Sędzia totalitarnej partii

Sędzia Iwulski uaktywnił się medialnie. Udzielił kilku wywiadów, podczas których nie doznał dyskomfortu trudnych pytań. Mógł poszaleć z wersjami tłumaczącymi swoją przeszłość.
I tak dowiedzieliśmy się z nich, że wszystkich absolwentów prawa w PRL wcielano do WSW. Przymusowo. Towarzysz – nawiązuję tu do kilkunastu lat przynależności partyjnej pana sędziego – Iwulski również znalazł się w takiej sytuacji. I w zasadzie na tym pamięć p.o. pierwszego prezesa Sądu Najwyższego się kończy.


Nie wie, kiedy i na jakie stopnie awansował. Nie potrafi sobie przypomnieć, jak przebiegały procesy polityczne, w których skazywał – poza tym, że na pewno pracował pod przymusem
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: