Przegrywamy kolejną batalię

Na tych łamach miałem już okazję pisać, jak ważne rzeczy dzieją się w instytucjach Unii Europejskiej i jak mało wiemy o tym tu, w Polsce. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Wspólnocie wyłącznie w aspekcie pobierania funduszy strukturalnych i innych środków pomocowych. Efekt jest taki, że w polskiej debacie publicznej bardzo rzadko pojawiają się kwestie stanowionego w Brukseli prawa.

Zapominamy, jak ważne powstają tam regulacje i jak wielki wpływ mają na naszą gospodarkę. Tymczasem inni o tym pamiętają. Unia to miejsce, gdzie dochodzi do starcia potężnych interesów i silnego lobbingu. Gra jest warta świeczki, bo jedna dyrektywa, ba! jeden przepis tej dyrektywy
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: