Przepis na polskiego faszystę

Wszystko się przyda, byle mieć pretekst, żeby napluć na własny kraj i obrazić własny naród. Teraz najmodniejszym wyzwiskiem jest oczywiście „faszysta”. No, ale co zrobić, gdy tych faszystów nie ma? Trzeba ich stworzyć bądź wygrzebać z jakichś podziemi, a następnie sprowokować. Zwłaszcza że zapotrzebowanie jest gigantyczne. Cała Europa łaknie jak kania dżdżu polskiego faszyzmu.

W Unii kryzys goni kryzys, rządy największych reprezentantów status quo tracą poparcie, dodatkowo okazuje się, że wielcy obrońcy wartości, tacy jak Macron i Merkel, bez krępacji paktują ze zbrodniarzami pokroju Erdoğana czy Putina. Dodatkowo wszelkie możliwe badania wskazują, że na tle
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: