Felieton

Marcin Wolski
To prawda, w zamach wierzy zaledwie 20 proc. społeczeństwa. Zaledwie czy aż tyle? Trzeba przecież na taką deklarację niemałej odwagi. Zresztą odsetek ten nieustannie rośnie. W dodatku, jeśli zestawimy tę liczbę z 60 proc. obywateli, którzy nie wierzą Rosjanom, uważają, że ci ściemniają, kłamią i dezinformują, to dla obrońców raportu Millero-Anodiny powinien to być głos na trwogę. I niektórym faktycznie puściły nerwy. Wprawdzie dla akolitów Tuska sejmowe wystąpienie premiera było dowodem jego siły i przejęcia ofensywy na froncie smoleńskim, ale dla każdego znającego historię zabrzmiało jak bełkotliwy spazm i próba odwrócenia kota ogonem, ignorując fakt, że jest to pies! Porównanie żądania zwrotu wraku samolotu do hołdu wobec Rosyjskiej Dumy, a patriotów do targowiczan dowodzi, że...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis napisał w „Newsweeku” kogo nie lubi, w którym to zacnym gronie pojawił się „pałkarz z brukowca, mentalny żul i bęcwał”, co „wystawia cenzurki dziennikarzom”. O mnie czy nie? Żul pasuje, Lisowi i Olejnik cenzurki ostatnio wystawiałem, więc mogłoby być, ale jest jeszcze parę innych konkurencyjnych kandydatur. Może mniej żulowatych, ale bardziej tabloidowych, jak Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”. Jeśli tak, to zazdrość mnie skręca. Lis pisze też, że to „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa”. No to już wypisz, wymaluj ja. No dobra, „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa” to nie Lis, lecz Gomułka o Szpotańskim, ale prawda, że kto nie pamiętał cytatu, nie zauważył różnicy? Moda się ostatnio zrobiła na...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na chuligana, mam na koncie wyrok. Za dewastację. Dewastację elewacji konsulatu rosyjskiego w Poznaniu. Do swojego chuligaństwa z 2000 r. dorobiłem ideologię. Napisy wykonane sprayem głosiły: „Wolna Czeczenia” oraz „Precz z Putinem”. Ściślej: „Precz z Putem”. Bowiem działający ze mną „wspólnie i w porozumieniu” przestępca połknął w pośpiechu literki „in”, które potem usiłował dopisać. Zawiasy, dokładnie 8 miechów na 3 lata, już mi się zatarły. Niby zresocjalizowałem się. Ale natura ciągnie wilka do lasu. Jak ogłosił prof. Radosław Markowski, „Gazeta Polska” „dewastuje umysły ludzkie i młodego pokolenia”. Znaczy z elewacji przerzuciłem się na umysły. Łatwo przewidzieć niedający spokoju Markowskiemu ciąg dalszy. Zdewastowane umysły popchną młodych właścicieli znowu ku...
Krystyna Grzybowska
Kozioł ofiarny na ochotnika Za tabloidyzacją prasy dzielnie kroczy tabloidyzacja polityki i znacznej części polityków, jeśli można ich tak nazwać. I nie jest to zjawisko czysto polskie. Są to „tryndy” ogólnoświatowe, że powołam się na słownictwo nieodżałowanego pierwszego sekretarza KW PZPR w Katowicach, towarzysza Zdzisława Grudnia. Przez te tryndy garbacieje rzeczywistość, dziennikarze muszą, bo inaczej stracą posadę, bredzić, pleść oraz kłamać i to bardzo często na poczekaniu, z głowy, czyli z niczego. Stoi taki reporter telewizyjny z mikrofonem w ręku, leje deszcz albo jest zamieć, a on z gołą głową (czy człowieka nie stać na czapkę?) komentuje dziurę uliczną i nawet dysponuje ekspertem, który analizując ten dół, zapewnia, że nie jest to wyrwa po meteorycie, ale być może, co zbada...
Tomasz Terlikowski
Najmocniej uderzyło mnie przy pracy nad filmem nie duchowe napięcie osób, z którymi rozmawialiśmy (choć niewątpliwie było ono ogromne), ale... świadomość, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Opowieści żon: Sławomira Skrzypka, senatora Zająca czy Andrzeja Przewoźnika nie pozostawiły najmniejszych wątpliwości, że dla nich ich mężowie nadal żyją, że kontakt się nie zerwał, że „świętych obcowanie” jest dla nich rzeczywistością, a nie tylko pobożną gadką. Teologicznie, religijnie zapewne wszyscy się z tym zgadzamy, ale... doświadczenie tej prawdy jest już czymś zupełnie innym. Dla mnie takim doświadczeniem były rozmowy z wdowami smoleńskimi. A świadectwem tego doświadczenia pozostaje film, który niezwykle mocno pokazuje, że życie, miłość są naprawdę silniejsze od śmierci, że nikt nie może...
Wojciech Wencel
Współczesna cywilizacja przypomina sterylne wnętrze kliniki chirurgicznej. Nie jest to jednak klinika, w której pacjentów się leczy. Lekarze specjalizują się tu w chirurgii plastycznej, starając się poprawiać ludzkie upodobania według wyznaczonych przez siebie standardów. Nie spoczną, dopóki ostatni podatny na zmiany „chory” nie przejdzie pomyślnie operacji. Dla tych, których zoperować się nie da, pozostanie miejsce na śmietniku, poza granicami cywilizowanego świata. Już dziś traktuje się ich ze wstrętem, jak wrzody na młodym, jędrnym ciele liberalnej demokracji. Sfrustrowani rolnicy, irytujący słuchacze Radia Maryja, zaniedbane grubasy, śmieszni starcy pozostają obiektem kpin i powodem zażenowania. Po Smoleńsku dołączyli do nich wszyscy, którym zależy na utrzymaniu polskiej...
Ryszard Czarnecki
2. W stanie wojennym ZOMO i SB polowało na kwiaty i kwietne krzyże układane choćby w Warszawie (i nie tylko) przy kościele św. Anny – tam, gdzie polski papież odprawił w 1979 r. Mszę świętą dla młodzieży czy na ówczesnym pl. Zwycięstwa (dziś pl. Piłsudskiego), gdzie Jan Paweł II w tymże roku mówił: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi”. Dziś już nie ZOMO, a Straż Miejska usuwa kwiaty i znicze z Krakowskiego Przedmieścia. A swoją drogą, czy brytyjskiej policji przyszłoby do głowy usuwać kwiaty i inne dowody sympatii zostawiane po tragicznej śmierci lub w jej rocznice bardzo nielubianej przez dwór królewski księżnej Diany? Jasne, że nie. 3. I wtedy, i teraz policja atakuje manifestantów (choć onegdaj, przyznajmy, brutalniej). I wtedy, i dziś atakuje się młodych ludzi...
Robert Tekieli
Zmiany, które PO funduje polskim szkołom ponadpodstawowym, negatywnie wpłyną na poziom rozwoju intelektualnego uczniów – ostrzegają członkowie Komitetu Fizyki Polskiej Akademii Nauk. W efekcie, tylko nieliczni będą przygotowani do studiów na kierunkach ścisłych i technicznych. Zatem nie tylko humanistyka, nie tylko historia. MEN niszczy polską szkołę na całej linii. Dlaczego? I skąd ta determinacja? Ewa Kopacz wspina się na szczyty: „budujmy te pomniki w naszych sercach i w pamięci” – tak odnosi się do starań o prawdę i pamięć, które jesteśmy winni ofiarom smoleńskiej katastrofy. Jestem pewien, że jeśli nawet nie poniesie prawnych konsekwencji swojego współudziału w smoleńskim kłamstwie, to sumienie nie da jej spokoju. Upiory przeszłości zawsze wracają. Pouczanie rodzin, że powinny...
Antoni Łepkowski
Skoro zatem platformersi wraz ze swoimi medialnymi funkcjonariuszami postępują tak, jak można się było po nich spodziewać, najwyższy czas wziąć sprawę w swoje ręce i zacząć korzystać z przysługujących nam praw. Apeluję do klubów „Gazety Polskiej”, do Stowarzyszenia Solidarni 2010, do Prawa i Sprawiedliwości wreszcie o wszczęcie procedury referendum lokalnego w sprawie nadania jednej z głównych ulic lub jednemu z głównych placów Warszawy imienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z pomysłem przeprowadzenia referendum na wniosek mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego wystąpić może grupa co najmniej 15 obywateli, którym przysługuje prawo wybierania do organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego, a w odniesieniu do referendum gminnego – także 5 obywateli, którym przysługuje...
Krzysztof Wyszkowski
Dlaczego typek, który był tylko sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych został mianowany ministrem spraw wewnętrznych i w dodatku, na podstawie specjalnego rozporządzenia Tuska, nadzorcą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,  Agencji Wywiadu,  Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i  Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Bo gdy Paweł Graś mówił o rządach PiS, że tworzy „państwo Stasi”, to kłamał, a teraz to się naprawdę robi. Z inwigilacją obywateli Tusk robi to samo, co z fotoradarami – przed objęciem władzy narzekał, że PiS nie buduje dróg, tylko stawia radary, a tylko w bieżącym roku ich liczba ma wzrosnąć o 400 proc. A podsłuchy wobec przeciwników politycznych? Nie ma wątpliwości, że Cichocki znosił Tuskowi wszystko, co tajne policje potrafią się...
Bettina Röhl
Cały wic polega na tym, by nie ograniczać się do przekazywania uczniom wiedzy czysto szkolnej, ale zapewniać im indywidualną opiekę psychologa, który z założenia ma im ułatwić start w dorosłe życie. Przy czym w Niemczech wiązanka najróżniejszych ośrodków pomocy, organizacji kulturalnych, świetlic, punktów terapii grupowej i indywidualnej i tysięcy innych kącików pomocy może przyprawić o zawrót głowy. Jest to najprawdziwsza kasta rzekomych pomocników, reklamowana i sprzedawana społeczeństwu pod przykrywką działalności altruistycznej, a w istocie będąca dobrze naoliwioną (finansowo) maszynerią wielkiej ściemy. Doszło do tego, że każda licząca się w Niemczech instytucja udziela porad i oferuje barwny wachlarz usług terapeutycznych. Od pedagoga szkolnego po pracowników socjalnych – zakres...
Rafał Ziemkiewicz
Inny wyrobnik z tejże redakcji dowcipkuje sobie, że ktoś tam „błądzi jak tupolew we mgle”. Dwóch kolejnych ubliża Żołnierzom Wyklętym, wywodząc, że to właśnie „ostatni żołnierze wyklęci” profanują od czasu do czasu grób rodziców Michnika. O głodówce zasłużonych opozycjonistów z czasów PRL, broniących nauki historii w polskiej szkole, piszą salonowe media w odredakcyjnych komentarzach, że to „hucpa” i „histeria”, a rocznicę śmierci bł. Jana Pawła w należącym do Agory i spółdzielni Polityka radiu czczą Jerzy Urban z suspendowanym księdzem Obirkiem, licytując się w pogardzie dla „pana Wojtyły” – że jest dla nich „nikim, marnym krakowskim aktorzyną, zwykłym prowincjonalnym proboszczem”. Z taką dawką medialnego zbydlęcenia trudno się licytować, więc redaktor Lis, by jak zawsze być hop do...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Z kolei od strony negatywnej zaskoczony zostałem histeryczną wręcz reakcją na niewygodną prawdę o lobby homoseksualnym i o jego wpływach we współczesnym świecie, w tym także w pewnych kręgach kościelnych. Dla środowisk poprawnych politycznie samo napisanie o tym stało się wręcz „zbrodnią niesłychaną”. A niektóre z osób reagowały w myśl zasady: uderz w stół, nożyce się odezwą. Oj, szczękały te nożyce w ostatnim czasie, szczękały. Negatywnym zaskoczeniem jest dla mnie także postępowanie redakcji „Rzeczypospolita”, która non-stop atakuje mnie na swoich łamach, nie dając przy tym jakiejkolwiek szansy obrony. Z zaskoczeniem odebrałem emocjonalne, podszyte osobistymi urazami, wypowiedzi redaktor Ewy Czaczkowskiej, a także publicystykę jezuity Jacka Prusaka, który parę lat temu w...
Marcin Wolski
Jakaż cudowna jest moc takiej wiary, pozwalającej całe lata bronić tezy, że Katyń zrobili Niemcy, angażować się do szpiku kości w ataki na szpiegów hitlerowskich w rodzaju Gomułki i Spychalskiego w 1949 r., w potępianie syjonistów w 1968 r., potem warchołów w 1978 r., destablizatorów w 1981 r. czy oszołomów w 1992 r. Wiary, która jednego dnia mogła zmienić się w przekonanie, że Gomułka to mąż opatrznościowy, prof. Bauman, Brus czy Wolińska – najwyższe autorytety moralne, Michnik i Kuroń to propaństwowcy i najlepsi przyjaciele „ludzi honoru”, a Wałęsa – skarb narodowy bez skazy... Na dzień, w którym Antoni Macierewicz doczeka się z ich ust komplementu wybitnego i dalekowzrocznego patrioty, wypadnie trochę poczekać, ale niewątpliwie kiedyś ten moment nadejdzie. Trudno nie widzieć samych...
Bettina Röhl
W ciągu ostatnich kilku miesięcy w wielu berlińskich podstawówkach doszło do gwałtów na ośmioletnich dzieciach. Za każdym razem sprawca łapał ofiary w szkolnej toalecie. Gwałciciel był ewidentnie kimś z zewnątrz. A teraz zagadka – jaka była reakcja władz miasta i komitetów rodzicielskich? A taka, że gwałty jak najbardziej zasługują na bezwzględne potępienie, ale zastosowanie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, pozamykanie szkół przed intruzami, uszczelnienie wszystkich wejść i dołożenie wszelkich starań, by nawet mysz nie mogła się prześlizgnąć – absolutnie nie wchodzi w grę. W końcu nie chcemy, by nasze dzieci uczęszczały na zajęcia w otoczonych fosą warowniach – tak brzmiała riposta władz stolicy. Co znamienne, argumenty tego rodzaju pojawiają się za każdym razem, gdy się okazuje...
Antoni Łepkowski
Znam Ryszarda Kalisza od wielu lat i nie podejrzewam go o ponadnormatywny cynizm, zwłaszcza w środowisku, w którym funkcjonuje. Dlatego sądzę, że po prostu w czasie przygotowywania swojego beznadziejnego raportu pokochał go czystą, ojcowską miłością. I dlatego opowiada teraz, że postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro będzie słuszne, sprawiedliwe i zbawienne. Odnośnie do procedury, wedle której miałaby odbyć się ta odwetowa akcja prawna, Kalisz posuwa się jednak stanowczo zbyt daleko. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską, po skonstatowaniu, że w obecnym parlamencie nie ma większości dla zrealizowania jego zamiarów, zaproponował, by skorzystać z faktu, iż wniosek o postawienie przed Trybunałem nie podlega zasadzie dyskontynuacji kadencyjnej i przegłosować...
Piotr Lisiewicz
Jak przystało na autora doktoratu z nauk humanistycznych, Komar zauważył też, że ruszanie „na ambasadę” „to nie tylko błąd gramatyczny, ale także jasne wezwanie, głupie wezwanie”. Wszystko to przez moje nieuctwo. Jak to mawiała polonistka? Ucz się odmianów, ucz się końcówków, będziesz miał wtedy rublów jak mrówków. To uwaga do mnie i tylko do mnie. Głosuję na PiS, bo jak tylko wygrana Kaczyńskiego gwarantuje, że Tusk będzie miał przerąbane – myślę, że ta mądrość ludowa może wkrótce nabrać znaczenia wśród zwykłych Polaków. Co będzie, jeśli Tusk zostanie obalony, a zastąpi go jego były kumpel partyjny Palikot? Albo Miller czy Pawlak? Wiadomo, to w sumie jedna sitwa, kruk krukowi oka nie wykole. A Kaczyński ma powody, żeby naprawdę mocno Tuska nie lubić. Życzysz źle Tuskowi? Nie masz...
Robert Tekieli
O biskupie Pieronku było ostatnio cicho. Więc przypomniał się, atakując Kaczyńskiego, który bronił Kościoła. – Rząd zmienia system emerytalny, więc szuka pieniędzy na nasze przyszłe emerytury. Cóż w tym dziwnego, że podejmuje takie kroki? – zauważa jego Ekscelencja. Rząd ma wyrozumiałego obrońcę. Cóż, fajny kraj, fajny biskup. Jak nasz kraj jest fajny? W 2011 r. milion 850 tysięcy razy polskie służby specjalne, policja, prokuratura sięgały po nasze billingi. Pół miliona razy częściej niż w 2010 r.. W jakim celu? Komu potrzebne były te informacje? Służyły do robienia nieuczciwych interesów czy inwigilacji politycznej? A na stadionach podnoszą głowę komuniści. W czasie meczu Polonii ze Śląskiem działacz PZPN, były wysoki działacz komunistyczny, próbował doprowadzić do usunięcia...
Wojciech Wencel
Niektórym trudno znieść nasz patos, powagę, obsesyjną pamięć. Chcieliby zapomnieć o zagładzie polskiej elity i przebiegu moskiewskiego śledztwa. Marzą o tym, by rozpłynąć się w „kolorowej niepodległej”. Tylko gdzie ta niepodległa? Czy bronią jej mężowie stanu i strzeże silna armia? Czy skutecznie zabezpieczają ją tajne służby? Czy ktokolwiek poza niepodległościową opozycją formułuje nasze narodowe interesy? Czy respektują je przywódcy ościennych mocarstw? W 1832 r. w Paryżu uczestnik powstania listopadowego Konstanty Gaszyński napisał piękny wiersz w formie monologu młodej dziewczyny: „Schowaj matko suknie moje,/ Perły, wieńce z róż:/ Jasne szaty, świetne stroje –/ To nie dla mnie już!/ Niegdyś jam stroje, róże lubiła,/ Gdy nam nadziei wytryskał zdrój;/ Lecz gdy do grobu Polska zstąpiła...
Ryszard Czarnecki
Albo też – a piszę to przed 2. rocznicą tragicznej śmierci śp. Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego – maksyma: Audacter calumniare, semper aliquid haeret. Czy owo motto, w tłumaczeniu na polski: „Szkaluj śmiało, zawsze coś przylgnie”, nie powinno czasem wisieć w sali posiedzeń Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich u Tuska i w Pałacu Namiestnikowskim u Komorowskiego na Krakowskim Przedmieściu? I oczywiście Mucha z Nowakiem nie wiedzą (a ich szef pewnie też nie), że przysłowie to jest według Plutarcha przypisywane Mediusowi, współpracownikowi Aleksandra Wielkiego. Albo też choćby i to: Attendite a falsis prophetis. To jasne: „Strzeżcie się fałszywych proroków”. Owe słowa Chrystusa z Kazania na Górze robią tym większe wrażenie we współczesnym kontekście, gdy zna się ich...
Krystyna Grzybowska
Chcieliście do Unii, to macie A więc do dzieła! Na początek petycja homoseksualistów obu płci, bo jest ich mniej więcej milion w znaczących krajach Unii. Ale oni i bez petycji sięgają po swoje i dostają, co im się należy. Inny milion powinien domagać się prawa do palenia marihuany, a jeszcze jakiś milion uznania pedofilii za prawdziwą miłość między starzejącymi się facetami z dojrzałymi seksualnie nastolatkami, a nawet z przedszkolakami. Ja nie żartuję, to władze żartują z nas, obywateli Unii Europejskiej, którzy czują się coraz bardziej zniewoleni i pogardzani przez samozwańcze elity. Dlaczego samozwańcze? – może ktoś zapytać. Ano dlatego, że ich członkowie, od przewodniczącego Komisji Europejskiej zaczynając, na komisarzach, podkomisarzach, dziesiątkach tysięcy biurokratów unijnych...
Tomasz Terlikowski
Uzasadnieniem takiej opinii ma być wypowiedź abp. Józefa Michalika z „Raportu o stanie wiary w Polsce”, czyli wywiadu, jaki przeprowadziłem wraz z Grzegorzem Górnym z metropolitą przemyskim. „Nie mam wątpliwości, że Kościół nie chce dyskwalifikować osób o skłonnościach homoseksualnych. (...) W tym przypadku wybór drogi kapłańskiej nie jest zamknięty z powodu samej skłonności, lecz niezdolności pójścia drogą czystości. Zawsze pozostaje otwarte pytanie, jakie są motywacje osób homoseksualnych czy heteroseksualnych, które decydują się na kapłaństwo” – powiedział nam abp Michalik, a o. Prusak uznaje, że wypowiedź ta kończy dyskusję. Tyle, że wcale tak nie jest. Można nawet dostrzec, że akurat ta wypowiedź abp. Michalika (przy ogromnym szacunku dla niego samego i jego postrzegania Kościoła)...
Rafał Ziemkiewicz
Wspomniane bankructwo, prawdopodobnie już nieuchronne, w arcyobłudny sposób władza usiłuje rozegrać propagandowo na swoją korzyść. Z jednej strony przyśpiesza krach, podbierając z systemu pieniądze – np. nowy, cichcem wprowadzony w tym roku przepis pozwala rządowi „wygaszać” na kontach ZUS i zabierać do budżetu składki tych, którzy umarli nie dożywając emerytury (wcześniej pozostawały one we wspólnej puli – użycie ich dziś do łatania bieżących dziur zwiększy oczywiście deficyt ZUS w przyszłości, ale o przyszłość Tusk i minister Rostowski się nie martwią). Z drugiej natomiast, stan ruiny, do jakiej doprowadzono system emerytalny, staje się dla rządu argumentem ostatecznym, ultima ratio, za pomocą którego zamyka usta opozycji. – No przecież – szydzą platformerskie chóry – jak pieniędzy nie...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ciasne ramy felietonu w żaden sposób nie pozwalają mi na wnikliwe omówieniu dokumentu. Liczę więc na to, że na łamach „GP” ukażą się szersze analizy i komentarze. Z pewnością list będzie też wstępem do dyskusji w obrębie parafii i ruchów katolickich. Dodam, że jego głównym autorem jest ks. biskup Józef Kupny, sufragan katowicki, wywodzący się z typowej śląskiej rodziny robotniczej z Chorzowa. Mam przyjemność znać go osobiście, gdyż przez dwa lata odbywaliśmy wspólnie służbę wojskową w jednej kompanii w specjalnej jednostce wojskowej dla kleryków w Brzegu. Już wtedy dał się poznać jako człowiek wrażliwy i wyważony. Innym wydarzeniem było, choć na całkiem inną skalę, posiedzenie Rady Kapłańskiej Archidiecezji Krakowskiej, które odbyło się w kurii metropolitalnej. Zostałem na nie...
Marcin Wolski
Dlatego póki mamy, co mamy, nie liczyłbym na jakikolwiek postęp. Ten dzieje się poza władzą i pomimo niej. Najlepszą ilustracją ewolucji w myśleniu jest stanowisko tygodnika „Uważam Rze”, który przestał odżegnywać się od teorii spiskowych. Czy możemy mówić o pewnym odblokowaniu psychicznym w szerszym wymiarze? Sukcesy dezinformacji przez dwa lata trwały dzięki swoistej „ucieczce od prawdy” całej rzeszy Polaków, niekoniecznie rusofilów, kosmopolitów czy zaprzańców. „Wypieranie prawdy” jest dość częstym mechanizmem psychologicznym, znanym zdradzanym żonom i mobbingowanym podwładnym. Istotę sprawy celnie zauważył Rafał Ziemkiewicz, wskazując, że ogromna liczba ludzi niegłosujących na PiS i Kaczyńskiego czyniła to nie dlatego, że nie wierzyli w zamach. Przeciwnie. Wierzyli aż za bardzo i...
Rafał Ziemkiewicz
Zgłaszającym propozycję i jej autorem był minister Boni, który teoretycznie zajmuje się cyfryzacją. Owszem, 0,3 to cyfra, ale cyfryzacja polegać miała na czymś innym – na przeciwdziałaniu faktowi, że w światowym „e-government survey”, przeprowadzanym dorocznie pod egidą ONZ, Polska spadła na miejsce 47, poniżej Kazachstanu (za strasznych rządów Kaczyńskiego była kilkanaście miejsc wyżej). Co zaś może najważniejsze, pomysł Boniego szybciej niż gdziekolwiek indziej trafił do mediów. Nie tylko minister Rostowski dowiedział się o nim od dziennikarzy. Także biskupi, wchodząc na umówione posiedzenie komisji wspólnej, zaczęli dostawać sygnały, że dziennikarze proszą o komentarze do propozycji, która miała im zostać złożona dopiero za kilkadziesiąt minut. Na dodatek złożona została – arcybiskup...
Ryszard Czarnecki
28 marca Wielobarwne są dzieje ojczyste. Każdy może w nich znaleźć coś dla siebie. My, ludzie tradycji, mający szacunek dla wiary i Kościoła, nawet jeśli część z nas jest poszukująca czy niewierząca, wspomnimy, że akurat 28 marca 1364 r. konsekrowano katedrę na Wawelu. Uczynił to arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria Skotnicki w obecności sędziwego polskiego króla Kazimierza, nie bez kozery nazwanego później Wielkim. Ale pewnie Palikot i jemu podobni wskazaliby, że tegoż dnia w 1689 r. został za ateizm skazany na spalenie na stosie niejaki Kazimierz Łyszczyński. Był to jednak, uczciwie mówiąc, wyjątek od reguły. Polska rzeczywiście była krajem bez stosów, a tolerancja religijna była u nas dużo częściej praktykowana niż choćby w sąsiednich Niemczech, gdzie wojny religijne przez...
Wojciech Wencel
Co z tego uniwersalnego mitu, będącego dla Europy znakiem niezłomności, męczeństwa i zmartwychwstania, przetrwało do dzisiaj? Prawie nic. W powszechnej świadomości nasza historia zaczyna się w Jedwabnem, gdzie Polacy „mordowali swoich żydowskich sąsiadów”. Następnym kluczowym punktem jest karuzela z placu Krasińskich w Warszawie, na której w niedzielę wielkanocną 1943 r. „pary wzlatywały wysoko w pogodne niebo”, lekceważąc dym dochodzący z płonącego getta. Ze słynnego, przełożonego na dziesiątki języków wiersza Czesława Miłosza dowiadujemy się ponadto, że w ów dzień eksterminacji Żydów „śmiały się tłumy wesołe” „przy dźwiękach skocznej muzyki”. Na powielanym w oficjalnej kulturze portrecie zbiorowym Polaków z czasów okupacji widzimy wielki pochód szmalcowników, donosicieli i rabusiów...
Krystyna Grzybowska
Trójkąt Królewiecki Jak go zwał, tak zwał, faktem jest, że dla Niemców Kaliningrad to Königsberg i nie zamierzają się tego wstydzić, wszak zostali z tego obwodu wypędzeni przez Armię Czerwoną i wielce spostponowani w czasie ucieczki do Reichu. W ubiegłym tygodniu w Berlinie spotkali się dyplomatyczni przywódcy tego trójkąta, ministrowie spraw zagranicznych: RFN Guido Westerwelle, Rosji Siergiej Ławrow i III RP Radosław Sikorski. Spotkali się już po raz drugi i zadeklarowali przyjazną współpracę oraz rozmaite przedsięwzięcia, które mogą w przyszłości zaowocować dorzynaniem polskiej watahy w wydaniu międzynarodowym. Ekspansją niemiecko-rosyjską o niebywałym wręcz rozmiarze. Celem owego trójkąta, który w pierwotnym zamyśle miał być rozszerzeniem Trójkąta Weimarskiego o Federację Rosyjską...
Antoni Łepkowski
Nie taka argumentacja leży jednak u podstaw rozumowania włoskiego ministra. Uważa on, że nie powinno się zakazywać hazardu, bo państwo nie może być stróżem etyki. Pogląd ten jest dla mnie szokujący. Jeśli przyjmiemy, że uzależnienie od hazardu jest jednostką chorobową, a czyni tak większość lekarzy z ekspertami Światowej Organizacji Zdrowia na czele, to nie różni się ono wcale od innych uzależnieniowych jednostek chorobowych, takich jak alkoholizm, nikotynizm czy narkomania. Rozumowanie ministra, jeśli wdrażać je konsekwentnie, nakazywałoby więc legalizację obrotu narkotykami. Przecież skoro państwo nie może być stróżem etyki w przypadku uprawiania hazardu, spożywania alkoholu czy palenia papierosów, to nie powinno nim stawać się także w przypadku narkotyków. W tym jednak miejscu...
Robert Tekieli
I czy przypadkiem jest, że na każdym froncie, na którym toczy się wojna z polskością, widzimy cyngli „Wyborczej”? Kto bowiem najsilniej popiera propagandę Ruchu Autonomii Śląska, jeśli nie lokalna „GW”? Jak to jest możliwe, że wsparcie separatystów, nagłaśnianie punktu widzenie rosyjskiej propagandy, wspieranie każdej antycywilizacyjnej nowinki nie powoduje otrzeźwienia czytelników. Dlaczego nie odrzucają ze wstrętem tego szmatławca? A kto wspiera rugowanie historii z polskich szkół? To przecież identycznie jak w czasie II wojny światowej. Polskie gadzinówki walczyły z polską pamięcią. Bo dobry niewolnik nic nie pamięta. I każdą nową jedynie słuszną linię można mu przedstawić jako dziejową konieczność. Dlaczego tolerujemy piątą kolumnę? W Izraelu parlament ograniczył możliwość...
Tomasz Terlikowski
Ale właśnie ta pełna szczerość, powiązana z ogromną osobistą odwagą (nie jest rzeczą łatwą wystąpienie nie tylko przeciw ważnym ludziom instytucji, z jaką jest się związanym, czy przeciw „dogmatom” myślenia własnego środowiska) jest największym atutem wywiadu rzeki, jakiego udzielił mi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Gdy rozmawialiśmy w letnie popołudnia w podkrakowskich Radwanowicach, momentami zastanawiałem się, czy wszystko, co usłyszałem, przejdzie przez sito autoryzacji. A później ze zdziwieniem odkrywałem, że przeszło, że nawet o najtrudniejszych i najbardziej drażliwych sprawach ks. Isakowicz-Zaleski potrafi mówić otwarcie, nie uciekając w jakieś niedomówienia czy przemilczenia. A to w naszym kraju ogromna wartość. Zbyt często zamiast otwarcie mówić o problemach, uciekamy w...
Krzysztof Wyszkowski
Wracamy do Kurskiego: „To akt nagromadzonej nienawiści. Nienawiść sączy się jak Polska długa i szeroka. (…) Przez internet płynie rasistowski i antysemicki ściek”. Kurski, który był rzecznikiem Wałęsy, a teraz służy Michnikowi, nie wie, że ścieki płyną tam, gdzie żyją ludzie, choć rzeczywiście nie u wszystkich pod samym nosem. Jest niewiarygodny, bo jest niemożliwe, by jego zmysł powonienia moralnego nie reagował na nienawiść w ogóle, a na antykatolicyzm i antypolonizm w szczególności. Skoro fetor bijący z tych ścieków potrafi zagłuszyć, a nawet przyłożyć do niego rękę, to znaczy, że jest tylko propagandystą, a jego oburzenie jest fałszem. W 1981 r. jakiś wandal wymalował gwiazdę Dawida na szubienicy na ścianie redakcji „Tygodnika Solidarność”. Szedłem w towarzystwie Tadeusza...
Bettina Röhl
Pochodzący z ubogiej rodziny Christian Wulff był uzależniony od blasku i splendoru, chętnie otaczał się ludźmi sceny i wielkiego ekranu. Hanowerska prokuratura, analizująca niejasne powiazania byłego prezydenta ze światem show-biznesu, za szczególnie frapujące uznała nader serdeczne relacje z aktorami i reżyserami. A to dlatego, że w Niemczech to państwo (za pośrednictwem landów) odpowiada za wsparcie finansowe dla publicznych środków masowego przekazu, produkcji filmowych etc. Nic dziwnego, że producenci filmowi uznali przyjaźń z byłym premierem kraju związkowego za opłacalną. Wulff nie wzbraniał się zresztą przed ich zakusami, biorąc za dobrą monetę wszelkie przejawy akceptacji ze strony swoich zamożnych darczyńców. Nie szczędząc byłej głowie państwa niemieckiego złośliwości, można...
Piotr Lisiewicz
„Demokracja sterowana” – tak określa ustrój panujący w Rosji sam Władimir Putin. Polscy prymusi putinizacji z postkomunistycznej „Polityki” ogłosili podobny pomysł. „PiS wywiozło ze sobą na margines ponad jedną czwartą głosującego elektoratu. Ale z pozostałych trzech czwartych wyborców wciąż da się stworzyć dwa cywilizowane bloki, które w ramach demokratycznych reguł mogą się wymieniać władzą. To oczywiście Platforma Obywatelska i pozostające wobec niej w systemowej opozycji SLD i Ruch Palikota” – napisali Mariusz Janicki i Wiesław Władyka. Palikot jako systemowa opozycja – czy to nie za otwarte ujawnianie się np. przed przeciwnikami ACTA? Więcej czujności, towarzysze! Jako znany pijak (przeciwieństwo anonimowego alkoholika) zgadzam się z nieznanym mi filozofem, który stworzył...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Uważam też, że posłuszeństwo ma być rozumne, to znaczy między przełożonym a podwładnym powinien istnieć dialog. Ostateczna decyzja, tak jak w wypadku kapitana na statku, należy oczywiście do danego biskupa czy prowincjała, ale zanim ją podejmie, winien jednak z zainteresowanym porozmawiać i wyjaśnić sytuację. Kościół powinien tym różnić się od korporacji czy koncernów przemysłowych, że każdy pracownik „winnicy Pańskiej”, choć jest przysłowiowym trybikiem w maszynie, ma jednak prawo do bycia partnerem w dialogu. Jeden z księży diecezjalnych w długim liście poruszył wiele problemów swojej diecezji i napisał: „Stary biskup, dzisiaj już świętej pamięci, choć oschły i mający twardą rękę, każdemu z księży dawał szansę do pełnego wypowiedzenia się. Nawet jeżeli ktoś mocno narozrabiał. Natomiast...
Marcin Wolski
Tego nawet przy najbardziej liberalnym poglądzie na świat nie da się skomercjalizować. I nie jest to jakiś dogmat albo chciejstwo. Jeśli ma istnieć wspólnota narodowa, musi istnieć forma służąca jej przetrwaniu, zwłaszcza jeśli w coraz mniejszym stopniu spełnia to lub nie spełnia (zwłaszcza po holokauście wykonanym przez panią Hall) polska szkoła. Ktoś musi dawać wzorce, uczyć piękna i dobra, wartości, mądrości, krytycyzmu i patriotyzmu. Ktoś musi promować ambitne sztuki polskich dramaturgów, wartościowe filmy, kulturalną rozrywkę, mądry, dociekliwy reportaż, historyczne widowisko… I nikt nie zrobi tego poza mediami publicznymi, uwolnionymi od przymusu ścigania się z komercją, bez reklam, bez fetyszu oglądalności, bez politycznych nacisków, a na pewno bez ręcznego sterowania. Co...
Bettina Röhl
W kilka dni po ogłoszeniu swojej rezygnacji Wulffowi przyznano 200 tys. euro rocznie dożywotniej renty i jakby tego było mało – dodatkowo 300 tys. euro na pokrycie kosztów prowadzenia biura, opłacenia pracowników, szofera i służbowego auta. W osobnej puli przewidziano ubezpieczenie na wypadek śmierci, które w razie nieszczęścia ma zasilić konto jego małżonki Bettiny. Pod dokumentem zatwierdzającym wypłatę dożywotniej renty dla Wulffa podpisał się pracownik kancelarii prezydenta, który jeszcze do niedawna na co dzień służył mu radą i pomocą. Państwo niemieckie i podatnicy przez następne lata wypłacą swojej nieudolnej, byłej głowie państwa miliony euro. Horrendalne kwoty dla prezydenta, który ustąpił pod naporem mediów i prokuratury. W dzisiejszych czasach zdrowy, 50-letni mężczyzna...
Krzysztof Wyszkowski
Bogdan Pietruszka, jeden z autorów pomnika Poległych Stoczniowców, zatelefonował do posła Janusza Śniadka „z niedowierzaniem co do prawdziwości tej informacji. Wzburzony i zgorszony mówił, co myśli o tym niedobrym jego zdaniem pomyśle”. Poza imieniem arcyzbrodniarza przywrócony ma być też metalowy wizerunek komunistycznego Orderu Sztandaru Pracy. Platformerskie władze Gdańska chcą powrotu Lenina na to miejsce, gdzie w imię leninizmu zabijano buntujących się stoczniowców. Platformerscy czynownicy włażą w sowieckie buciory, żeby dowieść prawdziwości hasła swojego przywódcy, że „polskość to nienormalność”. Europejskie Centrum Solidarności z bramą z Leninem ma być odpowiednikiem bramy z napisem „Arbeit macht frei” w Muzeum Auschwitz-Birkenau? Trzeba ten obłęd zatrzymać. Pamięć o...
Tomasz Terlikowski
Obok na chodnikach stali Amerykanie: starsze małżeństwo, kobieta, która przyszła, by dziękować Bogu za to, że nie uległa mężowi, który namawiał ją do aborcji, grupy (kilkudziesięcioosobowe) uczniów z katolickich szkół. Wszyscy zjednoczeni na modlitwie. Ktoś grał na rogu, inni odmawiali różaniec, jeszcze inni śpiewali rytmiczne religijne pieśni i wznosili ręce ku Bogu. Ale cel był jeden: wybłagać u Boga – w czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu – ratunek dla jak największej liczby dzieci i kobiet. Naprzeciw modlących się stali wolontariusze Planned Parenthood. Kilka osób w żółtych kamizelkach. Oni mieli nie dopuszczać, by modlący się przeszkadzali kobietom zmierzającym na aborcję, i pilnowali, by projalferzy nie zbliżali się za bardzo pod klinikę. Byli zwyczajni. Starszy, szczupły...

Pages