Tomasz Sakiewicz

Tomasz Sakiewicz
Dla poszukiwaczy tego niezwykłego naczynia było ono łącznikiem między niebem a ziemią. Kto go zobaczył, przybliżał się do Stwórcy. Nic też dziwnego, że w opowieściach sprzed setek lat błyszczy niezwykłym światłem – nie tyle odbija słońce, ile emanuje wewnętrzną energią. Już doświadczenie tego światła wznosiło człowieka na wyżyny niedostępne dla śmiertelnika. Grzesznik, by nie stracić wzroku, mógł oglądać jedynie samo lśnienie, ale i to było niespełnionym marzeniem rycerstwa. Przez krótką chwilę miałem wrażenie, że to niedostępne lśnienie pojawiło się gdzieś blisko nas. Widziałem tłumy na Krakowskim Przedmieściu, widziałem poruszenie, jakiego nie było od dawna. To nieprawda, że ci ludzie przyszli tam kierowani nienawiścią. Dziesiątki tysięcy Polaków ruszyło ze swoich domów, bo chcieli...
Tomasz Sakiewicz
Polska się budzi, bo rok tego koszmaru nikomu już nie odpowiada. Władza nie ma żadnej propozycji, a Polacy chcą nowej nadziei. Byliśmy razem w morzu narodowych barw, wzniosłych pieśni i w cichym oporze. Poczuliśmy tę samą siłę i jedność, jaką mieliśmy rok temu. Teraz tak łatwo już się tego nie zniszczy. Ten rok nas zahartował, a oni się po prostu zużyli. To się nie musiało wydarzyć. Mogliśmy popaść w beznadziejność, poddać się. Mamy wiosnę narodowych uniesień. Zawdzięczamy to wielu ludziom, niektórym szczególnie. Największą zasługę mają oczywiście kluby „Gazety Polskiej”, ogrom pracy wziął na siebie klub warszawski. Jest to też efekt ciężkiej pracy autorek naszych filmów i grupki upartych dziennikarzy. Chciałbym każdemu z osobna bardzo mocno podziękować. Dziękuję wszystkim,...
Tomasz Sakiewicz
W 2007 r. udał się kontratak sił zainteresowanych utrzymaniem statusu politycznego, wypracowanego w 1989 r. Te siły przejęły władzę. Jednak znaczna część urzędów pozostawała pod kontrolą zwolenników IV RP. Elity polityczne były przerażone możliwością powrotu do idei nowej republiki. Bez względu na wyniki wyborów dokonywały się zmiany w świadomości ludzi. Katastrofa sprzed roku postawiła na ostrzu noża sprawę dalszego kierunku rozwoju kraju. Pogodzenie się ze śmiercią elity narodu, która w większości reprezentowała kierunek zmian, spowodowałoby, że Polska pozostanie państwem zarządzanym przez wąskie grupy interesów, mające często umocowania poza granicami, szczególnie w Moskwie. Miliony ludzi uczestniczących w żałobie narodowej płakały nie tylko po swoim prezydencie, ale też chciały dać...
Tomasz Sakiewicz
Czego oczekiwałby od Polaków Jan Paweł II? Czy rok po zamordowaniu ks. Jerzego kazał zakończyć Msze za Ojczyznę? Pielgrzymował, by modlić się na grobie męczennika. Wzmocnił wspólnotę domagającą się prawdy i wolności. Jan Paweł II domagał się Polski wolnej, żądał prawdy. Prawda pojawiała się w jego homiliach jako jedno z podstawowych kryteriów oceny wydarzeń i ludzi. Czego domagałby się od nas Jan Paweł II? Byśmy posłuchali władzy, która ukrywa prawdę? Byśmy ustąpili przed administracyjnymi zakazami? Nie ma go już pośród nas, ale jeżeli jego nauka coś dla nas znaczyła, pamiętajmy, że on chciałby, żebyśmy się dowiedzieli, dlaczego zginął nasz prezydent i elita naszego narodu. Czemu smoleńska żałoba przeszkadza władzy? Nie muszą jej przeżywać ani nawet udawać, że przeżywają. Żałoba...
Tomasz Sakiewicz
Liczba działań, które mają nam utrudnić te obchody, jest zatrważająca. Jak się okazuje, władza, która na co dzień nie radzi sobie z najprostszymi problemami, potrafi zmobilizować mnóstwo energii, by nam przeszkadzać. Dlatego jest tak istotne, byśmy trzymali się ustalonego programu. Szczegóły obok. Bardzo ważne jest spotkanie pod rosyjską ambasadą 9 kwietnia o godz. 18.00. Widać wyraźnie, że Rosjanie bez nacisku opinii publicznej niczego już w śledztwie nie wyjaśnią ani nie oddadzą podstawowych dowodów. Sądzę, że przez ostatnie miesiące udało nam się odnieść ważny sukces: zmusiliśmy często nawet bardzo nieprzychylne nam media, by sprawę tragedii w Smoleńsku traktowały priorytetowo. Oczywiście wiele z nich dalej manipuluje informacjami, często z głupoty, ale niestety równie często z...
Tomasz Sakiewicz
Można to tłumaczyć tak: od początku przyjęto jedną wersję, która już przez sam fakt jej narzucenia, bez przeprowadzenia wcześniej odpowiedniego śledztwa, była kłamstwem. Reszta to konsekwencja obrony przyjętego kłamstwa. Można też zakładać, że wprawdzie doszło do przypadkowej katastrofy, ale skala zaniedbań była tak ogromna, że tylko mataczenie zmniejszało ciężar winy obydwu rządów. Takie założenie jest logicznie możliwe, ale politycznie i moralnie nie do przyjęcia. Ciężar dowodu zawsze leży po stronie kłamcy. Wierzyć można temu, kto nie dał się wcześniej przyłapać na łganiu. Tymczasem od pierwszych minut po katastrofie obydwie strony, ale szczególnie Rosjanie, kłamią jak opętane. Muszą więc najpierw oczyścić się z najpoważniejszego zarzutu, ale zrobić to może tylko ktoś, kto z...
Tomasz Sakiewicz
Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej? Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej? Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede...
Tomasz Sakiewicz
Niezadowolenie społeczne dochodzi do zenitu, a zbliża się właśnie 10 kwietnia, kiedy to ludzie w sposób naturalny wyjdą na ulicę. Jeżeli Tusk będzie przeszkadzał w niezależnych obchodach, zrobi sobie polski dzień gniewu. Protesty pod rosyjską ambasadą i pod pałacem prezydenckim uderzą zarówno w rząd, jak i w Komorowskiego. Społeczeństwo będzie w innym miejscu niż władza. Nie wierzę, że Tuskowi w znacznym stopniu pomoże polska prezydencja w UE. Polityka zagraniczna zawsze miała mniejszy wpływ na poparcie rządu niż wydarzenia w kraju. Co z tego wszystkiego wynika? Donald Tusk straci władzę najpóźniej jesienią, chyba że przerażeni koledzy zrobią wcześniej rząd techniczny, być może z kimś takim jak Jerzy Buzek. Były premier płynnie zamieniłby wtedy tekę przewodniczącego Parlamentu...
Tomasz Sakiewicz
Leszek Miller wykonał kilka spektakularnych gestów wobec USA i UE, ale także utrzymał rosyjską dominację energetyczną w Polsce. Rządy Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego były prawdziwą, choć krótkotrwałą wyrwą w balansowaniu pomiędzy Moskwą i Zachodem. Wahadło poszło zarówno na Zachód, jak i w kierunku rzeczywistej demokracji. Uczciwie oceniając, balans z korzyścią dla odrywania Polski od wpływów Rosji został zatrzymany dopiero za rządów Donalda Tuska. Osłabiły się nasze więzy z USA (nie bez winy oczywiście amerykańskiej administracji), Rosja zaczęła bezczelnie wpływać na naszą politykę zagraniczną, a polskie MSZ zachowywać tak, jakby nasza suwerenność podlegała dyskusji. Kulminacją wpływów rosyjskich stała się sprawa Smoleńska. Partie polityczne, media i celebryci...
Tomasz Sakiewicz
Dalszy scenariusz jest łatwy do przewidzenia – albo obecny układ rządzący pozbędzie się Tuska i stworzy nowy stabilny reżim (zdecydowanie bardziej na lewo od obecnego), albo władzę przejmie Jarosław Kaczyński. To jednak oznacza, że dywagacje o przywództwie na prawicy mogą w tej chwili snuć wyłącznie mocno niezorientowani. Jeżeli ktoś chce być wiarygodny dla tej części sceny politycznej, nie może zajmować się rozbijaniem PiS-u. Robiła to w ostatnich miesiącach większość znanych i dopuszczanych do telewizji „konserwatywnych” komentatorów. PJN nagle stopniał w ich ocenach do zjawiska mało poważnego, wręcz wstydliwego. Z pewnym współczuciem patrzę na polityków tej partii, bo zostali najzwyczajniej w świecie wystawieni przez swoich przyjaciół z zaprzyjaźnionych mediów. Członkowie PJN nie za...
Tomasz Sakiewicz
Idę o zakład, że PO nie będzie drugą partią po wyborach, lecz trzecią: wyprzedzi ją SLD. Można sobie łatwo wyobrazić, że trzy partie osiągną wynik w granicach 20–30 proc. głosów. Z tego PiS ma szanse jako jedyne ugrupowanie przekroczyć próg 30 proc. To za mało, by ktokolwiek rządził samodzielnie. Osią koalicji stanie się więc albo SLD, albo PiS. Nie chcę przesądzać, kto może do tych koalicji wejść, ale jest dosyć prawdopodobne, że PO zostanie wtedy po prostu rozerwana na dwie części. PJN i PSL odegrają rolę obrotowych dopełniaczy (o ile wejdą do Sejmu). Co będzie programem centro-PiS, łatwo można już dziś rozpoznać: wyjaśnienie i ukaranie winnych katastrofy smoleńskiej, przywrócenie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, w tym odbudowanie więzów z nierosyjskimi krajami...
Tomasz Sakiewicz
Hodowano tutaj od wieków (szczególnie od II wojny światowej) kandydatów do innego rodzaju elit. Oni jednak na PiS nie głosują i nigdy nie zagłosują, tak jak wcześniej nie głosowali. Konserwatywni publicyści podzielili się na tych, którzy uważają, że tej nowej hodowli należy schlebiać, bo to daje minimum akceptacji na salonach, i na tych, którzy chcą być sobą. Biorąc do ręki „Gazetę Polską”, wybierają państwo środowisko, które mało przejmuje się w swojej twórczości tym, co powiedzą o nas guru salonów i celebryci dominujących mediów. My chcemy być sobą! Byliśmy sobą wtedy, kiedy udzieliliśmy poparcia Lechowi Kaczyńskiemu (podobno nie miał żadnych szans), kibicowaliśmy rozwiązaniu WSI i stworzeniu CBA, opublikowaliśmy akta agentów służb komunistycznych, nie wyłączając znanych biznesmenów,...
Tomasz Sakiewicz
Przypominam więc mój pomysł: wszyscy, absolutnie wszyscy, którzy będą mieli taką możliwość, powinni pojawić się 10 kwietnia w Warszawie. Gromadzimy się w godzinę tragedii (8.41) w miejscu, gdzie stał Krzyż Pamięci. Wcześniej, jak co miesiąc (o ósmej rano), ma odbyć się Msza św. w kościele pokarmelickim na Krakowskim Przedmieściu. Ustawimy nasz krzyż z kwiatów i świec. Będziemy go przez cały dzień pilnować, modląc się za poległych w katastrofie. Tak było 10 kwietnia 2010 r. Po południu chcielibyśmy zorganizować koncert poświęcony ofiarom Smoleńska i Mszę św. w Archikatedrze Warszawskiej. Potem zorganizujemy przemarsz pod Pałac Prezydencki. Jeżeli katedra zostanie oddana tego dnia na wyłączność władzom, Msza św. zostanie odprawiona w jednym z warszawskich kościołów. Mam jednak nadzieję...
Tomasz Sakiewicz
Jak strasznie dyskomfortowa jest to sytuacja, można zobaczyć na wymyślonym przykładzie imienin u Kowalskiego. Jeżeli trafi tam dziewięć osób (Tusk byłby dziesiąty), to trzy z nich statystycznie uważałyby go za zdrajcę, trzy raczej za niezdrajcę, jedna nie potrafiłaby się w tej sprawie wypowiedzieć, a dwie twierdziłyby, że jest porządnym człowiekiem. Ja bym na jego miejscu z takich imienin uciekł. Zastanawiam się, czy przy zaprezentowanych badaniach Tusk ma jeszcze jakąś zdolność do rządzenia. Nie myślę o zdolnościach politycznych, tylko o technicznej możliwości utrzymania władzy. Jak premier z opinią zdrajcy u co trzeciego Polaka i fatalną opinią u trzech czwartych jego wyborców ma rządzić krajem? Jakie komunikaty musi wysyłać do owych 10 mln ludzi, którzy uważają go za zdrajcę, by w...
Tomasz Sakiewicz
Należało ostro reagować na każdy przejaw lekceważenia procedur śledczych i podnosić głos przy najmniejszej nawet nieprawidłowości. Rosja powinna zostać postawiona w sytuacji tłumaczącego się, nawet gdyby wypełniała absolutne minimum. Nie spełniła minimum niezbędnego do utrzymania pozorów, a tłumaczyć się zaczęli Polacy. Dla doraźnych zysków politycznych kolportowano w rodzimych mediach absurdalną wersję nacisków prezydenta na pilotów, wersję w dodatku podrzuconą przez Rosjan w pierwszej godzinie po katastrofie. Ekipa Donalda Tuska z sobie wrodzoną małością cieszyła się, że rękami Moskwy uśmierca Lecha Kaczyńskiego po raz drugi. W efekcie premier wystawił Putinowi weksel in blanco, dając mu możliwość obarczenia winą, kogo tylko zechce. Putin skorzystał: uderzył w prezydenta, w polskie...
Tomasz Sakiewicz
Jednocześnie część prawicowych publicystów skrytykowała fakt, że ukazał się w „Gazecie Polskiej”: „film dobry, ale gazeta zła”. Nasze istnienie zawsze budziło konsternację zarówno wrogów, jak i przyjaciół. Otóż my nie musimy się z niczego tłumaczyć, robimy i mówimy to, w co wierzymy. Tłumaczyć się raczej powinni ci, którzy widzą jakieś racje w dozowaniu prawdy. W „Gazecie Polskiej” nie spotkają Państwo celebrytów. Wprawdzie programy naszych dziennikarzy i publicystów w swoich pasmach miały wyższą oglądalność niż bohaterów kolorowych pism, ale to my stajemy się zawsze przedmiotem absurdalnej nagonki. Można mówić prawdę i odnieść sukces. To właśnie chcieliśmy udowodnić i różnych ludzi denerwuje, że naprawdę udowodniliśmy. Dla Polaków wyjaśnienie tragedii w Smoleńsku stało się tematem...
Tomasz Sakiewicz
Ale działania w mediach publicznych to nie cały zakres zainteresowań władzy. Nie minęły jeszcze dwa lata od haniebnych wydarzeń, jakimi była seria rewizji u dziennikarzy „Gazety Polskiej” połączona z niezwykłą aktywnością ABW i prokuratury. Wszystkie sprawy wszczęte wtedy przeciwko nam zostały umorzone, często jako kompletnie absurdalne. Jedyny świadek, którego użyły służby specjalne – jak się okazało – od ćwierć wieku leczy się na schizofrenię paranoidalną, a obecnie jest ścigany za poważne przestępstwa. Czy ktokolwiek odpowiedział za tamte wydarzenia, które były jawnym łamaniem prawa, a zgoła nawet zamachem na obowiązującą w Polsce konstytucję? Kto wydawał polecenia prokuratorom, służbom specjalnym, kto np. upoważnił urząd Rzecznika Praw Dziecka do włączenia się w polityczną rozrubę...

Pages