Magdalena Łysiak

16 października 1978 roku w „Księdze czynności biskupich” prowadzonej przez Karola Wojtyłę pojawia się ostatni jego wpis jako metropolity krakowskiego: „Około godz. 17:15 – Jan Paweł II”. Godzinę później, o 18:18, ponad Kaplicą Sykstyńską unosi się w niebo biały dym. Cały świat z napięciem czeka na pojawienie się na balkonie bazyliki 262. następcy św. Piotra. O 18:44 do tłumów zgromadzonych na placu św. Piotra wychodzi kardynał Pericle Felici i wypowiada tradycyjną formułę: „Zwiastuję wam radość wielką – mamy papieża: Najdostojniejszego i Najprzewielebniejszego Pana Świętego Kościoła Rzymskiego, Kardynała Karola Wojtyłę, który przybrał sobie imię Jan Paweł II”. W tym momencie następuje konsternacja. Kim jest ów „Wojtyla”? – pyta świat. Zachód nie rozumie, że mógł pojawić się ktoś zza...
3 października pod pomnikiem Pierwszej Dywizji Pancernej w Warszawie odbędzie się niezwykła uroczystość. Trzej bracia z Kanady złożą wieńce od wszystkich Kanadyjczyków, aby uhonorować żołnierzy gen. Maczka. O „Projekcie Maczek” i o tym, jak postrzega historię Polski oraz dlaczego chciał złożyć hołd polskim oddziałom walczącym na Zachodzie, opowiada weteran Armii Kanadyjskiej, historyk wojskowości kpt. Barry Sheehy, gość specjalny X Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Rozmawia Magdalena Łysiak       Jest Pan oficerem Armii Kanadyjskiej, historykiem wojskowości, na przełomie września i października przyjeżdża Pan do Polski, aby złożyć wieńce od obywateli Kanady pod pomnikiem Pierwszej Dywizji Pancernej w Warszawie. Skąd pomysł, żeby uhonorować żołnierzy tak dalekiego...
O życiu i walce swojego taty Jana Leonowicza „Burty”, Żołnierza Niezłomnego, bohatera Lubelszczyzny zamordowanego przez UB w 1951 r., opowiada pani Barbara Leonowicz-Babiak. Rozmawia Magdalena Łysiak Pani tata dowodził jednym z większych i najdłużej utrzymujących się oddziałów na Zamojszczyźnie. Jak mu się udało przetrwać tak długo? Przede wszystkim dobrze żył z ludźmi. Miejscowi naprawdę go kochali. Jego żołnierz Czesław Skrobanowski „Mały” opowiadał mi, że w pięciu powiatach współpracowało z nimi niemal 600 rodzin! Poza tym ojciec bardzo panował nad podwładnymi, nie było rozbojów, kradzieży, nie można było pić i palić. Ale jak któryś z nich był chory, to tata potrafił wiele kilometrów przejść, żeby kupić leki. Rozpaczał, gdy ginął jego człowiek. „Mały” powiedział mi kiedyś: „Był...
Piłsudski nie obchodził swych urodzin, natomiast tradycją stało się huczne świętowanie imienin Marszałka. Było to wręcz święto narodowe. Jednak, wraz z pogarszającym się zdrowiem, solenizant wolał wyjeżdżać ze stolicy, by przeczekać szaleństwo, które w tym dniu ogarniało cały kraj. W 1931 r. popłynął na Maderę, gdzie dogoniło go ponad milion kartek wysłanych przez Polaków. Nie po raz pierwszy Józef Piłsudski dostał takie ilości życzeń. Polacy wysyłali do niego kartki, gdy siedział uwięziony w Magdeburgu. Pisał o tym we wspomnieniach, internowany wraz z Marszałkiem, Kazimierz Sosnkowski: ,,… imieniny Piłsudskiego, w dniu 19 marca 1918, przyniosły wielką niespodziankę. Przybywały góry listów i kartek pocztowych z powinszowaniem, po części pocztówki z prześlicznymi barwnymi widokami,...
