Pożytki z afery

Pewnie tak jak wieloma z Państwa, mną także solidnie wstrząsnęła sprawa afery w KNF. Nie chodzi o to, że w jakiejś instytucji znalazł się szef, który zachował się poniżej wszelkich standardów. Chodzi o to, że być może jest wykwitem patologii, które dokleiły się do obozu władzy.

Nie mam nic przeciwko robieniu interesów. Wręcz przeciwnie, uważam, że biznesy, również z polskim państwem, to coś pożytecznego. Gdyby taką rozmowę, jaką odbyli Marek Chrzanowski z Leszkiem Czarneckim, prowadzili między sobą szefowie prywatnych instytucji, wszystko byłoby w porządku. Gdyby nawet w taki sposób rozmawiał szef spółki skarbu państwa z kimś z prywatnego biznesu, byłoby to
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: