Polityczna menażeria

Po co była telewizyjna debata kandydatów na fotel prezydenta Warszawy? – Można odpowiedzieć jak Stanisław Bareja: „Nikt nie wie po co, więc nie ma obaw, że ktoś zapyta”. Zgrane grepsy, teksty, które już raz (i więcej razy) słyszeliśmy, przekonywanie przekonanych i cyrk – jak w wykonaniu uroczej pani w koralach Krystyny Krzekotowskiej czy idola szesnastoletnich kapitalistów – Janusza Korwin-Mikkego.

Jeśli dodać do tego Pawła Tanajno, który obiecywał wszystkim pizzę hawajską, można dziwić się rzekomo poważnym politykom, że zdecydowali się wystąpić w takiej trupie osobliwości, bo wszystko przypominało bardziej występ któregoś z polskich kabaretów niż jakąkolwiek
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: