Helsinki nie do obrony. Kto zapłaci cenę za porażkę Trumpa

Kto tu jest przyjacielem, a kto wrogiem? Można by zapytać po europejskiej podróży Donalda Trumpa. W Helsinkach żadnych wielkich geopolitycznych transakcji nie dokonano. Na szczęście! Było oczywiste, że jeśli by były, to tylko na korzyść Rosji.

Jednak potulne potakiwanie Putinowi tuż po brutalnym zbesztaniu europejskich sojuszników wygląda fatalnie. Publiczne dawanie wiary nie swoim służbom, ale byłemu kagiebiście, prezydentowi kraju uznanego w oficjalnych (!) dokumentach za zagrożenie dla USA – to już kompromitacja, dla wielu wręcz zdrada.
Do 16 lipca 2018 r. można było mówić, że zdarzające się Trumpowi słowa podziwu dla Putina czy przychylne Rosji
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: