Droga krzyżowa w Jerozolimie

To nie będzie kolejny felieton z cyklu „Na froncie walki cywilizacji”. I to mimo iż opowiadać on będzie o miejscu, gdzie wojna (także cywilizacyjna) trwa nieustannie, gdzie giną ludzie i gdzie być może decyduje się przyszłość świata.

Ziemia Święta – Izrael i Palestyna – to takie właśnie miejsce. Dla mnie w tej chwili (a jestem teraz na pielgrzymce) to miejsce szczególnych przeżyć duchowych. Gdy idzie się uliczkami Jerozolimy, pełnej zabieganych i zupełnie niezainteresowanych duchowością ludzi, i próbuje odprawić Drogę Krzyżową, to człowiek uświadamia sobie, jak to mogło wyglądać kiedyś. I zmienia mu się myślenie o wszystkim. Religijna samotność w wielkim,
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: