Kamil Goral

W czwartek 7 czerwca mieliśmy, jako Rada, okazję być gościem, ale też w jakimś sensie współgospodarzem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Okazję tę zawdzięczamy zaproszeniu przewodniczącego tego gremium, pana posła Adama Abramowicza. Doceniamy, że w gronie parlamentarzystów i ważnych urzędników, na czele z panią prezes Urzędu Zamówień publicznych, mogliśmy przedstawić nasze spostrzeżenia, dotyczące właśnie zamówień publicznych. W Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa zajmujemy się tym tematem od kilku miesięcy. Pisałem już na portalu Niezależna.pl o licznych wydarzeniach, na których omawialiśmy problematykę zamówień m.in. z przedsiębiorcami. To dla nas ważna sprawa, bo jest też bardzo ważna dla polskiej gospodarki...
Po tygodniach szargania nerwów unijnym decydentom i tuzom finansjery Włochy mają w końcu nowy rząd. Utworzyła go egzotyczna koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. Szefem gabinetu został profesor prawa Giuseppe Conte. Ten sam, któremu w pierwszym podejściu nie udało się sformować rządu ze względu na blokadę ze strony prezydenta Serio Mattarellego. Prounijny szef państwa próbował nie dopuścić do utworzenia gabinetu mocno krytycznego wobec unijnej polityki migracyjnej oraz strefy euro. Nad krajem zawisło widmo nowych wyborów, w których Włosi mieli zagłosować zgodnie z wolą rynków finansowych. Przynajmniej takie oczekiwania wyraził niemiecki komisarz Günther Oettinger. Jego zdawkowa wypowiedź w tym temacie mówi więcej o prawdziwym stosunku do demokracji ze strony unijnych elit niż...
Na tych łamach miałem już okazję pisać, jak ważne rzeczy dzieją się w instytucjach Unii Europejskiej i jak mało wiemy o tym tu, w Polsce. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Wspólnocie wyłącznie w aspekcie pobierania funduszy strukturalnych i innych środków pomocowych. Efekt jest taki, że w polskiej debacie publicznej bardzo rzadko pojawiają się kwestie stanowionego w Brukseli prawa. Zapominamy, jak ważne powstają tam regulacje i jak wielki wpływ mają na naszą gospodarkę. Tymczasem inni o tym pamiętają. Unia to miejsce, gdzie dochodzi do starcia potężnych interesów i silnego lobbingu. Gra jest warta świeczki, bo jedna dyrektywa, ba! jeden przepis tej dyrektywy może doprowadzić do rozkwitu lub upadku setki przedsiębiorstw, a nawet całe branże. Jednocześnie od pewnego czasu dochodzą do...
Już w najbliższy czwartek (17 maja) w Katowicach odbędzie się konferencja pt. „Firmy z kapitałem polskim na rynku budowlanym”. Jednym z elementów omawianych w jej ramach będą przetargi publiczne. Polityka inwestycyjna państwa jest bowiem realizowana w dużej mierze poprzez inwestycje budowlane. Podmioty publiczne, państwowe lub samorządowe, jako zamawiający, wydają i będą wydawać wiele miliardów złotych na drogi, mosty czy baseny. Ważne, aby takie przetargi były organizowane mądrze. Czyli po pierwsze, aby korzystały na nich polskie firmy z kapitałem polskim. Po drugie, aby już nigdy nie powtórzyła się dramatyczna sytuacja z 2012 r., kiedy to rodzime przedsiębiorstwa budowlane padały jedno po drugim. W tym celu konieczne jest coś, co można nazwać polityką przetargową – czyli takim...
Przed wprowadzeniem ograniczeń handlu w niedzielę nie brakowało głosów o katastrofalnych skutkach takiego ruchu dla gospodarki. Konsumpcja miała spaść na łeb, na szyję, hipermarkety ciąć zatrudnienie, bo ruch w interesie słabszy, bo dni pracy mniej niż dotychczas. To zaś oznaczałoby lądowanie na bruku dla tysięcy pracowników handlu. Znamy to bardzo dobrze – podobne przestrogi słyszeliśmy przed wprowadzeniem programu Rodzina 500+. Ten z kolei miał doprowadzić w krótkim czasie finanse publiczne na skraj bankructwa i nie przynieść żadnych skutków dla liczby urodzeń. Tymczasem dzieci rodzi się coraz więcej (chociaż wciąż zdecydowanie za mało), a finanse publiczne mają się zupełnie nieźle. Wystarczyło bowiem, aby państwo zaczęło ściągać podatki, które mu się słusznie należą. A dokładniej...
Rozwój naszej gospodarki uzależniony jest w znacznej mierze od tego, czy polskie firmy z polskim kapitałem będą miały dostęp do finansowania swojego rozwoju. Finansowanie jest bowiem dla przedsiębiorstwa jak paliwo. Samochód może być w świetnym stanie technicznym, jednak nie ruszy, kiedy bak jest pusty. Podobnie jest w biznesie: plany mogą być bardzo dobre, perspektywy ciekawe, a jednak wszystko stanie w miejscu. Powodem jest właśnie brak pieniędzy. W pewnym momencie rozwijania działalności gospodarczej przychodzi bowiem chwila, kiedy chciałoby się osiągnąć więcej, np. wybudować nową fabrykę, kupić kolejną nieruchomość czy dokonać przejęcia atrakcyjnej firmy. I tutaj pojawia się szklany sufit, który niezwykle ciężko jest przebić szczególnie małym i średnim firmom. Tym sufitem są środki...
Przed kilkoma tygodniami zajęliśmy się w Radzie tematem zamówień publicznych. Dokładnie chodzi o to, aby przedsiębiorstwa polskie z polskim kapitałem mogły skutecznie w tych przetargach startować i je wygrywać. Dotąd często nawet sam start w wyścigu o zrealizowanie publicznego zamówienia był praktycznie niemożliwy ze względu na liczne bariery formalne i finansowe. Dlatego w przetargach często startuje tylko jeden podmiot. To fatalna sytuacja. Tracą zarówno polskie przedsiębiorstwa, jak i zamawiający. Daleko nam na przykład do Skandynawów, gdzie przetargi z jedną ofertą należą do zdecydowanej rzadkości. W Polsce zaś to niemal norma. W konsekwencji tracimy wszyscy, całe społeczeństwo. Widząc, jakim problemem jest dla MSP kwestia zamówień publicznych, postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się...
Ten rok ma być rokiem inwestycji. Silny impuls inwestycyjny ma pochodzić również od państwa. Przewidziane na ten cel środki budżetowe liczone są w miliardach złotych. To z jednej strony cieszy. Nasz kraj potrzebuje silnych bodźców prorozwojowych, wspieranych przez wydatki publiczne. Druga strona tej sprawy wiąże się jednak z pytaniem: do kogo trafią wydatkowane przez polskie państwo pieniądze? Innymi słowy, jaka część z tej inwestycyjnej puli powędruje do rodzimych firm, szczególnie tych małych i średnich? To sprawa niezwykle ważna i aktualna. Mamy bowiem bardzo przykre doświadczenia z minionych lat. Okres poprzedzający EURO 2012 miał być świetnym czasem dla firm budowlanych biorących udział w ówczesnych inwestycjach infrastrukturalnych. Entuzjazm szybko ustąpił miejsca ogromnemu...
Dane Narodowego Banku Polskiego dotyczące międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto naszego kraju nie napawają specjalnym entuzjazmem. W 2016 r. była ona ujemna (-1,129 bln zł.). Oznacza to, że Polska jest dłużnikiem netto zagranicy. Co więcej, także w minionym roku sytuacja ta nie uległa poprawie. Po trzech kwartałach 2017 r. byliśmy na jeszcze większym minusie, jeśli chodzi o ten wskaźnik. W relacji do PKB jest to -61 proc. W 2016 r. wypadaliśmy słabo, nawet jeśli chodzi o kraje naszego regionu, nieznacznie gorzej było tylko na Węgrzech (-61,2 proc.). Dużo lepiej zaś w Czechach (-24,6 proc.) czy na Litwie (-43,3 proc.). Tak słabej sytuacji nie da się zatem przypisać tylko specyfice naszego regionu. Pewnym optymizmem napawa wzrost wartości polskich aktywów zagranicznych, jaki...
Konstytucja, do czego nie trzeba nikogo przekonywać, to dokument fundamentalny. Zawarte są w nim wzorce, z którymi zgodne powinny być akty prawne niższej rangi. Z uwagą badają jej treść prawnicy, politolodzy i ustrojoznawcy. Od niedawna jednak konstytucja zaczęła być także przedmiotem zainteresowania przedsiębiorców. Chodzi jednak nie o dokument będący fundamentem ustroju państwa, ale o konstytucję dla biznesu. Pod pojęciem tym kryje się pakiet ustaw mający ułatwić zakładanie i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. To niezwykle ważna kwestia. Patrzę na nią także pod kątem projektu „Kapitał Polonii”, nad jakim pracujemy w Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa. Osobom zaangażowanym w ten projekt zależy na budowaniu pozytywnego wizerunku Polski także w wymiarze gospodarczym....
Liczba Polaków lub osób pochodzenia polskiego żyjących za granicą wynosi około 20 mln. To więcej niż liczy ludność niejednego państwa. Wielu z naszych rodaków utrzymuje lub chce utrzymywać ściślejsze kontakty z ojczyzną. To gigantyczny potencjał, z którego skorzystać może także polska gospodarka. Znaczna część polskiej emigracji to ludzie, którzy mieszkają w krajach zamożnych i wysoko rozwiniętych. Największa jest oczywiście Polonia amerykańska, licząca około 10 mln osób. Miliony naszych rodaków lub osób pochodzenia polskiego mieszkają jednak również m.in. w Europie Zachodniej czy Ameryce Południowej. Często odnoszą oni w tych miejscach sukcesy zawodowe i finansowe. Posiadają liczne doświadczenia biznesowe, unikalne know-how oraz środki finansowe tak potrzebne polskiej gospodarce....
Liczba Polaków lub osób pochodzenia polskiego żyjących za granicą wynosi około 20 mln. To więcej niż liczy ludność niejednego państwa. Wielu z naszych rodaków utrzymuje lub chce utrzymywać ściślejsze kontakty z ojczyzną. To gigantyczny potencjał, z którego skorzystać może także polska gospodarka. Znaczna część polskiej emigracji to ludzie, którzy mieszkają w krajach zamożnych i wysoko rozwiniętych. Największa jest oczywiście Polonia amerykańska, licząca około 10 mln osób. Miliony naszych rodaków lub osób pochodzenia polskiego mieszkają jednak również m.in. w Europie Zachodniej czy Ameryce Południowej. Często odnoszą oni w tych miejscach sukcesy zawodowe i finansowe. Posiadają liczne doświadczenia biznesowe, unikalne know-how oraz środki finansowe tak potrzebne polskiej gospodarce....
Przed kilkoma tygodniami media w Polsce obiegła informacja, że Komisja Europejska planuje wprowadzenie euro we wszystkich państwach Unii do 2025 r. Było to o tyle zastanawiające, że KE nie ma żadnych uprawnień, aby zmusić któreś z państw członkowskich będących poza strefą  do przyjęcia wspólnej waluty. Niemniej nawet sama sugestia na ten temat wzbudziła niepokój. Polska formalnie zobowiązała się do wprowadzenia euro w Traktacie Akcesyjnym. Dokument ten nie zawiera jednak konkretnej daty rezygnacji ze złotego. Co więcej, żeby wprowadzić unijny pieniądz w naszym kraju, konieczna jest także zmiana konstytucji. Innymi słowy, euro w Polsce jest możliwe tylko w warunkach szerokiego konsensusu politycznego. A na to w najbliższym czasie raczej się nie zanosi. Inna sprawa to skutki...
Proponowane przez Ministerstwo Rozwoju zmiany systemu emerytalnego mają kilka aspektów. Pierwszy dotyczy wpływu, jaki propozycje resortu wicepremiera Morawieckiego będą miały na sytuację przyszłych emerytów. Drugi ma związek z obciążeniami dla przedsiębiorstw. Trzeci zaś odnosi się do relacji: reforma emerytalna – polski rynek kapitałowy. Propozycje MR zakładają przekazanie 75 proc. środków zgromadzonych obecnie w OFE na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Pierwotnie miały one zostać przekazane na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Resort wycofał się jednak z tego pomysłu, wskazując na względy podatkowe Reszta aktywów ma zostać przekazana do ZUS i zapisana na kontach przyszłych emerytów. Oznacza to, że OFE zostaną przekształcone w fundusze inwestycyjne i będą...