Dawid Wildstein

Dawid Wildstein
Nie myślałem, że kiedyś to napiszę, ale uczciwość każe mi to zrobić. Platforma Obywatelska naprawdę zaczyna mi imponować. Takiej politycznej konsekwencji dawno nie widziałem. Właściwie chyba nigdy. Na pewno nie w Prawie i Sprawiedliwości. Także nie w SLD. Ani nawet PSL czy Razem. Wszystkie te partie zmieniają swoje poglądy, idą na pewne kompromisy z rzeczywistością. Platforma nie. Jest niewzruszona. Wytrwała. Od 2007 roku cechuje ją jedna jedyna i stała praktyka polityczna – absolutna rezygnacja z jakiegokolwiek programu politycznego. Kolejne konwencje tej partii, w tym ta sprzed kilku dni, pokazują to wyraźnie. Tam po prostu nie ma nic. „Ciemność widzę, ciemność”, przytaczając znany cytat. Nie ma nawet próby określenia jakichś realnych celów i podstaw ideologicznych, nawet określenia...
Dawid Wildstein
Ostatni Marsz Pamięci ku czci ofiar tragedii smoleńskiej. Wytrzymaliście. Cały ten przemysł pogardy, szaleństwa i jadu wymierzony w tych, którzy chcieli tylko jednego – prawdy o tym, co się stało 10 kwietnia 2010 r. I nie piszę tu o Obywatelach RP. To teraz tylko nieudolne popłuczyny, bardziej przypadek psychiatryczny niż polityczny. Jednostkowo może i groźny, zważywszy na to, ile wśród nich skłonnych do przemocy typów związanych z półświatkiem. Ale jako zjawisko – marginalni. Piszę o tych, którzy byli przed nimi – Palikot i jego kolejne klony, psy gończe Tuska, wsparte całym aparatem przemocy i kłamstwa ze strony służb i mediów. Oni byli naprawdę groźni. Ale wytrzymaliście. A teraz nasze zwycięstwo – odsłonięty pomnik ofiar. Godne uczczenie zmarłych. To, czego najbardziej bała się...
Dawid Wildstein
Warszawa ma ten urok, że dość często widać tam jak przez soczewkę patologie trawiące cały nasz kraj (czy „ten kraj”, jak wolą mówić niektórzy). Duża w tym zasługa naszej Pani Prezydent, która z uporem godnym lepszej sprawy uznała, że cała jej działalność (i jej towarzystwa) powinna stać się symbolem sposobu istnienia jej macierzystej partii, czyli Platformy Obywatelskiej. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu, co ostatnio ujawniła komisja weryfikacyjna. Nie chodzi tu nawet o bezmiar krzywd i złodziejstwa, do jakiego doprowadzono w naszej stolicy, a którego najbardziej ponurym przykładem będzie zawsze morderstwo Jolanty Brzeskiej. Chodzi raczej o samą zasadę władzy. Ostatnio szefowa Rady Miasta, piastująca tę funkcję od 11 lat, Ewa Malinowska-Grupińska, stwierdziła, że nie miała żadnych...
Dawid Wildstein
Czy polski rząd popełnia błędy? Tak. Wiele rzeczy mógłby zrobić lepiej, domyślić się konsekwencji, wyprzedzić pewne działania. Najważniejsze, żeby uczył się na błędach. Ale każde słowa krytyki wobec rządu stają w gardle, gdy widzi się, co wyprawia tzw. opozycja (nie znoszę tym słowem określać tego konglomeratu polityczno-biznesowo-medialnego skupionego wokół PO, opozycja to coś koniecznego w demokracji, zaś tu mamy tylko furię, nienawiść i potrzebę szkodzenia). Sprawa relacji polsko-żydowskich jest tu idealnym przykładem. Skupmy się na dwóch konkretach. Polin. Muzeum bardzo potrzebne. Odegrało ważną i pozytywną już rolę w opowiadaniu o Polsce. Bo niezależnie od tego, jak wyglądają ekspozycje i co można by było w nich zmienić, pokazało setkom tysięcy odwiedzających spoza granic Polski,...
Dawid Wildstein
Młoda kobieta o ciemnej karnacji jest przerażona. Zaczepki, werbalne ataki, nienawiść – spotyka ją to coraz częściej. To mieszkanka stolicy. Ale już niedługo. Jest coraz bardziej zmęczona i zrezygnowana. Bliska podjęcia radykalnej decyzji – wyjazdu z Warszawy. A wszystko to w mieście, które oparło się nazistom! Czyż nie jest to ponury chichot historii? Zwycięstwo Hitlera zza grobu. To nie wszystko. Kto dziś rządzi w Warszawie? Hanna Gronkiewicz-Waltz! Dlatego chcę w tym miejscu zapytać: ludzie zmuszeni, by opuszczać Warszawę z powodu rasowej nienawiści – czy nie kojarzy nam się to z pewną głośną dziś rocznicą? Czy Gronkiewicz to nie nowy Gomułka? A Warszawa za rządów HGW jest jak Polska w marcu 1968? To nie może dłużej trwać. Kiedy prezydent stolicy przestanie tolerować rasizm? Kiedy...
Dawid Wildstein
To niesamowite. W końcu ktoś powiedział, jak było z Marcem ’68 naprawdę – że był to piękny zryw wolności, bunt przeciwko komunizmowi… Że powinniśmy być dumni. Nareszcie przypomniano o bohaterach Marca ’68, którymi nie byli Jaruzelski z kolegami od Moczara ani Gomułka, lecz tysiące ludzi mających odwagę przeciwstawić się zbrodniczemu systemowi. W końcu władza w sensowny sposób powiedziała, czym były te wydarzenia. Przeciwstawiła się manipulacjom i kłamstwu, które usiłowały sprowadzić antykomunistyczny zryw do antysemickiej nagonki. I co się dzieje? Wrzask. Wściekłość. Nienawiść. W kolejnych gazetach i telewizjach kolejne „autorytety” sapią pełne oburzenia. Co to znaczy? Dwie rzeczy. Po pierwsze, że w końcu powiedziano prawdę, że to słuszna droga, właściwa opowieść o Marcu ’68. Druga...
Dawid Wildstein
Dlaczego środowisko Michnika nie może zgodzić się na prawdę o Marcu ’68? Dlatego, że z zasady zależy mu na każdym możliwym zdeprecjonowaniu polskiej walki antykomunistycznej. Dlatego, że w tym momencie opłaca mu się to, by jeszcze intensywniej opluć Polskę i nielubiany przez siebie rząd za granicą. Ale także dlatego, że Michnik i spółka są bezpośrednio odpowiedzialni za ochronę i wpływy środowiska, które wydało z siebie marcowych antysemitów. Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację. Świętujemy kolejną rocznicę powstania Solidarności. Znaczna część polskich mediów robi okładki z Jaruzelskim bądź Kiszczakiem podpisane „Sierpień ’80”, potem rozpoczyna debatę: czy Polska poradziła sobie z dziedzictwem przemocy wobec robotników? Następnie przez tydzień trwa festiwal pokazywania czołgów, ciał...
Dawid Wildstein
Okazało się, że Platforma Obywatelska i Nowoczesna występują z polsko-izraelskiej grupy poselskiej. Jak można było się domyślać, szerzenie wiedzy o bohaterstwie Sprawiedliwych oraz walka z oskarżeniami Polski o zorganizowanie Holocaustu to dla nich za dużo. Pomyślałem, że to z ich strony dobry ruch. Ba, że jestem nawet skłonny ich za to szanować. Uczciwie spojrzeli sami na siebie i mając świadomość, że się nie nadają do tak trudnego dla nich zadania, jakim jest obrona tak prawdy, jak i dobrego imienia Polski, wycofali się. Nawet pozwoliłem sobie na chwilkę nadziei. A nuż być może teraz wystąpią też z Sejmu? Przecież podstawowym zadaniem posła jest działalność na rzecz państwa, które reprezentuje. A to kolejna rzecz, która ewidentnie ich przerasta. Ale były to oczywiście płonne nadzieje...
Dawid Wildstein
Jak na razie Polska zdaje egzamin w obecnym kryzysie. W przeciwieństwie do Izraela i kilku innych krajów. Oczywiście niecała Polska. Mamy trolli internetowych piszących idiotyczne antysemickie komentarze, grupki separatystów mózgu manifestujące przed siedzibą prezydenta. No i drugą stronę – ta niestety, zważywszy na zasięg oraz realne wpływy i pieniądze, jest mniej zabawna. Cały legion gotów na sygnał opluć Polskę, nawet jeżeli jest to równoważne, w tym wypadku, z propagowaniem kłamstwa oświęcimskiego, jakim jest narracja o polskiej współodpowiedzialności za Zagładę. Mowa oczywiście o niektórych członkach opozycji totalnej, ich lisich pluszakach, o różnych „Newsweekach”, „GW” i podobnych im telewizjach. Ale pomijając te ekstremy, jest zaskakująco dobrze. Wystarczy pomyśleć, co by się...
Dawid Wildstein
Do napisania tego felietonu zainspirował mnie znany (i skądinąd bardzo dobry) muzyk Tymon Tymański. Stwierdził on ostatnio w pewnej telewizji (nie napiszę jakiej, wierząc w inteligencję Czytelników. Niech domyślą się sami, jaka to stacja jest źródłem tego typu „mądrości”), że wstydzi się być Polakiem. W związku z tym, gdy ktoś go pyta, skąd pochodzi, odpowiada, że jest kosmitą. No i teraz można byłoby to komentować na wiele sposobów. Że Tymański jest typem idealnym pewnego zdurnienia celebrytów. Że tego typu wypowiedź idealnie oddaje stan „ducha” części polskich elit, jeśli „duchem” można nazwać te miazmaty intelektu. Że takie właśnie odezwy, których celem jest jedno – wielki wrzask: „Jestem fajniejszy i lepszy od reszty mojego narodu, przytulcie mnie, mądrzy panowie z zagranicy”,...
Dawid Wildstein
Jest taki typ człowieka. Niestety – wszechobecny i wyjątkowo denerwujący. Nie jest nigdy prowodyrem, raczej stoi z boku i obserwuje. Próbuje wyczuć układ sił, kto jest słabszy, kto silniejszy. Nie występuje poza grupą. A gdy wydaje mu się, że wie, jak jest, że wszystko odpowiednio rozpracował – zaczyna działać. Jest zawsze tam, gdzie przywódca grupy. Usiłuje wyczuć, kto może być ofiarą bądź kolejnym celem. Rusza jako pierwszy do ataku, czy to werbalnego, czy czasem nawet fizycznego. Oczywiście dopiero wtedy, gdy wie, że silniejsi stoją za nim. Jego cel jest jeden: wyprzedzić o te kilka sekund działanie swego pana. Kojarzycie Państwo ten typ? Występuje on też w naturze, np. w stadach psów. Często obok przywódcy kręci się kilka poszczekujących kundelków, z natury tchórzliwych, odważnych...
Dawid Wildstein
A mogłoby być tak pięknie. TVP nadal mogłaby puszczać serial „Nazi matki, nazi ojcowie”, w przerwach opiewając spotami wielkość żołnierza sowieckiego. Żakowski i Sierakowski mogliby swobodnie występować na wizji i perorować o tym, że „polskie obozy koncentracyjne” to tylko określenie geograficzne i oszołomstwem jest czepianie się o nie. Kto wie? Może Jan Tomasz Gross dostałby od premiera nawet order Virtuti Militari, najlepiej na specjalnej imprezie w Berlinie, z laudacją wygłoszoną przez Merkel. I Polska znów byłaby ważna! Niestety – znów przylazł ten PiS i te rajskie możliwości spuścił w toalecie. A teraz żarty na bok. Sytuacja jest poważna. Dlatego chciałbym tu krótko napisać swoją propozycję dekalogu postulatów, które powinny określać ramy dyskusji o wspomnianym kryzysie. 1....
Dawid Wildstein
W Niemczech wielkie marsze pod hasłami w stylu „śmierć Żydom!”. Oficjalne parady neonazi. We Francji rosnące lewicowe, prawicowe, a zwłaszcza islamskie ekstremy. W Skandynawii – podpalenia synagog. No, ale to pikuś przy ostatnich wydarzeniach w Polsce, gdzie grupka debili w lesie zorganizowała pokaz nazistowskich wafelków. Tak to usiłują przedstawić wiadome media i politycy. Po wyczynach całej tej zbieraniny totalnych, pismaków z „GW”, dziennikarzy z TVN i podczepionego pod nich legionu autorytetów, możemy postarać się już zdefiniować, czym dla nich jest nazizm. Nazizmem jest więc demokratycznie wybrany rząd. Rząd, który zapowiedział stanowczą walkę z ekstremizmami i już wysłał na debili biegających po lesie ABW. Nazizmem jest niezgoda na niebezpieczne idee Berlina, związane m.in. z...
Dawid Wildstein
Sprawa Koguta jest po prostu ponura. To największy możliwy prezent dla Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. I idealne przykrycie ich ostatnich blamaży. Jasne. Cieszy natychmiastowa i stanowcza reakcja najważniejszych osób w PiS. Słowa Kaczyńskiego, Karczewskiego, Lichockiej, Bielana i wielu innych. Jasne, można niuansować. Że decyzja Senatu oburzająca (nie zdziwiłbym się, gdyby senatorowie opozycji też głosowali w obronie Koguta), ale to nie powód, by robić z ludzi debili i przyrównać tę akcję do wyczynów PO. Kogut bowiem zrzekł się immunitetu, będzie sądzony, został skrytykowany przez szefów partii. Nie zgodzono się tylko na jego areszt. A w wypadku Gawłowskiego z PO? Ten nawet immunitetu się nie zrzekł, całe PO go broni. Można zwracać uwagę, że moralne oburzenie Schetyny czy Ligii...
Dawid Wildstein
Frasyniuk oświadczył, że nie zgłosi się do prokuratury, bo w Polsce „nie ma demokracji”, czyli można łamać prawo, nawoływać do przemocy, zapowiadać, że obrzuci się legalnie wybranych polityków kamieniami, atakować policjantów, których jedyną winą jest to, że chronią ludzi podczas marszów pamięci przed agresją ludzi podobnych Frasyniukowi. Zresztą, czy to rzeczywiście z ich strony zaskakująca postawa? Skoro jeszcze niedawno byli w stanie de facto nawoływać do samospalenia jako właściwej formy walki z reżimem PiS? To tyle, jeśli chodzi o tę słynną „normalność”, do której pretendują. Wracając do deklaracji Frasyniuka, można sobie wyobrazić, że jego wypowiedź wzbudziła zachwyt wielu środowisk. Zapewne jego stanowisko natychmiast poparli złodzieje samochodów, porywacze, alimenciarze,...
Dawid Wildstein
Schetyna wygłosił w Sejmie dobre przemówienie. Nie ściemniam! Pokazał ewidentne korzyści z ostatnich reform PiS-u, zwrócił jednak uwagę na szereg niedociągnięć i straconych szans. Uczciwie przyznał, że błędy popełnione przez Platformę za czasów Tuska i Kopacz musiały zostać naprawione, całe segmenty państwa „załatane”. Niemniej wskazał też na zagrożenia dla budżetu i oświadczył, że PO ma bardziej dopracowany plan reform. To nie koniec! Potem na mównicę wyszedł Boni. Przyznaję – nie pozostawił nitki na polityce zagranicznej rządu. Krytykował, wskazywał na błędy i formalne, i dyplomatyczne, na buńczuczność, brak szerokiego pomysłu i planu. Ale też stanowczo zaoponował przeciwko jakiejkolwiek ingerencji zewnętrznych państw w suwerenne decyzje państwa polskiego, zaś horrendalne pomysły o...
Dawid Wildstein
– To zawsze jest problem z własnym krajem... Trzeba postępować zgodnie z traktatami. Dlatego tak jak E. Bieńkowska, głosowałbym za artykułem 7 – stwierdził Ryszard Petru kilka dni temu w radiu. I po raz kolejny musiałem z podziwem spojrzeć na tę polityczną gwiazdę. Taka szczerość? Uczciwość. W końcu powiedział coś bardzo ważnego. Ten obóz polityczny, szeroko pojęty, także formacja „intelektualna”, wciąż ma jeden wielki problem. Polskę i Polaków. A że zbyt zaściankowi, a że za wolno się adaptujemy, a że słuchać mądrzejszych z Brukseli nie chcemy, a że religia nie na czasie, a że nasza tradycja jakaś nie taka, ba, tradycja? Nawet etnicznie nie jesteśmy w porządku, lepiej byłoby przyjąć te kilkanaście milionów uchodźców, trochę bogactwa genetycznego, urozmaicenia, europejskości (...
Dawid Wildstein
Zbliża się koniec starego roku, a tu nagle taka wiadomość... Otóż ptaszki ćwierkają, że po kilku latach usilnych starań PO osiągnie swój największy sukces polityczny – przekona UE do wszczęcia procedur, które mogą skutkować nałożeniem sankcji na Polskę. Rzeczywiście, wielka to wygrana... PO jest naprawdę wyjątkową partią. I z tej okazji pomyślałem, że warto podsumować jej tegoroczne dokonania. Na pewno udało im się swoją propagandą doprowadzić do samobójstwa człowieka, który dokonał aktu samospalenia. Innego tak napompowali negatywnymi emocjami i jadem, że podpalił biuro posłanki PiS. Przez ostatnie miesiące udało się też Platformie wylansować dwie organizacje – KOD i Obywateli RP, których podstawową działalnością jest cykliczne organizowanie burd i wyzywanie ludzi (w tym atakowanie...
Dawid Wildstein
Tysiące osób manifestuje w Niemczech. Padają hasła: „Zabić Żydów”, płoną Gwiazdy Dawida. W Skandynawii ataki na synagogi. Wszędzie w Europie z powodu narastającej agresji i przemocy zwiększono radykalnie stopień ochrony obiektów żydowskich. Tak z czystej ciekawości przejrzałem Twittera naszych największych bojowników o wolność i tolerancję, czyli Tomasza Lisa, Pawła Wrońskiego czy nawet Adriana Zandberga. Nie ma nawet słówka o tej sytuacji, Niemcy to nadal godna naśladowania ostoja ładu i praworządności. No i oczywiście to Polska jest krajem antysemickim, na który reszta Europy patrzy z pogardą. Ale zostawmy na chwilę tych żałosnych hipokrytów. Jacy są, każdy widzi. Warto za to przypomnieć, że obecne manifestacje i patologie w Europie Zachodniej to efekt konsekwentnej, trwającej od...
Dawid Wildstein
Pamiętacie ten fragment z Herberta? Raczej tak, jest w końcu nagminnie cytowany. Z „Potęgi smaku”. „Gdyby nas piękniej kuszono”… a zaraz potem wersy o tym, jak skorumpowany, zbrodniczy PRL „posyłał w teren wnuczęta Aurory / chłopców o twarzach ziemniaczanych / bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach”. Herbert pisał oczywiście o ponurym reżimie. Sytuacja dziś jest zupełnie inna. Ale pewne rzeczy się nie zmieniają. I – jakkolwiek dziwnie by to brzmiało – na szczęście. Jedną z nich jest pewna toporność, prymitywizm zła. Oczywiście zło potrafi kusić pięknie, ukrywać się pod wspaniałymi maskami, stwarzać pozory. Ale nie zawsze się to udaje i prawdziwą jego naturę można dojrzeć gołym okiem. Dzięki Bogu. Bo, wracając do Herberta, nikt z nas nie wie, co by było, gdyby nas piękniej...
Dawid Wildstein
Jechałem autobusem linii jakiejś tam, gdzieś tam i kiedyś tam. Czytałem akurat „GPC”. Artykuł Piotra Lisiewicza – myślę, że to ważne dla tej historii. I nagle wszedł on. Sapał. Gdy stawiał kroki, autobus uginał się pod ciężarem jego nienawiści. Oczy płonęły mrokiem. Powietrze wokół niego zamieniało się w parę wodną. Czułem siarkę. Najpierw dotknął mnie jego cień. Potem poczułem drobinki potu spadające na moją gazetę. Nie, to jednak nie pot. To jad. Kropelki wypalały małe, idealnie okrągłe dziurki w papierze. „Zdradziłeś, ty Żydzie” – usłyszałem jego ochrypły głos. Spojrzałem w górę. Tak. Hartman. Ten Hartman. „Zdradziłeś, ty parchu!” – zawył niczym wilk. Potężnym uderzeniem łapy wyrzucił mnie z fotela. Potoczyłem się po podłodze autobusu. Spojrzałem na współpasażerów, szukając ratunku...
Dawid Wildstein
Krótkie kalendarium. Nasz były premier oświadczył, że dzisiejsza władza w Polsce gra na rzecz Kremla. Cóż, premier, którego rosyjskie media nazywały „naszym człowiekiem w Warszawie”, w końcu premier, który był gotów uzależnić swój kraj na dziesięciolecia od rosyjskiego gazu – faktycznie może wiedzieć zadziwiająco wiele o planach Kremla. Wcześniej europoseł Boni prosił instytucje UE o określenie tysięcy polskich obywateli mianem nazistów. Trochę później wraz z grupką posłów poprosił też o nałożenie sankcji na Polskę. Kilka dni temu PO i Nowoczesna nie uznały za stosowne zagłosować za potępieniem rewolucji bolszewickiej. A w międzyczasie niejaka Inna Szewczenko, która w Kijowie piłą ścięła krzyż upamiętniający ofiary NKWD, dostaje we Francji nagrodę „świeckości”. Co łączy te wszystkie...
Dawid Wildstein
Podczas gdy w Brukseli, aby właściwie uczcić demokrację i tolerancję, tłum dewastował miasto, płonęły samochody, dochodziło do regularnych starć z siłami porządkowi, a policjanci zostawali ranni, w Polsce przeszedł spokojny marsz tzw. nazistów. Nic dziwnego więc, że całą postępową Europę ogarnął strach. Polska ewidentnie nie spełnia europejskich standardów, czas na rezolucje itd. Faktycznie, ciężko odmówić temu przeświadczeniu racji. W Polsce ekstrema polityczne – tak lewe, jak i prawe – mają około zera procent poparcia. Tymczasem we Francji, w Niemczech, Hiszpanii, krajach Beneluksu itd. osiągają nawet kilkanaście procent. Zresztą są to ekstrema nie tylko komunistyczne czy faszystowskie, lecz także islamskie. Konsekwencje widoczne są gołym okiem – zamieszki czy to w Paryżu, czy w...
Dawid Wildstein
Gdy walczysz z nazizmem i faszyzmem – wolno ci więcej. To już wiadomo. Wolno ci kręcić biznes na lewych fakturach albo handlować kobietami. Nikomu nie przeszkadza, że służyłeś zbrodniczej formacji, a zakatowanie niewinnych ludzi nazywasz „kulturalnym wydarzeniem”. Ba, możesz być nawet skazany za morderstwo, być mafiosem albo szantażystą – ważne, że pod Krzyżem walczysz o postęp, szarpiąc staruszki, albo niesiesz znicz ku pamięci ofiary samospalenia. Możesz nazywać bydłem biedniejszych rodaków. Oczywiście wolno ci też być antysemitą. Jeśli tylko służysz dobrej sprawie – nie ma problemu, obrażaj Żydów, instrumentalnie traktuj miliony wymordowanych, eksponuj żydowskie korzenie prawicowego prezydenta jako coś negatywnego. Podobnie możesz obrażać Ukrainki czy też czarnoskórych – byle w imię...
Dawid Wildstein
Zaraz 11 listopada – święto naszej niepodległości. Już teraz zaczęło się poruszenie na salonach. Świętować niepodległość? To takie obciachowe. Jak się z tego wytłumaczymy w Berlinie? Wiadome media już przygotowane, tytuły dawno napisane: „przerażające morze polskich flag”; „patriotyzm to rasizm”; „niepodległość jest homofobiczna” itd. A jedno hasło najbardziej przeraża postępowych mądrali. To „Bóg, honor, ojczyzna”. No, nazizm w czystej postaci. Rezygnując z perspektywy infantylnych pajaców udających Europejczyków, warto się chwilę nad tymi słowami pochylić. Bo pokazują one wielkość polskiego projektu tożsamościowego, polskiego patriotyzmu i jego specyfiki. Kolejność terminów nie jest przypadkowa. Najpierw jest Bóg. Ojciec wszystkich ludzi. To wobec Niego najważniejsza jest wierność...
Dawid Wildstein
Stała się rzecz niesłychana! W Hollywood dochodziło do skandalicznych zachowań. Okazało się, że starsi, dobrze usytuowani, wpływowi panowie krzywdzili młode kobiety, m.in. wykorzystując je seksualnie. Faktycznie szokujące. W takim miejscu? Nic dziwnego, że cały Internet zatrząsł się z oburzenia, na Weinsteina (jeden z najważniejszych producentów Hollywood) posypały się gromy. I gdzieś w tym wszystkim umknęła sprawa dużo ciekawsza. Otóż od dekad większość Hollywoodu dziko wspiera demokratów i szerzej – całą lewicę USA (wyobraźmy sobie, jak większy byłby to skandal, gdy umoczona w nim była prawica). O tym, co się dzieje w amerykańskim przemyśle filmowym, wiedzieli wszyscy. Weinstein był zaś przyjacielem największych bojowników o „równość”, „postęp”, „feminizm”. W tym Obamy. Wraz z innymi...
Dawid Wildstein
Wracam właśnie ze Wschodniej Ukrainy, ze strefy wojny. W pewien sposób tamtejszy front bywa wręcz urokliwy. Falujący delikatnie krajobraz. Puste, dzikie pola wyschniętej trawy i słoneczników. Przetykane ruinami wsi wyrastającymi z już nieuprawianych ukraińskich czarnoziemów. Wszystko tonie w brunatnych bądź rdzawych kolorach. Piękna jesień spadła na świat. Snują się bezdomne zwierzęta, szukające ciepła w okopach. Koty, psy. Fortyfikacje wojenne w środku niczego, otoczone skurczonymi, wykrzywionymi drzewami już bez liści oraz… zardzewiałymi resztkami maszyn bojowych. W okopach, jak to na Ukrainie bywa, prawdziwe multi-kulti. Spotkasz Tatara, Tadżyka, Żyda. Jest relatywny spokój. Codziennie na całym froncie ginie maksymalnie kilka, w wyjątkowych sytuacjach kilkanaście osób. Kwitnie...
Dawid Wildstein
Pisowska staruszka dokonała paskudnej prowokacji wobec znanego autorytetu i rzuciła mu się pod koła samochodu. Na pasach dla pieszych. Wyjątkowo perfidna babcia. W trakcie dochodzenia okazało się, że ów wielki autorytet nie miał prawa jazdy. Od 10 lat. Dziwna sprawa. Gdyby nie miał od dwóch lat – byłoby to zrozumiałe. Kto by szanował pisowskie prawa jazdy wydawane przez faszystowskie instytucje nazistowskiego państwa? Na pewno nie prawdziwe autorytety moralne. Ale przecież 10 lat temu nie rządzili Polską faszyści. Zostawmy na chwilę tę zagadkę. Nagonka na biedny autorytet trwa w najlepsze... Podobno grozi mu więzienie! Za potrącenie staruszki? Za to, że nawet nie miał prawa jazdy? Kto nigdy nie potrącił staruszki w takiej sytuacji, niech pierwszy rzuci kamieniem. Może się więc okazać,...
Dawid Wildstein
„Nie jest mi ich żal, ponieważ fani muzyki country to przeważnie Republikanie noszący broń”. W ten sposób skomentowała masakrę w Las Vegas jedna z amerykańskich dziennikarek. Oczywiście dziennikarka ta określa samą siebie mianem tolerancyjnej i liberalnej. Jak zaś wszyscy wiemy, tylko tacy odpowiednio postępowi ludzie są zdolni do współczucia. W przeciwieństwie do wrednej i nieempatycznej prawicy. Ale jak widać, tak tolerancja, jak i współczucie mają swoje granice. Są nimi poglądy polityczne. Nie masz odpowiednich? Niech strzelają do ciebie wariaci. Słowa dziennikarki okazały się przesadą nawet dla lewicowych mediów w USA i pani została zwolniona z pracy. Niemniej, niestety, ciężko nie odnieść wrażenia, że jej wypowiedź oddaje stan ducha sporej części elit europejskich, które lubią...
Dawid Wildstein
Całą Polskę obiega wstrząsająca wiadomość. Zaszczuty, młodziutki homoseksualista Kacper popełnia samobójstwo. Dziecko właściwie, ma dopiero 14 lat. Oprawcy – jego koledzy ze szkoły. Kolejna ofiara polskiej zaściankowości – krzyczą tytuły wiadomych mediów, jeszcze kolejne autorytety. Po kilku dniach okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopak był gejem, ba, nawet na to, że skarżył się na prześladowania. I wszystko może byłoby po prostu groteskowe, gdy nie stała za tym śmierć niewinnego dziecka, które odebrało sobie życie. Oczywiście, co najważniejsze – w świat informacja już poszła. Za czasów homofobicznego reżimu dzieci-homoseksualiści się zabijają. Wątpliwe, delikatnie rzecz ujmując, aby ktokolwiek teraz zajął się jej dementowaniem. A cały tabun autorytetów ogrzał się w...
Dawid Wildstein
Niedawno umarł nie byle kto, bo sam twórca „Playboya”, ikona przemian obyczajowych nie tylko w USA, lecz właściwie na świecie. I posypało się w mediach na całego. Ku mojemu zdziwieniu – w większości przypadków – podsumowanie dorobku tego faceta było pozytywne. Że zrewolucjonizował świat, że wyzwolił ludzką seksualność, że ogólnie fajny chłop był i zabawny i umiał się bawić. Bo sprzedawał czasopismo z gołymi babami, lansował zaś model relacji z kobietami polegający na tym, że za pieniądze można sobie utrzymać, wyłącznie de facto na potrzeby seksualne, kilkanaście młodych kobiet. Te wszystkie peany – w mediach, które same siebie lubią określać mianem liberalno-lewicowych. A komentarze użytkowników? Najczęściej w duchu, że w naszym katolandzie nikt by tej wielkiej postaci nie zrozumiał…...
Dawid Wildstein
Nie lubię określenia „oni”. Nosi w sobie bardzo groźny potencjał dystynkcji. Używane w obrębie jednej wspólnoty politycznej, błyskawicznie doprowadza do jej zniszczenia, rozbicia fundamentu tego, co polityczne, czyli zrozumienia, że istniejemy „my” przy wszystkich naszych konfliktach i problemach. „My”, a nie kilka zwaśnionych plemion. Zresztą wystarczy przypomnieć najbardziej podły i haniebny wyczyn propagandowy w polskim bagienku – słynny spot wyborczy poprzedniej władzy, pierwszy w dziejach Trzeciej RP wypadek, gdy przerzucono punkt ciężkości kampanii z ataku na polityków na atak, którego celem okazali się współobywatele. Spot ten nosił tytuł „ONI pójdą na wybory”. Szkody okazały się trwałe. Wciąż słyszę, że my, ludzie, którzy nie zgadzają się z każdą durnotą UE, osoby, które nie...
Dawid Wildstein
IPN stworzył świetny film promujący polską historię. Niby działalność oczywista, ale ile lat na oczywistości przyszło nam czekać? Wspomniany film pokazuje bohaterstwo Polaków – od kampanii wrześniowej po Solidarność. Heroizm narodu, piękne karty polskiej historii – to wszystko w dynamicznym, pięciominutowym filmie animowanym, którego narratorem jest Sean Bean, znany aktor zachodni. Krótkometrażówka IPN-u jest dokładnie tym, czym ma być – profesjonalną reklamą naszego państwa. Jednocześnie zarówno przez swoją formę, jak i język oraz sposób przedstawienia ma szansę przebić się też do świadomości społeczeństw Zachodu. Oczywiście cała sytuacja musiała zdenerwować wielu. Już zaczyna się internetowy hejt na produkcję IPN-u. Możemy przewidzieć, jakie będą jego główne kierunki. Trolle w...
Dawid Wildstein
17 września sowieccy zbrodniarze przypieczętowali los Polski. Nie tylko na następne 6 lat, lecz także na kolejne dekady. Choroba totalitaryzmu – beznadzieja, okrucieństwo, przemoc i kłamstwo, które przyciągnął ze sobą komunizm – w coraz mniejszym stopniu, ale nadal trawi w wielu przestrzeniach nasz organizm państwowy. Czarna śmierć, barbarzyństwo, które z powodu niemieckiej agresji rządziło Polską przez lata wojny, prawie przywiodło nasz naród do ostatecznej śmierci. Ale paradoksalnie dzięki temu zostawiło dużo mniej trwały ślad na naszych duszach. Chyba tylko pijani redaktorzy skrajnie lewackich pisemek w przypływie potrzeb podlizywania się Berlinowi będą głosić tezę o obecności dziedzictwa nazizmu na ziemiach polskich. Z komunizmem sprawa ma się dużo gorzej. Tworząc swoją nową...
Dawid Wildstein
Wyrazem szacunku zarówno dla historycznego bohaterstwa, jak i dla ofiar jest wyrywanie opowieści o nich z ram bieżącej polityki. Bierze się to z przeświadczenia, że pewne historie i wynikające z nich symbole powinny być wspólne, nieskażone permanentną cechą polityki, jaką jest konflikt, a więc i brudna gra partyjna. Co więcej, w większości przypadków bohaterowie tych opowieści odeszli, nie mogą już mówić, bronić się. Dlatego tak parszywe jest – to mocne słowo, ale oddaje raczej istotę rzeczy –wykorzystywanie milczących już na zawsze ofiar do partyjnych rozgrywek. Nie tylko w ten sposób niszczy się warstwę wspólną pamięci narodu, jego aksjologię, lecz także atakuje się same niewinne ofiary, krzywdzi się je po raz kolejny. Komuniści, by jeszcze bardziej pohańbić mordowanych przez siebie...
Dawid Wildstein
„Warto być przyzwoitym”. Słynny slogan Władysława Bartoszewskiego. Motto to zdobyło największą popularność u pewnej grupy politycznej, której reprezentanci wciąż i wciąż, często z niesłychanym patetyzmem i nabożeństwem, podpierają się nim i go używają. Czasem mam wrażenie, że wystarczy otworzyć lodówkę i wypadną z niej te słowa. Nie chcę się wgłębiać w realne intencje, które przyświecały nieżyjącemu już autorowi tej „maksymy”, zakładam zresztą, że były one jak najczystsze. Ale jednocześnie są one, jeśli chodzi o znaczenie, zupełnie absurdalne, a wręcz mocniej – szkodliwe. Co to znaczy, że warto? To znaczy, że poprzez bycie przyzwoitym osiąga się jakieś cele. Innymi słowy, przyzwoitość zostaje zrelatywizowana do innych jakości. Nie jest sprecyzowane, jakich. Spokój ducha? Finansowe...
Dawid Wildstein
Ostatnio okazało się, że rozmawiam z duchami. Tak wyszło. Trochę kadzidełek i już. Wśród dymu przybywają do mnie najróżniejsze postacie. Nie myślałem, że będę miał akurat takich gości. Ale gdy okazało się, co zaświaty miały mi do przekazania, wszystko stało się wręcz oczywiste. Pierwszym moim gościem – zakołatał cicho i jakby nerwowo do moich drzwi – okazał się Bronisław Geremek. Nie czekając nawet, aż mu otworzę, przecisnął się przez dziurkę od klucza i swobodnie unosząc się nade mną w oparach kadzidła, zaczął swoją przemowę cichym, profesorskim głosem: „Dawid, stary… muszę komuś to powiedzieć. A przez próg Czerskiej moja dusza już nigdy nie przestąpi! To, co się tam odwala! Wroński – podłość i wstyd. Jeśli istnieje definicja tępego dresa dziennikarskiego, to on ją uosabia. Kłamie,...
Dawid Wildstein
12 sierpnia 2008 r. do Tbilisi przyjechał Lech Kaczyński. Prezydent Polski. Wypowiedział wtedy słowa, które przejdą do historii, słowa, które okazały się tak boleśnie prawdziwe. „Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd”. Gdy Kaczyński przyleciał do Gruzji, Rosjanie już zbombardowali Gori i kontrolowali tereny oddalone od Tbilisi zaledwie o 40 kilometrów. A mimo to, w tym dniu, do stolicy Gruzji przyleciał nie tylko prezydent Polski, ale i inni przywódcy: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. Przybyli, bo przekonał ich do tego Lech Kaczyński. Nasz prezydent...
Dawid Wildstein
2 sierpnia Legia grała u siebie z kazachskim zespołem Astaną o to, która z drużyn wejdzie do Ligi Mistrzów. Cóż, tym razem Legii nie wyszło. Ale udało się za to coś dużo ważniejszego. Kibice tego stołecznego klubu stworzyli jedną z najbardziej imponujących opraw meczowych, jakie widziałem. Gdy zabrzmiał hymn Polski, na trybunach pojawił się gigantyczny obraz Niemca przystawiającego pistolet do głowy polskiemu dziecku. Całość opatrzona była napisem: „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tysięcy ludzi. Tysiące z nich były dziećmi”. Oczywiście oprawa wywołała furię wiadomych mediów i dziennikarzy. Pojawiły się nagłówki o „skandalu”, zarzuty o „faszyzm” (skądinąd to już naprawdę świadectwo wyjątkowej kondycji intelektualnej, by przypominanie o zbrodniach niemieckich nazywać „...
Dawid Wildstein
Okoliczności są wciąż dynamiczne, wręcz napięte. Sytuacja wewnętrzna w Polsce, postępujący krach UE, zawierucha wojenna na Wschodzie. I dlatego czasem miło jest spojrzeć wstecz, ku pokrzepieniu serc, i dostrzec to, co jeszcze kiedyś wydawało się niemożliwe, a dziś stało się wręcz oczywiste. I kolejne dni sierpnia są idealną ku temu okazją. Warto bowiem przypomnieć, co było jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Jazgot i ujadanie. Udowadnianie, że celebrowanie naszej bolesnej, ale pięknej przeszłości to dowód na polski prowincjonalizm. Teksty, że Powstańcy Warszawscy to mordercy, potwory czy antysemici. Sprawa była oczywista: chodziło o to, by wzbudzić w Polakach wstyd za to, kim byli, przekonać ich, że są na tyle żałośni, że jedyne, co im pozostaje, to wyrzec się własnej historii,...
Dawid Wildstein
Pamiętacie Państwo spot Platformy „zło”? To był w historii polskiej polityki moment przełomowy. Po raz pierwszy w dziejach III RP główne ostrze ataku politycznego, mającego zmobilizować elektorat partyjny, zostało wymierzone nie w polityków, lecz w zwykłych wyborców, rodaków i współobywateli. Zagrożeniem przestali być skorumpowani czy nieudolni decydenci – a stali się nim inni Polacy. Niestety, konsekwencje rozpętanej wtedy nagonki odczuwamy do dziś. Ten strach przed własnym rodakiem, pogarda wobec niego (wszyscy pamiętamy, co działo się po wprowadzeniu 500+, tę lawinę wypocin publicystycznych o tym, że bydło zaczęło jeździć nad morze), poczucie wyższości – dzieli i rozbija nasze społeczeństwo. Powoduje, że tak łatwo nim sterować, tworzyć w jego obrębie prowokacje. I, chociaż wina PO...
Dawid Wildstein
Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność obserwowania ze „środka”, jak wyglądała kontrmanifestacja tzw. „Obywateli” RP w związku z kolejną miesięcznicą smoleńską. Reakcje części zgromadzonego przez Obywateli tłumu były do przewidzenia. Wyzwiska, plucie, groźby ze strony podpitych typów 60+, taki to obrazek ulicznej demokracji i tolerancji. Pewnie jakbym był Lisem, przez następne pół roku opisywałbym to chamstwo, a kolejne pół – swoją traumę. No i pozostaje pytanie, czy „Wyborcza” zajmie się żywiołowym antysemityzmem Obywateli RP? Nazywać Żyda szmatą, grozić mu i spluwać na jego widok? Ale żarty na bok. Nie jestem Lisem. Chamstwo się zdarza. Dużo bardziej ponury był stan „ducha” większości manifestantów. Wściekła reakcja na modlitwy. Gwizdy na pieśń „Żeby Polska była Polską”… Przykłady...
Dawid Wildstein
Możecie mi Państwo powiedzieć, czemu tak ładne słowa o Polsce usłyszałem od prezydenta USA? Czemu opowiadał piękniej i głębiej o Polsce niż wielu moich rodaków, piastujących, jak sami mówią, najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej? Dlaczego mówił trafniej niż setki dyżurnych autorytetów czy dziennikarzy, którzy regularnie jeżdżą po Europie, niczym objazdowe cyrki, i tłumaczą Zachodowi, jacy to straszni jesteśmy? I nie jest to wcale dyktowane niechęcią do obecnej władzy. Jak rządziła Platforma, robili to samo. Tylko wtedy zaznaczali, że nareszcie jest władza, która ten polski „motłoch” za ryj trzyma i wiedzie drogą brukselskiego oświecenia. Smutny to fakt, że więcej prawdy powie o nas przedstawiciel obcego państwa niż własny rodak. Może w tym kontekście nie powinna nas dziwić...
Dawid Wildstein
Ostatnie dwie komisje śledcze, transmitowane przez Telewizję Publiczną (na szczęście, ale aż strach pomyśleć, co byłoby jeszcze kilka lat temu), pozwoliły milionom Polaków wejrzeć w praktykę ostatnich ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta. Zamiast procedur i prawa mieliśmy systematyczne wycofywanie się z kolejnych przestrzeni, które powinny być kontrolowane przez instytucje bądź służby, i oddawanie ich na łup rozmaitym sitwom i nieformalnym układom. Zamiast państwa – mętne bagno, w którym poza jakimkolwiek nadzorem spotykali się przedstawiciele świata biznesu, politycy, szemrane typy, księża z drygiem do kasy i zwyczajni przestępcy. A wszystko to przykryte obrusem „europejskości”. To, co było przez ostatnie lata ukryte, zostało odsłonięte przed Polakami. I nie...
Dawid Wildstein
Sędzia Łączewski uznał, że będzie sobie decydował o tym, jak należy wybierać prezesów TK. A następnie pozbawił, w warstwie retorycznej, prezes Julię Przyłębską stanowiska. A że nie ma on do tego podstawy prawnej, kompetencji, możliwości? Co z tego. Furda z legalnością czy prawem, gdy idzie o walkę w obronie demokracji. Demokrację specyficznie pojmowaną, bo tę małego salonu, w którym siedzi kilka autorytetów przekonanych, że to oni, a nie prymitywny naród, powinni decydować o kształcie państwa. Pozostaje pytanie, czy swoją manifestację polityczną sędzia konsultował z Tomaszem Lisem, z którym niedawno chciał omawiać, jak zniszczyć PiS? Tyle jeżeli chodzi o bezstronność polityczną. Można jeszcze przypomnieć skandaliczny wyrok sędziego Łączewskiego, skazujący Mariusza Kamińskiego na trzy...

Pages