Sprawy publiczne, sprawy prywatne

Są takie kwestie, w których człowiek wolałby milczeć. I to z wielu powodów. Ze współczucia dla ofiar całego wydarzenia, z szacunku dla prywatności, ale także z powodu świadomości ewangelicznej prawdy o tym, że kto stoi, baczyć powinien, by nie upaść. Ale milczeć nie wolno, nie dlatego, że chce się oceniać czy osądzać (tego nam robić nie wolno), ale dlatego, że sprawa dotyczy kwestii fundamentalnych.

Tak jest w przypadku pewnego posła i pewnej pani, których imiona i nazwiska – z szacunku dla nich i współczucia dla ich rodzin – pominę. Zacznijmy od kwestii podstawowej. Małżeństwo nie jest sprawą prywatną, lecz publiczną. Zawiera się je przed Bogiem i Kościołem
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: