Kraj

Janusz Śniadek
Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie, podnieśliśmy głowy. Przestaliśmy wstydzić się patriotyzmu, patriotyzm przestał być czymś wstydliwym. Zawdzięczamy to Panu Prezydentowi Kaczyńskiemu. Przypomniał nam, co to znaczy być Polakiem. Bóg, Honor i Ojczyzna! Gdy odszedł, chcieliśmy pochylić przed Nim głowy, ustawialiśmy morza zniczy, pochyliły się w hołdzie narodowe flagi, sztandary „Solidarności” towarzyszyły Mu nieustannie. Ludzie, harcerze, spontanicznie przynieśli krzyż. Tak jakby chcieli powtórzyć: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Barwy narodowe i krzyż to symbole, które najprościej wyrażają wartości łączące nas wszystkich w narodową wspólnotę. Barwy narodowe z kirem były wszędzie, w klapach marynarek, w oknach,...
niezalezna.pl
Adwokat dziennikarza długo nie mógł uzyskać informacji, za co dokładnie zatrzymano jego klienta. W tym czasie na komisariat przybyło wielu dziennikarzy „GP”, w tym redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz, przedstawiciele klubów „GP” oraz poseł PiS Stanisław Pięta. Ok. godz. 22.30 do solidaryzujących się z zatrzymanym dziennikarzem dołączyli Zofia i Zbigniew Romaszewscy. Po godz. 23 obrońcy Filipa Rdesińskiego całkowicie opanowali komisariat (przybyło wielu czuwających przy krzyżu przed Pałacem Prezydenckim) wielokrotnie wznoszono okrzyk „Uwolnić Filipa!”. Po północy dziennikarz został zwolniony. Ostateczne oskarżenie dotyczyło „nieostrożnego obchodzenia się z ogniem” (art. 82 kodeksu wykroczeń). Do protokołu Rdesiński złożył oświadczenie o popełnieniu przez funkcjonariuszy policji...
Piotr Lisiewicz
Myszka i górale Maria Kaczyńska urodziła się w Machowie na Wileńszczyźnie 21 sierpnia 1942 r. Drugie imię zawdzięczała dwóm babkom – Helenom. Rodzice czuli się bardzo mocno związani z Wilnem, w domu pełno było wileńskich pamiątek. Po wojnie jako repatrianci trafili najpierw w Bydgoskie, potem do Człuchowa na Pomorzu, aż wreszcie znaleźli dom w okolicach Złotowa na Pojezierzu Pilskim w Wielkopolsce. Czesław został leśniczym, mama Lidia nauczycielką. W Złotowie mała Marysia poszła do szkoły. „Często mówię, że zaczęłam swoje życie z opóźnieniem. Urodziłam się z wadą serca, dlatego rodzice bardzo się o mnie troszczyli. Byłam dzieckiem wychowywanym pod kloszem. W pewnym momencie byłam w kiepskim stanie, miewałam częste krwotoki. Zaprzyjaźniony lekarz zalecił zmianę klimatu, mama...
Marcin Wolski
Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej. Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą. Na kolana, łajdaki, sypać popiół na głowę! Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą! 11 kwietnia 2010 r.
Dorota Kania
Wydarzenia, które się rozgrywały po 10 kwietnia 2010 r., miały niezwykle istotny wpływ na polską scenę polityczną. W kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego wzięli udział ludzie, którzy wcześniej byli postrzegani jako politycy drugiego szeregu. Po przegranej zaczęli szukać swojego miejsca, co ostatecznie skończyło się utworzeniem nowej partii o nazwie PJN. Jedną z najważniejszych osób w PJN jest Elżbieta Jakubiak, która wcześniej pracowała ze śp. prof. Lechem Kaczyńskim. W lipcu 2007 r. odeszła z funkcji szefowej gabinetu prezydenta RP i od tego czasu coraz rzadziej bywała w Pałacu Prezydenckim. – Przez ostatnie pół roku prawie jej u nas nie było, a z parą prezydencką widziała się chyba tylko na balu dziennikarzy w styczniu 2010 r. Zabiegała o spotkanie z panem prezydentem i o to...
Dorota Kania
Chodzi o naciski na dyrektora Marka Piątkowskiego – o tej sprawie w liście do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta pisał niedawno były szef CBA Mariusz Kamiński: „Wywierającym nielegalne naciski był wiceminister finansów Andrzej P., zaś ich celem była zmiana stanowiska UKS w Krakowie w przedmiocie tzw. domiaru podatku akcyzowego dla Rafinerii Trzebinia SA. Wiceminister finansów Andrzej P. miał podjąć się tego rodzaju interwencji mimo tego, że z ustaleń dokonanych w postępowaniu kontrolnym wynikało, iż Rafineria Trzebinia powinna podatek akcyzowy uiścić. W tym celu polecił przygotować i podpisał decyzję o odwołaniu z zajmowanego stanowiska dyrektora UKS w Krakowie M. Piątkowskiego. Następnie polecił udać się z tą decyzją do Krakowa pracownikowi Ministerstwa Finansów w Warszawie,...
Dorota Kania
Mimo faktów gen. Koziej w odpowiedzi na nasz tekst stwierdził m.in.: „Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że opublikowany przez »Gazetę Polską« materiał (tzw. Rozdział V Podsumowanie i rekomendacje) nie ma charakteru oficjalnego dokumentu, gdyż był wyłącznie jednym z jego projektów. Ostateczna wersja rekomendacji i wniosków różni się od wersji opublikowanej przez »Gazetę Polską«”. W przesłanym nam oświadczeniu, które w całości przytaczamy poniżej, dr Leszek Pietrzak, były pracownik BBN, zaprzeczył stwierdzeniom gen. Kozieja, które znalazły się na stronie internetowej BBN. Oświadczenie dr. Leszka Pietrzaka: Odnosząc się do oświadczenia Biura Bezpieczeństwa Narodowego wydanego w dniu 25 marca 2011 r. w sprawie publikacji „Gazety Polskiej” dotyczącej powstałego w ramach biura...
Przemysław Harczuk
Między Platformą a PiS-em Czy tak będzie wyglądać sytuacja polityczna w Polsce jesienią tego roku? Zdaniem naszych rozmówców przytoczony scenariusz jest jednym z dwóch pożądanych przez otoczenie prezydenta. Przygotowane ma być też ono na „katastrofę”, czyli przejęcie rządów przez PiS. – W Pałacu taki wariant jest brany pod uwagę – mówi jeden z polityków PO. – Kaczyński zostałby premierem dopiero w drugim głosowaniu, bo wcześniej swojego kandydata zgłosiłby Komorowski. Media PiS-owi zgotują piekło, a prezydent, wetując każdą, nawet sensowną ustawę, będzie cieszył się opinią męża opatrznościowego. Wariantem zdecydowanie dla prezydenckiego obozu najgorszym byłoby zachowanie status quo, czyli... wygrana i dalsze rządy Platformy. – Komorowski byłby jedynie kwiatkiem do kożucha. Faktyczną...
Marcin Wolski
Paweł nie żyje już dwa lata. Urodzony w 1948 r., zmarł 23 marca 2009 r. Zdecydowanie przedwcześnie! Brakuje mi jego rozmów, rad, jakich udzielał, i wsparcia mych przedsięwzięć z zakresu historii alternatywnych (których był zwolennikiem i prekursorem). Mogłem zadzwonić do niego w środku nocy z jakąś kwestią historii XX wieku i nie tylko, a on nie musiał nigdzie szukać, błyskawicznie udzielał odpowiedzi. Należał do ginącej rasy erudytów, którzy doskonałą pamięć łączą z gigantyczną pracowitością oraz ze śmiałością stawiania i dowodzenia własnych koncepcji. Czasem tak ryzykownych jak koncepcja sojuszu z Niemcami przed wybuchem II wojny światowej, którą pozwoliłem sobie rozwinąć w dedykowanej Pawłowi powieści „Wallenrod”. Był odważny. I płacił za to wysoką cenę. Kto wie, czy w razie...
Maciej Pawlak
Skansen Niestety, w obecnej sytuacji Polska armia powoli staje się skansenem Paktu Północnoatlantyckiego. Zagraża to bezpieczeństwu narodowemu, a także sprowadza zagrożenia życia i zdrowia dla żołnierzy i dowódców – wynika z raportu. – Dominuje import uzbrojenia, głównie z USA i Niemiec, wadliwego, zdezelowanego, którego liczne usterki utrudniają wykonywanie zadań bojowych, pochłaniają duże wydatki remontowe, a nawet stają się przyczyną zagrożenia zdrowia i życia żołnierzy oraz dowództwa – uważa dr Tomasz Sommer, wiceprezes IG. Tymczasem Polska w dalszym ciągu planuje utrzymywanie statusu skansenu w Wojsku Polskim. Nasze lotnictwo ma w większości sprzęt używany (poza myśliwcami F-16 oraz samolotami transportowymi CASA C-295M) zakupiony na międzynarodowym rynku zbrojeniowym. Głośną...
Filip Rdesiński
Platforma Obywatelska stosuje metody sowieckich zbrodniarzy. Walka z pamięcią o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim przybiera formy zdziczałego chamstwa i brutalnego zezwierzęcenia. Wyrzucanie do śmieci palących się zniczy i portretów tragicznie zmarłej pary prezydenckiej, wyrywanie kobietom z rąk kwiatów i wieńców oraz plugawe komentarze pod adresem ludzi składających je przed Pałacem Prezydenckim to już codzienny rytuał. Teraz doszedł do tego zakaz organizacji koncertu 10 kwietnia poświęconego pamięci ofiar tragedii smoleńskiej. Zakazane piosenki Ostatnią decyzją władz Warszawy, będącą elementem walki z pamięcią o śp. Lechu Kaczyńskim jest zakaz zorganizowania przez „Gazetę Polską” koncertu ku czci ofiar smoleńskiej tragedii 10 kwietnia na placu Teatralnym. W imprezie „Gazety...
Dorota Kania
W naszym tekście nie napisaliśmy, że te postępowania wszczął obecny prezydent, nie ulega natomiast wątpliwości, że te akty łaski podpisał. Jednoznacznie świadczą o tym informacje znajdującej się na stronie www.prezydent.pl. „Komunikat w sprawie stosowania prawa łaski przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej rozpatrzył 5 wniosków Prokuratora Generalnego w sprawie ułaskawienia. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej postanowieniem z dnia 21.10.2010 r. zastosował prawo łaski wobec 5 osób. Postępowanie ułaskawieniowe wobec jednej osoby zostało wszczęte z urzędu na podstawie art. 567 §2 kpk” – czytamy w informacji zamieszczonej na stronie Kancelarii Prezydenta. W sumie w tzw. trybie prezydenckim Bronisław Komorowski ułaskawił 5 osób – trzy przy...
Dorota Kania
Niemal całe opracowanie dr. Leszka Pietrzaka i Michała Wołłejko została opublikowana w listopadzie ub.r. w miesięczniku „Nowe Państwo”. Niestety nie znalazł się w nim ostatni, piąty rozdział, ponieważ nie wyraził na to zgody gen. Stanisław Koziej, obecny szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Taka decyzja nie dziwi, zważywszy na obecną politykę prezydenta Bronisława Komorowskiego i podległego mu BBN. Przecież to Bronisław Komorowski i Stanisław Koziej zaprosili na XX-lecie BBN byłego generała KGB Nikołaja Patruszewa, który jest znany z antypolskich wypowiedzi w czasach, gdy polskim premierem był Jarosław Kaczyński. Biorąc pod uwagę treść ostatniego rozdziału, staje się zrozumiałe, dlaczego całkowicie podporządkowani Moskwie obecni gospodarze Belwederu i BBN nie zgodzili się na...
Maria Argus
Funkcjonariusze wojskowych służb specjalnych dzięki swoim wpływom mają znaczny wpływ na życie polityczne i gospodarcze w Polsce. Stało się tak dzięki wydarzeniom, które swój początek miały w okresie PRL, a zwłaszcza w latach 80., okresie dyktatury generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Na przełomie lat 80. i 90. dawny komunistyczny wywiad wojskowy, a po przekształceniu Wojskowe Służby Informacyjne, koncentrował swój wysiłek na tworzeniu firm działających „pod przykryciem”. Konsekwencją tej praktyki było uzyskanie wpływu przez służby wojskowe na życie gospodarcze i społeczne. Służby kładły przede wszystkim nacisk na zdobywanie pozabudżetowych środków finansowych. Biznes Oddziału „Y” 1 listopada 1983 r. w centrali wywiadu wojskowego utworzono Oddział „Y”. Temu...
Sprawa Montowskiego toczy się od prawie dwóch lat. Policja powołała przeciwko niemu aż dziewięciu świadków. Tym razem na rozprawę wezwany został prezydent Jacek Karnowski. – Na salę wdarli się przebrani mężczyźni i coś tam śpiewali – zeznał. Według policji to „coś tam” było piosenką „Jacek Karnowski – największym piratem morskim”, którą Montowski zakłócił porządek publiczny. Przypomnijmy, że Karnowski to były skarbnik sopockiej Platformy Obywatelskiej, której członkiem jest Donald Tusk. Prokuratura postawiła mu sześć zarzutów, w tym pięć korupcyjnych. Obecnie Karnowski i Augustyniak działają w ugrupowaniu Samorządność Sopot (SS). Dwa lata temu członkowie Naszości przybyli na salę obrad jako piraci, by zgłosić chęć zapisania się do bandy znanego morskiego rozbójnika, jak określili...
Marcin Wolski
Jedną z największych zagadek naszych czasów jest powód, dla którego najgorszy rząd w historii III RP, wyłoniony przez najbardziej bezideową partię naszej sceny, mimo licznych raf, na jakie natrafił, pozostaje niezatapialny, a poparcie w sondażach, mimo że ostatnio nieco spada, utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie. Gdyby powodował to wyłącznie strach przed PiS-em, elektorat w obliczu kolejnych kompromitacji winien by szukać sobie jakichś nowych ulubieńców – przepływać w stronę SLD (przepływa, ale w niewielkim stopniu), PSL czy PJN. Nic takiego jednak się nie dzieje. A wszelkie afery, zaniechania i powody (takie jak odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i śledztwo w tej sprawie) mogące w normalnym kraju unicestwić tuzin gabinetów, spływają po rządzie jak woda po kaczce....
Dorota Kania
Lista, która znajduje się na stronie internetowej Prokuratury Generalnej, wywołuje zdumienie. Są na niej nazwiska prokuratorów, którzy zapisali się w historii PRL-owskiej prokuratury: Artur Kassyk, Andrzej Kaucz i Leszek Pruski. Artur Kassyk w czasach PRL był w grupie Wiesławy Bardonowej, naczelnika Wydziału Śledczego Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Bardonowa i podlegli jej prokuratorzy zajmowali się sprawami politycznymi, w pełni wykonując ówczesne partyjne dyrektywy i wytyczne SB. Artur Kassyk oskarżał m.in. w 1986 r. Jacka Szymanderskiego, rzecznika NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. W 1990 r. Kassyk został zweryfikowany negatywnie – odwołał się od tej decyzji i komisja zmieniła zdanie. Andrzej Kaucz w 1979 r. trafił do „brygady tygrysa”, czyli zespołu zajmującego...
Dorota Kania
– W minionym, 2010 roku na 311 wniosków dotyczących ułaskawienia skierowanych z Kancelarii Prezydenta RP Prokurator Generalny pozytywnie zaopiniował 29 – mówi nam prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik PG. W pięciu na 52 przypadki ułaskawień obecny prezydent skorzystał z tzw. trybu nadzwyczajnego prezydenckiego ułaskawienia. Łaskawość Bronisława Komorowskiego Według informacji „Gazety Polskiej” część ułaskawień, które popisał Bronisław Komorowski, nie tylko nie ma pozytywnej opinii prokuratora generalnego, ale na dodatek dotyczą one aktów łaski, których nie chciał popisać jego poprzednik. Lech Kaczyński w wywiadzie przeprowadzonym przez Łukasza Warzechę, opublikowanym w książce pt. „Lech Kaczyński – ostatni wywiad”, tak mówił o ułaskawieniach: „Ja uznaję ułaskawienie za środek...
Dorota Kania
Jest lato 1990 roku. Polską rządzi premier Tadeusz Mazowiecki. Orłowi przywrócono koronę, państwo przestało nazywać się PRL. Tomasz Nałęcz jest wiceprzewodniczącym SdRP, partii dopiero co powstałej po rozwiązaniu PZPR. Właśnie spędza luksusowy urlop na Krymie na zaproszenie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Wyróżnienie to jest dowodem jego rosnącej pozycji wśród sojuszników KPZR. 6 grudnia 2010 r., wizyta w Polsce prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Bogdan Rymanowski w TVN 24 przytacza wypowiedź Edmunda Klicha, polskiego akredytowanego przy MAK, który mówi o trudnościach we współpracy z rosyjskimi śledczymi. „Wyżej jednak stawiam w tej sprawie słowo prezydenta Rosji niż płk. Klicha” – odpowiada bez wahania Nałęcz, doradca prezydenta Komorowskiego. Ta niesłychana...
Maciej Pawlak
Media w ostatnich tygodniach biją na alarm: już dawno nie odnotowano takiego wzrostu cen żywności w sklepach. Według statystyk GUS w styczniu br. w stosunku do stycznia ub.r., przy inflacji sięgającej 3,8 proc., ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o niespełna 5 proc., ceny za użytkowanie mieszkania i nośniki energii skoczyły o ponad 6 proc., zaś transportu (paliwa i przewozy towarów) aż o 7,2 proc. Panika w sklepach O faktycznej sytuacji mówią tytuły prasowe, choćby z „Polska. The Times”: „Panika w sklepach: drogi cukier znika z półek” czy „Drożyzna pustoszy nam portfele”. Gazeta cytuje m.in. wypowiedź Edyty Kochlewskiej z fachowego portalu Dlahandlu. pl: – Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy średnia cena cukru w sklepach detalicznych wzrosła o 35 proc, z ok. 2,9 zł w...
Aleksander Ścios
Klub strażników tajemnic Ataki na katowicki IPN nasiliły się, gdy Instytut dostał dokumenty włoskiej komisji parlamentarnej, tzw. Komisji Mitrochina, oraz protokoły z przesłuchań Alego Agcy. Prokuratorzy dotarli również do akt niemieckiej i czeskiej bezpieki, poszukując w nich śladów nt. zamachu. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Do dziś na stronie internetowej esbeckiego Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa widnieje artykuł – paszkwil „Gazety Wyborczej” „IPN z Archiwum X”, w którym dwie „dziennikarki” tego pisma w niewybredny sposób atakują prokuratorów z katowickiego oddziału Instytutu. Przed kilkoma dniami „GW” epatowała czytelników informacją, że śledztwo w sprawie zamachu na Jana Pawła II kosztowało IPN prawie 330 tys. złotych. Ten sam argument – prowadzenie...
Grzegorz Broński
– Nie jest żadną tajemnicą, że w Wałbrzychu już podczas wcześniejszych wyborów dochodziło do kupowania głosów. Znając miejscowe realia, nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że historia powtórzy się podczas ubiegłorocznych wyborów. Dlatego nasi reporterzy ruszyli w miasto w poszukiwaniu podejrzanych scen. Szok był ogromny, po Wałbrzychu krążyły całe hordy „kupowaczy” – opowiada „Gazecie Polskiej” Wioletta Rybczyńska, dyrektor Telewizji „Dami”. – Później zaczęli zgłaszać się do nas ludzie opowiadający, jak ten proceder w rzeczywistości wyglądał. To była doskonale zorganizowana akcja. Z podziałem ról, wcześniej przygotowanymi pieniędzmi, ludźmi w gotowości czekającymi pod telefonem na polecenia. Wyciekły też nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem jest Stefanos E. Jeszcze niedawno...
Dorota Kania
Do ostrzelania konwoju z prezydentem Lechem Kaczyńskim doszło w listopadzie 2008 r. Polski prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach 5. rocznicy rewolucji róż, podczas której na czele pokojowych demonstracji stanął Micheil Saakaszwili. W Gruzji w pobliżu chronionej przez komandosów kolumny samochodów z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polskimi dziennikarzami doszło do strzelaniny – na szczęście nikomu nic się nie stało. Po próbie listopadowego zamachu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo, a przygotowanie raportu zlecono Centrum Antyterrorystycznemu ABW. Raport CAT podpisał Krzysztof Bondaryk, szef ABW, dokument został opublikowany pod koniec listopada na stronach internetowych „Dziennika”. Natychmiast po ujawnieniu raportu śledztwo wszczęła...
Grzegorz Broński
– Do domu wracałem około g. 22. Zobaczyłem, że na bramie wisi martwa wiewiórka. Natychmiast zrobiłem zdjęcia – opowiada Piotr Bączek. Widać na nich, że zwierzę jest wręcz wciśnięte między pręty. Samo nie mogło zrobić sobie krzywdy. Ktoś umieścił je celowo na bramie domu. – Początkowo sądziłem, że to głupi żart. Po namyśle następnego dnia zgłosiłem się na policję. Moje zawiadomienie zostało jednak zlekceważone. Policjantka nie była zainteresowana zdjęciami, a wiewiórki kazała się pozbyć. Z zarzutami nie zgadzają się policjanci z Warki. I tłumaczą, że ostatecznie zawiadomienie Piotra Bączka zostało przyjęte, choć dopiero 21 lutego. – Za pierwszym razem Piotr Bączek twierdził, że nie czuje się zagrożony. I nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jest z tego...
Piotr Lisiewicz
Napieralski zachwala znakomitego esbeka Stefan Dziamara rozpoczął pracę w Służbie Bezpieczeństwa w 1982 r. „Służba w tamtych czasach nie była łatwa. Wymagała odwagi cywilnej, a jednocześnie zmuszała do trudnych wyborów moralnych. Oglądając się czasem za siebie wiem, że tamtą próbę przetrwałem” – wspomina tamte lata. „Gazecie Wyborczej” mówił w 2005 r., że nie wstydzi się swojej przeszłości. Awans Dziamary w SLD dokonał się w ostatnich latach. W czasie gdy w Warszawie na użytek mediów odmładzano partię, on został szefem SLD w powiecie konińskim, pokonując m.in. młodego kandydata Grzegorza Janiaka. Dowodem na to, że lokalna organizacja kierowana przez byłego esbeka cieszy się szczególnymi względami Napieralskiego, jest fakt, że w ciągu kilku miesięcy przed wyborami samorządowymi...
Przemysław Harczuk
W tej chwili Tusk ma najsilniejsze wpływy na Pomorzu i Śląsku, jego stronnicy raczej wygrają w Małopolsce. Schetyna może liczyć na Dolny Śląsk, Świętokrzyskie i Mazowsze. W pozostałych regionach toczy się brutalna i ostra walka. Jej wynik może mieć decydujący wpływ na przyszłość Platformy. Zacznijmy jednak od początku. Świętokrzyskie i Dolny Śląsk – stuprocentowy triumf Schetyny Do jednego z pierwszych, a zarazem bardzo ostrych konfliktów doszło w regionie świętokrzyskim. Wszystko zaczęło się już w roku 2008, kiedy telewizja TVN wyemitowała materiał na temat ówczesnego wiceministra zdrowia i lidera lokalnej PO – Krzysztofa Grzegorka. Autorzy materiału, Berthold Kittel i Jarosław Jabrzyk, zarzucili ministrowi udział w aferze korupcyjnej. Emisja zbiegła się w czasie z oskarżeniem...
Filip Rdesiński
W tej chwili Tusk ma najsilniejsze wpływy na Pomorzu i Śląsku, jego stronnicy raczej wygrają w Małopolsce. Schetyna może liczyć na Dolny Śląsk, Świętokrzyskie i Mazowsze. W pozostałych regionach toczy się brutalna i ostra walka. Jej wynik może mieć decydujący wpływ na przyszłość Platformy. Zacznijmy jednak od początku. Świętokrzyskie i Dolny Śląsk – stuprocentowy triumf Schetyny Do jednego z pierwszych, a zarazem bardzo ostrych konfliktów doszło w regionie świętokrzyskim. Wszystko zaczęło się już w roku 2008, kiedy telewizja TVN wyemitowała materiał na temat ówczesnego wiceministra zdrowia i lidera lokalnej PO – Krzysztofa Grzegorka. Autorzy materiału, Berthold Kittel i Jarosław Jabrzyk, zarzucili ministrowi udział w aferze korupcyjnej. Emisja zbiegła się w czasie z oskarżeniem...
Przemysław Harczuk
Warianty Schetyny Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO. Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie...
Filip Rdesiński
Warianty Schetyny Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO. Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Przy okazji ujawnił serwilizm „elit III RP”, tym razem wobec Rosjan, a farsa pojednania, jaką niemal na komendę odegrano w pierwszych daniach i tygodniach po katastrofie, nie miała sobie równych. Wszystko to są zachowania, które zdają się pochodzić z jakiejś innej epoki, którą, jak sądziliśmy, dawno pozostawiliśmy za sobą, z epoki końca XVIII w. Stopniowa likwidacja państwa Niewątpliwe jest to w dużej mierze rezultat tej filozofii rządzenia, którą nazwano „postpolityką”. Najlepiej – i najpaskudniej – uosabiał ją poseł Palikot, który był na tyle nieostrożny, że wyłożył i zachował dla potomnych tę filozofię cynizmu w formie książkopodobnej. Od samego początku nawet sympatycy rządów PO-PSL zdawali sobie sprawę, jak będzie. Wiedziano, że Donald Tusk jest pierwszym premierem...
Joanna Lichocka
To już jest koniec, możemy iść… Najchętniej napisałabym, że to już koniec – Donald Tusk jest politykiem w erze „późnego Millera” i niewiele może już mu pomóc, by wrócił do pozycji faktycznego lidera obozu anty-PiS. Tak jak Leszek Miller pod koniec swoich rządów, tak Donald Tusk dzisiaj jest politykiem, którego faktyczna pozycja, mimo wciąż niezłych sondaży, stale się osłabia. Konflikt w Platformie ma m.in. tło właśnie takie – po tym, jak premier Tusk odnalazł się wobec katastrofy smoleńskiej, jak oddał prowadzenie śledztwa Rosjanom i nie umiał dobitnie i na czas odpowiedzieć na obrażający już nie tyle honor, ile nawet zdrowy rozsądek raport MAK, szef rządu stał się obciążeniem dla swojej formacji. To zupełne odwrócenie sytuacji – dotychczas to Tusk był lokomotywą formacji, teraz PO...
Grzegorz Broński
Co na to w resorcie kierowanym przez Adama Giersza? Reakcję trzeba uznać za kuriozalną. W specjalnym komunikacie napisano: „W raporcie NIK pozytywnie oceniła działania jednostek samorządu terytorialnego związane z przygotowaniem inwestycji, budową i zagospodarowaniem Orlików”. W Ministerstwie Sportu chyba czytali inny dokument, bo ten przedstawiony przez Najwyższą Izbę Kontroli nie pozostawia suchej nitki na ludziach odpowiedzialnych za budowę boisk. Na dodatek Ministerstwo Sportu bagatelizuje problem, twierdząc, że inspektorzy NIK sprawdzili tylko 31 obiektów „co stanowiło 2,4 proc. z 1284 Orlików wybudowanych w dwóch pierwszych edycjach programu „Moje Boisko – Orlik 2012”. Zła jakość i... Wystarczy zapoznać się z krótkim omówienie raportu Najwyższej Izby Kontroli, aby włosy...
Przemysław Harczuk
Kiedy wyszła na jaw afera hazardowa, Donald Tusk się... cieszył. Ujawniane przez media fakty szef rządu wykorzystał do osłabienia Grzegorza Schetyny. Teraz jednak sytuacja się odwróciła. To marszałek Sejmu, a także środowiska skupione wokół prezydenta Bronisława Komorowskiego rozdają karty. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że Bronisław Komorowski tworzy własną, „salonową” frakcję w PO. Grzegorz Schetyna, dla odmiany, frakcję centroprawicową. Celem jednej grupy będzie osłabienie lewicy, drugiej – marginalizacja PiS. Oba środowiska zawarły taktyczny sojusz, którego celem jest wyeliminowanie z gry szefa rządu, a na gruzach PO stworzenie nowego podziału sceny politycznej. Czy słowa Romana Giertycha, który kilka miesięcy temu mówił o dwóch Platformach – liberalnej i konserwatywnej...
W tym samym czasie gdyńska stocznia marynarki wojennej potrzebuje nowych zleceń, by przetrwać, bo ledwo utrzymuje się na powierzchni. A firma ta – jak pisała niedawno „Rzeczpospolita” – jest wyłącznym partnerem armii przy remontowaniu i modernizowaniu jednostek morskich polskiej floty. Bezpieczeństwo i interes narodowy To oczywiste, że Marynarka Wojenna RP wymaga nowoczesnego uzbrojenia, którego jej brakuje (dysponuje ona – przypomnijmy – pięcioma przestarzałymi okrętami podwodnymi, w tym czterema typu Kobben z lat 60., zmodernizowanymi na początku lat 90., i piątym, produkcji sowieckiej, typu Kilo, z lat 80.). Ministerstwo Obrony Narodowej powinno kierować się dbałością o bezpieczeństwo i interes narodowy. Czy przykładem takiej postawy są prawdopodobnie prowadzone rozmowy w sprawie...
Dorota Kania
Alkohol, narkotyki, psychotropy Czarna seria rozpoczęła się 19 czerwca 2007 r. od śmierci Wojciecha Franiewskiego, herszta bandy porywaczy. Powiesił się on na bandażu w celi Aresztu Śledczego w Olsztynie, jeszcze przed rozpoczęciem procesu porywaczy i zabójców Krzysztofa Olewnika. Pół roku przed śmiercią Franiewski pisał do sądu: „Boję się, że znajdą mnie powieszonego w celi”, sporządził również szczegółowy testament. Przeprowadzone po śmierci badania toksykologiczne krwi Franiewskiego wykazały obecność alkoholu i amfetaminy. Według opinii biegłych, spożycie alkoholu oraz zażycie narkotyku prawdopodobnie nastąpiło na terenie aresztu. Możliwe, że zabronione środki zostały dostarczone osadzonemu przez służbę więzienną. Istotne jest również to, że kilka godzin przed śmiercią Franiewski...
Dorota Kania
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Grzegorz Broński
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Elżbieta Królikowska-Avis
Furda procesy historyczne, nowe zjawiska społeczne i obyczajowe, zawirowania kulturowe, nagłe wydarzenia, które zmieniają oblicze krajów i kontynentów – poglądy polityczne Kluzik-Rostkowskiej biorą się z obserwacji ludzkich losów. Dalej jest już tylko gorzej. Na stwierdzenie „mam wrażenie, że pani bardzo nie chce rozmawiać o swoim światopoglądzie”, bohaterka wywiadu niespodziewanie zwierza się: „Ustaliliśmy w gronie ludzi tworzących nowy ruch polityczny, że kwestie światopoglądowe nosimy głęboko w sobie”. To jest już bardzo nowatorskim spojrzeniem na relacje światopogląd a praca parlamentarzysty, bo dotychczas przez ponad dwa tysiące lat, od czasów demokracji ateńskiej do współczesnego Westminsteru, to światopogląd posłów decydował o ich głosowaniu nad ustawami i nie słyszało się, żeby...
Grzegorz Broński
Obserwując posła Stefana Niesiołowskiego czy rządowego rzecznika Pawła Grasia od razu przypomina się ten obrazek. Cokolwiek Donald Tusk zrobi, a właściwie czego nie zrobi, zawsze może liczyć – niczym prezes Ochódzki – na grono wiernych popleczników, którzy zaśpiewają mu swoje „łubu dubu”. Wtórują im rzekomo niezależni publicyści. Chociaż przyznać trzeba, że ostatnio pojawiła się ryska na kooperacji między gmachami przy Wiertniczej i Alejami Ujazdowskimi. Po kolejnym blamażu rządu dotyczącym zaniechania budowy sieci dróg ekspresowych (o tym za chwilę) TVN24 przypomniała puste obietnice z exposé premiera. A także Bronisława Komorowskiego z kampanii wyborczej mówiącego o inwestycjach drogowych: – To nie żadne obiecanki cacanki – zapewniał zaledwie kilka miesięcy temu obecny prezydent....
Dorota Kania
Operacja „Krystyna” Do czego nawiązywała „wrzutka” Czumy? Chodziło o operację CBA, która – jak dowiedziała się „GP” – nosiła kryptonim „Krystyna”. Jej celem było zebranie dowodów, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy dysponują majątkiem, który nie ma pokrycia w ich dochodach, a więc pochodzi z nielegalnych źródeł. Premier Donald Tusk, który został o operacji poinformowany parę miesięcy wcześniej, był na tyle zadowolony z perfekcyjnej pracy zaangażowanych przy niej funkcjonariuszy, że zadecydował o podniesieniu funduszu operacyjnego CBA [tajnej części budżetu przeznaczonej na operacje specjalne] – przy zamrożeniu budżetów pozostałych służb specjalnych. Wystąpienie Czumy wywołało ostrą reakcję szefa CBA. Jak się okazało, akcja Biura nie była zakończona. – Współpracujemy z prokuraturą...
Odpowiedzią na nasz artykuł były dziesiątki wpisów na blogach i setki propozycji pomocy dla „Sybisa”. Jego przyjaciele postanowili kupić mu komputer. – Trudno sobie dziś wyobrazić funkcjonowanie bez internetu – mówi Piotr Malawski, kolega Bogdana z czasów podziemia. – Kibice Śląska Wrocław, którego zresztą wielkim fanem był także „Sybis”, postanowili przekazać mu sprzęt komputerowy. To wspaniały gest, a warto zauważyć, że zorganizowanie całej akcji zajęło im zaledwie trzy dni. Oprócz komputera Dariusz Bogdan dostał w prezencie komplet gadżetów klubowych. Wszystko to zupełnie zaskoczonemu „Sybisowi”, który nic o akcji nie wiedział, wręczyła kilkunastoosobowa delegacja kibiców Śląska Wrocław. Zaskoczenie było tak duże, że zdumiony „Sybis” zdołał powiedzieć tylko proste „Nie trzeba było,...
Aleksander Ścios
„Teatr na granicy” W tym układzie model funkcjonowania służb specjalnych jako zbrojnego ramienia partii rządzącej nie odbiega od zasad, jakimi kierowała się policja polityczna PRL. Jego niezmienność zawdzięczamy na równi: przywróceniu do służb byłych esbeków oraz realnym potrzebom obecnej władzy. Przez ostatnie lata mieliśmy do czynienia z wieloma przykładami wykorzystywania największej służby specjalnej do walki politycznej; zastraszania dziennikarzy, gromadzenia haków, zbierania kompromitujących informacji, stosowania podsłuchów i inwigilacji. Dokonywano tego, posługując się prowokacją – kombinacją operacyjną (afera marszałkowa) lub wykorzystując postępowanie prokuratorskie (podsłuchiwanie dziennikarzy i adwokatów). Podobny mechanizm zastosowano w sprawie, którą słusznie trzeba...
Dorota Kania
Próba zamachu Do ostrzelania konwoju z prezydentem Lechem Kaczyńskim doszło w listopadzie 2008 r. Polski prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach piątej rocznicy rewolucji róż – w listopadzie 2003 r. Gruzini obalili rząd Eduarda Szewardnadzego i odsunęli od władzy polityków związanych z dawnym Związkiem Radzieckim. Na czele pokojowych demonstracji stanął wówczas Micheil Saakaszwili. W Gruzji, w pobliżu chronionej przez komandosów kolumny samochodów z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polskimi dziennikarzami, doszło do strzelaniny – na szczęście nikomu nic się nie stało. Dla wielu komentatorów było jasne, że za próbą zamachu stali Rosjanie – Lecha Kaczyńskiego uważali za wroga ze względu m.in. na kierunek polityki energetycznej oraz politykę wschodnią. Dwa miesiące...
Piotr Lisiewicz
Sukces wbrew salonom Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi z 2010 r. salony mobilizowały wszystkie siły, by Bronisław Komorowski wygrał z Jarosławem Kaczyńskim. Udana kampania kandydata postkomunistów Grzegorza Napieralskiego obserwowana była przez nie z niesmakiem, jako niepotrzebne rozbijanie głosów. Wśród postkomunistów byli tacy, jak Włodzimierz Cimoszewicz, którzy zapowiedzieli głosowanie na kandydata PO już przed pierwszą turą. Później, wbrew strategii Napieralskiego i przy aplauzie „GW”, wsparli go m.in. Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz. Napieralski osiągnął w wyborach prezydenckich sukces (13,68 proc. głosów), przyciągając dwie grupy wyborców – twardy elektorat SLD oraz ten pozyskany dzięki „dyskotekowej” kampanii, wzorowanej na sukcesie discopolowego wizerunku...
Dorota Kania
To, że pion śledczy IPN jest przysłowiową solą w oku wielu polityków i osób publicznych, wiadomo było od dawna, o czym świadczą publiczne wypowiedzi: „W tym stanie rzeczy należy to towarzystwo jak najszybciej rozgonić i powołać fachowców” (Lech Wałęsa), „Instytut ma szansę przetrwać tylko wtedy, jeśli będzie ideologicznie i politycznie neutralny. A jeśli będzie jednostronnie nadużywać środków publicznych, to one się skończą” (premier Donald Tusk). „IPN jest instytucją niepotrzebną i szkodliwą” (Stefan Niesiołowski). Odwołanie Dariusza Gabrela wpisuje się w proces demontażu Instytutu Pamięci Narodowej. Tym bardziej że nie jest to pierwsze odwołanie w pionie lustracyjnym – niedawno stanowisko straciła prokurator Agnieszka Rusiłowicz z Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Białymstoku,...

Pages