Felieton

Tomasz Sakiewicz
Przeżyliśmy obchody 10 kwietnia. Na placu Piłsudskiego stanął wreszcie pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Dla wielu ludzi to potwierdzenie, że ich walka nie była bezcelowa. Myślę, że politycy, i to różnych opcji, nie zawsze doceniają, jak ważna ta sprawa była i jest dla dziesiątek tysięcy zwykłych Polaków i ile oni dali z siebie. Jarosław Kaczyński podziękował 10 kwietnia między innymi mnie. Jestem za to wdzięczny i traktuję to jako podziękowanie dla całego naszego środowiska. Na konwencji programowej PiS-u 14 kwietnia wyjątkowo gorąco wyraził wdzięczność już samym klubom „GP”. Trzeba to docenić szczególnie, bo naprawił błędy swoich kolegów. Warto pamiętać, jak się to wszystko zaczęło. To prawda, że należałem do grona kilku osób – wśród nich byli też prezes klubów Ryszard...
Piotr Lisiewicz
„Kto zabił? Kain Abla czy Abel Kaina? Jeśli wiesz, to w tym quizie masz już 1 punkt” – ogłosił portal Gazeta.pl. Co do mnie, to na „1 punkt” nie załapałem się. Zazdroszczę tym, którzy mają łatwość ferowania wyroków. Nie podzielam ich pasji oskarżycielskiej. Racje były wówczas podzielone. Uważam, że „był to ponury czas, w którym wszystkie niemal drogi prowadziły donikąd”. Historię zostawmy historykom, byle nie młodym hunwejbinom z IPN. Podsumowując: odpieprzcie się od Kaina, obrzydliwi lustratorzy z „Wyborczej”! Inwazja hunwejbinów jest tak straszna, że głos musiał zabrać jeden z najdzielniejszych polskich bohaterów, czyli Janek Kos z „Czterech pancernych”. Oświadczył on: „Polityka wzięła nas w swoje ręce i nas oblepia. Nie lubię tego, że muszę w tym uczestniczyć. Ja w tej chwili, jak...
W przeddzień odsłonięcia pomnika smoleńskiego odbyła się inna „uroczystość”. Na Krakowskim Przedmieściu pojawiła się barbaria Obywatele RP, żeby odegrać kolejny spektakl pogardy. Obywatelska tłuszcza skupiła się wokół „pomnika” wyrzeźbionego w brzozie i przedstawiającego śp. Lecha Kaczyńskiego. Prymitywna prowokacja szybko nabrała wymiaru „sztuki”, takiej samej jak krzyż zbudowany z puszek po piwie znanej marki z Lechem w nazwie. Będę szczery i być może kogoś zniesmaczę, ale mnie wyczyny dziczy w najmniejszym stopniu nie oburzyły, nie zirytowały, tylko znudziły. Jest to symboliczne podsumowanie tego, co margines społeczny, uznający siebie za obrońców demokracji, robił po katastrofie i czym się zajmuje do dziś. Żadnej niespodzianki, wszystko jest tak oczywiste, że aż nudne, i z tej...
Jacek Liziniewicz
– Niech Pan napisze, jak fatalnie to wszystko zorganizowane i że nas nie wpuszczono, mimo że przyjechaliśmy z... – co najmniej pięć podobnych rozmów odbyłem podczas uroczystości w dniu 10 kwietnia. Niestety, można powiedzieć, że 8. rocznicę zorganizowano najgorzej w historii. Już poprzednia była pod względem organizacyjnym fatalna, ale wtedy większość uczestników po prostu zagryzła wargi i pewnie pomyślała, że kolejnym razem będzie lepiej. Nie było. W ogóle wyciąganie wniosków to nie jest najmocniejsza strona Prawa i Sprawiedliwości. I niestety, w tym wypadku obchody smoleńskie to tylko jeden z symboli odklejania się od rzeczywistości oraz odgradzania barierami od wyborców, przyjaciół czy inaczej mówiąc, swoich ludzi. Dlatego wyjazd w Polskę i tzw. teren to dobry pomysł dla partii...
Jerzy Targalski
Bezapelacyjne zwycięstwo Viktora Orbána naruszyło niezmienne prawa historii, które już dawno skazały go na niebyt. Zamach narodu węgierskiego na prawa historii wywołał wściekłość europejskich działaczy organizacji pozarządowych. Nie negują oni uczciwości głosowania czy prawdziwości woli narodu węgierskiego, ale oburzenie ich wywołuje fakt, iż jest ona niezgodna z wolą aktywistów Sorosa, którzy przecież wyrażają słuszną linię epoki. Dlatego „obywatele europejscy”, którzy przyjęli nazwę „StopOrban”, rozpoczęli w Unii Europejskiej zbieranie podpisów pod petycją do Komisji Europejskiej o pozbawienie Węgier dotacji w wysokości 4,5 mld euro. Apel o podpisanie petycji rozsyłany jest mailem. „Postępacy” oskarżają Orbána o działania naruszające wartości europejskie, których przestrzeganie jest...
Dawid Wildstein
Nie myślałem, że kiedyś to napiszę, ale uczciwość każe mi to zrobić. Platforma Obywatelska naprawdę zaczyna mi imponować. Takiej politycznej konsekwencji dawno nie widziałem. Właściwie chyba nigdy. Na pewno nie w Prawie i Sprawiedliwości. Także nie w SLD. Ani nawet PSL czy Razem. Wszystkie te partie zmieniają swoje poglądy, idą na pewne kompromisy z rzeczywistością. Platforma nie. Jest niewzruszona. Wytrwała. Od 2007 roku cechuje ją jedna jedyna i stała praktyka polityczna – absolutna rezygnacja z jakiegokolwiek programu politycznego. Kolejne konwencje tej partii, w tym ta sprzed kilku dni, pokazują to wyraźnie. Tam po prostu nie ma nic. „Ciemność widzę, ciemność”, przytaczając znany cytat. Nie ma nawet próby określenia jakichś realnych celów i podstaw ideologicznych, nawet określenia...
Tomasz Terlikowski
Odkąd zacząłem mówić i pisać sporo o słudze Bożym Wenantym, a także o tym, że bardzo pomaga ludziom także w drobnych, przyziemnych rzeczach, stale słyszę głosy oburzenia, że to niemożliwe, że to skandal, żeby zawracać Panu Bogu głowę sprawami tak przyziemnymi jak kredyt, pieniądze czy samochód. Jeszcze mocniej przekonała się o tym oburzeniu Dominika Figurska, gdy opowiedziała własną historię z Wenantym i samochodem. A jednak… taki właśnie jest nasz Bóg i tacy są nasi święci przyjaciele, że troszczą się także o drobiazgi. A ci, którzy w to nie wierzą czy podkreślają, że to niemożliwe i nawet niemoralne, zdają się lepiej rozumieć Boga niż On sam siebie rozumiał. Tak się bowiem składa, że Jezus Chrystus (przypomnijmy: Wcielony Bóg) nauczył nas modlitwy, w której znajduje się prośba tak...
Jan Pospieszalski
Wydawało się, że napięcia pomiędzy Polską a Izraelem zostały nieco wygaszone, ale ostatnia wypowiedź prezydenta Izraela pokazała, że w kwestii pamięci i interpretacji historii między Polską a Izraelem istnieje przepaść. Już nikt nie ma wątpliwości, że konflikt o pamięć jest funkcjonalizowany przez ośrodki, które zgłaszają roszczenia wobec Polski. Niemniej to, jak będzie postrzegana nasza historia, pozostaje wartością samą w sobie i wokół tego trzeba skoncentrować wszystkie wysiłki. Próba gaszenia napięcia zapowiedzią przekazania ogromnych kwot z budżetu na muzeum Powstania w Getcie i renowację żydowskich cmentarzy być może ma swoją wagę dyplomatyczną, ale w kwestii walki o prawdę niczego nie wnosi. W pierwszej kolejności powinniśmy policzyć i upamiętnić tych, którzy zginęli, ratując...
Tadeusz Płużański
Powstanie w getcie warszawskim było pierwszym w okupowanej przez Niemców Europie zbrojnym zrywem przeciw okupantowi. To była walka Żydów o godność, aby nie umierać z rąk niemieckich oprawców w obozach Auschwitz czy Treblince. Rankiem 19 kwietnia 1943 r., w przededniu żydowskiego święta Pesach, wkraczające do getta niemieckie oddziały SS powitał ogień bojowników. Całkowicie zaskoczeni Niemcy ponieśli straty i wycofali się. Najcięższe walki toczyły się w okolicy ul. Muranowskiej, gdzie pod numerem 7 mieściła się kwatera dowództwa Żydowskiego Związku Wojskowego – głównej, obok lewicowej Żydowskiej Organizacji Bojowej – siły zbrojnej w warszawskim getcie. Tam, nad dachem jednej z kamienic, żołnierze ŻZW zawiesili flagi polską i żydowską – symbole wspólnej walki przeciw Niemcom. Biało-...
Wojciech Mucha
Mój przyjaciel, historyk, dość sprawny i rzeczowy, ale jeszcze medialnie nierozpoznawalny (to akurat szkoda), pożalił mi się ostatnio: „Musi być megabieda z ekspertami, skoro już dwa telefony dziś odebrałem z zaproszeniem do tv i radia w temacie polsko-żydowskim”. Dzwoniono z prośbą o komentarz dotyczący opisywanej na naszych łamach książki, która przedstawia Polaków jako morderców Żydów, chciano także posłuchać czegoś o Marszu Żywych i wystąpieniach prezydentów Polski i Izraela, którzy wzięli w nim udział. Mój kolega rzadko występuje w mediach, więc odmówił. Ale najciekawsze jest, że panowie historycy starszego pokolenia, medialni wyjadacze, nie czuli się na siłach, by rozmawiać na temat, który jest najbardziej drażliwy. No pewnie – zawsze lepiej powiedzieć coś „bezpiecznego” – a to...
Ryszard Czarnecki
Jeden z moich kolegów z Europarlamentu został już premierem swojego kraju, był to mający polskie korzenie Łotysz Valdis Dombrovskis. Teraz zapewne uczyni to kolejny. Tym razem wielką szansę ma na to Włoch, mediolańczyk Matteo Salvini. Jest eurosceptykiem i ma szansę być pierwszym w historii Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali – EWG ‒ UE szefem rządu, który patrzy Unii na ręce, a nie jak w święty obrazek. To znaczy ‒ pierwszym z Europy Zachodniej. Trzeźwości wobec Brukseli i eurorealizmu nie sposób bowiem odmówić ani premierowi Kaczyńskiemu, ani jego następcom z PiS: Beacie Szydło i Mateuszowi Morawieckiemu. Włoski Mateusz nie był przesadnie aktywnym europosłem ‒ za to w swojej Italii wręcz przeciwnie. Czynnie występował zarówno przeciwko strefie euro i wspólnej walucie („Arrivederci...
