Na pewno się nie przejmują? Na słynnej uliczce Khao San

Obserwując wzajemne stosunki „pilnujących” porządku policjantów i puszczających w ich kierunku porozumiewawcze spojrzenia sklepikarzy, dochodzę do wniosku, że tutaj widocznie tak musi być.

– Ej, ty! Dziewczyno! Do ciebie mówię! Nie widzisz kartki?! Zakaz fotografowania! –mężczyzna wybiega prosto na spowitą blaskiem latarni uliczkę do spacerującej po niej białej turystki.
– Ale... Przecież robię tylko zdjęcie ulicy... – przerażona dziewczyna szuka wytłumaczenia.
– Tak, tak… „Ulicy, ulicy...” – agresywny sklepikarz zaczyna przedrzeźniać wystraszoną ofiarę. – Pokaż lepiej aparat, zobaczymy, jaką to ulicę sfotografowałaś.
Pogodzona z losem turystka
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: