Rycerz z Buczacza

Sutanna do trumny

Był on jedną z tych postaci, które już za życia otacza legenda: człowiekiem, któremu naprawdę „miało się na życie”. Pominę tu sprawy mające związek ze zbrodniami OUN-UPA, o czym sam ks. Ludwik mówić nie lubił i ilekroć pytano go o przejścia związane z czasami wojennymi, natychmiast zmieniał temat. Epatował niezwykłym ciepłem, życzliwością i miłością do ludzi, które natychmiast dawały się odczuć. Wspominając okropności ostatniej wojny, starał się nawet usprawiedliwiać sprawców zbrodni na Polakach, tłumacząc ich zacietrzewienie i okrucieństwo prymitywizmem, biedą, doznanymi krzywdami czy wreszcie zamroczeniem alkoholowym i zaczadzeniem młodych
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: