Wywiady

Rafał Kotomski
Nie znam kolei w Indiach, ale coś mi się wydaje, że chyba je obrażamy. Poruszamy się w sferze chaosu, jakiego jeszcze nigdy w tak krótkim czasie i w takiej skali na polskich kolejach nie było. A przecież jako państwo nie jesteśmy w stanie wojny, nie wystąpiły gwałtowne klęski żywiołowe, które taki stan mogłyby usprawiedliwić. Tymczasem rozkład jazdy, układany przez kolejarzy w różnych państwach europejskich od stu lat, nie udał się w 2010 r., wiele lat po wojnie, właśnie w Polsce. Elementarz kolejowy dla PKP okazał się wielkim problemem. Wygląda na to, że groźniejsze od klęsk żywiołowych są działania ekipy ministra Grabarczyka. Jak w ogóle możliwe było doprowadzenie do bałaganu, który utrudnia życie setkom tysięcy Polaków? Po raz pierwszy w Polsce sprzedawano bilety na...
Anita Gargas
Wkrótce potem – jako pierwszy, zanim zrobił to ktokolwiek ze strony polskiej – zadzwonił do Pana Aleksiej Morozow, wiceszef MAK? Tak. Przy okazji chcę tu uściślić pewną informację: Morozow do mnie dzwonił, gdy jeszcze byłem w domu, a nie na trasie do Warszawy, jak powiedziałem w pierwszym przesłuchaniu sejmowym. Dlaczego telefonował do Pana, skoro lotnisko Siewiernyj i polski samolot rządowy były wojskowe? Pan jako szef cywilnej komisji badania wypadków lotniczych nie był chyba w tej sytuacji najwłaściwszą osobą, a Pańska komisja najwłaściwszą instytucją, do której należało się zwracać? Ja bym tak nie powiedział. Ja jako przewodniczący komisji mam teczkę, w której jest 200 telefonów z całego świata. Bo my mamy obowiązek, jeśli w Polsce rozbije się samolot, powiadamiać operatorów...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wkrótce potem – jako pierwszy, zanim zrobił to ktokolwiek ze strony polskiej – zadzwonił do Pana Aleksiej Morozow, wiceszef MAK? Tak. Przy okazji chcę tu uściślić pewną informację: Morozow do mnie dzwonił, gdy jeszcze byłem w domu, a nie na trasie do Warszawy, jak powiedziałem w pierwszym przesłuchaniu sejmowym. Dlaczego telefonował do Pana, skoro lotnisko Siewiernyj i polski samolot rządowy były wojskowe? Pan jako szef cywilnej komisji badania wypadków lotniczych nie był chyba w tej sytuacji najwłaściwszą osobą, a Pańska komisja najwłaściwszą instytucją, do której należało się zwracać? Ja bym tak nie powiedział. Ja jako przewodniczący komisji mam teczkę, w której jest 200 telefonów z całego świata. Bo my mamy obowiązek, jeśli w Polsce rozbije się samolot, powiadamiać operatorów...

Pages