Straszne skutki działania bez oficera prowadzącego

Kiedyś oświadczyłem Wałęsie, że nie będę komentować jego wypowiedzi. Trzymałem się tego z dość dużym uporem, ale dla „Gazety Polskiej” zrobię pewien wyjątek.

Gdy Wałęsa pojawił się w Sejmie, wspierając polityczny protest przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości, przypomniałem sobie kilka scen, które obrazują ten typ jego aktywności. Jedna z nich miała miejsce około 1979 r., gdy w WZZ odmówiliśmy podpisania dziwnego listu protestacyjnego, w którym wyraźnie oponowano przeciw niezatrudnianiu w Służbie Bezpieczeństwa osób wierzących. Było to tak kretyńskie, że stanowczo sprzeciwiliśmy się braniu udziału w tej akcji. Ale Lech Wałęsa postanowił się pod tym podpisać.
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: