Europa kulawych kaczek. Ambicje i realia

To powoli staje się regułą. Im słabsze poparcie demokratyczne ma dany polityk we własnym kraju, tym bardziej wzrasta w nim chęć przewodzenia Europie i tworzenia nowych wizji dla Unii Europejskiej. Manewr z europejską ucieczką do przodu powtarzają dziś Angela Merkel i Emmanuel Macron.


W tym spektaklu nic nie było przypadkiem. 11 listopada, sto lat po zakończeniu I wojny światowej, liderzy Niemiec i Francji przeszli razem pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu. Angela Merkel i Emmanuel Macron, obrońcy pokoju, liberalnego porządku, stawiający czoło falom powracającego nacjonalizmu. Gdyby wiekopomne znaczenie owej sceny komuś umknęło, w swoim przemówieniu Macron
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: