Piotr Bączek

Piotr Bączek
Niedawny zamach na byłego oficera GRU Siergieja Skripala jest znakomitą okazją do przypomnienia tajemniczych zgonów przeciwników komunizmu z najnowszej historii. Jednym z takich niewyjaśnionych wydarzeń jest śmierć prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda. Kościołowi w Polsce przewodził od 1922 r. Jego słynny list pasterski „O chrześcijańskie zasady życia państwowego” z 1932 r. wyznaczał kierunki działań świeckich. W czasie II wojny światowej przebywał we Włoszech i Francji. Do Polski wrócił w lipcu 1945 r. Dzięki specjalnym pełnomocnictwom Piusa XII ustanowił administrację apostolską na ziemiach zachodnich i północnych. Stał się jednym z głównych ogniw legalnego oporu wobec komunistycznego reżimu. Komuniści mieli dobre rozpoznanie poglądów prymasa. Jeszcze przed powrotem do Polski...
Piotr Bączek
Mówiąc humorystycznie i przewrotnie, projekt rozporządzenia premier Ewy Kopacz w sprawie materiałów archiwalnych i dokumentacji niearchiwalnej Agencji Wywiadu należy ocenić pozytywnie. A to dlatego, że projekt takiego rozporządzenia określa przede wszystkim procedurę brakowania (czyli niszczenia) dokumentów wywiadu cywilnego, a to oznacza, że ta służba specjalna musiała w okresie ostatnich ośmiu lat wytworzyć jakieś materiały, a tym samym i pracować. Natomiast już całkiem poważnie, próba wprowadzenia takich przepisów przez Platformę Obywatelską kilkanaście miesięcy przed utratą władzy jest skandalem. Do złudzenia przypomina to przełom lat 80./90. ubiegłego wieku, kiedy to odchodzący reżim Jaruzelskiego i Kiszczaka w skali hurtowej niszczył akta tajnych służb komunistycznych. Niszczono...
Piotr Bączek
Niedawna publikacja „Wprost” na temat prac Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI do złudzenia przypominała operację przełomu lat 2007–2008. ABW prowadziła wtedy śledztwo w sprawie rzekomej korupcji w Komisji i przecieków tajnych informacji. Jednocześnie media wspierające rząd Donalda Tuska oskarżały weryfikatorów o sprzedaż tajnego aneksu do „Raportu z weryfikacji WSI” i próby wyłudzenia łapówek od weryfikowanych żołnierzy WSI. Jednak w tamtym czasie to redaktorzy „Dziennika” – m.in. Michał Majewski – uczestniczyli w zakulisowych rozmowach z Aleksandrem Lichockim, byłym pułkownikiem WSW, który rozpowszechniał oszczerstwa o Komisji Kilka dni po publikacji „Wprost” głos zabrał Artur Dębski z partii Palikota. Teksty tygodnika wykorzystał do uzasadnienia powołania komisji śledczej, która „powinna...
Piotr Bączek
Jak wyglądałaby II wojna światowa bez generałów Władysława Andersa, Stanisława Maczka, Klemensa Rudnickiego, Stanisława Kopańskiego, Stanisława Sosabowskiego, Nikodema Sulika, Zygmunta Bohusz-Szyszko? Wyobraźmy sobie na chwilę, że przed wybuchem II wojny światowej nagle zginęli przyszli dowódcy polskiej armii Wprawdzie w 1945 r. polscy dowódcy nie przynieśli wolności Polsce, ale wyzwolili połowę Europy. Jak potoczyłyby się bitwy o Tobruk i Monte Cassino, kampania włoska i odwrót alianckich spadochroniarzy w operacji „Market Garden”, wyzwolenie Belgii i Holandii bez polskich żołnierzy i ich generałów? O ile dłużej toczyłyby się walki w Europie bez ich kunsztu wojennego, wiedzy i doświadczenia? Dopiero ta perspektywa pozwala właściwie ocenić, jak ogromną stratę poniosło Wojsko Polskie...
Piotr Bączek
Pomysłodawcy powołania komisji śledczej ds. weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych twierdzą, że ich likwidacja doprowadziła do zniszczenia skutecznej formacji i obniżyła bezpieczeństwo Polski. Tymczasem zachodni eksperci porównywali likwidację WSI do zwycięstwa nad bolszewikami w wojnie 1920 r. Po opublikowaniu w lutym 2007 r. „Raportu z weryfikacji WSI” w Polsce rozgorzał gorący spór, który trwa do dziś. Krajowi krytycy likwidacji WSI formułowali nawet zarzuty zdrady stanu. Tymczasem zachodni specjaliści opublikowali wiele komentarzy i analiz, w których chwalili Polskę za tak odważne posunięcie, publikację „Raportu” i odsunięcie od wpływu na bezpieczeństwo państwa służby specjalnej, której geneza sięgała totalitarnego systemu komunizmu. Stratfor: „Raport” wzmacnia bezpieczeństwo...
Piotr Bączek
Po ostatnim zamachu terrorystycznym rosyjskich sił na malezyjski samolot pasażerski warto przypomnieć okoliczności z 10 kwietnia 2010 r. W tym kontekście interesujące jest ostrzeżenie o możliwości przeprowadzenia akcji terrorystycznej przeciwko samolotowi z kraju UE. Polska policja i służby specjalne uzyskały ją kilkanaście godzin przed wylotem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości w Katyniu. Podjęcie przez służby specjalne podstawowych działań profilaktycznych mogło zapobiec tragedii smoleńskiej 9 kwietnia 2010 r. warszawskie Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji otrzymało informację z biura SIRENE w Czechach o zagrożeniu uprowadzenia z jednego z lotnisk na obszarze Unii Europejskiej samolotu w kierunku Iraku. Zagadki w sprawie ostrzeżenia Biura SIRENE powołano na...
Piotr Bączek
Po ujawnieniu aferalnych rozmów ministrów rządu Platformy Obywatelskiej należy zastanowić się, jakimi nagraniami w sprawie katastrofy smoleńskiej dysponują Rosjanie. Bo to, że jakieś posiadają, jest „oczywistą oczywistością”. O podsłuchiwaniu i nagrywaniu Polaków badających tragedię smoleńską mówił nawet płk Edmund Klich, akredytowany rządu Donalda Tuska przy MAK W 2009 r. ekipa Tuska rozpoczęła grę z ówczesnym rządem premiera Władimira Putina. Jej celem było m.in. zablokowanie inicjatyw prezydenta Lecha Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej oraz ocieplenie stosunków z Kremlem. Tym samym Tusk wystawił się na możliwość nacisków, presji i szantażu. Takie ryzyko już wtedy było bardzo prawdopodobne, zwłaszcza że wiele rozmów polsko-rosyjskich odbywało się poza dyplomatycznymi procedurami...
Piotr Bączek
Rok po zamachu Mehmeta Ali Ağcy doszło do kolejnej próby zabójstwa św. Jana Pawła II. W Fatimie do Ojca Świętego przedostał się młody mężczyzna przebrany za duchownego. Zdołał go zranić. Zamach w Fatimie, tak jak ten w Rzymie, przeprowadzono w okresie święta Matki Bożej Fatimskiej. Podobieństw jest więcej. Przypadek? W maju 1982 r. Jan Paweł II udał się w pielgrzymkę dziękczynną do Portugalii. Termin został specjalnie wybrany, w ten sposób papież chciał podziękować Matce Bożej Fatimskiej za cudowne ocalenie z zamachu w Rzymie. Raniony bagnetem   Ali Ağca był zawodowym mordercą, celował w papieża z bardzo bliskiej odległości w głowę i w serce. Włoski lekarz prof. Francesco Crucitti, który 13 maja 1981 r. operował Ojca Świętego w poliklinice Gemelli, mówił po zabiegu, że pocisk...
Piotr Bączek
Atak na „Anatomię upadku” rozpoczął się natychmiast po premierze tego dokumentu. Jedno z czołowych piór „Gazety Wyborczej” Agnieszka Kublik, relacjonując 23 stycznia 2013 r. dyskusję członków Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, jaka odbyła się w lewicowym tygodniku „Polityka”, napisała m.in.: „Precyzja, z jaką eksperci rozprawiają się z tezami »Anatomii...«, jest dla Gargas mordercza. A także dla Antoniego Macierewicza i dla jego ekspertów”. Czyżby? Artykuł Kublik został opatrzony również bardzo wymownym tytułem „Smoleński upadek Gargas”, który miał sugerować czytelnikom, że to autorka „Anatomii upadku” nie tylko popełniła kolosalne błędy, ale manipuluje faktami. Tymczasem to właśnie ta dziennikarka „GW” z pełną wyrozumiałością komentowała i cytowała wykluczające się...
Piotr Bączek
Imperium ABW Wpływ na pracę wszystkich służb specjalnych w Polsce ma ABW, która jest największa w kraju – posiada najwięcej funkcjonariuszy, ogromne środki finansowe, największe zasoby informacyjne, sięgające jeszcze czasów PRL, oraz kompetencje ustawowe. Budżet Agencji, w której służy ok. 6 tys. funkcjonariuszy, sięga 500 mln zł (dla porównania w SKW służy ok. 1100 funkcjonariuszy i żołnierzy, a budżet wynosi ok. 135 mln zł). Należy również pamiętać, że Agencja, kiedy jej szefem był Krzysztof Bondaryk, uzyskała nowe przepisy prawne, które sprawiły, że stała się służbą nadrzędną wobec pozostałych. Takie uprawnienia ABW uzyskała też w sferze ochrony informacji niejawnych, telekomunikacji i zwalczania terroryzmu. W 2008 r. w strukturze ABW powołana została specjalna komórka – Centrum...
Piotr Bączek
W poszukiwaniu „dywersantów ideologicznych” Dlatego warto wskazać, jaki aspekt sprawy smoleńskiej miała omawiać Rada. Komorowski ujawnił zamiary w Polskim Radiu: „Trzeba się zwrócić do specjalistów w zakresie swoistej dywersji ideologicznej, która przecież na świecie istnieje i bywa używana, była stosowana w przeszłości, (...) ale być może jest stosowana także i współcześnie (…). Jeżeli okaże się, że jest jakaś materia wiedzy na ten temat, że w Polsce, to nie z polskiego szaleństwa, tylko z obcego podpuszczenia dzieją się rzeczy tak straszne, jak oskarżenia państwa polskiego o zbrodnie na własnym prezydencie, jak zarzuty zabójstwa, manipulowania i deprecjonowanie ogólne autorytetu państwa polskiego w oczach obywateli polskich, to po prostu – warto wiedzieć, czy jest to polskie...
Piotr Bączek
Kto mijał się z prawdą Tej błyskotliwej karierze nie przeszkodziły nawet ujawnione informacje o dobrej znajomości Janusza Noska z adwokatem Markiem P., byłym funkcjonariuszem SB, oskarżonym w aferze Komisji Majątkowej, która miała przekazywać Kościołowi skonfiskowane przez komunistów nieruchomości. We wrześniu 2010 r. Marek P. został aresztowany. Tymczasem żona Noska pracowała w spółce tego aferzysty. Jednocześnie i generał, i adwokat bawili się razem na weselu znajomego. W lutym 2011 r. TVN przytoczył wyjaśnienia Noska twierdzącego, że znajomość z P. była tylko „powierzchowna i sporadyczna”. Przekonywał on też, że nic o nielegalnej działalności P. nie wiedział. To wyjaśnienie szefa SKW zaskakuje, zwłaszcza jeżeli porównamy je z odpowiedzią min. Jacka Cichockiego na interpelację posła...
Piotr Bączek
„Prawdziwa porażka” Przychody ze sprzedaży egzemplarzowej były o 10,8 proc. niższe niż w tym samym okresie rok wcześniej i wyniosły 29,6 mln zł. Chociaż przychody ze sprzedaży reklam w pionie prasy bezpłatnej były o 11,3 proc. wyższe niż w analogicznym okresie rok wcześniej, to jednak przychody segmentu czasopisma wyniosły 16,0 mln zł i zmniejszyły się o 10,1 proc. – podawał „Press”. Z kolei według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy opublikowanych przez portal Wirtualnemedia.pl w 2011 r. „»GW« zanotowała najniższą sprzedaż w ciągu ostatnich 18 lat! Według tych danych w 2011 r. rozpowszechnianie płatne »GW« wyniosło tylko 305 861 egz., a w pierwszych dwóch miesiącach br. zaledwie 275 257 egz.”. Dla porównania w 1994 r. średnie rozpowszechnianie płatne gazety wynosiło 418...
Piotr Bączek
Najpierw w ZOMO, potem w Wiedniu Krzysztof Rutkowski swoją karierę zawodową rozpoczął w 1981 r. w warszawskim ZOMO, wyspecjalizowanych jednostkach milicji przeznaczonych do tłumienia demonstracji solidarnościowych. W stanie wojennym ZOMO słynęło z niezwykłej brutalności. Mówiło się wtedy: „Ani IXI, ani OMO nie wypierze tak jak ZOMO”. Rutkowski nigdy nie żałował tych lat. Jego ojciec był zresztą milicjantem spod Sochaczewa. Nie bez powodu „Rz” pisała: „Wykołysała go dyżurka, wypieściła krata w komisariacie, wychował się w koszu milicyjnego motocykla”. Nawet w 20. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego chlubił się pracą w ZOMO: „13 grudnia 1981 roku byłem w Zmotoryzowanych Odwodach Milicji Obywatelskiej. Byłem w ZOMO. Czy byłem po właściwej stronie? W tej chwili ponad 50 procent...
Piotr Bączek
Obiad Wałęsy z podsłuchami WSI w tle W czasie tego spotkania Wałęsa skrytykował cywilne szefostwo MON (ministrem był wtedy Piotr Kołodziejczyk) i zarządził głosowanie, kto popiera ministra obrony. W konsekwencji Kołodziejczyk został zdymisjonowany, jego miejsce zajął czasowo Jerzy Milewski, a potem Zbigniew Okoński. Jednak z „obiadem drawskim” wiąże się również jeszcze jedna zmiana, dotycząca Wojskowych Służb Informacyjnych, którymi kierował wtedy gen. Konstanty Malejczyk. W latach 1991–1994 wojskowe specsłużby podlegały ministrowi obrony narodowej, formalnie nie były częścią sił zbrojnych. Potem WSI podporządkowano na krótki czas szefowi Sztabu Generalnego, był nim wtedy gen. Tadeusz Wilecki. Po „obiedzie drawskim” media wskazywały zresztą na udział WSI w odwołaniu Kołodziejczyka. On...
Piotr Bączek
Nie było nacisków, ale może jednak była presja – o której mówią niektórzy posłowie – aby pokazać społeczeństwu mityczny układ? Nie, na pewno nie! Z całą pewnością była jednak determinacja w zwalczaniu korupcji na szczytach władzy. Determinacja w likwidacji parasola ochronnego rozciąganego przez polityków na ich biznesowych partnerów. Nikt nie może stać ponad prawem, niezależnie jakie stanowisko w państwie zajmuje i jaki jest jego status majątkowy. To jest credo ludzi z CBA, którym kierował Mariusz Kamiński. W imię tej zasady zarówno ja, jak i inni funkcjonariusze CBA realizowaliśmy ustawowe zadanie – walkę z korupcją. Jednak egzekucja prawa zależy przede wszystkim od odwagi. I my ją mieliśmy. Miał ją nasz szef – Mariusz Kamiński. Przynależność partyjna nie miała nigdy znaczenia....