Krzysztof Wołodźko

Krzysztof Wołodźko
„Ślepnąc od świateł”, serial na podstawie bestsellerowej powieści Jakuba Żulczyka, to rzecz na pograniczu ponowoczesnego moralitetu i realizmu magicznego. Nie należy go traktować jako fabularyzowanego reportażu z życia Warszawy – raczej jako spreparowaną dla potrzeb młodej klasy średniej wizję życia stołecznych krezusów. Ten serial ma coś z okrutnej baśni: opowiada o świecie, do którego zwykły zjadacz chleba nie ma dostępu. Tym bardziej że większość realnych aspiracji słoików nie kończy się tragedią – wciąga ich za to w rytm korpokarier i wieloletnich kredytów na mieszkania w Wilanowie. Bądźmy szczerzy: tamtejsze współczesne bloki, zwane apartamentowcami, wyglądają jak ciasno ułożone, nieco bardziej nowoczesne bunkry, chroniące ludzi-mrówki przed nieprzyjazną rzeczywistością....
Krzysztof Wołodźko
Jak głęboko osoby z Zachodu nie rozumieją wschodniej Europy? Znakomity przykład: dziennikarz renomowanego magazynu „Screen Daily” nazwał czarną komedią głęboko bolesny „Donbas”, najnowszy film fabularny Siergieja Łoźnicy. I tym są chyba na ogół tragedie naszej części świata dla ludzi stamtąd. Łoźnica jest płodnym twórcą. Nie dalej jak rok temu przedstawiłem czytelnikom „Codziennej” jego film dokumentalny „Austerlitz”, poświęcony postrzeganiu zbrodni niemieckich w czasie II wojny światowej przez współczesne hiperkonsumpcyjne społeczeństwa. Obraz wzbudził wiele dyskusji, ponieważ wyraziście uświadamiał zjawisko, które można określić mianem okołoholokaustowej turystyki, jej bezrefleksyjność, zdawkowość i umasowioną pustkę. Przymknięte oko świata 19 października na ekrany polskich kin...
Krzysztof Wołodźko
W czas wyborów samorządowych sporą popularnością cieszą się przeróżne stowarzyszenia i ruchy miejskie, mniej lub bardziej słusznie kojarzone z oddolną aktywnością obywatelską. Ich nazwy mają nie kojarzyć się z wielką polityką i tymi ugrupowaniami partyjnymi, które wyborcy skłonni są aktualnie omijać szerokim łukiem. Strategia na „apolitycznego”, czyli bezpartyjnego kandydata cieszy się w czas wyborów samorządowych sporym wzięciem. Stare polityczne lisy potrzebują obywatelskich szyldów, by zdobyć zaufanie kurnika. Przykładów nie brakuje. Najbardziej wyrazisty to bodaj Paweł Adamowicz, wieloletni prezydent Gdańska. Jego polityczna przeszłość jest powszechnie znana. Był w Kongresie Liberalno-Demokratycznym – formacja działała co prawda krótko, ale miała znaczne wpływy polityczne i...
Krzysztof Wołodźko
Demiurgowie i apologeci III RP, choć wciąż trzymają w garści sporo zasobów finansowych i kontrolują dużą część debaty publicznej, od kilku lat spychani są do defensywy. Po blisko dekadzie rządów Platformy Obywatelskiej znaczna część społeczeństwa boleśnie odczuła, że skorzystała na transformacji znacznie mniej niż staro-nowa liberalna elita. We wrześniu tygodnik „Polityka” wymówił etat Rafałowi Wosiowi, który nie tylko ma zdecydowanie lewicowe poglądy, ale coraz bardziej krytycznie wypowiadał się o liberalnej opozycji. Woś przypieczętował swój los, gdy w dziale „Opinie” na portalu Gazeta.pl opublikował artykuł „Lewico, czas na współpracę z PiS. Trzeba budować z Kaczyńskim demokratyczny socjalizm”. Redakcja „Polityki”, dopingowana przez mocno zirytowaną lewicowo-liberalną publikę,...
Krzysztof Wołodźko
Wiele wskazuje na to, że „Mam w dupie małe miasteczka”, czyli słynna fraza z wiersza Andrzeja Bursy, była jednym z programowych założeń transformacyjnych elit. Narastające dekadami kłopoty małych i średnich miast coraz częściej przeszkadzają młodemu pokoleniu, które musiało na stałe związać się z metropoliami, ale często sercem wciąż pozostaje w swoich małych ojczyznach. Przez lata przemian emigracja zarobkowa stanowiła niewypowiedziane założenie pokoju społecznego i jako takiego powodzenia polskich rodzin. Dzięki niej w wielu domach pojawiły się sensowniejsze pieniądze. Ale nierzadko podzieliła albo złamała rodziny i wykrwawiła wioski, miasteczka, małe i średnie miasta. Wyjeżdżali ludzie pracowici i zaradni, z pomysłami, sumienni pracownicy, których w Polsce oskarżano o...
Krzysztof Wołodźko
Jan Krzysztof Kelus, człowiek, którego songi są jedną z najistotniejszych opowieści o Polsce sprzed wielu dekad, otrzymał Order Orła Białego. A przecież jego ironia, która dodaje smaku lapidarnym, prostym zdaniom, jego zmysł obserwacji spraw ponadczasowych, nic nie straciły na aktualności. Prawie rok temu napisałem dla „Gazety Polskiej” duży artykuł: „Zawód: outsider”, poświęcony Janowi Krzysztofowi Kelusowi. Stało się to tuż po tym, jak autor „Ballady o szosie E7” został odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” przez wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego. Tamten bardzo biograficzny tekst był oddaniem szacunku przez publicystę znacznie młodszego pokolenia człowiekowi o wiele starszemu, podziwianemu i szanowanemu i za twórczość, i za życiorys nieudawanego...
Krzysztof Wołodźko
To morderstwo sprzed kilku lat jeżeli miało kogokolwiek zastraszyć, brutalnie zamknąć usta nierzadko starym i schorowanym kobietom i mężczyznom, nie przyniosło spodziewanego rezultatu. Przeciwnie – stało się kamieniem węgielnym lokatorskiego ruchu oporu i społecznej samoobrony. Zamordowana Jolanta Brzeska jest dziś ikoną ruchu przegranych i słabych, osamotnionych i ośmieszanych Krakowski Kazimierz, słoneczno-senny wrześniowy poranek, ulicą Wąską spieszy licealna młodzież, kilku zmęczonych aktywną turystyką cudzoziemców chyba straciło orientację w terenie, ortodoksyjni Żydzi statecznie zmierzają ku Synagodze Wysokiej. Dziewczyna i chłopak stają przy czerwono-czarnym graffiti z napisem: „Kto zabił Jolę Brzeską?”, szepczą do siebie, wpatrują się w litery i podobiznę zamęczonej kobiety –...
Krzysztof Wołodźko
Coraz dalej od Sierpnia 1980 r. Coraz dalej pierwsza Solidarność. Pod kotarą oficjalnej opowieści na ten temat ukrytych jest wiele zapomnianych bohaterek i wielu bohaterów tamtych czasów. Na niepamięci o nich zbudowano potężny gmach jednostronnej i prowałęsowskiej polityki (a)historycznej Prosta sprawa: przez lata III Rzeczypospolitej półgębkiem mówiono o tym, że nie byłoby pierwotnych struktur Solidarności i sierpniowego zwycięstwa w Stoczni Gdańskiej bez wcześniej powstałej organizacji opozycyjnej znanej jako Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. Owszem, w „Człowieku z żelaza” Wajdy organizacja ta wprost jest wskazana, ale ewolucja mainstreamowej pamięci szła w jedynie słusznym kierunku. „Wałęsa. Człowiek z nadziei” to już kino na potrzeby skrajnego solipsyzmu i wybujałego ego:...
Krzysztof Wołodźko
Jest rok 1978. Wkrótce zacznie się sypać mała gierkowska stabilizacja. Na Wybrzeżu wybuchnie pierwsza Solidarność. Ale póki co – propaganda sukcesu po miastach i siołach. Na wschodnich rubieżach PRL, w Ustrzykach Dolnych, żyje się sennie i nudno. Choć zaraz, zaraz… W Ustrzykach Dolnych anarchiści z jednego podwórka uczą się kilku prostych akordów. Bogusław „Bohun” Augustyn, Lesław „Tomkas” Tomków, Waldemar „Burek” Kuzianik, Eugeniusz „Siczka” Olejarczyk, Wojciech „Ptyś” Bodurkiewicz: będą grali punka, będą pili tanie wino. Będą pytali o Polskę. A wszystko to na blachach KSU Jesteśmy w południowo-wschodnim zakątku Polski, gdzie diabeł mówi dobranoc, nie przejmując się oficjalnie panującym naukowym materializmem. Anarchiści z Ustrzyk Dolnych sprzed epoki internetu nie ściągają „muzy z...
Krzysztof Wołodźko
Kilkanaście dni temu wicepremier i minister kultury Piotr Gliński odznaczył Jana Krzysztofa Kelusa Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Sądzę, że to nie tylko dowód uznania dla kronikarza „określonej epoki”, lecz także dla człowieka, który w odróżnieniu od wielu autorytetów III Rzeczypospolitej rzeczywiście zachował klasę. Może i dlatego, że przed splendorami schował się w cieniu prowincjonalnego życia Imiona: Jan Krzysztof. Nazwisko: Kelus. Rok urodzenia: 1942. Z wykształcenia socjolog. Prace wykonywane: zbieracz szyszek i jeży, pracownik instytucji do spraw chorób wenerycznych, pszczelarz „pod ruską granicą”. W „Bajce o pszczołach” śpiewał o czasach minionych (czy tylko takich?): „Żeby ludzie byli / tacy jak owady / żeby ludzie żyli / tak jak te owady / obojętni sobie...
Krzysztof Wołodźko
Dlaczego dbamy o pamięć o zmarłych? W wymiarze prywatnym i rodzinnym – ze względu na miłość do tych, którzy odeszli. I dlatego, że arcyludzka jest chęć zachowania własnych korzeni, pielęgnowania ich zarówno w świecie materialnym, jak i w pamięci. W życiu społecznym i narodowym również potrzeba troski o ciągłość tego, co dobre. Zło i niepamięć rozpleniają się łatwo – dobro i pamięć wymagają pewnej pracy. Potrzebujemy tych, którzy są znakami i drogowskazami, oraz pamięci o ludziach tej miary co zmarły przed dwoma laty senator Zbigniew Romaszewski Najpierw wyimek z biografii za Encyklopedią Solidarności: „Zbigniew Romaszewski, ur. 2 I 1940 r. w Warszawie, zm. 13 II 2014 r. tamże. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Wydz. Fizyki (1964), w 1980 doktorat. (…) W 1967 r. współinicjator akcji...
Krzysztof Wołodźko
Rewolucyjny poeta, człowiek złamany historią i alkoholem, legionista Piłsudskiego, który napisał „Słowo o Stalinie”, może jeden z ostatnich XIX-wiecznych polskich romantyków, którym przyszło żyć w czasach tak straszliwie nowoczesnych jak XX wiek. 10 lutego 1962 r. w lecznicy rządowej przy ul. Emilii Plater w Warszawie zmarł Władysław Broniewski Dla ludzi z mojego pokolenia, urodzonych pod koniec lat 70. XX w., to wciąż poeta okolicznościowych akademii. Ileż to razy na początku roku szkolnego dziewczęta i chłopcy w granatowych mundurkach, którym właśnie wypadały zęby mleczne, musieli recytować ze ściśniętymi stresem piąstkami szacowne strofy: „Za tę dłoń podniesioną nad Polską – kula w łeb!”. Później, już w III Rzeczypospolitej, o Broniewskim zrobiło się cicho. Młodych wilczków...
Krzysztof Wołodźko
W Polsce spada liczba specjalistycznych poradni leczenia bólu. Jeszcze w 2012 r. funkcjonowało 220 takich placówek, a w 2015 r. już tylko 179. Brak efektywnego systemu leczenia bólu to jeden z kolejnych kłopotów naszej poważnie niedofinansowanej służby zdrowia. W dodatku druzgocący człowieka ból nierzadko traktowany jest przez część lekarzy jako normalna przypadłość w chorobie Eksperci od medycyny bólu mówią wprost: to nieetyczne, tak nie może dalej być. Do opinii publicznej te zagadnienia docierają tylko w formie szczątkowej, jako kontrowersje wokół używania medycznej marihuany. A przecież cierpienie chorych sięga korzeni ich człowieczeństwa, często poważnie utrudniając proces leczenia, zatruwając dni, miesiące, niekiedy długie lata ludzkiego życia.  W bieżącym numerze...
Krzysztof Wołodźko
Opowiem Państwu historię, która ma już kilka lat, ale wciąż warta jest przypominania. To opowieść w sam raz na zimę, gdy przychodzi słono płacić za ogrzewanie mieszkań Pod koniec 2011 r. francuska firma Dalkia przejęła kontrolę nad Stołecznym Przedsiębiorstwem Energetyki CiePLNej (SPEC). Mimo protestów dużych grup obywateli, ludzi o zdecydowanie różnych poglądach politycznych i społeczno-­gospodarczych, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz­-Waltz z całą konsekwencją parła ku prywatyzacji. Władze bardzo chciały popełnić ten karygodny błąd, kierując się wyłącznie doraźną korzyścią finansową. Historia prywatyzacji SPEC to jeden z modelowych przykładów przejmowania majątku publicznego przez wielką zagraniczną firmę, która (ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami dla lokalnej...
Krzysztof Wołodźko
Niewidzialne i niedożywione – niedawny raport organizacji Group for Research in APplied Economics (GRAPE), zatytułowany „System, który nie działa”, wskazuje, że nie wiemy, jak znaczna liczba najmłodszych Polaków, jeszcze poniżej wieku przedszkolnego i przedżłobkowego, nie otrzymuje nawet jednego dziennie ciepłego i pełnowartościowego posiłku. Niewykluczone, że w całym kraju takich dzieci mogą być dziesiątki tysięcy Twórcy kompleksowego raportu GRAPE poddali wnikliwej analizie systemy publicznego i prywatnego dożywiania dzieci w naszym kraju. Na program dożywiania dzieci wydajemy rocznie ze środków publicznych ponad 800 mln zł. Obejmuje on ok. 700 tys. dzieci rocznie, co stanowi blisko 13 proc. między 6. a 18. rokiem życia. A jednak strukturalne wsparcie zawiera wiele luk (o czym...