Felieton

Wojciech Mucha
Ubiegły weekend spędziłem w malowniczych okolicach – w Polańczyku nad Soliną. Musiałem gdzieś się wyrwać, bo przyznam szczerze, że poziom debaty przygniata nawet tak gruboskórnego ogra jak ja. Z coraz większą odrazą oglądam kolejne wydania „Faktów” i „Wiadomości”. Czytam tylko nieżyjących autorów. A przy tym mam poczucie, że dzieje się wiele istotnych rzeczy, a media i aktorzy sceny politycznej zajmują się sprawami z pogranicza absurdu i skandalu, nakręcając siebie i nas wzajemnie. Z jednej strony nikt nie będzie brał na poważnie tego, że za czasów rządów PO-PSL premier i wicepremier założyli nam na szyję ruski sznur gazowy, co poskutkowało stratami liczonymi w miliardach złotych – tego typu skandale są przykrywane danymi o spożyciu masła w restauracji sejmowej. Lub, co gorsza,...
Jerzy Targalski
Według wersji radosnej właśnie wchodzi w życie reforma wymiaru bezprawia, a konkretnie wymiana składu Sądu Najwyższego. W rzeczywistości, jak przewidywałem przed rokiem, widzimy jedynie zmianę dekoracji uwierzytelnianą przez ostry spór dotyczący zmian, których nie ma. Prezydencka ustawa przewidywała już nie wymianę okrągłostołowego Sądu Najwyższego, lecz jedynie możliwość zastąpienia 27 z 73 sędziów. Skoro jedynie 11 sędziów nie złożyło wymaganego oświadczenia o chęci orzekania nadal, oznacza to, że wymiana będzie dotyczyć jedynie 15 proc. starego składu. Dziewięciu sędziów złożyło oświadczenia zgodne z prawem. Wątpliwe jednak, by po wydaniu opinii przez KRS prezydent nie przedłużył im kadencji. Przecież byłby to dowód na brak dialogu i otwartości na centrum. Siedmiu sędziów chytrzyło...
Dawid Wildstein
Politycy opozycji i usłużni dziennikarze prześcigają się w próbie udowodnienia, że wspólne wystąpienie Morawieckiego i Netanjahu to jednocześnie zupełnie nieistotny gest polityczny oraz ostateczny upadek nie tylko polskiej dyplomacji, lecz także Polski w ogóle. Obserwujemy też zaskakujące sojusze – na przykład okazuje się, jak to ładnie zauważył Piotr Gursztyn, że wspólnym językiem o zmianach w ustawie o IPN mówi izraelski instytut Yad Vashem oraz... polska skrajna prawica. W obu wypadkach są one postrzegane jako ostateczna katastrofa. Co nam pokazuje ten bełkot, jaki wylał się w tej sprawie? Sytuacja jest prosta. Fakt, że Netanjahu jest tak atakowany za tę deklarację, pokazuje, jak wielkim jest ona sukcesem Polski. Słowa o winie Niemiec, o antypolonizmie oraz o polskich Żydach mogą...
Tomasz Terlikowski
Aż 20 proc. spośród wyświęcanych w tym roku we Francji kapłanów to… młodzi duchowni tradycjonaliści. Nie, nie chodzi o członków Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, ale także tych spośród kapłanów, którzy należą do innych, mających w pełni uregulowany status bractw i zgromadzeń tradycyjnych, a mianowicie o Bractwo Kapłańskie św. Piotra, Instytut Chrystusa Dobrego Pasterza i Instytut Chrystusa Króla. To oni są obecnie największą grupą wśród święconych kapłanów. Gdzie indziej – może jedynie poza Paryżem, gdzie otwarto seminarium dla mężczyzn powyżej 40. roku życia – jest dramatycznie. W 58 francuskich diecezjach nie wyświęcono ani jednego kapłana. Liczby zresztą w ogóle spadają. W ubiegłym, 2017 r., wyświęcono we Francji 133 księży, w 2018 r. już tylko 114. Liczba wyświęconych rośnie zaś...
Jan Pospieszalski
Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy,...
Ryszard Czarnecki
Jeśli ktoś myśli, że kwestia broni biologicznej to sprawa, która dotyczy historii, na przykład Saddama Husajna i Iraku czy też Baszara Asada i Syrii, etc., to jest w błędzie. Mówię bowiem o czymś, co dzieje się tuż obok Polski, za zachodnią granicą naszego państwa. Oto bowiem kilkanaście dni temu w Kolonii (RFN) został aresztowany obywatel Tunezji Sjef Allah H. Niemiecka prokuratura federalna oskarżyła go o posiadanie broni biologicznej, przy czym zagrożenie z tym związane określono jako „największe potencjalne ryzyko wykryte kiedykolwiek w Europie”. To nie egzotyka – to po sąsiedzku. Także w tej kwestii można by rzec, że gdyby nie istnieli Amerykanie, to trzeba by było ich wymyślić. Otóż na ślad owego muzułmanina z Maghrebu wpadły nie służby niemieckie, lecz amerykańskie. Mądrzy...
Sz. P. Henryk Kowalczyk Minister Środowiska W imieniu przedsiębiorców zrzeszonych w Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa, reprezentujących branżę elektroodpadów, z ogromną satysfakcją i nadzieją przyjęliśmy zapowiedzi rządu w sprawie zaostrzenia przepisów związanych z gospodarką odpadami i likwidacji mafii śmieciowej w Polsce. Polscy przedsiębiorcy, działający uczciwie i odpowiedzialnie na rynku elektroodpadów, apelują o to od lat. Dlatego z entuzjazmem wspieraliśmy wszelkie działania resortu środowiska, nastawione na likwidację patologii na rynku przetwarzania odpadów i przynoszące poprawę stanu środowiska w Polsce. W dalszym ciągu może Pan liczyć w tym względzie na nasze wsparcie i współpracę. Jednocześnie apelujemy do Pana Ministra o objęcie zdecydowanymi działaniami...
Karlin Studio znajduje się w opuszczonych, XIX-wiecznych koszarach w Karlinie, jednej z najmodniejszych i najbardziej malowniczych dzielnic Pragi. W wielkiej, białej sali jest niewiele rzeczy: rozrzucone ubrania z resztkami potu, lodówka z fiolkami z białą zawiesiną, ażurowe krzesło, szklany stół i komputer. „To nie są tylko przedmioty, to także ślady po mającym tutaj miejsce wydarzeniu” – podkreśla Justyna Górowska. Cóż to za wydarzenie, zapytacie Państwo. Na ekranie laptopa wyświetlana jest dokumentacja performansu, po którym pozostały wystawione resztki. Projekt „69” zrealizowała w Pradze polska artystka Justyna Górowska, przy pomocy pary awangardowego teamu praskiego o nazwie Sperm On The Clothes. „SOTC to prawdziwy punk, post-konceptualizm, wilgotność, ślina, sperma, kryształy,...
Robert Tekieli
Trzeba krzyczeć! Trwa próba zmiany ustroju Unii Europejskiej. Prawnicy znani z tego, że dzięki nowomowie („pomroczność jasna”, „roztargnienie”) wydają skrajnie niesprawiedliwe wyroki w interesie możnych tego świata, dokonują dziś europejskiego zamachu stanu. Przy pomocy triku, jakim jest uznanie polskich sędziów za sędziów unijnych, dokonuje się abordaż na Polskę. Sowieccy komisarze, przepraszam, unijni komisarze robią skok na suwerenność państw narodowych. Łamane są traktaty. Jeśli przetestowana w sprawie Puszczy Białowieskiej procedura zostanie zastosowana do dziedziny niebędącej w kompetencji władz Unii, do sfery władzy sądowniczej w Polsce, będziemy mieli do czynienia z sytuacją całkowicie nową. Rewolucyjną. I de facto nastąpi zmiana ustroju Unii Europejskiej. A nie jest to...
Marcin Wolski
Czy istnieje zauważalna granica, kiedy kończy się tolerancja, a zaczyna terror? Nie zawsze. Podobnie przecież bywa, że rozsądek płynnie przechodzi w zidiocenie. Większość dewiacji współczesnego świata, określanych eufemistyczną nazwą „poprawność polityczna” (choć ani to poprawność, ani polityka), wzięła swój początek z idei szlachetnych i zamierzeń uczciwych. Jeszcze wiek temu homoseksualiści szli do więzień, a często za swe upodobania płacili głową. Dziś w społeczeństwie mniej komfortowo czuje się osobnik heteroseksualny. Podobnie z kobietami. We wszystkich cywilizacjach były istotami niższego gatunku – w naszej kult Matki Boskiej i prawo rzymskie z czasem zapewniły im równość, a dziś „nadrówność”. Fanatycy każdej idei walczą bowiem nawet po zwycięstwie, nie przyjmując do wiadomości,...
Tomasz Łysiak
Profil na Facebooku o nazwie „Nagroda Złotego Goebbelsa” opisał ciekawy przypadek kreowania tzw. fake newsów – niby drobny, a dla mnie symptomatyczny i wskazujący, jak bardzo jest obecnie fałszowana rzeczywistość w obiegu medialnym oraz jak bardzo trzeba być czujnym, gdy czyta się cokolwiek w tzw. sieci. Oto na stronach sportowych Onetu (Axel Springer) miał się znaleźć przetłumaczony z zachodnich mediów wywiad z grającym kiedyś w ŁKS-ie piłkarzem brazylijskim Paulinho. Gracz opisywał przypadki rasistowskich zachowań na Litwie i miał wspomnieć też o naszym kraju: „Ludzie prowokowali nas na ulicach, a podczas meczów rzucali w nas monetami i wydawali odgłosy jak małpy. W Polsce również”. Pod artykułem (przytaczam relację „Nagrody Złotego Goebbelsa”) ktoś napisał, że w oryginalnym tekście...
Katarzyna Gójska
Mija właśnie 75 lat od apogeum ludobójstwa Polaków na Wołyniu. Niestety, do dziś Rzeczpospolita nie potrafiła w sposób godny uczcić pamięci tysięcy swoich obywateli, którzy ponieśli śmierć w niewyobrażalnych wprost męczarniach. Gdy wiele lat temu poszukiwałam świadków tych wydarzeń wśród naszych rodaków ciągle mieszkających na terenach dawnych Kresów, usłyszałam od nich historie, które zwyczajnie zwalały z nóg. Zadawałam sobie pytanie: jak mogli tam pozostać? Żyć pośród miejsc przypominających o piekle zgotowanym bardzo często przez ludzi o znajomych twarzach, którzy nagle z sąsiadów, niekiedy przyjaciół czy dobrych znajomych, przeistoczyli się w bestie? Dziś nie mam wątpliwości, iż Polska powinna być im wdzięczna za trwanie na Kresach. Zostali – zapewne walcząc ze strachem i z...
Michał Rachoń
Czas najwyższy na wprowadzenie jednej prostej zasady: kto orzekał w sądach komunistycznych, nie powinien orzekać w wolnej Polsce. Dobrze, żeby tę zasadę wzięli pod uwagę nowi sędziowie Sądu Najwyższego, którzy przedstawią prezydentowi pięć kandydatur na nowego prezesa tej instytucji. Profesor Strzembosz, były prezes Sądu Najwyższego, były przewodniczący Trybunału Stanu, kawaler orderu Orła Białego, po raz kolejny zaskoczył publiczność na antenie TVN24: „W tej chwili już nie ma z czego oczyszczać i Sąd Najwyższy i w ogóle sądownictwa”. Profesor wypowiedział te słowa kilka godzin po opublikowaniu przez portal niezalezna.pl informacji o tym, że Józef Iwulski, nowy – tymczasowy – prezes Sądu Najwyższego, jest kolejnym przedstawicielem tego najwyższego z sądów, który orzekał w stanie...
Tomasz Sakiewicz
Ostatnich kilkanaście dni obfitowało w wielkie międzynarodowe sukcesy Polski. Jest to efekt polityki ekipy Mateusza Morawieckiego, lidera obozu Jarosława Kaczyńskiego, ale też całej formacji Dobrej Zmiany, bo tu wielu ludzi przyczyniło się do potrójnego zwycięstwa Polski na arenie międzynarodowej. Pierwszym z nich było jednoznaczne stanowisko Rady Europy w sprawie zwrotu wraku rządowego tupolewa. To zasługa kilku osób. Inicjatywę tę podjął jeszcze Adam Hofman, potem kontynuował ją Piotr Naimski. Sprawę na szczeblu dyplomatycznym dopiął Krzysztof Szczerski. Ale pewnie nie byłoby tak jednoznacznego stanowiska, gdyby nie raport badającej smoleńską tragedię podkomisji państwowej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Na sukces złożył się wysiłek wielu osób, którzy w ważnej sprawie...
Piotr Lisiewicz
„Polityka Ekstra” to nowy dział na stronie Polityka.pl. Tak reklamują go jego autorzy: „Tygodnik POLITYKA to dekady wspaniałych tekstów. Odsłaniamy starannie wyselekcjonowane artykuły sprzed kilku lub kilkudziesięciu lat”. Kluczowe są tu słowa „starannie wyselekcjonowane”. Dla tygodnika kreującego się dziś na organ liberalnej inteligencji, który był w przeszłości organem KC PZPR i miał siedzibę w Pałacu Stalina, staranna selekcja dawnych (wspaniałych!) artykułów ma znaczenie kluczowe. Porozumienie Polski z Izraelem już przynosi świetne skutki. Mój Lech Poznań, który w końcówce sezonu przegrał wszystkie kluczowe mecze, znienacka wygrał w sparingu z mistrzem Izraela Hapoel Beer Szewa 2:1! Nie będę ukrywał, że to pod moim wpływem rządowi negocjatorzy postawili Benjaminowi Netanjahu...
W tytule nie pojawił się pluralis maiestatis, bo „my” nie chodzimy praktycznie na żadne wywiady. Parę razy byliśmy, ale z tą pewnością, że nikt nam gęby nie przyprawi, a w przypadku wizyty u „Lenina” – po prostu strach było odmówić. Pytam, po co Wy chodzicie, i proszę mnie nie prostować, że tak to towarzysze ze sobą gadali. Piszę „Wy” i niestety wiem, co piszę, ponieważ cała grupa prawicowych dziennikarzy – czy to z naiwności, czy próżności – łazi do lewicowych mediów i potem beczy. Wiadomo, że wizyta w takich przybytkach musi się skończyć zamówioną manipulacją, jednak pomimo tej wiedzy co rusz powtarza się schemat działania. Idzie jakiś naiwny lub próżny dziennikarz prawicy do wrażych jaskiń, dostaje łomot i publicznie liże rany. Ostatnią taką sztampową historię widzieliśmy w wydaniu...
Jacek Liziniewicz
Ernest Hemingway powiedział kiedyś, że receptą na szczęście jest dobre zdrowie i słaba pamięć. Ostatnio w przestrzeni publicznej mamy aż nadto dowodów na to, że na lewicy żyją szczęśliwi ludzie. „Z uchodźcami zakończyło się tak, jak od początku chciała premier Kopacz i przewodniczący Tusk – dobrowolność” – ogłosił Janusz Lewandowski, który akurat ma tyle do zapominania, że pewnie uciekła mu z pamięci połowa życiorysu. W każdym razem spin Lewanowskiego podchwyciła większość polityków PO. Już nikt nie pamięta, jak Ewa Kopacz, wbijając nóż w plecy członkom Grupy Wyszehradzkiej, zgodziła się przyjąć 11 tys. uchodźców, a pozostali przekonywali, że jesteśmy gotowi na przyjęcie dużo większej liczby. Dziś mądrość etapu się zmieniła, a opozycja grupowo odniosła zwycięstwo nad własną pamięcią....
Tadeusz Płużański
30 czerwca 1983 r. na bramie Stoczni Gdańskiej znaleziono powieszone ciało Jana Samsonowicza, działacza NSZZ „Solidarność” i jednego z inicjatorów Ruchu Młodej Polski. Działalność opozycyjną prowadził od marca 1968 r., kiedy razem z żoną i teściem drukował ulotki, a kontynuował w Duszpasterstwie Akademickim przy kościele św. Mikołaja ojców Dominikanów. W sierpniu 1980 r. Samsonowicz był przedstawicielem Akademii Medycznej w Gdańsku w strajkującej Stoczni im. Lenina. W 1981 r. prowadził strajk głodowy, domagając się wypuszczenia wszystkich więźniów politycznych PRL. Jako delegat na I Zjazd Krajowy NSZZ „Solidarność”, został członkiem Prezydium Zarządu Regionu. 13 grudnia 1981 r. internowano go. Razem z Piotrem Dykiem prowadził tajną komórkę kontrwywiadowczą Solidarności, która wpadła na...
Wojciech Mucha
Po miesiącach zwłoki, próbach przemilczania tematu i udawaniu, że nic się nie dzieje, rząd postanowił „szybkim cięciem” pozbyć się pęczniejącego wrzoda, jakim była nowelizacja ustawy o IPN. Z ustawy zostały wykreślone zapisy, których – po pierwsze – nie dało się wprowadzić w życie, po drugie – nie rozumiał ich nikt, jak świat długi i szeroki. A po trzecie – przynosiły więcej szkody niż pożytku. Chodzi o zapis nakładający karne sankcje na osoby posługujące się choćby określeniem „polskie obozy śmierci”. O tym, że nie sposób było karnie tego ścigać, przekonali się boleśnie ci, którzy usiłowali to zrobić wobec argentyńskiego portalu Pagina12. Ten posłużył się zdjęciem Żołnierzy Wyklętych do ilustracji tekstu o mordowaniu Żydów. W proteście przeciwko rzekomemu blokowaniu wolności słowa...
Jerzy Targalski
Zbliża się spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina, co musi budzić uzasadnione obawy w Polsce, Nadbałtyce i na Ukrainie. W interesie USA jest zneutralizowanie Rosji w obliczu kluczowego konfliktu z Chinami. Ameryka nie może jednak zapłacić ceny, którą chciałaby uzyskać Rosja w naszym regionie, czyli przywrócenia swojej strefy wpływów, gdyż wówczas Stany utraciłyby możliwość równoważenia Niemiec i blokowania sojuszu niemiecko-rosyjskiego, eliminującego USA z Europy. Stąd zapewnienia Johna Sullivana, zastępcy sekretarza stanu, o poparciu dla Ukrainy na spotkaniu z premierem Wołodymyrem Hrojsmanem i tego samego dnia podpisanie deklaracji Morawiecki–Netanjahu. Nie oznacza to, iż nie może być decyzji, które nam się nie spodobają. Rozmowy Trumpa i Putina oprócz celów sondażowych będą...
Dawid Wildstein
Wdałem się ostatnio w publiczną (na Twitterze) dyskusję z dziennikarzami „GW”. Ci zaczęli mnie przekonywać, że aktualnie w Polsce rządzi nazizm. Nie że PiS jest zły, szkodliwy czy nieskuteczny. Tu jeszcze jest możliwa polemika. Nie – oni de facto twierdzili, że Adolf Hitler dzierży władzę. Psychiatryk? Tak. Niewarte dyskusji? Tak. Ale jednocześnie zdałem sobie wtedy sprawę – jak większość moich znajomych, i lewicowych, i prawicowych – jak reaguję, gdy słyszę określenie „nazizm”. Ot, wzruszeniem ramion i pełnym politowania spojrzeniem. Do tego stopnia ta banda wariatów zużyła te odniesienia historyczne. Zresztą tak się ma rzecz nie tylko z kwestiami II wojny światowej. Ostatnio cały polski internet obiegły zdjęcia z zabawnymi komentarzami. Mieliśmy polskiego bramkarza z podpisem: „Jak...
Tomasz Terlikowski
Gdy kilka lat temu broniłem prawa żydów do obrzezywania swoich dzieci (a był taki moment, gdy w jednym z krajów Unii Europejskiej chciano tego zabronić), to usłyszałem, że wolność religijna musi ustąpić przed prawami dziecka. I niestety, argument ten padał z ust wierzących katolików, którzy z dumą zapewniali, że naszych praktyk nikt nie zakaże, bo przecież one są… takie humanitarne. Nie minęło pięć lat i okazuje się, że są pierwsze miejsca, gdzie poważni – zdawać by się mogło – politycy proponują zakazać także chrztu, który ma łamać fundamentalne prawa człowieka. – Żyjemy w czasach, w których mamy prawo do wolności sumienia, przekonań, religii i zmiany wyznania. Kościół katolicki musi w pełni przyjąć to myślenie – oznajmiła była prezydent Irlandii Mary McAleese. Można oczywiście...
Jan Pospieszalski
Krew mnie zalewa, gdy na polskich ulicach (również na korytarzach TVP) napotykam mundialowe plakaty z wielkim napisem Russia 2018. Myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać, iż w kraju rządzonym przez Putina (podobnie jak w Sowietach) sport podporządkowany jest polityce i oficjalnej propagandzie. Narodowa reprezentacja Polski nie powinna pojawić się na rosyjskich boiskach. Po zakwalifikowaniu się na Mundial należało z wielkim hukiem ogłosić bojkot imprezy. Należało przypomnieć światu, że Rosja to agresor, okupujący terytoria innych państw, prowadzący działania wojenne, militarne i hybrydowe, realizujący operacje terrorystyczne. To państwo, które skrytobójczo morduje oponentów politycznych, strąca pasażerskie samoloty, prowadzi operacje dezintegracyjne. Że jest to kraj, który gwałci...
Ryszard Czarnecki
Jestem typowym Sarmatą, a typowy Polak-Sarmata to chodząca przekora. Uwaga: nie mylić z przecherą. Jak wszyscy gromią ‒ zastępując Zeusa gromowładnego – naszych piłkarzy, to ja wręcz przeciwnie, chwalę. Oczywiście piłkarzy siatkowych, a nie nożnych. Jak pytają mnie o wynik 3:0, to ja od razu z kamienną twarzą odpowiadam, że bardzo się cieszę z wyniku 3:0 i zanim twarz rozmówcy (np. dziennikarza TVP Krzysztofa Ziemca) całkiem zastygnie w osłupieniu, trochę się tym sycąc, ale skracając męki, informuję, że chodzi mi o wynik 3:0 w meczu siatkówki z Australią, a nie 0:3 w meczu Polski z Kolumbią. Bo nasi ogolili do zera kangurów na ich terenie, co dało im awans do tzw. Final Six, czyli turnieju finałowego Ligi Narodów (dawna Liga Światowa), który odbędzie się na początku lipca we Francji....
Prowadzenie własnego biznesu to dla wielu marzenie i cel. Często znużeni pracą na etat czujemy, że czas podjąć jakieś poważniejsze wyzwanie. Zacząć coś swojego i rozwinąć skrzydła jako przedsiębiorca. Wielokrotnie podczas prywatnych rozmów słyszymy, że ktoś ma taki lub inny pomysł na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Te plany przeważnie są bardzo różne: sklep, siłownia, salon fryzjerski. Nie trzeba przecież od razu wchodzić na rynek z projektem na miarę Elona Muska. Wystarczy coś swojego, z czym będzie się można utożsamiać, na działanie czego ma się realny wpływ. Niestety, często takie pomysły umierają śmiercią naturalną. Jest chęć, są plany, ale nie ma realnych działań, bo pieniądze, bo brak doświadczenia, bo konkurencja, bo… wiele innych rzeczy. W teorii wszystko wygląda dobrze...
Czegóż to nie widzimy w czterdziestopięciosekundowej rosyjskiej czołówce Mosfilmu, przepraszam, czołówce telewizyjnych transmisji Mundialu 2018? Nad boiskiem, po którym biegają piłkarze, przelatuje błyszcząca kula. Jak pocisk armatni leci w kierunku kryształowego stożka, przęsła czerwonego mostu na rzece unoszą się, by ją przepuścić, kula mija statki z czerwonymi żaglami, czerwone obeliski i wystylizowane obiekty rosyjskiej i sowieckiej architektury, leci w górę niczym kometa ze złocistym ogonem, ku jej świetlistemu wierzchołkowi. Perspektywa zmienia się, widać powierzchnię tej kopuły, stoi na niej ziejący ogniem czerwony smok – ptaszysko z ruskich baśni, smok łapie w szpony kulę, frunie z nią i upuszcza nad boiskiem, w kryształowym stożku wieńczącym kopułę można zobaczyć zmieniające się...
Robert Tekieli
Lewicowy miękki totalitaryzm i islam, który jest mniej religią niż ideologią podboju, sprzysięgły się, chcąc zniszczyć cywilizację Zachodu. Barbarzyńca wewnętrzny, po długiej drodze przez instytucje, rządzący dziś zachodnimi społeczeństwami, wszedł w sojusz z barbarzyńcą zewnętrznym. Islam zalewał już Europę. Zbrojne ataki armii Abd ar-Rahmana i Kary Mustafy zostały powstrzymane w VIII i XVII wieku. Dzisiejszy atak jest o wiele bardziej niebezpieczny. W obleganym Mieście główne skrzypce grają bowiem dziś sojusznicy wroga. We Francji 100 sklepów mięsnych zostało zniszczonych przez wegan. W Niemczech wprowadzono nakaz budowania trzecich toalet – dla osób, które nie czują się ani kobietą, ani mężczyzną. W USA heteroseksualni mężczyźni muszą się bronić przed oskarżaniem ich o...
Marcin Wolski
O problemie tzw. uchodźców powiedziano zapewne wszystko. A wypowiedzi polityków europejskich z panią Merkel nie przestają zadziwiać. Argumentem na rzecz dotychczasowej polityki imigracyjnej jest „wierność ideałom i wartościom europejskim”. Jeśli wspomniane wartości nie wypływają z prawa naturalnego i mogą być ustalane przez parlament czy referendum, to po prostu nie są żadnymi wartościami, tylko instrukcją obsługi. Jak przystało na córkę pastora, pani Merkel propaguje w realnym świecie ideę Królestwa Bożego. Tyle że bez Boga. Przywódczyni kraju, w którym narodziły się zasady real-politik, przywołuje idealistyczne dyrdymały, choć powinna wiedzieć, że w polityce decyduje naga siła i autorytet, który też jest pochodną siły. Wielkoduszność i filantropia mogą istnieć tylko wówczas, gdy na...
Tomasz Łysiak
Staliśmy się świadkami ważnej wolty w ciągnącej się już od wielu lat historii kryzysu imigracyjnego. Oto w trakcie szczytu europejskiego, po trwającej całą noc dyskusji szefów państw, przyjęto zaakceptowany przez wszystkich plan działania w sprawie napływu wielkiej fali imigrantów do Europy. Korzystny dla nas. Bez przymusowej relokacji. Jest jasne, że stało się to dzięki ostrej, zdecydowanej postawie włoskiego rządu. Notabene ten nowy rząd jest w Italii nazywany „rządem zmiany”. Tu podpowiadam Włochom: możecie jeszcze, ściągając od nas, mówić o „dobrej zmianie”. Wynik szczytu to także nasz sukces, bo okazało się, że nasza twarda postawa i sprzeciw wobec mechanizmów przymusowej relokacji przyniosły w końcu wygraną, ale… nie oszukujmy się. Dopiero stanowisko Włoch, które zagroziły...
Katarzyna Gójska
Nie ma wątpliwości – Polska odniosła w minionym tygodniu dwa bardzo ważne sukcesy na arenie międzynarodowej. Każdy z nich poza tym, że przynosi korzyści na polu, którego bezpośrednio dotyczy, daje nam coś, czego od dawna nie doświadczyliśmy z taką intensywnością – wiarygodność. Rokowania z Izraelem poprowadzono wyjątkowo sprawnie. W tym konkretnym przypadku można nawet mówić o działaniach modelowych. W sytuacji silnego kryzysu doprowadzono bowiem do negocjacji, od początku nakierowanych na efekt dla Polski optymalny. A przecież tuż po zimowej noweli ustawy o IPN klimat nie sprzyjał akcji propolskiej, co najwyżej łagodzącej kryzys. Z Kancelarii Premiera poszła jednak odważna kontra, mimo fali medialnych ataków, presji, nikt nie stracił kontroli nad emocjami, nie uległ, nie dał się...
Michał Rachoń
Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego postanowiła włączyć się do walki o wolność słowa i przegłosowała nową dyrektywę. Nazywa się szumnie dyrektywą dotyczącą praw autorskich, jednak lepiej byłoby po prostu dać jej nazwę Dyrektywa Cenzury Internetu. A sam Internet określa ją wprost jako ACTA2. Kluczowe przepisy tego dokumentu zobowiązują firmy prowadzące serwisy internetowe, w tym zwłaszcza serwisy społecznościowe, do wprowadzenia zmian w sposobie organizacji tego typu mediów. Po pierwsze, właściciele stron internetowych zobowiązani będą do wnoszenia opłat za umieszczanie linków do „oryginalnych treści” zamieszczonych w sieci. To rozwiązanie nazwane jest skrótowo „podatkiem od linków”. Po drugie, właściciele serwisów internetowych mają stworzyć mechanizmy, które automatycznie...
Tomasz Sakiewicz
Odnotowujemy coraz więcej ataków opozycji i sprzyjających jej mediów, które przekraczają granice nawet bardzo ostrej debaty. Grzebanie się w sprawach osobistych, używanie materiałów esbeckich wyprodukowanych do kompromitowania przeciwników (i to jeszcze pod hasłem lustracji, czyli ujawniania agentów, co już jest zupełną bezczelnością), głupawe oskarżenia co do przywilejów polityków (faktycznie są u nas jedne z najmniejszych w Europie), obelgi, próba bojkotu nielubianych dziennikarzy – to już codzienność. Oczywiście takie metody w światowej polityce nie są rzadkością ani tym bardziej nowością. Problem w tym, że uderzenia „poniżej pasa” dzisiejsza opozycja przypisywała kiedyś PiS-owi. Tymczasem politycy obecnej partii, mimo przyprawianej im gęby, starali się w te buty nie wchodzić....
Piotr Lisiewicz
Zabawna historia oddająca ducha czasu. Po meczu z Senegalem wystąpiłem u Michała Rachonia w programie „Minęła Dwudziesta”. Mówiąc o tym, że istotą piłki nożnej jest wola walki (której w meczu z Senegalem zabrakło), wspomniałem, iż ojciec Józef Bocheński, wybitny filozof i autor przedwojennego podręcznika dla żołnierzy „De Virtuti Militari” zalecał wojsku grę w piłkę, bo wykształca ona w żołnierzu te cechy, które potrzebne mu są w czasie wojny. Jak na boisku się przegrywa, potrzebna jest zawziętość, by wrogowi „połamać nogi”. Moja wypowiedź była nieprzesadnie oryginalna, o świętych wojnach futbolowych napisano tomy. Ale jakiś koderasta wrzucił filmik na Facebooka. I tu nagle ponad 60 tys. odsłon i powszechny kwik, że jak to, jakiś faszysta każe łamać ludziom nogi! Nogi! Ludziom! No i...
Banałem jest stwierdzenie, że nikt tak nie pracuje na zniechęcenie Polaków do Unii Europejskiej jak sama UE. Banał niekonieczne koresponduje z prawdą i w tym przypadku mamy dość ciekawą korelację, odłożoną w czasie. W tej chwili Polacy wcale nie są zrażeni do „europejskości’, niestety jest dokładnie odwrotnie. Polacy in gremio entuzjastyczne i nawinie podchodzą do UE. Króluje przekonanie podobne do oceny WOŚP. Ludzie widzą bruk na chodnikach, baseny oraz dopłaty dla rolników i są święcie przekonani, że to „Unia dała”. Naturalnie Unia niczego nie daje, Unia dość skutecznie zabiera na przykład całe gałęzie gospodarki i zarzyna rolnictwo. Przy tym do każdej inwestycji wymagany jest kredyt, a przeciętny zjadacz chleba tego nie wie, że nie da się wyłożyć gotówki, ale trzeba się zadłużyć....
Jacek Liziniewicz
Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Wróciło stare przekleństwo. W chwili, gdy piszę ten komentarz, znowu trwa szukanie winnych. Niektórzy obwiniają sędziego, który w meczu z Senegalem w nieodpowiednim momencie zezwolił na wejście na boisko zawodnika z Afryki. Inni wyklinają trenera Nawałkę, który wybrał tych zawodników, a nie innych. Tymczasem prostsze byłoby przyjęcie, że po prostu w piłce nożnej nie wszystko jest do przewidzenia. Albo inaczej – na poziomie mistrzostw świata wygrana jest zwykle dziełem przypadku. Wskazuje na to statystyka. Badacze przeanalizowali tysiące spotkań, żeby na przykład dojść do wniosku, że drużyna, która strzela częściej na bramkę, ma około 47 proc. szans na zwycięstwo. Dzięki badaniom statystycznym wiemy, że najczęstszym padającym wynikiem w...
Tadeusz Płużański
„Zobaczymy się w sądzie” – tak na wypowiedź Guya Verhofstadta w Parlamencie Europejskim zareagowała Beata Mazurek, rzeczniczka PiS. Szef europejskich liberałów stwierdził, że „Europa ma piątą kolumnę w swoich szeregach: cheerleaderki Putina, które chcą zniszczyć Europę i liberalną demokrację od wewnątrz: Le Pen, Wilders, Farage, Orbàn, Kaczyński, Salvini używają pieniędzy i wywiadu Kremla”. Ale Verhofstadt nie był oryginalny. „Projekt Putinowski to specyficzny populizm nowej generacji, to pełzający zamach stanu” – powiedział w 2015 r. Adam Michnik, odbierając w Paryżu nagrodę „za zasługi dla umacniania współpracy Polski, Niemiec i Francji”. „Ale ten putinizm, ten populizm Putinowski jest zaraźliwy” – kontynuował naczelny lewicowego dziennika. I wymieniał: Węgry Orbána, Czechy Zemana,...
Wojciech Mucha
Media obiegła jakaś histeria połączona z podnieceniem. Wszystko dlatego, że podczas meczu Polska–Senegal w jednej ze stref kibica, w którymś z polskich miast, pojawiła się czarnoskóra dziewczyna. Dopingowała ona drużynę Senegalu, stojąc w otoczeniu fanów Biało-Czerwonych. I Państwo sobie wyobraźcie – nic tej młodej studentce się nie stało! To oczywiście bardzo dobrze. Tyle tylko, że publiczne media i spore grono internautów postanowiły rozdąć tę sprawę do absurdu. Jakby to było czymś nienaturalnym. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby to tylko wściekli na antypolską propagandę co bardziej nerwowi użytkownicy sieci postanowili ogłosić wszystkim, że „Polska jest normalna”, udostępniając memy i zdjęcie. Gorzej, że także media zachowały się jak w jakimś prowincjonalnym kraju na krańcu świata. „...
Jerzy Targalski
Arnold Toynbee opisywał fazę załamania się cywilizacji jako połączenie trzech zjawisk: braku twórczej siły w duszach mniejszości, która dotąd cywilizację budowała, odmowy ze strony większości podążania za elitami i ich kontestowania oraz utraty społecznej jedności w społeczeństwie. Po załamaniu następują jeszcze dwie fazy: dezintegracja i rozkład zakończony najazdami i wędrówką ludów – Völkerwanderung. Po czym wchodzimy w epokę genezy, czyli wyłaniania się nowej cywilizacji. Załamanie się cywilizacji europejskiej jest już faktem i czekamy na dezintegrację i rozkład, a nawet zaczęły się pierwsze fale najazdu. Jak wygląda ta teoria w odniesieniu do państwa należącego do cywilizacji na etapie załamania, możemy zaobserwować na przykładzie Polski. Jak na dłoni widać kompletne wyczerpanie...
Dawid Wildstein
Z „GW” jest jak z neonazistami czy neostalinistami. Niemniej nadal to, co sobą reprezentują, jest tak obrzydliwe i podłe, że nie powinniśmy tego bagatelizować. Co więcej, zaistniała pewna zbieżność między „GW” a wielbicielami Adolfa – i o tym będzie ten felieton. Neonaziole w większości zmądrzały. Minęły czasy ostentacyjnego wielbienia nazizmu. Zamiast tego zaczęło się niuansowanie. Że ten nazizm może nie był zbyt fajny, ale bez przesady. Że to wszystko czarna legenda, że Holocaust był nieznaczącym elementem bądź go w ogóle nie było. Taka postawa jest oczywiście piętnowana. Jest to próba zakłamania historii, relatywizacja potwornego zła, splunięcie na groby ofiar. W części krajów jest to penalizowane i nazywane kłamstwem oświęcimskim. A tymczasem okazuje się, że w Polsce wciąż są...
Tomasz Terlikowski
Badania przygotowane przez Citizen Go szokują. Okazuje się bowiem, że w Polsce AD 2018 żywe są poglądy Adolfa Hitlera. I nie jest to przesada. Okazuje się, że aż 45 proc. Polaków jest zdania, że „jeśli wiadomo, że dziecko urodzi się niepełnosprawne, to lepiej zdecydować się na aborcję”, 41 proc. uznaje, że rodzenie dzieci ze zdiagnozowanymi wadami genetycznymi to głupota, a zaledwie 3 proc. mniej chce, by zabijanie dzieci z wadami było obowiązkowe. I jeszcze jedno – 26 proc. Polaków sądzi, że rodziny, które podjęły decyzję o urodzeniu dziecka ze zdiagnozowanymi wadami genetycznymi, mimo że mogły skorzystać z aborcji, nie powinny otrzymywać pomocy od państwa. Starczy liczb. Teraz komentarz. Nie mój, ale papieża Franciszka. „W zeszłym stuleciu cały świat był zgorszony tym, co robili...
Jan Pospieszalski
Każda śmierć przychodzi nie w porę, nawet ta, która kogoś nam bliskiego dosięga w 98. roku życia. W środę, 20 czerwca, odszedł od nas Władek Pogoda, skrzypek, ludowy muzykant, wybitny artysta, ktoś, komu my, kochający polską muzykę źródłową, zawdzięczamy bardzo wiele. To dzięki Władysławowi Pogodzie z Huciny koło Kolbuszowej, wspaniałemu soliście, liderowi wielu kapel, poznałem i zrozumiałem istotę urzekającego piękna, ale też wielką siłę muzyki ludowej. Folklor traktowany jest często jako skansen. To, co grał Władek, owszem, było kwintesencją tradycji, ale nie było muzelanym eksponatem. W jego wykonaniu muzyka nabierała nieprawdopodobnej, witalnej siły, niosła moc autentyzmu, była bardzo prawdziwa. Władek Pogoda był artystą integralnym. Skrzypce, śpiew nie były jego zawodem, a dźwięki...
Ryszard Czarnecki
Gdy przez lata głosiłem, że największym beneficjentem strefy euro przez te paręnaście lat były Niemcy, niektórzy uważali to za przejaw niechęci do zachodniego sąsiada. Ciekawe, co powiedzą teraz, gdy minister spraw zagranicznych RFN Heiko Maas dopiero co wygłosił w Berlinie przemówienie, w którym stwierdził ni mniej, ni więcej to samo co ja. I tak stałem się trendsetterem dla niemieckiej klasy politycznej. Oświadczenie szefa MSZ sąsiada zza Odry, że jego kraj „zyskuje największe korzyści w euro pośród wszystkich państw członkowskich”, jest przejawem szczerości, ale też nazwaniem rzeczy po imieniu. To chyba szersza tendencja, skoro niemiecka klasa polityczna głośno już powtarza, że Niemcy muszą mieć znów, po półwieczu, szefa Komisji Europejskiej, potwierdzając swoje rzeczywiste wpływy w...
Pomysł, aby strefa euro miała oddzielny budżet, nie jest specjalnie nowy. W zasadzie ta idea od dawna funkcjonuje na europejskich salonach. Nie szły jednak za tym żadne realne działania. Ostatnio koncepcja ta została przypomniana przez kanclerz Niemiec i prezydenta Francji. Tyle tylko, że poza wspólną deklaracją nie zostały podane żadne konkretne informacje. Dwójka przywódców wyraziła tylko wolę polityczną i gotowość działań zmierzających do powołania oddzielnej kiesy dla eurozony. Pozornie więc sprawa wydaje się przesądzona. W praktyce jednak wcale tak być nie musi. Pisałem już na tych łamach, że w strefie euro narasta napięcie. Jego efektem jest m.in. wygrana populistów we Włoszech oraz wzrost nastrojów antyunijnych w kilku innych krajach obszaru wspólnej waluty. Szczególnie mocno...
Król Stanisław August kolekcjonował rysunki i ryciny. Złożyły się one na tzw. Królewski Gabinet Rycin (obecnie w BUW), którego część była prezentowana na wystawie w Muzeum Sztuki Współczesnej nad Wisłą i została skomentowana jako „dialog między Wiekiem Świateł a współczesnością”. Dialog między królewskimi rysunkami i rycinami a proponowanymi odpowiednikami współczesnymi wypada dość prymitywnie. Jedna z tych kolekcji Gabinetu Rycin poświęcona jest w całości graficznym wyobrażeniom fajerwerków, którymi uświetniano wielkie uroczystości. Są to przeważnie prace rosyjskich rytowników z tamtej epoki, przedstawiające pokazy fajerwerków z okazji narodzin, wstąpienia na tron czy rocznicy tego wstąpienia. Oświeceniowi władcy, tacy jak Aleksander I, sascy lub weimarscy książęta, ale zwłaszcza...
Robert Tekieli
W minioną sobotę wystartowało „Lato z Radiem”. Najbardziej rozpoznawalna audycja w polskim eterze. Gdyby ktoś powiedział mi w latach 70. ubiegłego wieku, gdy na plaży słuchałem tego programu, że za czterdzieści parę lat będę go współtworzył, puknąłbym się w czoło. Wystartowaliśmy w trzech miejscowościach w południowej, środkowej i północnej Polsce ulicznymi koncertami. W Tarnowie zagrał Jary – Oddział Zamknięty, w Pułtusku Kapela Czerniakowska, a w Policach – Szymon Wydra. Wśród prowadzących program – dotychczasowe gwiazdy „Lata z Radiem”: Sława Bieńczycka i Roman Czejarek oraz dziennikarze kolejnego pokolenia: Monika Tarka i Robert Kilen. Taka właśnie będzie ta audycja. Mówiąc hasłem: nowoczesny oldschool. Połączenie najwartościowszych elementów wpisanych w tradycję z nowymi pomysłami...

Pages