Felieton

Tomasz Sakiewicz
Zmiana premiera to osobista decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Niezwykle trudna, bo Beata Szydło cieszyła się znacznym poparciem. Obowiązkiem dobrego przywódcy jest jednak podejmowanie decyzji nawet wtedy, kiedy są one szalenie trudne albo niepopularne. O konfliktach w rządzie mówiło się od dawna. Na szczęście nie przybierało to ram publicznej awantury. Jednak powodowały one w wielu istotnych sprawach decyzyjny paraliż i ułatwiały powstawanie koterii i lokalnych grup interesów. Kaczyński dał szansę na zmianę tej niedobrej sytuacji Morawieckiemu. Zaletą nowego premiera jest to, że zna go świat ekonomiczny, ma wizję zmian i odwagę, by ich dokonywać. Jego dużym problemem jest to, że nie przebył drogi politycznej takiej jak większość funkcjonujących dzisiaj w obozie władzy. Twardy elektorat...
Piotr Lisiewicz
Jeśli zwątpili Państwo w czasie zamieszania rekonstrukcyjnego, czy nie trwa to za długo i czy PiS dobrze to rozgrywa, polecam lekturę wpisów twitterowych Tomasza Lisa. To człowiek, który wszystkie decyzje prezesa PiS, nawet te najtrudniejsze, uważa za genialne. No to trzy cytaciki: 1) „W lipcu wielkie protesty, bo bandzior wymachiwał nożem. Dziś cisza, bo nóż jest na gardle. Jasne, nic się nie stało Polacy. To tylko Polska i wolność, takie tam detale”. 2) „W dniu mordowania demokracji media zajmują się podrzuconą im kością w postaci możliwej podmianki marionetek. Sądy muszą niszczyć, media poddają się same”. 3)„Jest dość prawdopodobne, że dopóki Kaczyński oficjalnie nie ogłosi, że zawiesił demokrację, media nie zauważą, że już jej nie ma”. I jak Państwu nie wstyd, że nie są tak wiernymi...
„Ja, szanowni Państwo, spędziłem w tym miejscu kilka tygodni swojego życia, może najważniejszych tygodni swojego życia, i pamiętam, kto był wtedy po której stronie. My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO” ‒ pamiętają Państwo te słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego? Wypowiedział je podczas wiecu poparcia dla rządu 1 października 2006 r. na terenie Stoczni Gdańskiej. Jak łatwo policzyć, było to 11 lat temu, a jakże aktualne stało się znów dziś. Bo dziś funkcjonariusze komunistycznych służb wychodzą na ulice. Przycinanie im przez PiS esbeckich emerytur nazywają „ograniczaniem wolności i demokracji”. A to tylko ograniczanie ich przywilejów. Bo jakim prawem kilkunastotysięczne uposażenia mają mieć ci, którzy represjonowali i mordowali Polaków? Jeśli za coś krytykować...
Wojciech Mucha
Szlag mnie niemal trafił. Proszę wybaczyć słownictwo. I tak nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić postępowanie dziczy spod znaku „Obywateli RP” (bardziej pasuje UB), która rzuciła się pod Sejmem na reporterkę TVP Info. Jeśli Państwo widzieli film, na którym wielki jak tur, przebrany jak ochroniarz z supermarketu i schowany za gęsta brodą i okularami przeciwsłonecznymi osiłek rzuca w twarz drobnej dziennikarce, że „ma do niej mniej szacunku niż do kurwy spod latarni” – rozumiecie doskonale moją złość. Drobniutka kobieta była lżona i przeganiana ku uciesze garstki koderskich gapiów. Tur nie jest byle kim – w Internecie chwali się, że był w najbliższej ochronie Bronisława Komorowskiego. Znamy i obserwujemy od miesięcy kolejne podrygi...
Jerzy Targalski
Żyje się coraz radośniej, oddycha się coraz swobodniej. Od 7 grudnia słońce świeci jaśniej, powietrze stało się czystsze, a słowiki śpiewają bezustannie. Nawet zima postanowiła skończyć się przed Bożym Narodzeniem. Usłyszawszy dobrą nowinę, bociany postanowiły powrócić z Afryki do kraju marzeń, jakim jest dla nich dzisiejsza Polska. Krowy cielą się podwójnie, kury znoszą złote jaja, zboże rośnie niczym sawanna. Z taśm fabrycznych zjeżdżają elektryczne samochody, a start-upy powstają w każdej zagrodzie. Huby rosną na drzewach. Czyż może zatem dziwić, że lud nie jest w stanie uwierzyć, jak mu jest teraz dobrze? Zapanowała harmonia w przyrodzie, a ludzie stali się dla siebie lepsi. Słowem, dobrobyt, życzliwość powszechna i miłość. A to dopiero początek. Nikt jeszcze nie jest w stanie...
Dawid Wildstein
Pamiętacie ten fragment z Herberta? Raczej tak, jest w końcu nagminnie cytowany. Z „Potęgi smaku”. „Gdyby nas piękniej kuszono”… a zaraz potem wersy o tym, jak skorumpowany, zbrodniczy PRL „posyłał w teren wnuczęta Aurory / chłopców o twarzach ziemniaczanych / bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach”. Herbert pisał oczywiście o ponurym reżimie. Sytuacja dziś jest zupełnie inna. Ale pewne rzeczy się nie zmieniają. I – jakkolwiek dziwnie by to brzmiało – na szczęście. Jedną z nich jest pewna toporność, prymitywizm zła. Oczywiście zło potrafi kusić pięknie, ukrywać się pod wspaniałymi maskami, stwarzać pozory. Ale nie zawsze się to udaje i prawdziwą jego naturę można dojrzeć gołym okiem. Dzięki Bogu. Bo, wracając do Herberta, nikt z nas nie wie, co by było, gdyby nas piękniej...
Tomasz Terlikowski
Tego nie powie ci ginekolog! Antykoncepcja hormonalna miała dać kobietom wolność i niezależność, ale zamiast tego stała się przyczyną wielu ciężkich chorób. Kolejne badania tylko to potwierdzają. W ostatnich kilkunastu dniach opublikowano dwa duńskie raporty przeprowadzone na ogromnych grupach badawczych. Z jednego wynika, że wśród kobiet, które stosowały antykoncepcję hormonalną, ryzyko próby samobójczej jest prawie dwukrotnie wyższe niż wśród tych, które nigdy z niej nie korzystały. Jeśli zaś chodzi o samobójstwo popełnione, to ryzyko takiego działania jest wśród kobiet stosujących antykoncepcję trzykrotnie wyższe niż wśród tych, które jej nie używały. Najbardziej niebezpieczne są, co także wynika z badań, wkładka domaciczna, krążek dopochwowy, a także pigułka. – Kobiety muszą być...
Jan Pospieszalski
Ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych wywołuje takie emocje, ponieważ przeplatają się tu racje etyczne, społeczne, biznesowe, a także, co zauważa w tekście sprzed tygodnia Joanna Lichocka, polityczne. Autorka zarzuca mi, że w programie o ustawie nie dochowałem rzetelności, nie informując, że zaproszeni eksperci reprezentują fundację powołaną przez hodowców i rolników. Owszem, podałem tylko nazwę, ale ich miejsce w studiu czytelnie wskazywało, po której stronie sporu stoją. Nie podałem wielu innych informacji. Na przykład, jaką rolę w pracach nad ustawą ma fundacja Viva!, jakie są jej powiązania ze stowarzyszeniem Otwarte Klatki i ze współautorami ustawy. Ale Joanna Lichocka, przywołując Stowarzyszenie Czyste Środowisko, też pominęła, że jego działacze są oskarżani o próbę...
Milczenie jest złotem, ale nie wtedy, gdy się pali. Po wielu miesiącach zakończyła się (de)rekonstrukcja rządu PiS. I wbrew temu, co się usiłuje narzucić elektoratowi, ta operacja była katastrofą i ma znacznie szerszy kontekst. Obojętnie jaki geniusz przypiszemy liderowi partii i jak bardzo będziemy wierzyć w szczere intencje partii, co samo w sobie jest naiwnością, jednej rzeczy żaden elektorat nie przełknie. Narzucania partyjnych decyzji, wbrew woli elektoratu i w połączeniu z brakiem racjonalnego wyjaśnienia decyzji – to zawsze i wszędzie musi się skończyć źle. Ważne jest, kto zostanie premierem, ale jeszcze ważniejszy od samej zmiany jest sposób jej przeprowadzenia. Niczym nieuzasadnione upokorzenie Beaty Szydło jest faktem. Żałosne laudacje dla Morawieckiego w TVP, w najgorszym...
Jacek Liziniewicz
Zawsze zazdrościłem prawicowym publicystom pewności siebie. Podziwiałem, jak z marsowymi minami wygłaszali nieznoszące sprzeciwu tezy odnoszące się do geopolityki, wpływów agentur międzynarodowych czy działalności polityków. Niestety, w ostatnich tygodniach miałem okazję przekonać się, co kryje się za tą pewnością siebie. Papierkiem lakmusowym stała się sprawa ferm zwierząt futerkowych, których najwięksi publicyści prawicy, jak Rafał Ziemkiewicz i Łukasz Warzecha, postanowili bronić jak niepodległości. Nie ukrywam, że od lat temat jest mi znany. W przeszłości czytałem raporty NIK o fermach, dokumenty organizacji ekologicznych, a także skargi mieszkańców. Wydawało mi się dziwne, że w świetle tego wszystkiego cenieni przeze mnie publicyści w ciemno stanęli po stronie hodowców, przy...
Ryszard Czarnecki
Marszałek jechał pociągiem z Warszawy do Wilna. Postój był w Białymstoku. Ludzie się zwiedzieli i na Piłsudskiego na peronie czekały tłumy. Naczelnik stał w oknie, palił papierosa, lekko się uśmiechał. Takim widzę go na zdjęciu. Całkiem innym niż dziesiątki fotografii „Dziadka”. Na tamtych Józef Piłsudski jest srogi, ma marsową minę, a krzaczaste brwi dodają mu jeszcze i tak zasadniczego wyglądu. Na białostockiej fotografii wygląda na dobrotliwego męża stanu. Na większości pozostałych swoich zdjęć – na męża stanu... Dzieciaków przepuszczono do przodu, jak to zwykle bywa. Naprzeciwko Komendanta stanął młodziutki harcerz, syn kolejarza. Usłyszał słowa Piłsudskiego: „Rośnij duży, będziesz Polsce potrzebny”. Niedługo potem Rzeczpospolita opłakiwała swojego Wodza. A harcerz rósł. Gdy...
Polonia to miliony osób posiadających unikatowe doświadczenia, cenną wiedzę oraz kapitał, których tak bardzo potrzebuje Rzeczpospolita.  Celem programu Rady Gospodarczej SWS, realizowanego pod nazwą „Kapitał Polonii”, jest zmierzenie się z tematem, jak zachęcać Polaków oraz osoby pochodzenia polskiego żyjących za granicą do inwestowania w Polsce lub innej formy aktywności gospodarczej, związanej z ojczyzną. Temat ten ma doniosłe znaczenie zarówno ekonomiczne, jak i społeczne. Wprowadzamy go dzisiaj pod dwoma hasłami: „Dlaczego potrzebujemy Kapitału Polonii” oraz „Polska jako miejsce do inwestycji”. 5 grudnia br. w Warszawie odbyła się organizowana przez RG SWS konferencja, która miała służyć omówieniu narzędzi i zachęt, aby ten potencjał w pełni wykorzystać. Konferencję...
Powieść „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell ujrzała światło dzienne w 1936 r. Jak wszyscy wiedzą, jej akcja toczy się w czasie wojny secesyjnej, czyli walk Jankesów z Północy z Konfederatami z Południa w Stanach Zjednoczonych w latach 1861–1865. Na tę powieść powoływała się jakiś czas temu Barbara Fedyszak-Radziejowska, uważając, że ta książka, którą przeczytali wszyscy Amerykanie, odtworzyła w nich poczucie wspólnoty. Według Fedyszak-Radziejowskiej dopiero powieść Mitchell pojednała Północ z Południem, zasypała głęboki i niszczący społeczeństwo podział i przywróciła pozytywny wizerunek obu stronom tego konfliktu. Mitchell uniknęła niebezpieczeństwa jątrzącej narracji o walce „dobrych” Jankesów walczących z niewolnictwem i „złych” Konfederatów wyzyskujących czarnoskórych...
Robert Tekieli
Za nami najintensywniejszy tydzień polityczny od lat. Co się wydarzyło? Jarosław Kaczyński wyznaczył swojego następcę. Mateusz Morawiecki ma dwa lata, aby udowodnić swoją skuteczność. Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło kolejny etap przebudowy kraju. Za nami dwa lata socjalne, teraz dwa lata gospodarcze. Racjonalny plan. Jarosław Kaczyński potwierdził swoje przywództwo w najtrudniejszym momencie cyklu politycznego, gdy daleko jeszcze do układania list wyborczych, a już minęło powyborcze zagospodarowywanie pól wpływów przez frakcje. Partia mocno sprzeciwiała się namaszczeniu Morawieckiego. Jednak na 33 członków Komitetu Politycznego PiS, 30 zagłosowało tak, jak chciał tego PJK. Tylko jedna osoba była przeciwko. Premier Szydło nie była wyborem Jarosława Kaczyńskiego. Na premierostwo...
Marcin Wolski
Powiedziałem ostatnio w jakimś wywiadzie, że dzisiejsze czasy, oprócz licznych dowodów na istnienie Boga, dostarczają niezliczonych wprost potwierdzeń istnienia diabła. Więcej, bez ingerencji wcielonego zła nie daje się już zrozumieć świata. A z pewnością naszej cywilizacji. Czy gen samozagłady może brać się sam z siebie? Czy mogły zgłupieć całe narody, wyrzekające się dziś nawet instynktu zachowawczego? Poczynając od rewolucji francuskiej, rozmaite zbrodnicze ideologie próbują usunąć Boga i ustawiać na jego miejscu Ludzki Rozum. Tylko na czym stawiać, gdy usunęło się fundament? Utopia nazistowska miała się opierać na narodzie pojmowanym jako wspólnota krwi i rasy, komunizm na wyidealizowanej klasie robotniczej trzymanej za pysk przez swoją awangardę – Partię. Absurd nowego...
Tomasz Łysiak
13 grudnia to data nie dla wszystkich Polaków mająca te same konotacje. Owszem, dla wielu nie ulega wątpliwości, że to jeden z najczarniejszy dni w naszej historii. Chwila, w której Jaruzelski wraz z całą grupą innych przestępców rozpoczął wojnę z własnym narodem. Niestety, są tacy, dla których rzecz wygląda inaczej: „Generał musiał podjąć się trudnego, ciężkiego zadania dla ratowania ojczyzny”. W opinii wielu ludzi podziemia solidarnościowego oraz tych wszystkich, którzy pamiętają aresztowania, strach, bicie ZOMO, podsłuchiwanie rozmów telefonicznych – takie spojrzenie wydaje się po prostu absurdalne, a jednak stanowi ono chorobliwą część naszej wspólnej, zbiorowej pamięci o przeszłości. Za ten stan rzeczy odpowiada Adam Michnik i środowisko „Gazety Wyborczej” oraz Lech Wałęsa (z...
Katarzyna Gójska
Donald Trump w demonstracyjny sposób ogłosił światu, że Stany Zjednoczone uznają Jerozolimę za stolicę państwa Izrael i rozpoczynają procedurę przenoszenia do niej swej ambasady. Decyzję amerykańskiego prezydenta należy postrzegać w kilku kontekstach. Najważniejszy jest związany z interesem i bezpieczeństwem Polski. Tak zdecydowany gest wobec Izraela jest bez wątpienia umocnieniem sojuszu między Waszyngtonem a Jerozolimą (nie Tel Awiwem) w ostrej kontrze wobec dyplomacji rosyjskiej, która nie tylko ofensywnie działa w regionie, lecz także była i jest zainteresowana rozluźnieniem relacji izraelsko-amerykańskich. Trump musiał uznać, iż sytuacja na świecie zmierza w tak niedobrym kierunku, że zdecydował się na gest, który na pewno zakończy kremlowskie podchody, a dodatkowo mocniej zepnie...
Michał Rachoń
Kontrwywiad to taka policja, zajmująca się wyłapywaniem i tropieniem specjalnego rodzaju bandytów: szpiegów, kretów, szpicli i zdrajców działających na rzecz wrogich Polsce państw. Dwaj byli szefowie wojskowego kontrwywiadu, panowie Pytel i Nosek, od kilku dni stoją pod nowymi zarzutami, dotyczącymi nielegalnej współpracy kontrwywiadu, którym kierowali, z następcą KGB, czyli Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Sprawa jest tajna i opinia publiczna nie posiada zbyt wielu informacji na temat jej natury. Gdyby jednak poszperać w ogólnodostępnych źródłach – choćby stronach internetowych polskiego sejmu – można znaleźć garść intrygujących pytań dotyczących relacji pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego kierowaną przez panów Pytla i Noska, a następcami Feliksa...
Tomasz Sakiewicz
W Internecie czy w mediach społecznościowych widać wyraźnie kampanię dyskredytacji Jarosława Kaczyńskiego podważającą jego zdolność do rządzenia krajem. Kampania bardzo mocno jest animowana przez wrogie rządzącemu obozowi media, ale powielana jest też przez część tych prawicowych, wspieranych zresztą przez kilku prezesów spółek skarbu państwa. Jaki jest główny cel tej kampanii? Przekonanie, że Kaczyński nie nadaje się na premiera, bo wyborcy mniej go lubią niż innych polityków. Oczywiście jest jasne, że po takiej akcji może być mniej lubiany. To samospełniające się proroctwo. Bardziej długofalowym celem jest izolacja prezesa PiS i oddanie realnej władzy różnym grupom interesu. Tworzą się one wokół obozu rządzącego, podobnie jak parę lat temu pojawiały się wokół PO. Problem w tym, że...
Piotr Lisiewicz
Po mojej notce o Dudaczewskim sprzed tygodnia rozpętała się burza. Prezydencki minister Paweł Mucha dawał odpór rubryce „Zyziu na koniu Hyziu” w ulubionej stacji prezydenta i jego współpracowników, czyli TVN 24. Portale Lisa i Michnika nie kryły oburzenia. Aż sam zacząłem czytać własny tekst, by sprawdzić, czy nie przywaliłem Dudaczewskiemu za ostro. I wtedy przyszedł mi w sukurs niezawodny Roman Giertych, który napisał na twitterze: „Na miejscu PAD za chamski atak Gazety Polskiej pozwałbym o zadośćuczynienie na dobry cel”. No i było pozamiatane. Z prezydentem postanowił solidaryzować się człowiek, który przyznał się, że za poprzednich rządów PiS był „Konradem Wallenrodem” w pisowskim obozie. Po naszej stronie rozległ się w tym momencie jęk: to jest jeszcze gorzej, niż Lisiewicz pisze?!...
Nigdy nie byłem zwolennikiem budowania tragikomicznych hagiografii „naszych” i „waszych” z PRL-u. Dlatego też historia o dzielnym prokuratorze Stanisławie Piotrowiczu, który z narażeniem życia ratował opozycjonistów, trochę mnie mierzi, trochę śmieszy. Nie kupuję tej bajeczki, chociaż przyjmuję do wiadomości, że Piotrowicz jak na prokuratora stanu wojennego zachował się w miarę przyzwoicie. Niemniej uczciwość intelektualna i moralna nie pozwalają tego fragmentu życiorysu posła Piotrowicza zaliczyć do udanych. Każdy, kto chce być uczciwy wobec siebie i innych, musi się umieć zmierzyć ze swoimi słabościami. Piszę te słowa z pozycji człowieka, który z głupoty i niewiedzy przez co najmniej pięć lat powielał wszystkie brednie propagandowe za Michnikiem i TVN. Swoich durnych tekstów nigdy z...
Jacek Liziniewicz
Najlepszy ekonomista w kraju Ryszard Petru nie jest już szefem Nowoczesnej z kropką na początku. Jak się okazało, pozostawił po sobie długi. Około 2,5 mln zł, które trzeba oddać, już na wstępie spędzają sen z powiek Katarzyny Lubnauer, nowej liderki formacji. To zabawne, bo nowy szeryf chce, aby ludzie z klasy średniej, którzy z założenia posługują się Internetem i umieją czytać ze zrozumieniem, swoje nadzieje lokowali w partii niepotrafiącej przypilnować dokumentów. No ale przecież nikt konsekwencji nie wymaga. Bardziej ciekawe jest, jaki pomysł na wyjście z tarapatów finansowych Nowoczesnej przedstawi Ryszard Petru. Jak ujawniła Joanna Scheuring-Wielgus, ponoć Pierwszy Nowoczesny do partii „przynosił pieniądze”. Na pierwszy rzut oka przypomina to czasy, kiedy złoci chłopcy z KLD...
Tadeusz Płużański
Henryk Glapiński „Klinga”, kapitan Wojska Polskiego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Armii Krajowej , a od marca 1946 r. komendant powiatu Radomsko Konspiracyjnego Wojska Polskiego, to wyklęty przez komunistów Żołnierz Niezłomny, adiutant słynnego Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”. Odpowiadał za działania zbrojne o charakterze specjalnym. Przeprowadził m.in. atak na posterunki MO w Silniczce i Kobielach Wielkich, zdobywając na czerwonym okupancie kilkadziesiąt sztuk broni. W nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r. oddział Glapińskiego brał udział w akcji na Radomsko. Co prawda nie udało mu się zdobyć siedziby komunistycznych PPR i UB, ale polscy żołnierze zrealizowali główny cel: zdobyli miejscowy areszt i uwolnili 57 okrutnie męczonych niepodległościowców. Potem stoczyli zwycięską bitwę z...
Wojciech Mucha
„W tej sprawie już nie chodzi tylko o norki, lecz o sposób działania, który wydawało się, że minął razem z latami dziewięćdziesiątymi. Straszenie, kupowanie przychylności i nowa forma: zmasowany atak hejterów” – tak Paweł Bobołowicz, kijowski korespondent Radia Wnet, skomentował słowa, jakie rzucił do mnie jeden z przedstawicieli branży hodowców zwierząt futerkowych, którego pytałem o kwestie dotyczące działalności jego fermy. Futrzasty bonzo nie powiedział niby nic takiego. Spojrzał mi jedynie głęboko w oczy i spytał: „A co tam w Krakowie?”. Pytanie jak każde inne – powie ktoś. No tak, jednak kontekst i miejsce naszej rozmowy nijak nie wskazywały na to, że zejdzie ona na walory turystyczne grodu Kraka czy rozmowę o ewentualnych wspólnych znajomych. Rzecz działa się na Woronicza, po...
Jerzy Targalski
W dawnych czasach, kiedy mężczyźni jeszcze się nie „wyeunuszyli”, gdy nadchodziło jakieś niebezpieczeństwo lub trzeba było bronić własnych decyzji czy poglądów, stawali z otwartą przyłbicą. Dziś chowają się i wysyłają kobiety, by tłumaczyły, czego ich podopieczni chcą. Nie ma co się temu dziwić, ponieważ żyjemy w społeczeństwie, którego członkowie pozamieniali się rolami. Feminizację przewidywała już Danuta Rinn. Prezydent zawetował ustawy sądowe, tłumacząc, że Pani Romaszewska mu powiedziała. Osoba niezwykle zasłużona, ale niesprawująca żadnej funkcji z wyboru. Teraz Pani Romaszewska najpierw stwierdziła, że „poprawki zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość do prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym są fatalne i nie do zaakceptowania”, a po kilku godzinach obiecała: „Powiem...
Dawid Wildstein
Jechałem autobusem linii jakiejś tam, gdzieś tam i kiedyś tam. Czytałem akurat „GPC”. Artykuł Piotra Lisiewicza – myślę, że to ważne dla tej historii. I nagle wszedł on. Sapał. Gdy stawiał kroki, autobus uginał się pod ciężarem jego nienawiści. Oczy płonęły mrokiem. Powietrze wokół niego zamieniało się w parę wodną. Czułem siarkę. Najpierw dotknął mnie jego cień. Potem poczułem drobinki potu spadające na moją gazetę. Nie, to jednak nie pot. To jad. Kropelki wypalały małe, idealnie okrągłe dziurki w papierze. „Zdradziłeś, ty Żydzie” – usłyszałem jego ochrypły głos. Spojrzałem w górę. Tak. Hartman. Ten Hartman. „Zdradziłeś, ty parchu!” – zawył niczym wilk. Potężnym uderzeniem łapy wyrzucił mnie z fotela. Potoczyłem się po podłodze autobusu. Spojrzałem na współpasażerów, szukając ratunku...
Tomasz Terlikowski
Dopóki w Kościele będziemy się skupiać wyłącznie na celebrowaniu rad, narad, kolejnych duszpasterskich debat – tak długo nie będziemy się rozwijać. Dlaczego? Dlatego, że istotą rozwoju Kościoła jest wiara i świętość, a nie celebrowanie biurokracji. I choć zachwyt biurokratów nad tym, że powstają kolejne struktury biurokratyczne, nie powinien zaskakiwać, to już sytuacja, w której wysocy hierarchowie Kościoła uznają to zjawisko za „profetyczne”, nieco smuci. Mam świadomość, że sugestia, iż ktoś może uznawać rozwój biurokracji za zjawisko profetyczne, może się wydawać niewiarygodna, ale niestety taką opinię wygłosił podczas wykładu zatytułowanego „Sobór: Proroctwo, które jest kontynuowane z Papieżem Franciszkiem” watykański sekretarz stanu (czyli druga osoba w Watykanie), kard. Pietro...
Jan Pospieszalski
Prof. Zdzisław Krasnodębski w wywiadzie dla „GP” wspomina o nadziejach. jakie w Polakach pokładają katolicy Europy Zachodniej. Marsze pro-life organizowane we Francji, głośna obrona krzyża na pomniku Jana Pawła, podchwycona przez Irlandczyków publiczna modlitwa różańcowa na granicy wyspy – to wszystko pokazuje, że postawa polskich katolików jest obserwowana, a przykład inspirujący. Należy do tego dodać, że wetując na forum UE kandydaturę Tuska, Polska pokazała zdolność do oporu, nawet w pojedynkę, że w kwestiach zasad się nie ugniemy. Choć tamta batalia została przegrana, to już w Deklaracji w 60. rocznicę Traktatów Rzymskich naszej dyplomacji i premier Beacie Szydło udało się skutecznie zablokować słowa o „różnych prędkościach Unii” i wykreślić antychrześcijańskie genderowe zapisy. Do...
Ryszard Czarnecki
To Bruksela, a nie – wbrew obiegowym opiniom – Londyn jest stolicą europejskiego kraju o największej liczbie dni deszczowych w ciągu roku. Tutaj rzeczywiście, jak w piosence, ciągle pada. Podobno pogoda i deszcze skłaniają do depresji, a słońce do optymizmu. Gdyby rzeczywiście tak było, to należałoby przenieść „stolicę” Parlamentu Europejskiego z miasta, w którym piszę te słowa, do, na przykład, Rzymu. Skądinąd oficjalnie proponował to pewien polski europoseł paręnaście lat temu. Ale wtedy pana profesora nie słuchano ‒ teraz pomysł ten też nie ma żadnych szans na realizację. Aby bowiem zabrać czy to Strasburgowi, czy to Brukseli siedzibę KE – czytaj: źródło prestiżu i olbrzymich dochodów – trzeba by jednogłośnej zmiany Traktatu Europejskiego. A oczywiście ani Belgia, ani Francja nie są...
22 listopada w niniejszym periodyku ukazał się artykuł autorstwa ministra Mariana Banasia, szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Czytając tekst Pana Ministra, można odnieść wrażenie, że stworzenie KAS i jej obecny sposób funkcjonowania to pasmo samych sukcesów, a przedsiębiorcy mają coraz większe zaufanie do tej instytucji. Zanim jednak będziemy poważnie rozważać zmianę kalendarza (lata liczone od dnia powołania KAS), warto spojrzeć na jej działania okiem nieco bardziej krytycznym. Samozadowolenie jest bowiem groźne – sugeruje, że jest dobrze i nie trzeba nic zmieniać, a taka konstatacja w przypadku KAS może być bardzo niebezpieczna. Widoczne jest, że ocena funkcjonowania KAS z perspektywy fotela jej szefa jest inna niż z perspektywy przedsiębiorcy, doradcy podatkowego czy...
Święta miłości kochanej ojczyzny, Czują cię tylko umysły poczciwe! „Połowę kraju zżera nienawiść. Nienawiść zrodzona z kompleksów, braku perspektyw, niedouczenia, nienawiść polska, katolicka” (Krystyna Janda, aktorka). „Jest to kraj, z którego trzeba uciekać – i to nie dlatego, że się komuś grunt pali pod nogami czy że nie ma co żreć. Z tego kraju trzeba uciekać, bo wstyd, bo życie tu nie ma sensu” (Krystian Lupa, reżyser). Dla ciebie zjadłe smakują trucizny, Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe! „Polska jest takim śmierdzącym starzyzną, patriarchalnym garniturem. Męskość w starym wydaniu macho. Albo szacun, albo w ryja” (Manuela Gretkowska, pisarka). „Mówię o takim zaprzaństwie, o narodzie gnuśnym, nacjonalistycznym i antysemickim. O lenistwie, brudzie, wewnętrznym niechlujstwie,...
Robert Tekieli
Niemcy pod kopalnie węgla brunatnego wycinają ponadstuletnie lasy ze 142 gatunkami chronionymi, Polska jest atakowana przez UE za wycinanie lasów gospodarczych w niebędącej parkiem narodowym części Puszczy Białowieskiej. Francja od dziesięciu lat pozostaje bezkarnie w unijnej procedurze nadmiernego deficytu, Polsce grozi się sankcjami za zmiany w krajowym prawie, które są poza unijną jurysdykcją. Polski rząd oskarżany jest o organizowanie rasistowskich i nazistowskich marszy, gdy według MSW Niemiec w 2016 r. w tym kraju miało miejsce 466 nazistowskich demonstracji i 223 nazistowskie koncerty, a w pierwszej połowie 2017 r. zarejestrowano tam też 681 przypadków antysemickich czynów karalnych. W centrum Göteborga, w żydowskie święto Yom Kippur, naziści z Nordic Resistance...
Marcin Wolski
„Niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli” – ten cytat powraca do mnie od dwóch lat, kiedy obserwuję daremne zabiegi opozycji. Nie tyle totalnej, ile totalnie nieskutecznej, jeśli chodzi o szanse powrotu do władzy. Osobiście za głównego winowajcę uważam pospolitą pychę. Przekonanie, że wie się lepiej i jest się depozytariuszem jedynej prawdy, zabiło już kilka ugrupowań poprzedzających Platformę. Zetknąłem się z tym zjawiskiem jeszcze przed wyborami 1989 r. W ramach kampanii wyborczej zebrano na jednej z uczelni delegatów warszawskich środowisk twórczych. Sądziliśmy, że będziemy wybierać kandydatów, dyskutować na ich temat, a przynajmniej ich poznamy. Nic z tego. Nie zjawił się nikt z drużyny Wałęsy. Bliżej nieznany działacz odczytał nam gotową listę, przykazał głosować i tyle...
Tomasz Łysiak
Sarah Hall, brytyjska feministka, rozpoczęła walkę ze Śpiącą Królewną. A raczej – by wyrażać się ściśle – ze starą bajką autorstwa Charlesa Perraulta, który z kolei wzorował się na utworze Giambattisty Basilego z 1634 r. Historię królewny, która ukłuła się wrzecionem i zasnęła na sto lat, by w końcu zostać obudzona pocałunkiem przez księcia, znamy także z wersji braci Grimm. Pani Hall uznała jednak, że bajka zawiera treści na tyle oburzające, iż należy ją usunąć z książek dla dzieci. Czemu? Otóż chodzi o to, że Królewna śpiąca snem wiecznym (w sensie dosłownym) nie jest niczego świadoma, zaś podły książę tę jej nieświadomość wykorzystuje i kradnąc całusa, tak naprawdę dopuszcza się molestowania dziewczyny. Innymi słowy – Śpiąca Królewna jest dla niego obiektem seksualnej napaści. Baśń...
Katarzyna Gójska
Słabość instytucji państwa we wszelkich aspektach organizacyjnych jest cechą charakterystyczną III Rzeczypospolitej. Niemoc znajdowała się latami wręcz pod ochroną przeróżnych grup interesu, bo była im na rękę. Niezdolne do skutecznej obrony swych interesów, praw obywateli państwo było gwarantem postkomunistycznego układu sił. To przecież dzięki temu z budżetu RP można było latami wykradać grube miliardy złotych, przeżarte korupcją urzędy wszelkiej maści – od gminnych po centralne – dosłownie wyspecjalizowały się w niemocy. Pokazy siły a i owszem, zdarzały się, ale tylko wobec słabych oraz wobec środowisk, które działały na rzecz ograniczenia zasięgu oddziaływania postkomunistycznych klik. Proszę sobie przypomnieć, ile argumentów padło przeciwko programowi 500 plus z ust przeróżnych...
Michał Rachoń
Przychodzi sędzia na transmitowane przez wszystkie telewizje w kraju spotkanie w sejmie. Nie byle jaki sędzia i nie byle jakie spotkanie. Sędzią jest prezes Sądu Najwyższego, a sejmowe spotkanie to posiedzenie komisji, która obraduje między innymi nad zmianami w sposobie prowadzenia postępowań dyscyplinarnych względem sędziów SN. Pani Prezes zmiany się nie podobają, przychodzi więc i wali do zgromadzonych przed telewizorami Polaków między innymi, że „sędziowie Sądu Najwyższego nie chodzili z żadnymi świeczkami” i że ona „też nie”. Osłupiali widzowie masowo sprawdzają, czy nie ulegli jakiejś zbiorowej halucynacji. Pamiętają przecież Prezes Gersdorf przemawiającą przed Sądem Najwyższym w lipcu tego roku w trakcie manifestacji wspieranej przez partie polityczne. Kilka uderzeń w klawiaturę...
Tomasz Sakiewicz
Polska ma dzisiaj w Europie bodajże najbardziej stabilną sytuację polityczną. W Niemczech ciężki kryzys rządowy podszyty jest jeszcze poważniejszym problemem politycznym wokół islamskiej emigracji. Jeżeli sytuacja się szybko nie zmieni, pewnie wcześniej czy później odbije się to na niemieckiej gospodarce. Francja wprawdzie ma stabilny rząd, ale prezydent tego kraju, wylewnie witający polską premier, jest chyba najmniej popularnym politykiem na tym urzędzie po tak krótkim czasie rządów. Dzisiaj pokazanie się z przedstawicielami polskich władz, mimo ataków na nasz kraj, to dla polityka atut. O sytuacji w Hiszpanii wie chyba każde dziecko. Zagrożenie rozpadem, bijatyki na ulicach. Drugi kraj UE, Wielka Brytania, jest na drodze do wyjścia z Unii, a polityczne elity tego państwa są mocno...
Piotr Lisiewicz
W rozpiskach ekspertów mediów III RP, w dziale „młodzież” i „bunt”, liczne redakcje wpisane mają „Maleńczuk”. Skutki obsadzania w tej roli gościa przed 60-tką bywają zabawne. Oto Maleńczuk ogłosił w „Rz”, że Marsz Niepodległości zorganizowali… gitowcy. I zarzucił byłemu hipisowi Ryszardowi Terleckiemu ich wspieranie: „hipisów gitowcy - ogolone na łyso bandziory, prali po pysku... A teraz się okazuje, że ten sam hipis wspiera te łyse, faszystowskie hordy”. Ja rozumiem, że Maleńczuk miał zatargi z gitowcami w latach 70. i do dziś ma traumę. Ale jego wypowiedź zdaje się mieć tyle sensu, co przypisywanie organizacji marszu słynnym „sztyletnikom” z Powstania Styczniowego. Miał być kolejny medialny show o likwidacji niezawisłych sądów, tymczasem zawiódł front medialny! Zamiast nużących...
Pamiętam takie czasy, gdy nawet zatwardziali „kaczyści” widzieli w Pawle Kukizie fantastycznego koalicjanta dla PiS i chcieli zabijać każdego, kto krzyczał, że król jest nagi. Dokładnie w tamtym czasie popełniłem tekst, który stał się kultową skarbnicą wiedzy na temat towarzystwa, jakie Kukiza wywindowało i jakie on sam za sobą pociągnął. Tekst Bogu dzięki stracił na aktualności, co więcej, śmiem twierdzić, że zmienił – i to w sposób zasadniczy – listy wyborcze obecnego klubu Kukiz’15. Lubińskie i wrocławskie kliki samorządowe powiązane ze Schetyną Kukiz zastąpił „narodowcami” i paroma postaciami znanymi z oryginalnych poglądów: Kornel Morawiecki, Marek Jakubiak czy Liroy. Warto też przypomnieć, że Kukiz po ujawnieniu powiązań z PO i całej grupy osobliwości, nie wyłączając byłych...
Jacek Liziniewicz
Dzięki tytanicznej pracy opozycji opinia publiczna dzisiaj jest już odporna na wieści o końcu demokracji, dyktaturze, przychodzących o 6 rano agentach ABW i wielu innych dowodach na istnienie w Polsce faszyzmu i nazizmu. Metoda PO i .N nie działa. Jedynym, który jeszcze w nią wierzy, jest Tomasz Lis, którego entuzjazm przywodzi na myśl atmosferę Führerbunkra w 1945 r. Niezłomny obrońca sędziów nigdy niezlustrowanych i duszących się w swoim sosie nie jest jednak w swoich działaniach konsekwentny. Wzywając do protestów w kluczowym dla Polski momencie, jednocześnie na okładce swojego periodyku umieszcza Jarosława Kaczyńskiego i po raz kolejny zastanawia się, czy będzie on premierem. Robi to w sytuacji, gdy zasadniczo powinno mu to być obojętne, bo już ogłosił przecież lidera PiS-u...
Jerzy Targalski
Polacy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy niepodległość jest bezcenna, a więc będziemy o nią walczyć, czy też ma cenę, której nie zapłacimy, bo jest dla nas za wysoka i lepiej uciec lub wybrać niewolę. Czy bezpieczeństwo jest bezcenne, czy ma swoją cenę, której nie zapłacimy, bo niewola opłaci się bardziej. Dotąd sprawa była jasna – dominująca część mieszkańców Polski uważała, że nie zapłaci ani grosza za bezpieczeństwo i niepodległość kraju, a bycie landem i samoupodlenie kłamstwem smoleńskim rozwiąże nasze problemy. Opłaci się i wyjdziemy na swoje. Sowiecki duch zaszczepiony w 1944 i wzmocniony w 1989 r. zwyciężał. Nadal też koryfeusze ekranowi przekonują nas, że najbardziej opłaci się zabicie duszy narodu, bo do tego sprowadza się teza o braku oporu jako najlepszej recepcie na...
Dawid Wildstein
Krótkie kalendarium. Nasz były premier oświadczył, że dzisiejsza władza w Polsce gra na rzecz Kremla. Cóż, premier, którego rosyjskie media nazywały „naszym człowiekiem w Warszawie”, w końcu premier, który był gotów uzależnić swój kraj na dziesięciolecia od rosyjskiego gazu – faktycznie może wiedzieć zadziwiająco wiele o planach Kremla. Wcześniej europoseł Boni prosił instytucje UE o określenie tysięcy polskich obywateli mianem nazistów. Trochę później wraz z grupką posłów poprosił też o nałożenie sankcji na Polskę. Kilka dni temu PO i Nowoczesna nie uznały za stosowne zagłosować za potępieniem rewolucji bolszewickiej. A w międzyczasie niejaka Inna Szewczenko, która w Kijowie piłą ścięła krzyż upamiętniający ofiary NKWD, dostaje we Francji nagrodę „świeckości”. Co łączy te wszystkie...
Tomasz Terlikowski
Odklejenie opozycji i antyrządowych publicystów od rzeczywistości naprawdę cieszy. To także dzięki niemu w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma szans na wygraną wyborów przez PO, Nowoczesną czy ich mniej lub bardziej bezpośrednich następców. Opozycja nie ma bowiem intelektualnych szans na autentyczną diagnozę rzeczywistości. Doskonałym przykładem takiego odklejenia jest wywiad, jakiego Adam Michnik udzielił Sławomirowi Sierakowskiemu na łamach „Krytyki Politycznej”. Obaj panowie sprowadzają zwycięstwo PiS-u do buntu mas, klasowej ruchawki, której główną przyczyną były pieniądze z 500+ i ewentualne docenienie wykluczonych. Nie negując, że i ten element miał swoje znaczenie, oni zupełnie nie dostrzegają mniej przyziemnych elementów polityki: potrzeby zachowania godności, honoru,...
Jan Pospieszalski
W piątek, późnym wieczorem, MON poinformowało, że minister Antoni Macierewicz postanowił wycofać wnioski o awanse generalskie. Jak wielu zaniepokojonych konfliktem między szefem resortu obrony a prezydentem odbieram te słowa jako gest dobrej woli. Ten spór niepokoi wyborców obozu Zjednoczonej Prawicy. Kto ma rację? – zastanawiają się polscy patrioci. Dobrym przykładem jest pytanie, jakie zadał panu prezydentowi uczestnik uroczystości w dniu Święta Niepodległości. Chcę wierzyć, że to spontaniczne pytanie i przypadkowe nagranie, ale życzenie wygaszenia sporu w tak newralgicznym obszarze, jakim jest bezpieczeństwo państwa, wyraża wielu Polaków. Konstytucja jasno precyzuje prerogatywy prezydenta, ale nie uchyla pytania, czy rację ma minister Antoni Macierewicz, czy raczej prezydent. Bo...
W 1948 r., na dnie nocy stalinowskiej, Igor Andrejew został dyrektorem Centralnej Szkoły Prawniczej im. T. Duracza w Warszawie, o której z dumą mówił, że „wszystkie przedmioty są tu wykładane zgodnie z założeniami marksizmu-leninizmu”. Za hodowanie sędziów i prokuratorów w duchu sowieckim został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Absolwenci „Duraczówki” (Teodor Duracz to przedwojenny komunista) byli kierowani niemal wprost na salę sądową, skąd posyłali do piachu polskich patriotów. Przykład dawał sam Andrejew. W październiku 1952 r., jako jeden z morderców Sądu Najwyższego zatwierdził wyrok śmierci na bohatera polski podziemnej – gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Orzekał, podobnie jak pozostali dwaj „sędziowie”, w trybie tajnym, bez udziału oskarżonego, przychylając się do zbrodni „...

Pages