Fortepian w Brukseli

Bruksela, ostatnia niedziela kwietnia 2018 r. Początek długiej majówki. Nagle potworny huk. W statecznej dzielnicy, gdzie w takie dni panuje cisza, nawet nie za często przejeżdżają samochody, huk brzmi jak wystrzał artyleryjski i słyszą go wszyscy, którzy nie wyjechali. Na chodniku, a może lepiej powiedzieć Norwidem: „na bruku”, ląduje... fortepian.

Ktoś nie miał siły go wynieść, ale miał siłę go wyrzucić. A mnie się przypomina poemat tegoż wieszcza „Fortepian Chopina”, zaczynający się od słów: „Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie / Niedocieczonego wątku - - / - pełne jak mit, Blade jak świt”. Tak, to ten sam poemat, w którym Norwid pisze o „Polsce
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: