Cud w Broniszewicach

Jesteśmy świadkami cudu. Ale żeby cud się wydarzył, potrzebne są ludzka wiara i współpraca z Opatrznością. O tym mówiła w dniu uroczystego otwarcia Domu Chłopaków w Broniszewicach s. Eliza Myk. Siostry dominikanki poznałem dwa lata temu, gdy robiliśmy reportaż o dramatycznej sytuacji podopiecznych DPS, którego stara siedziba nie spełniała już podstawowych warunków bezpieczeństwa.

Żeby zbudować nowy dom dla 56 chłopców i mężczyzn z głębokim upośledzeniem, siostry z Broniszewic musiały znaleźć 7 mln zł. Modliły się, kwestowały, ale bez oszałamiających rezultatów. Przełomem było spotkanie z benedyktynką, która prowadzi podobną placówkę. Doświadczona zakonnica
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: