Felieton

Strasznie nerwowo zrobiło się w środowisku sędziowskim, chociaż nie całym, bo trzeba w tym szaleństwie odnaleźć proporcje. Co do zasady, większość sędziów pochodzi z wiadomego klucza, ale to większość, nie całość. Po drugie, nie wszystkim chce się bić.   Działa to mniej więcej tak jak nagłówki medialne z cyklu „pali się”. Gdy wybuchnie jedna kuchenka gazowa w starej kamienicy, natychmiast robi się aferę, że w starych kamienicach mieszkają sami pijacy, którzy zasypiają z papierosem w ustach. Złudzeń nie mam żadnych, środowisko sędziowskie i w ogóle prawnicze jest na wskroś przesiąknięte najgorszymi nawykami, ale bohaterów zdolnych umierać za sprawę to się wielu nie znajdzie. Widać wyraźnie, że protestują i krzyczą tacy, którzy mają się czego bać lub mają czego bronić. Doskonałą...
Jacek Liziniewicz
To głównie w polityce amerykańskiej dzieli się stronnictwa w partiach politycznych na gołębi i jastrzębi. Ci pierwsi są dobrzy na czas sukcesów i oswajania społeczeństwa z reformami, ci drudzy – to fighterzy, bez których nie da się przeprowadzać trudnych zmian albo przejść przez sytuacje kryzysowe.    O te jastrzębie musi także zadbać Prawo i Sprawiedliwość, bo to one twardo stały przy Jarosławie Kaczyńskim w czasach, gdy Platforma zdawała się wygrywać drugą kadencję bez cienia wysiłku. I tak na przykład Antoni Macierewicz wziął na siebie najtrudniejszy odcinek – walkę o prawdę smoleńską – gdy inni rozglądali się za stołkami w samorządach czy europarlamentach. Jastrzębi nie przelicza się na procenty – mają silny elektorat negatywny, ale i wiernych, ideowych wyborców, którzy...
Tomasz Terlikowski
Zacznę od wyznania. Całe niemal życie byłem szkolnym obibokiem. W podstawówce dobra pamięć, sprawne pióro i wygadanie pozwalały mi jeszcze zachować czerwony pasek, ale… w liceum już nie. Świadectwo maturalne mam ukryte głęboko w szafie, żeby dzieci go nie zobaczyły, bo pół roku przed maturą poznałem swoją żonę i – co zrozumiałe – nie miałem czasu na naukę.   Uczyć zacząłem się dopiero na studiach, a to tylko dlatego, że naprawdę mnie fascynowały. Po co o tym piszę? Bo nie mam wrażenia, żeby te braki w edukacji, niewątpliwe dziury w kwestii wiedzy z chemii czy fizyki, jakoś zasadniczo pogarszały moje samopoczucie czy miejsce na rynku pracy. Jako wieloletni leń patentowany radzę sobie w życiu lepiej niż wielu moich niewątpliwie o wiele pracowitszych i zdolniejszych kolegów (i...
Jan Pospieszalski
„»Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem« – to słowa Adolfa Hitlera wypowiedziane w sierpniu 1939 roku podczas narady kadry oficerskiej Wehrmachtu. (…) I choć bardzo ciężko liczbami opisać historię II wojny światowej, to gdy uzmysłowimy sobie, że podczas II wojny światowej zginęło 6 milionów polskich obywateli, a to oznacza 23 procent wszystkich mieszkańców II Rzeczypospolitej, to zobaczymy, że jest to zbrodnia nieporównywalna z żadną inną – życie stracił co piąty Polak”.    Tak 4 września przywitał zebranych dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki, inaugurując międzynarodową konferencję „World Battlefield Museums Forum” w Gdańsku. Grono uczestników to najznamienitsi historycy – muzealnicy, dyrektorzy słynnych...
Jerzy Targalski
Rafał Ziemkiewicz udzielił wywiadu Xportalowi.pl, czyli witrynie Falangi, jawnej promoskiewskiej V kolumnie w Polsce, znanej z poparcia okupacji Donbasu. Na łamach Xportalu publikuje nie tylko skrajna prorosyjska prawica, lecz także Konrad Rękas z partii Zmiana. Łącznikiem jest poparcie dla imperialnej polityki rosyjskiej oraz nienawiść do Ukrainy i USA.   RAZ ma rację, pisząc, że „udzielenie jakiemuś medium wywiadu nie oznacza utożsamiania się z nim ani organizacjami za nim stojącymi”. Zapomina jednak, że wszystkim wywiadów się nie udziela, w pewnym towarzystwie szanujący się człowiek nie pokazuje się i niektórych rąk nie ściska. Ta zasada obowiązywała zarówno za zaborów, jak i na początku stanu wojennego. Jeśli nie ma znaczenia, komu udzielamy wywiadów, to dlaczego nie wystąpić...
Dawid Wildstein
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła newsa. I, jak to zazwyczaj u niej bywa, news w godzinę okazał się fejkiem. Tym razem chodziło o tajną zmowę PiS i Kościoła, mającą na celu wykreślenie z rejestru pedofilów księży. Kłamstwo? Tak. Ale udało się „GW” sprowokować kilkugodzinny wylew najbardziej prymitywnego antyklerykalizmu. Zapewne tylko o to chodziło.    Warto jednak zauważyć, że temat pedofili w Kościele regularnie wraca. I trzeba się nad tym pochylić. Rzeczywistość nigdy nie jest idealna. Zło zawsze znajdzie dla siebie miejsce. Czy Kościół jest wolny od pedofili? Niestety nie. Tak jak nie jest wolny od korupcji, złodziei itd. Dokładnie tak jak każda instytucja tego świata. Warto tylko znać proporcje. Niegdyś pewien kapłan dobrze to skomentował. Księża są jak samoloty – mówi się...
Tadeusz Płużański
11 września 1980 r. protestujący podpisali czwarte – po gdańskim, szczecińskim i jastrzębskim – porozumienie z komunistyczną władzą. Przeszło do historii jako katowickie, od nazwy strajkującego zakładu: Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej. A właściwie do historii nie przeszło, bo do dziś jest praktycznie zapomniane i pomijane. A było porozumieniem… najważniejszym.   Nie w tym znaczeniu, że porozumienie spowodowało przyjęcie przez czerwonych 21 postulatów, bo to stało się w Gdańsku. Ale Katowice de facto uratowały ten najważniejszy, pierwszy punkt: „Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych”. Innymi słowy, dzięki niezłomności...
Wojciech Mucha
Ile to nasłuchaliśmy się w ostatnim czasie ze strony totalnych, że PiS wpędza nas w ręce Rosji. Że generalnie zaraz wprowadzi się grażdankę, a zamiast flag UE zawisną jeśli nie flagi z sierpem i młotem, to na pewno rosyjskie. Nie za bardzo wiadomo, o co chodzi, ale temat jest na tyle nośny, że część mediów odgrzewa nawet bajania, iż afera taśmowa z politykami PO w roli głównej to tak naprawdę „spisek PiS-u i Putina”.   Nie będziemy wchodzić w umysły totalnych, dość powiedzieć, że sednem afery taśmowej było nie to, kto, ale co nagrał, a rzekoma prorosyjskość PiS musi być bardzo skrywana, skoro jednocześnie partia ta chce stałych baz USA w Polsce i wstrzymania budowy Nord Stream 2 – spraw niekoniecznie dla Rosji pozytywnych. Tymczasem prorosyjskich tendencji warto poszukać gdzie...
Ryszard Czarnecki
O Boże! Ratuj Brytanię! Nie chodzi bynajmniej o brexit – to już się stało ‒ ale o najnowsze wyznanie Donalda przewodniczącego Tuska, który zapowiedział, że zajmie się warunkami wychodzenia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Brytyjczycy zapewne struchleli, bo ten gość zajął się już kiedyś ich krajem. Były to ostatnie tygodnie przed referendum w sprawie brexitu. „Prezydent Europy” (naprawdę tak go PO nazywała…) był twarzą tych rokowań między Brukselą a Londynem.    Sprytny Juncker, Luksemburczyk kuty na cztery nogi, czuł pismo nosem, że Brytole mogą stanąć dęba i urwać unijny postronek. W związku z tym z gracją zrobił miejsce w pierwszym szeregu dla Tuska Donalda. Efekt znamy: Tusk stał się twarzą brexitu, Angole i reszta dali nogę, a premier Grecji Cipras, niczym jego...
Kilka miesięcy temu ogłoszono z przytupem plany powołania wspólnego budżetu dla eurostrefy. Za tą informacją stali przywódcy dwóch państw, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Francji Emmanuel Macron. Wiadomość o tym projekcie miała potwierdzać głoszoną w Polsce tezę, że Europa nam ucieka, że powstaje silna struktura wewnątrz strefy euro bez nas.  Polska zaś, pozostając poza nią, skazuje się na marginalizację. Decyzje będą przecież podejmować członkowie obszaru wspólnej waluty, my mamy stać z boku i jedynie się przyglądać. Tymczasem od momentu przekazania do publicznej informacji planów ukonstytuowania wspólnego dla strefy euro budżetu minęło kilka dobrych miesięcy. Nic się od tego czasu nie wydarzyło. Nic, co świadczyłoby o tym, że trwają jakieś zaawansowane prace np....
Robert Tekieli
Od połowy września i przez cały październik do instytucji pomagających ludziom pokaleczonym przez grupy destrukcyjne przychodzi najwięcej zainteresowanych. Przeważnie są to rodzice dzieci, u których już można zaobserwować negatywne skutki zaangażowania w sektę w czasie wakacji.   Są sekty psychologiczne, terapeutyczne, uzdrowicielskie, ekonomiczne. Mogą być zarejestrowane jako związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje, szkoły językowe, szkoły sztuk walki, gabinety odnowy psychologicznej, organizacje charytatywne, kursy pozytywnego myślenia, doskonalenia umysłu bądź poszerzania świadomości czy firmy sprzedaży bezpośredniej.   Ania weszła do sekty Moona, sądząc, że wchodzi do grupy charytatywnej. Zaczęło się od wysyłania paczek do Indii i Afryki, skończyło się na stadionie...
Marcin Wolski
Jedną z najużyteczniejszych pałek, jakich światowe lewactwo używa w walce z Kościołem katolickim, jest problem pedofilii. Temat to niesłychanie nośny, bo przez lata sprawa była przemilczana, a obrona jest wyjątkowo trudna, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy sprzed wielu dekad. W ostatnich czasach Kościół (amerykański, irlandzki) w wyniku zmasowanych akcji poniósł ogromne straty na autorytecie i gigantyczne koszty finansowe.   Nawet jednostkowy czyn przestępczy wobec dziecka zasługuje na potępienie i karę. Jednak trzeba zauważać proporcje, a także widzieć dalekosiężne cele całej operacji.   Wokół pedofilii pełno jest przekłamań, poczynając od statystyki. Księża bynajmniej nie są na pierwszym miejscu wśród sprawców. Najwięcej zła zdarza się w rodzinach i najbliższej okolicy. Dalej...
Tomasz Łysiak
Mija właśnie kolejna rocznica zwycięstwa naszego króla Jana III Sobieskiego nad Imperium Osmańskim pod Wiedniem. Wspominamy kapitalne zwycięstwo, w którym szarże husarii przełamały osmańskie szyki. Gdy husarze ruszali do ataku, nad ich głowami unosił się okrzyk bojowy: „Jezus!”. Odpowiadał im wrzask: „Ałła, ałła” (wezwanie do Allacha). W tej różnicy zawierała się cała istota zwarcia – bitwy, w której decydowały się losy Europy.   Czy nadal miała pozostać chrześcijańska, czy też ulec muzułmańskiej nawale? I nie ma co gadać – właśnie ta najprostsza interpretacja wiedeńskiej wiktorii wpływa na problemy, jakie od lat piętrzą się w związku z budową pomnika króla Jana na wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg. Mimo że wszystko już wydawało się gotowe, postawienie monumentu zaprojektowanego przez...
Piotr Lisiewicz
No i nadszedł ten historyczny dzień, kiedy mogę ogłosić nazwiska zwycięzców pierwszej krzyżówki! (Tej sprzed dwóch tygodni, której hasło brzmiało CZERWONA HOŁOTA). Otóż nagrodę główną – książkę o Antonim Macierewiczu „Niepodległość ma jeden kształt” – otrzymują Joanna Janowiak z Krakowa oraz Tomasz Nagrodzki z Węgorzewa. Dodatkowo nagrody-niespodzianki trafią do Jolanty Brzustowskiej z Lublina, Haliny Romańskiej z Niepołomic, Kazimiery Bohonos ze Zgorzelca i do Edwarda Tomkiela z Raciborza.   Wybór nie był łatwy, bo hasła przysłane przez Państwa bywały pomysłowe, w wyniku czego dzisiejsza, trzecia już krzyżówka, jest pierwszą, w której przeważają hasła zainspirowane przez Państwa. Jak się okazuje, koncepcja, by Czytelnicy dzięki swojemu poczuciu humoru ją współtworzyli, była...
Katarzyna Gójska
Prezes Jarosław Kaczyński powiedział o 21 kluczowych dla przyszłości Polski miesiącach, które właśnie przed nami. Na zbliżające się wybory można spojrzeć szerzej – jeśli rządzący dziś obóz niepodległościowy utrzyma władzę, a być może nawet ją powiększy (choćby w samorządach), to po raz pierwszy od dziesięcioleci, a dokładnie od czasów II Rzeczypospolitej, nasz kraj uzyska możliwość głębokich zmian, silnie ograniczających wpływy postkomunistów.   Dwie kadencje to czas na tyle długi, by rugowanie ograniczających rozwój Polski układów rodem z PRL miało rzeczywiście trwały charakter. Takiej szansy naprawdę nie mieliśmy od II wojny światowej, od czasu zniewolenia, a później okupacji sowieckiej, której polscy komuniści byli przedstawicielami, a postkomuniści albo wprost wywodzą się z tej...
Michał Rachoń
W kajdankach do Polski wrócił Dariusz Przywieczerski. 12 lat temu człowiek ten został skazany za wyprowadzenie z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego półtora miliona dolarów. Gdyby nie to, co dzisiaj wiemy o FOZZ, ta kwota mogłaby wydawać się duża. Jednak w porównaniu z miliardami dolarów przewalonych przez ten fundusz wygląda ona raczej na drobne, które wypadły z kieszeni uciekającym z workami pieniędzy po napadzie na bank gangsterom.   Na czym polegał patent, wg którego okradziono nas na grube miliardy dolarów, którymi dysponowały w schyłkowym PRL-u centrale handlu zagranicznego? Te pieniądze stały się zasobem na rabunku, na którym zbudowano tak zwany biznes w Trzeciej RP. Tęgie głowy komunistycznej bezpieki wymyśliły to mniej więcej tak: formalnie będziemy skupować...
Tomasz Sakiewicz
Po ostatnim wstępniaku rozdzwoniły się w redakcji telefony znajomych i nieznajomych dopytujących o rozszyfrowanie nazwisk bohaterów felietonu. Moje zaklinanie, że to fikcja i postacie wymyślone nic nie dały. Zagadkowe, że im kreatura gorsza tym więcej osób przypisywało sobie, że może mieć coś z nią wspólnego. Kompletny brak zrozumienia, że felieton ma prawo przerysowywać cechy, czynić ludzkie wady śmiesznymi, brali wprost i bardzo osobiście. Komuna śmiechu nie uczyła, a III RP była nadęta jak Wałęsa po pytaniu o Bolka. Odkrycie, że ktoś potrafi powiedzieć albo napisać coś śmiesznego jest nad Wisłą kopernikańskim przełomem. Uraczyła mnie tak jedna z przyzwoitszych osób jakie znam, Hanka Macierewicz, po urodzinach Antoniego Macierewicza twierdząc, ze zdumieniem, że mam poczucie humoru...
Piotr Lisiewicz
Tytuł roku na portalu Gazeta.pl: „MSWiA zmienia sztandary Straży Pożarnej. Pojawi się na nich »Bóg«. »Polska staje się Iranem«”. Z treści artykułu wynika, że jest jeszcze gorzej – oprócz Boga pojawią się także Honor oraz Ojczyzna. Skoro scenariusz jest irański, to jasne, że strażacy uzyskają niebawem prawo kamienowania kobiet niepodporządkowujących się ich woli w czasie zabawy w remizie. Nazwa „Związek Ochotniczych Straży Pożarnych” będzie brzmieć bardziej złowrogo niż „Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej”. Pojawił się jeszcze jeden dowód na to, że wszystko idzie zgodnie z irańskim scenariuszem. Lech Wałęsa ogłosił gotowość podania ręki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ale zastrzegł: „Tylko patrzę, czy on nie ma siekiery czy piły i nie odetnie mi jej”. Czy obawy Wałęsy są...
Przyznaję bez tortur, że tytuł jest odrobinę kontrowersyjny, bo prawdę mówiąc, mało mnie interesuje, jak się Niemcom wiedzie, byle im się nie wiodło zbyt dobrze. Jakoś nie mam zaufania do naszego „strategicznego partnera w Unii Europejskiej”, ale wiadomo, że jak my się nie zainteresujemy Niemcami, to Niemcy zainteresują się nami. Zajrzyjmy zatem do sąsiada i od razu zobaczymy dwa dziwne zjawiska. Pierwsze to w zasadzie incydent, śmiem jednak twierdzić, że swoją wagę posiada. Josip Brekalo, 20-letni chorwacki piłkarz VfL Wolfsburg, nie pozwolił założyć sobie na ramię tęczowej opaski LGBT. Nie chcę się wyzłośliwiać, ale Niemcy mają ciągoty do kontynuowania tradycji z czasów III Rzeszy. Tak czy siak, nie koniec sensacji, chorwacki zawodnik nie tylko się postawił LGBT, ale jeszcze...
Jacek Liziniewicz
Celebryci ruszyli do boju z plastikowymi słomkami. Płycizna tej akcji początkowo poraża, ale po chwili zastanowienia trzeba uznać, że walka z rurkami to w zasadzie jedyne, na co może się zdobyć to z natury tchórzliwe środowisko. Bo przesadną odwagą nie jest zamachnięcie się na słomki, które stanowią jedynie 0,03 proc. problemu zalegającego w oceanach plastiku (ciekawe, jak Michał Piróg z Anią Rubik to policzyli?). No, ale jak walczyć z tymi innym śmieciami? Wojna z butelkami oznaczałaby narażenie się wielkim koncernom, a te przecież organizują eventy, koncerty itd. Zwalczanie wszelkich opakowań – żywności i innych produktów – uderzałoby w reklamodawców. Ale są też inne pułapki. Bo co np. z prezerwatywami? Coś mi mówi, że połknięcie lateksu przez takiego morświna albo inną fokę może się...
Tadeusz Płużański
„Gdy 1 września 1939 r. Niemcy hitlerowskie najechały na Polskę, jej mieszkańcy stali się pierwszym narodem w Europie, który doświadczył masowej zagłady”. Cóż za śmiałek wypowiedział te zakazane słowa: zagłada, Holocaust Polaków? To Richard C. Lukas w książce o znamiennym tytule: „Zapomniany Holocaust. Polacy pod okupacją niemiecką 1939–1944”. Amerykański historyk o żydowskich korzeniach został na świecie wyklęty. Trudno się dziwić, że za podobne określenia niszczony jest dziś prof. Tomasz Panfil, historyk z Lublina. „Dla hitlerowców Polacy byli Untermenschen (podludźmi), a ponadto zajmowali kraj, który stanowił część Lebensraum (przestrzeni życiowej), niezbędnej wyższej rasie Niemców” – pisze dalej Lukas i przytacza słowa Hitlera przed najazdem na Polskę: „Naszym podstawowym...
Wojciech Mucha
Na okupowanych przez Rosję wschodnich rubieżach Ukrainy znów gorąco. Tym razem prokremlowscy terroryści mają poważny problem. W powietrze wraz z donieckim lokalem o wdzięcznej nazwie Separ (skr. od separatysta) wyleciał Aleksandr Zacharczenko, jeden z liderów samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Dołączył tym samym do „Giwiego” i „Motoroli”, których także pozbyto się raz na zawsze. Co ciekawe, zabicie Zacharczenki zostało potępione przez Moskwę ustami samego Władimira Putina, który nazwał zamach na watażkę nikczemnym zabójstwem. Czy można tu mówić o nikczemności, nie będziemy roztrząsać, faktem jest, że to kolejny z „liderów”, który schodzi z donbaskiego padołu łez. Padołu okupowanego od 2014 r., który stał się ostatnio areną rozgrywek o wpływy i łupy między separatystami. Obwody...
Jerzy Targalski
Stanisław Michalkiewicz jest jednym z najlepszych polskich felietonistów. Ludzi inteligentnych pociąga u niego mistrzowskie opanowanie ironii, z kolei antysemici i przerażeni „żydowską okupacją Polski” mogą się nasłuchać do woli o końcu Polski i o Judeopolonii. Zachwyceni formą, rzadko zwracają uwagę na treść i konsekwencje głoszonych tez. Ulubiony zwrot felietonisty na określenie Polski – „nasz nieszczęśliwy kraj” – ma wywołać w słuchaczach wrażenie, że Polska pada ofiarą ciemnych sił, a sytuacja jest beznadziejna. Michalkiewicz podważa sens jakiegokolwiek działania, gdyż o wszystkim zawsze decydują służby, wszystko jest z góry ustalone i rozstrzygnięte. Polska jest skazana na pognębienie, a kto decyduje się działać, zapisuje się do obcej agentury. Jednocześnie Michalkiewicz sprytnie...
Dawid Wildstein
Jak zwykle na przełomie sierpnia i września powraca spór o Wałęsę a wraz nim o Bolka. Bywa, że doprowadza to do zabawnych sytuacji. Na przykład młody dziennikarz Onetu w odezwie pełnej egzaltacji poprosił bliżej nieokreśloną (zapewne prawicową) grupę ludzi, by „zanim krzykniecie Bolek, zróbcie chociaż promil tego, co Wałęsa zrobił dla Polski”. Całkiem zabawna za tym stoi logika, prawdziwie Michnikowa (a miałem już nadzieję, że to obciach wśród młodzieży). Bo właściwie czemu to dokonania Wałęsy miałyby determinować to, czy był Bolkiem czy nie. To raczej kwestia tego, czy pisał donosy i brał za to pieniądze, czy też tego nie robił. Ale jak widać, dla Onetu fakty to sprawa drugorzędna. Pomyślałem jednak, że spróbuję potraktować odezwę dziennikarza poważnie. Więc odpowiedź brzmi:...
Tomasz Terlikowski
Zarzuty arcybiskupa Carlo Marii Vigano, jeśli się choćby w minimalnym stopniu potwierdzą, są dla Kościoła, ale i dla samego Franciszka, prawdziwą bombą atomową. Jeśli były nuncjusz apostolski ma rację, to trzeba powiedzieć zupełnie otwarcie, że dla obecnego papieża walka z pedofilią i homolobby jest tylko sposobem budowania swojego wizerunku, a nie realną strategią, że ta walka to tylko słowa, a nie postawa. Istotnym zaś celem pozostaje wojna z konserwatystami, tradycjonalistami. Odpowiedź na pytanie, jak było, jest zatem kluczowa dla wizerunku tego pontyfikatu. Wydawać by się więc mogło, że i samemu Papieżowi, i Watykanowi (zwłaszcza że w oświadczeniu abp. Vigano wiele zarzutów pojawia się także w odniesieniu do kluczowych kurialistów rzymskich i liberalnych hierarchów watykańskich)...
Jan Pospieszalski
Jesteśmy świadkami cudu. Ale żeby cud się wydarzył, potrzebne są ludzka wiara i współpraca z Opatrznością. O tym mówiła w dniu uroczystego otwarcia Domu Chłopaków w Broniszewicach s. Eliza Myk. Siostry dominikanki poznałem dwa lata temu, gdy robiliśmy reportaż o dramatycznej sytuacji podopiecznych DPS, którego stara siedziba nie spełniała już podstawowych warunków bezpieczeństwa. Żeby zbudować nowy dom dla 56 chłopców i mężczyzn z głębokim upośledzeniem, siostry z Broniszewic musiały znaleźć 7 mln zł. Modliły się, kwestowały, ale bez oszałamiających rezultatów. Przełomem było spotkanie z benedyktynką, która prowadzi podobną placówkę. Doświadczona zakonnica powiedziała, żeby się nie przejmować, nie czekać – trzeba zacząć budowę. Trzeba zaufać, a pieniądze się znajdą. Podobnie myśleli...
Ryszard Czarnecki
Już za parę dni Polacy będą obchodzić 335. rocznicę uratowania przez polskiego króla Wiednia i chrześcijańskiego cesarstwa Austrii przed muzułmańską Turcją. Rzeczpospolita w 1683 roku była już po czasie swojej świetności, gdy z lennami zajmowała terytorium miliona kilometrów kwadratowych, a więc trzykrotnie większe niż obecnie. Ale mieliśmy na tyle „poweru”, aby zwyciężyć przybyszy ze Stambułu (dawnego chrześcijańskiego Konstantynopola) i Anatolii. A ci ulokowali się w naszym najbliższym sąsiedztwie, planując dalsze podboje bezpośrednio już nam zagrażające. Jako historyk mogę snuć tu analogie z nieszczęsną przegraną z islamską nawałnicą bitwą pod Legnicą w 1241 roku, gdzie w obronie Polski i wiary poległ książę Henryk Pobożny. Ale znacznie lepiej wiedeńska wiktoria pasuje do tego, co...
Wprowadzenie euro w Polsce to temat, który wraca do debaty publicznej jak bumerang. Na jakiś czas znika z pola widzenia, by ponownie pojawić się w nagłówkach gazet i programach partyjnych. Głos zaczynają zabierać publicyści i znani ekonomiści. Ostatnio „Rzeczpospolita” poinformowała o badaniu, z którego ma wynikać, że polski biznes wypowiedział się w temacie i chce eurowaluty! Badanie to, jeśli wczytać się w tekst, dotyczyło firm średnich oraz dużych i wynikać miało z niego, że w tej grupie przedsiębiorstw prym wiodą zwolennicy wspólnego pieniądza (ponad 70 proc. ankietowanych jest na tak). Od tego wyniku do wniosku, że polski biznes chce euro, jest jednak jeszcze bardzo daleka droga. Co to w ogóle znaczy „polski biznes” czy „polska firma”? Jakie kryterium decyduje o tym, że jakieś...
Robert Tekieli
Pisząca po polsku gazeta codzienna opublikowała tekst zatytułowany „Ojciec wybrał politykę, syn sznur”. Wywołało to wielką falę oburzenia. W Polsce to niewyobrażalne. Rodzina cierpi, a hieny dokładają jej cierpienia. Szmaciarstwo. Nie da się tego komentować słowami używanymi publicznie. Kim trzeba być, by w ten sposób zarabiać na życie? Ale klimat, w którym to jest możliwe, powstawał w III RP od wielu lat. Czy to prawda, że na ogólne stwierdzenie na bilbordach, mówiące o złodziejach, zareagowała jakaś partia? Ta partia rządziła wiele lat. O czym to świadczy? Od 1989 r. bardzo długo w ogóle nie myślano o Polsce. Cele państwa nie były służebne wobec społeczeństwa. Naród był poniżany. Jego bohaterowie deprecjonowani. Ludźmi honoru nazywano morderców. Establishment III RP oddał ją w pacht...
Marcin Wolski
Apostołowie multi-kulti w Polsce lubią powoływać się na tradycję dawnej Rzeczpospolitej, państwa bez stosów, z prawami obywatelskimi, gościnnego domu dla uciekinierów ze świata, z szacunkiem dla mniejszości etnicznych i religijnych. Jednak wszystko to możliwe było dzięki silnej autodefinicji Polaków. Nasi przodkowie doskonale wiedzieli, od kogo pochodzą, w co wierzą i z jakiej czerpią tradycji. Nie przeszkadzało temu hojne sięganie do dorobku innych krajów – nasze konie nosiły nazwy tureckie, łby podgalaliśmy po sarmacku, stroje braliśmy ze wschodu, ale warzywa z Włoch. Nie asymilowaliśmy na siłę mieszkających głównie w Wielkim Księstwie Litewskim Żydów, zarówno tych chazarskich, jak i wypędzanych z zachodniej Europy. Kto chciał, polonizował się sam – jak Niemcy przybywający tu w...
Tomasz Łysiak
A gdyby tak wystartować w jakichś wyborach? Tak sobie siedzę i myślę. Zamiast „być z zawodu redaktorem” (trawestując powiedzenie z komedii Barei: „Mój mąż jest z zawodu dyrektorem”), może by zmienić profesję na polityczną i uderzyć w koperczaki do wyborców nawet tej jesieni? Mógłbym na ten przykład stanąć w szranki w wyborach na prezydenta stolicy. Zebrałbym to, co mają najlepszego inni, zaprosił parę osób do komitetu i dawaj. Na pierwszy ogień hasło. O, tu na ten przykład, zamiast wymyślać samemu, wziąłbym już jakieś sprawdzone (po co wyważać otwarte drzwi?), niech będzie… „Warszawa dla wszystkich”. Najpierw chyba miał je Guział, a potem od niego zabrał Czaskoski, więc chyba się sprawdzi. Może dodam coś, dajmy na to: „Warszawa dla wszystkich znajomych i krewnych Hani”. A jak ktoś...
Piotr Lisiewicz
No i jest druga krzyżówka – jeszcze bardziej oburzająca od poprzedniej! Gdy pierwszy raz odebrałem pocztę krzyzowka@gazetapolska.tv, nie zawiodłem się. Ile rozwiązań Państwo przysłali, dowiem się za kilka dni, w każdym razie będą ich co najmniej setki – jeszcze nie wiem, ile dojdzie pocztą tradycyjną. Hasło sprzed tygodnia to „CZERWONA HOŁOTA”. Nazwiska osób, które wygrały książki o Antonim Macierewiczu i inne nagrody, podam za tydzień i będzie to regułą – cykl oddawania gazety do drukarni wymaga, by nazwiska nagrodzonych podawać po dwóch tygodniach. Hasło dzisiejszej krzyżówki znowu się nie spodoba – tym razem Grzegorzowi Schetynie. Nagrodą w tym tygodniu będzie m.in. książka-album Agnieszki Kowalczyk „Zwierciadło polskości XIX stulecia. >>Gazeta Polska<< w latach 1826–...
Katarzyna Gójska
Gdy zrobimy przegląd kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej spraw, okaże się, że żadna z nich nie uzyska akceptacji dzisiejszej totalnej opozycji. Owszem, jej przedstawiciele będą perorować o konieczności obecności amerykańskich wojsk na terenie naszego kraju, o wzmacnianiu zdolności bojowych polskiej armii, ale nic konkretnego z ich wypowiedzi nie wyniknie. Gorzej, ostatecznie okaże się, że każdy temat z katalogu „Priorytety dla interesu RP” będzie torpedowany, wręcz wysadzany w powietrze. Sprawy reformy sądownictwa czy ochrony przed kornikiem Puszczy Białowieskiej pokazują, że dla realizacji swojego interesu większość formacji opozycyjnych jest gotowa nie tylko niszczyć wizerunek Polski na świecie, ale wręcz domagać się od innych państw, by atakowały nasz kraj, i wzywać...
Michał Rachoń
„Czy prezydent może stanąć przed Trybunałem Stanu? Tak, powinien” – przyznaje smutny pan profesor w studiu. Oburza się, kiedy czyta wypowiedź wicepremiera, że Polska bierze pod uwagę zignorowanie ewentualnego wyroku TSUE. „To policzek wymierzony Unii Europejskiej, na pewno jej systemowi wartości, a przede wszystkim Trybunałowi!” – grzmi z wyżyn swojej moralnej wyższości. Prof. Jerzy Zajadło, filozof prawa z Uniwersytetu Gdańskiego, zauważa, że wynoszenie manifestantów blokujących posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa przez policję jest zdarzeniem bez precedensu, i dyskretnie beszta rektora SGGW, na której terenie protest się odbywał: „To był jeden z niewielu przypadków, kiedy rektor wyższej uczelni sam wzywa policję w ramach autonomii uczelni”. Moralizatorskie salwy oddawane raz po raz...
Tomasz Sakiewicz
Wszelkie podobieństwa postaci w tym opowiadaniu są przypadkowe, a skojarzenia Czytelnika wynikają z jego złośliwego i bezpodstawnego doszukiwania się tych podobieństw. Jesień 2019 roku, poniedziałek rano. PKW ogłasza wstępne wyniki wyborów do parlamentu. Rządząca partia Prawda i Siła otrzymuje 38 proc. głosów, co daje jej 225 mandatów w parlamencie. Według PKW swoją reprezentację będzie miało też pięć innych partii. Płaszczyzna Ochronna przy 25 proc. może liczyć na 105 mandatów, lewicowa Strasznie Lubiąca Demokrację ma równo 60. Razem z ludową Partią Samodzielnych Lobbystów to już 196 głosów. Okazuje się, że do parlamentu cudem weszła Niedorżnięta.pl, która dostała 5,001 proc. głosów. Dało to jej 8 mandatów. Kluczem do nowego rządu będzie zachowanie Kaukaz’15. Wiadomo już, że szef...
Piotr Lisiewicz
Zamiast krzyżówki z kociakiem, krzyżówka z Macierewiczem – oto co czeka Państwa w najnowszych numerach „Gazety Polskiej”! Przez te krzyżówki o mały włos ze średnio ważnego pismaka i wariata stałbym się wreszcie kimś w III RP szanowanym – bohaterem afery hazardowej! Wskoczyłbym na tę samą półkę co Sobiesiak albo inny Miro czy Zbycho. Jakim cudem? Ano moje krzyżówki świąteczne ukazywały się w „GP” jakieś 20 lat temu i były hitem, przychodziły tysiące rozwiązań. Wtedy losowaliśmy nagrody i wysyłaliśmy je Czytelnikom. Albo i nie – jak się coś pokiełbasiło w typowym dla prawicy bałaganie. Pełen luz. No i teraz też chciałem wylosować nagrody, książki o Antonim Macierewiczu. A tu się okazało, że za to grozi Kodeks karny i olbrzymia grzywna. A i Państwo też zrobiliby się ważni – musieliby nagrodę...
Przyszedł czas, aby zapracować na szlachetny tytuł „pisowskiego włazidu*a”, który mi nadano w sposób mało uroczysty, ale za to jednoznaczny. Jest to o tyle ciekawa nominacja, że na przykład Joachim Brudziński nie tak dawno zaprosił mnie na drzewo, abym banany prostował, ale dość megalomanii. Prezes to polityk numer jeden i pod tym się trzeba podpisać, bo w przeciwnym razie narażamy się na śmieszność. Gdy wszyscy, nie wyłączając piszącego te słowa, podniecali się bieżącymi sprawami i proponowali radykalne ruchy, Jarosław Kaczyński zachował zimną krew i podjął jedynie słuszne decyzje. Po wetach prezydenta cały mój organizm trzęsie się do dziś, a w chwili niemądrej decyzji Andrzeja Dudy byłem gotów rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady. Prezes wykonał dokładnie przeciwne kroki i wybrał...
Jacek Liziniewicz
W związku z gradacją kornika w Lasach Bawarskich i zachowaniem Niemców, którzy najzwyczajniej w świecie wycinają zarażone przez owada drzewa, wiele osób zaczęło stawiać pytanie: o co chodziło w Puszczy Białowieskiej? Moim zdaniem o to co zawsze, czyli o politykę. Profesor Jan Szyszko przychodząc do resortu środowiska, podjął rękawicę i dążył do przecięcia układów, które wytworzyły się na poletku ochrony przyrody w Polsce. Dofinansowanie z budżetu państwa przestało płynąć do organizacji ekologicznych i podjęto szereg decyzji administracyjnych. Planowano zreformować GDOŚ, RDOŚ, powołać Agencję Środowiskową w miejsce nieskutecznych WIOŚ-ów, a jednocześnie twardo obstawano przy dotychczasowym modelu leśnictwa i rolnictwa. To oczywiście się nie podobało. I żeby Państwo nie mieli wątpliwości...
Tadeusz Płużański
Bohaterem Europy, patronem europejskiego dnia walki z dwoma totalitaryzmami – niemieckim i sowieckim – rtm. Witold Pilecki miał zostać w 2009 r. W Parlamencie Europejskim, dzięki ówczesnemu prezesowi IPN Januszowi Kurtyce, przybliżono wcześniej – po raz pierwszy w historii – postać polskiego żołnierza. Otworzyliśmy wystawę, pokazaliśmy film. W konferencji wziął udział gość specjalny – profesor Michael R.D. Foot, który w opublikowanej w 1978 r. książce zaliczył rotmistrza w poczet sześciu najodważniejszych żołnierzy europejskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej. – Europa wyrzekła się mojego ojca, w tym głosami polskich posłów – mówiła mi Zofia Pilecka-Optułowicz. Bo rotmistrz Pilecki głosowanie w Parlamencie Europejskim przegrał, do czego przyczynili się panowie: Buzek,...
Wojciech Mucha
Od zawsze w „Gazecie Polskiej” wyraźny jest nurt proatlantycki. Nie jest dla naszych Czytelników zaskoczeniem, że wychodzimy z założenia, iż w trwającym od dekad (nie)ładzie geopolitycznym jedynie oparcie się na strategicznym sojuszu z USA może zapewnić Polsce jako takie bezpieczeństwo. Z tego powodu zwracamy uwagę na konieczność utrzymywania co najmniej poprawnych stosunków także z Izraelem. Państwo to, obok USA, stanowi oś, w której naszym zdaniem Polska powinna się utrzymywać. Stąd na naszych łamach zadowolenie z powodu zażegnania sporu wokół nowelizacji ustawy o IPN i deklaracji obu państw, którą uważamy za dokument przełomowy. Ale zdajemy sobie także sprawę, że w niektórych obszarach dochodziło i będzie dochodzić do różnic, a nawet sporów. Że pojawią się rozbieżne interpretacje...
Marcin Wolski
Lenin nazwał ich „użytecznymi idiotami”. Hodowla rozmaitych „koni trojańskich” znana jest od niepamiętnych czasów, choć permanentną metodą uprawiania polityki stała się dopiero od czasów Katarzyny II, która potrafiła liczyć i łatwo porachowała sobie, że umiejętna propaganda z użyciem agentów wpływu jest równie cenna jak całe dywizje. Zasługi Woltera w opluwaniu Polski i przygotowaniu podglebia pod rozbiory można porównywać z sukcesami wojsk Suworowa. Jeszcze większe znaczenie uzyskali agenci wpływu w czasach komunizmu. Aż dziw, że nie udało im się doszczętnie rozbroić Zachodu, zniszczyć jego systemów bezpieczeństwa, zainfekować systemu wartości i uzyskać ogromnego wpływu na opinię publiczną. Paradoksalnie przegrana w zimnej wojnie i oddalenie wizji globalnego konfliktu militarnego...
Tomasz Łysiak
Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku bywałem tam często. Dojeżdżało się do placu Zawiszy w Warszawie, potem szło się na plac przed Dworcem Głównym, ale zaraz za budynkiem trzeba było skręcić w prawo, dalej – już „nieoficjalnie” – przechodząc w poprzek torów między pociągami z ekspozycji, z jednego zabytkowego wagonu przez drugi, dochodziło się położonego na ostatnim peronie budynku Muzeum Kolejnictwa. Tam, w tzw. sali lustrzanej, odbywały się próby teatru miłośniczego „Parabuch”, będącego wówczas teatralną wizytówką Domu Kultury Kolejarza w Warszawie. Teatr, notabene istniejący do dziś, kierowany „od zawsze” przez reżysera Ryszarda Jakubisiaka, stanowi jeden ze skarbów na mapie kulturalnej Polski, oferując publiczności doskonałe spektakle – od klasycznych komedii Fredry po „Odprawę...
Jerzy Targalski
Euforia sondażowa w wypadku wyborów samorządowych dowodzi niezrozumienia celu, o który toczy się walka. 44 procent w parlamentarnych to samodzielne rządy, zaś na poziomie Sejmu – wpływ wyborców na wybór posłów, gdyż można przecież zaznaczyć dowolnego kandydata z danej listy, niekoniecznie ulubieńca partyjnego gabinetu. W wyborach samorządowych preferencje partyjne nic nie mówią o prawdziwych zwycięzcach. Stawką jest rozbicie lokalnych mafii, które żerują na Polsce, uniemożliwiając jej rozwój. Z drugiej strony przepompowują kasę do kiszeni kolesi, z czym przynależność partyjna nie ma nic wspólnego. Panuje tu prawdziwy pluralizm. 44 procent wyborców deklarujących chęć głosowania na PiS oznacza tylko, że prawie połowa aktywnego społeczeństwa chce zmian. Na poziomie gminy i powiatu trwa...
Dawid Wildstein
Niedawno doszło do oficjalnego już zbliżenia Putin–Merkel. I to w najważniejszej dla polskiej suwerenności kwestii, czyli europejskiej polityce energetycznej. Zbliżenia skrajnie dla nas niekorzystnego, czyli w sprawie Nord Stream 2. I co na totalna opozycja? W końcu Berlin to dla nich najważniejszy partner. Przejrzałem profile twitterowe kilku posłów PO. A tam ciągłe uderzanie w USA i Trumpa oraz w polski rząd na arenie międzynarodowej, jednocześnie przy zupełnym milczeniu w kwestii realnego zbliżenia niemiecko-rosyjskiego. Oj, Putin musi lubić taką narrację. Nawet bardzo. Z tego wszystkiego można wysnuć jeden ponury wniosek. Antyrosyjskość totalnej i jej wyznawców właściwie nie istnieje. Gdy przychodzi „sprawdzam”, gdy zaczynają się rozgrywki międzynarodowe, mające wpływ na...
Tomasz Terlikowski
Homoherezja rozpanoszyła się w Kościele tak bardzo, że jeden z głównych jej propagatorów, o. James Martin, został zaproszony na Światowe Spotkanie Rodzin w Dublinie. Amerykański jezuita przekonywał, że aktywni homoseksualiści, także żyjący w związkach, powinni być zaproszeni do wszystkich posług w parafii, w tym także do udzielania Komunii Świętej czy posługi lektorskiej. Słów tych trudno nie potraktować jako zagrożenia dla nauczania Kościoła z wielu powodów. Przede wszystkim nie jest grzechem bycie homoseksualistą, ale wcale nie wynika to z faktu, że skłonność ta jest wrodzona, lecz z tego, że grzechem jest dopiero akt homoseksualny. Nie oznacza to jednak, że bycie osobą LGBT nie może być traktowane w kategoriach grzechu. Jeśli ktoś obnosi się z łamaniem zasad moralnych, jeśli sieje...

Pages