Senan Molony – wydawca działu polityka „Irish Daily Mail”, od lat zajmujący się tragedią Titanica – opowiada o swojej fascynacji tą historią i o planowanych badaniach, mogących wreszcie wyjaśnić przyczynę zatonięcia liniowca. Jest Pan jednym z największych ekspertów od Titanica, napisał Pan wiele książek, zrealizował dużo dokumentów telewizyjnych. Jak zaczęła się ta pasja? Kiedy miałem mniej więcej 10 lat, przeczytałem o katastrofie w magazynie „Look & Learn”. Byłem zszokowany, że największy statek, jaki kiedykolwiek zbudowano, mógł zatonąć w swojej dziewiczej podróży, i to w tak niezwykłych okolicznościach. Nieprawdopodobieństwo tego zdarzenia zadziwia mnie zresztą do dziś... Później, kiedy byłem nastolatkiem, przeczytałem wybitną powieść Waltera Lorda „Pamiętna noc”. Mimo że...
Tomasz Łysiak
Fenomen Żołnierzy Wyklętych stał się czymś więcej niż tylko zjawiskiem dotyczącym historii samej w sobie. Niezłomni wydobyci z mroku, zapomnienia i trwającego dekady „wyklęcia” stali się symbolem nowej wizji Polski – stojącej na fundamencie dawnych wartości. Co ważniejsze – w dzisiejszych czasach są nam bardzo potrzebni, przypominając o tym, że warto trwać przy Prawdzie za wszelką cenę. Bo dookoła jest ciągle wiele podłości i zła. W niniejszym dodatku „Gazeta Polska Historia” składamy hołd czynowi Żołnierzy Wyklętych, radując się, że wreszcie żyjemy w państwie, w którym otwiera się droga do przywracania naszym bohaterom należnego im miejsca i pamięci. Nasz tygodnik objął patronatem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W cotygodniowej stałej rubryce będziemy...
O swoim zainteresowaniu Polską i o wizerunku naszego kraju na Zachodzie z Terry Tegnazian, gościem VIII Festiwalu Filmowego „Niepokorni Niezłomni Wyklęci”, założycielką wydawnictwa Aquila Polonica wydającego książki przybliżającego amerykańskiemu czytelnikowi historię Polski czasów II wojny światowej, rozmawia Magdalena Łysiak Dlaczego zainteresowała się Pani historią Polski i Polaków? Ani ja, ani nikt z mojej rodziny nie pochodzi z Polski. Chciałam robić coś kreatywnego w życiu, więc zaczęłam pisać powieść. Jednym z jej bohaterów był polski lotnik biorący udział w bitwie o Anglię, a ponieważ nie znałam zupełnie historii z tamtego okresu, zaczęłam czytać wspomnienia dowódców Polskiego Państwa Podziemnego i byłam poruszona opowiadanymi przez nich historiami, dowodzącymi niezwykłej...
Z WOJCIECHEM SAWĄ, reżyserem mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, który przyjechał na festiwal „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” z wystawą „Ściana mówi – głosy niesłyszanych”, jedną z najbardziej popularnych ekspozycji w Muzeum Holokaustu na Florydzie, rozmawia MAGDALENA ŁYSIAK Jak Pan postrzega wizerunek Polski z perspektywy amerykańskiej? Przyjechałem do Stanów jako dziecko w latach 60. Od samego początku zderzałem się z negatywnym wizerunkiem Polski i Polaków. Wówczas było to w jakiejś mierze wynikiem propagandy czasu zimnej wojny. Później zdałem sobie sprawę, że w kontekście II wojny światowej postrzegani jesteśmy nie jako ofiary, lecz współsprawcy mordowania Żydów. Pomyślałem, że musi to być niesłychanie bolesne dla Polaków, których wojna dotknęła tułaczką, obozami, utratą bliskich...
O odnalezieniu szczątków „Inki”, filmowaniu pracy ekipy prof. Szwagrzyka i kolejnej edycji festiwalu „Niepokorni. Niezłomni. Wyklęci” z jego pomysłodawcą i dyrektorem, reżyserem Arkadiuszem Gołębiewskim rozmawia Magdalena Łysiak Kiedy usłyszał Pan po raz pierwszy o Żołnierzach Wyklętych? Pochodzę z północnego Mazowsza, więc wychowywałem się na legendzie Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”. Szybko zauważyłem, że opowieści w domu różnią się od oficjalnej propagandy. W latach 80. XX w. ORMO wydało taką broszurę, w której przedstawiało go oczywiście jako bandytę. Jako nastolatkowie czytaliśmy ją, wiedząc, że było dokładnie odwrotnie, ale opisywane szczegóły tworzyły doskonałą mapę działań operacyjnych oddziału „Roja”, co poszerzało naszą wiedzę o tych lokalnych partyzantach. Teraz, z...