napędzała jedynie PiS, a sprzeciwianie się na przykład reformie sądów ugruntowało w społeczeństwie opinię o obrońcach systemu i tego, „żeby było tak, jak było”. W ostatnich tygodniach jednak coś się zmienia. Lewicowe media, do tej pory zajęte wsłuchiwaniem się w to, co do powiedzenia ma Andrzej Rzepliński i w kółko zajmujące się tym, że jakiś komediant powiedział coś o „końcu demokracji”, zaczęły przedstawiać PiS jako formację nieróżniącą się niczym od PO. Na pierwszy ogień poszły kwestie kart kredytowych w MON oraz premii dla rządu...
Czyli dlaczego kult Żołnierzy Niezłomnych jest śmiertelnym zagrożeniem dla wygodnie umoszczonych – na polskim grzbiecie – środowisk postkomunistów. Były prezydent Bronisław Komorowski twierdzi, że antykomunistyczne powstanie po 1945 r. było „przejawem bratobójczej walki”. Jeszcze dalej idzie dzisiejszy lider SLD Włodzimierz Czarzasty, który na antenie TVP oznajmił, że „wśród żołnierzy wyklętych była masa morderców, świń, złodziei, gwałcicieli, nie pokłonię się im”. I Komorowski, i Czarzasty mają w jednym rację. Nie mogą ze sobą współistnieć dwie wersje polskiej historii, dwie logiki pojmowania patriotyzmu i obowiązków wobec ojczyzny. Jeśli bowiem żołnierze i dowódcy antykomunistycznego powstania są naszymi narodowymi bohaterami, to ci, którzy z nimi walczyli, którzy ich mordowali,...
Jerzy Targalski
Niezależny Dziennik Polityczny, czyli witryna redagowana przez rosyjskie służby dla polskich prawicowych gownojedow, prowadzi regularnie kampanię antyamerykańską, której celem jest m.in. wywołanie buntu przeciwko istnieniu baz NATO w Polsce. Oto przykład, jak produkuje się newsy. 21 lutego „Super Express” poinformował, że w pobliżu poligonu w Drawsku Pomorskim ciężarówka najechała na gminny bus, który wiózł osoby z rehabilitacji w Aleksandrowie Kujawskim do domu; trzy osoby zginęły. Podejrzewano, że „kierowca busa zasłabł albo się zagapił”. Idealna informacja do przerobienia. 22 lutego infoludek.pl ze Szczecina ogłosił już: „Ppłk Karpienko: »Amerykanie zabili trzech polaków [tak w oryginale] bo spieszyli się na lunch!«”. Jest to kopia z pamięci podręcznej Google, gdyż fałszywka została...
Dawid Wildstein
Okazało się, że Platforma Obywatelska i Nowoczesna występują z polsko-izraelskiej grupy poselskiej. Jak można było się domyślać, szerzenie wiedzy o bohaterstwie Sprawiedliwych oraz walka z oskarżeniami Polski o zorganizowanie Holocaustu to dla nich za dużo. Pomyślałem, że to z ich strony dobry ruch. Ba, że jestem nawet skłonny ich za to szanować. Uczciwie spojrzeli sami na siebie i mając świadomość, że się nie nadają do tak trudnego dla nich zadania, jakim jest obrona tak prawdy, jak i dobrego imienia Polski, wycofali się. Nawet pozwoliłem sobie na chwilkę nadziei. A nuż być może teraz wystąpią też z Sejmu? Przecież podstawowym zadaniem posła jest działalność na rzecz państwa, które reprezentuje. A to kolejna rzecz, która ewidentnie ich przerasta. Ale były to oczywiście płonne nadzieje...
Tomasz Terlikowski
Anglikanizacja Kościoła katolickiego postępuje. Tak, wiem, że to mocna ocena, ale trudno od niej uciec, gdy obserwuje się to, co dzieje się w Stolicy Apostolskiej. Kilka dni temu odbyło się ponowne spotkanie grupy kardynałów, najbliższych współpracowników papieża Franciszka. Rozmawiano m.in. o przyznaniu pewnego autorytetu doktrynalnego także… Konferencjom Episkopatów. A wszystko w imię decentralizacji. Problem z taką decentralizacją jest jednak taki, że oznacza ona anglikanizację i (zazwyczaj) liberalizację. Dlaczego? Otóż tak się składa, że zgodnie z taką ideą poszczególne episkopaty będą mogły mieć nieco odmienne doktryny, inne postrzeganie moralności itd. Efektem będzie zerwanie jedności wiary wewnątrz Kościoła, a także pogłębienie różnic i ostateczne przyzwolenie na wolne...
Jan Pospieszalski
Doniesienia o masakrze cywilów w Syrii, news o ofiarach głodu w Afryce, obrazy trzęsienia ziemi i śmierć setek niewinnych ludzi pod gruzami szokują, budzą uczucie bezsilności, rodzą współczucie. Ale bywa tak, że najbardziej przerażające informacje docierają do nas nie w formie krzyczących nagłówków. Często równie dramatyczne treści kryją się w suchych tabelach, w liczbowych danych ukrytych w statystycznych raportach. Bo groźba zagłady – wyrok na populację – nie musi wiązać się z obrazami zakrwawionych ciał, zbrodnią lub sylwetkami kominów krematoriów. Analiza rocznika Głównego Urzędu Statystycznego powinna budzić porównywalne przerażenie. Krzywa spadku urodzeń w Polsce na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat jest zapowiedzią znikania nas jako narodu. Każdy, kto to dostrzega,...
Joanna Lichocka
Uderz w stół, nożyce się odezwą – wielkie poruszenie postkomuny wywołało przyjęcie przez rząd projektu umożliwiającego degradację ze stopni oficerskich przywódców PRL służących Moskwie. Generał Koziej, znany jako „Szogun” i przyboczny prezydenta Bronisława Komorowskiego, raczył skomentować ten projekt na portalu społecznościowym tymi słowy: „Degradowanie bez sądu nieżyjących żołnierzy to polityka kadrowa w zaświatach. Ciekawe, czy projektodawcy ustawy degradacyjnej uzgadniali ją ze... św. Piotrem?”. Pomijając fakt, że Jaruzelski i Kiszczak zapewne mogli nie mieć szans spotkać się ze św. Piotrem, lądując wprost za swoje czyny w piekle, gdzie przybić piątkę mogli raczej z Marchlewskim czy Dzierżyńskim, postkomunistyczny generał chyba nie zrozumiał, w czym rzecz. Otóż ten projekt nie...
Tadeusz Płużański
7 marca 1949 r. został stracony wraz z sześcioma podkomendnymi – żołnierzami Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, największego kontynuatora Armii Krajowej. Podstawą był wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, chyba najbardziej krwawego trybunału śmierci w stalinowskiej Polsce. Tak z rąk komunistycznych bandytów zginął major Wojska Polskiego Hieronim Dekutowski „Zapora”, cichociemny, jeden z najsłynniejszych bohaterów antyniemieckiej, a potem antysowieckiej partyzantki, najbardziej poszukiwany przez szwadrony NKWD i UB żołnierz Lubelszczyzny. Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. – My nigdy nie poddamy się! – krzyknął, przekazując przez współwięźniów swoje ostatnie przesłanie. Wyrok...
Wojciech Mucha
Branża hodowców zwierząt na futra sięga po każdy argument, by przekonać, że ubój 10 mln zwierząt rocznie to rzecz godna kultywowania. Skórkarze straszyli już przejęciem ich biznesu przez lobby niemieckie, duńskie, rosyjskie i chińskie. Grzmieli, że obrońcy zwierząt chodzą na pasku utylizatorów, lewaków i Jarosława Kaczyńskiego (i odwrotnie, że sam prezes PiS jest manipulowany). Teraz do walki o skóry i futra zaprzęgnięto „świat nauki”. Na stronie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego pojawił się „list otwarty do parlamentarzystów, podpisany przez 463 pracowników naukowych z 10 uczelni”. Naukowcy sprzeciwiają się planowanemu wprowadzeniu zakazu uboju zwierząt na futra. List był szeroko kolportowany przez część mediów, w tym przez lobbujące na rzecz skórkowców Radio Maryja i Telewizję...
Przyjęty niedawno przez Rosję plan zamówień obronnych na lata 2018–2027 potwierdza, że agresywna polityka zewnętrzna Kremla, zwłaszcza wobec NATO, nadal będzie przybierać na sile. To również zapowiedź kolejnej fali rosyjskich militarnych prowokacji w Europie. W dokumencie podpisanym przed kilkoma tygodniami przez prezydenta Władimira Putina największy nacisk położono na dalszą modernizację i ulepszanie potencjału jądrowego. Obecnie w skład Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego (WRPS) – jednego z rodzajów sił zbrojnych FR, tworzących tzw. triadę nuklearną (obok Sił Powietrzno-Kosmicznych i komponentów Marynarki Wojennej) – wchodzi kilkaset kompleksów rakiet, zdolnych do przenoszenia ponad 1070 głowic jądrowych. Program zbrojeniowy na lata 2018–2027 zakłada, że pocisków...
Antoni Rybczyński
„Piekło na ziemi” – tak sytuację w bombardowanej Wschodniej Gucie określił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Międzynarodowej społeczności pozostają tylko słowa. Zawieszenie broni, uchwalone w rezolucji Rady Bezpieczeństwa, pozostaje na papierze. Rosyjskie i syryjskie samoloty niszczą szpitale, szkoły i domy. Kreml dał wolną rękę Asadowi i Irańczykom, którzy za wszelką cenę chcą zdobyć enklawę. Wschodnia Guta leży na wschodnich krańcach Damaszku. Ta kontrolowana przez rebeliantów enklawa obejmuje kilka sporych miast i zamieszkuje ją około 400 tys. ludzi. Od 2013 r. znajduje się w oblężeniu i pod ostrzałem sił reżimu. W ubiegłym roku Rosja, Iran i Turcja ogłosiły we Wschodniej Gucie jedną z tzw. stref deeskalacji. Dżihadyści są tutaj marginesem, a dominują trzy organizacje...
Specjalna komisja śledcza, na czele której stoi były szef FBI Robert Mueller, do tej pory nie znalazła dowodów na to, by Donald Trump współpracował z Rosją podczas kampanii wyborczej. Nie zmienia to jednak faktu, że jej działania podkopują zaufanie do prezydenta i powiększają i tak już spory chaos w amerykańskiej polityce wewnętrznej. Zespół śledczych, na czele którego stoi prokurator Robert Mueller, działa od maja 2017 r. Do tej pory w wyniku śledztwa postawiono zarzuty kilkunastu osobom i podmiotom ze strony rosyjskiej. Do winy przyznało się też pięć osób, m.in. były doradca Trumpa George Papadopoulos, były doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego Michael Flynn i związany z kampanią Trumpa Rick Gates. Najpoważniejsze zarzuty dotyczą byłego szefa kampanii obecnego prezydenta USA Paula...
Wojciech Mucha
Zatrzymanie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Polaków podejrzewanych o podpalenie budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia w ukraińskim Użhorodzie może być ostatecznym dowodem na to, że w Polsce działają grupy dywersyjne, realizujące polecenia płynące wprost z Federacji Rosyjskiej. 4 lutego o godzinie 4.20 dwie osoby rzuciły w stronę budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej Zakarpacia butelkę z łatwopalną substancją, a następnie oddaliły się z miejsca zdarzenia. Na fasadzie budynku znaleziono także namalowaną swastykę – podali ukraińscy śledczy. O tym, że to „falangiści” stoją za podpaleniem budynku, również poinformowała grupa śledczych z Zakarpacia. Wskazali oni, iż odpowiedzialnymi są Adrian Marglewski z Krakowa i Tomasz Rafał Szymkowiak z Bydgoszczy. Ukraińscy...
Tomasz Mysłek
Węgrzy będą importować gaz z Rumunii Gaz z Rumunii Od 2022 r. Węgry będą mogły importować z Rumunii 4,4 mld m³ gazu rocznie, czyli ponad połowę tego, co obecnie kupują od Rosji. Tę informację potwierdził w wywiadzie prasowym węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto. Stwierdził, że stały transport gazu między Morzem Czarnym a Bałtykiem będzie możliwy, ponieważ Rumunia zobowiązała się, że do 2022 r. ukończy inwestycje, dzięki którym na Węgry będzie płynął gaz wydobywany z Morza Czarnego przez austriacko-amerykańskie konsorcjum OMV-Exxon. Nie zdążą z systemem kontroli imigracji? Raport parlamentarnej komisji ostrzega, że po wyjściu z UE Wielka Brytania nie zdoła wprowadzić na czas mechanizmu kontroli imigracji. Chodzi o nowy system rejestracji tych, którzy już mieszkają w...
Olga Alehno
Odsłaniając żelazną kurtynę Dwa budynki administracyjne w gigantycznym kombinacie Nowa Huta stoją w stanie niezmienionym, jakby zamarzły w czasach, gdy paranoja zimnej wojny opanowała sowiecki blok. (…) Budynki Z [dla kierownictwa] i S [dla pracowników] (…) są strzeżone (…), ale „Daily Mail” udało się na niezwykłą wycieczkę do czasów ostrego konfliktu między robotnikami i ich przywódcami. (…) – [Komuniści] myśleli, że realizują socjalistyczny sen. Zaproponowali ludziom z całej Polski pracę przy budowie dzielnicy [Nowa Huta] i powiedzieli, że mogą dostać mieszkanie i pracę w hucie, kiedy tylko będą gotowe – mówi Mateusz Marchocki [25-letni przewodnik po budynkach, któremu obecny właściciel ArcelorMittal pozwolił na oprowadzanie turystów]. (…) – Ale ludzie byli bardzo religijni, a...
Ryszard Czarnecki
Polacy-turyści oraz ci, którzy pracują w amerykańskiej stolicy czy w ogóle na terytorium USA, robią sobie zdjęcia – jak tysiące innych ludzi – przed Białym Domem. Miejsce pracy amerykańskich prezydentów ma olbrzymią siłę przyciągania. Pobliski sklep oferuje nawet zdjęcia, na których delikwent może być usadzony w fotelu Donalda Johna Trumpa w jego gabinecie. Jest tam też prezydencka mównica. Szkoda tylko, że wielu Polaków, którzy tu przybywają, nie ma pojęcia, iż kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym strzelają sobie foty, jest pomnik polskiego i amerykańskiego bohatera narodowego. Dla nas – Naczelnika, dla nich przede wszystkim generała i twórcy późniejszej słynnej akademii Westpoint – Tadeusza Kościuszki. Nasz Kościuszko stoi skromnie na rogu małego parku znajdującego się vis-à-vis...
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu. Dyplomatyczna ścieżka 389 kg kokainy o wartości 50 mln dolarów zabezpieczyła argentyńska policja na terenie ambasady Rosji w Buenos Aires. Towar w 12 walizkach wniósł do placówki jeden z rosyjskich dyplomatów. Kokainę zamierzano wysłać do Europy i Rosji pocztą dyplomatyczną. Gratulujemy sukcesu, 389 kg kokainy to naprawdę nie żarty. Ale mamy jedno pytanie: a gdzie się podziało te 11 kg brakujących do okrągłych 400? Policyjne graffiti Policjanci z Syktywkaru w przerwach między łapaniem przestępców malują płoty. A dokładniej – malują na nich słowo „Putin”, aby „stworzyć iluzję powszechnego poparcia dla...
Wojciech Mucha
Zajmująca się badaniami marketingowymi, analizą i badaniem rynku firma IRCenter poddała analizie treści zawierające słowo/hasztag/zwrot „fake news”, które pojawiły się w ubiegłym roku w polskojęzycznych mediach społecznościowych. W swoim raporcie IRCeter charakteryzuje najczęściej współwystępujące słowa i konteksty, które pojawiają się w tweetach, bo jak się okazuje, to właśnie serwis Twitter jest najbardziej „fejkogenny”. Od stycznia do grudnia 2017 r. ukazało się 115 tys. treści z odniesieniem do fejków, z czego aż 73 proc. właśnie na Twitterze. Jak wskazują badacze, na portalu tym można zaobserwować całe sekwencje słów-kluczy, które towarzyszą nieprawdziwym informacjom. „Niewątpliwie najczęściej jako na fake newsy wskazywałyby też treści o Rządzie, PO, rzeczniku/ach, a zwłaszcza...
Maciej Pawlak
Po latach dyskusji pomysł nareszcie wejdzie w życie. Mowa o wprowadzeniu jednego biletu na danej trasie, bez względu na liczbę przewoźników, z których usług pasażer korzysta podczas tego przejazdu. W wyniku podziału PKP na wiele spółek przewozowych po 1989 r. przejazd koleją, zwłaszcza na dłuższych dystansach lub z przesiadkami, stał się bardzo uciążliwy. Trzeba bowiem zaopatrywać się w kilka biletów, nabywanych osobno w kasach firm przewozowych, obsługujących dany odcinek wybranej trasy. Dostrzegając ten problem, dopiero obecne kierownictwo PKP zdecydowało o rozpoczęciu prac nad jego konkretnym rozwiązaniem. – Przez wiele lat dużo mówiono o wspólnym bilecie kolejowym. Nie podjęto jednak żadnych realnych prac w tym kierunku. Dzięki systemowi integrującemu oferty poszczególnych...
Obecnie rocznie przewozimy blisko 80 mln pasażerów. Dzięki temu nasz wynik finansowy za 2016 r., a więc już pod nowym kierownictwem, wyniósł 51,2 mln zł, natomiast wynik za 2017 r. będzie jeszcze lepszy. Przewozy Regionalne, od swojego powstania w 2001 r., permanentnie borykały się z trudnościami finansowymi. Wynikały one z nieefektywnego zarządzania, braku skutecznej restrukturyzacji, a przede wszystkim ciągłego zmniejszania kwoty dofinansowania nierentownych przejazdów. W związku z tym sięgnięto po pomoc publiczną. Wczoraj i dziś Pod koniec 2015 r. pojawił się jeden duży udziałowiec – Agencja Rozwoju Przemysłu, który przejął większość udziałów w spółce. Tym samym struktura właścicielska spółki obejmuje ARP oraz organizatorów przewozów, tj. marszałków województw. Jeszcze w 2015 r...
Ten rok ma być rokiem inwestycji. Silny impuls inwestycyjny ma pochodzić również od państwa. Przewidziane na ten cel środki budżetowe liczone są w miliardach złotych. To z jednej strony cieszy. Nasz kraj potrzebuje silnych bodźców prorozwojowych, wspieranych przez wydatki publiczne. Druga strona tej sprawy wiąże się jednak z pytaniem: do kogo trafią wydatkowane przez polskie państwo pieniądze? Innymi słowy, jaka część z tej inwestycyjnej puli powędruje do rodzimych firm, szczególnie tych małych i średnich? To sprawa niezwykle ważna i aktualna. Mamy bowiem bardzo przykre doświadczenia z minionych lat. Okres poprzedzający EURO 2012 miał być świetnym czasem dla firm budowlanych biorących udział w ówczesnych inwestycjach infrastrukturalnych. Entuzjazm szybko ustąpił miejsca ogromnemu...
Przedsiębiorcy z piętnastu regionów korzystają ze środków na rozwój swoich firm – na terenie całego kraju rusza system udzielania pożyczek z projektów unijnych, których celem jest wsparcie finansowe polskiego biznesu – zarówno tego doświadczonego, jak i tego stawiającego pierwsze kroki. Atrakcyjnie oprocentowanych pożyczek, poręczeń czy produktów kapitałowych udzielają profesjonalne instytucje finansujące. Do wykorzystania jest aż 6,5 mld zł. Brak kapitału to jeden z najczęściej wskazywanych przez przedsiębiorców powodów wstrzymywania się z niezbędnymi inwestycjami w rozwój firm. Także dla osób bezrobotnych, które chcą rozpocząć działalność gospodarczą, brak środków to duży kłopot. Odpowiedzią na ograniczenia, z którymi mierzą się polskie firmy, są unijne pożyczki, z których...
Maciej Pawlak
Każda sprzedana w Polsce tona rosyjskiego nawozu zwiększa pulę pieniędzy w dyspozycji Rosjan, którą mogą przeznaczać na dotowanie produkcji rolnej w Rosji. Mówiąc wprost, polski rolnik staje się częścią systemu dotującego i budującego siłę rolnictwa rosyjskiego – mówi Piotr Zarosiński, dyrektor korporacyjny Handlu Nawozami w Grupie Azoty.. Rozmawia Maciej Pawlak Na czym polegają zagrożenia dla rynku nawozowego w Polsce ze strony producentów z Rosji? Chodzi o tzw. dual pricing, czyli nierynkowe działania w dwóch obszarach kształtujących cenę nawozów. Surowce dostarczane do producentów nawozów spoza Federacji Rosyjskiej są znacznie droższe niż te, które otrzymują fabryki w Rosji. Dysproporcja w tym obszarze jest nadal bardzo duża, choć nie aż tak jak jeszcze kilka lat temu....
Grzegorz Broński
Ofiarami byli krewni mordercy: matka, ojczym, niepełnosprawny przyrodni brat. W brutalny sposób zamordował całą trójkę, aby przejąć rodzinny majątek. Z powodu długów. Przez hazard i narkotyki. Wyrok mógł być tylko jeden. Na archiwalnych zdjęciach widać zadbany, piętrowy dom z dużym ogrodem. Stojący przy ul. Uznamskiej w Dąbiu, peryferyjnej dzielnicy Szczecina. W nim szczęśliwe życie spędzała 51-letnia Alicja W. – u boku starszego o kilkanaście lat męża Christiana, który wprawdzie był obywatelem Danii, ale postanowił na stałe zamieszkać z Polsce. Przeniósł się do Szczecina z synem Brianem, już dorosłym mężczyzną, który miał porażenie mózgowe i wciąż wymagał stałej opieki. Należeli do osób majętnych, bo Christian prowadził firmę spedycyjną w Danii i sporo zarabiał – w walucie. Żona...
Ryszard Kapuściński
Pierwszy raz kluby „Gazety Polskiej” zorganizowały wydarzenie o tak szerokim zasięgu jak gala ku czci Ignacego Jana Paderewskiego w Nowym Jorku. W ostatnich dniach miały miejsce wydarzenia, które zapewne przejdą do historii klubów „GP”. Na pewno najważniejszym była gala, która odbyła się w Isaac Stern Auditorium w Carnegie Hall w Nowym Jorku, poświęcona wielkiemu Polakowi i znakomitemu artyście – Ignacemu Janowi Paderewskiemu – w 85. rocznicę jego ostatniego koncertu w tym miejscu. Koncert zainaugurował w USA obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Głównymi organizatorami były fundacja Gazeta Polska Community of America oraz Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku. Nad całością czuwał Maciej Rusiński, koordynator klubów „Gazety Polskiej” w USA i Kanadzie, szef klubu „GP”...
Tomasz Łysiak
Nowojorska gala ku czci Ignacego Paderewskiego, zorganizowana przez amerykańską fundację klubów „Gazety Polskiej”, odbyła się w 85. rocznicę ostatniego koncertu, jaki wielki polski pianista i kompozytor dał w tym miejscu. Notabene grywał tam wielokrotnie, a jego los i dzieje naszej ojczyzny splotły się trwale. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości warto przypomnieć sylwetkę artysty, światowej sławy muzyka, orędownika polskiej sprawy, premiera polskiego rządu w 1919 r. Paderewski w okresie szczytu swojej popularności był tak sławny, że gdy opuszczał sale koncertowe, na ulicy czekały na niego dzierlatki, piszcząc z zachwytu i próbując – na pamiątkę – uciąć mu choć najmniejszy kosmyk jego słynnej fryzury. Ale gdyby nie ta jego sława, gdyby nie renoma wielkiego muzyka, Paderewski nigdy...
Wojciech Mucha
„Bez klubów nie byłoby tej wspaniałej uroczystości. Zawsze dbaliśmy o wspieranie Polonii na całym świecie. W naszej gazecie polskość oznacza nawiązanie do wielkich tradycji I Rzeczypospolitej, wielonarodowej, ale i dumnej z pamięci przodków” – napisał do klubów „Gazety Polskiej” i Polonii w USA Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GP” i „GP Codziennie”. Słowa Sakiewicza skierowane były do artystów, organizatorów i uczestników uroczystej gali, która 21 lutego odbyła się w nowojorskiej Carnegie Hall. Wydarzenie w 85. rocznicę ostatniego koncertu kompozytora Ignacego Paderewskiego w tym miejscu zorganizowała amerykańska Fundacja Klubów „Gazety Polskiej”. Wydarzenie rozpoczęło nowojorskie obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. I choć mijają od niego już dwa tygodnia...
Magdalena Piejko
O poszukiwaniach prawdy, dziedzictwie Jana Pawła II i tegorocznej edycji festiwalu „Nowe Epifanie” opowiada aktor Redbad Klijnstra-Komarnicki. Rozmawia Magdalena Piejko Tegoroczny repertuar festiwalu przedstawia najważniejsze teksty kultury – Słowacki, Różewicz, Biblia. To bardzo odważna decyzja… Wybieranie repertuaru to praca zespołowa. Jest kilku kuratorów i przyjaciół festiwalu, w gronie których podejmujemy te decyzje. W zeszłym roku motywem przewodnim była „matka”, w tym roku – „król”. Za każdym razem hasło zawiera aspekt doczesny i duchowy. Jak w wypadku rozmowy Jezusa z Piłatem, gdzie władza świecka spotyka się z Królem nie z tego świata. Dużym wyzwaniem inscenizatorskim jest oczywiście Biblia, tajemnicza księga, która nie ma końca, kipi od energii i natychmiast „narzuca się...
Wszystko przed nami EVERYTHING IS RECORDED BY RICHARD RUSSELL, XL Records Znakomity duet Ibeyi w hipnotyzującym utworze „Cane”, najwyższej próby soul w wykonaniu Samphy Sisaya i gwiazda współczesnego jazzu Kamasi Washington – a wszystko to na jednej płycie „Everything Is Recorded”. Pomysłodawca i producent krążka Richard Russell nie tylko pomieścił w jednym projekcie tak wielu ważnych dla najnowszej muzyki wykonawców, lecz zbudował także spójny i ciekawy album. Potraktujmy go jako pełną inspiracji i bogatą gatunkowo zapowiedź tego, co na muzycznej scenie jeszcze przed nami. Sprawdzony duet [4/6 gwiazdek] Krajewski/Osiecka, STROFKI, Sony Music Choć zasłynął wieloma przebojami Czerwonych Gitar, wszystko, co najważniejsze w muzyce Seweryna Krajewskiego, ubrane było w słowa Agnieszki...
Marcin Wolski
Trudno o gorszy moment, w którym ukazuje się ta książka. Teoretycznie Piotr Zychowicz i jego „Skazy na pancerzach” kwalifikują się pod ustawę IPN-owską, zarzucają bowiem ludobójstwo nie tylko pojedynczym Żołnierzom Wyklętym, ale również strukturom Państwa Podziemnego. Oczywiście Zychowicz się wybroni. To, co poprzepisywał z prac innych historyków, jest prawdopodobnie prawdą, jednak skoncentrowanie się wyłącznie na „polskich zbrodniach” podziemia niepodległościowego daje wynik, którego nie powstydziliby się najlepsi propagandyści wczesnego PRL-u. To o „Łupaszce” wrzeszczał z mównicy sejmowej Władysław Gomułka, to nad „Ogniem” znęcał się Wiesław Machejek, a majora Żubryda ośmieszał Jan Gerhard w „Łunach w Bieszczadach”. Autor działa, jak sam twierdzi, w imię prawdy historycznej, ale...
Maciej Parowski
Brzydule nie mogą grać nawet brzyduli, bo je wyręczą ślicznotki z parciem na ekran. Theron nie odpuściła roli morderczyni w „Monstrum”, teraz Margot Robbie, gwiazda „Wilka z Wall Street”, gra Tonyę Harrding. Łyżwiarkę figurową o twarzy cwanej przekupy, gotową łamać nogi rywalce do medalu, Nancy Kerrigan. Cóż może być ciekawego w tak koszmarnej historii?! A Gillespie zrobił kino inteligentne i zabawne. Poszedł nie tyle za rekonstrukcją wydarzeń, ile za ich bohaterami. Pozwolił im wspominać, blagować, udawać, atakować. I wreszcie osądzać świat, czyli wymierzać mu część szemranej, stronniczej, sprawiedliwości. Tonya mówi o rywalce jak Ryszard III o swoich ofiarach. Filmowe dialogi sporządzono na podstawie nagrań zeznań i wywiadów. Normalny człowiek nie wysnułby z siebie czegoś takiego. No...
Dawno temu w Londynie poznałam niezwykłą osobę. Miała 93 lata, szlachetną, piękną twarz i fascynującą osobowość. Nadal była aktywna, pisywała do polonijnej prasy. Z ulicy widać było wieczorami jej oświetlony gabinet w małym domku w dzielnicy Chiswick i ją samą przy biurku. Halina Martin w okresie Powstania Warszawskiego pracowała w Biurze Informacji i Propagandy AK jako redaktorka pierwszego dziennika powstańczego na terenie Śródmieścia Północ, „Warszawa Walczy”. Po wojnie, uciekając przed aresztowaniem, przedostała się wraz z dziećmi przez zieloną granicę do Anglii. W Londynie piastowała wiele ważnych funkcji: jako kurier gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego jeździła tajnie do Polski, pod pseudonimem Dorota Zaleska prowadziła Fundusz Inwalidów AK i Pomocy na Kraj, była ważną postacią w...
Świat pełen wyobraźni teatr Raz pod wodą, raz pod ziemią, innym razem w mieście, a nawet w kosmosie – tam co miesiąc spotykają się dzieci w wieku od 3 do 5 lat z Anną Makowską-Kowalczyk, aktorką lalkarką z Wrocławskiego Teatru Lalek. Wspólnie, za pomocą codziennych przedmiotów i nieograniczonej wyobraźni, budują magiczne światy. Na twórczych warsztatach teatralnych „Zrób sobie świat” to mali uczestnicy decydują, w co zamieni się zwykły sznurek czy plastikowa butelka. Piłkarskie sprawy animacja Jeśli dotąd nie wiedzieli Państwo, co odpowiedzieć na pytania pociech marzących o karierze piłkarzy, które nieraz zastanawiały się, skąd właściwie wzięła się piłka nożna, proponuję zabrać je na „Jaskiniowca”, najnowszy film animowany studia Aardman (twórcy „Uciekających kurczaków” i filmu „...

Pages