​„Brakowanie” prawie jak za Kiszczaka

Mówiąc humorystycznie i przewrotnie, projekt rozporządzenia premier Ewy Kopacz w sprawie materiałów archiwalnych i dokumentacji niearchiwalnej Agencji Wywiadu należy ocenić pozytywnie. A to dlatego, że projekt takiego rozporządzenia określa przede wszystkim procedurę brakowania (czyli niszczenia) dokumentów wywiadu cywilnego, a to oznacza, że ta służba specjalna musiała w okresie ostatnich ośmiu lat wytworzyć jakieś materiały, a tym samym i pracować.

Natomiast już całkiem poważnie, próba wprowadzenia takich przepisów przez Platformę Obywatelską kilkanaście miesięcy przed utratą władzy jest skandalem. Do złudzenia przypomina to przełom lat 80./90. ubiegłego wieku
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: