Tomasz Sakiewicz

Tomasz Sakiewicz
Idę o zakład, że PO nie będzie drugą partią po wyborach, lecz trzecią: wyprzedzi ją SLD. Można sobie łatwo wyobrazić, że trzy partie osiągną wynik w granicach 20–30 proc. głosów. Z tego PiS ma szanse jako jedyne ugrupowanie przekroczyć próg 30 proc. To za mało, by ktokolwiek rządził samodzielnie. Osią koalicji stanie się więc albo SLD, albo PiS. Nie chcę przesądzać, kto może do tych koalicji wejść, ale jest dosyć prawdopodobne, że PO zostanie wtedy po prostu rozerwana na dwie części. PJN i PSL odegrają rolę obrotowych dopełniaczy (o ile wejdą do Sejmu). Co będzie programem centro-PiS, łatwo można już dziś rozpoznać: wyjaśnienie i ukaranie winnych katastrofy smoleńskiej, przywrócenie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, w tym odbudowanie więzów z nierosyjskimi krajami...
Tomasz Sakiewicz
Hodowano tutaj od wieków (szczególnie od II wojny światowej) kandydatów do innego rodzaju elit. Oni jednak na PiS nie głosują i nigdy nie zagłosują, tak jak wcześniej nie głosowali. Konserwatywni publicyści podzielili się na tych, którzy uważają, że tej nowej hodowli należy schlebiać, bo to daje minimum akceptacji na salonach, i na tych, którzy chcą być sobą. Biorąc do ręki „Gazetę Polską”, wybierają państwo środowisko, które mało przejmuje się w swojej twórczości tym, co powiedzą o nas guru salonów i celebryci dominujących mediów. My chcemy być sobą! Byliśmy sobą wtedy, kiedy udzieliliśmy poparcia Lechowi Kaczyńskiemu (podobno nie miał żadnych szans), kibicowaliśmy rozwiązaniu WSI i stworzeniu CBA, opublikowaliśmy akta agentów służb komunistycznych, nie wyłączając znanych biznesmenów,...
Tomasz Sakiewicz
Przypominam więc mój pomysł: wszyscy, absolutnie wszyscy, którzy będą mieli taką możliwość, powinni pojawić się 10 kwietnia w Warszawie. Gromadzimy się w godzinę tragedii (8.41) w miejscu, gdzie stał Krzyż Pamięci. Wcześniej, jak co miesiąc (o ósmej rano), ma odbyć się Msza św. w kościele pokarmelickim na Krakowskim Przedmieściu. Ustawimy nasz krzyż z kwiatów i świec. Będziemy go przez cały dzień pilnować, modląc się za poległych w katastrofie. Tak było 10 kwietnia 2010 r. Po południu chcielibyśmy zorganizować koncert poświęcony ofiarom Smoleńska i Mszę św. w Archikatedrze Warszawskiej. Potem zorganizujemy przemarsz pod Pałac Prezydencki. Jeżeli katedra zostanie oddana tego dnia na wyłączność władzom, Msza św. zostanie odprawiona w jednym z warszawskich kościołów. Mam jednak nadzieję...
Tomasz Sakiewicz
Jak strasznie dyskomfortowa jest to sytuacja, można zobaczyć na wymyślonym przykładzie imienin u Kowalskiego. Jeżeli trafi tam dziewięć osób (Tusk byłby dziesiąty), to trzy z nich statystycznie uważałyby go za zdrajcę, trzy raczej za niezdrajcę, jedna nie potrafiłaby się w tej sprawie wypowiedzieć, a dwie twierdziłyby, że jest porządnym człowiekiem. Ja bym na jego miejscu z takich imienin uciekł. Zastanawiam się, czy przy zaprezentowanych badaniach Tusk ma jeszcze jakąś zdolność do rządzenia. Nie myślę o zdolnościach politycznych, tylko o technicznej możliwości utrzymania władzy. Jak premier z opinią zdrajcy u co trzeciego Polaka i fatalną opinią u trzech czwartych jego wyborców ma rządzić krajem? Jakie komunikaty musi wysyłać do owych 10 mln ludzi, którzy uważają go za zdrajcę, by w...
Tomasz Sakiewicz
Należało ostro reagować na każdy przejaw lekceważenia procedur śledczych i podnosić głos przy najmniejszej nawet nieprawidłowości. Rosja powinna zostać postawiona w sytuacji tłumaczącego się, nawet gdyby wypełniała absolutne minimum. Nie spełniła minimum niezbędnego do utrzymania pozorów, a tłumaczyć się zaczęli Polacy. Dla doraźnych zysków politycznych kolportowano w rodzimych mediach absurdalną wersję nacisków prezydenta na pilotów, wersję w dodatku podrzuconą przez Rosjan w pierwszej godzinie po katastrofie. Ekipa Donalda Tuska z sobie wrodzoną małością cieszyła się, że rękami Moskwy uśmierca Lecha Kaczyńskiego po raz drugi. W efekcie premier wystawił Putinowi weksel in blanco, dając mu możliwość obarczenia winą, kogo tylko zechce. Putin skorzystał: uderzył w prezydenta, w polskie...
Tomasz Sakiewicz
Jednocześnie część prawicowych publicystów skrytykowała fakt, że ukazał się w „Gazecie Polskiej”: „film dobry, ale gazeta zła”. Nasze istnienie zawsze budziło konsternację zarówno wrogów, jak i przyjaciół. Otóż my nie musimy się z niczego tłumaczyć, robimy i mówimy to, w co wierzymy. Tłumaczyć się raczej powinni ci, którzy widzą jakieś racje w dozowaniu prawdy. W „Gazecie Polskiej” nie spotkają Państwo celebrytów. Wprawdzie programy naszych dziennikarzy i publicystów w swoich pasmach miały wyższą oglądalność niż bohaterów kolorowych pism, ale to my stajemy się zawsze przedmiotem absurdalnej nagonki. Można mówić prawdę i odnieść sukces. To właśnie chcieliśmy udowodnić i różnych ludzi denerwuje, że naprawdę udowodniliśmy. Dla Polaków wyjaśnienie tragedii w Smoleńsku stało się tematem...
Tomasz Sakiewicz
Ale działania w mediach publicznych to nie cały zakres zainteresowań władzy. Nie minęły jeszcze dwa lata od haniebnych wydarzeń, jakimi była seria rewizji u dziennikarzy „Gazety Polskiej” połączona z niezwykłą aktywnością ABW i prokuratury. Wszystkie sprawy wszczęte wtedy przeciwko nam zostały umorzone, często jako kompletnie absurdalne. Jedyny świadek, którego użyły służby specjalne – jak się okazało – od ćwierć wieku leczy się na schizofrenię paranoidalną, a obecnie jest ścigany za poważne przestępstwa. Czy ktokolwiek odpowiedział za tamte wydarzenia, które były jawnym łamaniem prawa, a zgoła nawet zamachem na obowiązującą w Polsce konstytucję? Kto wydawał polecenia prokuratorom, służbom specjalnym, kto np. upoważnił urząd Rzecznika Praw Dziecka do włączenia się w polityczną rozrubę...

Pages