Gra przypadków

Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Wróciło stare przekleństwo. W chwili, gdy piszę ten komentarz, znowu trwa szukanie winnych. Niektórzy obwiniają sędziego, który w meczu z Senegalem w nieodpowiednim momencie zezwolił na wejście na boisko zawodnika z Afryki.

Inni wyklinają trenera Nawałkę, który wybrał tych zawodników, a nie innych. Tymczasem prostsze byłoby przyjęcie, że po prostu w piłce nożnej nie wszystko jest do przewidzenia. Albo inaczej – na poziomie mistrzostw świata wygrana jest zwykle dziełem przypadku. Wskazuje na to statystyka. Badacze przeanalizowali tysiące spotkań, żeby na przykład dojść do wniosku, że drużyna, która strzela częściej
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: