Marcin Wolski

Marcin Wolski
Sławomir Koper należy do autorów o lekkim piórze. Wie, jak sprawić, aby opowieść była interesująca. Dlatego nie wybiera nudnych tematów, lecz przedstawia to, czym lubi pożywiać się masowa publika: zbrodnię, aferę, romans, szpiegostwo. W szpiegostwie zbiegają się wszystkie wyżej wymienione wątki. Oczywiście historia historii nierówna, zwłaszcza w przypadku siódemki bohaterów książki, wspólnie zaprezentowanej z Arkiem Biedrzyckim, reżyserem telewizyjnego serialu o mrocznych tajemnicach. Inną skalę prezentuje Krystyna Skarbek, „szpieg Churchilla” i przyjaciółka Iana Flemminga, inną nieudaczny kapitan Czechowicz, przedmiot drwin i żartów w czasach środkowego PRL-u. Odmienny jest los naszego agenta w Berlinie Jerzego Sosnowskiego, bon vivanta, który niedoceniony i zdradzony przez swoich,...
Marcin Wolski
To, co zawsze robiło na mnie wrażenie, kiedy wertowałem zachodnie encyklopedie i podręczniki historii powszechnej wydawane w Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku, to kompletna nieobecność w nich Polski. Jeśli się pojawiała, to w roli drugoplanowej lub całkowicie epizodycznej. Jako młody człowiek zastanawiałem się nieraz, czy moim rówieśnikom wertujących historyczne atlasy nie przyszło do głowy zainteresować się tą wielką przestrzenią w sercu Europy między Niemcami i Rosją, ale najwyraźniej nikogo to nie ciekawiło. A przecież nie trzeba szczególnej przenikliwości, by przy przynajmniej średniej znajomości historii pojąć, że przez tysiąc lat byliśmy kluczem do historii kontynentu i zachodniej cywilizacji. Już chrzest Mieszka był czynnikiem przeważającym na rzecz Kościoła rzymskiego nad...
Marcin Wolski
Nic tak nie działa na korzyść władzy jak głupia opozycja. Zdarza mi się niekiedy zajrzeć do mediów polskojęzycznych i nieodmiennym wrażeniem jest zdumienie ich bezsilnością. Wygląda na to, że nienawiść i strach oślepiły totalną opozycję w stopniu totalnym. Polska odmalowana na sprzyjających im łamach to jakaś groteskowa dyktatura iberoamerykańska – pełna terroru, krzywdy i zbrodni na każdym kroku. Argumenty atakujących są zawsze z grubej rury, na przykład idiotyczny zarzut „targowicy”. Historyczna targowica była przecież próbą obrony dotychczasowego status quo, w interesie obcych państw za ich pieniądze. Odpowiada to z grubsza wizerunkowi, który „totalni” mogą zobaczyć w lustrze, ale do PiS-u pasuje jak pięść do nosa. Jednak tym, którzy tak ochoczo układali się z Putinem, nic nie...
Marcin Wolski
Lubię czytać historię miast. Lubię prace potrafiące uchwycić lokalny koloryt i genius loci. Skojarzyć historię z teraźniejszością i opowiadać o gmachach i ludziach, którzy tworzyli z nimi jedność. I taką jest „Rzym” Roberta Hughesa. Australijczyka, który odkrył Europę i który na niecałych 500 stronach dokonał syntezy trzech tysiącleci, a właściwie syntezy naszej cywilizacji, bo miasto na siedmiu wzgórzach jest właśnie taką syntezą, od czasów Cezarów po Unię Europejską. Hughes nie jest zawodowym historykiem, raczej krytykiem i reporterem, dzieckiem swoich czasów pełnym pasji w krytyce Kościoła i niewolnym od licznych uproszczeń – choć potrafi trafnie oceniać wieloaspektowość ludzkich działań, choćby w przypadku krucjat, czy dostrzegać różnice między faszyzmem a nazizmem. Historię...
Marcin Wolski
„Jestem Polakiem, bo tak mi się podoba” – stwierdził kiedyś Antoni Słonimski. Zapewne tak mogliby powiedzieć o sobie Chopin i Kopernik, Linde, Kolberg, Bacciarelli, Wit Stwosz. Trudno wyobrazić sobie kabaret międzywojnia bez Mariana Hemara i Fryderyka Jarossego, obu bezgranicznie zakochanych w języku polskim. Z wzajemnością. Im obu poświęciła swoją książkę Anna Mieszkowska. Marian Hescheles, z pochodzenia lwowski Żyd, to postać niezwykła. Człowiek mnogich talentów – muzyk, kompozytor, tekściarz, pisarz, swego patriotyzmu dowiódł z karabinem w ręku w trakcie wojny z bolszewikami i po wojnie, występując przed mikrofonami Radia Wolna Europa. Jeszcze bardziej skomplikowany jest rodowód Fryderyka Jarossego: ojciec Węgro-Chorwat, matka wiedeńska Żydówka. Jest Europejczykiem, który z żoną...
Marcin Wolski
W ciepłe, letnie dni myślę sobie o lewactwie. Zespole idei, który wydał dwa najstraszniejsze nieszczęścia XX wieku – nazizm i komunizm, i skompromitowawszy się po wielekroć, pozostaje nadal aktywny. Wziął szturmem uniwersytety, opanował uczelniane katedry, stworzył własne (gender!), przejął elity i stał się uniwersalną ideologią wysoko rozwiniętego Zachodu. To, że na lewactwo podatni są szczególnie ludzie młodzi, nie dziwi – potrzeba szybkich, łatwych rozwiązań i definitywnych recept jest jedną z cech młodości. Ale co ze starymi? Czy trwanie w głównym nurcie, posługującym się sztandarem poprawności politycznej, wynika z przyzwyczajenia, wygody, konformizmu? Pewne światło na problem rzucają badania statystyczne, które wykazują, że wielokrotnie podatniejsi na postmarksistowski czad są...
Marcin Wolski
„Bar pod kogutem” wypada dedykować wszystkim, którzy bezkrytycznie wierzą w mit Ameryki jako wymarzonego miejsca, w którym łatwo i bezproblemowo można odnieść sukces. Okazuje się, że obok renomowanych uczelni w rodzaju Uniwersytetu Harvarda rozpleniło się całe mnóstwo szkół prywatnych, na które można się łatwo dostać i w szybkim trybie skończyć studia z odpowiednim tytułem naukowym, choć nie gwarantuje to ani zawodowej renomy, ani otrzymania dobrze płatnej pracy. Za studia się płaci, ale banki chętnie udzielają kredytów na cele naukowe. Oczywiście wysoko oprocentowanych. Absolwent wpada w pułapkę zadłużeniową, a jeśli zaraz po studiach nie znajdzie pracy (co jest wysoce prawdopodobne), jego sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Grupka przyjaciół odbywających studia prawnicze na...
Marcin Wolski
Ludowe porzekadło powiada: „Nie należy kopać się z koniem”. I mało kto kwestionuje tę zasadę. Po roku widać, jak słuszna była decyzja prezydenta Dudy wetująca ustawy sądownicze, za którą wielu odsądzało go od czci i wiary. Proces zmian przebiegał wprawdzie wolniej, ale czy mniej skutecznie? Obecnie można powiedzieć, że reforma sądownictwa zmierza do zwycięskiego finału i że zrealizowano większość zamierzonych celów. Przy okazji wytargowaliśmy trochę czasu od Brukseli, a przecież w trwającej przepychance jest to głównie walka o czas. Dotrwać do maja 2019 r., licząc, że narody Europy rozgonią bandę poprawno-politycznych eurokratów na cztery wiatry! Warunkiem powodzenia wszelkich bitew jest przeprowadzanie ich w sprzyjającej sytuacji, na własnych warunkach. Latem zeszłego roku sytuacja...
Marcin Wolski
Współczesna literatura popularna przyzwyczaiła nas do „życia po życiu” najbardziej popularnych autorów. Mijają lata, nawet dekady od ich śmierci, a ciągle znajdują się pomysły rozwijane przez niezmordowanych kontynuatorów. Rzadziej zdarza się odkrycie niepublikowanych prac z czasów, zanim mistrz zdobył popularność. I przeważnie są to dzieła, na które potencjalni wydawcy odpowiadają: „Na druk jeszcze za wcześnie”. „Smocze kły” powstały, zanim Michael Crichton znalazł swoją złotą żyłę w postaci naukowej fantastyki, a sukces „Parku jurajskiego” przyniósł mu sławę i fortunę. Opublikowany ostatnio utwór jest zapowiedzią zdradzającą zainteresowania, które się rozwiną w wieku dojrzałym. Widać też fascynacje „Światem zaginionym” Conan Doyle’a, w którym autor „Sherlocka Holmesa” w dżungli...
Marcin Wolski
W historii światowego parlamentaryzmu zdarzały się rzeczy najdziwniejsze. Bywało, że ciała przedstawicielskie rozpędzała władza wykonawcza lub sam hegemon. Zdarzało się, że większość zaczynała działać na szkodę mniejszości (jak wtedy, kiedy dwa stany Francji w roku 1789 zgromadziły się do sali gry w piłkę). Od niepamiętnych czasów przyjęło się, że większość rządzi, a opozycja wykorzystuje swoje zbójeckie prawo do krytyki lub rzucania kłód pod nogi. Totalna rezygnacja jest wydarzeniem rzadkim, od kiedy plebejusze opuścili Rzym, protestując przeciw patrycjuszom – mieli jednak za sobą poparcie ludu. Opozycja, która nie chce odzyskać władzy, to sytuacja wyjątkowo rzadka. Teoretycznie przecież każda okazja zaznaczenia swojej obecności, a zarazem zaprezentowania się wyborcom jako patrioci,...
Marcin Wolski
Historia nie składa się z samych jasnych kart i kryształowych bohaterów. W XX wieku, podobnie jak wcześniej i później, nie brakowało postaci, o których wolelibyśmy zapomnieć, choć ku przestrodze musimy pamiętać. Praca Mariusza Staronia „Zdrajcy” prezentuje poczet takich postaci, których najprościej autor określa jako „Polacy u boku Lenina”. Są to ludzie, którzy nigdy nie zamierzali wysiadać na przystanku Niepodległość, oddali się sprawie światowej rewolucji, a ta odwdzięczyła im się w charakterystyczny dla siebie sposób – strzałem w tył głowy. To kilkanaście, a może kilkadziesiąt tysięcy ludzi ze wszystkich warstw społecznych, wykorzenionych Żydów polskich, ale także inteligentów ze szlacheckim rodowodem, jak ziomek Piłsudskiego Feliks Dzierżyński. Konspirowali wspólnie z Leninem za...
Marcin Wolski
Czy istnieje zauważalna granica, kiedy kończy się tolerancja, a zaczyna terror? Nie zawsze. Podobnie przecież bywa, że rozsądek płynnie przechodzi w zidiocenie. Większość dewiacji współczesnego świata, określanych eufemistyczną nazwą „poprawność polityczna” (choć ani to poprawność, ani polityka), wzięła swój początek z idei szlachetnych i zamierzeń uczciwych. Jeszcze wiek temu homoseksualiści szli do więzień, a często za swe upodobania płacili głową. Dziś w społeczeństwie mniej komfortowo czuje się osobnik heteroseksualny. Podobnie z kobietami. We wszystkich cywilizacjach były istotami niższego gatunku – w naszej kult Matki Boskiej i prawo rzymskie z czasem zapewniły im równość, a dziś „nadrówność”. Fanatycy każdej idei walczą bowiem nawet po zwycięstwie, nie przyjmując do wiadomości,...
Marcin Wolski
Nikt jakoś nie pokusił się o sporządzenie życiorysów równoległych Lenina i Piłsudskiego, ale mógłby powstać z tego iście szekspirowski dramat. O przyszłej drodze przywódców zdecydował rodzinny związek z zamachem Narodnej Woli na cara Aleksandra. Starsi bracia Ulianowa i Piłsudskiego zostali skazani na karę śmierci, co dla pierwszego skończyło się egzekucją, dla drugiego katorgą. Dla młodszych pozostaje trauma. Obaj wybijający się studenci, Józef i Włodzimierz, życiowy szlif otrzymują podczas zesłania na Syberię. Tyle że z różnym efektem – jeden zostaje patriotycznym wskrzesicielem Polski, drugi twórcą komunistycznego Imperium Zła. Józef P. na zesłaniu to podstawowy wątek powieści Tomasza Łysiaka pt. „Sybir”. Utrzymana w formie zapisków carskiego czynownika opowieść przybliża ten okres...
Marcin Wolski
O problemie tzw. uchodźców powiedziano zapewne wszystko. A wypowiedzi polityków europejskich z panią Merkel nie przestają zadziwiać. Argumentem na rzecz dotychczasowej polityki imigracyjnej jest „wierność ideałom i wartościom europejskim”. Jeśli wspomniane wartości nie wypływają z prawa naturalnego i mogą być ustalane przez parlament czy referendum, to po prostu nie są żadnymi wartościami, tylko instrukcją obsługi. Jak przystało na córkę pastora, pani Merkel propaguje w realnym świecie ideę Królestwa Bożego. Tyle że bez Boga. Przywódczyni kraju, w którym narodziły się zasady real-politik, przywołuje idealistyczne dyrdymały, choć powinna wiedzieć, że w polityce decyduje naga siła i autorytet, który też jest pochodną siły. Wielkoduszność i filantropia mogą istnieć tylko wówczas, gdy na...
Marcin Wolski
„Czternasta kolonia” Steve Barry’ego nie należy do arcydzieł nawet w kategorii literatury popularnej. Autor postępuje ścieżką wydeptaną przez Clive’a Cusstlera, bezlitośnie eksploatującego patent połączenia ciekawostek historycznych ze współczesną sensacją, w której kilku samotnych komandosów odciętych od wsparcia służb i wojska daje sobie radę z całym złem świata. Również przeciwnik – fanatyczny komunista, który pragnie zemścić się na Stanach Zjednoczonych za rozpad Związku Radzieckiego w sytuacji, kiedy istnieją państwowe pomysły odrodzenia Imperium Zła – jest postacią dość nieprawdopodobną. Niewiele pomagają wstawki historyczne o towarzystwie Cyncynatów czy starych planach inwazji na Kanadę. Rzadko jednak można przeczytać w literaturze tego typu relacje z rozmów Reagana i Jana Pawła...
Marcin Wolski
Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie oglądany w czarno-białej telewizji PRL-u film „Oskarżam”. Emil Zola rzucający oskarżenie w twarz prezydentowi republiki, szefom armii, prasie, większości opinii publicznej, w obronie jednego człowieka, kapitana Alfreda Dreyfusa, Żyda, niewinnego człowieka oskarżonego o współpracę z wrogim wywiadem. Historia faktycznie czarno-biała z happy endem. Jak wiadomo, po latach Dreyfus wrócił z Diabelskiej Wyspy, został zrehabilitowany. Jednak dopiero powieść „Oficer i szpieg” Roberta Harrisa uświadomiła mi cenę, jaką społeczeństwo francuskie zapłaciło za aferę. Za beznadziejną obronę kłamstwa w imię fałszywie pojętego „honoru armii”. Przegrali winni, łącznie z prawdziwym szpiegiem, mjr. Esterhazy, przegrało szefostwo armii, ale przegrała również Francja,...
Marcin Wolski
Jestem wielkim zwolennikiem zmian w konstytucji. Bubel prawny sporządzony przez Kwaśniewskiego, Mazowieckiego et consortes nie przynosi nam chwały i co rusz generuje niepotrzebne konflikty. Niestety, propozycja prezydenta Dudy nie jest spełnieniem moich oczekiwań. Proponuje zarazem za dużo i za mało. Piętnaście pytań, i to dość szczegółowych, przypomina raczej ankietę niż zapytanie narodu o zdanie w kwestiach fundamentalnych. Nie wiem, kto wymyślił termin pomiędzy turami wyborów samorządowych, w dodatku w Dniu Niepodległości. Na pewno nikt, komu zależy na choćby śladowej frekwencji. Raczej ktoś, kto pragnie kompromitacji idei i Pierwszego Obywatela. Jedyne sensowne rozwiązanie to połączenie referendum z wyborami samorządowymi, co może wzmóc społeczne zainteresowanie i zapewnić...
Marcin Wolski
Guillaume Musso to jeden z najpłodniejszych i najbardziej poczytnych pisarzy francuskich. „Dziewczyna z Brooklynu”, „Uratuj mnie” czy „Central Park” łączą wdzięk romansu ze sprawnością pełnokrwistej powieści sensacyjnej. Każdorazowo przykuwają uwagę świetne pomysły początkowe – dziewczyna, która budzi się na parkowej ławce skuta kajdankami z nieznajomym mężczyzną, pasażerka samolotu, która cudem przeżyła katastrofę – błyskawicznie wciągają czytelnika, nie pozwalając mu oderwać się aż do ostatniej strony. W „Telefonie od anioła” generatorem akcji jest jak zwykle przypadek – oto na nowojorskim lotnisku wpadają na siebie mężczyzna i kobieta, zajęci rozmową przez telefony komórkowe. Nieświadomie zamieniają się komórkami i udają się każde w swoją stronę – ona do Paryża, on nad Pacyfik. Po...
Marcin Wolski
Obserwatorzy sceny politycznej zastanawiają się, dlaczego praktycznie znikła Nowoczesna – nie mówię o uczestnictwie w wirtualnym jazgocie, ale o wypadnięciu z sondaży i poważniejszych politycznych kalkulacji. Partia, która przed 2,5 laty brawurowo wdarła się na polityczny ring, a po klęsce Platformy miała ochotę ją zastąpić, w czym utwierdzały ją niektóre sondaże lokujące ją powyżej 20 proc. poparcia, dziś podzielona i rozbita wegetuje gdzieś pod progiem wyborczym. Nowoczesna w 2015 r. jawiła się jako „Platforma zastępcza”, pomysł na świeży, radykalny anty-PiS. Chciała powtórzyć manewr Tuska, który wygenerował PO na truchle Unii Wolności. Tyle że Petru nie był Tuskiem, nie miał też swoich Płażyńskich, Rokitów, Olechowskich, a jedynie stadko kobiecin wpatrzonych w lidera i...
Marcin Wolski
Mało jest rzeczy równie zajmujących jak historie alternatywne. Mówię to z pozycji autora, który stworzył na ten temat co najmniej cztery powieści. Gorzej, jeśli temat, który stanowi pożywkę dla zabawy literackiej, próbują potraktować serio historycy i publicyści z aspiracjami politycznymi. Wizja traktatu Polski i Niemiec w 1939 r. stała się podstawą całej serii książek „politycznych rewizjonistów”. Zdaniem Piotra Gursztyna, autora pracy „Ribbentrop–Beck”, nieuczciwych historycznie i szkodliwych politycznie. Gursztyn jest zdania, że wszystkie ewentualne wersje historii byłyby gorsze. Wbrew chciejstwu publicystów Polska, pojmowana przez Hitlera jako wróg i przestrzeń pod Lebensraum, nie mogła liczyć na status strategicznego sojusznika. Nawet gdyby ugięła się przed roszczeniami III...
Marcin Wolski
Mało rzeczy cieszy mnie w równym stopniu jak rozpacz George’a Sorosa, który zdał sobie sprawę, że przegrał. Jak sam powiedział, wszystko, co mogło pójść źle, poszło jeszcze gorzej. Nie będzie Europy zjednoczonej na modłę postsowiecką. Wnuki „dzieci kwiatów” mają dość eksperymentów na żywym organizmie. Nie znikną narody, a religia odrodzi się prędzej czy później. To wszystko już było. Nie da się bowiem zmienić ludzkiej natury – wola zachowania gatunku, potrzeba wspólnot, tęsknota za absolutem, instynkt bogacenia się, duch rywalizacji są silniejsze od projektów teoretyków. Zabawne jest, że każda utopia, w chwili, gdy zbliża się do momentu realizacji, albo rozsypuje się jak domek z kart, albo potrzebuje armii. Marksiści postawili na klasę robotniczą, choć w zacofanej Rosji jej rolę...
Marcin Wolski
„Kobiety despotów” Przemysława Słowińskiego to książka, którą śmiało można polecić miłośnikom historii skandalizującej. W pracy przewija się cala galeria pań – żon i kochanek, które pojawiały się u boku najbardziej wpływowych ludzi w historii. Cezar i Napoleon, Lenin, Stalin i Mao, Hitler i Mussolini, Castro i szachinszach Reza Pahlavi. Nie zabrakło też Józefa Piłsudskiego. Czasy współczesne reprezentuje Putin i Łukaszenko. Schemat nieco psuje Józef Goebbels, wpływowy, acz jedynie satelita Adolfa. I Maryna Mniszchówna, bardziej ofiara niż demiurg historii, podobnie jak jej mężowie, dwaj Dymitrowie Samozwańcy – marionetki w rękach polskich i rosyjskich koterii. Dyktatura to samowładztwo i mogła Józefina w sypialni okręcać Napoleona dookoła palca, ale kierować jego działaniami już nie....
Marcin Wolski
Zastanawiam się, czy istnieją jeszcze jakieś granice, których opozycja totalna i ich stronnicy nie byliby w stanie przekroczyć. Czy są jakieś kalumnie niewykorzystane, nowe pogróżki czy oskarżenia, których by nie użyto? Od czasu, kiedy przyjęto, że zamiast brać władzę siłą i wycinać w pień swoich przeciwników, trzeba godzić się z werdyktem wyborców, pozwalać rządzić zwycięzcom i cierpliwie czekać na swoją szansę. Ale to się zmieniło i ostatnio – nie tylko w Polsce – odmawia się praw większości do bycia większością. Skąd to się wzięło? Ano stąd, że główne siły polityczne tak się upodobniły do siebie (na przykład socjaliści z chadekami), że głosowanie przestało być wyborem programu, a jest wyłącznie opowiedzeniem się za jedną z prawie identycznych koterii. Stąd wściekłość, gdy jakaś...
Marcin Wolski
Polska ludowa, jak słusznie wyliczył profesor Jerzy Eisler, stanowi 4 proc. naszej historii. Dużo czy mało? Mniej niż panowanie Władysława Jagiełły, dwakroć więcej niż II Rzeczpospolita. W dodatku, jak pisze autor w pracy „45 lat, które wstrząsnęły Polską”, trudno ustalić, czym była PRL – sowiecką kolonią czy protektoratem, drugim Księstwem Kongresowym? A poza tym, która PRL – stalinowska, gomułkowska – naszej małej stabilizacji (i stagnacji), gierkowska, którą nazwałem „socjalizmem o ludzkim portfelu”, czy generalska spod znaku Ślepowrona? Mimo wysiłków hegemona i lokalnych kolaborantów nigdy nie osiągnięto 100-proc. zniewolenia – ostał się Kościół, wierzgali artyści. Obrońcy tamtej epoki próbują wskazywać aktywa – odbudowę kraju, zwalczenie analfabetyzmu. Pytanie tylko, czy w innej...
Marcin Wolski
Cywile, ale także generałowie, myślą przeważnie kategoriami poprzednich wojen. Kiedy wybuchała II światowa, byli doskonale przygotowani do I wojny. Cóż , dziełko pułkownika de Gaulla „O przyszłej wojnie błyskawicznej” wypożyczył w paryskiej bibliotece podobno tylko jeden czytelnik – Heinz Guderian. Wyobrażenia o III wojnie snuły się w cieniu wizji atomowych uderzeń, po których miał ruszać pancerny blitzkrieg. Okazuje się, że cele polityczne można osiągnąć niekoniecznie przez zmagania na frontach czy walki w powietrzu. Mocarstwa silne na zewnątrz upadają lub zgoła rozsypują się, kiedy dochodzi do wewnętrznej rewolty. Kiedy milion ludzi wychodzi na ulice, trudno wysłać przeciw nim wystarczające siły wojskowe (zwłaszcza gdy w tłumie są ich rodacy). Problem w tym, że ludzie buntują się...
Marcin Wolski
Trudno znaleźć dziś książkę bardziej na czasie niż „Zapomniany holocaust” Richarda Lucasa. Adresatem książki nie są Polacy, lecz Amerykanie, zdani prawie wyłącznie na jednostronną narrację strony żydowskiej. Lukas, sam Żyd, przytacza fakty niewygodne dla „Przedsiębiorstwa Holocaust”. Żydzi nie byli jedyną ani nawet największą ofiarą hitlerowskich Niemiec, które obciąża śmierć 14 mln mieszkańców Europy Wschodniej. W Polsce stosunek zamordowanych Żydów i gojów to proporcja 1:1. Straszliwa zagłada narodu wybranego nie jest też absolutnym wyjątkiem, eksterminowano również Cyganów, a Polacy mieli być unicestwieni w dalszej kolejności. Skądinąd w pierwszych latach okupacji mieszkańcy gett mogli czuć się bezpieczniej niż współobywatele po drugiej stronie muru, doświadczający łapanek i...
Marcin Wolski
Przez dwa lata dworowałem sobie z twórców totalnej opozycji. Z natężenia taniej demagogii, braku jakiejkolwiek finezji w atakach i umiaru w różnicowaniu chwytów politycznych w stosunku do różnych przeciwników. Obecnie dochodzę do wniosku, że niekoniecznie jest to wynik indolencji. Po prostu nie mieli lepszego wyjścia. Zbyt dobrze wiedzieli, co ich czeka. Sami najlepiej znali swoje przekręty, powiązania, przepływy pieniędzy i stan zagranicznych kont. Mogli co najwyżej liczyć, że prokuratura i komisje śledcze tak prędko się do tego nie dogrzebią. A nawet jeśli się dogrzebią, są jeszcze niezależne sądy, które uniewinnią tych, co trzeba, a gdyby i one nie spełniły kryteriów wyjątkowej kasty, wystarczy krzyknąć: „Prześladują!”, a Bruksela obroni. Toteż szli w zaparte, licząc, że prędzej czy...
Marcin Wolski
Nie bez powodu Robin Cook uchodzi za jednego z najlepszych autorów thrillerów medycznych. Razem z nim przeżyliśmy niejedną epidemię lub szpitalną aferę. Umiejętnie stopniowana groza szpitalnych korytarzy, sal operacyjnych może przerazić każdego kandydata na pacjenta. Pocieszające jest, że każda seria zbrodni kiedyś się kończy, prawda wychodzi na jaw, a dobro (jak to w Ameryce) triumfuje. Cook jako autor doświadczony wie, jak łatwo popaść w schemat, toteż każda jego powieść ma innych bohaterów, a zagrożenie przychodzi z różnej strony. Czasem są to niedozwolone eksperymenty naukowców próbujących bawić się w Boga, czasem zmowa firm farmaceutycznych. „Szarlatani” na tle wcześniejszych powieści Cooka są powieścią najbardziej zaskakującą. Związek utalentowanej anestezjolożki z przełożonym grupy...
Marcin Wolski
Przebudzenia bywają bolesne. I budzą gniew. Oto doszło do nas z siłą wodospadu, że na świecie nas nie lubią, a co gorsza – nie znają. Wywołuje to w nas żywiołowy odruch sprzeciwu. Jak można nie lubić kraju, który był Chrystusem Narodów, państwem bez stosów, niewinną ofiarą zmowy zaborców? Kraju, który stworzył najdłużej trwającą harmonijną Unię Paru Narodów, nigdy lub prawie nigdy nie wywoływał agresywnych wojen... Czyż to nie my postawiliśmy się pierwsi Hitlerowi, nie walczyliśmy na wszystkich frontach, nie mieliśmy największego państwa podziemnego w okupowanej Europie, nie byliśmy w czasach komuny „najweselszym barakiem w obozie” i nie stworzyliśmy Solidarności, która obaliła komunizm? Żeby jeszcze ktoś o tym wiedział! Fakt, nigdy nie potrafiliśmy się dobrze sprzedać. Nieobecność...
Marcin Wolski
Wacław Holewiński nie lubi uczęszczanych ścieżek. Pisał o żołnierzach antykomunistycznego podziemia, zanim zrobił karierę termin „Żołnierze Wyklęci”. Teraz, sięgając po wydarzenia 1905 r. w Warszawie, nie pisze o bohaterach bojówki PPS-u, lojalistach z endecji, przedstawicielach wyższych sfer czy środowisk artystycznych. Pokazuje Warszawę jaką trudno sobie wyobrazić – Warszawę marginesu i rosyjskich okupantów. I jest to obraz absolutnie prawdziwy, według ówczesnych statystyk dwie najważniejsze grupy społeczne – Żydzi i służba domowa – stanowili ponad połowę populacji miasta, robotnicy byli dopiero na trzecim miejscu. Nie dziwi więc, że głównym miejscem akcji „Pogromu” są siedziby policji i domy publiczne, a także łącznik pomiędzy nimi – knajpy. Akcja koncentruje się na bliżej...
Marcin Wolski
Na tle spętanej niemożnością i dławiącej się własną agresją „opozycji totalnej” Zjednoczona Prawica po raz kolejny zaskakuje świeżością i odwagą. Ledwie wybrzmiały propozycje premiera Morawieckiego, mamy wreszcie kandydatów na prezydentów najważniejszych miast. A ze wszystkich frontów, które czekają nas w czterech kolejnych testach wyborczych, odcinek to z pewnością najtrudniejszy. Niektórzy twierdzili wręcz, że wygrać w największych „lemingradach” (Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu) po prostu niepodobna i lepiej od razu odpuścić. Tymczasem polityka jest grą, w której nie należy odpuszczać nigdy, nadto kiedy przypatruję się prawicowym kandydatom wystawionym we wspomnianych metropoliach, twierdzę, że mają wszelkie szanse na zwycięstwo. Czyż Patryk Jaki, obrońca...
Marcin Wolski
Do niedawna gatunek wymieniony w tytule nie cieszył się wzięciem u wydawców i producentów filmowych. „Czerwona jaskółka” – bestsellerowa powieść Jasona Matthewsa, byłego agenta CIA, która stała się podstawą filmu pod tym samym tytułem, dokumentuje zwrot, który zaczął się wraz z otwarcie imperialnym kursem przyjętym przez Putina. Walki nie toczy samotny agent amerykański z renegatami z FSB, jest to starcie wywiadów dwóch supermocarstw. Przy okazji dowiadujemy się, że metody GRU niespecjalnie zmieniły się od czasów zimnej wojny, a tortury i zbrodnia są elementem stosowanym w praktyce. Nie mniej przerażające są kulisy szkolenia adeptów organów. Bohaterka Dominika Jegorowa, córka byłego dysydenta, jest patriotką dość naiwnie patrzącą na współczesną Rosję, która zgłasza się do służby w...
Marcin Wolski
Do słów rzadko używanych i wychodzących z mowy, takich jak honor, cnota, autorytet, wypada dopisać pokorę. Nie ma na nią miejsca w świecie ludzi przebojowych, bezkompromisowych, co gorsza przekonanych o własnej wszechmocy. Co więcej, ta wszechmoc wypada dość blado w zderzeniu z konkretami. Owszem, udało się wysłać człowieka na Księżyc, ale w najważniejszej kwestii, jaką jest istotne (nie tylko statystyczne) przedłużenie życia człowieka, medycyna nie odnotowuje sukcesu porównywalnego z innymi dziedzinami nauki. Co najwyżej „umieramy zdrowsi”. Skądinąd przeceniamy nasz wpływ na przyrodę – owszem, osiągnięto sukcesy w wybiciu białych nosorożców, ale znaczącego postępu w tępieniu szczurów, karaluchów, komarów i kleszczy nie widać. Przeceniany jest również wpływ człowieka na klimat....
Marcin Wolski
Powieści historyczne Roberta Harrisa rozgrywają się przeważnie w rzeczywistości realnej. W znakomitych „Pompejach” i Trylogii Rzymskiej, z Ciceronem w roli głównej, autor rekonstruuje przeszłość za pomocą zachowanych świadectw wzbogaconych intuicją, a także wiedzą o psychologii oraz mechanizmach społecznych. „Monachium” to podróż w czasie najkrótsza. Przenosi nas do kilku jesiennych dni roku 1938, kiedy decyduje się przyszłość świata. Wtedy jeszcze można było powstrzymać Hitlera, bez gospodarki czeskiej był zdecydowanie słabszy, a w armii narastał spisek przeciw nazistowskiemu dyletantowi. Klucz do rozwiązania miał w swoim ręku Neville Chamberlain. Tyle że był stary, schorowany i nie chciał wysyłać Anglii w bój w interesie jakiegoś małego, nikogo nieobchodzącego kraiku. Francja nie...
Marcin Wolski
Od pewnego czasu wyczuwało się zaniepokojenie. Nawet media życzliwe obozowi władzy zaczęły mówić o zadyszce PiS-u. Eksponowano niekorzystne sondaże, a każde potknięcie, prawdziwie lub wymyślone, eksponowano jak kataklizm. Były kłopoty z komunikacją, pojawiały się pokusy załatwiania problemów na skróty, widzieliśmy też pomysły słuszne i uczciwe, ale niebiorące pod uwagę reakcji CAŁEJ opinii społecznej. Sobotni Kongres przekonał mnie, że większość obaw była na wyrost, PiS odzyskał inicjatywę, stawiając na swoje najsilniejsze atuty – politykę prospołeczną. Poznaliśmy pakiet pomysłów, wprawdzie kosztownych, ale absolutnie wykonalnych. Przypomniano sobie nareszcie, co jest priorytetem – umocnienie dobrej zmiany i wygranie kolejnych wyborów. Wtedy będzie sobie można pozwolić na ustawy „...
Marcin Wolski
Panuje opinia, że jeśli XIX stulecie było najdłuższym (od szturmu Bastylii w 1789 r. po strzały w Sarajewie) to XX wiek był najkrótszy, od 1914 r. po Jesień Ludów w 1989 r. Dwie wojny światowe wielu uważa za jedną, przedzieloną epizodem 20-lecia międzywojnia. Według Roberta Gerwartha, autora pracy „Pokonani”, okres pieredyszki był jeszcze krótszy. Wielka Wojna nie zakończyła się rozejmem w Compiegne. Trwała co najmniej pięć lat dłużej, obfitując w starcia równie krwawe, a często jeszcze bardziej przerażające. Do symbolu epoki urasta rzeź Smyrny w 1922 r., wpierw opanowanej przez Greków, później „wyzwolonej” przez Turków. Są to czasy rozpadu imperiów Habsburgów, Hohenzollernów czy Romanowów, a następnie prób ich ponownej konsolidacji. Uszczuplenie Niemiec na mocy traktatu wersalskiego...
Marcin Wolski
Przyjaźnie między narodami są rzadkością, zwłaszcza jeśli nie dotyczą koalicji w obliczu potężnego wroga. Na tym tle związki Polaków i Węgrów są ewenementem. Przez setki lat oba kraje graniczyły ze sobą, bez pokus zmiany granic lub choćby podporządkowania przez Polskę bliskiej językowo Słowacji, wchodzącej w skład Korony Węgierskiej. Wyjąwszy nieszczęsną interwencję Rakoczego w czasach „potopu”, nie prowadziliśmy ze sobą wojen, w czasach piastowskich Węgry stanowiły stałego koalicjanta przeciw Czechom. Mieliśmy wspólnych władców, takich jak Ludwik Węgierski, Jadwiga, Władysław Warneńczyk, Władysław Jagiellończyk, jego syn Ludwik, Stefan Batory. Sprzyjały nam wspólna religia, kultura w dużym stopniu oparta na etosie rycerskim, a następnie szlacheckim, umiłowanie wolności, wreszcie...
Marcin Wolski
Kiedy dziś podnoszą się żałosne głosy na temat degradacji sowieckich renegatów, trudno drogą kontrastu nie przypominać sobie losów największych naszych bohaterów. Pozbawianych polskiego obywatelstwa, szkalowanych w prasie i podręcznikach. Ludzi, których życiorysy zasługują na hollywoodzkie produkcje (niektórzy zresztą pojawili się w nich epizodycznie). Właśnie oni zostali zdradzeni, i to parokrotnie, wypchnięci na margines życia, doświadczyli niedostatku, utraty ojczyzny i bólu przegranej. Z dziesiątek pierwszoplanowych postaci Szymon Nowak, autor pracy „Niechciani generałowie”, wybrał dziewięć sylwetek. Nie brak wśród nich Polaków z wyboru – generał Wołkowiecki jest legendarnym bohaterem bitwy pod Cuszimą (ten fakt zapewne uratował go przed Katyniem). Kontradmirał Józef Unrug, wybitny...
Marcin Wolski
Jestem pełen jak najżyczliwszych uczuć wobec wicepremiera Gowina i jego konstytucji dla nauki. Aliści w skrótowych charakterystykach, które przebiły się do mediów, zabrakło mi jednak dwóch niezbędnych elementów, aby reforma się udała. Po pierwsze, edukacja, zwłaszcza ta wyższa, musi się zacząć od bezwzględnego wyżyłowania wymagań. Upowszechnienie ponad miarę szkolnictwa wyższego wpłynęło na automatyczne obniżenie ogólnego poziomu, zaś dostępność i masowość edukacji zmieniła uczelnie w fabryki magistrów, a coraz częściej doktorów. Cel, którym było dostarczenie społeczeństwu kadr, został zamieniony w komfort obywateli mogących się chlubić wyższym wykształceniem. I nikt nie zastanawiał się, czy jest zapotrzebowanie na dziesiątki specjalistów od piaru i marketingu. Dobrze zorganizowane i,...
Marcin Wolski
Andrzej Nowak jest autorem, który nawet z historycznego kalendarza potrafi zrobić pasjonujący bestseller. Jego „Niepodległa” opowiada o zniewoleniu. Zaczyna dość skrótowo opowiadać dzieje rozbiorów. Mocniej wchodzi w czasy po powstaniu styczniowym, kiedy zda się wszystkie nadzieje umarły. Minie aż 50 lat, zanim w rocznicę śmierci Romualda Traugutta ruszą strzelcy z Oleandrów, dokonać szalonej demonstracji, udowodnić, że Polska nie umarła. I kiedy rozpocznie się misterium śmierci, sprawy polskiej nie da się zamieść pod dywan, będą musieli się odwoływać cesarze, przywódcy Zachodu, wreszcie prezydent Wilson. Ale żeby Polska byłą Polską, tysiące Polaków w kraju i za granicą walczyło wedle swoich możliwości. Były konspiracje, ale i żmudna praca organiczna. W Galicji stworzyliśmy „polski...
Marcin Wolski
Jednym z najbardziej fascynujących wydarzeń w Ewangelii jest dorastanie Ewangelistów. Nie byli intelektualistami. Rybacy, rolnicy, celnicy szli za charyzmą Chrystusa, choć zapewne niedokładnie rozumieli Jego słowa. Po aresztowaniu i ukrzyżowaniu Jezusa wpadli w panikę, Piotr trzykrotnie się Go zaparł, inni popadli w desperację. A potem przyszło Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie i wreszcie Zesłanie Ducha Świętego. Apostołowie urodzili się na nowo. Poszli nauczać inne narody, wyzbyli się z lęku przed utratą życia (skądinąd z wyjątkiem Jana wszyscy zginą śmiercią męczeńską), zyskali elokwencję i umiejętność przekonania. To był oczywisty cud, ale historia obfituje w wiele mniejszych cudów. Kiedy patrzę na historię ojczystą, obserwuję niezwykłe przykłady nadzwyczajnego dojrzewania moich...
Marcin Wolski
Jeszcze całkiem niedawno do takich prac jak „Żydowscy kolaboranci Hitlera” czy „Zakłamany Holocaust” Ireneusza Lisiaka podchodziłbym z najwyższą wstrzemięźliwością. Brutalny atak na Polskę powoduje, że stosowanie jakiejkolwiek autocenzury przestaje mieć sens, pojawia się natomiast ogromny głód wiedzy w sferze częściowo zmitologizowanej, a w dużym stopniu przemilczanej. Akceptacja stanowiska uznającego Żydów za największą i właściwie jedyną ofiarę reżimu hitlerowskiego, a Holocaust za bezprecedensowe wydarzenie w dziejach ludzkości, prowadzi do relatywizowania innych tragedii. Obsadzając jeden naród w roli ofiary, dość łatwo udaje się zepchnąć inne do roli współsprawców. A przecież, dowodzi Lisiak, nie brakło kolaborantów po stronie żydowskiej. Relacje ocalałych mówią o straszliwych...
Marcin Wolski
„Reset” to pod wieloma względami książka niezwykła. Poczynając od osoby autora. Pułkownik Piotr Wroński jest rzadkim przypadkiem nawróconego esbeka. W latach 80. aktywnie zwalczał niepodległościowe podziemie, w wolnej Polsce przeszedł na jasną stronę mocy, pracował w UOP-ie na odcinku rosyjskim, później aż do 2013 r. w Agencji Wywiadu, a prawda, którą przedstawia, jest bardziej przerażająca od fikcji literackiej. Trudno nazwać też uprawiany gatunek. Nie jest to zwykły thriller ani political fiction, raczej political non fiction, bo choć zmienione są nazwiska i niektóre szczegóły, bez trudu można rozpoznać wśród głównych postaci zabójcę Popiełuszki, generała Kiszczaka, jezuitę Turowskiego, rosyjski superagent Wanin zaskakująco przypomina Władimira Ałganowa, a główny bohater Piotr...
Marcin Wolski
Schopenhauer by się uśmiał, widząc, jak rozwinęła się opisywana przez niego sztuka erystyki. W porównaniu z jego czasami, kiedy możliwość prowadzenia sporów ograniczała się do sporu ustnego i pisemnego, elektronika dostarczyła mnóstwa innych możliwości, w których lżony pozostaje na widelcu, a lżący w dyskretnym i bezkarnym cieniu. Sztuka szkalowania uległa w dodatku uproszczeniu. Dziś, aby kogoś zaatakować, nie szuka się już całych wypowiedzi ani nawet ich fragmentów. Atak na mnie, dorabiający mi gębę antysemity, opierał się na jednym zdaniu z audycji na żywo, w której powiedziałem: „Mówienie o polskich obozach koncentracyjnych jest równie absurdalne jak mówienie o żydowskich obozach zagłady na podstawie, że więźniami byli w nich Żydzi, a niektórzy z nich musieli pracować przy...
Marcin Wolski
Trudno o gorszy moment, w którym ukazuje się ta książka. Teoretycznie Piotr Zychowicz i jego „Skazy na pancerzach” kwalifikują się pod ustawę IPN-owską, zarzucają bowiem ludobójstwo nie tylko pojedynczym Żołnierzom Wyklętym, ale również strukturom Państwa Podziemnego. Oczywiście Zychowicz się wybroni. To, co poprzepisywał z prac innych historyków, jest prawdopodobnie prawdą, jednak skoncentrowanie się wyłącznie na „polskich zbrodniach” podziemia niepodległościowego daje wynik, którego nie powstydziliby się najlepsi propagandyści wczesnego PRL-u. To o „Łupaszce” wrzeszczał z mównicy sejmowej Władysław Gomułka, to nad „Ogniem” znęcał się Wiesław Machejek, a majora Żubryda ośmieszał Jan Gerhard w „Łunach w Bieszczadach”. Autor działa, jak sam twierdzi, w imię prawdy historycznej, ale...

Pages