Warszawa–Paryż bez wizy



„Zimną wojnę” oglądano w Cannes przez pryzmat światowej Nowej Fali, u nas lepiej przywołać Szkołę Polską. Pawlikowski cudownie włada filmową formą i dramaturgią, imponuje rozmachem, ale i dyscypliną. Inaczej niż Goddard w „Do utraty tchu”.

Oto 1951 rok i ona: entuzjastka i kanciara, startuje do zespołu Mazurek (Mazowsze). Oto on: muzyk, sceptyczny wobec stalinizmu, ale żarliwie traktujący folklor i talenty, którym daje szansę. Mistrzowskie kreacje Kulig i Kota. On ją stworzy jako gwiazdę, ale w stalinowskiej klatce. Zapragną ucieczki, okazją będą koncerty w NRD, Chorwacji, potem Paryżu, ale tylko jedno z nich się zdecyduje. Będą się więc sporadycznie
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: