Zamach na Mundial. Kto może napsuć krwi Putinowi

Gdyby zachodni politycy nie byli hipokrytami, już dawno zbojkotowaliby mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji – nawet zakazując udziału w nich swoim piłkarzom. I nie za sprawę Skripalów, ale choćby za aneksję Krymu, wojnę w Donbasie, zbrodnie wojenne w Syrii. Bojkotu więc Kreml nie musi się obawiać. Są inne, poważniejsze niebezpieczeństwa czyhające na kolejne po Soczi „igrzyska Putina”.

Sukces wizerunkowy gospodarza Kremla i całego reżimu – to główny polityczny cel organizowanego przez Rosję mundialu. Główny cel ekonomiczny – to zapewnienie wielomilionowych kontraktów firmom należącym do przyjaciół prezydenta. Czyli generalnie to samo, co przy igrzyskach w
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: