Robert Tekieli

Robert Tekieli
Znam ludzi, którzy się tną. Kaleczą ciało w chwilach ciemności miażdżących ich dusze. Pytałem, dlaczego to robią. Tną się, by czuć. Cierpienie psychiczne wydrąża bowiem ich wnętrze. Porażająca pustka jest rodzajem wewnętrznej śmierci. Martwoty. I wtedy ból ciała przywraca ich do świadomości życia. W przerażający, odwrócony sposób, zadawane sobie cierpienie – ożywia. Ból psychiczny jest bowiem o wiele bardziej porażający od bólu fizycznego. A co dopiero ból duchowy. Właściwie nikt nie jest w stanie się z nim zmierzyć. Wypieramy go. Nie konfrontujemy się z przyczynami, które go wywołują. Ból duchowy miażdży i uniemożliwia racjonalną korektę naszych zachowań. Biblijne historie pozwalają zrozumieć, co tak naprawdę się w nas dzieje. Dlaczego to sfera duchowa wpływa determinująco na naszą...
Robert Tekieli
Człowiek wychowywany w toksycznej rodzinie, na przykład z przemocą. Jako dziecko stawiany tysiące razy w sytuacjach, w których nawet dorosły nie dałby sobie rady. I zmuszony do „radzenia sobie”. Np. poprzez świadome czytanie mowy ciała. Przydatne jest to przy rozpoznawaniu, czy domowy tyran wchodząc w drzwi, jest akurat w fazie agresji czy rzewności. Chicekhawk wykorzystuje tę umiejętność i wyławia na dworcu najładniejszą zrozpaczoną nastolatkę. Czyta jej stan psychofizyczny ze sposobu ułożenia kącików ust, z linii, w jakiej trzymane są ramiona, ze sposobu stawiania stóp itp. Rozpoczyna rozmowę, potrafi słuchać. I w końcu proponuje rozwiązanie: chata, prysznic, pełna lodówka. Większość zmęczonych uciekinierek z domu przystaje na propozycję. Tym bardziej że chickenhawk zakochuje się....
Robert Tekieli
Tragedie ludzkie były zawsze. Nieudane związki, rozstania, samobójstwa, samotność. Ale dziś na zło mówi się life style. Nie jestem starym pierdołą, który będzie powtarzał: świat zwariował. Wszystko stoi na głowie. Ale świat rzeczywiście zwariował. Na mężczyznę mówi się kobieta. Na morderstwo z powodów ekonomicznych: eutanazja. Dobra śmierć. Prawie przejaw miłosierdzia. Godzinę po informacji o śmierci amerykańskiej artystki patrzyłem w oczy dwudziestokilkulatki. Siedzącej w pasażu handlowym w centrum Warszawy, na marmurach, na mrozie. Kiedy zrozumiała, że broniąc jej i chłopaka przed ochroniarzami, nie mam żadnego oczekiwania, opuściła gardę. I w tych oczach zobaczyłem rozpacz i przerażenie. Źrenice rozszerzone. Heroina. To przecież są oczy Whitney Houston. Artystka do uzależnienia...
Robert Tekieli
Skąd ta cisza? Dlaczego gwiazdy PJNu przestały tańczyć przed nami z innymi podobnymi gwiazdami? „Kamaryla” zajęła się istotniejszymi sprawami. Wynik wyborów naruszył status quo. Walka o podział łupów i trupów się toczy. Gdy tylko się skończy, wróci troska o Prawo i Sprawiedliwość w naszym kraju. A do tego czasu może musi umrzeć jakiś kolejny były wicepremier. Może powiesi się jakiś kolejny sekretarz Kancelarii Premiera. Może trzeba będzie zamknąć innego byłego szefa służb specjalnych. Kiedy rusza się ludzi „nie do ruszenia”, gra idzie o interesy tak wielkie, że trzęsie się ziemia. Media „kamaryli” … I sama „kamaryla”. Towarzystwo spotykające się w mitycznym salonie? Bzdura. Raczej, bluzgając, na stacji benzynowej. W salonach też oczywiście, bo żeby zarządzać narodem w obcym interesie,...
Robert Tekieli
Studentka ze stypendium naukowym uwierzyła, że jakiś człowiek, bóg po dwóch rozwodach, z trzecią, szesnastoletnią żoną, może na podstawie zdjęć wybrać jej męża na całe życie. Zobaczyła go po raz pierwszy razem z siedmioma tysiącami innych kobiet na stadionie w Seulu. Jak to możliwe? Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić, że osiemnastoletni chłopcy biją się o brudne i śmierdzące skarpety guru, by wcisnąć je sobie na głowę i paradować w nich z wielką dumą? Jak to możliwe, że ludzie chodzą po 1000-stopniowym żarze? Jak to się dzieje, że chorzy wychodzą od bioenergoterapeuty w euforii, mimo że od ostatniej wizyty nowotworowy guz powiększył się z 12 do 17 cm? – Miałam chore dłonie, zgnite do kości – mówi mi Elżbieta. Bo próbowała rzucić uzdrawianie za pomocą wahadełka. Elżbieta w czasie modlitwy...
Robert Tekieli
Momentem, w którym mili- zamienili się w moim sercu na poli-, było pałowanie w 1997 r. na Dworcu Centralnym dziczy, która zaatakowała pociąg z Częstochowy do Białegostoku, w którym do Warszawy przyjechała moja Mama. Wdzierający się do przedziałów oknami faceci byli pałowani po udach. Ja, anarchista nienawidzący kiedyś milicji, zbuntowany na świat ortodoksyjny katol, pierwszy raz w życiu byłem po stronie państwa. Czas jest wspaniały. Bóg przecenia szerokość mojego serca. Chce je rozerwać swoją miłością. To niesamowite uczucie. I rodzi mnóstwo konsekwencji. Kiedy w serce człowieka wchodzi całkowicie zewnętrzna wobec niego Miłość, pierwsza pojawia się Radość. Właśnie z dużej litery. Inna od wszelkich tutejszych radości i przyjemności. Ale w chwilę potem również świadomość własnego...
Robert Tekieli
Służba zdrowia zwija się systemowo. Jeśli masz pieniądze, by kupić sobie usługi, dostajesz je elegancja-Francja. Jeśli nie masz, to co krok natykasz się na sytuacje odbierające pacjentom godność. Mimo że wielu ludzi w białych kitlach pracuje z oddaniem, traktując tę pracę jako służbę. Politycy od ponad dwudziestu lat nie mają odwagi powiedzieć o systemie zdrowotnym państwa: nie wiemy, jak go przekształcić. Ci, którzy wiedzą, są na marginesie. W dzisiejszym zwarciu lekarze/farmaceuci–rząd gra toczy się o miliardy. Od tego, która firma farmaceutyczna znajdzie się pod czy nad urzędniczą kreską, zależy czy dostanie bądź straci miliony. Spektakl toczy się w mediach i w Sejmie. Rozszarpywanie resztek Rzeczpospolitej odbywa się na oczach mniej lub bardziej zorientowanych w sprawie obywateli....
Robert Tekieli
Drugie ramię kleszczy chwytających właśnie świat chrześcijański i post-chrześcijański zaciśnie się od wschodu i północy. Syberia prowokuje swoją surowcową potencją i pustką demograficzną. Trzydzieści parę lat temu Chiny wróciły do polityki cesarskiej, imperialnej. Realizują ją kolejne pokolenia rządzących. Maotsetungowski epizod sorbońskiej rewolucji kulturalnej to mgnienie. Starodawna kultura wróciła do swoich korzeni. Rosjanie mają przechlapane. Ale oni przecież też myślą. Podobno ich druga siła, obrazowana przez Rosnieft, jak pierwsza przez Gazprom, stawia na opcję chińską. Putin, cokolwiek sądzić, jest proatlantycki. Co akurat oznacza tylko tyle, że imperium ma się odbudowywać również w tym kierunku. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem sądzić, że część rosyjskiej siłówki...
Robert Tekieli
Starzeją się nawet usługi. Dziś zarabia się, opiekując starszymi ludźmi w Austrii, Szwajcarii, Niemczech. Osoba z rodziny opiekuje się starszą panią w Tyrolu. Córka podopiecznej mieszka 5 km dalej. Choć chyba na innej planecie. Opłaca się jej wynająć kobietę do opieki nad mamą. Więzi zerwane. Rodzina rozbita. Małżeństwa jak kontrakty lub umowy międzypaństwowe. Może nawet międzyplanetarne. Ale w mojej rodzinie trwa era przednowożytnej integralności. Dziewczyny czekają na księcia. Książę przyjeżdża. Narzeczeństwo to czas oswajania lisa, zachwytu różą. Radosnego rozrywania monady. Czas łączenia się dwóch małych planet. W systemy gwiazd podwójnych. Jak planeta staje się gwiazdą? Niedyskretne pytanie. Kartka ze Szkocji. Na niej trzej królowie. I zdziwienie Cioci: jak udało się przemycić...
Robert Tekieli
Co jakiś czas myślę o ludziach służb. W jakim oni żyją złudzeniu. Jak muszą się na starość dziwić. Zajmowali się mną parę razy w ciągu ostatnich 26 lat. Parę razy z nimi rozmawiałem. Profesor Wierciński właściwie się do uprawiania tego zawodu przyznał. Miłosz Biedrzycki, gdy jechaliśmy z wywiadu z Wiercińskim, który bajdurzył nam o gematrii, będącej dla niego ogólną teorią wszystkiego, powiedział: – Jakbym rozmawiał z oficerem wywiadu na emeryturze. – Z wywiadu wynika, że antropolog Wierciński zawsze odkrywał nowe terytorium badawcze w miejscach, w których za parę miesięcy wybuchała komunistyczna rewolucja. A w każdym razie antyimperialistyczna. Miał takiego czuja, jak nie przymierzając reporter Kapuściński. Wierciński uczepił się na starość gematrii, „wiedzy” duchowej zawartej w słowach–...
Robert Tekieli
W kraju Towarzystwo traci wpływy. Nie potrafią zamknąć ust niepokornym artystom. Wystawa w Toruniu, na której wystawiono mały samolocik z napisem TUsk 154M, nie została zamknięta. Potrwa do 15 stycznia. Wystawa pokazuje, czego boją się rządzący. Gniewu narodu. Któremu szarga się wszystko, co dla niego ważne i święte. Ludzie budzili się po 10 kwietnia, po 11 listopada. Jeśli będzie więcej przebudzonych, gniew będzie musiał znaleźć swoje ujście. Czy artyści igrają z ogniem i chcą wyprowadzić ludzi na ulice? Okazuje się, że istnieją również twórcy, którzy kochają ojczyznę. Joanna Lichocka zrobiła właśnie film „Przebudzenie”. Jest przebudzenie, będą przebudzeni. Sztuka gniewu wam się nie podoba. Panowie z Czerskiej. Kto się boi, i słusznie, polskiej sztuki gniewu? Artyści widzą więcej....
Robert Tekieli
Tworzenia wirtualnej Polski ciąg dalszy. Waldemar Krzystek wyreżyserował właśnie swobodną impresję na temat stanu wojennego we Wrocławiu. Hollywoodzkie kalki. Herosi podziemia porywają tramwaj i demolując zomowskie suki jadą ku wolności. Ku wolności III RP dodajmy, bo z filmu zniknął na przykład charyzmatyczny kapłan, ks. Stanisław Orzechowski, który pierwszy odprawiał Msze święte w czasie strajków we wrocławskiej zajezdni tramwajowej. Ale za to jest Władek Frasyniuk. Identycznie idealny jak Wałęsa w filmie Wajdy. Jak napisałem w „Codziennej”: Wirtualny Wałęsa Andrzeja Wajdy nie potrzebuje Anny Walentynowicz, od której zaczęły się sierpniowe strajki. Wirtualny Frasyniuk nie potrzebuje księdza Orzechowskiego. Jednak w realu bez „Anny Solidarność” i Kościoła nie zaistnieliby. Tak samo...
Robert Tekieli
Daniel wiedział, że królewskie jedzenie było duchowo zatrute. I przeszedł na warzywa. Kiedy nie potrafię sobie z sobą poradzić, też zaczynam pościć. Jednak mam tę skazę, że mogę wydać swoje ciało na spalenie najostrzejszymi promieniami słońca, sczeznąć w popiele sypanym na swą głowę. A pycha, jak to pycha, zamiast zdychać, z radości wzdycha. Tyle razy przystępowałem do Ósmego sakramentu i miałem oczy szeroko zamknięte. Wreszcie, po jakimś rzeczywistym wysiłku duchowym, co oznacza przyznanie się w bezsilności do bezradności, eksplozja. Pismo Święte znów mówi do mnie jak najęte. Wreszcie rozumieć mogę metaforę żywej wody wypływającej spod ołtarza i nawadniającej martwą pustynię. Bóg jest źródłem życia i Radości. Największy poeta starożytności, Ezechiel, w obrazie doliny pełnej...
Robert Tekieli
Laicki, nowożytny kościół hedonistyczny ma w swoim założeniu być repliką Kościoła katolickiego. Kościoła powszechnego. Ma go zastąpić. Praca nad tym projektem trwa kolejne stulecie. Kościół hedonistyczny, Kh, ma też swoich świętych, jak Kk. Kościół katolicki. Ostatnio w kh miała miejsce kanonizacja. Na postępowe, liberalne ołtarze wyniesiony został Steve Jobs. Co czyni świętym kh? Zdolność odnoszenia sukcesu. Pierwszy raz zrozumiałem to, gdy dziesięć lat temu porozmawiałem sobie z Robertem Leszczyńskim, uczciwym materialistą, jak go wtedy nazwałem. Promował katolicką Arkę Noego. Dlaczego promował Arkę i Litzę? Bo uznał, że Litza jest dobry, a Arka estetycznie genialna. Robert Leszczyński jest uczciwym człowiekiem. Podobnie jak Janusz Weiss. Jacek Kleyf. I setki innych. W TVN24 stara...
Robert Tekieli
Kto nie miał chwil jasności sądu czy potoku ciekawych pomysłów pod prysznicem lub w wannie? Rozluźnienie ciała, chwilowe porzucenie kontroli intelektu dla człowieka Zachodu bywa kreatywne. Istnieją jednak ludzie, którzy poszli dalej. I używają seksu jak prysznica. Relaksują się przy użyciu ciała drugiej osoby. Zauważyli, że dobre pomysły powstają w specyficznym stanie naszego umysłu, który związany jest z relaksem. Traktowanie seksu jako relaksu oznacza traktowanie partnera jak przedmiotu. Kto zaś traktuje seks jak prysznic, po jakimś czasie będzie traktował go jak wizytę u dentysty. Kolejny partner będzie szybko nudził. I trzeba będzie szukać następnego. Kiedyś w kobiecych gazetach kolorowych królowali seryjni monogamiści. I monogamistki seryjne. Teraz gazety te promują styl życia...
Robert Tekieli
Żołnierze mieli dużo czasu. My nie. Na naszej miarce do końca ery wolności polskich mediów pozostało już tylko kilka cięć. Spadają głowy. Kurczy się obszar swobody. Myśliwi szukają ostatnich żywych, cieszących się wolnością zwierząt. W ciągu ostatnich 26 lat, odkąd zajmuję się komunikacją społeczną, przeżywałem to już cztery razy. Jeśli nie skonsolidujemy archipelagu niezależnych portali, wspólnot, ruchów, gazet, przegramy kolejne kilka lat. Musimy się policzyć, skrzyknąć i zacząć wspólnie działać. Krzysztof Czabański zgłosił pierwszą propozycję. Ja w nią wchodzę. Nadszedł czas łączenia. Inaczej powtórzą się czasy saskie z ich fatalnym dla narodu finałem. Po wyborach ulizani chłopcy i rumiane dziewczyny kończą mokrą robotę. I to nie tylko w mediach. Przekaz dnia rozsyłany jest nie...
Robert Tekieli
Walka toczy się wewnątrz cywilizacji atlantyckiej, zachodniej. I jeśli wygra uniwersalizm protestu, sprzeciwu, buntu i kłamstwa, nasza cywilizacja zacznie zamierać. Jak wiele już nieistniejących cywilizacji, które zachorowały na wewnętrzne pęknięcie. Globalny rząd dusz: nowa etyka buntu, subkultura rewolucji kulturowej staje się narzędziem masowego zniewalania. Trzeba podjąć wyzwanie. Dziś w razem.tv mogę znów jak w „brulionie” czy „Ozonie” rozmawiać z najwybitniejszymi polskimi umysłami. Publikować ich przemyślenia. Profesor Staniszkis, doktor Fedyszak Radziejowska, profesor Tadeusz Guz, Rafał Ziemkiewicz, Bronisław Wildstein to tylko początek listy. Profesor Zybertowicz pięknie opisał naszą dzisiejszą sytuację. Kościół jako trwały, instytucjonalny kościec kontynentu polskości....
Robert Tekieli
Są portale, telewizje, miesięczniki żywiące się miejskimi mitami o ludziach znikających w czarnej Wołdze, o śladach yeti, o potworze z Loch Ness. Są redakcje i wydawnictwa żyjące z naszych lęków. Wciskające kit np. o Ludziach W Czerni wymazujących pamięć świadkom spotkań z UFO... No dobrze, ale o czym to ja chciałem naprawdę napisać... Aha. W rozpoczynającym się dziś cyklu reportaży zatytułowanym „Piekło na ziemi, niebo obok nas” opisywać będziemy wydarzenia nadprzyrodzone, ale prawdziwe. Cud to chwilowe zawieszenie praw natury. Stwierdzić to mogą naukowcy. I tak właśnie działają sądy kościelne, stwierdzające, czy jakieś wydarzenie jest cudem czy złudzeniem. Korzystają z pomocy naukowców. Bo, by zostać świętym, trzeba być przyczyną cudu. Tylko o takich zdarzeniach będziemy pisać....
Robert Tekieli
I pytam, skąd Pani wiadomo, że w przypadku płynu do płukania chodzi o aromaterapię. Odpowiedź: Napisane jest, że ma olejki eteryczne i poprawia samopoczucie. Akurat chodzi o Silan. Wyjaśniam, że olejki eteryczne są co prawda podstawą częściowo irracjonalnej aromaterapii, ale one akurat działają, choć są tak skomplikowanymi strukturami chemiczno-organicznymi, że nauka nie jest w stanie dokładnie przebadać ich wszystkich oddziaływań. Co skazuje znane od starożytności i skuteczne terapie olejkami na bycie medycyną nienaukową. I dopowiedzenie Pani Eli: Zastanawiałam się, bo na produkcie widnieje: Aromatherapy, a na stronie internetowej napisano o metodzie poprawiania samopoczucia, więc zastanowiło mnie to. Serce rośnie. Świadomość konsumencka chrześcijan też. Już niedługo będziemy mogli...
Robert Tekieli
9 października Polacy nie wyrzucili Tuska do śmietnika. Dlaczego? Tusk to w pewnym sensie ciekawa postać. Marionetka pociągająca za własne sznurki. Baron Munchausen po raz kolejny wyciągnął się z bagna za włosy. Ale myślę, że ostatni raz. Od paru miesięcy wyglądał, jakby mu ktoś odciął prąd. W kampanii właściwie nie walczył. Żadna bomba nie została odpalona. Przez kogoś, kto jest bezpośrednim przełożonym służb specjalnych. Czy dlatego, że Polacy lubią sielanki? I odwracają się, gdy wyciąga się dziadka z Wehrmachtu? Może dlatego Tusk nic nie odpalił. A może dlatego, że był rozkaz nie przynosić mu nic do odpalenia? Za to błąd Kaczyńskiego z Merkel wykorzystany został do cna. Dziennikarze III RP po raz kolejny przekroczyli granice narodowej solidarności. Jednak to ostatnia taka flinta...
Robert Tekieli
Na kulturalnych stronach „Rzeczpospolitej” przełamywanie barier. Jan Peszek i Błażej Peszek w homoerotycznej scenie. Oswajanie z obrzydliwością. To obleśne zdjęcie może obejrzeć w gazecie nawet dziecko. Gratulacje dla Pawła Lisickiego. Na portalu informacyjnym zdjęcie włoskiego premiera w parlamencie. Trochę z góry, skosem. Na tym zdjęciu Burleskoni wygląda jak starzejąca się pacynka z namalowanymi mazakiem włosami na łysinie. I nawet skrajność żenady włoskiej lewicy nie tłumaczy obciachu idącego za tym człowiekiem, który nie potrafi pogodzić się z prawami natury. Ulotka szkoły, w której uczą się moje dzieci. „Trzydzieści lat temu 80 proc. wychowania dokonywało się w rodzinie, a tylko 20 proc. pochodziło z zewnątrz. Dziś proporcje te radykalnie się odwróciły. 80 proc. bodźców...
Robert Tekieli
Lewicowcom i liberałom obyczajowym kołtun jest do życia niezbędny. Więc gdy trudno go znaleźć, to go kreują. Proszę mi pokazać jedną rozsądną osobę, która twierdzi, że przyjemności są grzeszne. W rzeczywistości nie twierdzi tak nikt. Jednak od dwóch stuleci istnieją środowiska ideowe, które racją swojego istnienia uczyniły walkę z obrzydłym filistrem, spoconym klechą, tępym, obwieszonym złotem purpuratem. Bez wroga wspólnota strachu nie istnieje. Jeśli wroga nie ma, trzeba go wykreować. I tę rolę wypełniają owe billboardy. Wymierzone niby  w istniejącego w wyobraźni ludzi z Czerskiej zasuszonego mohera. W rzeczywistości mają odstręczać głównie młodych ludzi od chrześcijańskiego sposobu myślenia o przyjemnościach. Jeśli młodzi kupią tę karykaturę. Jaki jest prawdziwy stosunek...
Robert Tekieli
Przeczytana do ubiegłego czwartku przez 886 osób notka opatrzona została komentarzami. „Myślę, że jeszcze w tej dekadzie koszmar »redaktora« Tekieli się spełni i na Marszałkowskiej (a także innych ulicach) oprócz par hetero będzie można zobaczyć także pary homo. Nawet w naszym zaściankowym kraju pewne zmiany są nieuniknione. Można z nimi walczyć, nieco je opóźnić, ale powstrzymać się nie da” – napisał Absinthe. Widziałem takie pary na bulwarach wielu zachodnich miast. Poza nielicznymi osobami w stanie zauroczenia w żadnych oczach nie widziałem spokojnego szczęścia. Nie chcę takich par na naszych ulicach. W interesie homo i hetero. Choćby ze względu na to, że homoseksualiści też oczekują, że ktoś będzie pracował na ich emerytury. A związki homo nie płodzą dzieci. Adoptowane zaś przez nich...
Robert Tekieli
Beata przyszła zapytać trenera, czym tak naprawdę jest tai-chi. Zaniepokoiła się bowiem utratą kontroli nad własną agresją. Stany transu bojowego, w czasie których nie panowała nad nią, pojawiły się po pół roku intensywnych ćwiczeń. Beata uzależniła się od transowych ćwiczeń tai chi. Mechanizm uzależnień duchowych jest identyczny z mechanizmem nakręcającym alkoholizm, narkomanię czy seksoholizm. Ludzie robią to, czego nie chcą. Szkodzą sobie, bo utracili wolność. Ale ten mechanizm opisuje zachowania nie tylko poszczególnych osób, również wielkich wspólnot. Wolność w szerszej perspektywie utracić musi społeczeństwo, które odcinane jest od części informacji o świecie i o sobie. Wyrzucenie z TVP dziennikarzy konserwatywnych powoduje rodzaj dysfunkcji społecznej. Szczególnie, gdy inne źródła...
Robert Tekieli
Jest taki barwny eksperyment. Zamyka się pchły w słoiku. Ponieważ mogą one skakać nawet na wysokość metra, obijają się o denko słoika, próbując wydostać się na wolność. Trwa to około godziny. Potem skaczą coraz mniej entuzjastycznie. Po kolejnej godzinie dzieje się rzecz zadziwiająca. Pchły po odpoczynku zaczynają znów skakać, ale dolatują najwyżej milimetr od wieczka. I wtedy można odkręcić słoik. Wieczko istnieje już tylko w umyśle pcheł. Ale ogranicza ich wolność identycznie jak zakrętka istniejąca materialnie. PO buduje takie wirtualne wieczko.  I chce nas przekonać: wyżej wieczka nie podskoczysz. Dobrze już było. Tusk dotychczasową toporną „demokrację” fasadową przekształca w demokrację wirtualną. Za którą paradoksalnie stoi władza silniejsza niż jakakolwiek w ostatnich 20...
Robert Tekieli
Proste sprawy można jednak komplikować. Współczesna kultura próbuje zastąpić religie duchowościami. A to odcina od pełnej relacji z Bogiem. Wcześniejszym pomysłem włodarzy nowożytnej kultury europejskiej było wyeliminowanie z niej sfery ducha i ogłoszenie wartości estetycznych najwyższym dobrem dostępnym człowiekowi. Pogubieni epigoni powtarzają ten gest do dziś. Jeden z takich pogubionych pisze w „Wyborczej”: pobyt na alternatywnym festiwalu to „jak pielgrzymka”. „Katowice są w sierpniu moją Jasną Górą. Festiwal jest pielgrzymką, tyle że pątnicy na festiwalu innej muzyki słuchają”. Jedzie się tam, by „dostąpić duchowego przeżycia”, choć przecież nie ma się do czynienia z Transcendencją. W świecie pogubionych „nie adoruje się świętych obrazów, ale artystów, którzy są świętymi w laickim...
Robert Tekieli
Choć pewnie się odwołają i nie zapłacą, bo w świecie odwróconych pojęć każdy wyrok jest możliwy. Można też powiedzieć cokolwiek. Jak dorzynający watahę minister, który ostrzegał niedawno przed używaniem języka nienawiści, bo ten może uruchomić polskich Breivików. Marek C. jednego człowieka zastrzelił, drugiemu poderżnął gardło. Wziął słowa o dorzynaniu dosłownie. Lub jak „Wyborcza”, która od czterech lat „wywija trupem Barbary Blidy”, zarzucając dziś swoim przeciwnikom wywijanie trupem Andrzeja Leppera. Przyznam się, że nie rozumiem, dlaczego PiS poparł w Wałbrzychu skazanego na klęskę, 27-letniego, nikomu nieznanego organistę. „Dziękuję w imieniu piłkarzy za ciepłe przyjęcie i wsparcie naszej walki o niepodległość – powiedział po meczu z Polską trener Gruzji Temur Kecbaja....
Robert Tekieli
Przygotowując wideoserwis informacyjny, o którym jeszcze kiedyś napiszę, pojechałem do Kostrzynia. Nie oglądałem całego Przystanku Woodstock. Nie chcę oceniać tej imprezy. Mogę powiedzieć, co widziałem. Narkotyki są prawie nieobecne. Moi współpracownicy zwracali uwagę na wzajemną życzliwość zgromadzonych tam ludzi. Impreza ma świetną prasę. „A ja pozwalam moim dzieciom jechać tam bez obaw... jak ktoś chce, to nie musi jechać na Woodstock, żeby przyćpać... to jedna z lepszych imprez, bo uczy miłości i tolerancji… inaczej niż pielgrzymki, które zioną nienawiścią do każdego, kto inaczej myśli...” Natrafiłem na taki wpis pod informacją, że do szpitala trafił człowiek potrącony przez pociąg w Kostrzyniu. Oto kwintesencja sposobu myślenia człowieka ukształtowanego przez media. Bezstresowe...
Robert Tekieli
Raport, mimo że zwany końcowym, niczego nie kończy. Jest mało zręczną próbą wywinięcia się rządu Tuska z sideł, którymi ta ekipa sama siebie omotała pomiędzy 10 a 15 kwietnia ubiegłego roku, stając się zakładnikami Putina. Tusk rządzeniu krajem nie sprostał intelektualnie. Odwracanie pojęć już nie działa. Klicha zwolnił, bo ten sobie świetnie radził. Genialny pomysł! Po publikacji raportu również polskie media pełne były komentarzy. Jeśli ktoś zastanawiał się, jak działa agent wpływu, wystarczyło, że posłuchał wypowiedzi współ-brzmiących z tezami głoszonymi przez Moskwę. Tomasz Hypki wie, że załoga Tu-154 chciała lądować w Smoleńsku. I głosi swoje mniemania w zadziwiający sposób zbieżne z całkowicie wybielającymi Rosjan tezami raportu generał Anodiny. Wstyd i hańba. Szkoda więcej...
Robert Tekieli
Norweski terrorysta nie jest chrześcijaninem. Anders Breivik mówił o sobie co prawda, że jest „chrześcijaninem kulturowym”. Ale chrześcijaństwo to religia, wymaga zaangażowania serca. „Chrześcijaństwo kulturowe” to tylko ideologia. Breivik jest ideologiem, podobnie jak jest nim Michnik określający się jako „chrześcijanin niewierzący w zmartwychwstanie”. „Chrześcijanin niewierzący w zmartwychwstanie” nie jest chrześcijaninem. Również Breivik nie jest chrześcijaninem. Breivik odwoływał się do chrześcijaństwa instrumentalnie. Było dla niego użytecznym antyislamskim narzędziem. Terrorysta pisał o Benedykcie XVI, że ten porzucił europejskich chrześcijan, że powinien być uważany za papieża tchórzliwego, niekompetentnego, skorumpowanego i nielegalnego. Breivik nie jest też prawicowcem....
Robert Tekieli
Ale zmagania cywilizacyjne trwają nie tylko w miejscach pełnych życia. Dyrekcja Narodowego Cmentarza w Houston zakazała swoim pracownikom używać obraźliwych zwrotów typu „Bóg” czy „Jezus”. Mianowana przez Baracka Obamę dyrektorka tej jednej z największych amerykańskich nekropolii wyznaczyła sobie za cel walkę z aktami osobistej ekspresji religijności. Zamknięto kaplicę cmentarną, usunięto krzyż oraz Pismo Święte, a dawne miejsce modlitwy zostało przekształcone w „miejsce spotkań”. Teksty mów pogrzebowych i modlitw muszą być przedkładane do akceptacji przed pogrzebem. I są cenzurowane! Nie cierpię na niedowład wyobraźni, ale pani Arleen Ocasio przekroczyła jakąś kosmiczną granicę. Cenzura na cmentarzu. Basta. Nowojorska Biblioteka Publiczna planuje odkupić od spadkobierców Timothy’ego...
Robert Tekieli
Czy to jest demokracja? 600 000 osób chce zmiany obowiązującego prawa. Są wyrazicielami woli większości: od kilku lat zdecydowana większość Polaków jest za całkowitym zakazem aborcji. A nic się w tej kwestii nie zmieni i dalej będzie tak, jak jest. Jeśli demokracja ma być wyrazem woli demosu, to widać tu jak na dłoni, że mamy do czynienia z systemem oligarchicznym. Co więcej, może też stać się nieszczęście. Próba przeprowadzenia przez większość swojej woli może zaowocować tym, że następna ekipa przestawi radykalnie wajchę w lewo. Mówiąc językiem niektórych liberałów, „konserwatywny fanatyzm może utorować drogę zapateryzmowi”. Ale Polska to nie Hiszpania, i ten zapateryzm polityków, oligarchów, nie znajduje oddźwięku poza marginalnymi grupami społeczeństwa. Marginalnymi liczebnie, choć...
Robert Tekieli
Przy okazji niepolska Polskapresse przejęła krakowski prawicowy „Dziennik Polski”. I cisza. W Niemczech, gdy Anglicy chcieli kupić jedną z berlińskich gazet, wzniecono ogólnoniemiecki raban. W Polsce tylko środowisko Radia Maryja przejawia w tych sprawach suwerenność, głosząc, że ważne jest, by dysponentami opiniotwórczych mediów w Polsce byli suwerenni Polacy. Wszyscy pozostali czują niepokój, słysząc hasło: Polskie gazety w ręce Polaków. A to tylko przejaw zdrowego rozsądku. Bierzmy przykład z Niemców. Oni myślą i czują po niemiecku. Czy znam ludzi niekochających po polsku? Ewa Siedlecka w „Gazecie Wyborczej” potrafi dokonać następującego rozróżnienia: „We Włoszech krzyże wisiały w szkołach od zawsze, więc nakaz ich zdejmowania można byłoby odebrać jako pogwałcenie tradycji. W Polsce...
Robert Tekieli
Z dobrych wieści: gaz łupkowy jest w Polsce na pewno. Brytyjczycy dowiercili się do bardzo zasobnych pokładów. Wreszcie geopolityka może przestać być dla Polaków tak jednoznacznym przekleństwem. A i na innych polach mają miejsce miłe sukcesy. Rodzice ze stowarzyszenia Twoja Sprawa przeprowadzili skuteczną akcję. Dzięki zmasowanemu wysyłaniu e-maili niemieccy wydawcy zaczynają się wycofywać z reklamy pornografii w popularnych polskich telemagazynach. Ale trzymałbym ich cały czas za rękę. Nawet jeśli jest teraz na kołdrze. Nigdy dość rozważań nad pasożytniczą naturą ruchów lewicowo-liberalnych. Wydawać by się mogło, że tworzą własną kulturę, że od dwustu czy trzystu lat dominują świat zachodni. Jednak tak naprawdę tylko żerują na miąższu cywilizacji. Jak huba na coraz marniej...
Robert Tekieli
Aksamitny autorytaryzm wszechpartii rządzącej ujawni się ostatecznie po wyborach. Bo do jego miękkich sukcesów potrzeba czasu. Być może następne wybory odbędą się już po meksykańsku. Paweł Zatchej, który swoją przygodę z jogą rozpoczął pięć lat temu, zaczął ją propagować poprzez akcję „Joga w parku”. W największych miastach Polski odbywają się właśnie bezpłatne sesje hathajogi. Zachwalane jako wakacyjny relaks przyciągający atmosferą pełną pozytywnej energii. Mamy ogólnoświatowy boom na jogę. W to, że joga jest dobra na wszystko, wierzyć ma już poza Indiami 200 mln ludzi. W USA uprawia ją 18 mln osób, ponad dwukrotnie więcej niż pięć lat temu. W Niemczech 3 mln, czyli trzy razy więcej niż trzy lata temu. W Polsce liczba ćwiczących w ciągu pięciu ostatnich lat wzrosła...
Robert Tekieli
Swoich kumpli bronią też baronowie mediów i popkultury w Polsce. Próbując wmówić wszystkim, że stanowić powinni nietykalną, postawioną ponad prawem i osądem publicznym kastę. Ostatnio np. zażądali uczczenia pamięci Jerzego Kosińskiego, prekursora Grossa, który oskarżał niby-autobiograficznymi kłamstwami polskich chłopów o bestialstwo wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Kosiński na opluwaniu Polski zrobił malowaną karierę. Dziś mamy zaliczyć go do polskiego Panteonu. Bo był znany i drukowany. Dokładnie to samo z Romanem Polańskim. Wyznaczeni do roli autorytetów medialnych znani i szanowani oburzają się, jak można wybitnego, światowej sławy reżysera oskarżać o cokolwiek. Jak można przypominać, że uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Jedna ze znanych aktorek broniąc Polańskiego,...
Robert Tekieli
Rzym. Usuńcie tego potwora, o którym jakiś bezczelny człowiek twierdzi z uporem, że jest pomnikiem przedstawiającym Jana Pawła II! Licheń. Podróbka prezydenta spotkała się z pielgrzymką sołtysów. Czemu ludzie nie umieją zrozumieć, że wąsy i rubaszne maniery nie wystarczą, by polityk był patriotą czy choćby konserwatystą? Józefów-Michalin. Obchody moich pięćdziesiątych urodzin obyły się bez ekscesów. Poza jednym. Andrzej Horubała opublikował w „Uważam Rze” tekst na mój temat. Bez wątpienia ma rację. Najważniejszą decyzją ludzkiego życia jest powiedzenie Bogu „tak” lub „nie”. Jednak „Robert Tekieli jako znak kulturowy” przypomina Andrzejowi wykrzyknik. A z mojej perspektywy bardziej podobny jest do znaku zapytania. Choć na pewno nie w tej zasadniczej kwestii. Tu Bóg nie pozostawił mi...
Robert Tekieli
A Polacy mają szczególnie pod górkę. Od dwudziestu lat wrzucani są do zachodniego stawu, w którym wodę już dawno wymienili rewolucjoniści obyczajowi. Walczący z krzyżem heroldowie cywilizacji śmierci. Do tego od dwudziestu lat nie mogą wyrwać się z łap rewolucjonistów bolszewickich i lepkich łapek ich potomków. A ostatnimi czasy proces likwidowania kolejnych obszarów wolności zdecydowanie przyspieszył. Kiedy „Donald, matole” śpiewało kilkudziesięciu fanów Jagiellonii, białostocka policja pokazała, na co ją stać. Policjanci ze strzelbami w ręku zamknęli na komisariatach 43 mężczyzn. Ci zdążyli wcześniej krzyknąć jeszcze: „Precz z komuną”. Kiedy na Łazienkowskiej tydzień wcześniej parę tysięcy kibiców śpiewem definiowało poziom umysłowy premiera, pies z kulawą nogą się nie pofatygował,...
Robert Tekieli
Kościół w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku przestrzegał przed eugeniką, jak dziś przed in vitro i jednopłciowymi „małżeństwami”. I wydawał się w tym skrajnie zacofany. „Wszyscy” wykształceni ludzie „wiedzieli” na pewno, że należy sterylizować debili i biedotę. A amerykańskie i skandynawskie państwa wcielały te oczywistości w życie. Sterylizując, zabijając, zamykając w psychuszkach. Naziści i bolszewicy uczyli się na tych oświeconych krucjatach, jak dokonywać rozwiązań ostatecznych. Dziś wiemy, że eugenika jest zimnym diabelstwem. Kolejną konsekwencją stosowania w życiu społecznym martwej logiki nieopartej na transcendentnych wartościach. I tak samo będzie z aborcją, eutanazją, rozbijaniem rodziny. Kiedyś jawne staną się konsekwencje tych zbrodni. Ale wtedy Kościół będzie atakowany...
Robert Tekieli
Energia seksualna jest bardzo pozytywną siłą, czemu katoliccy mistycy dawali wyraz w przekonaniu, że akt małżeński jest aktem mistycznym. Spotkaniem z bezczasem, wiecznością, a może nawet z Bogiem. Jednak transformowanie energii seksualnej w duchową jest poetycką opowieścią hinduizmu. Całkowicie niesprawdzalną. Można w nią jedynie WIERZYĆ bądź nie. „W pierwszej czakrze muladharze, czakrze korzenia, znajdującej się u podstawy kręgosłupa, znajdują się nasze potrzeby fizyczne. Magnetyczne i elektryczne pola wibrują wokół dolnej części kręgosłupa i ta podstawowa energia nazywa się bhakti”. Jednak żadne badania naukowe nie potwierdzają istnienia tej energii. A każda szkoła akupunktury umieszcza meridiany, „wyróżnione energetycznie” punkty ciała człowieka, w trochę innym miejscu. Dlaczego...
Robert Tekieli
Do zarządzania prawie czterdziestomilionową społecznością media nie wystarczą. Ludzie muszą otrzymywać co jakiś czas sygnały, że rzucać się nie warto. Że można w biały dzień na czarne powiedzieć białe. I wygrać, na przykład w sądzie. Popatrzmy na walkę o prawdę w Wałbrzychu. Parę miesięcy temu Sąd Okręgowy w Świdnicy odrzucił protest wyborczy, podważający ważność wyborów prezydenta miasta Wałbrzycha. Powodem protestu były informacje, że podczas głosowania doszło do korupcji wyborczej: kupowania głosów na rzecz komitetów wyborczych, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej. Pod koniec marca wrocławski Sąd Apelacyjny nakazał świdnickiemu sądowi ponowne zajęcie się tym protestem i między innymi przesłuchanie pięciu świadków zgłoszonych przez autora protestu. Świadkowie potwierdzili proceder...
Robert Tekieli
W 2009 r. Trybunał w Strasburgu nakazał usunąć krzyże z włoskich szkół państwowych. Naruszając w ten sposób suwerenność włoskiego państwa i suwerenność Włochów. Zarówno bowiem rząd, jak i sądy wszystkich instancji, a także przytłaczająca większość włoskich rodziców była za krzyżami w szkołach. Krzyż, uznano, jest symbolem włoskiej kultury i historii, wyrazem tożsamości kraju. Niedawno Wielka Izba Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu uznała, że sama obecność krzyży nie ogranicza wolności religijnej uczniów ani prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Stosunkiem głosów 15 do 2. Pamiętajmy o tym, bo z wykorzystywaniem instytucji międzynarodowych do prób ingerencji w polską suwerenność będziemy mieli nieraz do czynienia. To zwykła próba sił. Choć zwolennicy...
Robert Tekieli
Anihilacja jest jedyną hipotezą tłumaczącą wszystkie fakty o zmartwychwstaniu znane z Biblii i wsparte informacjami wyczytanymi z turyńskiego Całunu. Wiem też, jak wielką siłę ma przeżywany głęboko rytuał. Jak może odnowić wewnętrznego człowieka zanurzenie się w liturgię. I nie potrafię wejść w ten święty wymiar. Świat duchowy jest dla mnie dziś niedostępny. Nie przemienia mnie przeżywanie Wielkiego Postu. To boli. Za to świat zewnętrzny istnieje tym bardziej. Wałęsa: Kaczyński chce zrobić zamach stanu. Palikot: Kaczyński marzy o tym, by go zastrzelił jakiś fanatyk. Profesor Radosław Markowski: Trzeba rozważyć możliwość delegalizacji PiS. Histeria zwolenników status quo sięga granic. Na wiele miesięcy przed wyborami. Czyżby znane były jakieś precyzyjne badania opinii publicznej,...
Robert Tekieli
Oczywiście, w normalnym kraju media głównego nurtu rozszarpałyby takiego żartownisia. Ale my żyjemy w świecie transformowanym. Wałęsa może bredzić do woli, odkąd stanął po właściwej stronie. Musimy się pogodzić z tym, że wiele postaci zbiorowej wyobraźni to oficerowie służb lub zwykli kapusie. Archiwa, jeśli chodzi o najużyteczniejszych, zostały dokładnie wyczyszczone. Inwigilujący paryską „Kulturę” nobliwy profesor mógł w III RP odgrywać rolę arbitra zdrowego rozsądku. Peerelowski posttotalitaryzm właśnie po to rozmył się w vice-suwerenną III Rzeczpospolitą, by mogło nastąpić płynne przekazanie władzy kolejnemu pokoleniu środowisk, które do Polski przyjechały wraz z sowieckimi czołgami. Właściciele PRL przekazują władzę i wpływy swoim dzieciom. Żeby to zobaczyć, wystarczy nie zaciskać...

Pages