Nie będzie powtórki z ACTA

Ryzykuję trochę, a może nawet bardzo, w końcu piszę tekst w chwili, gdy w Parlamencie Europejskim wstępnie przegłosowano projekt, który ma być dopiero przedmiotem prac. Cóż zatem można pewnego powiedzieć? Jak zwykle nie ma mądrych i nikt nie odgadnie, łącznie z brukselskimi biurokratami, co ostatecznie znajdzie się w dyrektywie i czy ona w ogóle powstanie. 
 
Dlatego odnosząc się do powtórki z ACTA, mam na myśli napięcia społeczne, nie proces legislacyjny. Gdy usłyszałem, że w pierwszej kolejności alarm podnieśli politycy i media z prawej strony, stało się dla mnie jasne, jak bardzo różna jest to reakcja od kultowego protestu ponad podziałami. Tylko raz w
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: