Felieton

Tomasz Sakiewicz
Od lat przekonywałem kluby „Gazety Polskiej”, szczególnie za granicą, że musimy zmienić formy działania. Do końca rządów Platformy Obywatelskiej kluby mogły kontestować placówki dyplomatyczne, polskie instytucje państwowe itd. Było wiadomo, że tam ich wiele dobrego nie spotka. Mimo to nakłaniałem do współdziałania z innymi organizacjami polskimi, ale także niepolskimi, spokrewnionymi ideowo lub realizującymi w danym momencie wspólne cele. Duży nacisk kładłem na zakładanie fundacji i stowarzyszeń przy klubach. Muszę przyznać, że początkowo w wielu środowiskach, również wśród niektórych klubowiczów, nie spotkało się to z uznaniem. Zachęta do bardziej cywilizowanego zbierania pieniędzy niż składka do kapelusza, organizowania biur była odbierana jako próba jakiegoś finansowego matactwa....
Piotr Lisiewicz
Akcja budowania atmosfery pod powrót Tuska do kraju rozkręca się na dobre, a ważnym jej elementem ma być film „Kamerdyner”, saga o historii Kaszub, uwzględniający, rzecz jasna, istnienie dobrych Niemców. Tusko-umilacz ma kosztować 13 baniek, więc zrzuca się na niego ten sam skład urzędników, który niegdyś ciągnął po lotnisku sławny samolot linii OLT Express. Pierwszą parę ciągnących stanowili wówczas prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek Mieczysław Struk. Teraz prezydent Adamowicz dał z miejskich pieniędzy na film  „Kamerdyner” 400 tys. zł. Natomiast Struk dołożył pół miliona. Za tę kasiorę dowiemy się, jak dobrym człowiekiem był pruski junkier Hermann von Krauss oraz jego żona Gerda von Krauss. Moim zdaniem zaniedbano tu przekaz podprogowy – w imionach i nazwiskach owych...
Tadeusz Płużański
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zakwestionował decyzję wojewody warmińsko-mazurskiego w sprawie zmiany nazwy ulicy Dąbrowszczaków. Co się nie spodobało, a właściwie kto się nie spodobał miejskim radnym? Erwin Kruk, mazurski poeta i działacz Solidarności. Pretekstem stało się to, że patronem ulicy można zostać pięć lat po śmierci, a Kruk zmarł w 2017 r. Ale nie Kruk był tu najważniejszy, lecz Dąbrowszczacy, których polski niepodległościowiec miał zastąpić. Działacze Partii Razem – obrońcy Marksa i Baumana – bronią też stalinowskich brygad międzynarodowych walczących w Hiszpanii. Że żadni z nich komuniści, tylko demokraci i postępowcy. Rację Zandbergowcom przyznał – o zgrozo – sąd. Uznał, że w komunistycznej brygadzie im. Dąbrowszczaków walczyli nie tylko komuniści, a...
Wojciech Mucha
Ilu Polaków, którzy mogliby z powodzeniem pracować i żyć w kraju, sytuacja zmusiła do wyjazdu? Setki tysięcy? Miliony? Ano pewnie tyle. Ludzie z potencjałem i ambicjami skręcają meblościanki dla bogatych Norwegów albo myją naczynia po łakomych Brytyjczykach. Wyjechali, wrośli w emigracyjny grunt, część nigdy nie wróci. Takie przypadki zna pewnie każda rodzina w Polsce, gdy święta spędza się na rozmowach przez telefon lub Internet, a nieczęste wizyty w rodzinnym domu są miłą przerwą w rozłące. Jednym z takich „zesłanych” był Radosław Poszwiński, który na Twitterze występuje jako @bogdan607. Mężczyzna pracował na Wyspach jako operator wózka widłowego. Nie przeszkadzało mu to jednak w aktywnej obserwacji tego, co się dzieje w Polsce, w ujawnianiu manipulacji i dość złośliwego w formie...
Coraz trudniej w polskim ciemnogrodzie zbudować coś naprawdę światowego lub chociaż europejskiego w pięknych, tęczowych kolorach. Trup niegdysiejszej nowoczesności, pod kierownictwem degenerata z Biłgoraja, dawno się rozłożył, a najnowsze wcielenie nowoczesności właśnie się przeobraża w zombie, bo wiadomo, że „chodzący trup” to zbyt polskie określenie. Z partii Nowoczesna odchodzą członkinie, dwie znane Joanny. Znane głównie z tego, co nie ma najmniejszego związku z poważną polityką. Joanna Schmidt razem z Ryszardem Petru zasłynęła lotem na Maderę, który miał być służbowy, ale dziś wiemy, że tam iskrzyło. Z romantycznej podróży lidera Nowoczesnej pierwszą relację zdała obecna szefowa trupa, Katarzyna Lubnauer, i zupełnie jej to nie wyszło. Za to w zemście wyszło jej wysadzenie Ryszarda...
Jacek Liziniewicz
Karty zostały rzucone – pomyślał z pewnością Ryszard Petru, opuszczając na rubikoniu Nowoczesną. Katarzyna Lubnauer, zdaniem założyciela partii, nie nadaje się na swoje stanowisko. Warto zauważyć, że Petru nie dał sobie za wiele przerwy. Nie ruszył na północ od Warszawy, do Łomży i Ciechanowa, ani na Maderę. Zakasał rękawy i wziął się do pracy. W kuluarach sejmowych już się mówi o kolejnym wielkim projekcie politycznym pana Ryszarda. Serio mówiąc, trudno prognozować, czy ów pomysł może wypalić. Z pewnością jest tak, że przez trzy lata w polityce Petru stał się człowiekiem memem, idealnym obiektem drwin, z którym nie dość, że nie liczy się nikt ważny w polityce, to nie wzbudza on szacunku nawet statystycznego Kowalskiego. Jednocześnie warto pamiętać o skuteczności Petru. Niewielu...
Jerzy Targalski
Po 1989 roku główną instytucją wywołującą antysemityzm w Polsce była Wybiórcza. W ten sposób ludzie prości reagowali na antypolskie kampanie, narzędzia depolonizacji społeczeństwa. Obecnie pojawiły się nowe bodźce. Są to ataki na Polskę zwolenników religii i przemysłu Holocaustu oraz lewackich środowisk unijnych. Takie reakcje są w Internecie powszechne i nie można większości z nich przypisać rosyjskim botom czy trollom. Prymitywne wpisy antysemickie są podwójnie szkodliwe, gdyż Polacy mają tendencję do zastępowania działania gadaniem. Powyrzekają sobie na Żydów, co to spiskują od wieków przeciwko całemu światu, i zaraz poczują się lepiej. Przecież nic więcej nie można zrobić, gdyż wszędzie. Żydzi czyhają i wszystko zepsują. Z drugiej strony te prymitywne wpisy w sieci tylko służą...
Dawid Wildstein
Wykrzywione nienawiścią gęby. Wrzaski, agresja i wyzwiska. Przemoc. Farmazony i inni gangsterzy rzucający się na kobiety. Mazguła i jego kulturalne ścieżki zdrowia. Banda oszołomów próbująca uniemożliwić Kaczyńskiemu odwiedziny grobu jego brata. Handlarze ludzkim towarem fetowani jak bohaterowie walk o wolność. „Obywatele RP” nawołujący do starć z policją. Ich sympatyk opowiadający do kamery o tym, że „Lech Kaczyński w błocie to coś fantastycznego”. Idioci nawołujący do skoków z pomnika ofiar Tragedii Smoleńskiej... Długo można by wymieniać. To jest jedna z twarzy totalnej opozycji, ale chyba jej decydenci powoli poszli po rozum do głowy w obliczu spadających sondaży, więc starają się nam przedstawić teraz inne oblicze, co pokazał niedawny marsz wolności. Manifestacje, na które mogą...
Tomasz Terlikowski
Eutanazizm rozwija się coraz szybciej. Już nikt nie udaje, że chodzi o likwidację chorych na ich własną prośbę czy o pomoc cierpiącym. Teraz likwiduje się już zdrowych, a także chorych bez ich prośby. A mocnym tego dowodem są dwie sytuacje z minionych tygodni. Kilka dni temu eutanazji poddał się 104-letni naukowiec. Powód? Zmęczenie życiem, dolegliwości związane z chorobami, ale nic poważniejszego. Drugi fakt związany z eutanazją jest jeszcze bardziej porażający. Otóż tylko 15 proc. eutanazji w belgijskiej Flandrii jest odnotowywanych jako eutanazja. Inne medyczne morderstwa dokumentowane są zupełnie inaczej. Takie dane podają w liście do „European Journal of Epidemiology” badacze z Uniwersytetu w Brukseli, którzy szczegółowo przepytali w tej kwestii pracowników szpitali i instytucji...
Jan Pospieszalski
Sugestywna reklama pojawiła się właśnie teraz, gdy rodzice, dziadkowie i chrzestni gorączkowo poszukują prezentów dla pierwszokomunijnych dzieci. Nie wiem, czy autor hasła zna badania wskazujące, że właśnie za pośrednictwem smartfonów uczniowie podstawówki jeszcze przed 10. rokiem życia mają pierwszy kontakt z pornografią. Wyobrażenie o treściach pornograficznych ludzi, którzy dorastali 20 lat temu, a którzy dziś nie zapuszczają się na strony porno, redykalnie odbiega od rzeczywistości. Internet zmienił wszystko. Szybki rozwój technologii dostępu i coraz lepsza jakość przesyłanych obrazów sprawiły, że dzieci za pośrednictwem smartfona zaledwie kilkoma kliknięciami mogą wejść w świat wulgarnego porno. Przemysł pornograficzny eskaluje przekaz – coraz więcej treści to obrazy przemocy,...
Ryszard Czarnecki
Albania to kraj paradoksów. Ekonomicznych ‒ bo ten niegdyś najbiedniejszy kraj Europy, a dziś wciąż jeden z najbiedniejszych, ma sporo bardzo bogatych ludzi z superluksusowymi autami i posiadłościami pełnymi przepychu. Politycznych ‒ bo ta niedawna jeszcze twierdza ortodoksyjnego komunizmu jest dziś na samej szpicy państw mogących najszybciej wejść do Unii Europejskiej. Wreszcie historyczno-religijnych: kraj z muzułmańską większością ma jako swoich największych bohaterów narodowych chrześcijan, a nie wyznawców islamu. Jednym z nich jest patronka portu lotniczego w stolicy państwa ‒ Tiranie, „nene Tereza”, czyli św. Matka Teresa z Kalkuty. Drugim – średniowieczny przywódca antytureckich powstań, wyzwoliciel Albańczyków ‒ Skanderbeg, czyli Jerzy Kastriota. I znów służbowo jestem w tym...
Już w najbliższy czwartek (17 maja) w Katowicach odbędzie się konferencja pt. „Firmy z kapitałem polskim na rynku budowlanym”. Jednym z elementów omawianych w jej ramach będą przetargi publiczne. Polityka inwestycyjna państwa jest bowiem realizowana w dużej mierze poprzez inwestycje budowlane. Podmioty publiczne, państwowe lub samorządowe, jako zamawiający, wydają i będą wydawać wiele miliardów złotych na drogi, mosty czy baseny. Ważne, aby takie przetargi były organizowane mądrze. Czyli po pierwsze, aby korzystały na nich polskie firmy z kapitałem polskim. Po drugie, aby już nigdy nie powtórzyła się dramatyczna sytuacja z 2012 r., kiedy to rodzime przedsiębiorstwa budowlane padały jedno po drugim. W tym celu konieczne jest coś, co można nazwać polityką przetargową – czyli takim...
Nie bez powodu w PRL nie wystawiano sztuki Adolfa Nowaczyńskiego „Wielki Fryderyk”. Pisarz nie był dobrze widziany, a wspólne działanie zaborców zmierzające do unicestwienia Polski nazbyt przypominały pakt Ribbentrop–Mołotow. Właściwie dopiero teraz, kiedy Polska naprawdę próbuje odzyskać suwerenność, a opozycja sięga po ulicę i zagranicę, tekst Nowaczyńskiego nabiera nowych sensów. Pojawia się szansa, żeby te sensy odczytać, bo w minioną sobotę w Teatrze Polskim w Poznaniu odbyła się premiera „Wielkiego Fryderyka”. Przedpremierowe wywiady z reżyserem Janem Klatą i odtwórcą roli tytułowej Janem Peszkiem dają pojęcie o tym, jak odczytany będzie ten tekst. Wprawdzie Klata uwzględnia fakt, że król pruski z polskiej perspektywy „był potworem” i że stał za zagładą polskiej państwowości na...
Kilogram dobrej wędliny lub sera, kamień do ostrzenia noży, dużą pizzę z dowozem do domu, 10 litrów benzyny – tak można wydać 50 złotych. Można też kupić bilet na wystawę „Napoleon Bonaparte” w warszawskim PKiN. Lubimy autorytety, wojowników, wodzów walczących z całym światem. Zrządzeniem losu na drodze Polaków pozbawionych Polski stanął ten ambitny francuski generał zmagający się z naszymi wrogami. Czegóż więcej trzeba było żołnierzom, którzy po upadku kościuszkowskiej insurekcji odnaleźli azyl we Włoszech i Francji... Legiony, a później Legie Północne i wreszcie wojska Księstwa Warszawskiego przez 16 lat walczyły w Europie (a także poza nią) dla Korsykanina, licząc, że odbiorą z rąk zaborców Ojczyznę. Epizod Księstwa pokazał, jak Napoleon traktuje sprzymierzeńców: „szanując” zapisy...
Robert Tekieli
Liberalna demokracja umiera. Stawianie pomnika twórcy ideologii, w imię której zamordowano 100 mln ludzi, świadczy o samobójczych tendencjach świata Zachodu. Polska musi się stać liderem budowy demokracji chrześcijańskiej. W naszych rękach jest los naszej cywilizacji. Marks w Europie zwyciężył. Jego wyznawcy przeprowadzili rewolucję kulturową i przejęli władzę. Marksizm kulturowy stał się ideologią nie tylko lewicy, ale i prawicy, a także części Kościoła. Prymas Belgii chce ceremonii religijnej dla związków jednopłciowych. Unia Europejska idzie na centralną kolizję z chrześcijaństwem. Za oceanem nie jest lepiej: w USA na 39 proc. uczelni nie ma ani jednego profesora o poglądach konserwatywnych. Proces eliminowania z przestrzeni debaty międzynarodowej polskiego punktu widzenia trwa...
Marcin Wolski
Przez dwa lata dworowałem sobie z twórców totalnej opozycji. Z natężenia taniej demagogii, braku jakiejkolwiek finezji w atakach i umiaru w różnicowaniu chwytów politycznych w stosunku do różnych przeciwników. Obecnie dochodzę do wniosku, że niekoniecznie jest to wynik indolencji. Po prostu nie mieli lepszego wyjścia. Zbyt dobrze wiedzieli, co ich czeka. Sami najlepiej znali swoje przekręty, powiązania, przepływy pieniędzy i stan zagranicznych kont. Mogli co najwyżej liczyć, że prokuratura i komisje śledcze tak prędko się do tego nie dogrzebią. A nawet jeśli się dogrzebią, są jeszcze niezależne sądy, które uniewinnią tych, co trzeba, a gdyby i one nie spełniły kryteriów wyjątkowej kasty, wystarczy krzyknąć: „Prześladują!”, a Bruksela obroni. Toteż szli w zaparte, licząc, że prędzej czy...
Tomasz Łysiak
Wszystkie opowieści o poziomie ogólnego wykształcenia Amerykanów po raz kolejny znajdują potwierdzenie w faktach. Od dawna wiadomo, że społeczeństwo amerykańskie, przy wszystkich swoich zaletach, umiłowaniu wolności i odwadze, a także przy sporej liczbie światłych, mądrych i wspaniałych postaci – w swojej przeważającej masie jest niestety słabo wyedukowane i wychowane. Jego fatalna znajomość historii czy geografii jest już właściwie legendarna. Swego czasu ludzie zaśmiewali się, oglądając fragment show telewizyjnego, w którym uczestniczka konkursu nie potrafiła odgadnąć państwa, którego stolicą jest Budapeszt, zaś gdy usłyszała od prowadzącego słowo „Hungary” (Węgry), zrozumiała je jako „hungry” (głodny) i dopytywała o to, czy w ogóle taki kraj istnieje. Mnie osobiście wyjątkowo bawi...
Katarzyna Gójska
„Fakt” przeprowadził wywiad z szarlatanem. Tematem rozmowy z człowiekiem utrzymującym, iż potrafi przewidzieć przyszłość, był stan zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Rozmowę – w wersji wideo – uznano za materiał superważny. Przez długie godziny był tzw. jedynką portalu gazety. Czytelnikom czy raczej widzom nie było dane poznać autora tak istotnego, i należy rozumieć, że także uznanego przez redakcję za wiarygodny i poważny, materiału. Z anonimowego dzieła któregoś z żurnalistów koncernu Ringier Axel Springer opinia publiczna mogła się dowiedzieć, że co prawda wcześniejsze gusła szarlatana dotyczące także Jarosława Kaczyńskiego nie sprawdziły się, to jednak on ciągle ma wizje dotyczące „zanikania” lidera partii rządzącej z polityki. Choć ani wróżbita, ani pracownik niemieckiego...
Michał Rachoń
Były zastępca ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina jeszcze z czasu rządów Platformy Obywatelskiej usłyszał zarzuty, będące pobocznym wątkiem śledztwa w sprawie działalności zorganizowanej grupy przestępczej oskarżanej o kradzież z naszych kieszeni 700 milionów zł za pomocą wyłudzenia podatku VAT. Mechanizm tego typu przestępstw jest prosty. Sprowadza się do potraktowania Urzędu Skarbowego jak bankomatu. Kartą do tego bankomatu jest odpowiednio przygotowany plik faktur, które przedstawione w pewnej kombinacji sprzyjającemu urzędnikowi przez lata skutkowały wypłatą gigantycznych sum na konto przestępców. Przestępstwa karuzelowe, bo tak ten rodzaj finansowej gangsterki się nazywa, szacowane są na kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie w Polsce. Rok w rok od wejścia Polski do UE...
Tomasz Sakiewicz
Pewnie nie jest Państwu obce wrażenie, że ilość antypolskich incydentów rośnie w zastraszającym tempie i przybierają one skandaliczne formy. Próba usunięcia pomnika Katyńskiego przez burmistrza Jersey City Stevena Fulopa, demokratę obsesyjnie nienawidzącego Polaków, zresztą – jak się okazuje – zamieszanego w poważne afery, to jeden z takich incydentów. Czy w perspektywie ostatnich lat rzeczywiście jest ich więcej? Sprawa nie jest taka prosta. Do niedawna „Gazeta Polska” była jednym z niewielu mediów, które takie wybryki ujawniały (należy przypomnieć tutaj choćby akcję „Dosyć” prowadzoną przez śp. Jacka Kwiecińskiego). Szczególnie wyciszano je, kiedy dotyczyły amerykańskich demokratów lub innych, na przykład europejskich sojuszników elit III RP. Dzisiaj o nich słyszymy i możemy reagować...
Piotr Lisiewicz
Dwa teksty sąsiadujące ze sobą na portalu Gazeta.pl. Pierwszy zatytułowany „Oskarżam marszałka”. Mocno brzmi! Tym bardziej jak się przeczyta treść: „Marek Kuchciński – druga osoba w państwie, jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, przemówił do ludzi językiem Adolfa Hitlera”. Przemyski hipis został nowym Adolfem, któż by się spodziewał? A obok news: „Hoser jak Piłat. W imię polityki umywa ręce”. Czyli jednak jest szansa dla udręczonej Polski! A tkwi ona w tym, że PiS wysługuje się biskupom. Niekoniecznie musi nam rządzić Hitler. Może tylko Piłat. Optymistyczne! Kolejny tytuł, tym razem na Wyborcza.pl: „Rafał Matyja, twórca projektu IV RP: Prawdziwa zbrodnia Kaczyńskiego? Nie krew, ale niemoc i destrukcja”. No więc Matyja jest w tym samym stopniu twórcą projektu IV...
Tadeusz Płużański
Od dwóch lat Polska obchodzi Narodowy Dzień Zwycięstwa 8 maja jako oficjalne święto państwowe. Wcześniej, tak jak wszystkim podbitym przez Sowietów Europejczykom, kazano nam świętować 9 maja. Ale wprowadzona w 2015 r. przez PO zmiana czasu moskiewskiego na czas Greenwich – nie wystarczy. Bo kłamliwy sens tej rocznicy pozostał. Bo dalej mamy cieszyć się ze zwycięstwa, którego nie było. Wyzwolona spod okupacji niemieckiej Polska znalazła się automatycznie pod okupacją sowiecką. Dobrze obrazuje to krążący w Internecie rysunek, na którym uzbrojony Sowiet pilnuje uwięzionych za drutami Polaków, a powyżej czytamy: „Rok 1945. Koniec II wojny światowej. Polacy w obozie zwycięzców”. Ten obóz był utrzymywany siłą przez NKWD i kolaborujące jednostki UB, KBW czy Informacji Wojskowej. W tej...
Wojciech Mucha
O tym, że współczesny świat coraz częściej opisywany jest przez narrację i postprawdę, niż przez fakty, powiedziano wiele. Ale opisuje go również fikcja – także popkulturowa. Nic bardziej nie wyraża „amerykańskiego stylu życia” niż wizerunek kowboja, hamburgera, paczki Marlboro czy puszki koli. Te klisze są znane jak świat długi i szeroki. Do tego stopnia, że ktoś przybywający do Nowego Jorku po raz pierwszy w życiu ma wrażenie, że albo już tam był, albo że bierze udział w filmie. Amerykański show-biznes to także filmy i seriale. I oto w jednym z nich – popularnym „Homeland”, opowiadającym o zmaganiu lekko szurniętej b. analityczki CIA ze wszelkim złem świata – padła właśnie fraza, że oto Polska jest jednym z tych krajów, w których umiera demokracja. Rzecz jest tym bardziej „poważna”,...
Jerzy Targalski
Przyjęcie ustawy 447 przez nieznaną liczbę kongresmenów USA bez głosowania wywołało skrajne postawy w elektoracie patriotycznym. Zwolennicy oficjalnej linii „nic się nie stało” dokonują zaklęć rzeczywistości, wierząc, że praktyki szamańskie uchronią Polskę od nacisków. Postanowili jeszcze dobitniej udowadniać, iż nie jesteśmy wielbłądami, zgodnie z zaleceniem Jonnego po prowokacji Spielberga. Ciekawe, kiedy udowadnianie zacznie się ucieleśniać nie tylko w anulowaniu ustaw, lecz także w konkretnych sumach. Z drugiej strony słyszę wrzask, że Michalkiewicz i Braun mieli rację i trzeba wzorem Orbána zbliżyć się do Rosji. Ofiary rosyjskiej propagandy opartej na wykorzystaniu strachu nie chcą jednocześnie wiedzieć ani o doskonałej współpracy Putina ze środowiskami żydowskimi, ani o grze z...
Dawid Wildstein
W Polsce zawrzało z powodu wypowiedzi Stevena Fulopa, burmistrza Jersey City. Nic dziwnego. Najpierw osobnik ten zgodził się na zmianę lokalizacji pomnika pomordowanych w Katyniu, następnie, po reakcji władz polskich, jak najgorszy cham zwyzywał naszego marszałka Senatu od antysemitów, białych nacjonalistów i negacjonistów Zagłady. Sam Fulop to wyjątkowo nieprzyjemna persona. Ciągną się za nim różne oskarżenia, także o zbyt bliskie kontakty z deweloperami, którzy od lat ostrzyli sobie zęby na teren, na którym stoi pomnik Katyński. Demokrata, znany z chamskich odzywek. Zresztą wystarczy wejść na jego profil twitterowy, by dojść do wniosku, że polityk ten ma problem nie tylko z językiem, lecz także z właściwym formułowaniem myśli, coś w rodzaju permanentnej choroby filipińskiej. Być może...
Tomasz Terlikowski
Debata na temat udzielania Komunii św. protestanckim małżonkom katolików, którą otworzyli niemieccy biskupi, wydając zapowiedź oficjalnego wprowadzenia takiej praktyki, nabiera rozpędu. Warto przypomnieć, że temu pomysłowi Konferencji Episkopatu sprzeciwiło się sześciu niemieckich biskupów i jeden kardynał, a sprawa w efekcie trafiła do Kongregacji Nauki Wiary i na biurko samego papieża. Kongregacja, jak wynika z medialnych przecieków zazwyczaj świetnie poinformowanego amerykańskiego watykanisty Edwarda Pentina, zdecydowanie odrzuciła taki pomysł i uznała go za wprowadzanie tylnymi drzwiami interkomunii. Identycznie ocenili ten pomysł kluczowi watykańscy hierarchowie (z których część jest już odsunięta od jakiegokolwiek wpływu na Kurię Rzymską), by wymienić tylko kardynałów Francisa...
Jan Pospieszalski
Tym, co różni obóz zjednoczonej prawicy od poprzedników, jest wysiłek na rzecz wyrwania Polski z pułapki rozwoju zależnego. Każdego roku zagraniczny biznes wyprowadza z Polski, w formie różnego rodzaju dywidend i odsetek, około 100 mld zł (gdy fundusze unijne to około 25,5 mld). Diagnoza o kolonizacji Polski przez obcy kapitał nie pochodzi tylko z kręgów obozu narodowego czy środowisk Radia Maryja. Otwarcie mówią o tym zagraniczni eksperci, wskazując ten model gospodarczy jako typowy dla krajów postkomunistycznych. Dziś to sformułowanie przywołuje premier Mateusz Morawiecki, mówiąc odważnie o konieczności ograniczenia negatywnych skutków i zmianie tego modelu. A jest to możliwe tylko przez odbudowę rodzimego przemysłu, handlu i usług. To jest główna różnica pojmowania filozofii państwa...
Na mieście mówią, że leci, płynie i jedzie do Polski pół amerykańskiej armii i jak to z miastowymi rozmowami bywa, trzeba te wszystkie informacje podzielić przez sto i tak też czynię. Zobaczymy, kto, czym i za co przyjedzie, tymczasem nasi sojusznicy prowadzą wobec nas politykę kija i marchewki, i to w stylu dość dobrze Polakom znanym. Wiadomo, czym jest dla Polaków Katyń, to symbol martyrologii i eksterminacji polskiej inteligencji, ale też zdrady. Sowieci wbili nam bagnet w plecy, internowali ponad 30 tysięcy polskich oficerów, których przetrzymywali w barakach i ostateczne zamordowali strzałem w tył głowy. Przez wiele lat pamięć o Katyniu z jednej strony była zacierana i cenzurowana, z drugiej ZSRS do końca rozsiewał propagandę, że to zbrodnia niemiecka. Po upadku PRL-u zbrodnia na...
Jacek Liziniewicz
Kampania wyborcza w Warszawie zaczęła się jak u Hitchcocka od mocnego uderzenia. Czy dalej tempo będzie rosło? Ja na razie sobie tego nie wyobrażam, bo minęły zaledwie dwa tygodnie, a ja mam wrażenie, że zdarzyło się w niej już niemal wszystko. Błędy ortograficzne na miarę „bóla”, spot ze zdjęciami z zagranicy jak niegdyś w kampanii społecznej PO, grillowanie w stylu PiS-u, czyli w garniturze i pod krawatem, a ostatnio kradzieże spotów. Brakuje jeszcze, aby Patryk Jaki poszedł do osiedlowego sklepiku, gdzie zapłaci banknotem o nominale 500 zł, którego większość Polaków nie widziała na oczy, a Rafał Trzaskowski zacznie skakać po krzesłach i bredzić o zbierającej się wodzie. Wtedy będziemy mieli już komplet. A i oczywiście konieczna jest jeszcze debata o debacie, w wyniku której starcie...
Ryszard Czarnecki
Bruksela, ostatnia niedziela kwietnia 2018 r. Początek długiej majówki. Nagle potworny huk. W statecznej dzielnicy, gdzie w takie dni panuje cisza, nawet nie za często przejeżdżają samochody, huk brzmi jak wystrzał artyleryjski i słyszą go wszyscy, którzy nie wyjechali. Na chodniku, a może lepiej powiedzieć Norwidem: „na bruku”, ląduje... fortepian. Ktoś nie miał siły go wynieść, ale miał siłę go wyrzucić. A mnie się przypomina poemat tegoż wieszcza „Fortepian Chopina”, zaczynający się od słów: „Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie / Niedocieczonego wątku - - / - pełne jak mit, Blade jak świt”. Tak, to ten sam poemat, w którym Norwid pisze o „Polsce przemienionych kołodziejów”. Cyprian Kamil Norwid pisze dalej o carskich żołnierzach i „kaukaskich koniach”, „co się rwą”. I o tym, że...
Po ostatnim, biznesowym pobycie w Chinach nasuwają mi się pewne spostrzeżenia co do potencjalnych źródeł nieporozumień i możliwych porażek w relacjach pomiędzy stronami. Patrząc na rozwijające się gospodarcze kontakty polsko-chińskie i coraz częstsze spotkania naszych przedsiębiorców z chińskim biznesem, warto zwrócić uwagę na kilka najważniejszych różnic we wzajemnym deklarowaniu i odczytywaniu intencji stron. Po pierwsze, obowiązkowo należy zacząć od lektury „Sztuki wojny” Sun Tzu i 36 forteli oraz metod podstępu i zwodzenia przeciwnika. Znajomość tych zasad i taktyk działania jest bliska każdemu Chińczykowi, który stosuje je we wszystkich obszarach aktywności życiowej, począwszy od relacji w rodzinie, szkole i biznesie, a na geopolityce kończąc. Według mnie jest to jedną z...
Gdzie byłaby Polska, gdyby 40 lat temu w Gdańsku nie powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża? Jest pewne, że bez nich nie udałoby się zorganizować strajku w Stoczni Gdańskiej, w Gdyni i Szczecinie, a potem w całym kraju. Nie powstałaby Solidarność. Naród nie poczułby się choć przez chwilę suwerenem we własnym kraju, Polska nie stałaby się przykładem, który pociągnął za sobą inne kraje sprzedanego po wojnie Sowietom bloku. Co prawda, trochę racji mają wyznawcy teorii, że było to cwane pociągnięcie rosyjskich przywódców, którzy sami mieli już dosyć przaśnego komunizmu i kusiła ich wizja rządów oligarchicznych. W tę teorię wpisują się losy członków WZZ. Z perspektywy czasu można jasno zobaczyć, kto w momencie, kiedy tę iskrę dopiero krzesano, czynił to z czystym sercem i odwagą, a kto...
Robert Tekieli
Jak długo rządzona przez socjalnych konserwatystów Polska ma szanse przetrwać w zdominowanym przez neomarksistów świecie zachodnim? Świecie, w którym interesy agresywnych nacjonalizmów realizowane są przy pomocy ataku na wartości patriotyczne narodów słabszych, i takich jak Polska, walczących o podmiotowość w świecie globalnej polityki. Unia Europejska próbuje wykorzystać instrumenty finansowe do politycznej presji na polski rząd. Wbrew traktatom, korzystając z faktu, że może. Łamie w ten sposób podstawową zasadę demokratyczną – europejska egzekutywa próbuje bowiem zmienić polskie sądownictwo. Złamanie zasady nieingerencji w obrębie trzech władz jest samo w sobie szokujące, mnie zadziwia ponadto, iż nikt tego skandalu nie nazywa po imieniu: władza wykonawcza instytucji ponadnarodowej...
Marcin Wolski
Przebudzenia bywają bolesne. I budzą gniew. Oto doszło do nas z siłą wodospadu, że na świecie nas nie lubią, a co gorsza – nie znają. Wywołuje to w nas żywiołowy odruch sprzeciwu. Jak można nie lubić kraju, który był Chrystusem Narodów, państwem bez stosów, niewinną ofiarą zmowy zaborców? Kraju, który stworzył najdłużej trwającą harmonijną Unię Paru Narodów, nigdy lub prawie nigdy nie wywoływał agresywnych wojen... Czyż to nie my postawiliśmy się pierwsi Hitlerowi, nie walczyliśmy na wszystkich frontach, nie mieliśmy największego państwa podziemnego w okupowanej Europie, nie byliśmy w czasach komuny „najweselszym barakiem w obozie” i nie stworzyliśmy Solidarności, która obaliła komunizm? Żeby jeszcze ktoś o tym wiedział! Fakt, nigdy nie potrafiliśmy się dobrze sprzedać. Nieobecność...
Tomasz Łysiak
Etam, jakieś polskie święta, np. taki 3 Maja. Co innego jest modne na świecie i zapewne w postępowych kręgach w Polsce też. W końcu wszyscy pamiętają pana Zandberga w koszulce z Marksem, fundatorem intelektualnym najbardziej zbrodniczej ideologii świata. Właśnie minęła 200. rocznica urodzin Karola! Pół Europy musiało zalewać pałę sowietskoje igristoje, wznosząc toasty w komsomolskich barkach i restauracjach. We włoskim lewicowym dzienniku „La Repubblica” pojawił się z okazji urodzin artykuł pióra Giuseppego Mazza o tym, jak Marks stał się ikoną nie tylko świata popkultury Zachodu (przypomnijmy sobie okładkę płyty Beatlesów „Sgt. Peppers”, na której można było zobaczyć brodaty, dobrze wszystkim znany, wizerunek), ale także świata – a jakże! – reklamy. Mazza przypomniał choćby serię...
Katarzyna Gójska
Czy słyszeli Państwo o protestach tzw. ekologów w związku z planami budowy drugiej nitki Nord Stream 2? A może utkwiły Państwu w pamięci sceny protestów towarzyszących układaniu pierwszej rury? Czy ktoś przykuwał się w portach, z których transportowano materiał na gazociąg? A może łódki, statki organizacji broniących przyrodę – z filmów dokumentalnych dotyczących akcji zwalczania wielorybników wiemy, iż dysponują bardzo profesjonalnym sprzętem – prowadziły działania protestacyjne na Morzu Bałtyckim? Może zwoływały wolontariuszy na pomoc? Może tak wrażliwi na los natury celebryci bili w mediach na alarm i zapowiadali, że nie spoczną, póki ekosystem Bałtyku nie przestanie być rujnowany tą gigantyczną inwestycją ingerującą w naturę morza jak niewiele innych? Czy pod ambasadą Federacji...
Michał Rachoń
Rafał Trzaskowski zarzuca Patrykowi Jakiemu, że to jego „wybryki” spowodują, iż Polska uzyska mniej środków z nowego unijnego budżet i że wszyscy „będziemy musieli za to zapłacić”. Politycy Platformy Obywatelskiej od dawna intensywnie zabiegali o to, aby Polska jak najszybciej znalazła się pod unijnym pręgierzem. Wielokrotnie mówili o tym publicznie w czasie posiedzeń różnych międzynarodowych instytucji. Niegdyś Tajny Współpracownik bezpieki pseudonim „Znak”, dzisiaj eurodeputowany Michał Boni w trakcie jednej z debat, dziękując unijnym urzędnikom za „stanowczość w przedstawianiu wszystkich racji”, prosił o „przybliżenie terminu”, w którym będą zajmować się Polską. Po serii podobnych donosów z troską na temat polskich reform wypowiedziała się również kanclerz Angela Merkel,...
Piotr Lisiewicz
Jak kiedyś pisałem, a tydzień temu przypomniałem, papierkiem lakmusowym tego, czy prezydent zdradził, będą informacje o kreacjach Pierwszej Damy. Jeśli media będą się nimi zachwycać, oznacza to, że przeszedł na stronę ubekistanu. Będą wyśmiewać jej fatalny gust – znaczy broni interesów Polski. No to kilka cytatów z portalu Wirtualna Polska tuż przed długim weekendem: „Agata Duda w rewelacyjnej stylizacji. Niejedna Polka chciałaby mieć w szafie podobną sukienkę”, „Jej najnowsza sukienka to hit sezonu”, „Pojawiła się w stylizacji, od której trudno było oderwać wzrok”, „Idealnie wpisuje się w wiosenne trendy”, „Idealnie podkreślają jej zgrabną sylwetkę”. No i takie są skutki zawetowania przez Dudaczewskiego degradacji zbrodniarzy Jaruzela i Kiszczaka. W tym, jaka jest w tej kwestii linia...
Wojciech Mucha
Jesienią 2014 roku zrobiłem sobie z osobistych i zawodowych względów przerwę od Warszawy i wróciłem na pół roku do rodzinnego Krakowa. Traf chciał, że przypadło to na okres wyborów samorządowych, w których pod Wawelem PiS poparł dra Marka Lasotę, ówczesnego dyrektora krakowskiego oddziału IPN. Pana doktora poznałem jeszcze na studiach, więc miałem jakie-takie nadzieje, że ten sympatyczny i ugodowy historyk jest w stanie powalczyć z „majchrowszczyzną”, jak w Krakowie określa się układ stworzony przez urzędującego od 2002 r. prezydenta Jacka Majchrowskiego. Nic z tego nie wyszło. Przyglądałem się temu z bardzo bliska. Z perspektywy czasu widzę, że nikt (z samym kandydatem na czele) nie chciał nawet podjąć rękawicy, by przepędzić Majchrowskiego z placu Wszystkich Świętych, gdzie...
Tadeusz Płużański
„Szliśmy radośni i podnieceni, a na drodze, którą maszerowaliśmy, zaczęły rozgrywać się niezwykłe, wzruszające sceny. Spotykanych po drodze ludzi, kiedy po chwilowym osłupieniu zorientowali się, kogo mają przed sobą, ogarniał szał radości. Kobiety i dziewczęta wybiegały z domów ze smakołykami i kwiatami, często porywając całe doniczki i usiłując je nam wręczyć. Niektóre starsze płakały, gładziły żołnierzy po twarzach i błogosławiły na drogę. Wielu ludzi pytało, podobnie jak niedawno niektórzy spośród nas: »Czy już się zaczęło? Czy idziecie prać komunistów?«” – relacjonował Antoni Biegun „Sztubak”. 3 maja 1946 r. w miejscowości Wisła kpt. Henryk Flame „Bartek” zarządził dla wszystkich podległych mu oddziałów VII Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych wielką koncentrację w „kwaterze głównej”...
Jacek Liziniewicz
Spór polityczny wokół tematu aborcji po raz kolejny przypomniał mi, jak trudno w Polsce być politykiem. Temat ten od dekad rozgrzewa emocje społeczeństwa i prowadzi do głębokich podziałów. Z jednej strony mamy obrońców życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a z drugiej zwolenników mordowania dzieci nienarodzonych zgodnie z własną fanaberią. Oczywiście nie mam wątpliwości, po której stronie tego sporu chcę być. Tyle tylko, że moja opinia ma niewielkie znaczenie i nie przekłada się na żadne konkretne działania. Wielokrotnie stawiałem sobie pytanie: jak bym postąpił, gdybym miał jednak głosować w tej sprawie? Polityk bowiem musi brać pod uwagę dalekosiężne konsekwencje swoich działań. Naruszenie kompromisu, chociażby w szczytnych zamiarach i z racją moralną, może otworzyć prawdziwą...
Na zaproszenie posłanki Scheuring-Wielgus w Sejmie pojawiły się matki z pełnoletnimi niepełnosprawnymi dziećmi. Komu znajomość życia nie jest obca, ten wie doskonale, że taki zabieg na starcie naszpikowany jest fałszywym ładunkiem emocjonalnym uniemożliwiającym racjonalną rozmowę. Z drugiej strony, znajomość życia podpowiada i to, że podobne sytuacje w polityce nie są czymś nadzwyczajnym. Każda partia wykorzystuje problemy społeczne i w zależności od tego, w jakiej występuje roli, władzy lub opozycji, rozgrywa protesty pod swoje potrzeby. Istnieją jednak granice działań politycznych, za którymi cynizm zamienia się w podłość albo komedię. W przypadku posłanki Scheuring-Wielgus i całej opozycji mamy do czynienia z jednym i drugim. Politycy, celebryci i wyborcy, którzy popierali „czarne...
Dawid Wildstein
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf ciężko przeżyła wybór nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego Leszka Mazura. Do tego stopnia, że tuż po głosowaniu uznała za stosowne opuścić posiedzenie Rady. Jak stwierdziła: „Chciałam zostawić tę Radę samą sobie”. Możemy więc się zastanowić, odnosząc się do wcześniejszych dokonań zarówno pani prezes, jak i jej przyjaciół ze środowiska sędziowskiego, skąd ten pospiech i emocje. Pierwsza przyczyna, jaka nasuwa się na myśl, to po prostu roztargnienie. Może więc Pani prezes przypomniało się, że zostawiła kuchenkę na gazie? Jednak chyba nie o roztargnienie chodzi. Sama Pani prezes tłumaczy się, że jej wyjście należy traktować jako formę obrony sędziowskiej niezależności i etosu. Biografia Pani prezes oraz jej...
Jerzy Targalski
Osmoza między elitą polityczną, która startowała pod hasłem zmiany systemu, a częścią elit III RP drugiego szeregu, o czym pisałem przed tygodniem, ma nie tylko konsekwencje polityczne, lecz przede wszystkim kadrowe. Nowe centrum musi się pozbyć dawnych towarzyszy walki; można ich usunąć ze stanowisk, ale nie z partii, gdyż wówczas staliby się ofiarami prześladowań, czyli mogliby uchodzić za bohaterów dla swych zwolenników. Trzeba stworzyć im takie warunki, stale poniżając i niszcząc ich autorytet w opinii publicznej, by sami odeszli, a wtedy będzie można ich oskarżyć o łamanie jedności, co oznacza sprzyjanie przeciwnikom. Tym wczorajszym. Gdyby zaś wytrwali, sami utracą autorytet wśród swoich zwolenników i też będą skończeni, czyli nie zagrożą nowemu etapowi. Twardy elektorat ma do...
Jan Pospieszalski
3 Maja to jedno z dwóch polskich świąt narodowych (obok 15 sierpnia), kiedy symbolicznie splatają się dzieje narodu i chrześcijaństwa. Gdybym szukał bohaterów, w których życiu ta idea wyraziła się najpełniej, z pewnością jednym z pierwszych jest błogosławiony ks. Michał Sopoćko. Znany jako spowiednik siostry Faustyny, zanim spotkał mistyczkę, wszystkie siły poświęcał Bogu i Ojczyźnie. To bohater jakby żywcem wyjęty z powieści Żeromskiego. Należał do pokolenia, które na przełomie wieków z romantycznym żarem serca, ale już z pozytywistycznym pragmatyzmem pracowało na rzecz odrodzenia Polski. Potomek zubożałej, represjonowanej po powstaniu styczniowym szlachty doświadczył skrajnej biedy. Jako alumn wileńskiego seminarium nie miał nawet własnego kleryckiego płaszcza. Po święceniach...

Pages