Rzeczpospolita wesoła i biesiadna

Pewien rumuński książę napisał dawno temu książkę o związkach naszej kultury, czyli Europy chrześcijańskiej, z winem. Jesteśmy bardziej otwarci czy tolerancyjni, bo pod wpływem tego boskiego napoju potrafimy ze sobą rozmawiać i wybaczać drobne słabości. Polska kultura idealnie połączyła słowiańskie pląsy i rzymskie uczty. Miejsca wielkich politycznych porozumień to też miejsca politycznych biesiad, czasem przypieczętowanych ożenkiem. Bo tam, gdzie inni dochodzili imperialności podbojem i niewolą, my podbijaliśmy suto zastawionym stołem i alkową.

I nie jest też przypadkiem, że szlachta szła bić wroga po weselach i innych wielkich ucztach. Takie uroczystości
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: