Polacy podbijają światowe sceny. Europa, USA, Azja...

Brema, Tokio, Nowy Jork, Londyn, Hongkong, Pekin. W programach koncertowych zagranicznych sal widzimy nazwiska najwybitniejszych postaci naszego muzycznego życia. Przestaliśmy być dodatkiem w światowym krwiobiegu. O Polaków zabiegają najważniejsze sceny operowe i filharmonie. Nasi rodacy brylują na afiszach kultowych klubów.

Z czego wynika fenomen potęgi naszej sztuki muzycznej? Znany krytyk, wielki popularyzator polskiej muzyki Adam Baruch mówi, że jeśli chodzi na przykład o jazz, to właśnie Polska aktualnie ma do zaproponowania to co najciekawsze. Podobnie jak w latach 50. i 60. minionego stulecia nadaje ton temu, co dzieje się w muzyce improwizowanej. Według
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: