Felieton

Wojciech Mucha
Cicho, cichutko, ciiiii… Piszę ten komentarz w trakcie trwania ciszy wyborczej. Gdybym go gdziekolwiek opublikował, mógłbym dostać karę. No ale ponieważ niniejsze wydanie „GP” ukazuje się już „po wszystkim”, to mogę sobie pisać do woli. Oczywiście nie wiem, czy w Krakowie doszło do sensacji i wybory na przekór wszystkim i wszystkiemu wygrała Małgorzata Wassermann. Śmiem jednak twierdzić, że się tak nie stało. Jeśli mam rację i wygrał proponowany krakowianom przez Jacka Majchrowskiego „profesorski spokój”, oznacza to kolejne pięć lat sennego, zadymionego smogiem i dymem z cygara, trwania na prezydenckim stolcu. „Profesorski spokój” zobaczyli mieszkańcy Grodu Kraka w pełnej krasie podczas debaty przed II turą wyborów, gdy Jacek Majchrowski przez kilkadziesiąt sekund milczał, nie mogąc...
Jerzy Targalski
W polityce trzeba wiedzieć, kto stanowi dekorację, a kto jest perspektywiczny. Kto jest dla kogo trampoliną i jakimi zasobami – służby, kasa, cechy charakteru – dysponuje. Kiedy 27 września 2017 roku napisałem żartobliwie, że „RAZ … złożył hołd lenny Pawłowi Kukizowi, ale nikt mu widocznie nie powiedział, że perspektywiczny jest zupełnie kto inny i powinien napisać pochwałę piwa Ciechan. To promocja w mediach wskazuje na wybór nowego gracza” – zostałem nazwany przez Rafała głupkiem. Rok przed wyborami niepotrzebne już dekoracje należy usunąć. Dlatego nagle wszyscy odzyskali wzrok i dostrzegli słabe punkty Kukiza, a media, tchnięte zbiorową mądrością etapu, zaczęły się o nich rozpisywać. Oczywiście w 2015 roku wszyscy wiedzieli to samo co teraz, ale wówczas Kukiz był potrzebny jako...
Dawid Wildstein
Prawdę mówiąc, nie bardzo mnie interesuje, jak i czy w ogóle Agnieszka Holland patrzy w lustro. Co najwyżej ciekawi mnie, jak można łączyć realny, wręcz bezdyskusyjny talent z takim zezwierzęceniem uczuć. Bo jedno jest pewne – po ostatnim ataku Agnieszki Holland na nielubianych przez nią polityków, gdzie „argumentem” przeciw nim miał być fakt, że ich rodzice zginęli tragicznie, nikt, kto postrzega siebie jako wychowanego w wartościach zachodniej cywilizacji, nie powinien podać jej ręki. Mówię oczywiście o jej wypowiedzi, w której określiła Małgorzatę Wassermann i Kacpra Płażyńskiego pogardliwymi (w jej mniemaniu) słowami: „smoleńskie dzieci”. Stopień chamstwa i nienawiści, który pozwala kpić z przeciwników poprzez odwołanie się do tragicznej śmierci ich bliskich, spokojnie można nazwać...
Tomasz Terlikowski
Rozumiem, że polityk czy jego rodzina może nie chodzić do kościoła, że może – z różnych powodów – stracić wiarę, ale chciałbym, aby uzasadnienie takiej decyzji było racjonalne albo – nawet mniej – by nie było absurdalne. Takie zaś jest wyjaśnienie odrzucenia Kościoła i odmowy Pierwszej Komunii św. dla swojego syna, jakie przedstawiła żona nowego prezydenta Warszawy, Małgorzata Trzaskowska. – Kościół nie zdał egzaminu, gdy PiS atakował sądy czy prawa kobiet [...]. Dlatego nie wysłałam Stasia na komunię i nasze dzieci nie chodzą już na religię. Widzę też, że wielu znajomych wokół nas zerwało relacje z Kościołem – oznajmiła żona polityka PO. I powiedziała to zupełnie poważnie. A przecież pomysł, żeby nie wysyłać dzieci do Komunii św. (która jest spotkaniem z żywym Chrystusem), bo nie...
Jan Pospieszalski
Wyniki wyborów do sejmików podzieliły Polskę według ukośnej linii – od północnego wschodu do południowego zachodu. W województwach wschodnich i południowych zwyciężyło PiS, w północno-zachodnich Koalicja Obywatelska. Choć szyldy partyjne się zmieniają, ta tendencja widoczna jest od lat: opcja postkomunistyczna i liberalna zwycięża zwykle na ziemiach północno-zachodnich, a patriotyczno-konserwatywno-katolicka na południu i wschodzie. Obserwując te wyniki, szukałem odpowiedzi, czy stereotypowy obraz wyborcy PiS jest zgodny z rzeczywistością. Co o wartościach tych ludzi mówią statystyki GUS. Pierwsze zdziwienie – PiS zwycięża w grupie najmłodszych wyborców. Sprawdzam dane dotyczące urodzeń pozamałżeńskich. Okazuje się, że w mateczniku zwolenników Kaczyńskiego, czyli na Podkarpaciu i w...
Zupełnie przypadkiem powstał krótki cykl poświęcony wadom polskiej prawicy, no to w podsumowaniu ostatni, ale bardzo ważny raz. Po wyborach okazało się, że prawica nie umie cieszyć się ze zwycięstwa, natomiast od znacznie dłuższego czasu jest problem z uznaniem porażki. W żadnej grze, również w polityce, nie można non stop wygrywać. Porażka jest naturalną częścią rywalizacji i największemu mistrzowi czy też mistrzowskiej drużynie nigdy nie udaje się zachować czystego konta. Przegrywa każdy z każdym, ale nie każdy robi z tego straszny dramat. Wyborcy PiS mają tę słabość, że chcą wszystko albo nic, co dobitnie widać na moim ulubionym froncie walki z „najwyższą kastą”. Obiektywna ocena wojny jest taka, że PiS wygrało bitwę o prokuraturę, Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądowniczą,...
Jacek Liziniewicz
Po pierwszych wynikach sondaży exit poll natychmiast różnej maści PSL-owcy i Platformiarze zaczęli wyjaśniać, dlaczego PiS przegrało wybory. Sytuacja ze wszech miar absurdalna, bo tak naprawdę, na przykład patrząc na sejmiki, nadal nie wiadomo, kto wyjdzie z wyborów samorządowych zwycięską ręką, a jeśli porównywać wynik sprzed czterech lat, to praktycznie wszędzie Dobra Zmiana zwiększyła swój stan posiadania. Chodziło jednak o to, by podając interpretację wyników, ugrać coś dla siebie. Najbardziej zabawne było lobby futrzarskie, które mocą swojego politologicznego autorytetu orzekło, że PiS przegrał na wsi przez ustawę o ochronie zwierząt. Tak, tak, proszę Państwa, wieś odwróciła się od PiS-u, bo ten trochę pogadał o likwidacji przedsiębiorstw zerwiskórów. Ale nie tylko. Dyrektor...
Ryszard Czarnecki
Lektury kształcą. Także zagranicznych gazet. Na przykład niemiecka „Tagesspiegel”, ale też „Berliner Kurier”, opisały to, co dzieje się w stolicy Republiki Federalnej w biały dzień i ciemną noc. „Gang w Gesundbrunnen” walczy o wpływy. Co kryje się pod tą nazwą? Przestępcy z dawnej Jugosławii, a konkretnie z Bośni i Hercegowiny. W tle muzułmańscy „uchodźcy” z Albanii walczą z „uchodźcami” – chrześcijanami z Macedonii. Wojna cywilizacji? Wojna religii? Życie jest bardziej skomplikowane. Oto przeciwko wyznawcom islamu działającym pod szyldem słynnej mafii albańskiej Macedończycy sprzymierzyli się z innymi wyznawcami Allacha – tyle że z Czeczenii! Jedni wyrzynają drugich. Skądinąd korzystają z arsenału wojennego, którego na terenie dawnej Jugosławii jest pod dostatkiem i zdaje się niezbyt...
Podatki mają potężną moc. Od ich wysokości zależy poziom wpływów do budżetu państwa. Po to przecież się je ustanawia, aby rząd miał z czego finansować swoje wydatki. Bez danin publicznych kasa państwowa świeciłaby pustakami. To oczywiste. Ale oprócz tego podatki mogą służyć także innym celom. Motywować lub demotywować do podejmowania określonych działań i aktywności. Zbyt wysokie budzą opór, który skutkuje m.in. ucieczką do szarej strefy lub zwyczajną biernością. W myśl logiki „po co mam pracować, skoro i tak znaczną część mojego dochodu zabierze państwo”. Poprzez system podatkowy można zatem oddziaływać na postawy i wspierać te w społeczeństwie bardziej pożądane. Wysoka akcyza odstręczać powinna od napojów wyskokowych i papierosów (przynajmniej w teorii). To używki niezdrowe, więc...
Robert Tekieli
W domu było bardzo biednie. Pięciu braci, mama pracowała jako salowa. Wiem, co to jest głód, wiem, co to jest nie mieć butów na zimę. Jako siedmiolatek kradłem węgiel, żeby w domu było ciepło. Pomagałem mamie w polu, w pracach dorywczych. Ale kiedy w wieku trzynastu lat napiłem się alkoholu, wszystko się zmieniło. W szkole wszyscy chodzili w kapciach, ja miałem dziurawe skarpety i czułem się jak śmieć. Ale kiedy rzuciłem się po alkoholu na starszego, zacząłem coś znaczyć. Koledzy chcieli ze mną być, ze strachu. Potem był zakład poprawczy. Cały czas kradłem. Kiedy trafiłem do więzienia, poczułem się jak w domu. Grypsowałem, byłem poważany. Trafiłem na osadzonych za zabójstwo. Zrozumiałem, że napadając na ludzi, rabując, można dobrze żyć. Po wyjściu z więzienia wróciłem w swoje rodzinne...
Marcin Wolski
Pani grafini von Thun z okazji obchodów Święta Niepodległości była nieuprzejma wbić parę szpil prezydentowi Dudzie, przeciwstawiając mu Bronisława Komorowskiego, który – jej zdaniem – jednoczył naród. Krótkie pytanie: gdzie i kiedy? Pod krzyżem, u bram jego Pałacu? Na Marszu Niepodległości? Owszem, po katastrofie smoleńskiej naród samorzutnie, na chwilę, zjednoczył się w żałobie. Choć i wtedy niecały, wśród kolesi ówczesnego marszałka strzelały przecież korki od szampana. Skądinąd stosunek do „Bronka Jednoczyciela” przekazał naród w dwóch turach wyborów prezydenckich, potwierdził, olewając zarządzone przezeń referendum, aby wreszcie ostatecznie posumować w wyborach parlamentarnych. Nadzwyczajna jedność. To, że Polska jest dziś podzielona, nie ulega dyskusji. Nie powinno być też...
Tomasz Łysiak
Doszły mnie słuchy o zapowiadanym powrocie do czynnej polityki Ryszarda Petru. Od razu powiało optymizmem. Po pierwsze Szósty Król, twórca partii Nowoczesnej z kropką, stał się istotnym składnikiem nie tylko środowiska politycznego w Polsce, ale także naszej kultury. Być może za sto lat w słownikach frazeologicznych będą powiedzonka w stylu: „Na kiedy to zrobisz? Na Sześciu Króli” lub „Upadłeś jak imperium rzymskie – w szczycie swego rozwoju”. Liczne gafy, wpadki, Madery i Rubikonie dawały nam przecież tyle radości, że aż szkoda mi się zrobiło, gdy sabat babski wyrwał partię z rąk jej założyciela, który upadł wtedy w szczycie rozwoju. Może rzeczywiście wróci teraz na białym rubikoniu? Byłoby to korzystne w dwójnasób: bo poza wspomnianą porcją „beki” (jak mawia młodzież), Petru...
Piotr Lisiewicz
100-lecie już na dniach, więc w Oburzającej Krzyżówce nie może zabraknąć dziś obok spraw bieżących, tematyki legionowej – Wieniawy, Beliny, Pierwszej Brygady i ułańskiej pieśni. W tym tygodniu nagrodą główną jest książka odnosząca się również do tych czasów, autorstwa prof. Bohdana Huda, pod tytułem „Ukraińcy i Polacy”, będąca analizą stosunków pomiędzy Ukraińcami i Polakami na terenach należących do Imperium Rosyjskiego i Cesarstwa Austriackiego, a następnie do II Rzeczypospolitej. „Cienki Bolek” – to hasło krzyżówki z zeszłego tygodnia, za którą nagrody przyznam za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tą z hasłem „Szarańcza zeżre lemingi”, nagrody główne, czyli kwartalną prenumeratę „Gazety Polskiej”, otrzymują Anna Pawłowska z Tarnowa i Andrzej Rączka z Wilkowic. Nagrody-...
Katarzyna Gójska
Agnieszka Holland przed II turą wyborów samorządowych trzymała kciuki za klęskę „dzieci smoleńskich”. Bojowniczka o wolność i konstytucję do palety swych postulatów dołożyła tym samym kolejny – wyeliminowanie z życia publicznego osób, których rodzic zmarł w okolicznościach, jakie jej źle się kojarzą. Nie wiemy, czy taka eliminacja miałaby dotyczyć wszelkich funkcji społecznych, czy też autorka pomysłu przewiduje dla nich jakąś sferę, w której mogliby funkcjonować. Być może będą kolejne uściślenia. Przyznam jednak, iż w gruncie rzeczy niespecjalnie oburza mnie to wyznanie reżyserki, bo jest ono po prostu kolejną odsłoną niewyobrażalnego wręcz zakłamania podawanego opinii publicznej jako troska osoby światowej o stan polskiej demokracji. Agnieszka Holland w swoich odezwach przekroczyła...
Michał Rachoń
Sytuacja jest napięta. Z Sydney na Twitterze nadaje przywódca ruchu oporu. Profesor Wojciech Sadurski, prawnik, ogłosił w internecie powołanie Obywatelskiego Trybunału Stanu. Sadurski chce stawiać przed trybunałem również szefów instytucji sądowniczych i mediów publicznych. Odpowiadać ma także prezydent, premierzy, ministrowie i wszyscy ci, których działalność polityczna nie podoba się twórcy tego kuriozalnego pomysłu. Najciekawsze jest jednak to, że profesor Sadurski, gwiazda KOD – ruchu, który pod hasłem rzekomej obrony konstytucji RP zbudował całą swoją polityczną tożsamość – ogłasza z radością i na poważnie, że dla ochrony konstytucji czas powołać… pozakonstytucyjne ciało. Wymyślony przez Sadurskiego supersąd ma składać się z przedstawicieli elit prawniczych i – zdaniem profesora...
Piotr Lisiewicz
No to na początek cytat na czasie. Przemytnik Władek w powieści Sergiusza Piaseckiego „Kochanek wielkiej niedźwiedzicy” wydanej w 1937 r. tak mówi o wielkich miastach: „To wszystko zaczyna mnie nudzić. Zbrzydły mi i pijatyki, i kłamiący ludzie, i miasto, w którym prawdę się przemyca przez wiele kordonów - jak my towar! Tu wszystko sztuczne, lśniące i bardzo skomplikowane, lecz pod tym się kryją zwykłe brudy i czcza treść... Tam żyłem pełniej. Tam ludzie są szczerzy i pod lichą powłoką słów ukrywają złote myśli, a w piersiach mają żywe uczucia i gorące serca. Tu - ani jednej szczerej myśli, ani jednego szczerego słowa. Tutaj wszyscy wszędzie zawsze udają... grają role w olbrzymiej farsie... komedii... Stały teatr - i w domu, i na ulicy... Tu kobiety maskują ślicznymi strojami i wykwintną,...
Jacek Liziniewicz
Za każdym razem, gdy piszę o PSL-u, komentarze internautów są dla mnie bezlitosne. „To nie jest żaden PSL, to ZSL”, „Obrażasz pan Mikołajczyka, pisząc o tych komuchach, że to PSL” – to tylko przykładowe wypowiedzi, które zwyczajowo znajdują się pod moimi tekstami. Rzeczywiście, ostatnie dni pokazują, że obecnym „ludowcom” bliżej do powojennej przybudówki PZPR-u niż do tradycji, na którą się powołują. Wiejscy bonzowie pokazują dzisiaj swoją prawdziwą twarz. Z dnia na dzień zakończyła się w partii demokracja. Władysław Kosiniak-Kamysz zakazał koalicji z PiS, bo chce łączyć się z Platformą Obywatelską i SLD. Dziś już wyraźnie widać, że ludowcom nie chodzi o żaden program, a ich konserwatywna twarz to jedynie maska dla gawiedzi. Po 1989 r. czerwonym rolnikom opłacało się udawać...
21 października 2018 roku czekałem przede wszystkim na jedną informację: jaki będzie wynik wyborów do sejmików wojewódzkich. Nie będę kłamał, że nie interesowałem się widowiskowym pojedynkiem o fotel prezydenta Warszawy, ale w kontekście analizy preferencji wyborczych było to dla mnie wydarzenie drugorzędne. Interesowały mnie sejmiki, ponieważ tylko ta część wyborów samorządowych daje jakieś podstawy do prognoz, ale broń Boże bezpośredniego przełożenia na wybory parlamentarne. Okazało się, że kolejny raz zostałem samotnikiem, bo blisko 100 proc. wyborców, i to wszystkich partii, zaczęło głośno krzyczeć o przegranej, po czym radować się lub rozpaczać, że to koniec PiS. Jedni wpadli w triumfalizm, drudzy w przygnębienie, a nikt nie zapoznał się z podstawowymi faktami albo nie chciał ich...
Wojciech Mucha
Brzydko się nam kończy Paweł Kukiz. Jego widocznie podlewane alkoholem wpisy, które w nocy z piątku na sobotę zamieścił na jednym z portali społecznościowych, pokazują, że dusza rockandrollowca niekoniecznie pomaga w życiu publicznym. Oczywiście fekalno-analne wpisy lidera ruchu swojego nazwiska można skomentować dosadniej, nie ma jednak takiej potrzeby. Jaki jest koń, każdy widzi. Nawet jeśli Kukiz obraził się na kolejnych opuszczających jego ugrupowanie posłów, to formą, w jakiej to wyraził, ostatecznie pogrzebał się jako polityk i człowiek, którego można traktować poważnie. Generalnie jest coś ciekawego w partyjkach i ruchach, których liderzy mają potrzebę wciągania na sztandar swojego nazwiska. Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz czy Ryszard Petru, o którym złośliwi...
Tadeusz Płużański
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, kiedy szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. Prócz rodzinnych, odwiedzamy też groby wybitnych Polaków i narodowych bohaterów. Składamy kwiaty na ich nagrobkach, zapalamy znicze w panteonach chwały. Ale są też tacy, którzy swoich grobów nie mają. To polscy żołnierze, których ze względu na stosunek do nich komuny nazywamy dziś Wyklętymi, a z powodu nieugiętej postawy wobec sowieckiego okupanta – Niezłomnymi. Bandytom spod znaku sierpa i młota nie wystarczyło, że uśmiercali ich skrytobójczym katyńskim strzałem w tył głowy. Naszych niepodległościowców nie pozwolili pochować. Zrzucając do bezimiennych dołów śmierci, bezczeszcząc ciała, odebrali im prawo do pogrzebu i grobu. Rodziny często w ogóle nie wiedziały o śmierci najbliższych...
Dawid Wildstein
PO z PSL-em dostały łomot w samorządowych, więc zgrana armia polityków, autorytetów i funkcjonariuszy medialnych ruszyła tłumaczyć swojemu elektoratowi, jak to możliwe. Kolejne ich mądrości można sprowadzić do jednego, przeciągłego jęku: Boże, jak mamy z tymi chamami wytrzymać? Różne przybierał ów ton formy – od bardziej subtelnego po tępe walenie cepem po głowie – jak Rabiej zachwycający się miejskim powietrzem, które „czyni wolnym”, czy Lubnauer opowiadająca, że głosowanie na PiS to objaw zacofania. Na wyżyny jednak wspiął się jakiś dureń z TVN-owskiego „Szkła kontaktowego”, który zdołał powiązać głosowanie na PO z większą ilością połączeń PKP. No ale jakie jest PO, każdy wie. Pogarda, poczucie niczym nieusprawiedliwionej wyższości oraz brak hamulców w obrażaniu rodaków. To od lat...
Jerzy Targalski
W lipcu ubiegłego roku rozpoczęła się epoka udawania. Z reform zrezygnowano, a wprowadzone, jak nową ordynację wyborczą czy ustawę wiatrakową (wiatraki sprzedają Niemcy), zaczęto odkręcać. Namiastka reformy sądownictwa wywołała chaos i właśnie kończy się pełną kapitulacją i pohańbieniem Polski. Okazało się, że rząd może podejmować decyzje, tylko jeśli zgadzają się na nie Berlin, Bruksela, kasta zdradzieckich sędziów i niemieckie media. Zgodnie z zasadami dialektyki, w ramach obrony suwerenności i wstawania z kolan. Minister Czaputowicz jest konsekwentny. Najpierw obiecał, że wyroki TSUE przeciwko Polsce zostaną wprowadzone w życie, więc TSUE zaatakowało, a rząd wykona teraz rozkazy. Minister poinformował: „Ze wstępnej analizy [wynika, że] będzie potrzebna ustawa, żeby wprowadzić w...
Jan Pospieszalski
O ludzka naiwności! – pomyślałem, słuchając szczebiotania mamusi, która zagadnięta przez reportera pod szkołą córki na temat „Tęczowego piątku” powiedziała, że popiera gejowską inicjatywę, argumentując to potrzebą akceptacji dla mniejszości i walką z dyskryminacją. „Komu to przeszkadza, co w tym złego?” – pytała retorycznie. Postawy takie nie są wyjątkiem także w środowisku zdeklarowanych katolików, dlatego muszę uświadomić ich, że są robieni w trąbę. Jeżeli choć odrobinę troszczą się o własne dzieci (już nie napiszę, że o wspólnotę, porządek prawny, tożsamość czy wartości), powinni dowiedzieć się więcej o istocie tej akcji. Niestety, rzetelnych informacji nie znajdą na propagandowych ulotkach czy afiszach LGBT. Owszem, trafią na nie w pismach ideologów tej subkultury, ale wytwarzanych...
Tomasz Terlikowski
Są rzeczy, które nieustannie mnie zaskakują. Nie, nie dlatego, iż nie wiem, że się zdarzają, nie dlatego, że nigdy ich nie widziałem, ale dlatego, że ich nie rozumiem. Tak jest na przykład z odrzucaniem symboli, które nie tylko coś znaczą, lecz także chronią nas przed pewnymi sprawami. Przykład? Koloratka i obrączka. Od jakiegoś czasu widzę, jak i jedno, i drugie powoli wypierane jest z obiegu. Niektórzy księża przekonują, że… oni nie czują się swobodnie, gdy pod szyją trzymają białą blaszkę, że nie są w stanie normalnie funkcjonować, a do tego nie wszędzie mogą w niej wejść. I choć można by zadać żartobliwe pytanie, gdzie oni chodzą, że koloratka jest tam przeszkodą, to o wiele poważniejszy jest inny problem, który widać też w nienoszeniu obrączki. Dlaczego mężczyźni wstydzą się...
Ryszard Czarnecki
Drugie w październiku, dziesiąte w tym roku (zostały jeszcze dwa) posiedzenie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu zakończone. Świat wstrzymał oddech. Żartowałem. Posiedzenie trwało jak zwykle cztery dni, a irlandzka wiceprzewodnicząca europarlamentu przed głosowaniami, które prowadziła, pochwaliła się drewnianym młotkiem, którym przywołuje posłów do porządku – był to dar rzemieślników z Zielonej Wyspy. Francuski eurodeputowany narzekał, że jego kolega z Frontu Narodowego ma tylko dwie minuty na swoją obronę przed głosowaniem o uchylenie mu immunitetu. Cóż, europarlament okazał się i tak bardzo łaskawy w porównaniu z państwem francuskim, które przywódczynię tegoż Front National wysłało na przymusowe badania psychiatryczne. Trawestując, językiem piłkarskim: Tak się bawi, tak się bawi...
Sejm przegłosował obniżenie stawki podatku CIT dla przedsiębiorstw, których obrót nie przekracza 1,2 mln euro rocznie. Dotąd stawka dla firm z obrotem na tym poziomie wynosiła 15 proc., po nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych spadnie do 9 proc. Z jednej strony można się cieszyć z tego kierunku zmian. Mniejsze podatki dla firm są normą w krajach naszego regionu. To dobrze, że także w Polsce coś się w tej materii zmienia. Z drugiej jednak strony zasięg tych obniżek pozostaje niezadowalający. Dotyczą one bowiem wyłącznie podmiotów prowadzących działalność gospodarczą w formie spółek kapitałowych. Chodzi tu głównie o spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne. Nie jest zaś żadnym odkryciem, że większość przedsiębiorstw w Polsce rozlicza się w ramach PIT,...
Robert Tekieli
Przystojna trzydziestolatka. Szczupła, bardzo zgrabna. W czasie rozmowy mam okazję się jej przyjrzeć. W tych delikatnych rysach jest prawdziwe piękno. Ona o tym nie wie. Studiowała reklamę, ale na ASP zobaczyła, że nawet ci utalentowani, potrafiący swoją jaźń przetworzyć w rysunek czy rzeźbę, tak naprawdę wracają w pustkę. Zrozumiała, że są granice tego, co może sam człowiek, że sam ze sobą jest smutny. Jest katechetką. Wzrastała w małym miasteczku, w licznej rodzinie, z kochającą mamą. Dziś widzi pogubioną młodzież, szukającą po omacku nie wiadomo czego. – Często dzieci nie potrafią odmówić sobie przyjemności, są zamknięte na Boga i siebie, ranią siebie i innych. Miałam piękniejsze dzieciństwo niż one, było więcej drzew, na które trzeba było wejść, więcej ptaków, które trzeba było...
Tomasz Łysiak
Bardzo jestem za równością. Wszystko powinno być po równo i każdemu po równo. Zgodnie z wyznaczoną przez rewolucję francuską linią, w której jeszcze jest wolność i braterstwo („albo śmierć” – jak to było w oryginalnym zapisie rewolucyjnego hasła, o którym dziwnym trafem się „zapomniało”). Równajmy sprawiedliwe i każdemu. Ot, taki Napoleon – gdy któryś z impertynenckich oficerów zasugerował, że jest od cesarza wyższy o głowę, ten z miejsca zaproponował, iż bez najmniejszego problemu można tę różnicę zniwelować. Dlatego apeluję do Sądu Najwyższego, by umożliwić obywatelom wieszanie na budynku haseł równie pięknych co „Konstytucja”. Czemu nie wywiesić wielkiej płachty z napisem „Prawo”? A obok drugiej – „Sprawiedliwość”? Toż właśnie jak „Wolność, Równość i Braterstwo” – najpiękniejsze...
Marcin Wolski
Dlaczego jest źle, kiedy jest tak dobrze? To pytanie nurtuje mnie od dnia wyborów, niezależnie od mniej lub bardziej optymistycznych wyników, które spływają metodą kropelkową. I nawet nie chodzi o dyskomfort, jakim będzie życie w wielkich miastach rządzonych przez totalną opozycję, kontrolującą teatry, repertuar kin i nazewnictwo ulic. Tak naprawdę niepokoi mnie przyszłość. Nadzieja na samodzielne rządy raczej się oddala. Wątpię, czy ponowne rozstrzelenie głosów pozwoli zdobyć mandaty zmarnowane przez innych. A koalicjant? Dotąd wyjściem awaryjnym wydawał się Kukiz’15. Słabość tego ugrupowania obnażyły wybory samorządowe i wcale nie jest pewne, czy jego ruch w ogóle dotrwa do wyborów. Najbliższe dni pokażą jeszcze jedno: czy zdolni będziemy rozmontować tworzący się anty-PiS, czy choćby...
Piotr Lisiewicz
„To był temat, o którym nie można było mówić ani w Polsce, ani w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy i Amerykanie twierdzili wtedy oficjalnie, że za tym mordem stoją Niemcy, nie Sowieci, więc mama i inni Polacy żyli z prawdą o Katyniu właściwie sami przez 50 lat – mówił „Gazecie Polskiej” Piotr Szkopiak, reżyser filmu „Katyń – ostatni świadek”. Płyta z tym filmem to nagroda główna w dzisiejszej krzyżówce. Natomiast sympatyczne hasło naszej krzyżówki sprzed dwóch tygodni, czyli „Totalni won z samorządu” sprawdziło nam się poza wielkimi miastami, a w 100 procentach w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie na 24 miejsca w radzie PiS objął… 24. Nagrody główne za tamtą krzyżówkę, czyli książki Krystyny Szayny-Dec „Najgroźniejszy agitator sprawy polskiej. Awanturniczy żywot Harro Harringa Kazimirowicza,...
Katarzyna Gójska
Kilka lat temu na łamach miesięcznika „Nowego Państwa” bardzo dokładnie analizowaliśmy cel wprowadzenia na tzw. celebryckie salony osobnika o pseudonimie Nergal. Człowieka, który zupełnie otwarcie przedstawiał się jako swego rodzaju wyznawca szatana. Swoją artystyczną działalnością ów jegomość nie miał najmniejszych szans na wybicie się do poziomu autorytetu w lifestylowych mediach. Być może czułby uwielbienie dość osobliwej grupy odbiorców jego ryku, ale bez powszechnej rozpoznawalności. Efektem celebryckiego awansu Nergala było oswojenie – przynajmniej części mediów postkomunistycznych – z opinią, iż satanizm jest jedną z palety postaw akceptowalnych społecznie – zwyczajną: można wierzyć w Boga, a można i w zło. Do wyboru, do koloru. A tolerancyjne społeczeństwo akceptuje wszystko....
Michał Rachoń
Fałszerstwa wyborcze? Nie, to tylko w Rosji albo Korei… Dyskusja w Polsce na temat uczciwości wyborów samorządowych rozpoczęła się po wyborach 2010 roku. Danych do tej dysputy dostarczył profesor Przemysław Śleszyński z PAN, który stworzył szczegółową mapę głosów nieważnych w wyborach do sejmików wojewódzkich. W 2014 roku inny profesor, Kazimierz Rzążewski, szczegółowo przyjrzał się danym liczbowym z wyborów samorządowych na przestrzeni lat III RP. Z ich zestawienia wynikało jasno, że od końca lat 90. co cztery lata Polacy coraz słabiej radzili sobie z oddawaniem ważnych głosów w wyborach do sejmików samorządowych. Okazało się, że w każdym kolejnym cyklu wyborczym rosła liczba głosów nieważnych. Z danych płynął absurdalny wniosek, że Polakom coraz trudniej z roku na rok przychodziło...
Tomasz Sakiewicz
W chwili gdy piszę ten komentarz, trudno ocenić skutki decyzji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie wiem, co zrobi polski rząd i co zrobi Sąd Najwyższy. W pierwszych godzinach po orzeczeniu TSUE usłyszałem, że sędzia Józef Iwulski wraca do pracy. To ten, który skazywał w stanie wojennym działaczy opozycji, był w PZPR i szkolono go w wojskowych służbach za czasów komunistów. Najzabawniejsze, że w uzasadnieniu decyzji TSUE powołuje się na konieczność zapewnienia obywatelom Polski niezawisłych sądów. To znaczy wybrani demokratycznie polscy parlamentarzyści i polski prezydent, którzy uczestniczyli w procedurze wyłaniania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, razem z tymi sędziami dają mniejszą rękojmię niezawisłości niż komuniści i esbecy. Nawet gdyby decyzja kretynów z TSUE nie...
Piotr Lisiewicz
„Kijami zdobędziemy karabiny, karabinami działa, a działami Modlin i Warszawę” – to było hasło powstańców styczniowych. Czy perspektywa zdobycia Warszawy przez Patryka Jakiego u progu jego kampanii była bardziej realna? Gdy piszę te słowa, jestem głupszy od Państwa, bo nie znam wyników pierwszej tury. A mimo to twierdzę, że Jaki już wygrał te wybory. Jego zwycięstwo polega bowiem na sprawdzeniu bojem możliwości uderzenia do tych grup w wielkich miastach, do których powinien od dawna uderzać obóz niepodległościowy. Bloki, kibice, słuchacze rapu, czyli wszystko, co było marginalizowane przez uprzywilejowanych w transformacji. Gazeta Polska robi to od dawna, ale Jaki to pierwszy KANDYDAT, który w kampanii zdecydował się na tę drogę, a to jednak co innego. To w wyborach nowa jakość i Jaki...
Jerzy Targalski
Możliwość powstania Fort Trump wywołuje nerwowość na Łubiance, która udziela się opcji rosyjskiej w Polsce. Zastępy trolli i osób zadaniowanych przygotowują więc strawę dla polskich gownojedów. A co może być skuteczniejszego od tematyki żydowskiej, od kiedy wiemy o zakusach na nasz majątek przemysłu Holocaustu? Czytamy więc o odkryciach tajnych planów żydowskich przesiedlenia Izraela do każdego państwa stawiającego opór Rosji. Leszek Pietrzak, członek redakcji „Służb Specjalnych”, na łamach klasowo bliskich „Warszawskiej Gazety” i „Gazety Finansowej” Piotra Bachurskiego odkrył tajne porozumienie Izraela i Ukrainy w sprawie przesiedlenia Żydów na południe Ukrainy. Autor powołuje się na „The Times of Israel”. Podobny artykuł ukazał się jednak 3 grudnia 2014 roku na internetowej stronie...
Dawid Wildstein
Gdy piszę te słowa, nie są jeszcze znane wyniki wyborów samorządowych. Wszystko jednak wskazuje na mocne zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w skali całego kraju. Niemniej już teraz widać, że w kilku miastach bastionach Platforma Obywatelska może liczyć jeśli nawet nie na pełne zwycięstwo, to bardzo mocny wynik. Weźmy dwa najbardziej oczywiste przykłady – Łódź i Warszawa. Gdy spojrzymy na tamtejszych kandydatów Platformy Obywatelskiej, dreszcze przechodzą po plecach. I ciężko się nie zastanowić, co też siedzi w głowach tych tak uwielbianych przez PO „młodych, wykształconych, z wielkich miast” (którzy ad vocem najczęściej nie są ani zbyt młodzi, ani zbyt wykształceni, spełniając tylko ostatni warunek swojej nazwy). Przykład Warszawy jest tu najmocniejszy. Nawet przyjmując najłagodniejszą...
Tomasz Terlikowski
Sprawy nie zawsze tak się mają, jak wyglądają na pierwszy rzut oka czy jak są opisywane. I wiele wskazuje na to, że tak jest z synodem na temat młodzieży, który rozgrywa się obecnie w Watykanie. Jego głównym tematem, przynajmniej medialnym, wcale nie jest bowiem młodzież, lecz… homoseksualiści. I bardzo przypomina to sytuację z synodów na temat małżeństwa i rodziny, gdzie głównym tematem były rozwody. Skąd tak mocna teza? Z analizy sytuacji. Nie jest przecież przypadkiem, że już w dokumencie presynodalnym znajdujemy sformułowanie „osoby LGBT”, którego jak lwy bronili przed konserwatystami i abp. Chaputem główni architekci synodu. Nie jest też przypadkiem, że zapisy na temat homoseksualizmu znajdują się już w części raportów grup językowych, a na briefingu podsumowującym obrady...
Jan Pospieszalski
Artykuł 18 Konstytucji RP deklarując ochronę małżeństwa, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa ze strony państwa, wyraża zwięźle wartości, jakie Rzeczpospolita Polska uznaje za fundamentalne. Fakt, że zapis ten znalazł się w I rozdziale Ustawy Zasadniczej, wskazuje, że rodzina, małżeństwo i rodzicielstwo nie tylko znajdują się pod ochroną, lecz także stoją u podstaw polityki państwa i jawią się jako cel działań organów władzy publicznej. Lamenty o rzekome niszczenie konstytucji przez obecną władzę pochodzą dziś ze strony tych, którzy do niedawna sami tolerowali łamanie tych zasad, co gorsza, przyjmowali prawa drastycznie naruszające wartości zapisane w artykule 18. Przyjęcie przez rząd PO-PSL antyrodzinnej konwencji stambulskiej i wiele inicjatyw podejmowanych przez minister Kozłowską...
Tadeusz Płużański
„Józef Franczak, żył lat 45, zginął 21 X 1963. Poświęcił życie za wolność Ojczyzny, której nie doczekał” – taki napis wyryła rodzina na skromnym grobie w podlubelskich Piaskach w 1983 r. Wtedy jeszcze nie można było mówić, co naprawdę stało się z „Lalusiem” – że to ostatni partyzant II RP, który zginął w walce z SB i ZOMO. Wyklęty przez komunistów Żołnierz Niezłomny. Sierżant Wojska Polskiego. Była godzina 15.40, Majdan Kozic Górnych – mała wioska 20 kilometrów od Lublina i 8 kilometrów od Piask. Bezpieka napisała: „Z chwilą okrążenia zabudowań b. [bandyta] Franczak wyszedł ze stodoły, pozorując gospodarza rozważał możliwość wyjścia z obstawy. (…) Mimo wzywania go do zdania się podjął obronę i wykorzystując słabe punkty obstawy pod osłoną zabudowań wycofał się około 300 m. od meliny,...
