Political fiction 2. Powrót Wolanda

Ławeczka w Łazienkach. Redaktor Kochnik rozmawia z młodym poetą, tłumacząc mu oczywisty błąd w jego wierszach. 
 
– Twoja twórczość antyreligijna jest już nnnnie na czasie – tłumaczy podłamanemu twórcy. – Udawadnianie, że Bóg nie istnieje albo że Jezusa wymyślono, dobre było za bobooolszewików. Teraz bóg musi pracować dla, dla, dla nas. 
– Jak to? – wykrzyknął przerażony poeta. 
– Bóg musi być tolerancyjny, popierać gegegender, a najlepiej promować gejów. 
– Ale to spowoduje, że ludzie znowu zaczną w niego wierzyć – bronił się ostatkiem sił.
– I o tototo chodzi – tłumaczył redaktor Kochnik. – Jak nie będą wierzyć w naszego boga, to
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: