Jak sekretarz Smarzowski walczył z chuliganami i sianiem niepokoju. Domagał się ostrych kar za wybryki na ulicach

„Trudno mi, doprawdy, pogodzić się z tym, żeby nieliczna grupa, głównie wyrostków, nie wiadomo w imię czego, dewastowała nasz wspólny majątek, na który tak ciężko pracowało starsze pokolenie. Te zajścia miały charakter chuligański, wywołane były przez margines społeczny. Społeczeństwo musi protestować przeciw temu, zaś władze bardzo konsekwentnie i ostro, bez żadnych tłumaczeń, karać za wybryki, których celem jest sianie niepokoju, zamętu, przeszkadzanie w pracy milionom Polaków” – tak o manifestacjach Solidarności w stanie wojennym mówił Zygmunt Smarzowski na łamach organu PZPR „Podkarpacie”.

Dobrą intuicję mieli ci, którzy w estetyce, słownictwie i treści
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: