Piotr Dmitrowicz

Sto lat temu mieszkańcy Lwowa pokazali nie tylko, jak należy walczyć o własne miasto, ale również o swoje niepodległe państwo. „W chwili, kiedy wykreślano granice Europy, biedząc się nad pytaniem, jakie są granice Polski, Lwów wielkim głosem odpowiedział: Polska jest tutaj” – mówił przebywający we Lwowie w 1923 r. marszałek Ferdynand Foch. Trudno nie zgodzić się z francuskim bohaterem I wojny światowej, bo choć w walkach o Lwów niebagatelną rolę odegrali uczniowie i studenci, to wśród obrońców zawsze wiernego miasta znajdziemy przedstawicieli wszystkich grup społecznych i zawodowych. Od profesorów uniwersytetu po słynnych lwowskich batiarów. Najmłodszy uczestnik walk miał 9 lat, najstarsi zaś, weterani powstania styczniowego, powyżej 75. Burzliwa jesień 1918 r. W październiku...
Co się działo wtedy na ziemiach polskich? Jak ten dzień wspominali nasi przodkowie? Czy mieli świadomość, że na ich oczach rodzi się upragniona wolna Polska? Maria Dąbrowska pod tą datą opisała w swoich dziennikach warszawską ulicę: „Przez cały dzień na ulicach tłumy. Ruch tramwajowy normalny. Wszędzie samochody z naszymi żołnierzami. […] W tym wszystkim wstaje Polska. I nikt nie widzi, jaka jest piękna. Nikt nie spostrzega w tym zgiełku”. 11 listopada 1918 r., w poniedziałek, kilka minut po godzinie 5 rano, we francuskim Compiègne, naczelny wódz sił alianckich marszałek Ferdynand Foch i przedstawiciele rządu niemieckiego podpisali rozejm, który wszedł w życie sześć godzin później. Skończyła się najstraszniejsza wówczas wojna od początku świata, która pochłonęła miliony ludzkich...
Peerelowski aparat propagandy robił wszystko, co było w jego mocy, by zniszczyć kapelana Solidarności. Zanim esbecy porwali i w brutalny sposób zamordowali księdza Jerzego Popiełuszkę, przez wiele miesięcy toczyła się przeciwko niemu medialna kampania kłamstw i nienawiści, która miała go złamać i zastraszyć, a społeczeństwo przekonać, że „żoliborski magik polityczny” to wróg publiczny numer jeden. Ksiądz Jerzy Popiełuszko od początku swojej drogi kapłańskiej zdawał sobie sprawę z cierpień i upokorzeń, które mogą go spotkać z powodu jego wyboru. Znał doskonale najnowszą historię polskiego Kościoła i jego duchownych. Trzyletnie uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego, proces kurii krakowskiej i biskupa Czesława Kaczmarka, tortury wobec biskupa Antoniego Baraniaka, szykany prostych...
Polskie transatlantyki były w dwudziestoleciu międzywojennym nie tylko szybkim komfortowym środkiem transportu, ale również wizytówką młodego państwa. Od początku istnienia niepodległego państwa polskiego myślano o założeniu i rozbudowie własnej floty transatlantyckiej. Nie było to jednak przedsięwzięcie proste. Młode państwo w pierwszych latach niepodległości borykało się z setkami problemów, również w dziedzinie morskiej. Brakowało statków, stoczni, wykształconej kadry i przede wszystkim własnego portu, który mógłby stanowić podstawę rozwoju i „otwarcia się na morze”. Problemy dotyczące korzystania z portu Wolnego Miasta Gdańsk zaowocowały odważną decyzją o budowie miasta i portu w Gdyni. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Już w 1926 r. Gdynia otrzymała prawa miejskie, wkrótce...
Obrona Westerplatte i Helu, bitwa nad Bzurą czy ostatnie starcie pod Kockiem to najbardziej znane walki z września 1939 r. Większość z nas uczyła się o nich w szkole i pamięta o tych wydarzeniach do dziś. O wiele gorzej wygląda pamięć o zmaganiach o Grodno, Lwów, o bitwie pod Szackiem… Wśród wielu walk stoczonych przez polskich żołnierzy jest też taka, która zasługuje na szczególne miejsce w naszej historii – obrona Wizny. Wydarzenia sprzed blisko 80 lat do dzisiaj wywołują emocje i rozpalają wyobraźnię, bo to, co zrobili wówczas żołnierze Wojska Polskiego, jest nie do uwierzenia. Przez cztery dni kilkuset ludzi powstrzymywało wściekłe ataki liczącej ponad 40 tys. armii niemieckiej. Szaleńcza odwaga obrońców i ich dowódcy, poczucie obowiązku i determinacja w wypełnieniu otrzymanego...
W wieku 101 lat zmarł gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. Walczył m.in. w Powstaniu Warszawskim. Niemal do końca życia pozostawał aktywny społecznie. Rok temu po raz ostatni wziął udział w obchodach rocznicy zrywu 1944 r. – Pamiętajcie, żyjecie w wolnej, niepodległej, ukochanej naszej ojczyźnie. Nie wiecie, co to jest przelewać krew za wolność. Całe szczęście. Tak, szczęście jest potrzebne, ale musimy mu pomagać. Musimy wszystko zrobić, aby Polska była piękna, wspaniała, niepodległa i suwerenna – mówił wtedy generał. Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się 10 marca 1917 r. w rodzinnym majątku Browki, na dzisiejszej Ukrainie, 60 km na południowy zachód od Kijowa. Po wybuchu rewolucji w Rosji rodzina Rylskich uciekła do Kijowa, a po jego zdobyciu w maju 1920 r. przez polskie wojsko osiedliła się...
„Dwa są symbole Sierpniowego Powstania – i Walczącej Warszawy: biały orzeł na czerwonym tle i ksiądz z biało-czerwoną opaską, który wśród kul i bomb, wśród gryzącego dymu pożarów i trzasku walących się domów, śpieszy na swój kapłański posterunek. […] Z opaską o polskich barwach na ramieniu, z Przenajświętszym Sakramentem na piersi, ze stułą w ręce spełnia swój odpowiedzialny obowiązek – polski kapłan. Symbol walczącej stolicy i symbol katolickiej Polski”. W ten sposób posługę kapłańską w trakcie Powstania opisywano w „Walce Śródmieścia” z 26 sierpnia 1944 r. Od pierwszych chwil walk w stolicy duchowni z narażeniem życia wypełniali swoje duszpasterskie obowiązki. Około 150 z nich było kapelanami powstańczych oddziałów. Za zgodą papieża mogli odprawiać trzy msze święte dziennie. Przed...
Dni Powstania to tragiczna opowieść o życiu, poświęceniu i śmierci mieszkańców Warszawy w czasie najbardziej dramatycznych tygodni jej dziejów. To był czas zwykłych, niezwykłych bohaterów, których historia często nie miała szczęśliwego zakończenia. Gdy 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17 żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego stanęli do nierównej walki z niemieckim okupantem, który przez 5 lat terroryzował ich ukochane miasto, wódz III Rzeszy, Adolf Hitler wpadł w nieskrywaną wściekłość – wydał rozkaz, będący wyrokiem na stolicę Polski. Każdego mieszkańca należy zabić Słowa Fürera przekazane przez Heinricha Himmlera niemieckiej armii brzmiały następująco: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony...
W 1943 roku ukraińscy nacjonaliści podjęli decyzję o „akcji antypolskiej”, której celem była całkowita eksterminacja Polaków. W wyniku ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, czyli dawnych województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim, zginęło co najmniej 120 tys. Polaków. W potwornych męczarniach ginęli wszyscy – kobiety, dzieci, mężczyźni i starcy. Nie oszczędzano nikogo, mordowano kobiety w ciąży, rodziny polsko-ukraińskie i tych Ukraińców, którzy odważyli się pomagać i ratować swoich polskich sąsiadów. Atakowane wsie i osady były doszczętnie rabowane, a następnie palone i równane z ziemią. Po Lachach nie miało zostać żadnego śladu. Ukraińcy w II RP Konflikt polsko-ukraiński na Kresach Wschodnich ma swoją długą...
Przekonanie, że sport i polityka nie przenikają się, jest z gruntu fałszywe. Historia nowożytnych zmagań sportowych jest pełna przypadków, kiedy bieżąca polityka, ideologia, interesy gospodarcze czy religia intensywnie wkraczały w ducha czystej rywalizacji sportowej. „Istotą igrzysk nie jest zwyciężyć, ale wziąć udział. Nie musisz wygrać, bylebyś walczył dobrze” – w ten sposób baron Pierre de Coubertin, twórca nowożytnych igrzysk, uzasadniał pod koniec XIX wieku wskrzeszenie idei olimpijskiej. Pół wieku później sowiecki minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko odnosząc się do tych słów, powiedział: „Tylko jedno ma sens z tego, co mówił de Coubertin: walka […]. Olimpiada to zastępcza forma wojny”. Błahe sprawy Faktem jest, że od pierwszych nowożytnych igrzysk, które odbyły się...
Wybuch I wojny światowej wymusił powrót sprawy polskiej na arenę międzynarodową. Oczywiście, żadne z obcych państw nie zamierzało nam podać niepodległości na tacy. „Nikt na całym świecie Polski nie chce” – pisał Michał Sokolnicki, wybitny dyplomata i współpracownik Józefa Piłsudskiego. Było jasne, że niepodległość trzeba będzie sobie wyrwać, wyszarpać, wywalczyć z bronią w ręku. W tym wielkim boju o sprawę polską wzięli udział również Żydzi. Dla wielu z nich, mieszkających od pokoleń na ziemiach polskich, była to naturalna decyzja. Ich przodkowie walczyli w powstaniu kościuszkowskim, listopadowym i styczniowym, kiedy więc przyszła godzina próby, nawoływali: Do broni! Za wolność Polski! W odezwie wydanej przez Żydów walczących w legionach, skierowanej do ich współbraci, czytamy: „...
Parafrazując słynne słowa Joanny Szczepkowskiej o tym, że 4 czerwca 1989 r. skończył się w Polsce komunizm, można powiedzieć, że 4 czerwca 1992 r. zabetonował się w Polsce postkomunizm. Obalenie rządu Jana Olszewskiego było niestety udaną próbą zatrzymania oraz zdyskredytowania na całe lata lustracji i dekomunizacji. Można się tylko domyślać, jak potoczyłyby się losy III RP, gdyby udało się wtedy ten proces rozpocząć. Za formalny koniec PRL i początek III RP można uznać pierwsze w pełni wolne wybory parlamentarne, które odbyły się 27 października 1991 r. Warto przy tym zaznaczyć, że Polska była jednym z ostatnich krajów bloku postkomunistycznego, gdzie takowe przeprowadzono. Witajcie w III RP Kilka miesięcy wcześniej, w czerwcu 1991 r., przyjęto nową ordynację wyborczą, która...
„Proszę tego nie brać jako sensacyjny temat (wyłącznie) – gdyż są to przeżycia na najwyższym szczeblu – szeregu szczerych Polaków. Jest tu powiedziane mniej, niż było, gdyż wszystkiego opisać w krótkim czasie niepodobna. Nie ma tu »słowa za wiele«. Kłamstewko jakieś sprofanowałoby wspomnienia o światłych postaciach, które tam zginęły” – tak 19 października 1945 r. rotmistrz Pilecki pisał do gen. Tadeusza Pełczyńskiego, u którego zdeponował swój raport, by trzy dni później ruszyć z Włoch w kolejną misję. Wracał do Polski, żeby tak jak kiedyś z Auschwitz, teraz z okupowanego przez Sowietów kraju wysyłać meldunki o tym, co się dzieje. Jak się okazało, była to jego ostatnia misja. Aresztowany i stracony, miał zostać zapomniany na wieki. „Raport Witolda” – świadectwo obozowego piekła i...
Opisać historię życia Ireny Sendlerowej, jej poświęcenia i zaangażowania w ratowanie żydowskich dzieci w czasie piekła II wojny światowej nie jest wcale rzeczą prostą. Bo jak, bez zadęcia i uderzania w wysokie tony, pokazać postawę kobiety, która od pierwszego dnia wojny narażała swoje życie, żeby pomagać żydowskim dzieciom, skazanym – w zbrodniczym planie – przez Niemców na śmierć? Próbując zrozumieć postawę Ireny Sendlerowej, sięgam do zachowanych archiwalnych nagrań, w których opowiada ona o swoich korzeniach, rodzinie i tym, co ją ukształtowało. Słucham i już wiem, że nie potrzebuję badać jej zawiłego i wielokrotnie przez nią samą zaciemnianego życiorysu. Nie ma dla mnie znaczenia, czy rzeczywiście widziała Janusza Korczaka, który ze „swoimi” dziećmi szedł na wywózkę do obozu i...
„Bądź zdrów, mój drogi! Być może zobaczymy się jeszcze. Najważniejsze marzenie mojego życia spełniło się. Widziałem żydowską samoobronę w getcie warszawskim w całej jej wspaniałości i wielkości” – pisał 23 kwietnia 1943 r. komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej Mordechaj Anielewicz do swojego zastępcy, znajdującego się po polskiej stronie murów Icchaka Cukiermana. Przyszły komendant ŻOB-u urodził się w Wyszkowie w 1919 r., był więc niemal równolatkiem II Rzeczypospolitej. Dorastał na warszawskim Powiślu, gdzie jego ojciec prowadził sklep będący podstawą utrzymania rodziny. W 1933 roku ukończył siedmioklasową szkołę powszechną. W latach 1933–1935 należał do prawicowego Bejtaru. Rok przed wybuchem wojny Mordechaj zdał maturę w Męskim Gimnazjum „Loar”. W tym czasie zerwał z Bejtarem i...
Swego czasu żelazny kanclerz Otto von Bismarck miał powiedzieć, że polityka jest sztuką tego, co możliwe, i nauką tego, co relatywne. Słowa wytrawnego pruskiego polityka jak ulał pasują do historii współpracy Hitlera ze Stalinem, która doprowadziła do największego dramatu XX wieku: II wojny światowej, choć o jej wybuch jest paradoksalnie obciążany zwykle tylko wódz III Rzeszy. Po zakończeniu Wielkiej Wojny zarówno Związek Sowiecki, jaki i Republika Weimarska znalazły się na marginesie głównej polityki. Z jednej strony ograniczani traktatem wersalskim i zmuszani do płacenia reparacji Niemcy, z drugiej izolowane na arenie międzynarodowej państwo sowieckie. Prędzej czy później musiało więc dojść do zawarcia układu, który ewidentnie był „małżeństwem z rozsądku”. Duch Rapallo –...
Kapitan Zdzisław Broński „Uskok” przez 10 lat walczył o wolną Polskę, najpierw przeciwko Niemcom, później przeciwko Sowietom. Pozostał po nim pamiętnik z lat 1941–1949, który jest unikatowym źródłem historycznym z tamtych czasów. To także dramatyczny opis wahań i rozterek człowieka, który do końca życia pozostał wierny wartościom, w których został wychowany. Miejscami to nie tylko opis walki zbrojnej, ale również duchowej, targającej „Uskokiem”. Zdzisław Broński urodził się w 1912 r. w Radzicu Starym w powiecie lubartowskim. Ukończył szkołę powszechną i gimnazjum. W 1934 r. rozpoczął służbę wojskową w 50. Pułku Piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim. Tuż przed wybuchem wojny pracował na rodzinnym gospodarstwie. Można powiedzieć, że był typowym przedstawicielem pokolenia wychowanego w II...
Nowelizacja ustawy o IPN wywołała największą od lat dyskusję na temat postaw Polaków podczas II wojny światowej. W informacyjnym chaosie i padających oskarżeniach powróciła sprawa mordu w Jedwabnem i pytania o naszą rolę w tej zbrodni. Po raz kolejny fakty przestają mieć znaczenie. Dlatego zamiast oceniać, warto przypomnieć podstawowe dane i zadać pytania o to, czy rzeczywiście wiemy już wszystko na ten temat, tym bardziej że wśród większości poważnych historyków i badaczy nie ma zgody co do okoliczności zbrodni. Przed omówieniem stanu badań chciałbym zacytować prof. Tomasza Strzembosza, którego słowa powinny stanowić fundament rozważań na ten temat: „Nic nie może usprawiedliwić mordów dokonanych na jakiejkolwiek grupie ludności cywilnej. Nic nie usprawiedliwia zabijania mężczyzn,...
10 lutego 1920 r. w Pucku miała miejsce niezwykle podniosła uroczystość – zaślubiny z morzem, czyli symboliczny powrót Polski nad Bałtyk. Specjalnym pociągiem przybyli na nią posłowie i ważni politycy, m.in. minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski i wicepremier Wincenty Witos. Zjawili się dyplomaci brytyjscy i amerykańscy. Główne uroczystości odbyły się nad Zatoką Pucką wokół wysokiego masztu, gdzie obok notabli i wojska zebrały się wiwatujące tłumy. Generał Józef Haller reprezentujący majestat odrodzonej Rzeczypospolitej rozpoczął przemowę od słów: „Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. (…) Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego...
Dla jednych to władca budujący zamki i wznoszący miasta, dla drugich – kobieciarz i okrutnik, którego rządy upłynęły pod znakiem skandali i romansów. Nie odnosił spektakularnych zwycięstw na polach bitew, ale umiejętnościami dyplomatycznymi i wielkością reform zasłużył na nadany mu przydomek. Emitowany w TVP serial „Korona królów” nieoczekiwanie rozbudził szeroką dyskusję na temat ostatniego z Piastów na polskim tronie. To znakomita okazja, aby przypomnieć sylwetkę króla, którego najczęściej zamykamy w słynnym porzekadle, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Faktycznie, jest to parafraza długiej i ciekawej analizy kronikarza Jana Długosza, który tak napisał o Kazimierzu Wielkim: „Taka wielka tkwiła w nim chęć uświetnienia i wzbogacenia Królestwa Polskiego, że podejmował...
„Największą klęską dla narodu jest jego spodlenie. Prowadzi ono nieodwołalnie do śmierci” – to poruszające motto zostało napisane we wstępie do Kodeksu Moralności Obywatelskiej, opracowanego przez polskie władze podziemne. Słowa mocne i prawdziwe, a co najważniejsze – słowa, które w czasie niemieckiej okupacji były przez większość Polaków przestrzegane. 75 lat temu, 10 stycznia 1943 r., zespoły konspiracyjne Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” dokonały kolejnej spektakularnej akcji w okupowanej Warszawie. Młodzi konspiratorzy zamazali farbą blisko 250 tablic z niemieckimi nazwami ulic oraz rozkolportowali około 40 tys. egzemplarzy ulotek z tekstem przemówienia noworocznego prezydenta Rzeczypospolitej Władysława Raczkiewicza. Można w nich było przeczytać m.in., że „ […] tocząca się...
W pierwszych godzinach powstania listopadowego na warszawskich ulicach ginęli nie tylko rosyjscy żołnierze i policyjni szpicle. Z rąk młodych spiskowców życie stracili również polscy generałowie – zaprawieni w bojach podczas powstania kościuszkowskiego, wojen napoleońskich czy też zmagań z czasów Księstwa Warszawskiego. Po ponad 15 latach życia pod berłem kolejnych carów, wybrali lojalność wobec Rosji. Ten wybór oznaczał dla nich śmierć. Noc z 29 na 30 listopada 1830 r. to jeden z najbardziej znanych i dramatycznych momentów naszej historii. Kiedy około 200 spiskowców ze Szkoły Podchorążych próbowało opanować Warszawę i tym samym rozpocząć wojnę o niepodległość, znaczna część elit politycznych i wojskowych Królestwa Polskiego jednoznacznie stanęła po stronie Rosji. Miasto spało...
Choć nie ulega wątpliwości, że 11 listopada to dziś symboliczny dzień i na stałe związany z naszą suwerennością, to trzeba pamiętać, że 99 lat temu wolna Polska rodziła się setki razy, wszędzie tam, gdzie rozbrajano okupantów, wywieszano polskie symbole narodowe i śpiewano polskie pieśni patriotyczne. Jesienią 1918 r. przez ziemie polskie przetoczyła się z niespotykaną wcześniej siłą fala niepodległościowego uniesienia. Dotknęła ona niemal wszystkie grupy społeczne. Być może ci sami ludzie, którzy w 1914 r. zamykali okiennice na widok wkraczającej do Kongresówki I Kompanii Kadrowej, teraz rozbrajali Niemców i Austriaków krzycząc: „Niech żyje wolna Polska!”. Kiedy w sierpniu 1914 r. Józef Piłsudski na krakowskich Oleandrach mówił do 144 „straceńców” idących na teren Królestwa...
Porozrzucane po najdalszych zakątkach świata. Te duże, liczące klika wieków, z pięknymi nagrobkami, i te niewielkie, często zniszczone i zapomniane – polskie cmentarze poza granicami współczesnej Polski. Każdy z osobna i wszystkie razem tworzą zazwyczaj dramatyczną opowieść o naszych dziejach. W tych historiach odnajdujemy zesłańców syberyjskich i emigrantów, którzy po przegranych powstaniach uciekali na „paryski bruk”. Są więc ci, których wyrzucono z własnych domów i wysiedlono w głąb sowieckiej Rosji, i ci, którzy wyjeżdżali za chlebem do obu Ameryk. Obok legionistów ginących za Niepodległą w okopach wielkiej wojny, a później w walce z bolszewicką nawałą, mamy oficerów mordowanych strzałem w tył głowy w lesie katyńskim i innych miejscach. Są to wreszcie historie tych, którzy wyszli z...
„Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy” – te słowa padły z ust 37-letniego kapelana Solidarności zaledwie kilka godzin przed jego porwaniem i męczeńską śmiercią. Skierowane do wiernych w bydgoskim kościele, były niejako echem dewizy przyświecającej mu przez całe życie: „Zło dobrem zwyciężaj”. 19 października 1984 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko wracał do Warszawy z parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Na drodze do Torunia samochód prowadzony przez Waldemara Chrostowskiego, który był kierowcą duchownego, został zatrzymany przez funkcjonariuszy bezpieki, udających milicjantów drogówki. Esbecy uprowadzili księdza i jego kierowcę. Temu ostatniemu udało się po jakimś czasie uciec. Zmniejszane kary Komunikat o...
Mija właśnie 200 lat od śmierci Tadeusza Kościuszki. Bohater dwóch narodów, polskiego i amerykańskiego, i jeden z najsłynniejszych Polaków w naszej historii zmarł w Solurze w Szwajcarii 15 października 1817 r. Kilka miesięcy później car Aleksander I wydał osobistą zgodę na sprowadzenie szczątków Naczelnika do ojczyzny. Ostatecznie trumna z zabalsamowanym ciałem Kościuszki spoczęła 23 czerwca 1818 r. w krypcie św. Leonarda na Wawelu w Krakowie. Z kolei w 1927 r. z Muzeum Polskiego w Rapperswilu uroczyście sprowadzono do Warszawy urnę z sercem bohatera. Kadet Szkoły Rycerskiej Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko urodził się 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyźnie pod Kosowem na Polesiu (obecnie Białoruś). Był czwartym i jednocześnie najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Ponieważ rodzice...
Dąbrowszczacy byli w większości komunistycznymi ochotnikami, którzy w czasie wojny domowej na Półwyspie Iberyjskim, ramię w ramię z hiszpańskimi komunistami i wspierającymi ich Sowietami, walczyli o to, aby Hiszpania stała się czerwoną dyktaturą. W PRL część z nich pełniła eksponowane funkcje w wojsku, aparacie bezpieczeństwa i innych komunistycznych organach. Wojna domowa w Hiszpanii należy do najbardziej zakłamanych wydarzeń w historii Europy XX w. Lewicowe media i „pożyteczni idioci” już w trakcie pierwszych walk na Półwyspie tworzyli mit, według którego starły się tam siły postępu i demokracji z ludobójczym faszyzmem. Tymczasem prawda była zgoła inna. Fale krwi Kiedy w lutym 1936 r. wybory do hiszpańskich Kortezów wygrał Front Ludowy złożony z różnych lewicowych grup – od...
Jasna Góra z Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej zajmuje szczególne miejsce w dziejach Polski. „Tutaj zawsze byliśmy wolni” – mówił Jan Paweł II. Mija 300 lat od bezprecedensowego wydarzenia w historii Polski. 8 września 1717 r. odbyła się pierwsza koronacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W tym czasie Jasna Góra była już od wieków miejscem dla Polaków szczególnym. Pielgrzymowali tu zarówno monarchowie, politycy, jak i zwykli ludzie ze wszystkich warstw społecznych. W XV w. Jan Długosz w „Liber Beneficiorum” pisał o niezwykłości tego wizerunku: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani Królowej świata i Królowej naszej […] wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania […] o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną...
Z Agnieszką Battelli, praprawnuczką Stanisława Pomian-Srzednickiego, i Andrzejem Korytkowskim, prezesem fundacji jego imienia, rozmawia Piotr Dmitrowicz. Jest Pani praprawnuczką Stanisława Pomian-Srzednickiego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i faktycznego twórcy sądownictwa w odradzającej się po ponad 100 latach Polsce. Czy towarzyszy temu jakieś specjalne uczucie? Agnieszka Battelli: Muszę powiedzieć, że nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Portret prapradziadka wisiał u mnie zawsze na ścianie. Choć był czas, że pamiątki rodzinne, w tym portrety, były ukryte pod węglem u babci. W pewnym momencie była ona tak zaszczuwana, że to, co mogła, schowała do komórki, pod węgiel właśnie. Paradoksalnie w ten sposób udało się je przechować. Rozumiem, że mówimy o czasach PRL, kiedy...
W trakcie wojny 1920 r. bolszewicy na masową skalę dopuszczali się zbrodni wojennych. Z niezwykłą brutalnością mordowali jeńców i ludność cywilną. Brytyjski dyplomata lord Edgar Vincent D’Aberon, który w 1920 r. jako członek Misji Międzysojuszniczej w Polsce mógł na własne oczy obserwować śmiertelny bój z bolszewikami, w wydanej 12 lat później książce pt. „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą 1920 r.” napisał między innymi: „Gdyby Karol Młot nie powstrzymał inwazji Saracenów po Tours, dziś w szkołach w Oksfordzie nauczano by Koranu. (…) Gdyby Piłsudskiemu i Weygandowi nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, lecz również fundamentalne...
W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. na rękach kapelana Armii Krajowej skonał młodziutki chłopak. Przebył kilkaset kilometrów z Kresów, by walczyć w Powstaniu Warszawskim. Księdzem, który towarzyszył mu w ostatnich chwilach życia, był Stefan Wyszyński. Późniejszy Prymas Tysiąclecia wspominał to zdarzenie jeszcze po wielu latach. Samo Powstanie Warszawskie było dla niego niezwykle ważnym doświadczeniem w duszpasterskiej drodze. Z Kresów do Powstania Boguś Grygorcewicz, bohater tej historii, był partyzantem Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Razem ze swoim starszym bratem i innymi chłopakami z ziemi nowogródzkiej walczył pod rozkazami legendarnego cichociemnego – porucznika Adolfa Pilcha ps. „Góra”, „Dolina”. Idąc do partyzantki, młody Boguś przekazał rodzinie karteczkę: „Wy...
Generał Armii Kontynentalnej Kazimierz Pułaski zmarł 11 października 1779 r. w wyniku ran odniesionych w bitwie pod Savannah. Dwa dni wcześniej został ciężko ranny, kiedy szarżował na czele swoich kawalerzystów. Niemal od razu stał się bohaterem narodowym walczących o niepodległość Amerykanów. Do dzisiaj jest otoczony ich czcią i pamięcią. Doczekał się setek pomników, nazw ulic, mostów, okrętów i szkół. W 1929 r. Senat amerykański ustanowił 11 października Dniem Pamięci Generała Pułaskiego. W pierwszą niedzielę października odbywa się największa w Stanach Zjednoczonych Parada Pułaskiego na 5. Alei w Nowym Jorku. W IIinois Dzień Kazimierza Pułaskiego obchodzony jest w pierwszy poniedziałek marca. W kilku innych stanach istnieją hrabstwa nazwane na jego cześć. Także w Polsce bardziej...