Rozwój naszej gospodarki uzależniony jest w znacznej mierze od tego, czy polskie firmy z polskim kapitałem będą miały dostęp do finansowania swojego rozwoju. Finansowanie jest bowiem dla przedsiębiorstwa jak paliwo. Samochód może być w świetnym stanie technicznym, jednak nie ruszy, kiedy bak jest pusty. Podobnie jest w biznesie: plany mogą być bardzo dobre, perspektywy ciekawe, a jednak wszystko stanie w miejscu. Powodem jest właśnie brak pieniędzy. W pewnym momencie rozwijania działalności gospodarczej przychodzi bowiem chwila, kiedy chciałoby się osiągnąć więcej, np. wybudować nową fabrykę, kupić kolejną nieruchomość czy dokonać przejęcia atrakcyjnej firmy. I tutaj pojawia się szklany sufit, który niezwykle ciężko jest przebić szczególnie małym i średnim firmom. Tym sufitem są środki...
Panie generale Ciastoń! Generale Płatek, Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki et consortes! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A wy się nie zrywacie? Szabli nie chwytacie? Na koń, sorry, na WRON, nie siadacie? Co się z wami stało, żołnierze? Panie pułkowniku Pietruszka! Pan, który nieomal otarł się o stopień generała, w ten pamiętny dzień 2 listopada 1984 roku, tuż po porwaniu księdza Popiełuszki, kiedy to w gabinecie ministra Kiszczaka miał miejsce następujący dialog: „– Generale Pietruszka, trzeba dać się chwilowo zamknąć. – Jak towarzyszowi ministrowi wiadomo, jestem pułkownikiem. A po wtóre, o jakim zamknięciu mowa? – Mój zwrot »generale«, to nie przejęzyczenie. To oczywisty koszt za zrealizowanie przez was trudnej roli. – Ale dlaczego ja? – Bo organizacyjnie Piotrowski przy...
Robert Tekieli
Poraża mnie poziom dzisiejszej bezczelności dziennikarzy, którzy kłamali i szczuli na rodziny smoleńskie. Dziś mówią, że też płakali. Najwyraźniej myślą, że zapomnieliśmy „pijanego generała”, debeściaków i radość z „dobrej atmosfery” na Krakowskim. Nigdy tej hańby z siebie nie zmyjecie. Poraża mnie zaplanowany atak żydowskich elit na Polskę. Posługują się tak dojmującymi kłamstwami, że aż zapiera dech w piersi. Czy byli Polacy mordujący Żydów w czasie II wojny światowej? Tak. Tak samo jak byli Żydzi współpracujący z Niemcami przy mordowaniu swoich braci. Jednak liczą się proporcje. Na tle Europy mieliśmy 10 razy mniej bandytów denuncjujących Żydów. I 10 razy więcej ratujących ich. Mimo kary śmierci za cień pomocy Żydowi. Za podanie kubka wody. Oskarżanie narodu, który tak dobrze...
Marcin Wolski
Od pewnego czasu wyczuwało się zaniepokojenie. Nawet media życzliwe obozowi władzy zaczęły mówić o zadyszce PiS-u. Eksponowano niekorzystne sondaże, a każde potknięcie, prawdziwie lub wymyślone, eksponowano jak kataklizm. Były kłopoty z komunikacją, pojawiały się pokusy załatwiania problemów na skróty, widzieliśmy też pomysły słuszne i uczciwe, ale niebiorące pod uwagę reakcji CAŁEJ opinii społecznej. Sobotni Kongres przekonał mnie, że większość obaw była na wyrost, PiS odzyskał inicjatywę, stawiając na swoje najsilniejsze atuty – politykę prospołeczną. Poznaliśmy pakiet pomysłów, wprawdzie kosztownych, ale absolutnie wykonalnych. Przypomniano sobie nareszcie, co jest priorytetem – umocnienie dobrej zmiany i wygranie kolejnych wyborów. Wtedy będzie sobie można pozwolić na ustawy „...
Tomasz Łysiak
Na pomnik katastrofy smoleńskiej autorstwa Jerzego Kaliny rzucane są gromy – rzecz jasna prym wiodą w tym zarówno politycy „bundesopozycji”, jak i salonowe media. Krytykuje się zbyt prostą formę oraz samo miejsce, w którym pomnik postawiono. Zanim jednak w ogóle podejmie się rozmowę na temat umiejscowienia czy formy, należy zadać pytanie podstawowe – dlaczego na coś tak oczywistego jak symboliczne upamiętnienie zmarłego w katastrofie polskiego prezydenta i członków elity państwowej trzeba było czekać aż osiem lat? Dlaczego blokowano ten pomnik właściwie niemal do samego końca? Odpowiedź znamy, ale to retoryczne pytanie warto ponawiać… Bo ta walka, ten sprzeciw wobec pomnika to symptom „antysmoleńskiej” choroby, która toczyła i toczy dużą część polskiego społeczeństwa, otumanionego...
Katarzyna Gójska
Jestem po lekturze opisu organizacji powstania kościuszkowskiego na terenach, z których wywodzi się moja rodzina. Perspektywa odzyskania wolności pobudziła do działania najbardziej patriotyczne, a zarazem najbardziej skore do pracy pro publico bono jednostki. One pociągnęły za sobą innych. Trudno nie odnieść wrażenia, że w naszej współczesności taką rolę pełniły – i nadal pełnią – kluby „GP”. Ten ruch jest absolutnym fenomenem, a zaczął się tworzyć, gdy obóz niepodległościowy był w defensywie. Tragedia z 10 kwietnia 2010 roku potężnie wzmocniła poczucie beznadziei. Ale tych, którzy zaangażowali się w kluby, pobudziła do działania. Na marsze pamięci czy obronę Krzyża przyjeżdżały delegacje z całej Polski, na rocznicę śmierci delegacji RP z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele – z...
Michał Rachoń
W wypadku katastrofy lotniczej nad Lockerbie w Szkocji, która okazała się zamachem terrorystycznym, to badanie kolejności, w której od konstrukcji samolotu oddzielały się poszczególne jej elementy, pozwoliło odnaleźć ten jeden kluczowy: fragment radiomagnetofonu Toshiba, znajdujący się w jednym z bagaży, z którego zamachowcy wymontowali części, zamienione na chronometr i materiał wybuchowy. Pierwszy program komputerowy, pozwalający na badanie sposobu rozkładu samolotu, który ulega katastrofie, współtworzył Frank Taylor – dziś szef europejskiego zespołu ekspertów Podkomisji MON badającej sprawę Smoleńska. Ów program pozwala na określenie, jak wygląda trajektoria poszczególnych elementów spadającego samolotu z określonej wysokości, między innymi na podstawie miejsc, w których znaleziono...
Piotr Lisiewicz
„Ty mówco obłąkany, nadęty bufonie, za naród sprzedany piekło cię pochłonie”. To taki cytacik ze słynnego „Bluzgu” na Wojciecha Jaruzelskiego. Polecam go uwadze naszego prezydencika. Może gdyby prezydencik miał w pamięci ów cytacik, nie zawetowałby ustawy degradacyjnej? On uświadamia nam wszystkim, drogie dzieci, jak bardzo polscy patrioci nie lubią zdrajców wszystkich czasów i epok. Prezydencikowi w zasadzie powinienem być wdzięczny, bo dzięki niemu awansowałem do kategorii pismaków, co stworzyli neologizmy, które weszły do języka potocznego. Po wecie w sprawie ustawy degradacyjnej wszyscy pisali w sieci o „Dudaczewskim”. Wyszukiwarka Google twierdzi, że słowo to pojawia się tam 25 tysięcy 400 razy. O tym, że mamy do czynienia z prezydencikiem kieszonkowym, najlepiej świadczy...
Tomasz Terlikowski
Kilka tygodni temu Konferencja Episkopatu Niemiec przyjęła roboczy dokument, w którym sugeruje, że protestanccy małżonkowie katolików mogą zostać – w pewnych okolicznościach i pod pewnymi warunkami – dopuszczeni do Komunii świętej w Kościele katolickim, o ile „wyznają katolicką wiarę w Eucharystię”. Sytuacja ma być rozeznawana, a przyczyną do uznania takiej możliwości może być – w małżeństwie świadomie żyjącym wiarą – tak głęboki głód wspólnej, małżeńskiej Eucharystii, który mógłby zagrozić trwałości małżeństwa lub wierze małżonków. W praktyce oznacza to… dopuszczenie – w pewnych sytuacjach – do interkomunii, co w istocie jest – jeśli staje się normą – sprzeniewierzeniem się katolickiej doktrynie eucharystycznej. Dlatego dobrze się stało, że siedmiu niemieckich biskupów z kard....
Jan Pospieszalski
Mija kolejny tydzień od napaści na kurię biskupią przeciwników ochrony życia, a do tej pory nie słyszałem głosu protestu czy potępienia ze strony środowisk „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi”. Wyczuleni na wszelkie przejawy naruszania praworządności, wrażliwi na kwestię stylu i smaku katoliccy intelektualiści nie zdobyli się na krytykę lewackiej burdy pod siedzibą kardynała Nycza. Przypomnijmy: nie była to zwykła, antyklerykalna manifestacja, jakich wiele widziano już na ulicach naszych miast. Tym razem doszło do czegoś bardzo groźnego i dotąd niespotykanego. Kilkudziesięciu demonstrantów z wrzaskiem wtargnęło na teren kurii, zablokowało wejście, łomotało do drzwi, skandując agresywne, antyklerykalne hasła. Niektóre brzmiały jak groźby karalne, wiele to przykłady „mowy nienawiści”. Jak...
Jerzy Targalski
I znów wielkie zdziwienie i oburzenie, jakby w polityce nie było żadnej logiki. Oburzający się w lipcu 2017 roku oczywiście zapomnieli, co zapowiadali, zapewne po to, by regularnie mogli oburzać się od nowa co kilka miesięcy, zamiast analizować rzeczywistość. Tymczasem idzie pełną parą budowa obozu prezydenckiego, który będzie sprawniej bronił III RP, ze względów piarowych przemianowanej na Rzeczpospolitą Żołnierzy Niezłomnych z Jaruzelskim na czele. W tym celu trzeba wyeliminować twardy elektorat, bijąc go po twarzy i zapędzając do kąta. Szantażowany, że przyjdzie zły generał Dukaczewski z Tuskiem, przełknie wszystko. Będzie tylko krzyczał, że chce być bardziej kopany, gdyż wymaga tego przecież jedność, której nigdy nie złamie, bo prawica, Ojczyzna itp… jedności z generałem...
Dawid Wildstein
Ostatni Marsz Pamięci ku czci ofiar tragedii smoleńskiej. Wytrzymaliście. Cały ten przemysł pogardy, szaleństwa i jadu wymierzony w tych, którzy chcieli tylko jednego – prawdy o tym, co się stało 10 kwietnia 2010 r. I nie piszę tu o Obywatelach RP. To teraz tylko nieudolne popłuczyny, bardziej przypadek psychiatryczny niż polityczny. Jednostkowo może i groźny, zważywszy na to, ile wśród nich skłonnych do przemocy typów związanych z półświatkiem. Ale jako zjawisko – marginalni. Piszę o tych, którzy byli przed nimi – Palikot i jego kolejne klony, psy gończe Tuska, wsparte całym aparatem przemocy i kłamstwa ze strony służb i mediów. Oni byli naprawdę groźni. Ale wytrzymaliście. A teraz nasze zwycięstwo – odsłonięty pomnik ofiar. Godne uczczenie zmarłych. To, czego najbardziej bała się...
Tłum jest bezlitosny i bezrefleksyjny. Przekonał się o tym niejeden człowiek, a nawet Syn Boży, przecież to tłum krzyczał do Piłata: „Uwolnij Barabasza”. Do tego stopnia można ogłupić ludzi, że będą czuć więcej sympatii i szacunku do bandziora niż do człowieka wybitnego i szlachetnego. Podałem skrajny przykład z dziedziny „psychologia tłumu” i jestem gotów założyć się o sporą sumkę, że zaraz część tłumu będzie krzyczeć w moją stronę: „Idiota, który porównuje Suskiego do Chrystusa’. Nie, nikogo nie porównuję do Chrystusa, natomiast uwydatniam sam mechanizm wywyższania i poniżenia człowieka przez tłum. Cóż niby tak bardzo śmieszy w kandydaturze Marka Suskiego na Prezydenta RP? Perukarstwo, jowialny wygląd, charakterystyczne poczucie humoru? Wyłącznie to. W każdym razie nigdy nie...
Jacek Liziniewicz
Po ośmiu latach wreszcie udało się odsłonić pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Oczywiście tej okazji nie mogli zmarnować politycy PO. Już kilka miesięcy temu zaczęli siać nienawiść i napuszczać na siebie Polaków. Według zapowiedzi Schetyna i spółka będą dążyć teraz do rozbiórki monumentu, co w ich propagandzie ma stać się aktem budowania zgody narodowej. Od lat zastanawiam się, po co PO walczy z tym pomysłem? Po co Hanna Gronkiewicz-Waltz robiła z siebie durnia, wyśmiewając pomnik światła na Krakowskim Przedmieściu? Skąd to absurdalne piętrzenie trudności? Tak jak tysiące Polaków, tuż po 10 kwietnia 2010 r. byłem na Krakowskim Przedmieściu. Byłem również na nabożeństwie żałobnym na pl. Józefa Piłsudskiego. Pewnie jak większość obecnych, miałem poczucie dziejowego momentu, który...
Tadeusz Płużański
Urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej na Podkarpaciu. Do oddziału Żołnierzy Niezłomnych na Sądecczyźnie – Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej –przystąpił na wiosnę 1947 r. Niezłomni nazywali go „Ojcem”, ale on wolał pseudonim „Sem”, od łacińskiego „Servus Mariae”, czyli „Sługa Maryi”. Ponad dwa lata później, w sierpniu 1949 r., przebrani w polskie mundury komuniści z Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie skazali księdza Władysława Gurgacza na karę śmierci. „Tak jest, zwalczałem dwie okupacje oddany Polsce i służbie Bożej. Pewnie uwzględni Bóg apelację, którą Mu bezpośrednio złożę” – mówił niezłomny jezuita w ostatnim słowie. Pretekstem było odprawianie antymarksistowskich mszy świętych dla „żołnierzy lasu”, ale stalinowskim bestiom chodziło o atak na cały Kościół...
Wojciech Mucha
Wpływy posła PiS Krzysztofa Czabańskiego są niezmierzone. Rozciągają się od dalekiego San Francisco, przez Norwegię, aż do domów mody Gucci i Versace. Wszędzie tam już zrezygnowano z „naturalnych” futer – hodowli zwierząt, ich uboju, ale i ze sprzedaży artykułów, w których używane jest wspomniane futro. Oczywiście trochę żartuję, nie wszędzie za decyzjami dyktatorów mody (Gucci, Versace), władz lokalnych (San Francisco) czy rządów (Norwegia) stoi skromny poseł Prawa i Sprawiedliwości, autor projektu ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. Rezygnacja z hodowli i uboju zwierząt na futra to tendencja, która staje się coraz bardziej powszechna w zasadzie z dnia na dzień. Nie jest wykluczone, że w Wielkiej Brytanii, gdzie zakaz hodowli obowiązuje od 2003 r., wkrótce zabroniona będzie...
Ryszard Czarnecki
Wysyłam ten felieton do „Gazety Polskiej” z kraju, którego dewizą jest „Pokój i postęp”. Nie, to nie wycieczka w przeszłość do jakiegoś komunistycznego skansenu. To żaden relikt socrealizmu, żaden dinozaur systemu sowieckiego. To państwo to... Japonia. A owo hasło to motto sędziwego cesarza. Jestem tu po raz piąty, ale ostatni raz byłem wieki temu: przed 16 laty, przy okazji piłkarskich mistrzostw świata. Skoro już wspomniałem cesarza, to do niego nawiązuje też hymn „Kimi Ga Yo” ze słowami, które wyrażają wszystko: „Rządy cesarza niech trwają tysiące lat”. Tak, w tym państwie czuje się historię. Akurat mija równo ćwierć wieku, gdy przybyłem tu pierwszy raz. Tokio, Mito (i Festiwal Polskiej Kultury w tym mieście) – to zapamiętałem. Bo w Nagasaki, Kioto, na Suzuce byłem już podczas...
RG SWS skończyła pierwszy rok działalności. 23 marca odbyło się Walne Zebranie Członków, które zatwierdziło roczne sprawozdania. Do Zarządu powołany został Pan Kamil Goral, dotychczasowy ekspert Rady. Po roku działalności możemy z dumą i odpowiedzialnością stwierdzić, że jako stowarzyszenie zakończyliśmy okres startupowy. Używając świadomie tego biznesowego określenia, chciałbym pokazać, że Rada Gospodarcza rozwija się właśnie w taki sposób jak zdrowe przedsiębiorstwo. W lutym tego roku otworzyliśmy nasz pierwszy zagraniczny oddział w Wilnie. To wielki sukces, ale i wyzwanie, aby realizować nasze cele gospodarcze w nowym środowisku. Jestem przekonany, że taka aktywność spowoduje rozszerzanie się naszych działań na kolejne kraje. Jesteśmy stowarzyszeniem zrzeszającym aktywnych i...
Na początek dwa krótkie fragmenty tekstów: „To ona mi powiedziała, że w mieście jest podobno wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną. Ja mówię, że skąd wie, a ona, że słyszała. (…) To ona wyjęła szminkę i mi powiedziała, że Magda mówi, że koniec między mną a nią”. I fragment drugi: „Wtem ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu, ani duchowi. Do tej jasności trzy drzwi i w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie […]”. Są to wyrwane z kontekstów, na zasadzie stylistycznych „próbek”, fragmenty dwóch tekstów: pierwszy pochodzi z powieści Doroty Masłowskiej „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, debiutu literackiego (2002) młodej dziewczyny z Wejherowa; drugi wyjęty jest...
Robert Tekieli
Z sieci każdego dnia korzysta ponad 86 proc. uczniów. Dzieci spędzają w niej 3–4 godziny dziennie. Tylko co dziesiąty rodzic, kupując komputer, przeprowadził z dzieckiem rozmowę, jak należy z niego korzystać. Jedynie 6 proc. zakłada blokady na strony pornograficzne. Tymczasem co szóste dziecko w Polsce regularnie odwiedza strony porno. Kolejne 40 proc. robi to czasami. Co ósmy nastolatek co najmniej raz uprawiał seks przez Internet z nieznaną osobą. Byłem świadkiem rozmowy, jak się później okazało, trzynastolatek. Nudząc się pewnego dnia na czacie dla gimnazjalistów napisały, że mają ochotę na cyberseks. Natychmiast zgłosiło się wiele osób. Dziewczynki opisywały sytuację jako „niezłą zabawę”. Tygodnik „Temat Szczecinecki” pisze: „W Szczecinku uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów,...
Marcin Wolski
Przyjaźnie między narodami są rzadkością, zwłaszcza jeśli nie dotyczą koalicji w obliczu potężnego wroga. Na tym tle związki Polaków i Węgrów są ewenementem. Przez setki lat oba kraje graniczyły ze sobą, bez pokus zmiany granic lub choćby podporządkowania przez Polskę bliskiej językowo Słowacji, wchodzącej w skład Korony Węgierskiej. Wyjąwszy nieszczęsną interwencję Rakoczego w czasach „potopu”, nie prowadziliśmy ze sobą wojen, w czasach piastowskich Węgry stanowiły stałego koalicjanta przeciw Czechom. Mieliśmy wspólnych władców, takich jak Ludwik Węgierski, Jadwiga, Władysław Warneńczyk, Władysław Jagiellończyk, jego syn Ludwik, Stefan Batory. Sprzyjały nam wspólna religia, kultura w dużym stopniu oparta na etosie rycerskim, a następnie szlacheckim, umiłowanie wolności, wreszcie...
Tomasz Łysiak
„Bundesopozycja” wietrzyła sukces… Już szły ogary puszczone w las, już grali szczwacze, już nagonka ruszyła z zarośli, by dopaść zwierza, a ten nagle zamiast czmychnąć gdzieś w matecznik, dał nura w stronę polujących i sam ich popędził. Polowanie było urządzane pod hasłem „Konwój wstydu” i wykonywane za pomocą jeżdżących billboardów. Niektórzy dowcipnie nawiązywali do filmu „Trzy billboardy za Ebbing, Missuori”, wyśmiewając akcję Platformy tekstem „Trzy billboardy za Elblągiem, Mazury”. Ale billboardy z „Konwoju wstydu” miały być bronią masowego rażenia, wyrzutnią katiusza, politycznym czołgiem.  Niestety, wszystkie padły. Leżą jak pokot na polowaniu. Wszystko z powodu jednej, konkretnej akcji Jarosława Kaczyńskiego, który swoją zwierzynę przytrzymał krótko i wszystko odwrócił w...
Katarzyna Gójska
Platforma powraca do starej propagandowej kliszy – budżet państwa traci ciężkie pieniądze z powodu ochrony prezesa PiS. Rzecz jasna ta serwowana opinii publicznej opowieść nie ma nic wspólnego z prawdą. Wszystkie partie polityczne utrzymywane są z pieniędzy publicznych. Mogą je wydawać na usługi, które związane są z prowadzeniem działalności. Wszystko jest jawne, legalne. PO swego czasu finansowała z dotacji budżetowych wyposażanie garderoby przewodniczącego – można mieć wątpliwości, czy nowe garnitury są bardziej potrzebne do prowadzenia aktywności ugrupowania od kierowcy i ochroniarza lidera, który jest niezwykle aktywny w całym kraju. Cóż, każdy ma swoje priorytety. Jednak nakręcanie akcji domagania się rezygnacji z ochrony dla Jarosława Kaczyńskiego ma o wiele ważniejszy kontekst...
Michał Rachoń
Platforma Obywatelska poinformowała nas w zeszłym tygodniu, że afery z lat jej rządów nie istniały. To po prostu fatamorgana. Pani poseł Izabela Leszczyna: „Afera nagrodowa, w przeciwieństwie do rzekomych afer Platformy Obywatelskiej, jest aferą prawdziwą. (...) To, co PiS nazywa aferami Platformy Obywatelskiej, to tak naprawdę wytwór pisowskiej propagandy”. Przypomnijmy zatem: zdaniem Ministerstwa Finansów (i to według danych opublikowanych za czasów rządów PO) luka w podatku VAT, czyli nasze pieniądze, które rozpływały się w powietrzu, rosła od 7 miliardów w 2007 r. do prawie 50 miliardów w roku 2015. Eksperci mówią o co najmniej 186 miliardach złotych, które straciliśmy w wyniku działalności organizacji przestępczych, zawodowo zajmujących się wyłudzaniem podatku VAT.  Pani...
Tomasz Sakiewicz
Przez osiem lat obiecywałem Czytelnikom, klubom „GP” i naszym sympatykom, że wspólnie z PiS doprowadzimy do takich zmian w kraju, które pozwolą na uczciwe wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej. Drugą obietnicą było postawienie pomnika ofiar Smoleńska w centrum Warszawy.Jeżeli Państwo pamiętają, taką właśnie obietnicę złożyłem po paru tygodniach od tragedii, kiedy okazało się, że śledztwo jest fikcją, a czczenie poległych 10 kwietnia to niemal przestępstwo zwalczane przez wszystkie ośrodki władzy. 10 czerwca w Krakowie, a później w wielu innych miejscach, zapowiedziałem, że będziemy organizowali marsze, aż nasze żądania zostaną spełnione. Cena za to była ogromna. O ile z TVP usunięto mnie nagle 9 kwietnia 2010 r. wieczorem, bez jakiegokolwiek uzasadnienia, co mogło być niesłychanym...
Piotr Lisiewicz
Rosja ostro zareagowała na zakup przez Polskę rakiet Patriot, nazywając to „przejawem militaryzacji Polski”. Rzecznik MSZ zaznaczyła, że „Moskwa jest przygotowana do obrony swoich granic”. Pani Marija Zacharowa wspomniała też coś o „zapewnieniu nietykalności granic zachodnich” . To news zgoła sensacyjny, bo oznacza, że Rosja zadeklarowała jasno wycofanie się z Krymu. Bo to przecież najświeższe naruszenie „nietykalności granic zachodnich” Rosji. Brawo Putin! Co do tego, że Rosja jest „przygotowana do obrony” wiemy od wieków doskonale. W 1956 r. broniła Węgier, w 1968 Czechosłowacji, w 1991 i 1999 Czeczenii, w 2008 Gruzji, a w 2014 Ukrainy. Na tej samej Ukrainie w latach 30. przeprowadziła wielką akcję obrony obywateli przed obżarstwem i otyłością. Ogólnie w czasach komunizmu obrona...
Tadeusz Płużański
„Zwracamy się z apelem do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Andrzeja Dudy o odebranie Orderów Virtuti Militari żołnierzom reżimu komunistycznego odznaczonym za udział w akcji przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu, w wyniku której poniósł śmierć mjr Marian Bernaciak ps. Orlik” – napisali sygnatariusze petycji, którą przez dwa lata podpisało w Internecie kilkadziesiąt tys. osób. Major Marian Bernaciak, dowódca AK-WiN, zginął 24 czerwca 1946 r. we wsi Piotrówek (woj. mazowieckie) po walce z Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego (odpowiednik wojsk wewnętrznych NKWD). Do apelu dołączyło szereg organizacji społecznych, m.in. Fundacja „Łączka”. Społeczny Trybunał Narodowy ds. osądzenia zbrodniarzy komunistycznych i Porozumienie Organizacji Kombatanckich i...
Wojciech Mucha
W jednym ze skeczów grupy Monty Pythona widzimy „hiszpańską inkwizycję”, której członkowie pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie, by zaskoczyć wszystkich swoją obecnością. „Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji! Nasze metody to strach i zaskoczenie!” – mówią, wkraczając znienacka w scenę, do której zazwyczaj pasują jak siodło do świni. Ten element groteski przeszedł zresztą do języka potocznego i jest używany w momencie absurdalnego zwrotu akcji. Takim zwrotem była na pewno sejmowa konferencja prasowa PO, podczas której niczym hiszpańska inkwizycja (a raczej niczym filip z konopi) pojawił się ksiądz Tomasz Jegierski. Duchowny, którego podejrzaną działalność opisywaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”. Ksiądz przybył do Sejmu, by wraz z Borysem Budką i Romanem Giertychem...
Prawie miesiąc temu, pierwszy nazwałem Michała Bilewicza żydowskim rasistą i od tej pory zauważyłem liczne grono naśladowców. Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ w mojej ocenie działań najnowszej gwiazdy lewackiej propagandy nie ma cienia prowokacji, jest wyłącznie precyzyjne podsumowanie. Żydzi, w tym ideolodzy marksizmu, wpajali przez wieki „nie-Żydom”, że wszelkie ułomności i przypadłości dotyczą przedstawicieli narodów „poślednich”. Żydzi zawsze i wszędzie czy to w ortodoksyjnej, czy marksistowskiej wykładni występowali w roli ofiar. Nikt nigdy nie słyszał o żydowskim rasiście, chociaż prawie każdy słyszał o narodzie wybranym. Taka jest siła fanatyzmu, który potrafi ludziom wpoić najbardziej absurdalne postrzeganie rzeczywistości. Tymczasem rasizm jest zjawiskiem uniwersalnym...
Jacek Liziniewicz
Koalicja PO-PSL przez 8 lat rządów dążyła, aby sprzedać wszystko, co było w posiadaniu skarbu państwa. Mam wrażenie, że gdyby Schetyna i spółka rządzili do tej pory, to z pewnością dzisiaj handlowaliby już organami Polaków, bo nic innego państwo już by nie miało. W każdym razie, po latach robienia biznesów dziś już nie ma chętnych do tego, aby wziąć za nie odpowiedzialność. Przykładem może być historia PKS-ów na Mazowszu. Ile było gadania o tym, jaki to wielki sukces osiągnęli i w ręce jakiego poważnego partnera oddają państwowe spółki. Po latach okazało się, że firma Mobilis, która kupiła PKS, wydrenowała spółki, pozadłużała pojazdy i na koniec zrezygnowała z działalności. W efekcie mniejsze miasta w centralnej Polsce będą odcięte od komunikacji publicznej. Co ma na ten temat do...
Jerzy Targalski
Gdy rosyjskie służby dokonały zamachu na polski samolot nad Smoleńskiem, natychmiast na rozkaz z Berlina i Moskwy uruchomiono agenturę medialną i internetowych trolli, a za nimi podążyły tysiące lewicowych gownojedow, czyli odbiorców dezinformacji sformatowanej na ich potrzeby umysłowe, emocjonalne i psychiatryczne przez specjalistów z Łubianki od zarządzania refleksyjnego. Podobna sytuacja powtórzyła się po chemicznym ataku terrorystycznym Putina na Wielką Brytanię. Tym razem jednak reset się skończył i głównymi pomocnikami Putina i odbiorcami rosyjskiego intoksu są narodowi, neomoczarowscy i korwinistyczni patrioci. Oprócz zwyczajnych prawicowych gownojedow, którzy w komentarzach i na blogach tylko powtarzają brednie po Sputniku i rosyjskich trollach, poczesne miejsce zajmują...
Dawid Wildstein
Warszawa ma ten urok, że dość często widać tam jak przez soczewkę patologie trawiące cały nasz kraj (czy „ten kraj”, jak wolą mówić niektórzy). Duża w tym zasługa naszej Pani Prezydent, która z uporem godnym lepszej sprawy uznała, że cała jej działalność (i jej towarzystwa) powinna stać się symbolem sposobu istnienia jej macierzystej partii, czyli Platformy Obywatelskiej. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu, co ostatnio ujawniła komisja weryfikacyjna. Nie chodzi tu nawet o bezmiar krzywd i złodziejstwa, do jakiego doprowadzono w naszej stolicy, a którego najbardziej ponurym przykładem będzie zawsze morderstwo Jolanty Brzeskiej. Chodzi raczej o samą zasadę władzy. Ostatnio szefowa Rady Miasta, piastująca tę funkcję od 11 lat, Ewa Malinowska-Grupińska, stwierdziła, że nie miała żadnych...
Tomasz Terlikowski
Nadchodzi kolejny Synod. I niestety istnieje obawa, że tak jak poprzedni wcale nie służył umacnianiu rodziny, tak i ten wcale nie będzie pomagał w sprowadzaniu młodzieży do Kościoła. Zamiast tego zostanie on wykorzystany do jeszcze głębszej rewolucji w Kościele. Obawy te wzmaga dokument, który przygotowano po tzw. presynodalnych obradach młodzieży. Co z niego wynika? W największym skrócie tyle, że młodzi „wciąż pragną być częścią Kościoła”, ale chcieliby, żeby był to inny Kościół. „Często wśród młodych ludzi, zarówno w Kościele, jak i na całym świecie, panuje wielkie nieporozumienie dotyczące szczególnie kontrowersyjnych dziś nauk Kościoła, na przykład dotyczących antykoncepcji, aborcji, homoseksualizmu, wspólnego pożycia, trwałości małżeństwa i kapłaństwa zarezerwowanego dla płci...
Jan Pospieszalski
W ubiegłym roku biskupi Argentyny wysłali do swoich kapłanów instrukcję, jak należy rozumieć paragraf 8 Amoris Laetitia, by otworzyć rozwodnikom możliwość przystąpienia do sakramentu ołtarza. Papież Franciszek zaakceptował tę argentyńską interpretację, a to spowodowało niezły zamęt w Kościele. Wobec licznych niejasności powstał list świeckich pt. „Wątpliwości Rodzin” (ang. „Families Doubts”). Autorzy zwracają uwagę, że udzielenie rozgrzeszenia rozwodnikom i dopuszczenie ich do komunii tworzy wrażenie, jakoby nowy związek był przez Kościół akceptowany. Czy zatem Kościół usprawiedliwia i akceptuje niewierność jednego z małżonków, podczas gdy drugi ma żyć w wierności i samotności, bo nadal związany jest przysięgą podjętą w obliczu Boga? Ponadto rozwodnik uzyskuje rozgrzeszenie, ale...

Pages