Dajcie nam pieniądze, a zrobimy dobre filmy historyczne. Nie tylko „Kamienie na szaniec”

Ta antypolonistyczna koncepcja, że Amerykanie mają robić polskie patriotyczne filmy, jest powtarzana z ust do ust na korytarzach różnych państwowych instytucji, i to mnie przeraża – mówi reżyser Robert Gliński. Rozmawia Jakub Augustyn Maciejewski

Pasowałoby do Pana określenie „reżyser nietypowych relacji międzyludzkich”.

To fantastyczne, że pan użył słowa „nietypowych”, ale myślę, że opowiadam w filmach o relacjach typowych dla danego okresu historycznego. Już w swoim pierwszym filmie, w „Niedzielnych igraszkach”, pokazuję typowe zabawy dzieci na podwórku w marcu 1953 roku, tuż po śmierci Stalina. Cenzor kazał mi wyciąć niektóre sceny
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: