Totalna porażka racjonalisty?

Horror bada swoje granice estetyczne i intelektualne. Jestże czystą grą, ożywczym dreszczem dla naszych nerwów czy jednak dotyka tajemniczej istoty rzeczy i natury naszych potrzeb? Oto „Szepty” pokazywały pogromczynię spirytystycznych kantów, która nieoczekiwanie wkracza w krainę traum dzieciństwa i duchowych powojennych spustoszeń. W „Magii w blasku księżyca” magik robił psikusa koledze, stawiając na jego drodze dobrze poinformowaną, piękną oszustkę.

„Przebudzenie dusz”, obraz bezsprzecznie wbijający widza w fotel i mrożący krew w żyłach, nie mierzy tak wysoko. Nie demaskuje blagi, nie utwierdza w wierze. W tej adaptacji głośnej sztuki teatralnej nie chodzi o
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: