Publicystyka

Jakub Augustyn Maciejewski
Nie ma co się dziwić Junckerowi i jego admirowaniu Marksa. Panów łączą wszak poglądy i życzliwy stosunek do alkoholu. A także podejście do niektórych narodów. „Marks nie ponosi odpowiedzialności za te wszystkie zbrodnie, za które powinni odpowiedzieć jego rzekomi spadkobiercy” – tłumaczył szef Komisji Europejskiej w 200-lecie urodzin autora „Kapitału”. Polityk nie wskazał jednak właściwych, jego zdaniem, spadkobierców, takich, którzy nie okazaliby się zbrodniarzami. Ale za to podkreślił, że Marks jest „obywatelem europejskim”. Co znaczące, mówił to wszystko w słynnej Bazylice Konstantyna w Trewirze, jednej z najstarszych bazylik w Europie. Natasha Bertaud, rzeczniczka Komisji Europejskiej, równie dobitnie podsumowała uczczenie urodzin Marksa, mówiąc, że nie da się zaprzeczyć, iż...
Joanna Lichocka
Parlament uchwalił ustawę dotyczącą budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. W tych samych dniach w sejmie głosowano nad wotum nieufności dla ministra kultury – opozycja żądała jego odwołania za kupno kolekcji Czartoryskich z obrazem Leonarda da Vinci. To kolejne działanie obozu Dobrej Zmiany na rzecz polskiej racji stanu atakowane przez totalną opozycję. Jest w tej strategii prawidłowość – gdy rząd PiS podejmuje decyzje znaczące dla dobra Polski, zmieniające jej status czy wpływające na stan posiadania, histeria PO, PSL czy Nowoczesnej sięga zenitu. Trudno w ostatnim czasie o głośniejsze reakcje niż właśnie ataki tych polityków na rząd po kupieniu przez państwo Kolekcji Książąt Czartoryskich za blisko 5 proc. jej rzeczywistej wartości, czy przy pracach nad uruchomieniem budowy portu...
Tożsamość Gdańska tworzyła się po roku 1945. I tak jak do Wrocławia ściągnął Lwów, tak do Gdańska ściągnęły Wilno i Grodno. Do ludzi napływających na Pomorze z Kresów północno-wschodnich trzeba dodać Polaków z reszty kraju, ale i Polonię gdańską – tym mianem bym określił tych Polaków, którzy walczyli o polskość miasta w czasach III Rzeszy. Symbolem tej polskości była historia Poczty Polskiej, a z pomnikiem upamiętniającym jej obrońców wiązał się ciekawy epizod. Na murku, na którym stoi monument, jest odbity stempel Poczty Gdańskiej, a na nim orzeł w koronie. Za komuny był to jedyny pomnik z orłem w koronie w Gdańsku, więc my prowadziliśmy wycieczki do tego miejsca, pokazując godło z symbolem niepodległości. Spotykało się to z wybuchem entuzjazmu, ludzie nam dziękowali za to, co było...
Podkomisja smoleńska zaprezentowała niedawno raport techniczny ukazujący wyniki badań dotyczących katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Przedstawione przez nią dowody są wielokrotnie potwierdzone, tworzą spójny łańcuch oraz mają kluczowe znaczenie dla przyczyn i przebiegu tej katastrofy. Tymczasem grupa „fotelowych ekspertów” od kilku lat nie tylko popełnia podstawowe błędy w krytyce wyników prac podkomisji, ignorując siłę dowodów, lecz także prezentuje własne, kompletnie niespójne i niepoparte dowodami hipotezy. Polskie władze zażądały ostatnio od komisji badającej katastrofę w Smoleńsku raportu ze stanu prac na dzień 10 kwietnia 2018 r. Komisja opublikowała raport techniczny i udostępniła wyniki niektórych badań, prezentując niepodważalne dowody mające kluczowe znaczenie dla przyczyn i...
Wojciech Mucha
Czy niesamowity pomnik Katyński w amerykańskim Jersey City może zostać usunięty ze swojego dotychczasowego miejsca? W obronę monumentu włączają się Polacy w kraju i poza granicami, środowiska żydowskie i politycy partii rządzącej. Czy przegrają w starciu z burmistrzem i deweloperem? Warto prześledzić sprawę od początku. W uchwale podjętej przez Radę Miejską Jersey City 13 kwietnia 1987 r. czytamy: „Odważni członkowie Korpusu Oficerów Polskiej Armii, którzy stawili czoła nazistowskiemu atakowi i zostali wzięci do niewoli przez Armię Rosyjską, tylko po to, by stać się przedmiotem masowej egzekucji i pogrzebania z rąk piekielnego imperium stalinowskiego (...). Społeczność Amerykanów polskiego pochodzenia oraz mieszkańcy miasta New Jersey chcą permanentnie uhonorować pamięć odważnych...
Konstytucja z dnia 2 kwietnia 1997 r. – zdaniem konstytucjonalistów – jest aktem prawnym bardzo słabej jakości, w którym pojawia się wiele zapisów otwierających szerokie pole do interpretacji. Była uchwalana w czasach, gdy rządziła koalicja SLD–PSL oraz prezydent Aleksander Kwaśniewski. Stworzyła dwugłową władzę wykonawczą (prezydent i rząd) oraz wpisała konflikt pomiędzy wybieranym w powszechnych wyborach prezydentem i rządem, będącym emanacją wybranej przez obywateli większości parlamentarnej. Czy zatem nadszedł czas, aby konstytucję zmienić? Konstytucja Kwaśniewskiego jest dziś archaiczna, dziurawa i nie wzbudza szacunku praktycznie w żadnej znaczącej grupie społecznej. Zmiana ustawy zasadniczej jest więc konieczna w procesie modernizacji i wzmacniania polskiego państwa. Czy jednak...
Joanna Lichocka
Bardzo dużo ważkich społecznie i gospodarczo zmian udało nam się dokonać. Ale jeszcze mnóstwo zadań przed nami – jeśli nie damy się podzielić, jeśli wspólnota Polaków odrodzi się trwale, damy radę bez wątpienia. W chwili, gdy ukazuje się obecny numer „Gazety Polskiej”, trwa posiedzenie Sejmu, na którym rozpatrywane są projekty dotyczące osób niepełnosprawnych przygotowane przez rząd Mateusza Morawieckiego. Nie będą to tylko doraźne rozwiązania, lecz całościowa reforma dotycząca setek tysięcy Polaków i ich rodzin. Od 1 czerwca zostanie podniesiona renta socjalna do poziomu najniższej emerytury – to oznacza, że wzrośnie do 1029,80 zł. To wciąż nie jest dużo, ale to blisko 40-procentowy wzrost – od czasu rządów PO-PSL. Projekt poselski przewiduje wprowadzenie 500 zł na rehabilitację osoby...
Jakub Augustyn Maciejewski
Przez ostatnie dekady w Polsce powstawały książki naukowe, niewolne od błędów, które z zapałem wykorzystuje liberalna publicystyka w celu obarczenia Polaków odpowiedzialnością za Zagładę Żydów. Okładka „Newsweeka” z 9 kwietnia 2018 r. zapowiedziała nową prowokację. „Jak Polacy dobijali Żydów” – głosił tekst główny podpisujący Gwiazdę Dawida rżniętą nożem, który zostawiał krwawy ślad. „Sensacyjna książka historyków do końca ukrywana przed władzami”. Jak stwierdziła Aleksandra Pawlicka, autorka okładkowego tekstu: „Książka niemal do ostatniej chwili trzymana była pod kluczem przez wydawcę ze względu na zainteresowanie rządzących, którzy chcieli poznać jej zawartość, zanim trafi do drukarni”. Czyżby władza faktycznie utrudniała prace nad takimi badaniami? Książka „Dalej jest noc. Losy...
Na jesieni tego roku będziemy brali udział w jednym z najważniejszych politycznych testów ostatnich lat. Wybory samorządowe pokażą, czy uda się przełamać pierścień lokalnych klik, jaki osaczył ludzi w tzw. terenie. Stoimy przed odpowiedzią na dwa pytania: czy Dobra Zmiana jest w stanie uniknąć wplecenia się w lokalne sitwy oraz czy rządzącym uda się odbić duże miasta z rąk postkomunistów i ludzi poprzedniego układu? Samorządowe boje w Krakowie i Warszawie będą oczywiście skupiały największą uwagę komentatorów, najważniejsza walka dokona się jednak w tzw. Polsce lokalnej. Jeśli uda się ją wyrwać z dominacji zastanych układów, gdzie ogromną rolę odgrywa dogorywający – na arenie krajowej – PSL, to będzie można pokusić się o stwierdzenie, że Dobra Zmiana uzyskała nowy impet i na stałe...
Dziś to tylko majówka, grill, parę dni wolnego i zazwyczaj ładna pogoda. A kiedyś 1 maja był frontem walki ideologicznej. Początkowo było to święto robotników, ale zostało zawłaszczone przez komunę. My zawsze mieliśmy świadomość, że jest to święto ukradzione i nawet w Solidarności powstał problem, czy trzeba odebrać im monopol na celebrę pierwszomajową. Nie było jednak na to czasu, zatem „święto robotników” pozostało domeną partii... Pochody były dość spektakularne, tłumne, sprawdzano obecność – zwłaszcza szkół. Ludzie szli w pochodzie do centrum, gdzie były dostępne różne rzeczy do kupienia, choć ja nigdy do końca nie dotarłem i nie skorzystałem z tej okazji. Pod koniec lat 50. opór przeciwko tej hucpie był już wyraźny. Pamiętam, gdy pewnego razu wręczano nam szturmówki, czyli...
Tomasz Sakiewicz
Tym razem nie jest to tekst ani o Tadeuszu Kościuszce, ani o Kazimierzu Pułaskim, ani o dwustu innych oficerach i żołnierzach walczących o wolność Stanów Zjednoczonych. Nie chodzi też o piękną historię pierwszego amerykańskiego miasteczka założonego przez Anglików, Jamestown, słynnego z polskich hutników szkła. Chodzi o coś jeszcze ważniejszego. Faktem jest, że bez Kościuszki flota Jej Królewskiej Mości mogłaby zmasakrować miasta amerykańskich buntowników, wpływając rzekami w głąb lądu. Ten genialny inżynier-strateg znalazł na to radę, budując nowoczesne fortyfikacje. Bez Pułaskiego nie byłoby twórcy USA Jerzego Waszyngtona, który zginąłby otoczony przez Anglików. Do dzisiaj w dzień śmierci Pułaskiego jego nazwisko jest wspominane w amerykańskiej Akademii Wojskowej West Point....
Joanna Lichocka
Politycy PO nie ustają w wysiłkach, aby oskarżać polityków PiS o to, że… są tacy sami jaki oni. Temu służyła akcja z atakiem na rząd za premie przyznawane ministrom i urzędnikom. W krytyce lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego chodzi także o to, że otrzymał odprawę emerytalną. Bo przecież trudno traktować to ostatnie oskarżenie inaczej niż próbę zrównania w oczach opinii publicznej prezesa PiS z politykami PO. W odprawie emerytalnej nie ma nic złego – należy się ona każdemu pracownikowi w Polsce, który przechodzi na emeryturę. Posłowi, urzędnikowi, sekretarce czy charakteryzatorce w telewizji – jeśli pracują na etacie. Czemu zatem politycy PO robią z tego zarzut? Zwłaszcza że apele do prezesa PiS o zwrot odprawy emerytalnej można potraktować jako kolejny dowód totalnej hipokryzji tej...
W Amerykańskiej Częstochowie – Narodowym Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii – odbyły się obchody 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz 78. rocznicy ludobójstwa katyńskiego – „Polonia Semper Fidelis – Budujmy Wielki Front Patriotyczny”. Wiele się mówi o tym, jak podzielona jest Polonia w Ameryce. Złośliwi twierdzą, iż „na trzech Polaków są cztery skłócone organizacje, pięć wykluczających się inicjatyw i sześciu byłych TW”. To zapewne część prawdy, szczególnie gdy słychać o tym, jak torpeduje się niektóre inicjatywy klubów. O tym jednak za chwilę. Bo zorganizowane w dniach 14–15 kwietnia br. obchody w Doylestown są widocznym znakiem dobrej zmiany, także w funkcjonowaniu Polonii w USA. Kluby „GP”, Kongres Polonii – setki Polaków – dla wszystkich...
Tworząc WZZ, widzieliśmy wszystko z bliska, ze szczegółami. Dziś, po czterdziestu latach, patrzę na naszą działalność niczym z lotu ptaka i widzę, że nasze działanie miało większy sens, niż wtedy zakładaliśmy. Wolne Związki Zawodowe były ogniwem w łańcuchu walki o niepodległość, co widać wyraźnie z perspektywy czterdziestu lat. Oczywistą rzeczą jest, że w 1949 roku walkę zbrojną przegraliśmy definitywnie i trzeba było prowadzić walkę cywilną. Przykładów było wiele, można było się zaczytywać w teorii, jak chociażby w postawie Gandhiego w Indiach. Rzucił on wyzwanie Brytyjczykom, nawołując do spalenia angielskich ubrań. Był to z jednej strony symbol, a z drugiej realne uderzenie w więzi ekonomiczne, bo jeśli imperium nie ma korzyści materialnych ze swojej kolonii, to utrzymywanie...
Dobra zmiana dokonała już wielu rzeczy. Jednego wszak nie dotknęła jeszcze w sposób znaczący. Nie uderzyła w jądro układu, który od prawie 30 lat skutecznie paraliżuje naszą gospodarkę i sprawia, że ciągle jesteśmy postrzegani jako kraj oligarchiczny, który niewiele różni się od Ukrainy. W wielu dziedzinach panuje nieformalne uzależnienie od „mocnych ludzi”, wprost lub pośrednio związanych ze służbami specjalnymi. Czy wraz z aresztowaniem posła Stanisława Gawłowskiego nastąpi przełom i polski wymiar sprawiedliwości – bez oglądania się na politykę – zajmie się aferzystami piastującymi kiedyś wysokie funkcje państwowe? *** Jest rok 2003. Na niewielkiej stacji benzynowej pod Częstochową spotykam zmęczonego mężczyznę. Ma podkrążone oczy, trzęsą mu się ręce i mówi nieskładnie. Z jego...
Wojciech Mucha
„Co tam ze sprawami polsko-żydowskimi?” – zagadnąłem w połowie marca znajomego historyka, znawcę tematu, człowieka dobrze poinformowanego. „Chyba mamy już najgorsze ze sobą?” – dopytywałem, mając nadzieję, że kurz po bitwie wokół nowelizacji uchwały o IPN opadł na dobre. „O, panie redaktorze. Jeszcze sporo przed nami” – zasępił się mój rozmówca. Dopytałem, o co chodzi. „Jeszcze chwila i wyjdzie książka wydana przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów – dwa tomy, o tym, jak to rzekomo Polacy mordowali i ograbiali Żydów ocalałych z Holocaustu. Rzecz jest obliczona na wielki międzynarodowy skandal” – mówił mój rozmówca. W Polin o złocie w łonie Pod nazwiskiem tego nie powtórzy, ale nie pomylił się. 8 kwietnia w internecie pojawiła się szokująca okładka zapowiadająca kolejny numer...
Polskie dziennikarstwo trapi dziś wiele nieprzyjemnych, a czasem wręcz wstydliwych chorób. Ich przyczyna tkwi w mentalności środowiska dziennikarskiego, w której kompleksy PRL-u zastąpione zostały przez kompletne spsienie etyczne. Chyba nie ma w naszym kraju środowiska zawodowego, w którym tak dobitnie objawiałoby się prawo Kopernika–Grishama. „Środowisko” jest już tak przeżarte patologią, że racje mają ci, którzy od dziennikarzy trzymają się z daleka. Dzieje się tak bowiem dlatego, że dziś role „dziennikarzy” pełnią indywidua najgorszego autoramentu. Ostatnie zachowanie Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej”, który ordynarnie obraził i zaatakował Antoniego Macierewicza, to jedynie przejaw upadku dziennikarskiego zawodu w Polsce. Jeśli zetkną się Państwo z kimś, kto przedstawia...
Wybory u naszych „bratanków” udowodniły, że istnieją dwa oblicza Węgier. Prowincja popierająca wartości konserwatywne i chrześcijańskie oraz stolica wyrażająca poparcie dla lewicy oraz wartości liberalnych. Zjawisko to jest od dziesięcioleci obecne w polityce węgierskiej. Według oficjalnych wyników koalicja FIDESZ-KDNP może liczyć na 133 mandaty na 199 miejsc w krajowym parlamencie. Podczas wyborów odnotowano ponad 68-procentową frekwencję. Co ważne, Węgrzy w krajach ościennych (około 115 tys. wyborców) aż w 93 proc. poparli Fidesz. Społeczność stolicy Węgier to prawie 2 mln ludności, a wraz z przedmieściami jeszcze więcej. Już w poprzednich dziesięcioleciach Budapeszt dał się poznać jako „przyczółek zachodnich idei” w morzu konserwatyzmu i przywiązania do tradycji. Doprowadziło to do...
Od pierwszej chwili nie miałem złudzeń, że to był zamach, miałem też bardzo poważne podejrzenia, kto go dokonał. Myślicie państwo, że Rosja? Putin powiedział, że skoro był wybuch, no to przecież samolot wyleciał z Warszawy. Kto jak kto, ale Władimir Władimirowicz to się na pewno z tego wykręci, a jedyne dowody, jakie mamy na Rosjan, to fałszowanie śledztwa i zacieranie śladów. Zastanawia mnie tylko jedno – dlaczego to kłamstwo o wypadku, brzozie, błędzie pilotów jest szyte tak grubymi nićmi, kłamstwo widoczne na pierwszy rzut oka. Czy to demonstracja siły, bo sprawcy chcą pokazać, że czują się bezkarnie? Choć Polska to mały kraj, który dla Moskwy niewiele znaczy i niekoniecznie wobec nas musiałby Putin prężyć muskuły, to jednak śp. prezydent Lech Kaczyński był tym, który postawił...
Joanna Lichocka
Politycy PO i Nowoczesnej są ostatnio dosyć zabawni w swoich górnolotnych deklaracjach o niezłomności i odwadze w starciu z wymiarem sprawiedliwości. Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz oznajmia na Twitterze – po tym, gdy Sejm odebrał jej immunitet – że nie da się zastraszyć. Poseł PO, zatrzymany w związku z zarzutami o branie łapówek, ogłasza się więźniem politycznym, a obie partie uderzają w tony rozpaczliwej obrony uciśnionych. Tyle że sprawy, w których Sejm zgodził się na postępowania wobec polityków opozycji, są poważne i nie ma żadnych przesłanek, aby uciekać przed odpowiedzialnością. O co chodzi w wypadku Gasiuk-Pihowicz? O zgodę na uchylenie jej immunitetu wnioskował Dawid Jackiewicz, były minister skarbu. Chce on dochodzić swoich praw wobec naruszenia jego dobrego...
Wojciech Mucha
Anegdota mówi, że kiedy podczas koncertu w Bukareszcie Michael Jackson chciał przywitać się z fanami, pozdrowił ich z balkonu Pałacu Daków, mówiąc „I love You, people of Budapest” („Kocham was, mieszkańcy Budapesztu”). Podobnych pomyłek było zresztą więcej. Mylili się Ozzy Osbourne i muzycy Iron Maiden. Cóż to bowiem za różnica? Budapeszt, Bukareszt. Gdzieś tam w środku Europy, zresztą blisko siebie. Z Polską do niedawna było podobnie, a i pewnie niewiele się zmienia. Jak przeciętny Amerykanin ma traktować poważnie doniesienia z kraju wielkości stanu Texas? Ot, lokalne sprawy jednego z wielu małych kraików na kontynencie wielkości samych tylko Stanów Zjednoczonych. Nieznane skrwawione ziemie To, że w USA niekoniecznie szczegółowo zajmują się tym, jakimi językami i o czym mówią na...
Dobra zasada głosi, że chcąc komuś wypomnieć niegodziwość, samemu należy zadbać o to, aby być czystym. W polityce powszechnie uznane zasady moralne wydają się nie obowiązywać, jednak kiedy Platforma Obywatelska wyrzuca dziś rządzącej koalicji nieuczciwe posunięcia, warto na moment skupić się na swoistym „dorobku” tej formacji. Fakt, że nikt z bardziej znaczących polityków PO jeszcze nie znalazł się za kratkami, nie świadczy wcale o ich niewinności. Potwierdza jedynie obawy, że polski wymiar sprawiedliwości w istocie jest nieruchawy wobec znaczących postaci. Jest także konglomeratem patologii, wpływów politycznych i złej woli. Właśnie brak polityków poprzedniej koalicji, którzy dziś odpowiadaliby (w charakterze oskarżonych) przed sądami za korupcyjne afery, świadczy o zapaści polskiego...
Zdegradowanie członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego to i tak niewielka konsekwencja za przedłużenie komunizmu o 10 lat. Dotyczy tylko sfery symbolicznej i nie byłoby obciążone żadnymi, nawet prawnymi, skutkami. Umiem sobie wyobrazić człowieka, który jest przeciwko ustawie degradacyjnej, ale nie umiem wyobrazić sobie kogoś, kto podziela uzasadnienie prezydenckiego weta. Zdumiewa mnie tłumaczenie, że w wojsku nie ma procedury odwoławczej od rozkazu. Owszem, jest – ale po wykonaniu rozkazu. To jest podstawowa zasada wojskowa: rozkaz należy wykonać, a następnie można złożyć zażalenie. Procedura odwoławcza nie wstrzymuje wykonania rozkazu. Czyli gdyby członkowie WRON po wprowadzeniu stanu wojennego czy kiedykolwiek później wyrazili sprzeciw wobec tamtych działań, to można by ich...
Joanna Lichocka
Po ostatnich wyczynach propagandowych PO można wnosić, że jej politycy działają wciąż wedle przekonania, że odpowiedzialność w polityce nie istnieje. Że Polacy mają krótką pamięć, a hipokryzja i manipulacja to najlepszy wobec wyborców sposób działania. Sprawdzali to już nieraz i niestety, często z dobrym skutkiem. Teraz także – przypisując PiS własne cechy, usiłują wmówić Polakom, że istotą działania partii Jarosława Kaczyńskiego jest to, co było naczelną zasadą systemu stworzonego przez Donalda Tuska, czyli żerowanie na państwie. Otóż mocno się pomylili. Skoro opinia publiczna, wyborcy dają znać, że politycy nie powinni zarabiać dużo, że wejście do polityki nie oznacza wysokich uposażeń, że to misja i służba, że jej celem nie jest osobiste bogacenie się – PiS dostosowuje się do...
Gdyby ktoś chciał sprawdzić kondycję polskiego państwa w XXI wieku, śmiało mógłby rozpocząć od analizy sposobu wyjaśniania katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Właśnie mija ósma rocznica tego tragicznego wydarzenia, zakończy się dziewięćdziesiąta szósta smoleńska „miesięcznica”, czy istotnie jesteśmy już blisko prawdy o tym zdarzeniu? Tragedia rządowego samolotu w Smoleńsku tylko na moment sprawiła, że uczestnicy życia publicznego zamilkli i stanęli w zjednoczonym, żałobnym kondukcie. Chwila jedności szybko jednak prysła i rozgorzał jeden z najbardziej brutalnych sporów w dziejach polskiej niepodległości. Oczywiste – zdawałoby się dla wszystkich – tchórzostwo ekipy Donalda Tuska, która oddała całe smoleńskie śledztwo w ręce Rosjan, znalazło licznych obrońców, ba, nawet...
Jakub Augustyn Maciejewski
Jest bezpieczniej dla Kremla, gdy jego wrogowie nie zostają otruci lub zastrzeleni, lecz giną w wypadkach, w przypadkowych okolicznościach – choćby absurdalnych. Wypadają z okien, toną w morzu, ich samoloty rozbijają się o niewielką brzozę. W ostatniej dekadzie wiele było takich nieszczęśliwych zajść. W listopadzie 2009 r. w areszcie w Moskwie zginął rosyjski adwokat Siegiej Magnicki. Prawnik był współpracownikiem brytyjskiego miliardera Billa Browdera, z którego firm Rosjanie wyprowadzili 230 milionów dolarów. Gdy Magnicki odkrył mechanizm wyłudzania pieniędzy przez rosyjski aparat państwowy, sam stał się obiektem ataków, wreszcie osadzono go w areszcie, gdzie zmarł 16 listopada 2009 r. Rosjanie stwierdzili, że adwokat był chory i zmarł z przyczyn naturalnych, ale Bill Browder chwilę...
Joanna Lichocka
Katastrofa smoleńska była największym sprawdzianem dla mediów po 1989 roku – testem w ogromnej mierze oblanym. Autokompromitacja mainstreamu i środowiska dziennikarskiego była gremialna – i widoczna na kilku płaszczyznach. Tym, co można było zauważyć od pierwszego momentu po katastrofie, był strach przed rozliczaniem odpowiedzialnych za wizytę Lecha Kaczyńskiego w Katyniu i stworzenie warunków, w których tragedia ta była możliwa. Lęk podyktował lansowanie hasła „bądźmy razem”. To stanowiło pierwszy odruch postkomunistycznego układu medialnego – uciszyć nastrój rozliczenia winnych. „Bądźmy razem” powtarzane na okrągło przez telewizję miało dawać ułudę zjednoczenia ze wszystkimi – także z tymi, którzy – jak Donald Tusk na życzenie Putina – odpowiadali za rozdzielenie wizyty prezydenta i...
Jej legendę próbowano zniszczyć za życia i po śmierci, a jej zasługi przypisać komuś innemu. W rocznicę tragedii smoleńskiej wspominam Anię Walentynowicz, którą usiłowano wymazać z pamięci jeszcze za jej życia. Kiedy siedziałyśmy w obozie internowanych w Gołdapi, pewnego razu przybiegli do nas dozorcy i obwieścili z jakimś dziwnym entuzjazmem, że do Ani przyjechała rodzina. Poszłyśmy zobaczyć, co się dzieje, a tam jakiś facet rzucił się Ani na szyję, wycałował ją, twierdząc, że jest jej wujkiem, i wręczył jej wielkie pudełko czekoladek. Każda czekoladka była opakowana w osobny papierek, samo pudełko było pięknie ozdobione i eleganckie. „Mam nadzieję, że będą ci te czekoladki smakować” – rzucił ów „wujek” na odchodne. Okazało się, że opakowanie było wypchane grypsami – zawiniętymi w...
Piotr Lisiewicz
„Kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy” – pisał Donald Tusk w tekście, który stał się słynny, bo padły w nim słowa „polskość to nienormalność”. Główny defekt polskości to nadmierny romantyzm, „bohaterszczyzna” – mówiono Polakom od czasów stalinowskich, poprzez filmy Andrzeja Wajdy, po „Gazetę Wyborczą”. Teraz z tych samych ust dowiadujemy się, że byliśmy romantyczni za mało, w gruncie rzeczy tchórzliwi, konformistyczni i skłonni do działań podłych. Niech więc nasze oświecone elity zdecydują się: albo, albo. To ta sprzeczność, której wytłumaczyć nie sposób, jest główną przyczyną przegranej elit III RP w obecnej debacie o polskiej historii. Można komuś zarzucać niedostatek bohaterstwa. Można twierdzić, że odwrotnie, ponosiła go brawura, dowodzić,...
Wojciech Mucha
Środowisko „Klubów Gazety Polskiej” kolejny raz udowodniło, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Natomiast nasi przeciwnicy – również po raz kolejny – że nie ma granicy śmieszności, której nie zdecydują się przekroczyć. Mówiąc szczerze, zastanawialiśmy się, czy nie powinniśmy do redakcji „Wirtualnej Polski” wysłać butelki tokaju albo garnka gulaszu węgierskiego. Mało kiedy zdarza się, aby ktoś w mediach z reguły nam nieprzychylnych zrobił nam taką reklamę jak Kamil Sikora, redaktor portalu znanego jako „Wirtualne Parówki”. Jak zapewne wszyscy wiedzą, redaktor Sikora wybrał się incognito na Wielki Wyjazd na Węgry. Podsłuchał, nakręcił, napisał i… I chyba nie spodziewał się, że Kluby spotkają się z takim zainteresowaniem i sympatią. Nic jednak dziwnego. Tytułując swój „reportaż”: „...
Przed mającymi się odbyć 8 kwietnia wyborami na Węgrzech należy podkreślić nadal dominującą rolę Fideszu. Poparcie dla tej partii kształtuje się na poziomie 30–35 proc. Zwycięstwo w kwietniowych wyborach wydaje się więc pewne, aczkolwiek może ona nie zdobyć tak przygniatającej przewagi jak w latach 2010 i 2014. Mimo to zaskakująca wydawała się porażka Fideszu w wyborach w Hódmezővásárhely, 50-tysięcznym mieście uważanym za bastion Orbána. Zwyciężył tam kandydat popierany przez partie opozycji. Wynik z Hódmezővásárhely uświadomił lewicy szanse wyborcze. Zapowiedziała ona możliwość rozmów z centrową partią LMP (Polityka Może Być Inna). A tylko współpraca partii opozycyjnych może zagrozić rządzącemu dotąd Fideszowi. Paliwo z Rosji Orbán zawdzięczał swoją reelekcję w 2014 r....
Czy na prawicy – która potencjalnie może wygrać najbliższe wybory samorządowe i parlamentarne – w ciągu najbliższych miesięcy może pojawić się polityczna konkurencja wobec Prawa i Sprawiedliwości? Na razie nic na to nie wskazuje, ale jeśli PiS pogrąży się w słodkim nieróbstwie i konsumowaniu owoców władzy, to może nadejść niespodzianka. Rzecz nie w przystawkach. Mówiąc o poważnej konkurencji wobec PiS, trudno oczywiście myśleć o dzisiejszych koalicjantach – partii Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro. Ich polityczne byty uzależnione są jedynie od sojuszu z dzisiejszym PiS. Narodowy zaułek Na razie obrodziło konkurującymi ze sobą inicjatywami tam, gdzie sytuują się ludzie o poglądach narodowych, ceniący myśl Romana Dmowskiego. Kilka miesięcy temu swoją partię polityczną założył...
Rząd i cały establishment władzy znalazł się w przełomowym momencie swojej działalności. To chwila, która zaważy na całej przyszłości tej formacji i przesądzi, czy czeka ją niesławny los AWS, czy też zmiany, które zostały poczynione przez koalicję pod wodzą PiS, będą miały szanse się utrwalić. Na czym polega próba, o której piszę? Na samoograniczeniu się, narzuceniu sobie koniecznej, ale niezwykle trudnej ascezy. Minęły newralgiczne dwa lata, rząd PiS utrzymał władzę, nie uległ dekompozycji, oparł się kilku zręcznie i przy pomocy sporych nakładów finansowych przygotowanym próbom rozbicia. Rząd premiera Mateusza Morawieckiego działa jednak w sytuacji wzmożonej interwencji zagranicznej, w niekorzystnej aurze dyplomatycznej – wzmacnianej przez działania wpływowych osób związanych z PO i...
Joanna Lichocka
Posłowie PiS złożyli w sejmie projekt zmiany ustawy o KRS. Chodzi o zapis, że pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa po odejściu jej przewodniczącego będzie zwoływane przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Zmiana jest konieczna, ponieważ wcześniej Sejm i Senat nie przewidziały, że stojąca na czele Sądu Najwyższego sędzia Gersdorf nie będzie zwoływać Rady. Nikomu nie przyszło do głowy, że prezes SN może otwarcie działać przeciw instytucji państwa. Ignorowanie obowiązku niezwłocznego zwołania posiedzenia Rady jest nie tylko próbą opóźnienia działania KRS w nowym składzie. To w istocie próba anarchizacji państwa – doprowadzenia do sytuacji, w której sądownictwa po prostu… nie ma. Tak najwyraźniej wykombinowali to sobie strażnicy postkomunistycznego systemu. Zablokowanie...
W Polsce trwa konflikt dwóch tradycji – niepodległościowej, która swoich źródeł upatruje w symbolach i kulcie, w jakich przeplatają się motywy religijne i ważne fakty z dziejów walki o niepodległość, oraz kosmopolitycznej, która swoją najnowszą mitologię osadza na wydarzeniach 1968 r. Tę stanowią ludzie, którzy nigdy nie czuli się związani z polską tradycją, a w czasach II RP ich przodkowie wierzyli w komunizm i spiskowali przeciwko polskiej niepodległości. Te dwa nurty nigdy nie osiągną porozumienia, nigdy też nie będą się tolerować. Wynika to z agresywnej ideologii i strategii działania postsowieckich elit i z bardzo wolno wyrównywanej przewagi, jaką kosmopolici osiągnęli nad resztą społeczeństwa. Rodziny sowieckich kolaborantów nigdy nie pogodzą się z utratą dominującej pozycji w...
Gdy słucham premiera Mateusza Morawieckiego, nie muszę nic komentować – wszak mówi on językiem Solidarności, którym posługujemy się od blisko 40 lat. Byliśmy zresztą za to wyklinani i wyszydzani, więc tym milej się słucha, gdy dziedzictwo naszego zrywu staje się mową władz Rzeczypospolitej. Szef rządu odrzuca bowiem ideologię neoliberalizmu, tak jak my chcieliśmy odrzucić komunizm w latach 80. Rzecz w tym, aby pozbyć się dominacji ideologii – jakiejkolwiek – nad zdrowym rozsądkiem. Ale elity Okrągłego Stołu z taką samą gorliwością, z jaką odrzuciły ideologię marksizmu, przyjęły friedmanizm – ideologię równie abstrakcyjną. Jedni mówią „każdemu według potrzeb”, a drudzy, że każdy może wejść na rynek. Wybuchową mieszanką okazało się to, że ci sami ludzie wyznawali najpierw jedną, a potem...
Joanna Lichocka
Obecna rozgrywka medialna wokół kryzysu w relacjach Polski z Izraelem i USA jest chyba pierwszym poważnym uderzeniem, które obliczono na osłabienie zaufania Polaków do rządzącej większości. Taki ma cel machina propagandowa obozu III RP i jego zewnętrznych opiekunów. Jednocześnie Polacy stawiani są przed ewentualnością nie do przyjęcia – jeśli zgodzicie się na to, że można głosić, iż jesteście współsprawcami zbrodni niemieckich, wszystko będzie OK. Z jednej strony wyborcy mają prawo czuć się zaniepokojeni opowieściami o „zamrożeniu” relacji z USA, bo wszyscy – prócz ludzi złej woli, głoszących, jak przez lata publicyści „Wyborczej” czy „Polityki”, że Stany Zjednoczone nie są nam do niczego potrzebne – wiedzą, że to kluczowy gwarant naszego bezpieczeństwa. Z drugiej – zupełnie...
Dziś o marcu 1968 roku mówi się nie tyle z perspektywy Warszawy, nie tyle nawet oczami studentów Uniwersytetu Warszawskiego, ile wręcz jednego środowiska tej uczelni. Tymczasem w całej Polsce miały miejsce wydarzenia, o których jest cisza, a które nie wpisują się w oficjalny mit założycielski „opozycji demokratycznej”. Pracowałem wówczas jako asystent na Politechnice Gdańskiej i nagle zaczęły mnie odwiedzać tłumy studentów, pytając, jak należy postępować, gdy sytuacja robi się gorąca. Przychodziła młodzież z różnych uczelni Trójmiasta, wyczuwając moje poglądy na rzeczywistość. To po raz kolejny potwierdza tezę, że studenci wiedzą o swoich prowadzących więcej, niż wypada. Niektórzy narzekali na zajęcia z ekonomii politycznej, która była tępą propagandówką marksizmu, i ciężko było tego...
Czyli dlaczego kult Żołnierzy Niezłomnych jest śmiertelnym zagrożeniem dla wygodnie umoszczonych – na polskim grzbiecie – środowisk postkomunistów. Były prezydent Bronisław Komorowski twierdzi, że antykomunistyczne powstanie po 1945 r. było „przejawem bratobójczej walki”. Jeszcze dalej idzie dzisiejszy lider SLD Włodzimierz Czarzasty, który na antenie TVP oznajmił, że „wśród żołnierzy wyklętych była masa morderców, świń, złodziei, gwałcicieli, nie pokłonię się im”. I Komorowski, i Czarzasty mają w jednym rację. Nie mogą ze sobą współistnieć dwie wersje polskiej historii, dwie logiki pojmowania patriotyzmu i obowiązków wobec ojczyzny. Jeśli bowiem żołnierze i dowódcy antykomunistycznego powstania są naszymi narodowymi bohaterami, to ci, którzy z nimi walczyli, którzy ich mordowali,...
Joanna Lichocka
Uderz w stół, nożyce się odezwą – wielkie poruszenie postkomuny wywołało przyjęcie przez rząd projektu umożliwiającego degradację ze stopni oficerskich przywódców PRL służących Moskwie. Generał Koziej, znany jako „Szogun” i przyboczny prezydenta Bronisława Komorowskiego, raczył skomentować ten projekt na portalu społecznościowym tymi słowy: „Degradowanie bez sądu nieżyjących żołnierzy to polityka kadrowa w zaświatach. Ciekawe, czy projektodawcy ustawy degradacyjnej uzgadniali ją ze... św. Piotrem?”. Pomijając fakt, że Jaruzelski i Kiszczak zapewne mogli nie mieć szans spotkać się ze św. Piotrem, lądując wprost za swoje czyny w piekle, gdzie przybić piątkę mogli raczej z Marchlewskim czy Dzierżyńskim, postkomunistyczny generał chyba nie zrozumiał, w czym rzecz. Otóż ten projekt nie...
Starcie z potężnymi machinami propagandowymi, które rozpędzały się od wielu dziesiątków lat, uzmysłowiło Polakom, jak bardzo są bezbronni i jak nasze państwo nie jest przygotowane do współczesnej wojny. Wojny, której zadaniem nie jest kolonizowanie terytoriów. Tu idzie o kolonizację umysłów. Wojna 2.0 – jakkolwiek nie widać przecież ani ofiar, ani zniszczeń – przebiega w myśl klasycznych strategii. Najpierw trwa długotrwałe rozpoznanie i przygotowanie teatru działań, a potem zaczyna się zmasowana kanonada zapowiadająca ofensywę. Wystrzał z antypolskiej „Aurory” Swoistym wystrzałem z „Aurory” (w tej wojnie) było wystąpienie ambasador Izraela w Polsce, pani Anny Azari, na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz. Rychło się okazało, jak bardzo jesteśmy bezbronni i nieprzygotowani do...
Joanna Lichocka
Wyborcom PO, jeśli został tam ktoś jeszcze przyzwoity i są tam jeszcze jakieś naiwne oraz ufne lemingi, należą się słowa współczucia. Drewniany, nieutalentowany lider, układ postkomunistyczny narzucający wybory personalne i przebijające się słowa prawdy o „gangsterce” ze środka partii. Wprawdzie grono wyborców PO topnieje, ale sondaże wciąż pokazują poparcie w okolicach 20 procent. Z sondażu firmy Estymator dla tygodnika „Do Rzeczy” wynika, że PiS cieszy się rekordowym, bo wynoszącym 50,2 proc., poparciem. Ale PO w tym sondażu ma 22,9 proc. Opublikowany w tym samym czasie sondaż zrealizowany dla „Super Expressu” przez firmę Pollster wskazuje, że PiS ma 47 proc., a PO 19 proc. O ile najwyższe w historii poparcie dla PiS-u kompletnie nie dziwi, to jakim cudem w 2018 r. jest aż 20 proc....
Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuratura Regionalna w Katowicach, prowadząca śledztwo w sprawie prywatyzacji Ciechu, poinformowały, że wśród zatrzymanych podejrzanych znalazł się były wiceminister skarbu w rządzie PO-PSL Paweł T. To właśnie on był jednym z głównych bohaterów prywatyzacji „polskiej chemii” w latach 2012–2014. W legendarnym „Muppet Show” Jima Hensona stałym elementem był cykl „Świnie w kosmosie”. W jednym z odcinków dowodzący „Świniolotem” dr Strangepork ostentacyjnie oświadczył: „Są takie rzeczy na świecie, o których nawet świniom się nie śniło”. Tak zaczynał się jeden z serii kilkunastu artykułów z 2014 r., w których opisywałem kulisy prywatyzacji tzw. polskiej chemii. Warto przypomnieć fakty, które wówczas ujawniałem. Nie tylko dlatego, że kilka z tych tekstów...
Dlaczego polska polityka jest taka jałowa? Co sprawia, że politycy – nawet jak wcześniej są interesującymi ludźmi – intelektualnie karleją natychmiast po tym, jak zawodowo zaczynają parać się polityczną profesją? Dlaczego polską dyskusję publiczną zamulają „przekazy dnia”, które zastępują żywe intelektualnie spory? Odpowiedzi może być wiele, ale ja uprę się przy jednej: polska polityka – w minionym ćwierćwieczu – nie wygenerowała żywej i dającej się realizować idei. Ciągle poruszamy się pomiędzy konceptami wielkich Polaków, którzy dawno już zamknęli swoje oczy. Tańczymy na trumnach Dmowskiego, Piłsudskiego i Giedroycia. To taniec rytualny, coraz bardziej pusty i zasłaniający myślową łysinę dzisiejszej polityki praktycznej. Fiasko „sanitarnego kordonu” Oczywiście na użytek tzw....
W obliczu udramatyzowania przez Władysława Frasyniuka jego zatrzymania pojawia się pytanie, dlaczego tak postąpił. Być może chciał sprawdzić, czy państwo to nadal „kamieni kupa”, jak wspominali jego polityczni koledzy, po której można skakać i ją lekceważyć. Z drugiej strony, cała ta hucpa jest jakimś ratunkiem dla programów informacyjnych TVN, którym brakuje już pretekstów do atakowania władzy i dowodów na jej rzekomy autorytaryzm. Zatrzymanie zostało dokonane zgodnie z prawem i podstawowymi procedurami, a akt oskarżenia jest jawny. Wszystko wskazuje na to, że zachowanie Frasyniuka było zaaranżowane tak, aby kamery TVN mogły uchwycić go w otoczeniu funkcjonariuszy. Było to także paliwo dla opozycji totalnej, czy właściwie totalitarnej, której retoryka nie dociera już do nikogo, ale...

Pages