Amerykańskie fakty i miraże

W Polsce działa specyficznie wykrzywione zwierciadło opinii. Nie oddaje ono realnych proporcji zdarzeń, a jedynie pokazuje, kto ma największe wpływy w środkach przekazu. O tej prawdzie znów przekonały nas relacje z wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych.

Kiedy Bronisław Komorowski pojechał do Waszyngtonu i nie załatwił niczego poza zdawkowymi kurtuazjami Baracka Obamy, w Polsce media piały z zachwytu. Ani uwagi o wierności żony, ani bredzenie o bigosie nie stanowiły dla mainstreamu żadnego problemu. Andrzej Duda jeszcze nie zdążył wrócić z amerykańskich rozmów z Donaldem Trumpem, a w Polsce już rozległo się wycie: „Kucał przy siedzącym Trumpie
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: