Tomasz Duklanowski

Bogusław Fluderski sprzedał dom oraz niewielką elektrownię wodną i kupił poniemiecki, zniszczony młyn w Gryficach. Myślał, że zrobi interes życia. Tymczasem życie zniszczył mu układ i grupa przestępcza ludzi związanych z Platformą Obywatelska i Stanisławem Gawłowskim – baronem PO na Pomorzu Zachodnim. Przed wojną dziadek i ojciec pana Bogusława Fluderskiego byli młynarzami. – W czasie wojny brat mojego ojca został zamordowany w Charkowie – wspomina pan Bogusław. – A tata trafił do niemieckiego obozu w Żabikowie, gdzie pracował jako niewolnik. Kiedy wojna się skończyła, przejął młyn w Prośnie pod Kaliszem i 20-hektarowe gospodarstwo. Na początku lat 50. ojca Fluderskiego aresztowało UB i zamknęło go na kilka lat w więzieniu w Rawiczu. – Wyprowadzili go z młyna, nie widziałem go przez...
50 procent – tyle wynosi umieralność z głodu i chorób dzieci w plemionach z obszaru Kipsing w środkowej Kenii. Tymczasem za równowartość 100 dolarów można podarować dziecku życie. Tyle bowiem potrzeba, by zapewnić mu roczną edukację i regularne posiłki w szkole. W ten sposób wsparcie znalazło już 300 uczniów z Kenii, którym pomogli ich rówieśnicy z zachodniopomorskich szkół. W lutym ubiegłego roku grupa katechetów z województwa zachodniopomorskiego pojechała do Kenii na zaproszenie sióstr felicjanek, które od 35 lat prowadzą tam posługę duszpasterską. Wyjazd został zorganizowany przy współudziale Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej i z błogosławieństwem księdza biskupa Andrzeja Dzięgi. Katecheci dotarli do miasta Isiolo w centralnej Kenii. Miejscowy biskup skierował ich do...
Ostrzegał przestępców przed działaniami ABW, przyjmował łapówki w formie gotówki i wartościowych przedmiotów, jak luksusowe zegarki. Dowartościowywał się, „pisząc” doktorat. Ale i tego nie potrafił zrobić uczciwie, bo posunął się do plagiatu, czyli kradzieży czyjejś własności intelektualnej. To wyłaniający się z ustaleń prokuratury obraz Stanisława Gawłowskiego, szefa zachodniopomorskiej PO i sekretarza generalnego Platformy. Architekta zachodniopomorskiego układu. 21 grudnia miał być wielkim świętem Platformy Obywatelskiej w Szczecinie. Dzień wcześniej lokalny dodatek do „Wyborczej” poinformował „nieoficjalnie”, że tego dnia przyjedzie do Szczecina przewodniczący Grzegorz Schetyna i oficjalnie ogłosi, że kandydatem na prezydenta będzie Sławomir Nitras. Rano Schetyna miał się spotkać...
Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kardynała Stefana Wyszyńskiego. Aby duchowny został błogosławionym, pozostaje jedynie ogłoszenie cudu dokonanego za jego wstawiennictwem. A taki już się dokonał. Po modlitwach za wstawiennictwem sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego młoda szczecinianka została uzdrowiona ze śmiertelnej choroby. Kim jest uzdrowiona kobieta, wie bardzo niewielu i jest to informacja utrzymywana w ścisłej tajemnicy. Poza rodziną i przyjaciółmi taką wiedzę posiadają członkowie Trybunału powołanego przez metropolitę szczecińsko-kamieńskiego, księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgę, do zbadania cudu. Jednak członkowie Trybunału związani są przysięgą o zachowaniu ścisłej tajemnicy. Mimo to o sprawie wiemy dość dużo, bo okoliczności, w jakich doszło do...
„Paczuszkę dla Maluszka” można zrobić samemu lub wpłacić na ten cel pieniądze na konto Fundacji „Małych Stópek”. W okresie świątecznym te szczególne prezenty trafią do dzieci i ich matek, które mimo podszeptów ze strony świata, aby zabić własne dziecko, zdecydowały się urodzić. – Takie drobne gesty życzliwości i wsparcia często ratują życie nienarodzonych – mówi ksiądz Tomasz Kancelarczyk, twórca Bractwa i Fundacji „Małych stópek”. Z księdzem Tomkiem Kancelarczykiem udaje mi się umówić bardzo późnym wieczorem w siedzibie Fundacji „Małych Stópek”, przy szczecińskiej parafii św. Jana Ewangelisty prowadzonej przez pallotynów. Późno, bo ksiądz wraz z wolontariuszami już rozwozi po Szczecinie i województwie „Paczuszki dla Maluszka”. Ostatni kurs był do niewielkiej miejscowości na północy...
Afera melioracyjna, afera w Polskiej Żegludze Morskiej, afera w zakładach Chemicznych Police, przekręty w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W każdej z tych spraw główne role odgrywali ludzie Platformy Obywatelskiej. Są wśród nich zaufani byłego ministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, szefa struktur zachodniopomorskiej PO. To on jest kreatorem układów polityczno-personalnych i powiązań biznesowych na Pomorzu Zachodnim. Korzyści finansowe, jakie dawała przynależność do zachodniopomorskich struktur Platformy Obywatelskiej, odczuwało wielu. Dziś już kilkadziesiąt osób usłyszało prokuratorskie zarzuty. Są wśród nich prominentni działacze PO, obsadzani na stanowiska z rekomendacji Gawłowskiego. Rozpracowaniem układu, który powstał na Pomorzu Zachodnim, służby zajmują się już od...
W niektórych litewskich wioskach 90 procent mieszkańców stanowią Polacy. Nie zapomnieli języka, pielęgnują narodowe wartości. Ale żyją w biedzie. Wdowy po polskich bohaterach często w ubóstwie. Dla nich przed czterema laty grupka entuzjastów ze Szczecina zorganizowała pomoc. Dziś w akcję zaangażowanych jest ponad tysiąc wolontariuszy, a do Wilna jedzie 20 ton paczek z żywnością. Wszystko zaczęło się od pielgrzymki z Suwałk do Wilna w wakacje 2014 r. Brała w niej udział grupa pielgrzymów ze Szczecina. Wśród nich Wojtek Woźniak, były opozycjonista – działacz FMW, a także Ruchu „Wolność i Pokój”, wielokrotnie zatrzymywany na 48 godzin przez SB, więziony za odmowę służby wojskowej w „ludowym” Wojsku Polskim. – Szliśmy wtedy przez biedne litewskie wsie – wspomina Wojtek. – Przy jednym z...
Aktywistki Jugendamtu wtargnęły do mieszkania państwa Kwiatkowskich o 2.00 w nocy. Pod nieobecność rodziców zabrały 10-miesięczną Marcelinkę, nie podając żadnych powodów. Poturbowały przy tym babcię, która opiekowała się dzieckiem. Przerażonej i płaczącej dziewczynce zakneblowały usta ręką.  Od miesiąca dziecko przebywa w przytułku. 39-letni Piotr Kwiatkowski pięć lat temu przeprowadził się do Niemiec z Iławy. Już wówczas on i jego żona Ilona mieli dwójkę dzieci. ‒ Wyjechałem z powodów ekonomicznych. W Iławie zarabiałem 2,5 tys. zł, żona nie pracowała. Wciąż brakowało nam pieniędzy – wspomina. Tłumaczy, że najpierw wyjechał sam. Przez dwa lata jeździł do dzieci i żony. – W końcu się tym zmęczyłem i ściągnąłem rodzinę do Hamburga – mówi. Obecnie rodzina Kwiatkowskich wynajmuje...
Przez lata Polacy, którzy padli ofiarami nazistowskich Niemiec, nie mogli domagać się zapłaty za krzywdę, jaka ich spotkała. Na przeszkodzie stał przepis, który nie pozwalał na pozywanie jednego państwa przez obywateli drugiego, czyli tzw. immunitet sądowy. Teraz Trybunał Konstytucyjny zbada, czy zapis jest zgodny z Konstytucją. Uznanie go za niekonstytucyjny dałoby podstawę do dochodzenia roszczeń wobec Niemiec. Po 1989 r. osoby poszkodowane przez nazistowskie Niemcy były skutecznie zniechęcane do dochodzenie roszczeń przed polskimi sądami. Media i niektórzy politycy przekonywali, że kwestia zarówno odszkodowań, jak i reparacji wojennych, została dawno zamknięta: jeszcze w okresie PRL-u. Wyjątek stanowili tzw. pracownicy przymusowi. Osoby te dostały symboliczne rekompensaty, wypłacane...
W grudniu minie rok od zamachu w Berlinie, w którym zginęło 12 osób. Pierwszą ofiarą był polski kierowca ciężarówki Łukasz Urban – kuzyn Ariela Żurawskiego, właściciela firmy transportowej, do którego należała ciężarówka użyta w zamachu. Do dziś Żurawski nie dostał odszkodowania. Niemcy zaproponowali mu kwotę, która jedynie w 10 procentach pokrywa jego straty. Do zamachu doszło 16 grudnia. W tłum ludzi robiących zakupy na jarmarku bożonarodzeniowym wjechała ciężarówka, zabijając 11 osób i raniąc ponad 50. Prowadził ją 24-letni Tunezyjczyk Anis Amir, który wcześniej zadał kierowy pojazdu – Łukaszowi Urbanowi – kilka ciosów nożem, a następnie go zastrzelił. Parę dni później włoska policja zastrzeliła terrorystę w Mediolanie. Odpowiedzialność za berliński zamach wzięło na siebie Państwo...
Sędzia Małgorzata Dering z Sądu Rejonowego w Wałczu, była żona posła PO Pawła Suskiego, uznała, że pokazywanie abortowanego dziecka jest „nieprzyzwoite” i skazała działacza Pro Life na karę grzywny w wysokości 500 złotych. Damian Krasowski ma 19 lat. Urodził się w Wałczu i tu spędził całe swoje życie. Pochodzi ze zwyczajnej katolickiej rodziny. Nie był nigdy zaangażowany we wspólnoty przykościelne. A działalnością Pro Life zajął się trochę przez przypadek. – W Internecie trafiłem na jedną ze stron promujących życie. Zainteresowałem się figurką małego „Jasia” z podpisem „Ratuj mnie” . To taki model kilkutygodniowego nienarodzonego dziecka, które jest w pełni wykształcone. W Polsce takie dzieci są wciąż abortowane – opowiada. Profil, który Damian oglądał, należał do Fundacji Pro...
Za działalność opozycyjną w czasach Polski Ludowej spotkały go represje. Komunistyczne władze zadbały, aby do 1989 r., do czasu upadku systemu, nigdzie nie mógł znaleźć zatrudnienia. Po upadku PRL przez ćwierćwiecze walczył w sądzie o sprawiedliwość. Ostatecznie historia Stefana Niewiadomskiego zakończyła się happy endem – otrzymał 355 tys. zł odszkodowania. Stefan Niewiadomski to jedna z tych postaci szczecińskiego podziemia antykomunistycznego, o których bez wahania można powiedzieć, że kontynuowały walkę o wolną Polskę, jaką prowadzili Żołnierze Niezłomni. Pracował w nieistniejącej już dziś Fabryce Papieru Szczecin-Skolwin. Tam właśnie, w 1970 r., organizował strajk rotacyjny, na znak poparcia dla Stoczni im. Adolfa Warskiego. 10 lat później założył „Solidarność” w swoim zakładzie...
Uchodźców z Syrii jest w Turcji około 3 milionów. Większość z nich traktuje ten kraj jako pierwszy przystanek na swojej drodze do Europy. Turcy zaś najchętniej pozbyliby się ich wszystkich. Najlepiej od razu. Co ciekawe, uchodźcy, którym nie udaje się przedostać do krajów UE, coraz częściej decydują się na powrót do swoich domów. Od kilku lat Syryjczycy, próbując się przedostać do Europy, przepływają na łodziach z zachodniego wybrzeża Turcji na wyspy greckie. Idealnym miejscem nielegalnych ucieczek jest Samos, oddalona tylko kilkanaście kilometrów od tureckiego wybrzeża. Uciekinierów z Turcji było tak wielu, że obecnie na wyspie powstał specjalny obóz. Unia Europejska wspiera od dawna władze Grecji siłami Fronteksu, jednak mimo to niemal codziennie na wyspę dostają się uciekinierzy na...
Ostry makijaż, wyzywające ciuchy. Długie, śniade nogi owijają się wokół rury. Kręgosłup dziewczyny wygina się do tyłu pod niemożliwym wręcz kątem. Anna tańczy, bywalcy klubu krzyczą. W tym samym czasie jej matka modli się o nawrócenie córki. W końcu Bóg ją wysłuchuje. Dziś śladu nie ma po kuszącym image’u. Na twarzy Anny nie zobaczy się szminki, pudru czy tuszu do rzęs. Jej codzienny strój to niebieski habit; skromna sukienka za kolana, bluzka, welon. Przyjechała do Szczecina na kilka dni, na Boski Festiwal organizowany dla młodzieży przez księży salezjanów. Uczyła wielbić Boga tańcem. Jednak nie takim, jakim parała się przez znaczną część życia. Podwójne życie Anna przyznaje, że „nie znała Jezusa”. Do kościoła przestała chodzić, mając 12 lat, zaraz po otrzymaniu sakramentu...
Tomek oczekiwał na narodzenie dziecka. Po badaniu USG stwierdzono u jego nienarodzonej córki poważną chorobę – wodonercze. Wsiadł więc na rower i z rodzinnego Szczecina ruszył w samotną pielgrzymkę do Częstochowy. Wrócił. Przy kolejnym USG okazało się, że choroba zniknęła. Tomek i Paulina mają trójkę dzieci, jedno – synek Oliwier – jest adoptowane. Niedługo ich rodzina powiększy się o Helenkę, którą kobieta od ośmiu miesięcy nosi pod sercem. Są szczęśliwą rodziną. Lecz nie zawsze tak było. Droga do małżeństwa była bardzo kręta, zwłaszcza dla niego. Przez wiele lat uzależniony od narkotyków i alkoholu, kilkakrotnie trafiał na detoks. Od sześciu lat żyje w abstynencji. Jak mówi, to, że udało mu się uwolnić od nałogów, zawdzięcza Bogu i modlitwie. Najpierw o jego uzdrowienie modliła się...
Zniszczone domy z dachami brutalnie zerwanymi przez wichurę. Dziury po dachówkach przykryto plandeką, widok nieodparcie kojarzy się z prowizorycznie opatrzoną świeżą raną. Połamane drzewa. W panoramę zniszczenia wtapiają się sylwetki żołnierzy. Ci bez wytchnienia walczą, by to, czego nie zdołał zniszczyć wicher, ocalić przed wodą. Droga nr 22, odcinek z Chojnic w kierunku Rytla. Kierowcy zwalniają, wielu przystaje. Robią zdjęcia, kręcą filmiki. Uwieczniają naturę, która pokazała swe drugie, groźne oblicze. Widok tego, co zostało z kilkukilometrowego odcinka lasu, jaki mija się w drodze do wsi, po prostu wbija w ziemię. Ocalały tylko pojedyncze drzewa, sterczą powyginane. Inne złamały się na wysokości kilku metrów. Reszta, wyrwana z ziemi, celuje w niebo bezużytecznymi już korzeniami...
Zniewolenie narkotykami i alkoholem, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wyrok za zabójstwo – to jego przeszłość. Pielgrzymki po Polsce i Europie, modlitwa o przebłaganie za grzechy swoje i całego świata – to jego teraźniejszość. Jak doszło do takiej zmiany? Marek mówi, że w więzieniu Jezus zesłał na niego swoje miłosierdzie. Niedawno wrócił z pielgrzymki wzdłuż granic Polski. Pielgrzymi Miłosierdzia przemierzają ją na zmianę i mają do pokonania 3,5 tys. kilometrów. Marek przez 2 tygodnie przeszedł ponad trzysta. Tylko na tyle starczyło mu urlopu. Wielokrotnie brał też udział w pielgrzymkach na Jasną Górę. Co wyróżnia go spośród tysięcy innych uczestników pieszych wypraw do świętych miejsc? Opowieść o Marku zaczyna się typowo, podobnie do historii wielu innych dzieciaków,...
Był sprzedawcą w monopolowym, pracował na CPN-ie, gdzie nalewał benzynę do samochodów, z trudem ukończył przyzakładową zawodówkę – to informacje, których nie ma w życiorysie posła Nowoczesnej Piotra Misiło. Są tylko te pozytywne. Choć nie udało mu się uzyskać nawet mandatu radnego w Policach, od dwóch lat bryluje w wielkiej polityce. Jego życie odmienił Ryszard Petru, który wystawił go na „jedynkę” w Zachodniopomorskiem. Różowy krawat, błękitny lub jaskrawożółty sweterek. Tak lubi ubierać się poseł Piotr Misiło i wyglądem przypomina obnośnego sprzedawcę koców elektrycznych, garnków czy zestawów noży, którzy są zmorą wsi i niewielkich polskich miejscowości. Pochodzi z Polic, o których od wielu tygodni jest głośno za sprawą afery, która wybuchła w Zakładach Chemicznych Police,...
Pani Malina po rozpadzie krótkiego związku z obywatelem Niemiec wróciła do Polski. Były partner oskarżył ją o porwanie 2,5-letniej córki Victorii. Szczeciński sąd nakazał matce natychmiastowy powrót do Niemiec. Tam jednak czekałby ją proces karny w związku z domniemanym porwaniem. Polka Malina Borsch, architekt krajobrazu, poznała Niemca Saschę, grafika komputerowego, wiosną 2014 r. przez Internet. Zaczęli się spotykać, niedługo później kobieta zaszła w ciążę, więc już jesienią przyszli rodzice zamieszkali razem w Berlinie. Żyli bez ślubu w związku konkubenckim. W styczniu 2015 r. urodziła się ich córka, Victoria. Pani Malina nie pracowała i zajmowała się dzieckiem. Rodzinę utrzymywał Sascha. Od momentu, w którym pojawiło się dziecko, relacje między nim a Maliną ulegały stopniowemu...
20 lat temu w Sarajewie większość stanowili chrześcijanie – katolicy lub prawosławni.  Dziś jest ich już tylko 10 proc. I wciąż ubywa. Piękne miasto o bogatej historii jest już całkowicie zdominowane przez muzułmanów. A chrześcijanom nikt tu nie ułatwia życia. Zostało jeszcze kilkanaście minut do wystrzału z armaty. To sygnał, że skończył się  całodzienny post,  podczas którego muzułmanie wstrzymują się od jedzenia, picia i seksu. Wystrzał to sygnał, że zaczyna się iftar – wspólny posiłek, który często trwa do późnych godzin nocnych. Niektórzy świętują do świtu, kiedy znów zacznie obowiązywać post. W restauracjach w centrum Sarajewa muzułmanie mają jedzenie już zamówione albo nawet podane na talerzach. Każdy czeka i nie bierze nic do ust. Wreszcie słychać potężny huk...
Prokuratorskie zarzuty działania na szkodę interesów gospodarczych Polski dla byłego zarządu Zakładów Chemicznych Police i prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej to gigantyczna afera na Pomorzu Zachodnim. Jest ona  kolejną po „aferze melioracyjnej”, „aferze w PŻM” i przekrętach w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W każdej z nich przewijają się nazwiska prominentnych działaczy PO – zaufanych ludzi Stanisława Gawłowskiego, byłego ministra środowiska w rządzie PO i szefa tej partii w regionie. To układ wzajemnych zależności porównywalny do tego z Trójmiasta. Po przejęciu Zakładów Chemicznych Police wchodzących w skład Grupy Azoty nowy zarząd spółki w ubiegłym roku zarządził przeprowadzenie audytu śledczego połączonego ze specjalistycznymi badaniami w Senegalu, gdzie...
Stefanowi Rujnie najbardziej szkoda tego, że pięć lat, które przepracował jako niewolnik u niemieckiego chłopa w czasie wojny, zabrało mu dzieciństwo i możliwość ukończenia szkoły. Po latach za okres ten otrzymał z Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” 1000 złotych „świadczenia” za hitlerowskie prześladowanie. Ulica w Choszcznie w województwie zachodniopomorskim, przy której zachowało się jeszcze wiele poniemieckich kamienic. W jednej z nich, na parterze, mieszka 87-letni Stefan Rujna. Mieszkanie skromne, ale zadbane. Gospodarz podejmuje mnie i fotoreportera Łukasza w pokoju gościnnym. Kanapa, dwa fotele, stół, meblościanka z okresu PRL-u, a na niej w centralnym miejscu zdjęcie syna – Jacka. Pozuje razem z kolegą z czasów studenckich – Mariuszem Kamińskim, późniejszym twórcą CBA. W...
Wspólne spiskowanie byłych esbeków z posłem PO Sławomirem Nitrasem i byłym ministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Milczanowskim w Szczecinie w sprawie obalenia rządu PiS to nie wszystko. Teraz na zaproszenie ludzi PO do Szczecina przyjedzie na debatę z Milczanowskim były szef ABW – Krzysztof Bondaryk. Mają rozmawiać o rzekomym ograniczaniu praw i wolności obywatelskich za rządów PiS. Choć są ostatnimi osobami, które mogłyby zabierać głos w tych sprawach. Przed dwoma tygodniami w tekście Grzegorza Wierzchołowskiego „Platforma ze wsparciem kursanta KGB” ujawniliśmy, że dwa miesiące przed tzw. Marszem Wolności w Szczecinie odbyło się spotkanie ponad setki esbeków z posłem Sławomirem Nitrasem i Andrzejem Milczanowskim. Ten drugi instruował esbeków, w jaki sposób mogą zradykalizować metody...
W obozie Ravensbrück zamordowano i zamęczono 90 tys. kobiet. W większości Polek. Z dawnego obozu zostało dziś niewiele. O pamięć tego i wielu innych nazistowskich miejsc zagłady położonych na terenie dzisiejszej Republiki Federalnej Niemiec zabiega berlińska Polonia, sporządzając listę pomordowanych, odnajdując nowe groby i mogiły. – To są nowe wydarzenie i pieczęcie, które Pan Bóg stawia i przez to nas zobowiązuje, żebyśmy pamiętali – mówił ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, w Ravensbrück podczas 72. rocznicy wyzwolenia obozu. – Tu została nasza przeszłość i rozstrzelane koleżanki. Ja trafiłam do grupy „królików doświadczalnych”, na których Niemcy wykonywali doświadczenia medyczne. Wraz z koleżankami tworzyłyśmy jedną wielką wspólnotę. W tym...
Dorota Kania
Po ośmiu latach przerwy, w połowie tego roku, ruszy budowa pierwszej dużej jednostki w Stoczni Szczecińskiej. Będzie to jeden z dwóch promów pasażersko-samochodowych dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Są plany na budowę kilku następnych jednostek dla polskich armatorów, co jest szansą na odbudowę przemysłu stoczniowego „wygaszonego” za rządów premiera Donalda Tuska. 7 marca 2009 r., sobota, godzina 11. Do Stoczni Szczecińskiej na plac przy pochylni Odra Nowa przyszły tysiące ludzi. Nie tylko mieszkańcy Szczecina. Wielu przyjechało autokarami z całego województwa. Aut było tak dużo, że przy historycznej bramie głównej stoczni, gdzie wisi tablica upamiętniająca pomordowanych stoczniowców w grudniu 1970 r., nie było kawałka wolnego miejsca. Ale powód jest także historyczny. W Stoczni...
Dorota Kania
Środowisko mediów jako jedyna grupa zawodowa mająca realną władzę w Polsce nie przeszło weryfikacji na początku lat 90. Nigdy też nie było lustrowane, a wszelkie kroki podejmowane w kierunku składania przez dziennikarzy oświadczeń lustracyjnych skutecznie torpedowano. – W najbliższym czasie zaproponuję Radzie Mediów Narodowych zajęcie stanowiska w sprawie obecności w mediach publicznych pracowników i współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Rada nie może niczego nakazać szefom mediów publicznych, ale chciałabym, aby mieli oni nasze jasne stanowisko, w którym RMN będzie zalecać unikanie zatrudniania osób związanych z totalitarnym systemem w mediach narodowych. To, że dawni agenci SB mieliby wciąż wpływ na program mediów publicznych, wydaje mi się sprzeczne z podstawowymi...
Środowisko mediów jako jedyna grupa zawodowa mająca realną władzę w Polsce nie przeszło weryfikacji na początku lat 90. Nigdy też nie było lustrowane, a wszelkie kroki podejmowane w kierunku składania przez dziennikarzy oświadczeń lustracyjnych skutecznie torpedowano. – W najbliższym czasie zaproponuję Radzie Mediów Narodowych zajęcie stanowiska w sprawie obecności w mediach publicznych pracowników i współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Rada nie może niczego nakazać szefom mediów publicznych, ale chciałabym, aby mieli oni nasze jasne stanowisko, w którym RMN będzie zalecać unikanie zatrudniania osób związanych z totalitarnym systemem w mediach narodowych. To, że dawni agenci SB mieliby wciąż wpływ na program mediów publicznych, wydaje mi się sprzeczne z podstawowymi...
Jacek Chrzanowski (PO), prezes zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, przez kilka lat otrzymał ponad milion złotych dotacji na sady ekologiczne z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kierowanej przez jego partyjnego kolegę Jarosława Łojko. Kontrola wszczęta przez ARiMR wykazała, że plantacje ekologiczne prominenta z PO to fikcja. O Jacku Chrzanowskim, prezesie zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, i o patologiach, do jakich dochodzi w kierowanym przez niego Funduszu, pisaliśmy już kilka razy. Za publiczne pieniądze organizowane są drogie konferencje w luksusowych hotelach nad morzem. Środki idą na dziwne inwestycje, a prezes Jacek Chrzanowski zarabia więcej od ministra środowiska. Z pieniędzy Funduszu opłaca studia swojej...
Wielu dziennikarzy boi się pisać prawdę albo realizuje propagandę polityków, są stojakami do mikrofonów. To było szczególnie wyraźne za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. W mediach, np. w telewizji publicznej, dominowały chamstwo, prymitywizm, miałkość, jazgot i propaganda – mówi Błażej Torański o swojej najnowszej książce pt. „Knebel” Cenzura w Polsce już nie istnieje. Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk został zlikwidowany 27 lat temu. Dlaczego więc napisał Pan książkę o cenzurze? Cenzura nie istnieje? Wręcz przeciwnie. Jest stara jak świat. Zawsze była, jest i będzie. Powiem więcej, czasami bywa usprawiedliwiona, jeśli np. chroni dzieci przed demoralizacją (jak w mitach i poezji greckiej, o czym pisał Platon w „Państwie”), albo skrywa tajemnice bezpieczeństwa państwa....
Afera melioracyjna to kilkadziesiąt ustawionych przetargów na kwotę ponad 150 mln zł. Zorganizowana grupa przestępcza utworzona została przez prominentnego działacza PO Tomasza P., dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Mimo zarzutów korupcji, łamania ustawy o zamówieniach publicznych, fikcyjnych prac, do dziś nikt w urzędzie marszałkowskim nie poniósł konsekwencji tej afery. Mało tego, Tomasz P., uchodzący za pupila marszałka województwa Olgierda Geblewicza i ministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, przez kilka miesięcy pobierał wynagrodzenie, siedząc za kratkami W czerwcu 2014 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Tomasz P., dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie,...
O Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od lat mówi się, że jest to „Księstwo Gawła”, czyli szefa zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego. Tu dobrze płatne etaty dostają niemal wyłącznie ludzie PO i ich rodziny. Pieniądze z potężnego budżetu, jakim dysponuje Fundusz, wydawane są na podejrzane inwestycje, konferencje w luksusowy hotelach, a także wyjazdy do Abu Dabi. To niebawem ma się zmienić, bo PiS złożył projekt o nowelizacji ustawy i fundusze przejdą z samorządów do wojewodów. To wywołuje potężną nerwowość w szeregach PO „Ty pisowski śmieciu” – miał usłyszeć dwa tygodnie temu dziennikarz Polskiego Radia Szczecin od Jacka Chrzanowskiego, członka PO i prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w...
Przez rok szczeciński dodatek „Gazety Wyborczej” budował wizerunek Magdaleny Filiks jako nieskazitelnej i charyzmatycznej, niemal pozbawionej wad liderki KOD ze Szczecina. Gdy zaczęło się o niej mówić jako o następcy Kijowskiego, laurki na jej temat pojawiły się także w innych mediach broniących establishmentu III RP. Ten wyidealizowany obraz rozpadł się, gdy wyszły na jaw jej rozmowy na Facebooku ze skarbnikiem szczecińskiego KOD. Filiks kłóci się z nim m.in. o 50 zł, jakich zabrakło na kolację z Adamem Michnikiem. Szokuje rynsztokowy język i nazywanie skarbnika KOD „ch... na resorach” Nieco ponad rok temu Magdalena Filiks była zupełnie anonimową osobą. Wszystko zmieniło się w grudniu 2015 r. Wówczas w jej życiu pojawiły się KOD i... „Gazeta Wyborcza”, która z marszu nazwała Filiks „...
O szczecińskim pośle PO Sławomirze Nitrasie zrobiło się głośno w ostatnich dniach grudnia, gdy plądrował rzeczy posłów PiS w ławach sejmowych. Należy on do „frakcji rewolucyjnej” w PO, która wymusza na Schetynie kontynuację okupacji sali plenarnej sejmu. To próba wypłynięcie raz jeszcze na powierzchnię polityka, który przed laty nazywany był „delfinem na dworze Tuska”. Dziś ów „delfin” dawno już popadł w niełaski Donalda i nie ma czego szukać w Szczecinie. Dlatego jest w stanie chwycić się każdej brzytwy, aby nie utonąć 16 grudnia w relacjach telewizyjnych posła Sławomira Nitrasa było widać chyba najczęściej. Niewysoki, szczupły 40-latek, mocno pobudzony, nagrywający wszystko i wszystkich swoim telefonem komórkowym. Mówił, że „wziął na siebie obowiązki dziennikarskie”. Z telefonem...
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia minister obrony narodowej Antoni Macierewicz odwiedził Polskie Kontyngenty Wojskowe w Kuwejcie i Afganistanie. Łamał się opłatkiem z elitą naszej Armii – pilotami myśliwców F-16, a także z przedstawicielami Jednostki Polskich Komandosów „Cisi i Skuteczni”. Przypomniał żołnierzom słowa prezydenta Donalda Trumpa: „Ponieważ wy jesteście tu, w Kandaharze, amerykańskie jednostki będą w Polsce” Kilkanaście minut przed wylotem na miejscu są już wszyscy wysocy rangą oficerowie, którzy będą towarzyszyli w podróży szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi. Polowe mundury, wysportowane sylwetki. Wyglądają, jakby właśnie zeszli z planu amerykańskiego filmu wojennego. W niczym nie przypominają wojskowych pułkowników z czasów PRL o wielkich brzuchach i tłustych,...
Planowana budowa terminalu kontenerowego w Świnoujściu, inwestycji strategicznej dla Polski, nie podoba się Niemcom, a także lokalnym władzom miasta z SLD. Od wielu lat niemieckie firmy wykupują ziemię w Zachodniopomorskiem, przejmują kontrolę nad firmami ciepłowniczymi, stawiają elektrownie wiatrowe, wypierając rodzimy kapitał. Działo się tak przez lata przy przyzwoleniu, a czasem wsparciu władz lokalnych wywodzących się z PSL, PO, a także SLD Jak twierdzi Stanisław Możejko, były prezydent Świnoujścia i działacz antykomunistycznej opozycji, jego rodzinne miasto jest klasycznym przykładem, jak działa kondominium rosyjsko-niemieckie. Do 1992 r. stacjonowała tu jednostka sowiecka, którą przyjechał żegnać ówczesny szef MON Bronisław Komorowski, i ponoć niektórzy widzieli łezkę w jego oku...
Z wieloletniego doświadczenia księdza Tomasza Kancelarczyka z Bractwa Małych Stópek wynika, że główną przyczyną aborcji jest brak ojca dziecka. – W takiej sytuacji diabeł chce przerazić dziewczynę, która pozostaje zupełnie sama – mówi ksiądz Tomasz. – Wtedy słyszy od nas to, czego nie powiedział jej ojciec dziecka: nie jesteś sama, pomożemy ci. I pomagamy Kilka dni temu do Fundacji Małe Stópki trafiła 18-letnia dziewczyna w ciąży. – Nawet nie wiedziała do końca, kto jest ojcem dziecka, bo do poczęcia doszło na imprezie, gdzie było wielu chłopaków w jej wieku – mówi ksiądz Tomasz Kancelarczyk z Bractwa Małych Stópek. – Ciążę chciała usunąć, bo bała się reakcji rodziców. Powiedziałem jej, że z nimi porozmawiam. Wystarczył jeden dzień, aby odwieźć ją od pomysłu usunięcia dziecka. Czasem...
Wojtek –były członek słynnej szczecińskiej grupy przestępczej. Roman –przemytnik ludzi izłota wSingapurze iinnych krajach Azji. Marek –złodziej, narkoman imorderca. Każdy znich wpewnym momencie swojego życie osiągnął całkowite bankructwo izetknął się zbezsilnością. Wtedy wich życiu pojawił się On Po dotknięciu Jezusa stali się Pielgrzymami Miłosierdzia, przemierzają piechotą dziesiątki tysięcy kilometrów po całym świecie, modląc się o przebłaganie za grzechy swoje i całego świata. Na początku października zakończyli pielgrzymkę z trzech stron świata. Ostatni etap wiódł z Berlina do Siekierek w Zachodniopomorskiem.  W maju Wojtek, Roman i Marek oraz kilku innych byłych więźniów wyruszyli, niosąc ikony Matki Bożej Kazańskiej, z trzech stron świata na pielgrzymkę do Berlina. Roman...
Siedem miesięcy w delegacjach i 88 tys. przejechanych kilometrów. To bilans dwóch lat sprawowania urzędu prezydenta Słupska przez Roberta Biedronia. Dawno znudził się on już skomplikowanymi problemami samorządu. Woli służbowe wyjazdy, zwłaszcza na imprezy homoseksualne w Las Vegas, Amsterdamie czy Oslo. Bo jego zdaniem… Słupsk musi uczestniczyć w tego typu wydarzeniach Po dwóch latach na stanowisku Biedroń ma przeciwko sobie większość radnych. Na ostatniej sesji odrzucili oni jego strategię dla Słupska na najbliższe lata, napisaną w duchu ideologii LGBT. Sam Biedroń już dawno znudził się skomplikowanymi problemami samorządu. Dwa razy pokonał obwód Ziemi W ubiegłym tygodniu Radio Gdańsk podliczyło wszystkie podróże służbowe prezydenta Słupska Roberta Biedronia. Należy on do...
Pani Katarzyna jako 20-latka wyjechała do Irlandii. Tam poznała Ashana – Pakistańczyka, wyznawcę islamu. Choć rodzina ją ostrzegała, wzięła z nim ślub i mają razem dziecko. Po ślubie zaczął się koszmar. Bicie, znęcanie się, zakaz kontaktów z przyjaciółmi i życie według zasad ustalanych przez męża islamistę. Po trzech latach w obawie o życie pani Katarzyna uciekła z Irlandii. Pakistańczyk oskarżył ją o uprowadzenie dziecka. Na mocy międzynarodowych porozumień, jakie podpisała Polska, rozprawa odbyła się w Sądzie Rejonowym w Myśliborzu. Sąd nakazał wydanie dziecka Pakistańczykowi Katarzyna Malik wyjechała do Irlandii w 2007 r., gdy miała 20 lat. Było to na krótko po otwarciu rynków pracy w kilku krajach Europy, gdy pierwsza fala młodych ludzi wyjeżdżała do Irlandii i Anglii w...
Rolnicy z powiatu pyrzyckiego najpierw blokując drogi i urządzając pikiety, protestowali w sprawie sprzedaży polskiej ziemi spółkom z udziałem obcego kapitału. W tym miesiącu w kilku wsiach zaczęli już fizycznie bronić swoich gruntów. Duńscy właściciele spółek nasyłają na nich ochroniarzy i niszczą uprawy randapem. Poseł Michał Jach ze Stargardu pod Szczecinem alarmuje, że wykupu ziemi dokonują potężne grupy kapitałowe, w starciu z którymi rolnicy nie mają szans. A polskie państwo ich w tej walce nie wspiera W ubiegłym miesiącu kilkudziesięciu rolników z powiatu pyrzyckiego (woj. zachodniopomorskie) zdecydowało, że wejdą na grunty dotychczas dzierżawione od Agencji Nieruchomości Rolnych przez spółki z udziałem obcego kapitału. Na ponad 800 hektarach, gdzie kończyła się właśnie umowa...
Daniel Sosin, architekt ze Stargardu Szczecińskiego, trzy lata temu postanowił zastąpić nieudolne władze i usunąć z miasta sowiecki pomnik. Trzyletnia sądowa batalia zakończyła się umorzeniem sprawy przeciwko niemu. – Sprzedajne polityczne świnie robią syf z naszym krajem. Ścięcie gwiazdy było tylko symbolem usuwania układów, które blokują rozwój młodym ludziom – mówi „Gazecie Polskiej” Trzy lata temu stargardzki architekt Daniel Sosin wywiesił na sowieckim obelisku zwieńczonym sowiecką gwiazdą baner upamiętniający Bitwę Warszawską. Miesiąc później z obelisku starał się odciąć gwiazdę. Miejscowa prokuratura postawiła mu za to zarzut znieważenia pomnika, a sąd dwukrotnie skazał go w procesie karnym. Choć na początku czerwca sąd odwoławczy w Szczecinie uchylił wyrok skazujący i...
Zdaniem europosła Janusza Wojciechowskiego Polska musi zmienić przepisy dotyczące nabywania ziemi przez cudzoziemców, bo grozi nam po 2016 r. masowy wykup ziemi przez obcy kapitał. Z kolei Zbigniew Kuźmiuk z PiS twierdzi, że obecny proceder wykupu gruntów przez tzw. słupy można skutecznie ukrócić, stanowczo egzekwując prawo. Od początku grudnia w województwie zachodniopomorskim trwa protest rolników przeciwko wykupywaniu ziemi przez spółki z udziałem obcego kapitału. Rolnicy domagają się od rządu i Ministerstwa Rolnictwa, by zatrzymali ten proceder. Chcą także odwołania dyrektora oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie, ponieważ to on ich zdaniem dopuszcza do sprzedaży ziem spółkom, których współwłaścicielami są obcokrajowcy, głównie Niemcy, Duńczycy i Holendrzy. W ubiegłym...
– To typowy przykład, jak ominąć przepisy o zakazie sprzedaży ziemi obcokrajowcom – mówi Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników w woj. zachodniopomorskim. – Niedługo jednak przepisy te przestaną obowiązywać i co wtedy się stanie, skoro już teraz większość gruntów należy do Niemców i Duńczyków? – pyta. PER LA w Mielnie, ziemie wszędzie Zajmująca się produkcją rolną spółka PER LA to tylko jeden z przykładów spółek z zachodnim kapitałem. Firma wykupuje ziemie z Kozielicach w powiecie pyrzyckim, gdzie znajdują się tzw. czarnoziemy zachodniopomorskie – najlepszej klasy grunty rolnicze. Pięciu członków zarządu spółki to Niemcy, jeden z nich – dyrektor zarządzający – jest Polakiem. Spółka posiada ok. 1500 ha ziemi w gminie Kozielice i całym...