Wojciech Mucha
„W Izabelinie pijani sprawcy niszczyli plakaty, naruszyli ciszę wyborczą i pobili działacza PiS” – napisał na Twitterze Jerzy Kwaśniewski, prezes organizacji Ordo Iuris. W chwili gdy to piszę, trwa właśnie cisza wyborcza, nie sposób dowiedzieć się więcej na ten temat. Milczą portale internetowe, zapewne martwiąc się, że mogłoby to zostać uznane za złamanie ciszy i skutkować karą za agitację. Zastanawiam się jednak, czy taka informacja mogłaby kogokolwiek przekonać i do czego. Nie mam bowiem pewności, czy nie doszliśmy już do momentu, kiedy mogłoby to zostać przyjęte jako wezwanie do głosowania przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wszak do „strącenia szarańczy” nawoływał sam lider PO, Grzegorz Schetyna. No to w Izabelinie poszli i strząsnęli, zaczęło się. Brutalizacja debaty publicznej...
Każdy byt ma swoje wady, od jednostki, przez naród, aż po ludzkość. Niechętnie mówimy o własnych wadach, ale takie przemilczenia prowadzą do niejednej porażki i tragedii. Prawica, jak wszystko co się po ziemi rusza, ma wady i musi sobie z tego zdawać sprawę, inaczej przestanie się odróżniać od „oświeconej” lewicy. Jedną z takich wad jest naiwność, która przybiera różne formy, ale dla przejrzystości felietonu zajmę się tylko tą jedną. Całą listę, w konwencji pitawalu, można zbudować z niegdysiejszych bohaterów prawicy. Pierwszy z brzegu Hadacz, dalej „Joanna od krzyża”, kilku nawróconych esbeków, natchniony lider dziwnej fundacji, wreszcie obrotowi politycy i artyści. Gdybym chciał podać pełen alfabetyczny spis, to miałbym zabukowaną robotę do końca roku. Niestety, pomimo tylu porażek...
Jacek Liziniewicz
Dzień Wszystkich Świętych to prawdziwy polski fenomen. Na ten jeden moment nasze smutne na co dzień nekropolie rozbłyskują światłem milionów świec, świadectw pamięci o naszych bliższych i dalszych zmarłych. Niby pięknie to wszystko wygląda, ale z każdym rokiem mam coraz większe wrażenie, że dążymy do przesady. Tak jak megalomańskie stały się śluby i komunie, tak często groby naszych bliskich zbytnio ukwiecamy i rozświetlamy. To jeszcze nie byłoby najgorsze, gdyby nie to, że kwiatki to przede wszystkim chiński plastik, a znicze po wypaleniu się natychmiast trafiają na śmietnik. Tymczasem aby nie generować ogromnej liczby odpadów, możemy pomyśleć o tym, aby korzystać raczej z kwiatów żywych, a zamiast kolejnych zniczy po prostu umyć poprzednie i dokupić jedynie nowe wkłady do środka....
Ryszard Czarnecki
Niewinne pytania ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego anonimowi prawnicy-„specjaliści” i nieanonimowy Matczak M. uznali „za poważny krok do polexitu”. Jak to kiedyś powiedział Joachim Brudziński: „Proszę mnie nie rozśmieszać, bo mi zajady pękną”. Straszenie polexitem zaczyna przypominać straszenie PiS-em. To drugie miało dla straszących opłakane skutki, bo podwójnie przegrali wybory w 2015 r. Właściwie zatem nasuwa się wniosek: niech straszą dalej… Znając tendencje, wedle których mimo różnych unijnych wybryków 4 na 5 obywateli RP popiera członkostwo Polski w Unii, żaden rząd, który chodzi po ziemi (a rząd Morawieckiego chodzi) ani by nie straszył exitem, ani też by go nie chciał – choćby ze względów wyborczych. Ci, którzy straszą polexitem, czyli „totalsi”, sami nie...
Na początku 2016 roku agencja ratingowa Standard&Poor’s ogłosiła obniżenie ratingu Polski o jeden stopień z A- do BBB+. Wielu komentatorów nie rozumiało i chyba do dziś nie rozumie tej decyzji. Nic się w tamtym czasie złego z naszą gospodarką nie stało, nie gruchnęła żadna szokująca wiadomość na temat długu publicznego czy deficytu budżetowego. A jednak ten news rozgrzał opinię publiczną do czerwoności. Przeciwnicy rządu z uporem godnym lepszej sprawy prognozowali, do jakiej to katastrofy Zjednoczona Prawica prowadzi polską gospodarkę. To miał być początek końca, dalej już tylko kryzys co najmniej na skalę znaną jedynie z Grecji. Minęły niecałe trzy lata od tamtych wydarzeń, mamy jesień 2018 roku. I dla przypomnienia warto podać kilka faktów. Bezrobocie wynosi obecnie poniżej 6...
Robert Tekieli
Lata 70. to był kompot. Chałupniczą metodą wytwarzany z makowego suszu. Wokół ludzi, którzy umieli brudną chemią wytwarzać makiwarę, gromadziły się wianuszki ćpunów. Po chwili elektrycznego dreszczu polegiwali godzinami ze smutnymi półuśmiechami, pokotem, gdzie popadło. Szybko się wykruszali. Kurczyli. Rozpadały się związki. Mak jest zazdrosny. Zabija po cichu. Andrzej w latach 80. odkrył, że apteka może zastąpić z naddatkiem makowe pole. Gotowane zioła na astmę dawały nieprawdopodobnego kopa. Kupowało się je bez recepty, a halucynacje były grube. Walentyna w euforii rozmawiała z ryżową szczotką, niedelikatnie zwracając jej uwagę na pryszcze, Andrzej któregoś razu wpadł w regularny szał. Na szczęście akademik widział nie takie przypadki. Potem był lek weterynarzy. Latali po nim...

Pages